Gość: desperada
IP: *.centertel.pl
09.07.07, 23:45
Zostałam zwolniona, nie usłyszałam nawet wymyślonej przyczyny. Sama wychowuję
dwójkę dzieci (6 i 8), więc skończyło się na lekkiej depresji, czułam się
koszmarnie bezradna. Pracowałam wtedy w małym mieście, na pracę nie było
szans. Poszłam na zwolnienie, żyjemy z oszczędności, ale już widać dno.
Teraz przeprowadziliśmy się do Warszawy. Liczę na to, że pracę w końcu
znajdę, wysyłam sporo ofert. Ale ta metoda zabiera mnóstwo czasu, którego ja
nie mam.
Proszę, doradźcie mi, jak skrócić ten czas, gdzie i do kogo zapukać. Mam
niezłe wykształcenie (teraz studiuję zaocznie zresztą), doświadczenie w
marketingu, pr, w negocjacjach, znam kilka języków.
Czy jest szansa na coś więcej niż posada ekspedientki w osiedlowym
zieleniaku?
Wybaczcie naiwne pytanie, ale sporo przeżyłam przez ostatnie miesiące i jakoś
ciągle trudno mi się odnaleźć.
Pozdrawiam