Gość: Gdańsk IP: *.vlan227.dengo.lubman.net.pl 11.07.07, 10:30 Oto wielki świat! City że hej! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
klein4400 Ciekawe czy ich wykończyli? 11.07.07, 10:32 Byłaby nauczka dla innych. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Ciekawe czy ich wykończyli? 11.07.07, 19:30 Szkoda tych kelnerek. Zrozumiałbym 5zł na godzinę, ale 2zł? To jest przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Ciekawe czy ich wykończyli? 12.07.07, 08:23 No tak. Czytałam wczoraj bodajże w Newsweeku, że okrutni Chińczycy każą pracować ludziom za 2 Euro za godzinę i to straszny wyzysk. Może tak emigrować do Chin do pracy? Mimo wszystko 4x wiecej kasy, a życie o niebo tańsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzes Re: Ciekawe czy ich wykończyli? IP: 202.100.59.* 12.07.07, 09:03 Chyab 2 euro na dzien, bo w restauracji zarabia sie okolo 60-70 euro na miesiac. A wiecie ze edukacja od samego poczatku jest platna w Chinach? Odpowiedz Link Zgłoś
konread Re: Ciekawe czy ich wykończyli? 12.07.07, 09:29 Wszystko pięknie, tylko u nas ponoć jest niby coś, co się nazywa "płacą minimalną" - która tak naprawdę tylko ładnie wygląda w przepisach prawa pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Ciekawe czy ich wykończyli? 12.07.07, 09:37 Gdyby pokrzywdzeni z taka checia nasylali kontrole i robili sprawy, jak placza na forach internetowych, to pensja minimalna i prawo pracy nie bylyby fikcja. Szczegolnie teraz, po zaostrzeniu przepisow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beata Kontrole inspekcji pracy to fikcja! IP: *.chello.pl 12.07.07, 10:42 Nie ma czegoś takiego, jak anonimowe donosy. Jeśli zadzwonisz lub nawet napiszesz, w 99% nikt się nie pofatyguje, żeby przywlec swój tyłek i sprawdzić, co się dzieje w takim zakładzie pracy. Co innego donos podpisany imieniem i nazwiskiem. Tylko, że ja już coś takiego w życiu widziałam. Inspekcja pracy przyjechała, i owszem, ale pracodawca wziął ich na bok i "się dogadał". Poza tym kary za zatrudnianie na czarno itp. są rażąco niskie. Jest taki prywatny zakład w Warszawie - Wesołej - istna wylęgarnia bezprawia, mobbingu, chamstwa i niewolniczej pracy. Właściciel wyzywa, a nawet bije pracowników, traktuje ich jak chłopców na posyłki, a sekretarce (rotacja jest tu ogromna!!!) każe sprzątać, obsługiwać szambo, a nawet gotować sobie dietetyczne obiadki. O normalnej umowie lepiej zapomnieć. Zimą ogrzewanie włączane jest tylko w "gabinecie" pana prezesa, a robotnicy pracują na hali z powybijanymi szybami często przy minusowych temperaturach, ich pomieszczenie socjalne to chlew, toalety wołają o pomstę do nieba i nie ma ich komu posprzątać. Gdyby inspekcja pracy naprawdę zajmowała się tym, co potrzeba, nic takiego nie funkcjonowałoby latami, a właściciel tego interesu nie byłby bezkarny. Tak samo jest z innymi ludźmi - walka z nieuczciwym pracodawcą jest jak walka z wiatrakami. W Warszawie swego czasu krążyły opowieści o tym, jak to się zatrudnia kelnerów w stołecznych lokalach. Brano studentów, pracowali miesiąc, bezskutecznie próbując doczekać się na pisemną umowę o pracę, po miesiącu bez pieniędzy i umowy lądowali na bruku, bo brano już następnych. I tak w nieskończoność. Wydawałoby się, że Warszawa to bardziej cywilizowane miejsce niż jakiś Pipidów z jednym prywaciarskim interesem. Niestety, gdzie się człowiek nie obróci, owszem, chcą zatrudniać, ale bez umowy albo kombinują z 1/4 etatu z umową o dzieło, każą iść i się na pół roku zarejestrować w pośredniaku itp. pomysły. Rozumiem, że opłaty typu ZUS są zabójcze dla inicjatywy gospodarczej, ale bez przesady! Nie można skazywać człowieka na warunki urągające godności, kazać zasuwać po 12 godzin bez umowy za psie pieniądze. A to niestety w tym kraju norma! Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Kontrole inspekcji pracy to fikcja! 12.07.07, 11:06 Sa instytucje nad PIP-em, a korupcja jest karalna. Jesli prawo jest bezczelnie lamane, to mysle, ze latwo da sie udowodnic, ze konkretny inspektor "minal sie" z prawda. Ponadto sa sady pracy. Za mobbing mozna uzyskac spore odskzodowanie. Bicie podlega pod kodeks karny. Sanepid tez dziala. Myslisz, ze tego wlasciciela firmy bedzie stac na skorumpowanie wszystkich? Albo comiesieczne kontrole i chodzenie po sadach. A wystarczy tylko, ze kilku pracownikow sie zgada. Podaj nazwe firmy- oszczedz czasu innym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Kontrole inspekcji pracy to fikcja! IP: *.pzl.swidnik.pl 12.07.07, 11:49 jesli jestes zwyklym szarym obywatelem o masz niewielkie szanse na to ze wygrasz z nieuczciwym pracodawca. sama pracowalam w takiej firmie gdzie byly przepisy KP. zglosilam to do PIPu i nic sie nie zmienilo. prezes juz przed inspekcja wiedzial ze bedzie kontrola i kto napisal skarge mimo ze byla anonimowa. skonczylo sie na moim wypowiedzeniu i tym ze mam nieuregulowane sprawy z zusem i niezaplacone wynagrodzenie za 3 miesiace nie mowiac juz o innych rzeczach. a sad pracy... oczywiscie myslalam o zlozeniu pozwu ale juz kilku prawnikow z ktorymi rozmawialam mi tego odradzilo mowiac ze sprawa bedzie sie bardzo dlugo ciagnela i sa male szanse na to ze ja wygram. szkoda nerwow. po prastu szukam innej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm tak jest wszedzie IP: *.broker.com.pl 12.07.07, 12:08 Znam parę osób pracujących w zawodzie kelnera/kelnerki/barmana/barmanki i naprawdę tylko dwie mogą poszczycić się jako takimi warunkami pracy (5 zł/h i żadnych problemów z szefami czy resztą obsługi). Zazwyczaj jednak płacą mało, a warunki pracy są takie jak w artykule - ciągły mobbing, docinki i wymagania. Jeżeli ktoś ma trzykrotne (a w większych miastach czy ośrodkach turystycznych nawet więcej) przebicie na piwie to niech nie pieprzy głupot, że interes źle idzie (a już szczególnie w wakacje). Zauważyłem jeszcze jedną prawidłowość im dalej od rynków i centr tym warunki pracy są lepsze. Chciwość widać, rośnie wraz z posiadaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosia Chyba żyjemy w jakimś świecie marzeń, złudzeń? IP: *.chello.pl 12.07.07, 11:55 Człowieku, o czym ty mówisz? Większym aferom w tym kraju ukręcano łeb. Myślisz, że wspomniane przez ciebie instytucje obchodzi los kilku roboli i jakiegoś prywaciarza, który ich traktuje jak bydło? Człowiek podobno do wszystkiego jest się w stanie przyzwyczaić. "Przyżyliśmy potop szwedzki, przeżyjemy i radziecki". Niejeden już walczył o swoje, ale podstawową bronią w sporze przed sądem jest adwokat, który umie wykręcić kota ogonem, a człowieka=pracownika tyrającego za marne grosze nie stać na taki luksus, więc z góry jest skazany na porażkę. Sądy pracy to też wyrzucanie pieniędzy w błoto, skoro i tak się nie daje wyegzekwować tego, co ustanowią. Obudź się, człowieku! To jest Polska! Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Chyba żyjemy w jakimś świecie marzeń, złudzeń 12.07.07, 12:10 Zdarzaja sie ukrecane sprawy. Ale to mniejszosc. Lepiej siedziec na tylko i narzekac na necie? Rozumiem osoby z rodzinami, ktore musza pracowac. Ale mlodzi,. albo juz zwolnieni? Oni juz wszytko w d.. maja. Znam wiele przykladow procesow w sadach pracy wygranych przez pracownika. Sprawy w nich nie tocza sie tez latami, a co najwyzej miesiacami. Z PIPem jest taka sprawa, ze musi na podstawie skargi wiedziec do czego konkretnie sie doczepic. Kilkuset inspektorow w kraju nie bedzie w stanie skontrolowac takiej ilosci firm doglebnie. Ale tu tez zie zmienia- od 1 lipca zmienily sie przepisy i organizacja. "Nie od razu Krakow zbudowano" i wiem, ze korupcja i przewalki istnieja, ale mierzi mnie gdy ktos nie walczy o swoje tylko narzeka i szuka winy u innych. Nie kazdy kontroler da sie skorumpowac i rzadko ktorego zlodzieja mieniacego sie pracodawca stac na skorumpowanie wszystkich instytucji w tym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Chyba żyjemy w jakimś świecie marzeń, złudzeń IP: *.pzl.swidnik.pl 12.07.07, 12:14 to chyba znalazlam sie w tej mniejszosci bo ja nic nie wskoralam z PIPem :( Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Chyba żyjemy w jakimś świecie marzeń, złudzeń 12.07.07, 12:23 Wazne, ze probowalas, na co nie zdobedzie sie wiekszosc narzekajacych osob. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Chyba żyjemy w jakimś świecie marzeń, złudzeń 12.07.07, 12:28 0tdr0 napisał: > Wazne, ze probowalas, na co nie zdobedzie sie wiekszosc narzekajacych osob. Myślę ,że w normalnym świecie ,to biorę prawnika i on załatwia co trzeba . Pewnie w Polsce jest odwrotnie tzn. najpierw sam załatwiam co trzeba ,a potem to już nie trzeba mi prawnika ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Chyba żyjemy w jakimś świecie marzeń, złudzeń IP: *.chello.pl 12.07.07, 13:42 Od tego jest net, żeby sobie też i ponarzekać, a Ty na 100% nie miałeś w życiu do czynienia z nieuczciwym pracodawcą i sądem. Więc nie wiesz, jak się można zdziwić, kiedy nagle się okaże, że to ty jesteś be. Znam sytuacje, gdzie pracodawca zmuszał wciąż zatrudnionych pracowników do oczerniania tych zwolnionych przed SP, no i jak myślisz, kto wygrał? Najprościej to mieć wszystkich za malkontentów i nieudaczników, wszystko do czasu, póki się ma dobrze płatną posadkę i kasę na prawników. Niezły z ciebie cwaniak. I ta pogarda dla całej reszty. Wstyd! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Re: Chyba żyjemy w jakimś świecie marzeń, złudzeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 14:18 Chyba z tymi 2zł na godz. to ściema. W pierwszym lepszym KFC czy McDonald`s przyjmą cię z otwartymi rękoma za conajmniej 5zł do ręki plus umowa. Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Chyba żyjemy w jakimś świecie marzeń, złudzeń 12.07.07, 14:49 Pogarda? Przezczytaj inne moje posty zamisat wyciagac jedno zdanie z kontekstu. Mam czasami do czynienia ze zleceniodawcami, ktorzy probuja kombinowac. Grzeczne, ale zarazam natretne dopominanie sie o swoje dawalo mi dotychczas dobry rezultat. Natomiast "pilotowalem" 2 niezalezne sprawy znajomych oszukanych przez pracodawce. Oboje wygrali. Zdaje sobie sprawe, ze nie wszystkich przypadach oplaca sie isc do sadu. Czasami to jest nawet szkodliwe dla pozywajacego (mala miejscowosc, albo ktos jeszcze z rodziny w danej firmie). Jednak brak walki o swoje i ograniczenie sie w tym tylko i wylacznie do anonimowego narzekania w necie (nawet bez podawania nazwy firmy) niczego nie zmieni. A pretensje bedzie sie mialo do wszystkich (bo ten i tamten czegos nie zrobil i nie wyczytal w myslach, ze gdzies jest problem). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123ola Re: Chyba żyjemy w jakimś świecie marzeń, złudzeń IP: *.4.udn.pl 13.07.07, 17:41 Warto założyć sprawę w sądzie pracy. Faktycznie ciągną się one, po kilka miesięcy, ale sąd pracy ukarał już wielu pracodawców.Polecam artykuł w ostatnim newsweeku ( nr28) " łowcy odszkodowań", daje nadzieję że młodzi ludzie jednak dają sobie radę i walczą w sądach o swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Le Re: Kontrole inspekcji pracy to fikcja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 13:17 Zgadzam się z powyższym. Ludzie boją się zrobić cokolwiek, wolą nędzny stan obecny niż zmiany, mówiąc że "tak juz jest", "bo to Polska właśnie...." "a co to zmieni" etc. niz ruszyć d... i zadzwonić pochodzić, zastrajkować, etc. (podobno Polska jest kolebką "Solidarności" strajków?). To juz nie te czasy kiedy pod bramą stała kolejka chętnych do pracy. Jak się większość pracowników postawi to nie ma bata, zakład padnie albo przacodawca pójdzie po rozum do głowy... i wreszcie zmieni się coś na lepsze. Pozwalając pracodawcom (a bez umowy to jaki pracodawca ?!) na przekręty z Zusem, wypłatą, etc., bo go niestać, bo takie wysokie podatki, dajemy mu i TYLKO mu zarobić, a tracą wszyscy, przedewszystkim my sami. Zawsze pozostają gazety chłonne nowy temetów... mozna nim załatwić naprawdę wiele. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Kontrole inspekcji pracy to fikcja! 12.07.07, 15:05 A kto sie ma dobrac? Druzyna harcerska "czarne stopy"? Kapitan Zbik? Mam spore doswiadzenie w kontaktach z urzedami. Nie jest trasa wygodna ani prosta. Ale ktos musi nadac sprwaom bieg. Ktos czyli interesant lub pokrzywdzony. Bez niego zaden urzad nie kiwnie palcem bo narazilby sie na zarzut o "przesladowanie znekanego pracodawcy" (i w sumie jakas racja w tym jest- kontrole powinny miec podstawy). A kwestia kulawego prawa i nieskutecznosci inspekcji to juz inna bajka. Ale lepiej korzsytac chociaz z tego niz nie robic nic. Kwestia "zle sie dzieje, ale nic nie robie bo co to zmieni" przypomina mi sytuacje, gdy kogos napadna na ulicy- wsysyc stoja komentuja i sie patrza, a nikt nie pomoze, ani nie zadzwoni na policje (lacznie z ofiara). Jesli interwencja stanowi duze zagrozenie dla osoby reagujacej- to jestem w stanie to zrozumiec- strach. Ale czesto sie nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nikita Re: Kontrole inspekcji pracy to fikcja! IP: *.crowley.pl 12.07.07, 13:54 Do Otdr0 Myślisz, że ludzie nie zgłaszają się do PIPu i podobnych instytucji. A powiedz kto ma czas i użeranie się z tymi sku..synami - prywaciarzami. Raz się sparzysz, to nie chcesz nawet mieć z nim nic wspólnego. Wiem jak to jest. Zatrudnia Cię na 1/2 etatu, brutto 585 zł na miesiąc w umowie. Dymasz po 12 godzin. Wysłuchujesz, że okradasz, że szmata, że konspiranic. A nigdy nawet 1 grosza nie wziąłeś (chyba było trzeba). To taki jest największym złodziejem. Po wygaśnięciu umowy nawet zasiłku nie dostaniesz, bo musisz zarabiać 930 brutto żeby zasiłek dostać. Też nonsens, bo zasiłek poiwnien być dla tych co mają grosz, albo nic. Zgłaszasz sprawę do PIPu, a tu się nikt nie pofatyguje, bo z szefuniem ma układ! I co chcesz wygrać. Tylko chcesz własną kasę. Gó.. dostaniesz. Więc mi tu się lepiej nie wypowiadaj, jak nie masz zielonego pojęcia o niczym, albo sam jesteś takim fagasem co to ludzi zmienia, bo albo mu uciekają po kilku miesiącach, albo i dymasz na kasie. A to my robimy na takich bucowatych gnoi. Gdyby nie obsługa, nie zarobiłby taki ani grosza. Gdyby dorwać się do dupy takim, to może polepszyłoby się wreszcie cokolwiek. Ale teraz próżno czekać. Odpowiedz Link Zgłoś
critto to do skarbówki i ZUS-u donieść!!! 12.07.07, 14:52 Jeżeli PIP działa słabo, to zawsze można donieść do skarbówki i ZUS-u. Pójść tam i zeznać, jak sprawa wyglądała: że się było zatrudnionym na czarno, nie dostało się PIT-a, nie były płacone żadne składki na ZUS. Można pokazać pieniądze, które się zarobiło (jeśli jeszcze się ma). Wtedy GWARANTUJĘ, że te służby (US i ZUS) DOBIORĄ SIĘ DO TAKIEGO "PRACODAWCY" - pewnie będzie musiał zwinąć interes, a może i pójdzie za kraty... Warto również pamiętać, że są DYKTAFONY - można nagrać rozmowę z pracodawcą, sprowokować go do wynurzeń na temat pracy na czarno, dlaczego nas tak zatrudnia itd... I zanieść do skarbówki taśmę/urządzenie cyfrowe (zwykły odtwarzacz MP3 ma przeważnie dyktafon; a kosztuje jakies 60-70 zl). WTEDY ONI SĄ ZAŁATWIENI. A swoją drogą... Jeżeli MASZ SPISANĄ UMOWĘ, nawet o dzieło, a pieniędzy nie możesz otrzymać, choć terminy są przekroczone - IDŹ DO KOMORNIKA!!! Albo sprzedaj dług legalnej agencji od ściągania takowych. Mając spisaną umowę masz praktycznie 100% pewności, że pieniądze ODZYSKASZ. Dodatkowo, pracodawcy można jeszcze narobić siary w środowisku - napisać o faktach do jego KONKURENCJI oraz kontrahentów, ew. stowarzyszenia czy izby, do której należy... Najlepiej to zrobić tak, żeby i on o tym wiedział, np. wysyłać mailem z CC do niego... Nie ma nic gorszego niż taki obciach!!! Wreszcie, w niektórych przypadkach warto IŚĆ DO MEDIÓW - vide sprawa Biedronki. Media chętnie podchwycą taki temat, bo to dla nich NEWS - i dobrze!! Ważne, że o tym mówią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: druid Proste rozwiazanie IP: *.tpgi.com.au 13.07.07, 14:17 Nie przyjmowac takiej pracy i niech ci wyzyskiwacze nie maja pracownikow! Wtedy bedzie taki gostek musial sam sobie pracowac w nieogrzewanej hali, jak mu nikt do pracy nie przyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
micra bezpłatna edukacja w Chinach (do Grzesia) 12.07.07, 10:41 Hmm, a w Polsce jest bezpłatna? To durni Chińczycy, zamiast siedzieć u siebie i płacić powinni do Polski dzieci przysyłać, bo tu jest za darmo. I co jest w Polsce jeszcze bezpłatne? Leczenie? Socjalizm robi wodę z mózgu. A wielki Budżet wielkiego Państwa daje pieniądze znikąd. Pieniądze biorą się znikąd, pojawiają sie. Odpowiedz Link Zgłoś
jednorazowy3 Re: bezpłatna edukacja w Chinach (do Grzesia) 12.07.07, 10:49 tak w Polsce jest bezplatna nie musze przez 10 lat po skonczeniu studiow ich splacac tak jak to jest na zachodzie :) leczenie tez jak na razie mam bezplatne - ok, przyznaje, musialem troche wydac na leki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karruma Re: bezpłatna edukacja w Chinach (do Grzesia) IP: *.181.219.81.magma-net.pl 12.07.07, 10:55 Taaa w ktorym kraju na zachodzie europy splaca sie kredyt za nauke ? Tam jest tak samo bezplatna jak i u nas - czyli do konca zycia do tego doplacasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Californian Re: bezpłatna edukacja w Chinach (do Grzesia) IP: *.socal.res.rr.com 13.07.07, 04:53 karruma napisal: >Taaa w ktorym kraju na zachodzie europy splaca sie kredyt za nauke ? Tam jest tak samo bezplatna jak i u nas - czyli do konca zycia do tego doplacasz.< To poczytaj troche jak nie wiesz a nie mow ze nie splacaja. Np. USA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frajer z azji Re: bezpłatna edukacja w Chinach (do Grzesia) IP: 211.21.127.* 12.07.07, 11:16 jak na razie wyksztalceni zolci odginaja do europy,nie na odwrot, chociaz u mnie jest akurat odwrotnie i se chwale i nie spiesze do powrtou Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abfsadbrh Re: bezpłatna edukacja w Chinach (do Grzesia) IP: *.aster.pl 12.07.07, 22:35 a szkod,a przynajmniej nie musielbuśmy wyrzucac forsy w błoto na lekarzy, którzy wylatuja na zachod, a kształcą się gratis. TO SKANDAL!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
chomskybornagain1 Re: Ciekawe czy ich wykończyli? 12.07.07, 09:36 chyba ci Chinczycy w Polsce tyle placa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient Re: Ciekawe czy ich wykończyli? IP: *.20.energis.pl 12.07.07, 11:37 2 euro to chyba jakies ultra bogate firmy. Stawka w chinach to okolo 4 eurocenty za godzine. Takie sa realne stawki. Dlatego chinski sprzet i w ogole produkty sa takie tanie. Skoro koszt materialu jest jakis tam + koszty transportu do europy i sie jeszcze oplaca no to stawki robocizny musza byc minimalne. > No tak. Czytałam wczoraj bodajże w Newsweeku, że okrutni Chińczycy każą pracowa > ć ludziom za 2 Euro za godzinę i to straszny wyzysk. Może tak emigrować do Chin > do pracy? Mimo wszystko 4x wiecej kasy, a życie o niebo tańsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raba Re: Ciekawe czy ich wykończyli? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 09:12 Na zachodzie mieliby spore klopoty, a wiekszosc nawet nie odwazylaby sie zatrudnic na czarno, bo w przypadku wpadki, wszelkie sluzby, chodzilyby za nimi do konca zycia. A chamstwo nie jest domena tylko 3City. Panuje ono wszedzie, a dziwia sie ludzie kapo z niemieckich obozow, ktorzy mieli interes w gnebieniu obozantow, a pani X robila to bezinteresownie. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Ciekawe czy ich wykończyli? 12.07.07, 09:41 No cos ty?! Na zachodzie to dopiero sie pracuje na czarno! Ile tysiecy Polakow (w tym ja) pracowali na czarno w UE zanim Polska weszla do UE? A przeciez Polacy to nie caly swiat? Nielegalni imigranci na zachodzie pozwalaja przezyc knajpom i restauracjom a takze innym biznesom, ktorych nie stac na przestrzeganie idiotycznych kodeksow i przepisow o placy minimalnej. Pracownik powinien dostawac tyle za ile zgodzi sie pracowac. Skoro dziewczyny zgodzily sie pracowac za 2 zlote za godzine to gdyby dostaly wiecej, pracodawca bylby frajerem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gr Re: Ciekawe czy ich wykończyli? IP: *.escom.net.pl 12.07.07, 15:41 legalna praca w gastronomi... buhaha, zawsze olbrzymia większość zatrudnianych w tej branży pracowała na czarno i tak też będzie pracować, a pani redaktor widać z tym biznesem nigdy od drugiej strony nie miała do czynienia, bo prawda jest taka że to sami kelnerzy nie chcą podpisywać umów. Odpowiedz Link Zgłoś
absolwencina Re: Ciekawe czy ich wykończyli? 12.07.07, 09:22 oj chyba bajki piszą w tej Wyborczej, znajomy ma kłopoty ze znalezieniem pracowników do rozdawania bezpłatnej prasy, płaci 5 zł za godzinę, jest uczciwy, solidny, pracowników szanuje, tylko mało komu chce się stać tych 2, 3 godzin dziennie - w słońcu, deszczu, wietrze i mrozie; a rok temu, również w Wyborczej, pisali, że pracownicy branży gastronomicznej to w ofertach zatrudnienia mogą przebierać jak w ulęgałkach; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alojz Re: Ciekawe czy ich wykończyli? IP: *.net87.citysat.com.pl 12.07.07, 09:34 Sam sobie pracuj za 5 zł szmaciarzu i wyzyskiwaczu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: Ciekawe czy ich wykończyli? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 11:24 Place 3 zl za godzine = jestem chu... itd??? Znam 2 strony poniewaz sam pracowalem w wielu miejscach i dostawalem rozne stawki. Praca pracy nie rowna i miejsca tak samo. Od mojej strony - pracuje juz ok 6 mies za darmo, na razie rozkrecam firme i musze ciagle dokladac. Wiem juz, ze raczej zle wyliczylem potencjal firmy i kokosow nie przyniesie ona nigdy, moze slaby dochod -1500-2000 przy duzej ilosci pracy z mojej strony na poczatku. Ekipa dostaje 3 zl za godzine + 5 za kazdego placacego klienta (i nie jest to burdel :) Poprzednio bylo 4 zl + 1 za goscia ale po martwych okresach i sprawdzeniu ile maja do roboty porozmawialem i sie zgodzili (z oporami ale bez przymusu). W innych podobnych miejscach placa 5-5,5 zl ale jest mlyn. U mnie jesli nie ma klientow to siedza i sie ucza, spia albo ogladaja dvd i nie mam im tego za zle. Moze jestem zlym przedsiebiorca ale wiem, ze przychod calej firmy zalezy od obslugi i moich dzialan marketingowych. System dziala niedlugo i na razie czuje wsparcie ze strony ekipy. Zobaczymy ile wytrzymaja. Maja alternatywe - plajta i inne miejsce. Pracowalem w UK dostawalem na poczatek 3 GBP a minimalna byla 4,5 gdyby facet nie robil mnie w konia zostalbym bo miejsce bylo ok. W Polsce dostawalem ok 3-4 zl za godz lata temu ale ekipa i system pracy byl w 100% elastyczny dla mnie wiec nie narzekalem. W innym miejscu placili ok 15 zl za godz ale nigdy wiecej takich idiotow. Wiem, ze placa jest tylko jednym - b waznym ale nie jedynym elementem i jesli ktos pracuje tylko dla pieniedzy to tak sie to konczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: Ciekawe czy ich wykończyli? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 09:23 5 zł. na godzinę? Za 12-godz. pracę bez przerw ciągle na nogach, w upale? Za taką harówę 15/godz. a jak nie to bar w Grecji czy we Włoszech za euro. Dziewczyny nie dajcie się wykorzystywać !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lekarz Re: Ciekawe czy ich wykończyli? IP: *.ukl.uni-freiburg.de 12.07.07, 10:57 hahahaha a ja jestem lekarzem i zarabiam 3,14 na godzine!!! i co i wy mi jeszcze za studia kazecie zwracac hahaha!!!! chyby tez musze zaczac rozcienczac leki i robic koktajle ... ;) smiech na sali!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el_triste Re: Ciekawe czy ich wykończyli? IP: *.asystent.ds.polsl.pl 12.07.07, 11:41 Znaczy 3,14 erło? Przecież piszesz z Niemczech. Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Co za niedojdy pracują za 2zł/h ??? 12.07.07, 12:10 Co za niedojdy pracują za 2zł/h ??? A swoją drogą tamta właścicielka lokalu to chamówa na całego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: quake Re: Ciekawe czy ich wykończyli? IP: *.cable.ubr01.chap.blueyonder.co.uk 12.07.07, 22:30 za 2zl na godzine zgodzilbym sie tylko przymusowo ogladac telewizje, ale i tak maksymalnie 8 godzin z przerwa pol godzinna i dodatkowo 15. minutowa zenada Odpowiedz Link Zgłoś
tusia.j [...] 12.07.07, 14:40 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roto Co ta dziennikarka od nich chce ? przecież oni IP: *.attu.pl 12.07.07, 16:38 na tym nic nie zarabiają. Nie ku... mimo że dopłacają to trzymają się tej knajpy rękoma i nogami. Pieprzone sku..syny wyzyskiwacze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RikaPaprika Re: Uwaga IP: *.proxy.aol.com 12.07.07, 23:58 "Francja - bezdomna z 40 tysiącami euro" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aziz Jaki pan, taki kram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 11:32 Narzekają na kiepskich pracowników, ale nawet przypalani nie dadzą większej pensji. O zachodnich fanaberiach typu "szkolenie" i szacunek dla pracownika nie ma co wspominać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kretowski Szkolenie to b.często pranie mózgu IP: *.vlan227.dengo.lubman.net.pl 11.07.07, 16:24 Taka jest prawda... Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Bunt kelnerek nad morzem 11.07.07, 11:38 Swietna interwencja dziennikarska. Tak trzymac. Moze gdyby media czesciej pietnowaly po nazwisku tego typu cwaniakow, to ten kraj wygladalby inaczej. Przerazajace jest tez podejscie wlascicieli knajpy- "skoro inni tez kradna, to wara od nas!". Szkoda, ze nie podano w jakim banku pracuja- nie ulokowalbym w nim ani grosza, bo balbym sie, ze tez "kombinuja" na boku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Moje pieniądze Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.aster.pl 11.07.07, 12:24 To już cygan więcej zarabiał chodząc z dyktami Hahaha www.youtube.com/watch?v=Dro6iTg1vng O takim wyzysku to dawno nie słyszałem i żeby pracowały na czarno za 2 zł SZOK Czy one rozumu nie mają dorabiając złodziei i oszustów ? Juz dawno sprawa powinna trafić do prokuratury , chociażby za wyzwiska. Dobrze też wiedzieć jak nas oszukują barmani i kelnerki. Dlatego wole kupić coś w sklepie i na mojej działeczce prawie za darmo wypić ze znajomymi. Ale tu chodzi o wakacje nad morzem wiec działeczka odpada ;) Wszędzie kantują dlatego trzeba być ostrożnym. Podróbki drinków - dobry temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A70 Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.limes.com.pl 11.07.07, 22:11 To artykuł na zamówienie. I nie wierzę, żeby Panie kelnerki były super ok. Skoro jedna aż rok pracowała za te marne 2 zł to czemu dopiero teraz podniosła raban???? Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 08:26 Typowo "burackie" myslenie. Pod wszystkimi artykulami o ofiarach gwaltu rozwodzisz sie pewnie o tym, ze prowokowaly i same sa sobie winne. Znam osoby, ktore pracuja za zblizone pieniadze, bo do niektorych jeszcze nie dotarlo, ze posiadanie jakijkolwiek pracy to nie szczescie, ale normalka. Mam kolezanke, ktora zarabi ciut wieksze pieniadze jako barmanka, ale pracy nie chce zmienic bo maja zgrana grupe i traktuje prace takze jako miejsce spotkan towarzyskich. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 09:53 Chcacemu nie dzieje sie krzywda. Jesli ktos przyjdzie do mnie i powie ze chce pracowac za darmo, to go przyjme z pocalowaniem reki. Jesli ktos pracuje za 2zl i nie narzeka to jego sprawa. Dlaczego ja mam dbac o czyjs interes bardziej niz on sam? Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 10:00 Dzieci z trzeciego swiata tez oferuja za niewielkie pieniadze swoje uslugi turystom-pedofilom. Jesli sie na to godza z przyczyn ekonomicznych, to czemu tego zabraniac? "Kupiec" jest zadowolony i uslugodawca tez. Prawda, ze "logiczne"? Zrozum, ze istnieje cos takiego jak ekonomiczny przymus. I sa ludzie, ktorzy bezwzglednie to wykorzystuja. Dlatego jest prawo, zeby tak skrajnym sytuacjom zapobiegac. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 10:05 > Dzieci z trzeciego swiata tez oferuja za niewielkie pieniadze swoje uslugi > turystom-pedofilom. Jesli sie na to godza z przyczyn ekonomicznych, to czemu > tego zabraniac? Nie widzisz roznicy w sytuacji? Prosze cie, chcesz dyskutowac to badz powazny/a. > Zrozum, ze istnieje cos takiego jak ekonomiczny przymus. I sa > ludzie, ktorzy bezwzglednie to wykorzystuja. Dlatego jest prawo, zeby tak > skrajnym sytuacjom zapobiegac. Jest tez cos takiego jak wolna wola i konkurencja. Nikt nie jest zmuszony pracowac akurate tutaj i akurat na danym stanowisku. Wybor jest wielki i nikt nikogo na sile nie trzyma. Chcacemu nie dzieje sie krzywda. Chcesz pracowac za dwa zlote - prosze bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vaterland Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:19 POwiem tak - jesli ktos placi komus 5 zl za godzine za jakakolwiek prace to jest dla mnie zwykla szmata. 2 zl kompletnie nie miesci mi sie w glowie. NIe wiem jak taki "pie..ny" pracodawca potrafi spojrzec w lustro. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 10:41 Jezeli ja mowie ze dam komus 2zl za godzine a druga osoba mowi zgoda, to nie jest to moja wina ze ktos sie tak nisko ceni. Jesli dla ciebie ten co placi jest szmata to kim jest ten co sie tak nisko ceni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 11:37 Jeżeli ktoś się ceni 2zł/godz. to ja go nie kupuję. Bo wraz z jego stawką kupuję jakość, tak by być pewnym roboty, spać spokojnie, nie myśleć o ewentualnych poprawkach i planować kolejne ruchy. Dlatego, jakby ktoś się zgodził na 2 zł albo sam zaproponował taką stawkę, to bym go pożegnał. To co piszesz tyczy się stanu normalnego - jest odpowiednio duży popyt oraz odpowiadająca temu popytowi podaż. Stawka 2 zł w warunkach niedostatecznego popytu nie jest stanem normalnym. Odpowiedz Link Zgłoś
comrade A ja ci odpowiem 12.07.07, 11:37 Prawda jest taka ze istnieje całkiem spory odsetek ludzi którzy są zwykłymi sierotami mentalnymi. Nie mają energii, siły przebicia, pewności siebie. Boją się wszystkiego i wszystkich, w szczególności dochodzenia swoich praw, postawienia się komuś w przypadku niesprawiedliwego traktowania, walki o własne racje. Nie potrafią artykułować swoich poglądów, z góry sami siebie skazują na porażkę. Co ciekawe bycie "sierotą metalną" nie jest funkcją wykształcenia i kwalifikacji ale raczej średniego poziomu kultury i etyki pracy w danym kraju, klimatu jaki panuje w setkach tysiecy zakładów pracy. Na zachodzie ale pracownik na kazdym szczeblu, od robotnika po specjalistę, statystycznie częściej postawi sie szefowi, a nawet do sądu pójdzie czy do jakiejś organizacji w przypadku gdy jego prawa zostają naruszone, niż pracownik w Polsce. Zmiana takiej zastraszonej mentalności może zająć pokolenia, ale takie artykuły dobrze się przyczyniają do tego... Analogią motywu zastraszonej mentalności jest Korea Płn. Wszyscy bez wyjątku uciekinierzy ktorzy z tamtąd nawiali nie potrafią żyć w normalnym kraju, musza przechodzić przez ośrodki adaptacyjne które uczą ich postępowania w zwykłych życiowych sytuacjach, załatwiania spraw, bo ich mentalnośc została maksymalnie skrzywiona. Takie coś pokutuje wciąż w Polsce, oczywiscie na o wiele mniejszą skalę i nie w tak drastyczny sposób jak w Korei Płn. ale jednak! Nie możesz mieć pretensji do Koreańczyków z północy że po ucieczce z reżimu nie korzystają z wolności, itd itp. ale dalej zachowują się jak mentalne sieroty... Nie jest fair powiedzieć takiemu: "ale o co ci chodzi człowieku, jestes teraz w wolnym kraju, żyj jak czlowiek, korzystaj z wolności, ceń się", taka przemiana mentalności wymaga i pomocy i czasu.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Brawo za posta. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 11:42 Lepiej bym tego nie ujął. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dziku Jak xyz, bardzo dobry, wart polecenia post n/t IP: *.ibd.gtsenergis.pl 12.07.07, 14:06 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz mulla_komar odnieś się do tych argumentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 16:16 powyżej. Jestem ciekaw twoich poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: A ja ci odpowiem 12.07.07, 15:07 Podpisuje sie obiema rekami pod tym. Na dodatek jeszcze zakracza tego, kto sie z tej grupy wychyli podnoszac glowe. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: A ja ci odpowiem 12.07.07, 16:23 Dlaczego za jakis niewielki procent 'sierot umyslowych' a dla mnie poprostu osob nieporadnych ma placic cale spoleczenstwo? Myslisz ze jak panstwo powprowadza przepisy niby chroniace pracownika, a w rzeczywitosci jeszcze bardziej go krzywdzace, to ludziom nagle nieporadnosc minie? Moim zdaniem nie ma innego lekarstwa jak wyslanie ludzi na glebokie wody i niech radza sobie sami. Jesli ktos chce pracowac np. tylko za napiwki (tak ja zaczynalem we Wiedniu) to nie musi od razu byc sierota umyslowa. Panstwo tego zabranialo wiec musialem pracowac na czarno. Ale i ja i pracodawca na tym skorzystal. Nie wiem czy lepiej byc chronionym i siedziec na bezrobociu czy nie byc chronionym i zarabiac pieniadze. Te dziewczyny tez nie byly sierotami. Im praca odpowiadala. Godzily sie na 2 zeta za godzine plus napiwki tylko ta menadzerka-jedza im przeszkadzala. No to sie zbuntowaly, znajda sobie cos lepszego i tyle. Poziom kultury i etyki pracy moze byc podniesiony jedynie przez wolna konkurencje na rynku pracodawcow. W Polsce ten rynek taki nie jest. Rodzinne firmy, kotre w normalnym kraju sa podsatwa gosodarki musza u nas konkurowac z wielkim zagranicznym biznesem, ktory jest zwialniany z podaktow. Wiec jak tacy ludzie moga konkurowac? Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: A ja ci odpowiem 12.07.07, 17:47 Dowodow na to, ze liberalizm nie sprawdza sie w praktyce (jak i komunizm) jest mnostwo. Wolny rynek tez mozna kupic i robi sie to nagminnie. Jak tlumaczysz fakt, ze od roku nie ma chetnych do rpacy w hipermarketach za kiepskie pieniadze. A mimo wszystko pensje wzrastaja tam co najwyzej symbolicznie. Oligopol trzyma sie mocno a centrale maja swoje wytyczne, skonsultowane z cala reszta. Przyklady mozna by mnozyc. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: A ja ci odpowiem 12.07.07, 18:04 > Dowodow na to, ze liberalizm nie sprawdza sie w praktyce (jak i komunizm) jest > mnostwo. Wolny rynek tez mozna kupic i robi sie to nagminnie. Prosze podaj. > Jak tlumaczysz fakt, ze od roku nie ma chetnych do rpacy w hipermarketach za > kiepskie pieniadze. A mimo wszystko pensje wzrastaja tam co najwyzej > symbolicznie. Widac ci co pracuja nie domagaja sie podwyzek. Nie znam sytuacji w supermarketach wiec nie bede sie wypowiadal na temat czegos co mnie nie obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: A ja ci odpowiem 12.07.07, 19:45 > > Dowodow na to, ze liberalizm nie sprawdza sie w praktyce (jak i komunizm) > jest > > mnostwo. Wolny rynek tez mozna kupic i robi sie to nagminnie. Chociazby powszechne i oficjalne korumpowanie politykow w USA przez szczodrych ofiarodawcow w psotaci koncernow (w tym zbrojeniowych i naftowych). Oligopole w postaci holdingow. Monopolizownie rynku poprzez dumping- popatrz na sieci fastfoodow w USA czy Microsoft i sporo innych firm komputerowych. Kupowanie sobie rzadow przez koncerny- szczegolnie w biedych krajach (taniej kupic rzad niz zaplacic godziwie za surowce). Rozprawianie sie przy tym krwawo z tymi, ktorzy protestuja (poczytaj sobie o Shellu i jego historii). Wolny rynek- jak czegos nie mozna kupic lub zmonoolizowac to kupuje sie przeszkode. > Widac ci co pracuja nie domagaja sie podwyzek. Nie znam sytuacji w > supermarketach wiec nie bede sie wypowiadal na temat czegos co mnie nie obchodz > i. Domagaja sie podwyzek, ale to nic nie daje. Wiec masowo sie zwalniaja. Rotacja jest spora, a pracownikow coraz bardziej brakuje. Ale co z tego? Centrala kazala- to nie bedzie podwyzek. Centrale konkurencji to samo, wiec utrzymujemy status quo. I jakos wolny rynek im w tym nie przeszkadza, bo jego wlasciciele przytepili mu zeby i wyrwali mechanizmy samokontroli- teraz to oni kontroluja. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: A ja ci odpowiem 12.07.07, 20:34 1. W USA liberalizm juz dawno sie skonczyl. 2. Czy na wolnym rynku nie mozna konkurowac z holdingami i czy holdingi nie konkuruja ze soba? > Monopolizownie rynku poprzez dumping- popatrz na sieci fastfoodow w USA czy > Microsoft i sporo innych firm komputerowych. 3. Super, mamy tansze produkty. Ponadto nie wiem o co Ci z fast foodami i Microsoftem chodzi. > Kupowanie sobie rzadow przez koncerny- szczegolnie w biedych krajach (taniej > kupic rzad niz zaplacic godziwie za surowce). Rozprawianie sie przy tym krwawo > z > tymi, ktorzy protestuja (poczytaj sobie o Shellu i jego historii). No to znaczy ze nie ma wolnego rynku. Jesli jeden koncern moze sobie kupic rzad to jest to rynek danego koncernu a nie wolna konkurencja. > Wolny rynek- jak czegos nie mozna kupic lub zmonoolizowac to kupuje sie przeszk > ode. No co ty? Sprobuje odpowiedziec cos na poziomie: Socjalizm - ludzie wytwarzaja 5,000,000 ton stali a potem stawiaja pomnik Marksowi. Posumowujac. Podales kilka przykladow, typowych dla gospodarek etatystycznych i wmawwiasz mi ze to sa cechy liberalizmu i wolnego rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: A ja ci odpowiem 12.07.07, 21:40 W USA liberalizm istnial podczas wyrzynania Indian i pozniejszych, rownie sympatycznych wydarzen (np. zbrojne i krwawe podporzadkowywanie sobie ameryki lacinskiej i poludniowej cudzymi rekami). Poprobuj konkurowac z holdingiem. Konkurencja miedzy nimi? Takie molochy wszechstronnie powiazane wola wspolpracowca. Zgadnij kosztem kogo- przyklad w mniejszej skali- wspomniane hipermarkety. Wolny rynek bez kontroli spolecznej (czyli panstwa lub dobrez zorganizowanych spolecznosci) zamienia sie w parodie samego siebie. I przestaje istniec. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: A ja ci odpowiem 12.07.07, 22:01 > W USA liberalizm istnial podczas wyrzynania Indian i pozniejszych, rownie > sympatycznych wydarzen (np. zbrojne i krwawe podporzadkowywanie sobie ameryki > lacinskiej i poludniowej cudzymi rekami). Prosze, badzmy powazni. > Poprobuj konkurowac z holdingiem. Konkurencja miedzy nimi? Takie molochy > wszechstronnie powiazane wola wspolpracowca. Zgadnij kosztem kogo- przyklad w > mniejszej skali- wspomniane hipermarkety. Wiele firm z powodzeniem sobie radzi w konkurencji z holdingami. Gros klinetow preferuje mniejsze firmy, z ktorymi latwiej sie dogadac niz z ogromnym bezosobowym holdingiem. Problem polega na tym, ze tam gdzie nie ma wolnego rynku holding jest zazwyczaj silniejszy i zdobywa od panstwa przywileje, a to nie ma nic wspolnego z wolnym rynkiem i liberalizmem. > Wolny rynek bez kontroli spolecznej (czyli panstwa lub dobrez zorganizowanych > spolecznosci) zamienia sie w parodie samego siebie. I przestaje istniec. Wolny rynek poddany kontroli panstwa zamienia sie w parodie samego siebie. I przestaje istniec. Wolny rynek poddany kontroli konsumentow dziala na korzysc calego spoleczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: A ja ci odpowiem 13.07.07, 08:39 > Wolny rynek poddany kontroli panstwa zamienia sie w parodie samego siebie. I > przestaje istniec. Wolny rynek poddany kontroli konsumentow dziala na korzysc > calego spoleczenstwa. Nie pisalem o panstwie ale o spolecznosci. Chociaz moze byc ona reprezentowana przez panstwo. Gdzie ty w takiej Polsce masz rynek konsumenta? Na zachodze tez. PRzegladnij sobie slodycze w sklepie. Niby konkurencja i wybor wielki. Ale wszystko co wychodzi jest produkowane przez 2, 3 grupy. Podobnie z wiekszoscia innych branz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: A ja ci odpowiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 22:52 Przykłady, gdzie wolny rynek się nie sprawdził: 1. Prywatna kolej aglomeracyjna w Anglii - po prywatyzacji nowy właściciel na podstawie wyliczeń uznał, iż racjonalnie będzie obniżyć standard i zostawić cenę na dotychczasowym poziomie. Stało się tak, bo cały projekt był oparty na błędnych przesłankach oraz fakcie iż implementowano go jak kopię rozwiązań japońskich (gdzie ten pomysł się sprawdził). Oczywiście kolej należy prywatyzować, ale trzeba robić to z głową, jeden bałagan zastąpi się innym. 2. Prywatna energetyka w Kalifornii. Sprywatyzowano ją jako zalecenie władz MFW. Z tym, że jeden monopol (państwowy) zastąpiony drugim monopolem (prywatnym). Pomysł nie wypalił, ceny poszły ostro w górę - to jedno z tych miejsc na świecie, gdzie płaci się jedną z najwyższych stawek za energię. Wystąpiły przerwy w dostawach energii (dość słynna sprawa sprzed kilku lat). 3. Prywatyzacja usług telekomunikacyjnych w Nigerii. Przypadek analogiczny do pkt.2. Więcej grzechów nie pamiętam:) Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: A ja ci odpowiem 13.07.07, 00:41 Wszystkie przyklady pokazuja ze zastapienie monopolu panstwowego monopolem prywatym nic nie zmienia. Tak samo 'prywatyzacja' TPSA. Jesli firme panstwowa Polska odkupi firma panstwowa Francuska, nie jest to dzialanie wolnego rynku. Monopol i regulacje rynku nie sa wolnym rynkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: A ja ci odpowiem 13.07.07, 08:48 Kazda wielka organizacja bedzie dazyla do monopolizacji. Jesli nie uda sie jej, to bedzie wchalniac lub niszczyc (czasami srokami malo rynkowymi) mniejsza konkurencje. Jesli pojawi sie na rynku wiekszy konkurent (z ktorym nie da sie tak psotapic) lub kilku, to naturalna sytuacja bedzie, ze dogadaja sie pomiedzy soba (vide markety, operatorzy GSM, dostawcy paliw itd. itp.) i beda rosnac kosztem konsumenta. Konkurencja bedize korzystna tylko przy duzym, niewykorzystanym rynku. Tam gdzie potencjalne ruchy nie beda mogly byc wielkie- bardziej oplaci im sie ze soba dogadac i np. nie obnizac cen, albo blokowac zwiekszanie pensji- bea to wieksze zyski/oszczednosci niz te, ktore moglaby przyniesc konkurencja. I z takimi przypadkami mamy do czynienia na calym swiecie. Gdzieniegdzie takie zmowy sa nielegalne. Ale moze byc to niepisana zasada. Tak sie wlasnie dzieje i wolny rynek jest swoja wlasna parodia. Nisza dla malych tez bedzie istniala- oczywiscie. Ale niech mali tylko podskocza i zaczna sie wpychac na "podworko" wielkich- zostana pozarci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek2312 Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: 212.160.172.* 12.07.07, 10:27 > > Jest tez cos takiego jak wolna wola i konkurencja. Nikt nie jest zmuszony > pracowac akurate tutaj i akurat na danym stanowisku. Wybor jest wielki i nikt > nikogo na sile nie trzyma. Chcacemu nie dzieje sie krzywda. Chcesz pracowac za > dwa zlote - prosze bardzo. ok, ale wolna wola i konkurencja nie usprawiedliwiaja niewolniczego traktowania kelnerek. Jak zatrudniasz kogos, to nie tylko po to zeby wycisnąć z niego jak najwiecej kasy, ale takze po to, zeby z nim współpracowac, a za tym powinien isc jakies minimalny poziom szacunku dla tej drugiej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 10:42 'ok, ale wolna wola i konkurencja nie usprawiedliwiaja niewolniczego traktowania kelnerek. Jak zatrudniasz kogos, to nie tylko po to zeby wycisnąć z niego jak najwiecej kasy, ale takze po to, zeby z nim współpracowac, a za tym powinien isc jakies minimalny poziom szacunku dla tej drugiej osoby.' Przeciez nikt nikogo nie traktowal jak niewolnika. Chcialy pracowac wiec pracowaly. Niewolnik to jest czlowiek zmuszany do pracy wbrew wlasnej woli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek2312 Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: 212.160.172.* 12.07.07, 11:30 > Przeciez nikt nikogo nie traktowal jak niewolnika. Chcialy pracowac wiec > pracowaly. Niewolnik to jest czlowiek zmuszany do pracy wbrew wlasnej woli. Ale ja nie nazwałem tych dziewczyn niewolnikami, tylko napisalem ze ich traktowanie jest niewolnicze - jest w tym chyba spora różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
critto niewolnik to najparszywsza z fuch 12.07.07, 16:59 > Przeciez nikt nikogo nie traktowal jak niewolnika. Chcialy pracowac wiec > pracowaly. Niewolnik to jest czlowiek zmuszany do pracy wbrew wlasnej woli. dobrze wiesz, ze nie chodzi o niewolnika sensu stricte, tylko o czlowieka wykorzystywanego Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 10:38 > Nie widzisz roznicy w sytuacji? Prosze cie, chcesz dyskutowac to badz powazny/a No to moze zalecasz kupowac kradziony towar albo stosowac ceny dumpingowe okradajac przy tym mamionych mglistymi kontraktami dostawcow? > Jest tez cos takiego jak wolna wola i konkurencja. Konkurencja moze byc uczciwa i nieuczciwa. W tym drugim wypadku towar tez mozna wyludzic. Albo kantowac tak, zeby uczciwa konkurencja byla niekonkurencyjna. Albo narazic dostawce na wysokie koszty (analogicznie: przenosiny, rzucenie innej pracy), a potem liczyc na to, ze nie chcac stracic tego co zainwestowal- wejdzie dalej w zastawiona pulapke, a na koncu straci jeszcze wiecej. Tego tez nie nalezaloby zwalczac? > Nikt nie jest zmuszony > pracowac akurate tutaj i akurat na danym stanowisku. Wybor jest wielki i nikt > nikogo na sile nie trzyma. Wbrew pozorom wybor nie jest tak wielki, choc rzeczywiscie dziwi mnie czasami glupota osob podejmujacych tak platne prace. Ale czasami sytuacja jest zgola inna, znasz przyslowie, ze "tonacy brzytwy sie chwyta"? No to jeszcze w ryja mu (brak ubezpieczenia i praca na czarno) i kopem po nerach (mobbing i wyzwiska). Moze gdyby atmosfera w pubie w relacjach kierownik i wlasciciele--> personel byla zyciowa i ludzka, to pewnie afery by nie bylo i mimo zalosnej pensji skonczyloby sie to bez problemow. Chamstwo przynajmniej raz nie poplacilo. W gruncie rzeczy nie chodzi tu tylko o te 2 zl, ale o zachecanie do okradania klientow (a potem sie dziwic, ze niektorzy policjanci biora w lape- sytuacja analogiczna) i o zasady etyczne. Ale tam gdzie liczy sie kasa- etyka nie ma prawa istniec? Jasne, tam gdzie jest przyzwolenie na sku@$#$#wo- uczciwy pracodawca traci najwiecej. A dranstwa nie zlikwidujesz poki ludzie sie nie zaczna szanowac. A nie zaczna, poki praca za wystarczajaca do przezycia pensje nie bedzie czyms powszechnym i latwodosetpenym. Poki do tego nie dojdzie- panstwo powinno ochraniac pracownikow i uczciwych pracodawcow przed sepami bez zasad i przyzwoitosci. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 10:52 > No to moze zalecasz kupowac kradziony towar albo stosowac ceny dumpingowe > okradajac przy tym mamionych mglistymi kontraktami dostawcow? Kradziez jest niemoralna i nie chce miec z nia nic wspolnego. Ceny dumpingowe byc moze. Czasem trzeba sobie odjac od ust, zacisnac pasa, zeby zapewnic zysk na przyszlosc. Klient tylko na tym dobrze wyjdzie, bo zostanie mu wiecej pieniedzy w kieszeni. > Konkurencja moze byc uczciwa i nieuczciwa. W tym drugim wypadku towar tez mozna > wyludzic. Albo kantowac tak, zeby uczciwa konkurencja byla niekonkurencyjna. > Albo narazic dostawce na wysokie koszty (analogicznie: przenosiny, rzucenie > innej pracy), a potem liczyc na to, ze nie chcac stracic tego co zainwestowal- > wejdzie dalej w zastawiona pulapke, a na koncu straci jeszcze wiecej. Tego tez > nie nalezaloby zwalczac? Mozna, ale co to ma wspolnego z tematem - tym ze kelnerki chcialy pracowac za dwa zlote. > Wbrew pozorom wybor nie jest tak wielki, choc rzeczywiscie dziwi mnie czasami > glupota osob podejmujacych tak platne prace. Europejski rynek pracy jest ogromny. > Moze gdyby atmosfera w pubie w relacjach kierownik i wlasciciele--> persone > l > byla zyciowa i ludzka, to pewnie afery by nie bylo i mimo zalosnej pensji > skonczyloby sie to bez problemow. Chamstwo przynajmniej raz nie poplacilo. > W gruncie rzeczy nie chodzi tu tylko o te 2 zl, ale o zachecanie do okradania > klientow (a potem sie dziwic, ze niektorzy policjanci biora w lape- sytuacja > analogiczna) i o zasady etyczne. Ale tam gdzie liczy sie kasa- etyka nie ma > prawa istniec? Jasne, tam gdzie jest przyzwolenie na sku@$#$#wo- uczciwy > pracodawca traci najwiecej. A dranstwa nie zlikwidujesz poki ludzie sie nie > zaczna szanowac. A nie zaczna, poki praca za wystarczajaca do przezycia pensje > nie bedzie czyms powszechnym i latwodosetpenym. Poki do tego nie dojdzie- > panstwo powinno ochraniac pracownikow i uczciwych pracodawcow przed sepami bez > zasad i przyzwoitosci. Moze. Ale nie gdybajmy, ja tam nie mam zadnego szacunku dla tych glupawych restauratorow, jesli upadna to ich wina. Trzeba bylo prowadzic lokal profesjonalnie, a nie zatrudniac jakias chamska menedzerke. Mnie uczono ze ludzi nalezy szanowac. Ale nie mozna byc ich nianka i robic wszystko za nich. Jezeli interes jest szemrany i nisko platny (praca na czarno) to czlowiek musi przekalkulowac czy mu sie to oplaca czy nie. Smieszne jest to ze Polak w Polsce musi pracowac na czarno. Nie sa temu winni pracodawcy tylko ustawodawcy, ktorzy pod pretekstem ochrony pracownika tworza coraz wiecej glupawych ustaw, usztywniajacych rynek pracy do tego stopnia ze lepiej ryzykowac i zatrudniac czlowieka na czarno, niz przestrzegac przepisow. Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 11:43 Ceny dumpingowe sa szkodliwe, bo niszcza rynek- nie tylko handlowcow ale i dostawcow. I najczesicje sa stosowane prze duze sieci, ktore w ten spsob zdobywaja monopole lub niszcza mniejsza konkurencje- bo stac ich na takie "zaciskanie pasa". Podobnie z praca ponizej kosztow egzystencji. Dumping jest niezgodny z zasadami uczciwej konkurencji i jest karalny przez UOKiK. Placa minimalna to tez rozwiazanie tego typu. > Mozna, ale co to ma wspolnego z tematem - tym ze kelnerki chcialy pracowac za > dwa zlote. Przyjezdzasz do pracy nad morze/w gory. Zaplaciles 100 czy 200 zl za podroz w jedna strone mamiony telefonicznie praca w pubie za 1000 zl (z zapewnieniem, ze to normalne 8h). Nie jest zle. Ale na miejscu sie okazuje, ze brakuje ludzi, wiec trzeba bedzie pracowac "ciut" dluzej dopoki sie ktos nie znajdzie. Z czasem okazuje sie, ze nie znalazla sie wystarczajcja liczba osob (w praktyce nie byla nawet poszukiwana, bo interes sie krecil na "nieplatnych nadgodzinach"). W praktyce po 2 tygodniach sie okazuje, ze te 1000 zl to za 12 h pracy dziennie 7 dni w tygodniu. Dla ulatwienia rachunku (i pozbycia sie ewentualnych pretensji o niewyplacane nadgodziny) pracodawca przelicza to na stawke godzinowa- nadgodziny nie istnieja juz, a stawka wychodzi po 2 zl/h. Sezon w pelni, o prace w tej amej miejscowosci juz nie tak latwo (a inne puby moga byc ostrzezone przed "nielojalna" pracownica). Powrot do domu to 200-400 zl w plecy odejmujac grosze ktore sie zarobilo. Mloda osoba bez alternatyw na cos innego w najblizszym czasie (kwestia 2-3 dni, bo zarazem wylatuje z klitki najmowanej przez pracodawce) byc moze bedzie ciagnela sprawe dalej, zeby sie koszty zwrocily. To bardzo czesty schemat. A wiadomo jak jest z podawaniem wysokosci pensji przez pracodawcow. Nie mowiac o zmianie zasad w trakcie meczu. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 13:01 > Ceny dumpingowe sa szkodliwe, bo niszcza rynek- nie tylko handlowcow ale i > dostawcow. I najczesicje sa stosowane prze duze sieci, ktore w ten spsob > zdobywaja monopole lub niszcza mniejsza konkurencje- bo stac ich na takie > "zaciskanie pasa". Podobnie z praca ponizej kosztow egzystencji. Dumping jest > niezgodny z zasadami uczciwej konkurencji i jest karalny przez UOKiK. Placa > minimalna to tez rozwiazanie tego typu. Ceny dumpingowe sa dla konsumenta korzystne, bo placi nizsze ceny i zostaje mu wiecej pieniedzy w kieszeni. To ze dana firma decyduje sie aby na czyms stracic zeby pozniej zarobic nie jest problemem konsumenta. Dla rynku ceny dumpingowe sa calkowicie obojetne. W warunkach wolnej konkurencji nie uda sie nigdy jednej firmie zdobyc monopolu. > To bardzo czesty schemat. A wiadomo jak jest z podawaniem wysokosci pensji prze > z > pracodawcow. Nie mowiac o zmianie zasad w trakcie meczu. Ale nikt Cie przy pracodawcy nie trzyma. Zawsze mozesz znalesc cos lepiej platnego, lub mniej meczacego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kredo Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 12:09 mam nadzieje że kiedyś e życiu doświdczysz tego samego co te biedne kelnerki- wtedy doskonale skumasz o co biega Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 13:04 Zeby tego doswiadczyc musialbym sie nie szanowac. Doswiadczylem tego na poczatku mojego doroslego zycia, kiedy pracowalem na czarno w Austrii. Tylko ze ja mialem jaja zeby napluc 'pracodawcy' w twarz i odejsc. Potem pracowalem tam dorywczo (przeprowadzki) ale za lepsze pieniadze niz na poczatku i nie podejmowalem sie prac, u ludzi, ktorzy wygaldali mi na oszustow. Nadzieja jest matka glupich, wiec mozesz ja sobie miec. Ja doskonale wiem 'o co biega' i wiem ze jesli bym sie zgodzil zasuwac w kopalni uranu za miske ryzu to bylbym sam sobie winen. Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Bunt kelnerek nad morzem 13.07.07, 08:56 Rozumiem, ze ze swoimi pogladami nie masz nic przeciwko osobom, ktore nie chcac pracowac za minimalna pensje- korzystaja z pomocy publicznej, zasilkow, MOPSu i niejednokrotnie lepiej na tym wychodza. Nie mialbys nic przeciwko temu, zeby likwidujac pensje minimalna odsetek zmuszonych do takiego zycia osob zwiekszyl sie kilkukrotnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ali Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: 213.155.182.* 12.07.07, 16:16 BYles keidys nad morzem? Przygladales sie osobom, ktore tam pracuja? W duzej mierze sa to biedne dzieciaki z pobliskich miejscowosci, ktore rozpaczliwie chca cos zarobic. I praca po 12 godzin za 2 czy 3 zlote to nie jest wolna konkurencja tylko wykorzystywanie ciezkiej sytuacji innych osob Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 16:27 Czyli lepiej zeby nie pracowaly za 10 zlotych niz zeby pracowaly za 2 zl? Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 08:26 A bo jej zupełnie zaczęło niewystaczać na życie. Wszystko drożeje, nie może dorobić bo pracuje po kilkanaście godzin, a że wcześniej nie zmieniła? Jak wszyscy tak płacą, to na co miała zmieniać? Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna1801 Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 08:39 Pracowalam jako kelnerka w lodzkim w malym miasteczku, pensja 5 pln na godzine plus napiwki.praca 2tyg , nastepne 2 wolne i czy to jest zle??fakt, nie jest super ale jak na poczatek moze zawsze wystarczyc lepsze to niz nic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ika Bunt kelnerek nad morzem IP: 80.51.139.* 11.07.07, 14:37 najwyższa pora zabrać sie również za zakopiańskich knajpiarzy....... a nie każdy chce i umie kombinować ( własna wódka....) Odpowiedz Link Zgłoś
szatanskipomiot Re: Bunt kelnerek nad morzem 11.07.07, 15:08 No to w koncu mamy w Polsce jak w Ameryce ; ) Podobnie jest tutaj w wielu restauracjach i barach. Kelnerow zatrudnia sie na lewo a ich zarobki to glownie napiwki. Najgorzej jest w przypadku nielegalnych imigrantow bo oni boja sie komukolwiek poskarzyc. Oczywiscie to nie jest norma, jest wielu uczciwych pracodawcow, ale wiele zalezy od samych pracownikow. Prawo stoi po ich stronie, nawet jesli pracuja nielegalnie. Wystarczy zlozyc skarge w odpowienim urzedzie. Osobiscie znam kogos kto po 5 latach pracy zlozyl skarge na pracodawce i pomimo bycia nielegalnym imigrantem wygral sprawe i dostal odszkodowanie plus wyrownanie zarobkow, tutaj obowiazuje stawka minimalna za godzine i nie mozna placic mniej. Pracodawca dostal nauczke : ) Rozumiem, ze o prace jest trudno ale pozwalajac pracodawcom na takie praktyki dajecie im sygnal, ze moga was traktowac jak tania sile robocza. A to psuje rynek pracy i wasze szanse na przyszlosc. Zglaszajcie KAZDEGO pracodawce, ktory nie przestrzega kodeksu pracy to jedyny sposob by ich czegokolwiek nauczyc. Nie dajcie sie zastraszyc. Jedyne co mnie martwi to prawo, ktore kaze pracujacych na czarno pracownikow. Tak byc nie powinno bo oni czesto nie maja innego wyboru a z obawy przed kara boja sie ujawnic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: 195.37.121.* 12.07.07, 10:51 hej co do pracy w USA w zawodzie kelnera/kelnerki. Fakt za godzinę płąca $3.08 - czyli grosze. Ale tam dostaje się napiwki a nie tak jak w Europie, jasne zdaża się, że ludzie zostawiają napiwki, ale nie jest to normą. W USA rodzice uczą dzieci, że kelnerzy zarabiają mało za godz i "obowiązkiem" klienta jest zostawienie napiwku. Zwyczajowo minimum to 15% od ceny rachunku. Oczywiscie wiele zależy od kelenera/kelnerki. JAk ktoś jest dobry, to może dostac 20 - 25% napiwku. W USA wszystko jest tanie poza jedzieniem w restauracjach. Rachunek za 4 osoby w bardzo średniej klasy knajpie razem z napojami to ok 120 - 140 dolarow. Łatwo policzyć z takiego rachunku dostaje się normlanie ok 20 - 22 dolarow napiwku, jak klient jest miły to ok 30. Niektóre knajpy wliczają 15 % napiwku do rachunku. Jak ktoś chce, może zostawić więcej. Konkluzja - w USA kelnerowanie w knajpie jest jedna z najlepiej płatnych prac nie wymagających kwalifikacji. Za wieczór ( praca od 16 do 23 ) mozna zarobic 130 dolarów jak ktoś pracuje dłużej w danej restauracji i dostaje duże stoliki, przy których może uściść 8 - 10 może zarobic ponad 200 dolarów za wieczór. W piewszym przypadku to $18/h w drugim $28/h. DLa mnie ok :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rr Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 11:42 Trzeba dodać, że wg prawa od napiwków trzeba odprowadzić podatek. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz.plocki Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 12:51 To sam odprowadź ten podatek. W PIT jest taka rubryka "inne dochody..". Niech dziewczyny wpiszą tam swoje napiwki i zapłacą od tego podatek. Durny frajerze!! A ty sie przyznajesz do "lewych" dochodów? Skoro jesteś taki poprawny, to może zacznij. Na chwałe naszego kaczogrodu Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 12:58 janusz.plocki napisał: > To sam odprowadź ten podatek. W PIT jest taka rubryka "inne dochody..". Niech d > ziewczyny wpiszą tam swoje napiwki i zapłacą od tego podatek. Durny frajerze!! > A ty sie przyznajesz do "lewych" dochodów? Skoro jesteś taki poprawny, to może > zacznij. Na chwałe naszego kaczogrodu Jak będzie PO-gród to będziesz płacił podatki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rr Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 14:15 Co to są "lewe dochody"? Pochodzące z przestępstw? Jeśli tak, to takich nie mam. A w ogóle to odpowiadałem na post i pisałem o USA, chociaż w Polsce takie dochody również oczywiście podlegają opodatkowaniu. A w Wielkiej Brytanii, gdzie lubią wyjeżdżać rodacy: www.direct.gov.uk/en/MoneyTaxAndBenefits/Taxes/WorkingAndPayingTax/DG_10026509 news.bbc.co.uk/2/hi/business/2279353.stm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kacze Bajdy Re: Wszystko zalezy od KLASY lokalu! IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 12.07.07, 16:55 A ja ostatnio bylem w sredniej klasy lokalu (Floryda, St. Augustine) i za kolacje (dwie osoby) zaplacilem niecale 40 dolarow... Pewnie jadasz steki, szanowny/szanowna "ja" skoro za "srednia" placisz 30-35 $ od osoby! P.S. Z tymi napiwkami w USA to tez jest roznie. Zupelnie inne napiwki sa w lokalach "z wyzszej polki", a inne w lokalach przydroznych i typu "fast food". Tam zazwyczaj klienci zostawiaja na stole jednego dolara od osoby! Odpowiedz Link Zgłoś
szatanskipomiot Re: Bunt kelnerek nad morzem 14.07.07, 21:34 Czesto niestety placa mniej niz $3 za godzine, z napiwkami tez jest roznie, a jesli dodasz chamskiego szefa nie jest tak wesolo. Poza tym nie zapominaj jakie w Nowym Jorku sa koszty utrzymania, no chyba, ze wynajmujesz sam pokoj i karaluchy dorzucaja sie do czynszu ; ) W czasie studiow pracowalam jako kelneka wiec wiem cos na temat zarobkow w restauracji. Fakt, ze jesli klienci cie lubia dostaniesz dobry napiwek, mi zdarzaly sie czesto 40-60% : ))) ale niektorzy klienci to sknery (tu nalezy wspomniec, ze Polacy czesto daja smiesznie niskie napiwki) albo zamawiaja malo "we are not really hungry" ; ) wiec jedno danie i nic do picia poza kranowka, i po 2-3 godzinach blokowania stolika zostawia ci $2. Poza tym wszystko zalezy od ilosci klientow w danym dniu. Jezeli jest pusto to mozesz zakonczyc dzien z $30-40 w kieszeni, najgorzej kiedy takich slabych dni bylo duzo pod rzad, szczegolnie zima w srodku tygodnia. Razem z napiwkami wychodzilo mi no ogol $8-12, zadne kokosy. Moglabym sie sadzic o zbyt niska stawke godzinowa ale atmosfera w pracy byla dobra, wlasciciele lubili mnie i traktowali z szacunkiem, ponadto wlasciciel placil za mnie wszystkie podatki z wlasnej kieszeni. Jesli mialam zajecia na studiach moglam przychodzic do pracy pozniej, brac wolne przed egzaminami itp. jedzenie bylo pyszne i zawsze dostepne, oraz wielu stalych, fajnych klientow wiec pomimo czasami niskich zarobkow nie narzekalam. Ciagle jestem zapraszana w odwiedziny i zawsze jestem czestowana obiadem, nawet jesli twierdze, ze nie jestem glodna. Poza tym mieszkalam z rodzicami i nie placilam czynszu wiec bylam w o wiele lepszej sytuacji niz ci, ktorzy musieli wynajmowac drogie mieszkania, i byla to dla mnie tylko praca tymczasowa. Niestety wiem, ze nie wszyscy maja takie pozytywne doswiadczenia. Pieniadze nie zawsze sa najwazniesze to fakt, wspomnialy o tym nawet kelnerki z artykulu, ktore twierdza, ze pomimo niskich zarobkow lubia swoja prace, ale nie moga scierpiec chamskiego traktowania. Jesli pensja jest smiesznie niska a traktowanie okropne pozostaje jedynie droga sadowa. Odpowiedz Link Zgłoś
cristi72 Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 13:01 "Jedyne co mnie martwi to prawo, ktore kaze pracujacych na czarno pracownikow. Tak byc nie powinno bo oni czesto nie maja innego wyboru a z obawy przed kara boja sie ujawnic." Prawo nie karze pracowników, którzy są zatrudnieni na czarno, chyba, że są jednocześnie zarejestrowani w Powiatowym Urzędzie Pracy jako osoby bezrobotne. Takie działanie jest niezgodne z prawem. Dlatego nieuczciwi pracodawcy często mówią: "Zarejestruj się w PUP. Dostaniesz zasiłek" bo wiedzą, że taki pracownik na nich nie doniesie, gdyż sam zostałby ukarany za pobieranie zasiłku i pracę jednocześnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AA Wrócili z Irlandii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 15:41 Parę miechów temu były teksty jak to brakuje ludzi w gastronomii. Teraz wychodzi, że to g... prawda. A może tekst sprzed 2 lat? Co za magiel... Odpowiedz Link Zgłoś
kraxa brawo,ujawniac dalej te wszystkie smrodki 11.07.07, 17:44 pieczolowicie zamiaane pod dywan ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bz Niektórzy pracodawcy śpią jeszcze, IP: *.ekspres.net.pl 12.07.07, 11:28 Cześć pracodawców nie zauważyła że sytuacja na rynku pracy zmieniła się trochę. Tym ludziom dalej się wydaje że setki osób czekają na ich pracę za 700 zł i w związku z tym można traktować pracowników prawie jak niewolników. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Niektórzy pracodawcy śpią jeszcze, 12.07.07, 12:09 Gość portalu: bz napisał(a): > Cześć pracodawców nie zauważyła że sytuacja na rynku pracy zmieniła się trochę. > Tym ludziom dalej się wydaje że setki osób czekają na ich pracę za 700 zł i w > związku z tym można traktować pracowników prawie jak niewolników. Czekają na płacę 800zł . Ja nie mogę ,tak propagandówki łapiecie Odpowiedz Link Zgłoś
katmoso Re: Bunt kelnerek nad morzem 11.07.07, 21:07 a najbardziej traci na tym klient. takiego dzikiego kapitalizmu jak nad polskim morzem to dawno nie doświadczyłam. ceny inflacyjne, co jeszcze mozna zrozumieć, skoro przez dwa meisiace trzeba zarobic na cały rok, ale podejście do klienta olewcze, jakość jedzenia średnia, za głupie zapakowanie reszty obidu na wynos liczą sobie osobno. i teraz dochodzi do tego świadomość, że barmani kantują na drinkach, a własciciele o tym wiedzą i nawet uważają za normalne. nic dziwnego, ze co lepiej sytuowani Polacy wybierają Tunezję czy Chorwację. przynajmniej pogoda dopisuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cc pytanie o polakach! IP: 189.146.156.* 13.07.07, 03:15 moze ktos mi opisac jak to w polsce jest? ludziom tak jest biednie, lecz mieszkania po sredniej 7 tys zl za m2 sprzedaja sie jak cieple buleczi, polska jest pierwszym panstwem w UE gdzie sie sprzedaje najwiecej nowych samochodow! nie rozumiem tego efektu ekonomicznego, ktos mi to moze wytumaczyc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty_byznesmen polskie byznesmeny;potem placza,ze nie ma ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 01:21 do pracy i dziwia sie,ze z tego chorego kraju kto tylko moze wyjezdza w Polsce takie zachowania kapytalystow to norma - pracownik to smiec - a szef pan i wladca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anatol Może ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 09:27 Może ty masz problemy z pracodawcą. Ci, którzy są coś warci zarabiają dobrze i są szanowani. Odpowiedz Link Zgłoś
ezavv Re: Może ty 12.07.07, 09:40 Witam, prawda zawsze leży po środku. "ZarabiaM" u pracodawcy, podobno jednego z najlepszych w kraju - bardzo cenionego wśród studentów, młodych ludzi, który jest formą giełdową z przewagą własności firmy reprezentującej obce państwo. Od lat nie miałem podwyżki - awansu mimo realizacji zadań i chyba ponad (normy śrubowane, chory system płacowy i kompetencyjny - wartościowanie stanowisk). Awansu nie mieli moi znajomi - choć sporo osób dostało groszowe wręcz podwyżki. Nam zaaplikowano obniżki (...) Generalnie jest cacy - człowiek brzmi dumnie, a jako zasób, nie podmiot ma zap(...) i milczeć - najlepiej za grosze. Dlatego czasem warto się zastanowić, co się chlapnie. Poza tym cieszy, że ludzie zaczęli myśleć (Balcerkowa kuracja wychodzi bokiem społeczeństwu, podobnie i pseudoliberalne reformy). Pytanie tylko, dlaczego tak późno ludzie, Polacy zaczęli walczyć o swą godność (znamy protesty, bunty o stosunkowo niewielkie podwyżki). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anatol Re: Może ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:14 Prawda leży pośrodku bo Ty nie dostałeś podwyżki? A ja akurat nie narzekam, większość moich znajomych też odczuwa poprawę. Także Ci , którym się nie przelewało zaczynają odczuwac pewne zmiany (na plus) Jeśli Ty zanotowałeś "obniżkę" swojej pensji a mimo to nadal pracujesz u tego pracodawcy zamiast iśc do innego to najwyraźniej na taką obniżkę zasługujesz. Nie wiem co rozumiesz przez sformułowanie "Balcerkowa kuracja wychodzi bokiem społeczeństwu" ale jeśli chodzi ci o ogół zmian po 89-tym roku to powiem ci , że jednym może "wychodzi bokiem" a inni są zadowoleni. I nie jest to jakieś mityczne 5% społeczeństwa ale znacznie więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beast Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.limes.com.pl 12.07.07, 08:15 A to dlatego obsługa się zmieniła...Na gorsze niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.cable.ubr06.uddi.blueyonder.co.uk 12.07.07, 08:41 a propaganda kaczolandu mowila kelnerom zeby wracac z uk i irlandii i co klamastwa wszedzie klamstwa wdupie mam ich panstwo wracam jak zdechna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: relax Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: 195.164.124.* 12.07.07, 08:30 Wspolczuje włascicelom. Panie pewnie były zarejestrowane jako bezrobotne, braly kuroniowke i wtedy im pasowało pracowac. Mialy stalych klientow ;) ciekawe jakich. Ucziwa i porzadna kelnerka nie zarabia 2 zł na godzine. Widac tyle byly warte. Żałosny artykuł, zreszta jak większośc w GW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Opolanin Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.centrum.punkt.pl 12.07.07, 08:36 To zapraszam do w opolu do Pubu R2 na rynku. Prowadzi go niezwykle bogaty gość, który swoich kelnerów i barmanów traktuje jak niewolników. Pracują od 9 rano do 4 rano bez przerwy, za 5 zł za godzinę. Niestety, po miesiącu okazuje się, że są "straty" i kelnerowi potrąca się za nie z wypłaty np połowę i tak już śmiesznej pensji. A w straty wlicza się np strącony przez wiatr baner reklamowy z ogródka piwnego... skandal i wyzysk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simon zatrudnianie na lewo to zwykłe złodziejstwo IP: *.studioa2.pl 12.07.07, 09:33 Tyle się mówi o piractwie - kradzieży intelektualnej. Tymczasem oszukiwanie państwa, wyzyskiwanie pracowników jest złodziejstwem. Te Panie nie odprowadzały ubezpieczenia, składki emerytalnej. Państwo nie dostało podatku. Brawo za artykuł kradzież trzeba piętnować! Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: zatrudnianie na lewo to zwykłe złodziejstwo 12.07.07, 14:59 wiesz, wobec takiego panstwa, ktore swoich obywateli lupi podatkami, skladkami itd., a w zamian nie daje NIC - ani poczucia bezpieczenstwa (vide beznadziejna 'policja'), ani socjalu, ani dobrych drog, ani kolei, ani sluzby zdrowia czy edukacji na poziomie, mozna nie miec zadnych wyrzutow sumienia. BEZCZELNOSCIA jest to, ze to panstwo domaga sie jeszcze od obywateli podatkow i to coraz wyzszych. Natomiast pracownicy pracuja uczciwie i ciezko, a dostaja grosze i sa oszukiwani. I TO trzeba tepic, rowniez za posrednictwem sluzb panstwowych (skarbowka, ZUS, PIP, PIH, SANEPID, itd) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 08:40 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 08:41 jak to jest, że w sezonie w kurorcie w Chorwacji świetna kawa kosztuje ok. 2 zł, a u nas za jakieś gó.. życzą sobie 5-8 zł? marzycie, by ludzie się u was stołowali (jak lunche w Paryżu)? podnieście jakość i obniżcie ceny - wszyscy wyjdą na plus - kelnerzy też Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byly alkocholik Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.chello.pl 12.07.07, 08:42 prawda o koniaku - ratunku, pomocy ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ping Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 08:47 Gość portalu: Gdańsk napisał(a): > Oto wielki świat! City że hej! Wszedzie znajdziesz takie przekrety, niestety. To nie jest syndrom Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai łamanie prawa pracy ma gorsze konsekwencje 12.07.07, 08:47 społeczne niż alkoholizm i narkomania razem wzięte. Ciężko demoralizuje ludzi. A opowieści o biedzie restauratorów są wyssane z palca. Marże w branży spożywczej przekraczają 70-80%. Dla porównania, w branży IT z trudem sięgają 7% Gdyby za nielegalny wyzysk pracowników kilku z nich zostało ukaranych wieloletnim więzieniem i konfiskatą majątku - byłby to wyraźny sygnał dla reszty - że nie opłaca się rujnować życia innym ludziom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byly alkocholik Re: łamanie prawa pracy ma gorsze konsekwencje IP: *.chello.pl 12.07.07, 08:52 teraz zeby kupic sledzia to musze kupic setke, setki nawet nie biore,tylko samego sledzia, ale place Odpowiedz Link Zgłoś
critto ludzie, nie miejcie wyrzutow sumienia wobec lajdak 12.07.07, 14:56 ylemai napisał: > społeczne niż alkoholizm i narkomania razem wzięte. Ciężko demoralizuje ludzi. > A opowieści o biedzie restauratorów są wyssane z palca. Marże w branży > spożywczej przekraczają 70-80%. Dla porównania, w branży IT z trudem sięgają 7% Dokladnie!! Najgorsze jest to, ze ludzie SIE PRZEJMUJA tym, ze 'ktos jest biedny'. CZLOWIEKU!! Czemu ma cie to obchodzic, jesli ten ktos CIE SKRZYWDZIL?? Walcz, mscij sie legalnymi metodami, wez SLUSZNY ODWET !!! NIECH GO ZABOLI!!! Ludzie, NIE MIEJCIE WYRZUTOW SUMIENIA WOBEC LAJDAKOW!!! Trzeba im dolozyc, bo inaczej beda krzywdzic kolejne osoby!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blood_mary.blog Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 08:52 W Krakowie takim miejscem jest CK Browar Odpowiedz Link Zgłoś
mantha Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 08:58 Niezla akcja - chca odejsc (rozumiem, za te kase), ale robic pozegnalna impreze w tej samej knajpie, skoro wiadomo, ze rozstaja sie w nieprzyjaznej atmosferze?? chyba cos im sie pomieszalo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olek Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: 212.160.172.* 12.07.07, 09:00 no dziewczyny po tym jak was traktowano mieliście jeszcze jakieś skrupuły robi się tak ZEBY PRACODAWCE BARDZO ZABOLAŁO !!! kiedy wiesz że on zawsze miał i ma cię w DU... zmawiasz się z koleżankami i po osttaniej pensji nigdy tam nie wracasz co was tam trzymało przecież nie żadna umowa pisemna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: intro Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 09:13 Kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu ze menager-idiota w gastronomii to reguła. Najpierw na własnej skórze, teraz w artykule. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: *.chello.pl 12.07.07, 10:52 Zeszłego lata nająłem na miesiąc do pracy w sezonowym punkcie gastronomicznym w jednej z nadbałtyckich miejscowości turystycznych. Z właścicielem umówiliśmy się na określoną stawkę i wypłaty tygodniowe. Po tygodniu zaczął kręcić i tygodniówki mi nie wypłacił. W tym czasie przyjechała do miejscowości gdzie pracowałem troje moich znajomych. Żywili się przez dwa tygodnie za darmo na koszt mojego pracodawcy - oszusta.W ten oto sposób ukarałem łobuza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ???? Czegoś tu nie rozumiem IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.07, 09:06 Od roku-dwóch lat cała prasa pieje, jak to szukają ludzi do gastronomii i jaką to teraz kasę mogą zarobić kelnerzy i barmani. Wszędzie widzę ogłoszenia, że poszukują kelnerów do pracy. Może próbować, dopóki się nie znajdzie si normalnego miejsca???? Jak mnie wkurza, że ludzie dają sobą pomiatać, zamiast pier.dolić robotę i szukać lepszej. Kto naprawdę chce ten znajdzie. A ze restauratorzy bywają gnojki to swoją drogą. Nigdy nie jem w małej gastronomii. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_wawrzyn Re: Czegoś tu nie rozumiem 12.07.07, 09:31 Ludzie trzymają się tego co mają, bo lepszy tysiąc w garści niż czwórka na dachu. Niektórzy mają rodzinę na utrzymaniu i rezygnacja nawet z tysiąca jest nie do przyjęcia. Niestety są takie skur... jak to małżeństwo Kujawów, którzy wykorzystują to bezwzględnie. Wolałbym, żeby się czegoś nauczycli niż zostali zniszczeni, to by była jakaś pozytywna rola mediów, znacznie ciekawsze niż jakieś gó..ane zmiany na stołkach na sczycie władzy. Tak przy okazji, nie wierzę w to że oni "ni wiedzieli, że Basia tak traktuje kelnerki". Jestem pewien, że miała jasne wytyczne, poczynając od barbarzyńskiej pensji 2 zł. za godzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Czegoś tu nie rozumiem 12.07.07, 10:01 Czyli jesli masz rodzine musisz juz na zawsze pozostac w gownianej pracy? To wlasnie wynika z twojego tekstu - na pytanie dlaczego nie szujaka lepszych ofert skoro tyle jest ogloszen o zatrudnienie kelnera ty odpowiadasz ze lepszy tysiac w kieszeni niz cztery na dachu. Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Czegoś tu nie rozumiem 12.07.07, 10:10 Bo jesli zarobisz te 1000 na reke to z wielkimi wyrzeczeniami, ale przezyjesz (chocby sie zadluzajac). Czlowiek ma to do siebie, ze potrafi bez jedzenia przezyc gora miesiac wyniszczajac sie przy tym. O inwestycjach w dojazdy, wysylanie CV, Internet, telefony, bilety miesieczne itd. nawet nie wspomne. Zakrecenie kurka z pieniedzmi nawet na miesiac (a co dopiero trzy) moze spowodowac, ze ktos mimo kuszacej, choc niepewnej alternatywy spadnie jeszcze nizej niz byl. Czy to tak ciezko zrozumiec? A nie kazdy ma wsparcie w postaci rodziny, oszczednosci czy czegos tam jeszcze. Podejrzewam, ze w przypadku kelnerek problemem byla praca sezonowa- ile razy w ciagu wakacji mozna zmieniac prace? Biorac jeszcze pod uwage przeplyw informacji miedzy pracodawcami w znajacej sie branzy? Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Czegoś tu nie rozumiem 12.07.07, 10:15 Czyli tak jak pisalem, rodzina = gownina robota az do emerytury. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Czegoś tu nie rozumiem 12.07.07, 11:51 mulla_komar napisał: > Czyli tak jak pisalem, rodzina = gownina robota az do emerytury. Dopiero chyba zaczęłeś Pracując jest ciężko zmienić pracę ,np. sam okres wypowiedzenia trwa przez określony czas (niestety to są głupie, typowo polskie przepisy ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Czegoś tu nie rozumiem IP: *.pzl.swidnik.pl 12.07.07, 12:00 ciekawe czy gdybys pracowal w danej firmie przez np. 10 lat i z dnia na dzien szef by Cie zwolnil to dalej bys twierdzil ze okres wypowiedzenia jest glupi Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Czegoś tu nie rozumiem 12.07.07, 12:06 Gość portalu: Gosc napisał(a): > ciekawe czy gdybys pracowal w danej firmie przez np. 10 lat i z dnia na dzien > szef by Cie zwolnil to dalej bys twierdzil ze okres wypowiedzenia jest glupi Ale po co to ma być z automatu ? Powinny być różne umowy o pracę ,z większym zabezpieczeniem ,lub mniejszym ,albo w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Czegoś tu nie rozumiem IP: *.pzl.swidnik.pl 12.07.07, 12:11 i wtedy kazdy pracodawca wybieralby wariant najkorzystniejszy dla siebie, a Ty bys mial podpisac taka umowe albo dalej szukac pracy Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Czegoś tu nie rozumiem 12.07.07, 12:25 > i wtedy kazdy pracodawca wybieralby wariant najkorzystniejszy dla siebie, a Ty > bys mial podpisac taka umowe albo dalej szukac pracy I tak podpisują najkorzystniejszą dla siebie umowę . Często przepisy które niby są dobre dla pracownika ,tak naprawdę szkodzą . Bo jedyną obroną tzw. roboczej siły najemnej jest możliwość szybkiej zmiany pracy ,inne sposoby to można o kant dupy rozbić . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Czegoś tu nie rozumiem IP: *.pzl.swidnik.pl 12.07.07, 13:40 zgadza sie ale wg mnie korzystniejszy jest wariant gdzie pracodawca chcac mnie zwolnic musi zachowac jakis okres wypowiedzenia niz ten gdzie moglby zrobic to z dnia na dzien. poza tym umowy mozna czasem rozwiazac w trybie natychmiastowym za porozumieniem stron. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. Re: Czegoś tu nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:58 To właśnie takie osoby, które zgadzają się pracować za 2 zł na godzinę, pogarszają sytuację pracowników gastronomii. W dodatku z artykułu wynika, że dziewczyny byłyby zadowolone z pracy, gdyby nie Baśka(?!) Co można powiedzieć o ludziach, którzy zgadzają sie pracować za 2 zł? hmmm...na pewno nie wierzą w siebie, a może nie mają żadnej edukacji? Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Czegoś tu nie rozumiem 12.07.07, 11:58 Gość portalu: A. napisał(a): > To właśnie takie osoby, które zgadzają się pracować za 2 zł na godzinę, > pogarszają sytuację pracowników gastronomii. W dodatku z artykułu wynika, że > dziewczyny byłyby zadowolone z pracy, gdyby nie Baśka(?!) Co można powiedzieć o > > ludziach, którzy zgadzają sie pracować za 2 zł? hmmm...na pewno nie wierzą w > siebie, a może nie mają żadnej edukacji? Mature niedawno zdałeś ?:) Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Czegoś tu nie rozumiem 12.07.07, 13:14 > Mature niedawno zdałeś ?:) Wow, no ale odpowiedz. Koles ma racje, dziewczyny narzekaly na Baske, ale ogolnie chcialy pracowac, wiec widac godzily sie na 2zl/godz. A zeby byc kelnerem w byle restauracji nie potrzeba miec zadnej edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Czegoś tu nie rozumiem 12.07.07, 13:32 mulla_komar napisał: > > Mature niedawno zdałeś ?:) > > Wow, no ale odpowiedz. > > Koles ma racje, dziewczyny narzekaly na Baske, ale ogolnie chcialy pracowac, > wiec widac godzily sie na 2zl/godz. > > A zeby byc kelnerem w byle restauracji nie potrzeba miec zadnej edukacji. Czego oczekujesz? Kelnera z wyższym wykształceniem ? . Widziałem parę CV i równie·ż ludzie po studiach mieli tego rodzaju "doświadczenie" zawodowe . Mam nadzieję ,że to już wyszło z mody. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Czegoś tu nie rozumiem 12.07.07, 13:42 A jak to sie ma do komentowanego przez ciebie posta? Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Czegoś tu nie rozumiem 12.07.07, 13:52 mulla_komar napisał: > A jak to sie ma do komentowanego przez ciebie posta? To ,że czepianie się wykształcenia np.kelnera jest durnotą Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Czegoś tu nie rozumiem 12.07.07, 16:28 ALe to ty sie czepiasz, nie ja i nie 'A' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MS Przeciez kelnerzy "wracaja" z Anglii IP: 81.171.165.* 12.07.07, 09:08 bo w Polsce zarobia wiecej ! (Tak czytalem niedawno) Odpowiedz Link Zgłoś
koszmarekopalek bojkot takich knajp! 12.07.07, 09:13 niech gazeta nagłaśnia sprawdzone historie, my sobie poczytamy i więcej do takich ludzi przychodzić nie będziemy. niech się skończą czasy, gdy pracodawca mógł wszystko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
schrott1 z artykulu wynika ze w pl zostali sami debile 12.07.07, 09:17 ktorzy albo kradna i oszukuja albo sa zadowoleni zarabiajac 2-5zl na godzine. ten kraj to kupa gowna. dla ludzi lepiej by bylo gdyby pl nie bylo i rzadzil nimi niemiec czy austriak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Bunt kelnerek nad morzem IP: 213.25.20.* 12.07.07, 09:18 Trzeba głośno ustalić tak jak jest na całym świecie 10% rachunku to tip dla kelnerki zawsze minimum wartości rachunku i to jest forma zarabiania póki głośno nie ustali się zasad będą uciekać. Więc jak mamy rachunek przyniesiony 10 zł dajemy kelnerce minimum 10 % czyli 1 zł do jej ręki i dziękujemy za obsługę. Nie ma ograniczenia górnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aleksandra Bunt kelnerek nad morzem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 09:19 To nie jedyny wyjątek. Tak właśnie polscy pracodawcy jakiejkolwiek branży traktują pracowników. Nic więc dziwnego że ludzie świadczący pracę uciekają za granicę, że na całym polskim wybrzeżu bałtyckim bezskutecznie poszukują ludzi do pracy. Jeśli nie zmieni się mentalność pracodawców, będzie jeszcze gorzej i zostaną zmuszeni do zamknięcia kawiarni, barów, sklepów i sklepików albo podwiną rękawy i będą harować sami. Odpowiedz Link Zgłoś
sokrates22 ReKażdego mi szkoda 17.07.07, 00:24 Jak się podejmiesz zapieprzaj za 1 pln.! Jak masz łeb i h.. to kombinuj.! Robota jest wszędzie -nie tylko u takich kacyków. I nie tylko w Polsce a ogólnie śmierć "sierotom" ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :Q Przecież o to walczyli wielmoże z kręgów GW, IP: *.novartis.com 12.07.07, 09:20 więc o co wam chodzi ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kelner Re: Przecież o to walczyli wielmoże z kręgów GW, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 09:33 Sama prawda. Ja pracowałem tylko za napiwki, co prawda większość to klienci z Niemiec (lokal w Słubicach), ale w sobotę lub piątek dało radę wyciągnąć 200 złotych. Praca uwłaczająca, od 9 rano do ostatniego klienta (ok. 1 w nocy), jak chciałeś usiąść to trzeba było iść do kibla. Pokój socjalny to klitka 1x1m, zawalona kurtkami, sprzętem grającym i rozmaitymi mopami, miotłami. Szef psychol, co to zgrywał się na nie wiadomo kogo (tatuś wybudował mu restaurację+hotel w centrum). Dzienny przychód z samej restauracji to ok 5-7k zł.do tego hotel. Oczywiście żeby zarobić 200zl, a nie 140 zł kelnerzy sprzedawali po cichu euro z utargu w pobliskim kantorze (u szefa gorszy kurs...). Ja tego nie robiłem bo na to nie wpadłem, a kiedy wpadłem to już odchodziłem z pracy. BTW: NIE pozdrawiam bardzo serdecznie pana z hotelu K... i restauracji R....!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teddy5 Bunt kelnerek nad morzem IP: *.chello.pl 12.07.07, 09:23 W gdanskiej eleganckiej restauracji kreska placa 550 zl kelnerom za caly etat. To niemal fortuna Odpowiedz Link Zgłoś
skory1 Re: Bunt kelnerek nad morzem 12.07.07, 09:26 Tacy - pożal się Boże - przedsiębiorcy przynoszą hańbę wszystkim przedsiębiorcom. Wstyd. Zwykłe szuje i tyle. No, ale co się dziwić, skoro rynek gastronomiczny jest zdominowany przez gangsterów a policja niewiele z tym robi. Odpowiedz Link Zgłoś