Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    siedzę w nowej pracy i nic nie robię

      • Gość: trzecia fala ten sam problem iny kraj IP: *.novartis.com 11.09.07, 10:08
        Ha ja mam podobny "problem". Siedze w .ie aktualnie jako admin sieci
        w fabryce duzego koncernu faramceutycznego. Mam sie zajmowac siecia
        intrumentow w laboratoriach (nieco ponad 200 kompow i roznego
        sprzetu) - to mniejsza z dwoch sieci w fabryce ... i nic sie nie
        dzieje :). Z jednej strony zdaje sobie sprawe ze jestem tu na
        wypadke when the s£$% hits the fan ale ... 8 h kombinowania jak
        wygladac na zapracowanego moze naprawde zmeczyc. Scigam jakies
        branzowe ebooki siedze i czytam. Wypad na sniadanie i lunch.
        Najgorzej miedzy lunchem a koncem dnia. Jestem tu 3 miesiac na stale
        (wczesiej bylem na zasadzie zastepstwa za czyjes wolne) i naprawde
        pytam sie czy powinienem isc to czy tamto zrobic. Ale nastawienie
        irlandczykow jest dosc odmienne od naszego polskiego - jesli sie nie
        pali jest ok.
        Wiem ze to glupio tak pisac. Zdaje sobie sprawe, ze duzo rodakow
        jest tu bez jakiejkolwiek pracy a ja siedze i nic nie robie i mi za
        to placa (i auto dali cobym mogl dojechac).
        Chcialem tylko dac znac ze nie jestes sama!
        • justysia1000 Re: ten sam problem iny kraj 11.09.07, 10:50
          dołączam się do klubu nic nie robiących. szlak mnie trafia jak mam
          tu spędzić 8 godzin. pracuję w tej firmie niespełna 3 m a czuję sie
          jakbym przepracowała 20 lat. tak bym chciałą wrócić zmęczona pracą
          ( a wracam wykończona nic nie robieniem) szukam innej pracy, narazie
          głucho/ nie wiem ile tu jeszcze jestem w stanie wytrzymać. w mojej
          f. wypisz wymaluj czas zatrzymał się w latach komunizmu:(motto
          przewodnie "czy się stoi czy się leży 1200 się należy) na szczescie
          ja jeszcze nie przesiąknełam tym mottem i mam nadzieje, że nigdy nie
          przesiąknę:)
      • Gość: ant3k Re: siedzę w nowej pracy i nic nie robię IP: *.mofnet.gov.pl 11.09.07, 11:44
        mam to samo... Tylko, że mam wakacyjne praktyki, które są zupełnie
        bez sensu... Pracy nie ma. Siedzenie i gapienie się w kompa, i
        wakazówke sekundnika. Zeby jeszcze za to coś płacili. Dobrze,
        że "pracuje" tylko 6 godzin, ale i tak jak wychodzę z urzędu
        wyglądam jak zombi (zasypiam żywcem), a jak wracam podam na kanape
        jak bym niewiadomo co robił. Na szczęście jeszcze tylko 2 dni.
        Pozdrawiam
      • Gość: Yyy Re: siedzę w nowej pracy i nic nie robię IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 11.09.07, 12:01
        Skoro opłaca im sie Ciebie zatrudniać wiec musi być na rzeczy, ja
        bym sie nei martwił tlyko "pracował"
        www.3dwhite.pl/?click=a9170483f3be82ab1dc3427e605e144d
        • Gość: Fiona Do Yyy IP: *.taeu.com 11.09.07, 14:59
          Gość portalu: Yyy napisał(a):

          > Skoro opłaca im sie Ciebie zatrudniać wiec musi być na rzeczy, ja
          > bym sie nei martwił tlyko "pracował"

          Hehe, tak Ci sie tylko wydaje. Owszem mozna tak "pracować" góra 2-3
          dni, potem jasna cholera Cie bierze i faktycznie wracasz do domu
          bardziej padniety niz jakbys caly dzien worki z gruzem przewalal.
          Uwierz, ze nic nie robienie tez wykancza - wykancza psychicznie.
          Frustracja osiaga apogeum, czlowiek sie szamocze jak w sieci, bo
          nuda go zabija. Wiesz, jakbym chciala isc na ciecia to bym poszla:-)
          oni sa swiadomi swojej "pracy":-)
      • Gość: Monia Re: siedzę w nowej pracy i nic nie robię IP: 195.187.251.* 11.09.07, 12:08
        wiem, ze nie robienie jest gorsze od nawału pracy, ja zmieniłam prace pól roku
        temu z firmy gdzie za grosze pracowałam po 14 godz (no chociaz nadgodziny
        płacili), a teraz pracuję a w zasadzie nudzę się jako sekretarka...ale mam plan,
        popracje tu dopóki nie zdobędę tytułu licencjata (1 rok)a potem uciekam do
        czegoś ambitniejszego.
      • Gość: feta a biurko juz masz? IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.09.07, 12:44
        bo ja przez tydzien dzielilam biurko z choinka ( zaczelam w okresie
        swiatecznym) i myslalam ze to skandal..
        dopoki niedawno przyjeta dziewczyna przz 3tygodnie byla przeganiana
        korzystala z akurat wolnego biurka nieobecnej osoby!
        skandal trzykrotny, ale w takim molochu jak moj, wszystko staje sie
        bezksztaltna masa i nie ma sie do kogo zwrocic , do kogos kto
        rzeczywiscie COS MOZE
      • Gość: madziam Re: siedzę w nowej pracy i nic nie robię IP: 82.139.47.* 11.09.07, 13:05
        nie ma co się martwić, po jakimś czasie znudzi ci się ta praca i będziesz miała jej dosyć. Ale bez pracy jest ciężko ja teraz jestem na 2 mies. wypowiedzeniu i szukam pracy. Pracowałam w banku 7 lat nie zgodziłam się na kasjero-dysponenta i mnie zwolnili. także teraz takie czasy że trzeba robić co ci każą, a jak ci nic nie każa to siedź ... Pa
      • bella1978 Mam tak samo...prawie 11.09.07, 17:04
        Zostalam zatrudniona jako recepcjonistka i akurat jest 'cichy' etap w firmie.
        Poprzednia recepcjonistka pracuje tutaj ponad 7 lat i akurat zostala mianowana
        na stanowisko asystentki. Odbieram telefony ale czasem uplywa godzina i nikt nie
        dzwoni. Mialam pare zadan, ale ile mozna uzupelniac rzeczy biurowe lub
        organizowac pokoje konferencyjne. Pracuje ponad 3 tygodnie i dopiero byly tylko
        3 dni kiedy mialam zajecie wklepywac dane do komputera przez wiekszosc dnia, tez
        wole zajecie bo czas plynie szybciej. Powinno sie u mnie rozkrecic w
        pazdzierniku - tak wszyscy mowia. Mam nadzieje ze u ciebie to tez taki etap
        przejsciowy
      • Gość: klara Re: siedzę w nowej pracy i nic nie robię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 20:14
        Oni cię po prostu testują i sprawdzają jaką jestes osobą, czy
        komunikatywną, czy chętną do podpatrywania i uczenia się. Jeśli nie
        będziesz nalegała na jakieś zadania i wytyczne uznają , że nie
        potrafisz odnależć się w tłumie. Sprawdzają czy nic nierobienie cię
        znudzi i czy będziesz miała odwagę samodzielnie funkcjonować i
        mysleć, angażować się. To jest test, po którym cię poznają. Nikt nie
        daje pieniezdy za nic, a oni sprawdzają jak reagujesz i czy jestes
        osobą której będą mogli zaufać. A poza tym nie dziw się, że nikt ci
        nie chce pomóc, dzisiaj przekazywanie wiedzy kosztuje szczególnie w
        grupie gdzie jest chory wyścig szczurów. Uważaj na siebie i myśl
        pozytywnie. ŻYCZE CI POWOZDENIA.
        • stormy1 Re: siedzę w nowej pracy i nic nie robię 11.09.07, 20:28
          sprobuj sie sama poduczyc co nieco i jak najwiecej obserwuj innych:) im szybciej
          to zrobisz tym szybciej lepiej i wydajniej zaczniesz pracowac:)
      • overover Re: siedzę w nowej pracy i nic nie robię 11.09.07, 21:58
        Gość portalu: nowozatrudniona napisał(a):

        > Od poniedz.znów po dłuższej przerwie pracuję.Znalazłąm pracę w dziale handl.naw
        > et za niezłe pieniądze tylko trochę daleki dojazd i branża nie leży mi za bardz
        > o.
        > Branża jest dość ciężka i pewnie dlatego tak ciężko jest się wdrożyć. Pracy maj
        > ą w tej firmie bardzo dużo, a ja siedzę i NIC nie robię, bo nie ma chętnego żeb
        > y mnie przyuczyć, posprawdzać jak robię itd. Staram się oczywiście zaznajamiać
        > się z katalogami produktów,przeglądam zamówienia, czasem koło kogoś siąde i pat
        > rzę co robi, jak robi. Ale jak na razie jestem niewydajnym pracownikiem, pąłcą
        > mi za siedzenie.Kierownik działu powiedział, że musi minąć dużo czasu nim się w
        > drożę, że na razie boją się mi dać przyjmowanie zleceń, bo to ogromna kasa itd.
        > Ale czy to normalna syt., żeby na początek nie znalazła się dla mnie jakaś mni
        > ej odpowiedzialna nawet praca, żebym nie siedziała bezczynnie. Takie :nicnierob
        > ienie" jeszcze bardziej męczy niż nadmiar pracy. Co Wy na to?
        Powiem Ci tak: jak masz problem z brakiem pracy, w sensie że nic nie robisz to
        szukaj drugiej bo za chwile powiedzą Ci że sie nie nadajesz , albo weź dupę w
        troki i rusz się do roboty aby za jakiś czas nie powiedziano Ci że jesteś do
        dupy bo nie potrafisz się utożsamiac z zespołem , czyli jesteś nongrata w tym
        zespole , ile Ty masz lat że nie wiesz że starzy pracownicy robią Cię w balona
        nie dając Ci nic do roboty
      • Gość: gość102 Re: siedzę w nowej pracy i nic nie robię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 22:57
        Jestem w szoku czytając ile osób ma pracę, w której nic nie robi, a
        w dodatku dostaje za to niezłą kasę. Do tej pory byłam przekonana i
        razcej spotykaam się z sytuacjami pt. dużo pracuję, ale nikt mnie
        nie docenia i mało mi płacą. Fakt nic nie robienie jest bardziej
        męczące - wspomniam czasy letniej praktyki podczas studiów, wiec
        wiem coś o tym. I sytuacja ta w dodatku ma miejsce w działach
        przedaży .... Sezon ogórkowy np. wakacyjny - owszem jest w każdej
        branży. Ale nie oznacza on chyb braku pracy ... a chyba podwójny
        wysiłek w celu utrzymania takiego samego poziomu sprzedaży i
        wyrobienia limitów. Sytuacja kiedy przychodzi ktoś nowy do firmy i
        jest pozostawiany samemu sobie - zwłaszcza w sprzedaży - no chyba
        oznacza tylko jedno - kiepska organizacja pracy, kiepski kierownik,
        kiepska firma ... Fakt, że pracy w firmie jest dużo, a ty nie masz
        co robić oznacza tylko, że osoba której podlegasz - czyli jest to
        jakiś kierownik, jest po prostu kiepska w swojej roli - kierowanie
        polega chyba m.in. na delegowaniu zadań. Może i jesteś nowa i
        powierzanaie i od razu pracy którą wykonują inni wiąże sie z
        ryzykiem, ale za pewne składa sie na nia wiele elementów i część z
        nich mogłabyś spokojnie wykonać, ale kierownik (co to za
        kierownik???) boi się przyjąć odpowiedzialności za to co zrobisz.
        Sama po części zajmuję się pracą, w której organizuję czas w pracy
        innym. Jeśli ktoś przychodzi do nas nowy, wszyscy mu pomagają i
        wdrażają go. Są oczywiście pewne sprawy, których się nie powierza
        nowym od razu, ale jest mnóstwo innych, które moze wykonać a tym
        amym odciążyć pracę pozostałych. Obserwuję i gdy widzę, że ktoś
        skończył to co miał zrobić, od razu staram się zadać cos nowego.
        Oczywiście organizowanie pracy innym i przyuczanie zajmuje sporo
        czasu, zwłaszcza, że mam również swoje bieżące sprawy, ale nie
        wyobrażam sobie zostawic nowoprzyjetej osoby do pracy samej sobie.

        Moja rada - może to rzeczywiście jest jakiś test na sprawdzenie
        Twojej inicjatywy - pytaj więc ile możesz. Jeśli mimo to zobaczysz
        niechęć do udzielania Ci pomocy i odpowiadania na pytania, to jedyna
        rada - uciekaj stamtąd i nie marnuj się.


        Życzę powodzenia i pozdrawiam!
        • melolonta.melolonta A ja coś robię w pracy. I lubię ją :-). 12.09.07, 10:32
          Jeśli chcesz robić to samo - napisz, proszę.
          Melo
          • demeter2007 Re: A ja coś robię w pracy. I lubię ją :-). 13.09.07, 10:14
            Ja jestem zainteresowana. Wysłałam na priva. Napisz, może też
            polubię.


            melolonta.melolonta napisała:

            > Jeśli chcesz robić to samo - napisz, proszę.
            > Melo
      • Gość: abrakadabra Re: siedzę w nowej pracy i nic nie robię IP: 217.153.174.* 13.09.07, 12:00
        Nawet nie wiedziałam, że tak wiele osób jest w podobnej sytuacji. Ja
        pracuję w swojej firmie od ponad 2 miesięcy i przez cały ten czas
        zajmuję się głównie pisaniem maili do znajomych i rozmową na gg. Ale
        ile można??? Jak mnie przyjmowali do tej pracy to mówili, że jest
        taki nawał roboty, że nie ma czasu się podrapać. Tylko, że w
        praktyce okazało się coś zupełnie innego. Nie czuję żadnej
        satysfakcji z pracy (poza finansową), wracam do domu padnięta i
        znużona. Codzienna walka z sennością i nudą stała nie do zniesienia.
        I wiem już, że to nie jest wakacyjny sezon ogórkowy, ale codzienność
        w tej firmie. Mój okres próbny dobiega końca i tak naprawdę jest mi
        obojętne czy dostanę umowę na stałe czy nie. Chyba chętnie poszłabym
        do pracy za mniejsze pieniądze, ale gdzie przynajmniej czułabym się
        potrzebna. Teraz nawet miło wspominam swoją poprzednią pracę, gdzie
        co prawda zarabiałam grosze, ale chociaż miałam co robić i nawet
        jeśli kiblowałam po godzinach, to wracałam do domu z uśmiechem na
        twarzy...
      • Gość: beata Re: siedzę w nowej pracy i nic nie robię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 00:39
        je.pl/p8gv
      • Gość: aga Re: siedzę w nowej pracy i nic nie robię IP: 217.17.41.* 19.09.07, 15:01
        też tak miałam, i myślałam, że zwarjuję, a potem powiedzieli, ze nie pasuje do
        zespolu a dla nich rzuciłam super pracę, bo obiecywali gruszki na wierzbie,
        postaraj sie przeglądać segregatory, duzo rozmawiaj z szefem kontakt bezposredni
        jest najważniejszy
      • Gość: rgi Re: siedzę w nowej pracy i nic nie robię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.07, 16:29
        Widzę że w tym wątku sporo osób ma problem z okresem aklimatyzacji. Cóż podobnie
        było ze mną. Trafiłem do dużej firmy, nie jakiegoś oddziału tylko do centrali.
        Okres próbny pół roku. Okres próbny w którym nie miałem być za nic
        odpowiedzialny, tylko sie uczyć procedur, systemu i tego wszystkiego... Dostałem
        laptopka, telefonik własne biureczko i... cisza. Fajnie myślę. Jeden dzień
        spokojnie prawie nic sie nie dzieje, drugi tak samo... Tyle wytrzymałem.
        Poszedłem do szefa i mówię że ja poproszę o jakiś przydział zadań bo w końcu
        jestem specjalistą z doświadczeniem a nie amatorem i... to był koniec moich
        wakacji. Zaraz dostałem projekt. :D
        Zależy od charakteru możesz iść do szefa i upomnieć się o przydział i już możesz
        zaczynać się przeciskać w peletonie do przodu. Jak chcesz tylko pracować to się
        nie wychylaj przed peleton i spokojnie sobie czekaj aż ktoś dojrzeje żeby
        właściwie sprawdzić czy coś robisz, znajdź argumenty że tak zawczasu za nic nie
        zawalaj jak Ci coś wrzuca do zrobienia bo wylecisz po próbnym.
        No i trzecia opcja chcesz z firmy wycisnąć tylko kasę, czyli nie robisz NIC jak
        ktoś o coś spyta to spychologia. Jak domaga się rezultatów mówisz że ktoś miał
        Ci coś przygotować i czekasz (im większa firma tym dłużej trwa ustalenie kto co
        zawalił w skrajnych wypadkach nikt się z nikim nie dogada zwłaszcza jak się
        pierwszemu wcisnęło kit). Znajdujesz osoby którym da się wrzucić twoje zadania itp.
        Im większa firma tym dziwniejsze postawy. Teraz właśnie jest moment wyboru.
        Możesz być liderem z zawiścią innych (bo mu się zawsze udaje), zarwanymi
        nockami, lekką nerwicą i kolejnymi szczeblami kariery. Zwykłym pracownikiem co
        ciągnie od pierwszego do pierwszego, nie wyróżnia się z tła i jest zauważany
        przez szefostwo jak ktoś się o niego potknie albo też niewidzialnym czyli osobą
        którą wszyscy omijają bo wiedzą że nic nie pomoże a tylko zaszkodzi. Im większa
        firma tym większa dżungla a niestety nawet małe zagajniki z czasem wyrastają. Tu
        trzeba umieć przetrwać wśród nacisków, absurdalnych zwyczajów i przekonań. Nie
        dziw się że nic nie dostajesz do roboty bo dżungla Cię obserwuje a Ty ją
        obserwuj i decyduj kim jesteś. ;)
      • Gość: anonim jobs.pl wwarszawie oszukuje IP: 86.155.77.* 30.09.07, 18:45
        witam ,ostrzerzenie w sprawie posrednictwa pracy w angli przez firme
        jobs.pl w warszawie firma znana jest ztego ze obciąża pracowników
        bardzo wysokimi kosztami !!!!!!!!!np:bardzo niski standard
        zamieszkania ,za bardzo wysokie opłaty ,potrącenia za co sie
        da ,pracownik jest traktowany jako dojna krowa <pozdrawiam (podaj
        dalej)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka