fangora
11.09.07, 16:53
Witam!
Kilka dni temu wysłałam swoja aplikację do duzej firmy doradczej na stanowisko
recepcjonistki. Otrzymałam niedługo telefon z zaproszeniem na testy
sekretarskie na stanowisko sekretarka/asystentka. Pani tłumaczyła,ze co prawda
wysyłalam na stanowisko recepcjonistki,ale chca mi zaproponowac funkcje
sekretarki. Zgodziłam się i sprawdziłam w necie jakie mają wymagania odnosnie
sekretarek - wymóg 1 - bezwzrokowe pisanie 180 znakow na min. Trochę się
zmartwiłam,bo ja takiej umiejetnosci nie mam, ale uznałam,ze skoro do mnie
zadzwoniono, to nie ejst to chyba az tak wazne. Poszłam. Z pania, która do
mnie dzwoniła się nie spotkałam, tylko o razu zostałam zaprosozna na testy.
Przyznam,ze najpierw chciałam sie czegokolwiek dowiedziec na temat tego
stanowiska,warunkow prac itd, ale nie było mi dane. Kazano mi usiąść o
komputera, dano tekst i kazano pisac na czas. Od razu powiedziałam pani,ze nie
potrafię pisać bezwzrokowo, na co ona strasznie się zdziwiła i powiedziała :no
to kogo oni mi tu przysyłają? Zrobiło się zameiszanie, ja cała czerwona,
zdenerwowana, poczułam się jak kretynka. Przepisalam tekst, w swoim tempie +
zdenerwowanie, przetłmaczyłam z angielskiego na polski , potem inny z
polskiego na angielski - ta część poszła całkiem ok. Potem dostalam kartkę z
zadaniami z excela. Niestety nigdy nie mialam tak bliskiego kontaktu z
excelem,a przede wszystkim nigdy nie liczyłam za jego pomocą, więc nie było
sensu w to brnąć. Czułam się potwornie. Tak,nie potrafię wielu rzeczy, ale
wydawalo mi się,ze to jasno wynika z mojego cv, dlatego nie rozumiem dlaczego
zostałam zaproszona na to spotkanie. Zostałam postawiona w głupiej sytuacji,
wyszłam na idiotkę,a przeciez starałam sie o stanowisko,gdzie nie
potzrebowalam umiejętnosci bezwzrokoweigo pisania. Dodatkowo mnie wkurzyło,ze
osoba, ktora do mnie dzwoniła w ogole sie nie pokazała podczas tych testow. Na
pewno podziękowałabym jej za srate mojego czasu.
Czy często zdarzają sie takie sytuacje podczas porocesu rekrutacyjnego? Mnie
zdarzył się to drugi raz, wczesniej wysłałam zgłoszenie na stanowisko rowniez
recepcjonistki a zaproszono mnie na rozmowę na stanowisko...asystentki
dyrektora generalnego. Zupełnie nie byłam na to przygotowana. I uważam,ze
podobne praktyki nie są sprawiedliwe,gdyz stawiaja osobę starająca sie o prace
w niekorzysnym swietle - ponizej oczekiwań.