Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Forum frustratów

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 15:21
    Śledzę to forum ze trzy lata i wreszcie musze napisac o moim wrażeniu. Z
    ogromnej większości wypowiedzi widać nastawienie, które mówi: "Parcodawca to
    mój wróg, chce mnie wyokorzystać i zwolnić, "Oni" są obcy i trzeba się im
    przeciwstawić, albo są debilami a to, że zajmują wyższe stanowiska ode mnie
    woła o pomstę do nieba" Jeśli ktos powie coś pozytywnego jest natychmiast
    dołowany i udowadnia mu się że jest głupi albo ma niebywałe szczęście, które
    się właściwie nie zdarza. Jak z takim podejściem robić jakąkolwiek karierę ?
    Jak robić w ogóle cokolwiek ???
    Obserwuj wątek
      • Gość: frustrat Re: Forum frustratów IP: 195.205.101.* 15.07.03, 15:25
        To wolne forum, i mozna wyrażać swoje opinie. Odpowiedz Dlaczego Jest Tak
        dobrze jeśli jest tak źle. Poza tym tytuł niefortunny "Farrinnelii ostatni
        frustrat"
        • Gość: Pochita Re: Forum frustratów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 15:35
          Moim zdaniem (WOLNE FORUM)nie jest źle ...
          • Gość: Anna Re: Forum frustratów IP: *.uk.ihost.com 15.07.03, 18:41
            A moim zdaniem - jest bardzo zle, wrecz fatalnie.
            Ale, jak wiadomo, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, dopoki ktos nie
            przezyl utraty pracy i jej poszukiwan, ten nie wie, jakie to trudne.
            Syty glodnego nie zrozumie.
      • paw_dady Re: Forum frustratów 17.07.03, 01:11
        Gość portalu: Pochita napisał(a):

        > się właściwie nie zdarza. Jak z takim podejściem robić jakąkolwiek karierę ?
        > Jak robić w ogóle cokolwiek ???


        ha ha kariera to 'kawa i paczki' z odpowiendimi ludzmi. jak tego nei wiesz to
        nie masz wymaganych kwalifikacji do awansu. twoj pulap bedzie wyznaczala
        pozycja team lider'a. aaa ajk kawa i paczki to ho ho jak ci kwalifikacje
        wzrosna ;o)

        pozdroofka
        • Gość: Pochita Re: Forum frustratów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 16:57
          paw_dady napisała:
          >
          > ha ha kariera to 'kawa i paczki' z odpowiendimi ludzmi. jak tego nei wiesz to
          > nie masz wymaganych kwalifikacji do awansu. twoj pulap bedzie wyznaczala
          > pozycja team lider'a. aaa ajk kawa i paczki to ho ho jak ci kwalifikacje
          > wzrosna ;o)
          >
          > pozdroofka

          No właśnie, a ja naście lat pracuje sobie i żadnych pączków ... Myślę, że to
          usprawiedliwianie, tak wygodniej (racjonalizacja). Pewnie ża to się zdarza. Ale
          mój przykład mówi że nie jest warunkiem Sine qua non. Ja nie rozsyłam też CV
      • lombat Re: Forum frustratów 17.07.03, 03:19
        Gość portalu: Pochita napisał(a):

        > Śledzę to forum ze trzy lata i wreszcie musze napisac o moim wrażeniu. Z
        > ogromnej większości wypowiedzi widać nastawienie, które mówi: "Parcodawca to
        > mój wróg, chce mnie wyokorzystać i zwolnić, "Oni" są obcy i trzeba się im
        > przeciwstawić, albo są debilami a to, że zajmują wyższe stanowiska ode mnie
        > woła o pomstę do nieba" Jeśli ktos powie coś pozytywnego jest natychmiast
        > dołowany i udowadnia mu się że jest głupi albo ma niebywałe szczęście, które
        > się właściwie nie zdarza. Jak z takim podejściem robić jakąkolwiek karierę ?
        > Jak robić w ogóle cokolwiek ???
        Ktore forum jest miejscem spotkan frustratow ? Chyba nie to. Spojrzyj na forum Polonia.
        Jezeli zas mowimy o pracy, to mozna zauwazyc wyraznie, ze przemiany w kraju zbiegly sie
        z zanikiem etosu (ethosu?) pracy w spoleczenstwach zachodnich. Taki stosunek ,jaki zostal
        opisany powyzej, czyli pracodawcy cymbaly, ktore tylko marza o przeprowadzeniu nastepnej
        "restrukturyzacji", czyli zwolnien, bo tak to sie teraz nazywa oraz wykwalifikowani pracownicy
        rozpoczynajacy codziennie prace od studiowania ogloszen w ich zawodach i od 10lat
        rozsylajacych swoje Curriculum Vitae do kazdego z mozliwych pracodawcow to normalka.
        PZDR
        • jot-23 Re: Forum frustratów 17.07.03, 17:18
          lombat napisał:

          >> Ktore forum jest miejscem spotkan frustratow ? Chyba nie to. Spojrzyj na
          forum
          > Polonia.

          > PZDR

          aaa czyli tam gdzie sie najczesciej udzielasz, pajacu. moze zostan tutaj, zeby
          uwiarygodnic tytul tego watku? udziel braterskiej pomocy.
      • crahan Droga Pochito :-) 17.07.03, 19:55
        Z radością chciałbym Ci oznajmic iż również należę do tej elitarnej grupy
        sfrustrowanych :-) Mam pewne, niezwykle frustrujące doświadczenia z pracy,
        która frustrowała mnie kiesyś do tego stopnia że się z niej zwolniłem :-)
        Przez pewien czas pozostowałem bez pracy (skoncentrowałem się bowiem na
        ukończeniu studiów), jednakże pod koniec zeszłego roku postanowiłem, zmienić tą
        sytuację i sie gdzieś zatrudnić. Od pół roku bezskutecznie :-)

        Próbowałem wykorzystać swoje wykształcenie (bankowość) i pracować w banku
        (4 podejścia). Niestety okazało się iż nie mam szans z powodu że:

        1. Nie odbywałem praktyk w żadnym banku
        2. Mam tylko tytuł licencjata (zamierzam robić magisterkę, jak tylko zdobędę
        pieniądze = znajdę pracę)
        3. Banki zasadniczo zwalniają (przynajmniej w drugim co do wielkości mieście
        Polski w którym mam zaszczyt mieszkać :-)

        Próbowałem wykorzystać swoje kwalifikacje (poligrafia). Potrafię m.in.
        obsługiwać 16 typów maszyn poligraficznych. Próbowałem szczęścia w drukarniach
        (8 podejść). Niestety okazało się iż nie mam szans z powodu że:

        1. Cała łódzka poligrafia pada na mordę
        2. Wszystkie największe drukarnie zwalniają kogo się da = nie potrzebują nowych
        pracowników
        3. Niedawno usłyszałem od znajomej właścicielki pewnej malutkiej drukarenki,
        że choćby nie wiadomo co, to ona i tak nie zatrudni... NIKOGO
        4. Ponieważ jest recesja :-)

        Próbowałem wykorzystać swój talent (grafika). Potrafię obsługiwać prawie
        wszystki najważniejsze programy graficzne (będąc bezrobotnym nie próżnowałem :-)
        Popełniłem nawet dwa projekty ulotek reklamowych dla właściciela znajomej
        apteki. Próbowałem zostać grafikem komputerowym (20 podejść). Niestety okazało
        się iż nie mam szans z powodu że:

        1. Nie mam doświadczenia
        2. Jest recesja (patrz punkt 3 i 4 w temacie drukarnii :-)

        Oprócz tego aplikowałem do kilku/kilkunastu innych firm na różnorakie
        stanowiska (Phillips, Famed). Bezskutecznie :-)

        Łącznie próbowałem w ok. 40 firmach (nie pamiętam dokładnie. Pomijam rozmowy
        telefoniczne, gdzie wyjątkowo mili panowie/panie na dzień dobry, bez większego
        zapoznania się moją kandydaturą mówili mi że nie mam szans :-)

        Kiedyś wydawało mi się że tylko wyjątkowi nieudacznicy nie mają pracy. Że
        bezrobocie to domena ludzkich pizd i frajerów. Znam siebie. Znam parę innych
        osób mających pracę. I mam porównanie. Jeżeli ja jestem pizdą, to oni są
        odbytem, albo nie istnieją... :-)

        Znam angielski (certyfikat), znam się trochę na komputerach i necie, mam
        driving license...

        ALE TO WSZYSTKO JEST OBECNIE NIE ISTOTNE! PONIEWAŻ DZIŚ PRACODAWCY NIE OPŁACA
        SIĘ ZATRUDNIAĆ NOWYCH PRACOWNIKÓW. Kurwa, nie opłaca się ich nawet zwalniać
        (odprawy & stuff...) Nie mam wygórowanych żądań. Mogę pracować na początek
        chociażby za 200-300 zł. Tak na próbę... Ale nikt nie chce nawet rozpatrzyć
        mojej oferty. Okazuje się że to co wypisałem powyżej, ma każdy...

        Na chwilę obecną, pisząc listy motywacyjne (jestem już specjalistą w tej
        dziedzinie), moim celem nie jest zdobycie pracy, celem nie jest nawet
        zaproszenie na rozmowę. Moim marzeniem jest żeby ktoś mi odpisał na moją
        ofertę. Cokolwiek. Np.: "NIE". Nic więcej...

        W wolnych chwilach, odwiedzam sobie forum. Na "pracy" nie bywam zbyt często,
        aby się bynajmniej nie dzielić z nikim swoją frustracją :-) Na forum szukam
        rozrywki i odpoczynku... Chyba że trafiam na zadowoloną z życia forumowiczkę,
        która emanuje szczęściem z posiadanej pracy i nie może wprost uwierzyć, że
        istnieją na świecie denni frajerzy, życiowi nieudacznicy, ludzkie kurwy,
        bezrobotne mendy, zajebani frustraci, którzy (no nie... to niemożliwe...
        HEJ chodźcie zobaczyć!!!) ...nie mają pracy.

        Co robi ta forumowiczka? Dziwi się... skąd ta cała frustracja?
        Pozwolę sobie odpowiedzieć:

        Z PIZDY. KRETYNKO.

        Ale się nie załamuję. Próbuję dalej. W końcu się uda... MUSI SIĘ UDAĆ!
        • Gość: hog Re: Droga Pochito :-) IP: *.acn.pl / 10.64.5.* 17.07.03, 22:41
          Smutne doswiadczenia masz kolego. Cale mnostwo ludzi ma podobne. Niestety
          uwazam ze bedzie jeszcze gorzej. Oto dlaczego

          Ogolnie wszelka dzialalnosc gosp (procz handlu i uslug) mozemy podzielic na
          dwie czesci: produkcje i zarzadzanie nia. Dochodza jeszcze finanse i obsluga
          prawno-ksiegowa. Produkcje lokuje sie w krajach gdzie jest tania sila robocza,
          Chiny, Indie, Meksyk, Brazylia, itp. Zarzadzaja specjalisci z USA i Europy
          Zach. Obsluga finans, prawna i ksiegowa tez via Zachod. A Polska jest jakos
          tak... posrodku. W samych Stanach rozpietosc w zarobkach zarzadow korporacji a
          szeregowych pracownikow jest bardzo duza. A co dopiero miedzy trzecim swiatem a
          elita.
          W Polsce pozostaje najwiecej pracy glownie w handlu i uslugach. I tutaj tez
          wszedly zachodnie koncerny czyli markety. Polak moze byc kasjerem, ustawiaczem
          towarow, magazynierem, sprzedawca, sprzataczem, itp. No, niektorzy sa
          managerami. Sa tez uslugi czyli z reguly drobna dzialalnosc typu zaklad
          fryzjerski, fotograficzny, punkt xero, szewc, krawcowa, itp. Albo w okienku
          banku, poczty, zakladu energetycznego, telekomunikacyjnego. --
        • Gość: Pochita Re: Droga Pochito :-) IP: *.lanet.wroc.pl 17.07.03, 23:23
          Nie chce mi się polemizować - za długi list. Powiem trzy rzeczy. Po pierwsze ja
          jestem facetem - mam fiuta. Po drugie: od razu po obronie z cieplutkim dyplomem
          magistra w kieszeni zajmowałem się przez pół roku sprzątaniem kibli w Mc
          Donaldsie. I moim zdaniem to sie nazywa "cokolwiek". I byłem w tym zajebisty !
          Po trzecie wreszcie jeśli masz rzeczywiście taka motywację do pracy to może coś
          innego sprawia że cię odwalają - ja bym Cię brał z mety. Dziwne ...
          PS
          Wiem że Pochita to imię żeńskie
          • Gość: Pochita Re: Droga Pochito :-) IP: *.lanet.wroc.pl 17.07.03, 23:25
            A ... to było do Crahan'a

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka