podwojny.kaczor
09.10.07, 15:51
Opiszę Wam moją sytuację.
Absolwent administracji, średnia ze studiów 4.50, wielokrotny stypendysta, z doświadczeniem zawodowym (praktyki w urzędach, praca w fundacji, sklepie, firmie handlowej). Irolar inteligencji przeszło 150. Praca magisterska na tyle dobra, że jeden z urzędów wykorzystuje ją w praktyce. Obecnie rozpoczęty doktorat. Znam 3 języki (jeden certyfikat, jeden w stopniu komunikatywnym, trzeciego się uczę). Mam pokończone różne dodatkowe kursy (dotyczące sprzedaży i funduszy UE). I co? I g*wno! Wysłałem chyba ze 100 ofert do różnych firm. I w odpowiedzi na ogłoszenia i tak w "ciemno". Dostałem ze 3 może 4 odpowiedzi. W starostwie odpowiedziałem perfekcyjnie na wszystkie pytania, ale mnie nie przyjęli. Jakaś firma zaproponowała mi akwizycję. W trzeciej jak powiedziałem, że chcę dostać 2000 na rękę (straszna suma) to już się nie odezwali. W czwartej zaproponowali pracę telefonisty na 3 zmiany za... 1000 PLN!
Co jest we mnie nie tak?
Beznadzieja z tym krajem. Zrobię ten doktorat i spadam stąd.