Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie na zmywak, ale po sławę

    26.10.07, 07:32
    Tak, ku.wa, kiedy PiS rządził, to ludzie z biedy wyjeżdżali do zmywania
    naczyń, a jak tylko PO przejęło władzę to już nie ma problemu, od teraz to
    nawet jeśli ludzie wyjeżdżają, to przecież tylko po to, żeby projektować modę,
    po sławę, sratatata. Czy wybiórcze redaktorzyny nie są ZBYT zapobiegliwe?
    Za chwilę okaże się, że za czasów PiS ludzie ginęli ze względu na stan dróg, a
    od kiedy Donald rządzi, giną ze względu na brawurę kierowców.
    Obserwuj wątek
      • skunk Re: Nie na zmywak, ale po sławę 26.10.07, 07:53
        Spójrz na datę napisania tego artykułu a potem weź gumowy młotek...
        i dalej wiesz co.
        • gotrek Spójrz na datę umieszczenia go na stronie głównej 26.10.07, 13:53
          To, że coś zostało opublikowane i walało się gdzieś na tyłach
          portalu nie ma znaczenia. Ważna jest data wrzucenia tego na front.

          No bo jak by to było, gdyby GW wrzuciła na frontową stronę tekst, że
          wyjazdy do UK to suksces w czasie, kiedy "wszystkie ręce na
          pokładzie" pisały o tym, jak PO spowoduje że ludzie wrócą?

          Czasem poczucie humoru redakcji GW mnie po prostu powala.
        • Gość: ja Kolejny cud magika Tuska! IP: 82.177.10.* 26.10.07, 15:23
          Czapki z głów! Cuda, cuda panie.
      • Gość: witus Superlek na raka IP: *.fbx.proxad.net 26.10.07, 08:07
        Ten kto pisal ten artykul nie ma pojecia o czym mowi. Biolodzy, a od kilku lat z
        niejasnych przyczyn modni biotechnolodzy, wyjezdzaja z Polski bo tu jedynie 30%
        doktorantow dostanie jakas czasteke pensji asytenta, nie wspomne o warunkach
        pracy. Tak bylo od 'zawsze'. Koles pos studiach magisterskich wyjezdza do firmy
        biotechnologicznej jest NIKIM (wnioskuje ze niepostdok z zachodu bo by sie
        pochwalil skad to PhD ma). Moze warto byloby mu powiedziec ze jezeli chce w UK
        zarabiac wiecej niz gosc na zmywaku, niech wczesniej zrobi doktorat, bo
        stanowisko technika w firmie jest miernie platne. Przez grzecznosc nie
        skomentuje belkotu ze zmodyfikowaniem Taxolu, leku starego tak zeby nie
        'szkodzil' pacjentom i to w ciagu 2 miesiecy. Biora kolesia na okres probny na
        zwyklego zmywakowego, ino ze w labie. Z walka z rakiem bedzie mial on tyle
        wspolnego, co ja z lotami kosmicznymi. Nie, ja jednak mam wiecej wspolnego z
        owymi lotami, mieszkam blizej Tuluzy;) Pisac kazdy moze, jeden lepiej drugi
        gorzej ale niech Jecek Kowalski juz tego nie robi. Dla dobra cywilizacji i walki
        z rakiem. Bo jeszcze wiecej bidul, z rozbujanymi ambicjami po biotechnologi,
        wyjedzie szykac 'swietnej' pracy, ktorej nikt w cywilizowanym kraju tknac sie
        nie chce. A jak Jacek chce sie dowiedziec czegokolwiek o strukturze nauki, niech
        pyta i jeszcze raz pyta.
        • Gość: aleksy1978 kapital glosuje nogami.... IP: *.pl.man-mn.com 26.10.07, 08:13
          Intelektualny kapital (podobnie jak ten w potocznym rozumieniu)
          glosuje nogami...Idzie tam gdzie mu lepiej.
          Do Anglii,U.S.A. jada lekarze, ksiegowi, informatycy ,naukowcy a do
          Polski przyjechal sie realizowac np. Leo (trener).
          To nie jest sprawa dumy narodowej,ale warunkow do realizacji swoich
          marzen.
          Wsrod wyksztalconych ludzi normalka.
        • Gość: frank drebin Re: Superlek na raka ........ a frankk drebin IP: *.above.net.tw 26.10.07, 11:22
          dokladnie tak jest!!! ja tez pracowalem przy texolu, tyle ze w azji i g.wno z
          tego wyszlo. firma oszukancza, wiec odszedlem. pieniadze na to
          potrzebne okropne i jeszcze potem na wpuszczenie tego na rynek. nie ta liga,
          przypuszczam ze w opisywanym w artykule przypadku takze.
          prosto z Polski z ulicy do modyfikacji texolu..., niezle jaja
        • Gość: Lucjan Re: Superlek na raka IP: *.adsl.inetia.pl 26.10.07, 12:02
          A tu się zgadzam. Ja zrobiłem licencjat z biotechny we wrocku, potem zacząłem mgr, ale odpuściłem. Obecnie pracuje w UK jako manager i zbieram na czesne na mgr w UK albo Australii. Fak faktem, ale z Polskim dyplomem to jesteś u nich w zasadzie sprzątaczem.
        • Gość: dante Re: Superlek na raka IP: 194.66.63.* 26.10.07, 12:31
          prawdę mówiąc zastanawiam się czy byłeś/jesteś w UK czy tylko z opowieści znasz
          'realia'. Jestem w UK ponad 2 lata, skonczylem studia w Polsce, potem
          podyplomowe w UK a aktualnie PhD. Moja dziewczyna podobnie, jest na PhD. Mamy
          wiele ofert, podobnie jak nasi znajomi ktorzy pracuja w dobrych firmach i na
          odpowiedzialnych stanowiskach. Właśnie 5 moich kolegów rozpoczęło pracę w
          firmach typu JLR, Alstom, ConverTeam jako inżynierowie i zarabiają dobre
          pieniądze, a co ważniejsze rozwijają się. Jest tak, że znakomita większość tej
          emigracji obsadza miejsca w fabrykach i magazynach, czy tez zmywakach, ale jest
          spora grupa ludzi ktorzy uczą się, rozwijają i łapią wiatr w żagle, którego -
          patrząc na Twoj sceptycyzm, Ty nie miałeś szansy poczuć na swojej twarzy. Tu
          jest jak w Polsce - nie każdy robi karierę, co nie znaczy że kariery nikt nie robi.
          Pozdrawiam
          • Gość: Lucjan Re: Superlek na raka IP: *.adsl.inetia.pl 26.10.07, 14:03
            No przecież mówię, że jestem managerem i zarabiam bardzo dobrze. kwestia tylko taka, że z np. z angielskim dyplomem jest tam o wiele łatwiej niż z polskim, dlatego też zrezygnowałem z dlaszej nauki w Polsce. Inna sprawa, że za magisterkę trzeba w UK albo Australii płacić. Więc odkładam na to bo i tak nie miałbym na co zarobionych piniędzy wydawać.
          • Gość: witus Ale ty chyba czytac nie potrafisz IP: 147.210.203.* 26.10.07, 14:38
            a bez tej umiejetnosci; nie zlapiesz zadnego wiatru. Od 10 lat pracuje za
            granicami NiePospolitej gdzie mialem przyjemnosc zrobic PhD wiec wiem o wiele
            wiecej niz ty, robiacy doktorat i jednoczesnie majacy wiele propozycji pracy
            (albo-albo, nieprawdaz?). Bez doktoratu, w firmie jest sie nikim, bo doktorow
            namnozylo sie na swiecie ponad zdolnosci absorbcyjne uniwersytetow i firm.
            Powiem wiecej, bez dobrego postdoka, tez nie masz zadnych szans zalapac sie do
            firmy (mowie o stanowisku badwczym, nie technicznym) i lapac zagle w wiatr czy
            tez robic inne ciekawe rzeczy o ktorych sie tu rozmarzyles. PS: W UK nie
            pracowalem i nie zamierzam. Znam za to zasady zatrudniania w biologii/medycynie
            w Europie/Uk/Usa i zaden bajerant mi nie wcisnie kitu, ze po magisterce moze
            zrobic cokolwiek. Polska jest lata swietlne za taka skandynawia na przyklad,
            gdzie naturalnym jest ze ma sie doktorat, poparty postdokiem w USA i kilkma
            dobrymi papierami by moc marzyc (bez plecow, tak plecy sa wszedzie przydatne) o
            dostaniu sie do firmy.
            • drpawelek Licencjat? Manager? 26.10.07, 15:30
              Dobre! To chinskiego PhD nie mieli?
            • Gość: dante Re: Ale ty chyba czytac nie potrafisz IP: 194.66.63.* 27.10.07, 19:19
              "robiacy doktorat i jednoczesnie majacy wiele propozycji pracy (albo-albo,
              nieprawdaz?)"

              KTP www.ktponline.org.uk/, ponadto projekt sponsorowany przez DTI, gdzie
              wspolpracuje z dodatkowymi firmami.
        • Gość: konishiko Re: Superlek na raka IP: *.range81-156.btcentralplus.com 26.10.07, 15:35
          No nie przesadzajmy z tym doktoratem. Szukalam przez kilka miesiecy pracy w UK
          po doktoracie z biologii molekularnej i tak naprawde jesli chce sie pracowac w
          firmach farmaceutycznych czy biologicznych, to poza stanowiskami czysto R&D,
          ktorych jest malo, zdecydowanie wystarczy miec nizsze wyksztalcenie, a za to
          duzo doswiadczenia w przemysle. Przy doktoracie to doswiadczenie tez jest w
          zasadzie niezbedne i trzeba go zdobywac juz na studiach.

          Oczywiscie, na pcozatku zarabia sie duzo mniej niz osoba z doktoratem, ale wtedy
          zaczyna sie prace duzo wczesniej i rowniez wczesniej awansuje. I zupelnie nie
          rozumiem podejscia, ze kazdzy poza szefem reserachu to dokladnie tak samo jak na
          zmywaku. Miedzy innymi dlatego, ze w Polsce nie docenia sie znaczenia technikow
          czy lab managerow, rowniez finansowo, nasza nauka wyglada tak, jak wyglada.

          No, ale jako ze w UK doceniaja technikow, ae tez naukowcow, wiec ostatecznie
          jestem postokiem i na place tez nie narzekam. Aha, zeby nie bylo, wyjechalam za
          granice za czasow glebokiego SLD i zupelnie bez zwiazku z sytuacja polityczna, a
          jedynie dzieki wizji stypendium doktorskiego 600 zl (takie byl wtedy stawki na
          UJ). Naukowcy, szczegolnie z nauk biologicznych, wyjezdzaja z Polski od zawsze.
          Na doktorat, po doktoracie, zazwyczaj bez kompleksow i na zawsze... I zadna
          zmiana atmosfery politycznej nie wystarczy, zeby wrocili, tylko drastyczne
          zmiany w nauce i jej finansowaniu.



      • ogr77 Re: Nie na zmywak, ale po sławę 26.10.07, 08:27
        Ale co z tego? Myślisz, że dlaczego alurat teraz ten artykuł jest na stronie
        głównej? Czemu wybiórcza tego nie lansowała przed wyborami? I czemu akurat teraz
        lansuje takie tematy jak: www.alert24.pl/alert24/1,84880,4602623.html ??
        - przecież Polacy już od dawna wracają i zaczęli wracać już za rządów PiS, więc
        co to za głupie pytanie 'to kiedy wracacie?'?
        • Gość: aleksy1978 element akcji 'Wracajcie' ? IP: *.pl.man-mn.com 26.10.07, 08:41
          Tego typu plakaty widzialem na przystankach juz rok, czy 2 lata
          temu.Oczywiscie inicjatorem akcji byla GW.Mysle,ze nie ma ona
          scislego zwiazku z biezaca ,'jasnie panujaca' na Wiejskiej opcja...
        • Gość: jo Re: Nie na zmywak, ale po sławę IP: 213.69.142.* 26.10.07, 10:00
          Masz równiez napisane dośc dokładnie, kiedy ci ludzie powyjeżdżali.
          Masz podobne kompleksy jak wodzuś Jarek?
      • gniewomierz Nie na zmywak, ale po sławę 26.10.07, 08:38
        Z taką znajomością języków obcych jaką pochwalić może się większość
        współczesnych emigrantów, szansa na prestiżową pracę jest znikoma.
        Z politowaniem uśmiecham się słysząc opowieści o wykształconych,
        znających języki obce Polakach wyjeżdżających na Wyspy.
        • Gość: observator Re: Nie na zmywak, ale po sławę IP: *.dsl.bell.ca 26.10.07, 11:53
          Nie ma chbya drugiego miejsca na swiecie gdzie tak swietnie ludziska
          znaja jezyki, zwlaszcza ci mlodzi, to oczywiste, prawda? ;-) inni o
          tym dobrze wiedza a nikomu normalnemu nie szkodzi powiedziec
          uprzejmnie, 'jak pani dobrze mowi po angielsku' etc., Polacy
          odbieraja te uprzejmosci ze smiertelna powaga bo przeciez sami nic
          takiego drugiej osobie by nie powiedzieli.
      • Gość: les paul Nie na zmywak, ale po sławę IP: *.aster.pl 26.10.07, 08:45
        dobra, dobra

        juz wkrótce mają wracać do kraju cudu gospodarczego i kropka
      • Gość: d. Nie na zmywak, ale po sławę IP: *.customer.telia.com 26.10.07, 09:00
        Od roku pracuje za granica jako architekt, robie to co kocham, mam czas na
        rozwijanie swoich umiejetnosci, pieniadze, pewnosc jutra a przede wszystkim czas
        na zycie prywatne!!!
        • Gość: Witek Emigracja nie dla Nobla IP: *.sbs.de 26.10.07, 09:11
          Zgadzam sie z toba, chodzi o normalnosc w rozumieniu rozwinietych i
          bogatych krajoe EU.
          Na Nobla dla Polaka z emigracji chyba bedzie jeszcze poczekac.
          • Gość: azja Re: Emigracja nie dla Nobla IP: *.dip.t-dialin.net 26.10.07, 09:16
            Nie ma leku na raka o nazwie texol.
        • Gość: ula Re: Nie na zmywak, ale po sławę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:03
          A na czym polega ta pewność jutra?
          Naiwny jesteś..
      • Gość: ox Re: Nie na zmywak, ale po sławę IP: 153.19.131.* 26.10.07, 09:39
        Sluszna uwaga. Faktycznie, mozna przeciez mowic, ze szklanka jest w polowie
        pusta albo pelna.
      • Gość: Kreg nie texol a taxol, kolejny pismak... IP: 157.136.52.* 26.10.07, 09:50
        nie texol a taxol, kolejny pismak pisze i nie wie o czym...
      • Gość: PhD wschód-zachód Nie na zmywak, ale po sławę IP: *.physik.uni-dortmund.de 26.10.07, 10:29
        O czym tu pisać, polscy naukowcy (podobno się zaliczam i siedzę za granicą) i przedsiębiorcy tak wyjeżdżają jak wyjeżdzali. To żadna druga fala emigracji jak stawia tezę autor artykułu. Jak ktoś jest dobry to się mu płaci normalne pieniądze i jest po to, aby rozwiązywać problemy temu kto płaci (normalne pieniądze). Za rok dwa może dostać kopas w dupas, no ale zgodnie z dobrym amerykańskim powiedzeniem "Jesteś tak dobry jak Twoja ostatnia praca" i zawsze można znaleźć coś innego. Pozdrawiam.
      • Gość: leniwy_kangur Nie na zmywak, ale po sławę IP: 203.58.120.* 26.10.07, 10:43
        Przed wypuszczeniem artykulu jest bezpieczniej troche pogooglowac.
        Po pierwsze -Nie Textol tylko Taxtol.
        Po drugie, Lipoxen zaczal prace nad lepszym sposobem dostarczania
        lekarstw antyrakowych juz w 2004 roku i obecnie "VecicAll" jest juz
        na rynku - warto zajrzec na www.lipoxen.com/our-
        technologies/vesicall.aspx. Nie wiem zatem co ten polski naukowiec
        ma tam teraz robic w tej dziedzinie - obawiam sie, ze myc probowki.
        • Gość: tutt Re: Nie na zmywak, ale po sławę IP: *.nhs.uk 26.10.07, 11:06
          Alez kochani, co wy tak na ta GW naskakujecie? przeciec chyba nie spodziewacie
          sie ze gazet (zadna gazeta) podaje jakies madrosci zyciowe.
          Ich zadaniem jest sie sprzedac wiec pisza co sie da, raz lepiej raz gorzej i
          zawsze sa to tylko wycinki z zycia a nie oglny obraz. Autor spotkal sie lub zna
          kogos kto sie spotkal z osobami wspomnianymi w artykule i cos tam o tym napisal.
          Zatytuowal tak zyby duzo ludzi przeczytalo i tyle.Biznes sie kreci.
          Pozdro
          • Gość: Baltazar Gąbka Re: Nie na zmywak, ale po sławę IP: 84.203.168.* 26.10.07, 11:52
            Masz racje, ale ten tu - Jacek Kowalski, to wyjatkowy przyklad kiepskiego
            dziennikarza. Ktorys juz raz walnal kompletnie bezsensowny artykul. Niech go
            wreszcie wywala.
      • Gość: ada wykształciuchy nie zrozumiały słowa wykształciuch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:12
        Próbują podszywać sie pod ludzi wykształconych i wszystkim wmówic , ze to jest
        to samo.Prym w tym wiedzie gazeta i tvn.
        • Gość: ret Re: wykształciuchy nie zrozumiały słowa wykształc IP: *.aster.pl 26.10.07, 12:13
          Tak, to jedna z najwiekszych manipulacji ostatnich lat.

          Doszło do tego że gdy prezydent spotkał się z rektorami
          uniwersytetów (czyli inteligentami a nawet intelektualistami, a nie
          wykształciuchami) GW dała tytuł..."Prezydent i wykształciuchy"
      • Gość: ustawiona eldorado IP: *.pools.arcor-ip.net 26.10.07, 11:28
        W Polsce nie znajdziecie pracy, slawy, kasy, warunkow. Wyp.....tam,
        poza Polska to bedzie mozliwe. A jak ktos chce w Polsce? Znow
        przymus emigracji? Dobrze, ze jeszcze paszportow nie chowaja.
        Obiecanki, cacanki a glupiemu radocha;)Czekam, kiedy pokaza kierunek
        Moskwa jako bardzo na czasie.
      • Gość: cFaniak A ja jadę do UK by byc królem ,albo premierem .n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:31
      • Gość: bla bla bla Nie na zmywak, ale po sławę IP: 84.203.168.* 26.10.07, 11:44
        Widze, ze autor artykulu wreszcie wzial sobie do serca setki postow od ludzi,
        ktorzy narzekali na jednowymiarowy obraz polskiej emigracji na Wyspach
        przedstawiany w Gazecie. I dobrze.
        Ale wyszlo troche bez sensu. Bo poszedl w drugie ekstremum. I przedstawil
        historie fajnych skadinad ludzi. Ale one nie sa zupelnie reprezentatywne.
        A juz stwierdzenie o "EWOLUCJI - OD BUDOWLANCA DO DYREKTORA" wola o pomste do
        nieba. Ilu budowlancow awansuje na dyrektorskie stanowiska??? Sa budowlancy i sa
        dyrektorzy (a przynajmniej menadzerowie). Ale w 99% przypadkow to nie ci sami
        ludzie.
        I czemu druga fala emigracji??? Przeciez wszyscy ci ludzie: i budowlancy i
        kasjerki, i menadzerowie, artysci i specjalisci sa czescia tej samej fali.
        Autor powinien ze skromnoscia napisac: uwaga, spieprzylem sprawe w poprzednich
        artykulach, ale teraz nadchodzi DRUGA FALA MOICH ARTYKULOW, pokazujaca inne
        oblicze polskiej emigracji.
      • Gość: KG Nie na zmywak, ale po sławę IP: 62.189.15.* 26.10.07, 11:52
        Drodzy Rodacy w Kraju. Czytajac artykuly bazujace na watkach z
        londynskiej prasy tzw. 'polonijnej' bierzcie prosze pod uwage, ze to
        propaganda sukcesu majaca niewiele wspolnego z rzeczywistoscia.
        Zjawiska tu opisywane dotycza byc moze ulamkow procenta
        przebywajacych w UK Polakow, wiec statystycznie sa pomijalne.
        • Gość: ala Re: Nie na zmywak, ale po sławę IP: *.brnt.cable.ntl.com 26.10.07, 16:22
          to prawda. polskie gazety w londynie to prawdziwe ŚCIERWO pisane w
          ponglish ogłupiające artykuły o niczym a jakośc papier gorszy niż
          srajtaśma za czasów prl.

      • martica wreszcie pokazaliscie tam 'normalnie pracujacych'. 26.10.07, 12:10
        Ale ogr77, cos w tym jest - hehe, czycby ci ludzie dopiero teraz zaczeli
        wyjezdzac - poza tym przeciez teraz to bedziemy miec cud gospodarczy (z PSL na
        ministerstwie gospodarki :D) to dlaczego wyjezdzaja - PO sie boja?
        Ale dzieki, bo juz myslalam ze szczytem marzen Polaka jest mistrzostwo swiata w
        zamiataniu :)).
        Wreszcie mamy ludzi pracujacych za normalne pieniadze i moze wreszcie za te same
        stawki i podlegajacy takim prawom co Brytyjczycy, bez dyskryminacji...Moze nie
        beda musieli zap... po 12 godzin 6 lub nawet 7 dni w tygodniu zeby miec normalne
        pieniadze na miesiac...Ale tylko moze, bo mamy juz teraz w Anglii do czynienia z
        samospelniajaca sie przepowiednia - jak Polak, to do fizycznej pracy, najlepiej
        jeszcze w nocy i najlepiej za najmniej ile mozna...
      • wilma.flintstone Re: Nie na zmywak, ale po sławę 26.10.07, 12:21
        ogr77 napisał:

        > Tak, ku.wa, kiedy PiS rządził, to ludzie z biedy wyjeżdżali do
        zmywania
        > naczyń, a jak tylko PO przejęło władzę to już nie ma problemu, od
        teraz to
        > nawet jeśli ludzie wyjeżdżają, to przecież tylko po to, żeby
        projektować modę,
        > po sławę, sratatata. Czy wybiórcze redaktorzyny nie są ZBYT
        zapobiegliwe?
        > Za chwilę okaże się, że za czasów PiS ludzie ginęli ze względu na
        stan dróg, a
        > od kiedy Donald rządzi, giną ze względu na brawurę kierowców.

        Co Ty pitolisz, czlowieku? jak na razie to stary rzad w dalszym
        ciagu rzadzi i rzadzic bedzie do 5 listopada, bo wtedy ma sie podac
        do dymisji. Poza tym jesli sadzisz, ze ktokowliek z wyborcow PO
        uwierzy, ze Polacy zaczeli awansowac w Anglii i wracac do kraju
        tylko dlatego ze cztery dni temu Tusk wygral wybory, to chyba mylisz
        nas z ciemnym ludem wielbiacym PiS.
        • Gość: aleksy1978 Polak potrafi! IP: *.pl.man-mn.com 26.10.07, 12:58
          To tu,to tam popracowac, zaoszczedzic i zbudowac w swym miasteczku
          dom, czy zalozyc mala firme...Po drodze zdobedzie trzy paszporty,
          doswiadczenie w pieciu branzach, jak ma czas to i jezykow sie
          nauczy!!
          Polacy sa mistrzami swiata w zaradnosci!Wiwat nasi rodacy! Tu i za
          granica!
      • Gość: Nelly123 Nie na zmywak, ale po sławę IP: *.nrth.cable.ntl.com 26.10.07, 13:40
        jhakjdhs
      • stanley_fish Nie na zmywak, ale po sławę 26.10.07, 14:06
        Polska wyższa uczelnia państwowa.
        Pewien profesor POLONISTYKI w środku wykładu:
        "...pisałem o tym w mojej ostatniej książce. Nie wiem, czy ktoś już ją przełożył
        na polski..."

        :/
      • krakus24a Raczej po utratę zycia 26.10.07, 14:10
        ile już polek zamordowali anglicy?
        • Gość: gosc Re: Raczej po utratę zycia IP: 195.194.11.* 26.10.07, 14:14
          A ile Polek zamordowano w Pl? pewnie wiecej. Porownaj przestepczosc
          w obu krajach. W UK ogolnie ginie wiecej osob, wszystkich mozliwych
          ras i narodowosci.
      • Gość: Noisette Nie na zmywak, ale po sławę IP: *.nrth.cable.ntl.com 26.10.07, 14:18
        Co do kariery w Anglii to znam to od podstaw. Jestem od roku w Anglii
        z moim chlopakiem.Pracowalismy glownie w warehousach jako typowi Polacy-pikerzy
        heh bez jakis specjalnych szans na poprawe, awans spoleczny.
        Moj chlopak jest absolwentem politechniki wydzialu mech. z tyt, inzyniera
        przyjechal od razu po obronie do Anglii ale nawet nie szukal pracy w swoim
        zawodzie, wiadomo : jezyk
        Nigdy nie byl szczegolnie dobry z angileskiego tzn moze sie dogadac

        pracowalismy razem w warehousach niecaly rok,planowlismy ze wrocimy po roku,
        jednak nagle oboje stracilismy prace
        wtedy musielismy zintesyfilkowac nasze sily na szukaniu pracy(byl to ciezki
        moment zeby cos nalezc lipiec)nie moglismy nic znalezc powoli juz chcielismy
        wracac bo nie bylo nigdzie pracy ale cos nas pchnelo zeby nie tracic do konca
        nadziei i poszuka pracy w zawodzie.wydawalo sie to irracjonalne -jak Polak
        absolwent ma znalezc prace jako inzynier mechanik?
        sprawdzilismy ogloszenia i bylo ich multum: bylam a w szoku
        w calej anglii szukaja mechanical Design Engineer
        i zaczelismy wysylac CV
        i wysylalismy.....
        pomimo ze ogloszen bylo pelno malo osob sie odzywalo bylismy moze na 4 rozmowach
        celowalismy w cala Anglie ale pomimo to nadal malo odpowiedzi
        chociaz spelnial wszyskie warunki zawarte w ogloszeniu
        spodziewalismy sie ze bedziemy szukac 1 miesiac moze 2 ale okazalo sie ze prawie
        3!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        masakra
        juz stracilam nadzieje
        ale do Polski z podwinietym ogonem nie chcialm wracac, za duzo zainwestowalismy
        czasu i pieniedzy
        Jednakze pieknego dnia nadeszla wiadomosc
        MASZ TA PRACE!!!!!!!!!!!!!!!!
        uwierzcie po 3 miesiacach szukania wysylaniaCV(ogolem ok 1500) chodzenia po
        agencja sprawdzania co rusz poczty i nerwowo
        w koncu udalo sie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Teraz ma b.fajna prace jako Mechanical Design Engineer
        pracuje w wielkiej miedzymarodowej firmie, i jest jedynym Polakiem
        zarabia fajne sianko(uhu uhu 25£ tys rocznie!!)

        inzynier to prestizowy zawod w Anglii i co jest najcudowniejsze kazdy miesiac
        przepracowany to inwestycja bo w Anglii liczy sie przedewszystkim DOSWIADCZENIE
        a z tym ida super pieniadze

        jak sie okazalo w pracy siedzi caly czas na kompie po angielsku malo rozmawia bo
        nie ma czasu ale jego szef jest wyrozumialy i nie ma problemu z komunikacja
        licza sie jego umiejetnosci
        szef jest pod wrazeniem z tego co umie i szybkoscia z jaka rozwiazuje problemy(
        w porownaniu z flegmatycznymi Angolami chyba nie jest to trudne)
        Podsumowujac
        warto jechac Do Anglii po prestizowa prace jezeli masz tzw fach w reku bo
        nadrabiasz tym samym braki w angielskim
        czyli absolwenci sensownych kiernkow z polibudy sa jak najbarzdiej potrzebni
        trzeba sie uzbroic w cierpliwosc i oszczednosci na ten czas jak szukasz pracy
        (nie pracowalismy wtedy bo jezdzilismy po firmach i agencjach zreszta trzeba
        miec zawsze w pogotowio tel w razie jakby co:)
        i wierzyc ze sie uda
        bo jak pokazuje moj przykalad mozna sie wybic z masy emigrantow
        tylko trzeba miec kwalifilacje i swietne umiejetnosci

        pozdrawiam :)


        • Gość: aleksy1978 Pozdrawiam!Gratuluje wytrwalosci. IP: *.pl.man-mn.com 26.10.07, 15:04
          A jednak nauka poplaca...
          Fiu,fiu 25K funciakow na starcie...
        • Gość: bianco72 Re: Nie na zmywak, ale po sławę IP: 195.33.166.* 26.10.07, 15:06
          Sam papierek po studiach nic nie znaczy... wazne jest doswiadczenie,
          staz i bogata w dokonania CV ... wtedy zaczyna sie powazna rozmowa.
          Jak widze kandydata z 2-3 stazem pracy i 2-3 firmami na koncie to
          pytam: co mozna dokonac w przeciagu tak "bogatej" na papierze
          kariery?
          Wystarczy popatrzec na serwisy poszukujace inzynierow z unikalnymi
          specjalnosciami i doswiadczeniem (min 5lat). Stawki zaczynaja sie od
          45-50 GBP/h czyli 90.000 i wiecej rocznie.
          • Gość: Noisette Re: Nie na zmywak, ale po sławę IP: *.nrth.cable.ntl.com 26.10.07, 15:17
            Zgadzam sie z Toba:)
            sam papierek malo zanaczy ale trzeba jakos zaczac:)
            stawki dla doswiadczonych inzynierow sa oszalamiajace co nie?
            od razu przeskakujesz na inny pulap spoleczny
            doswiadczenie jest niezwykle wazne najlepiej z Anglii bo z Polski tez sie liczy
            ale roznie to bywa, nie raz mielismy taki tel ze : CV spoko umejetnosci spoko
            pozniej pytanie a jak doswiadczenie w Anglii ?,i jak odp brzmiala z naszej
            strony -niestety tylko z Polski to osoba szybko konczyla rozmowe heh
            niestey
            ciezko wskoczyc z pickera na inzyniera heh:)
            sama nie wiedzialam ze tyle to potrwa 3 miesiac heh...

            pozdrawiam:)
            • Gość: aleksy1978 co robi piker? IP: *.pl.man-mn.com 26.10.07, 15:57
              tak w skrocie...dzieki z gory za info.
              • Gość: Noisette Re: co robi piker? IP: *.nrth.cable.ntl.com 26.10.07, 16:17
                Picker to osoba ktora pracuje w warehousie(tzw magazynie)i pickuje(tzn zbiera
                towary z polek)a pozniej przewaznie pakuje
                np w hurtowni ksiazek ,masz zamowienie na takie a takie ksiazki idziesz po nie
                , pakujesz i wysylasz
                to bardzo popularan praca w Anglii od ktorej sie zaczyna tzw picking&packing

                pozdrawiam:)
      • taxal hahahahahaha :-))))) 26.10.07, 15:04
        z ale sie usmialem z tego "sratata" :-)))
        teraz Wyborcza bedzie karmic nas rajem polskim :-)))
        • rasta-mw Re: hahahahahaha :-))))) 26.10.07, 15:33
          przeczytałem połowę komentarzy, widzę iż większość z was nie ma pojęcia o czym
          piszecie. od 5 lat pracuje w studiu fotograficznym w londynie, zaczynałem jako
          "robol" przy dekoracjach do sesji zdjęciowych, teraz sam robię zdjęcia... więc
          można. Tylko marudy do niczego nie dochodzą.
      • Gość: mmaupa Re: Nie na zmywak, ale po sławę IP: 163.1.80.* 26.10.07, 15:52
        Pewno ze mozna jak sie chce. Skonczylam tu MSc, w maju zaczynam doktorat. Na
        razie pracuje, 12 tys funtow za pol roku. Jestem biologiem.

        Czyli nie ma rzeczy niemozliwych.
      • Gość: j Re: Nie na zmywak, ale po sławę IP: *.wp.shawcable.net 26.10.07, 17:00
        po drugiej stronie ulicy trawa jest zawsze bardziej zielona.....a
        tak naprawde jezely my w Polsce jestesmy tak dobrze wyksztalceni i
        doceniani za granica, do dlaczego u nas w Polsce ci wyksztalceni i
        doceniani za granica nie potrafia usprawnic gospodarki aby bylo tak
        dobrze jak to jest tam po drugiej stronie ulicy......ale my Polacy
        juz tacy jestesmy ze Polak inzynier w Polsce to tylko inzynier, ale
        Polak inzynier w Angli/Francji itd to czlowiek ktorego sie dopiero
        docenia w kraju......brak nam wiary we wlasny kraj......

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka