Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    przyjaźń w pracy

    IP: *.ip.netia.com.pl 08.11.07, 13:29
    czy istnieje coś takiego ??
    od prawie 2 lat prawie codziennie przekonuję się o tym, że to bzdura.
    nie ma czegoś takiego jak przyjaźń w pracy.
    są tylko gry, gierki, podchody i kopy w dupę serwowane nawet przez dotychczas
    ludzi uznawanych przez nas za bliskich.

    do nowego roku jeszcze troszkę czasu ale ja już mam postanowienie noworoczne:
    nigdy nie zaprzyjaźniać się w pracy.

    wypowiedź powyższą poświęcam mojej ex-przyjaciółce, która dla mojego dobra
    skopała mi tak dupę, że pewnie nie usiądę na niej przez dłuższy czas.
    Obserwuj wątek
      • Gość: monika Re: przyjaźń w pracy IP: *.acn.waw.pl 08.11.07, 13:37
        a ja z kolei nie rozumiem twojego rozżalenia, każdy kto ma
        conajmniej kilka lat doświadczenia zawodowego i trochę oleju w
        głowie wie, że w pracy nie ma przyjaciół, są tylko koledzy lub
        znajomi
        • Gość: tak_to_ja Re: przyjaźń w pracy IP: *.ip.netia.com.pl 08.11.07, 13:43
          ja i ona poznałyśmy się w pracy, nawet zaczęłyśmy ją tego samego dnia. od
          początku trzymałyśmy się razem. oczywiście były wzloty i upadki ale po pewnym
          czasie zaczęłam tą znajomość traktować jako coś więcej niż tylko koleżeństwo w
          pracy. ona zresztą też tak mówiła. a potem się sypnęło. żeby jeszcze jakoś
          kulturalnie, grzecznie ale nie... kopy w dupę, razy po twarzy i masa kłótni. a
          co najlepsze w tym wszystkim ona ciągle mówi, że wszystko robi w imię przyjaźni
          i po paru dniach jak jej chyba przechodzi zachowuje się jakby nigdy nic. i nie
          dociera do niej, że mam dość. jak jej mówię, że tylko koleżeństwo w pracy
          wchodzi w grę to mówi, że nie ma mowy ona się nie zgadza. ona chyba ma
          niestabilną psychikę.
          • Gość: Kris Re: przyjaźń w pracy IP: 82.197.42.* 09.11.07, 15:41
            albo jest zakochana w tobie lesbijka? Pomysl o tym!
      • Gość: Kris Re: przyjaźń w pracy IP: 82.197.42.* 08.11.07, 13:37
        cechą krolow jest... "znalezc zawsze dobre strony w kazdej sytuacji", wiec
        potraktuj to jak nauke lecz nie zamykaj sie na ludzi
        • Gość: tak)to_ja Re: przyjaźń w pracy IP: *.ip.netia.com.pl 08.11.07, 13:45
          w tym sęk, że ja bardzo lubię poznawać ludzi i boję się, że to doświadczenie
          spowoduję, że będę do nich podchodzić z dystansem. a może należy skupić się na
          tych znajomych których już mam i dać sobie spokój z nowymi znajomościami ??
          • Gość: Kris Re: przyjaźń w pracy IP: 82.197.42.* 09.11.07, 09:37
            >w tym sęk, że ja bardzo lubię poznawać ludzi i boję się, że to doświadczenie
            >spowoduję, że będę do nich podchodzić z dystansem. a może należy skupić się na
            >tych znajomych których już mam i dać sobie spokój z nowymi >znajomościami ??

            wiesz... mysle ze te znajomosci ktore juz masz i ktore trwaja mozesz zaliczac do
            miana przyjazni lub czego bliskiemu tego. Nie zamykaj sie na nowych ludzi bo to
            wlasnie nowi ludzie ksztaltowac beda twoj charakter i to oni nieswiadomi niczego
            beda mieli wiekszy lub mniejszy wplyw na to kim bedziesz. Miej zawsze otwarty
            umysl na to co sie wokol ciebie dzieje, moze problemem nie jest sam fakt
            poznawania ludzie lecz Ty sam. Moze jestes zbyt otwarty dla innych i to jest
            wlasnie powodem dla ktorego podchodzac do innych w taki sposob spodziewasz sie
            tego samego z ich strony...?
      • mijo81 Re: przyjaźń w pracy 11.11.07, 12:01
        Kurde, co za głupie teorie. W pracy jest możliwa prawdziwa przyjaźń,
        tylko prawdziwa przyjaźń to ogólnie rzadkie zjawisko więc tak samo
        jest jej mało w pracy jak i w każdym miejscu na ziemi
        • kawa_inka1 Re: przyjaźń w pracy 20.11.07, 19:48
          Kurde, mam ten sam problem obecnie. Do zespołu doszła po roku.
          Zaprzyjaźniłyśmy się - murem za sobą od 2 lat. A 2 tyg temu pekła -
          do mnie pretensje, wyciąganie starych spraw o których już
          zapomniałam... Fałszywa przyjaźń. Pomogłam jej w wielu sprawach i
          osobistych i zawodowych. Dobry pracownik - to przyznaję. Z rozmów co
          się dzieje i dlaczego wnioskuję - zazdrośc. O wszystko. A
          najbardziej o kasę. Stara się właśne kopac mnie w dupe. Czyha na
          moje stanowisko. Straszne. Nie wem jak zakończy się ta sprawa... Ale
          nie poddam się. Nie ma mowy!
          Głupota moja i naiwnośc - nigdy już z nikim się nie zaprzyjaźnię w
          pracy.
          • mijo81 Re: przyjaźń w pracy 20.11.07, 20:46
            Tak to jest z babami: zawiść, zazdrość itp........
            • Gość: mozambique n/z Re: przyjaźń w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.07, 12:43
              no włąsnie - jak zdzra si eto meidzy kobietami to od razu nazyweane
              jest zazdroscia , zawiscią

              gdy identycznie zachowuja sei faceci to juz nazwya sie -
              bezkompromisowoscią, asertywnoscią, upartym dązeniem do celu, męskim
              podejsciem do sparwy oraz TALENTEM DO ZARZĄDZANIA PRACOWNIKAMI
              • 0tdr0 Re: przyjaźń w pracy 12.12.07, 13:37
                Jest roznica miedzy asertywnoscia mezczyzn, ktorzy potrafia sobie wygarnac to,
                co lezy im na zoladku a niekonczacymi sie wojnami podjazdowymi i kopaniem pod
                soba dolkow przez kobiety.
                Choc oczywiscie i jedne i drugie zachowania moga sie zdarzyc obu plciom, ale
                pewna regula jest.
                • krytykantka07 Re: przyjaźń w pracy 12.12.07, 14:24
                  Jeśli mowa o asertywności to nie ma rozróżniania wg płci ;).
                  Asertywność to sztuka. Ale walki podjazdowe i kopanie dołków
                  najlepiej wychodzą w polityce i z asertywnością niewiele mają
                  wspólnego. Od czasu gdy marketing święci triumfy nic nie jest
                  prawdziwe. A zasady z polityki przeniosły sie do firm.
                  Pozdrawiam. Basia
      • black_diamond_bee Re: przyjaźń w pracy 21.11.07, 19:20
        to iluzja
      • Gość: 77 Re: przyjaźń w pracy IP: *.foke.pl 29.11.07, 19:29
        Kiedyś jeden Niemiec nauczył mnie bardzo mądrej rzeczy: "w pracy
        koledzy nie są twoimi kolegami bo są oni tylko kolegami z pracy" i
        tego się trzymaj a unikniesz bycia ofiarą. Do pracy ludzie
        przychodzą dla kasy a nie dla towarzystwa. Kolejna rzecz : "gdzie
        rabotajesz tam nie kutajesz".

        Mozna to potraktować jako zasadę NR 1 i zasade NR 2 z podręcznika
        dla pracownika. PZDR!!!
      • ziarnko.pieprzu Re: przyjaźń w pracy 08.12.07, 01:22
        Nie ma co się dać nabierać. Jak przychodzi co do czego wszystko co powiedziałaś "uzurpatorowi" przyjaźni może zostać wykorzystane przeciwko Tobie.
      • lalinda słowa "przyjaźń" używa się rzadko 19.12.07, 22:10
        Ja się mogę w pracy z kimś "zakolegować" ale takich prawdziwych przyjaciółek i
        przyjaciół mam kilkoro i nigdy z pracy. Zresztą, przyjaźń czy w ogóle znajomość
        w pracy jest często wystawiana na próbę. Kolega, który kreował się na fajnego
        równiachę w krytycznym momencie okazał się dupkiem a koleżanka, którą przez lata
        uważano za oschłą zdzirę, okazała się człowiekiem wielkiego serca. W każdej
        społeczności, spotykającej się niejako z przymusu (bo nie wybieram departamentu,
        w którym pracuję) dobrze jest utrzymywać poprawne i kulturalne stosunki, ale z
        nadmierną wylewnością byłabym ostrożna.
        - "Słuchaj, zrobiłabyś coś dla mnie?"
        - "Fajna z ciebie dziewczyna. Wiesz, miałabym taką prośbę do ciebie..."
        - "Nikogo innego bym o to nie prosił, ale ciebie mogę..."

        N - I - E!!!
      • Gość: e-pracownik Re: przyjaźń w pracy IP: 83.2.116.* 16.01.08, 12:17
        Boże strzeż mnie przed przyjaciółmi z pracy a z wrogami sam sobie poradzę!!
      • Gość: ania Re: przyjaźń w pracy IP: *.nokia.com 18.01.08, 09:11
        Bez sensu jest nawiazywac przyjaznie w pracy. Nie wyobrazam sobie spotykac sie
        po pracy na piwie z ludzmi, z ktorymi spedzam 8 godzin dziennie. Bo jak sie juz
        spotkamy, to zgadnijcie, o czym rozmawiamy? W ten sposob czlowiek nigdy od
        roboty nie odpocznie. Odradzam!
      • nieziemska.istota Re: przyjaźń w pracy 22.01.08, 18:57
        Ja jestem za "wybadaniem terenu" najpierw, a dopiero później ewentualnie zastanowić się z kim można ponadawać na wspólnych falach... Jedank ostrożności nigdy za wiele. W końcu w drodze po sukces nie każdy gra czysto i możesz stać się ofiarą własnej naiwności...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka