Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Z sali lekcyjnej na plac budowy

      • Gość: Arti68 Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: *.wso.wroc.pl 30.11.07, 09:30
        Mam pytania. Czy o pozycji kraju na gospodarczej mapie świata nie
        decyduje poziom wykształcenia jego obywateli? Czy ów poziom
        wykształcenia nie przekłada się na rozwój technologiczny i
        cywilizacyjny? Czy, na koniec, wymieniony wcześniej rozwój nie jest
        składnikiem zamożności danego społeczeństwa? To o co chodzi?
        • Gość: mimi Re: Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 09.12.07, 02:58
          w takim wypadku w Stanach wszyscy powinni byc doskonale
          wyksztalceni, a niestety rzeczywistosc jest inna - ok. 20%
          spoleczenstwa nie umie czytac, a co gorsze nawet nie chce umiec... a
          wiedza przekazywana w szkolach podstawowych, srednich jest
          mierna..chyba, ze mieszka sie w drogiej dzielnicy, gdzie szkoly maja
          bardziej zaawansowane programy nauczania.
      • Gość: ania Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: *.telsat.wroc.pl 30.11.07, 10:26
        moim zdaniem zarabiaja wystraczjaco duzo!!! nalezy pamietac ze
        nauczyciel pracuje zaledwie 18 godzin tygodniowo. Zgodziłabym sie z
        tym, że chcą podwyzki jezeli pracowaliby tyle co inni ludzie tj.
        min.40 godzin. Nauczyciele prosze nie narzekac!!!
        • Gość: Endi Re: Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: 83.142.222.* 30.11.07, 12:24
          Przeczytaj posty powyzej, to bedziesz widziala, aniu, ze 18 godzin
          to sa lekcje, do ktorych trzeba sie przygotowac, sprawdzic klasowki
          przyjsc na spotkania z rodzicami, rady pedagogiczne, szkolenia.
          Wychodzi o wiele wiecej tygodniowo niz 40 godzin. Ja pracuje 5 lat w
          szkole i z wszystkimi dodatkami za wysluge i motywacyjnymi dostaje
          1200 zł na reke. I nie mam czasu, zeby dorabiac. Przede mna ostatni
          etap awansu- jak go zrobie za 3 lata, to bede zarabiala 1400 zł. I
          wiecej ni cholery! Mamy najnizsze pensje wsrod nauczycieli z calej
          Unii Europejskiej - czy ten fakt o niczym nie swiadczy?????
        • Gość: aleksy1978 po uczelni do KIELNI!!! IP: *.pl.man-mn.com 01.12.07, 08:11
          Jak za komuny... :-( :-(



          --> 'A to Polska wlasnie!' St.Wyspianski <--
      • Gość: solidaruchy Chcieliście socjalizmu i lewizny - to macie . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 10:33
        Rządziło lewackie SLD,PiS,PO i co z tego wynikło ? Wysokie
        podatki,wysokie ceny i ...niskie pensje . Macie czego chcieliście i
        o co walczyliście po upadku komuny .
      • Gość: tez lubilem swoja Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 30.11.07, 11:05
        no coz nie zawsze robimy co lubimy wiec pora zmienic zawod.A jak zabraknie nauczycieli to sie wtedy srodki na oswiate znajda i pensja beda wieksze.
        • Gość: losica Re: Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: 212.87.0.* 30.11.07, 11:52
          W 1999 zostalam zatrudniona na UW w charakterze adiunkta:

          doktorarat, biegly angielski za 1050 zl na lape, myslalam ze sie poplacze....
          Mam obowiazki dydaktyczne: niby nieduzo bo tylko 210 godzin rocznie, ale jak to
          jest liczone:
          za magistra dostaje 50 godzin rocznie a 50 godzin to taki student w dwa tygodnie
          wyrabia na pracowni. Oczywiscie za lapke go nie trzymam ale 50 godzin rocznie to
          fikcja!!!

          za prowadzenie cwiczen lub wykladu licza mi "od do": tzn mam 3 godziny to licza
          mi 3 godziny a gdzie czas na przygotowanie?????? za poprawianie egzaminow,
          recenzje prac nie dostaje NIC ani godzin do pensum ani kasy. A recenzja
          niektorych prac wymaga odemnie sporego wysilku.
          Z rodzicami nie rozmawiam ale ze studentami owszem: nic z tego nie mam.
          A co robie w wolnym czasie: otoz mam pracowac naukowo
          Tak wiec od 9 do 17 zapytalam a powinnam i dluzej bo przeciez trzeba habilitacje
          zrobic. Nie mam czasu na kasie popracowac...

          Co z tego ze przysluguje mi 36 dni wolnego kiedy udalo mi sie wziasc w tym roku
          12 dni?

          Nie nazekam jednak bo robie to co lubie. Cos za cos

          Nauczyciele zarabiaja malo ale nie wzrusza mnie to ze "musza sie doksztalcic" i
          ze pracuja dluzej niz 18 godzin.

          A ile birora za godzine prywatnych lekcji???? tak niewinnie spytam?
      • pynky Z sali lekcyjnej na plac budowy 30.11.07, 11:35
        moim zdaniem nauczycieli nigdy nie zabraknie, więc zawsze marnie będziecie zarabiać.
        W swoi życiu trafiałem do dobrych szkól z wymaganiami wobec ucznia, gdzie tylko
        część nauczycieli potrafiła doskonale uczyć, reszta była przeciętna - tzn
        poprawna, dałbym 3 plus:) do $:) w porywach - a i tak trafiało się zawsze na
        paru nieudaczników.
        Teraz staje mi obraz tych wszystkich liceów i gimnazjów okręgowych, które
        przyjmują każdego troglodytę na ucznia - a co za tym idzie część kadry też
        stanowią troglodyci nauczyciele, którzy rzeczywiście pracują 18 h tygodniowo, a
        takich zawsze znajdzie się na rynku
      • Gość: peter Doktorant z pensją??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 11:36
        Chyba asystent na uczelni, bo doktorant może liczyć tylko na 60% pensji
        asystenta brutto, czyli 1044 zł. Skoro ma rodzinę na utrzymaniu, może dodatkowo
        otrzymać stypendium socjalne w granicach 900 - 1200 zł, lub zatrudnić się na
        etacie, ew. wysłać żonę do pracy i zajmować się dziećmi.
      • Gość: obiektywny Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 11:40
        Przypomnę: 3 miesiące w roku "leżenia" (płatnego oczywiście) i 18-godzinny
        tydzień pracy. Daje to w sumie wymiar ok. 1/3 etatu. Gdybym miał tyle czasu
        wolnego co nauczyciel to u siebie w pracy zarobiłbym 400-500 zł. miesięcznie.
        Również jestem po studiach magisterskich. Jeżeli ktoś powie - jak ci nie
        odpowiada zmień pracę, to samo odpowiem nauczycielom.
        • bitch.with.a.brain Re: Z sali lekcyjnej na plac budowy 30.11.07, 11:54
          etat nauczyciela wynosi tyle samo co każdy etat. Mylisz godziny dydaktyczne z
          etatem. W zakres pracy nauczyciela wchodzą też wycieczki (wtedy masz 24 godziny
          na dobę pracy)zebrania z rodzicami, rady pedagogiczne. Poza tym przygotowanie do
          lekcji, sprawdzenie klasówek, testów,wypracowań.
          Aha, ja też uważam,że każdy wie wczesniej na co się decyduje i nie ma obowiązku
          wybierania takiej pracy. ale bez sensu jest gadanie,że nauczyciele mało pracuja.
        • Gość: Endi Re: Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: 83.142.222.* 30.11.07, 12:28
          Żadne 3 miesiace leżenia:w lipcu są jeszcze dyzury w szkołach i
          nauczyciel do dyspozycji dyrektora a od 15 sierpnia do roboty,
          układac plany, programy, przygotowywac nowy rok itp. A czasie ferii
          tez sa zajecia z dziecmi. I gdzie 3 miesiace lezenia??????
      • mulla_komar Skoro praca taka zla to po co 30.11.07, 12:01
        ja podjeli??? Zeby zostac nauczycielem trzeba sie ksztalcic w tym kierunku, wiec
        musiala to byc swiadoma decyzja. Swiadoma decyzna doroslego czlowieka tak wiec
        sam jest sobie winien.
        Podobnie jak lekarze, ktorzy strajkuja, ale co roku jest kilkunastu kadndydatow
        na mjedno miejsce na studiach medycznych.
      • Gość: kruk51 Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 12:11
        Jestem, za godnym wynagrodzeniem nauczycieli. Ile ? To rzecz dyskusji.
        Że nauczyciel dorabia po godzinach, bo chce, to bardzo dobrze.To zdrowy
        objaw społeczny. Che zarobić na mieszkanie, na samochód, na nowe meble,
        na wczasy. Jest to chwalebne. Po za tym pozna życie i zrozumie lepiej
        swojego ucznia i jego zapracowanych rodziców. Nauczyciel na szczęście
        to nie nikczemny katabas, żerujący na naiwności wiernych i kolejnych pro
        katolickich rządów. Nauka i praca stworzy Polaka Europejczyka. Taki
        nauczyciel dorabiający zyska szacunek całego społeczeństwa.
        • Gość: tia Re: Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: *.chello.pl 30.11.07, 12:44
          nie zyska, bo się nie będzie przygotowywał do lekcji, tylko będzie szkołę olewał
          jak się tylko da; nie pojedzie z Twoim dzieckiem na wycieczkę i nie będzie się
          dokształcał bo nie będzie miał na to czasu.
      • pieniacz Agnieszka Kozłowska z działu informacji i PR Géant 30.11.07, 12:22
        ciekawe, chyba ta firma się z Polski wyniosła
      • Gość: obserwator Lekarz, górnik, nauczyciel i rolnik!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.07, 12:29
        Tylko te profesje zajmują uwagę mediów. Reszta to hołota niejednokrotnie
        wykonująca cięższe, gorzej płatne i bardziej odpowiedzialne prace. No ale który
        dziennikarzyna ma za żonę kasjerkę z supermarketu lub np. krawcową?
      • Gość: termix przykład z Bytomia IP: *.galileusz.3s.pl 30.11.07, 12:34
        Moja żona jest nauczycielką miala teraz dwa tygodnie nadgodzin w
        sumie wyszło 36 nadgodzin i nagle okazało sie że szkoła nie ma
        pieniędzy żeby za nie zapłacić.. może wybrac teroetycznie za to dni
        wolne ale jak wybierze to ktoś inny musi za to dostaĆ wolne więc
        kolo sie zamyka i okazało sie że gibała dwa tygodnie za
        free.............. fajnie nie.
        • Gość: martas29 Re IP: *.serv-net.pl 30.11.07, 13:07
          moja mama była nauczycielką i wiem że 3 miesiące lezenia to prawda a
          nie fikcja. O jakich dyżurach i planach mówisz?????? Dla mnie to
          najbardziej pazerna grupa zawodowa. Zarabiają tyle ile powinni
          biorąc pod uwagę wniesiony nakład pracy.


          • Gość: ??? Re: Re IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.07, 20:53
            Chyba bła nauczycielką wf - u. czyli gó.. umiała i gó.. robiła jak
            każdy nauczyciel wf. 18 godzin i do domu.
        • Gość: moja-wlasna-droga Re: przykład z Bytomia IP: *.olden1.ov.home.nl 30.11.07, 13:34
          Ja jestem też nauczycielką. Pracowałam w zawodzie 10 lat. Język polski. Mieliśmy
          zawsze sporo uczniów, bo się do tej szkoły garnęli, więc nauczyciele mieli
          jeszcze do niedawna nawet po 30 godzin na tydzień. I to też było niedobre, bo
          kto pracował w szkole, ten wie, że mieć 7 lekcji na dzień to jeszcze się da
          jakoś wytrzymać, ale 8 lekcji już za wiele, sprawdziłam na przykładzie wielu
          osób, także swoim. Po takim czasie po południu mózg musi się zregenerować, a
          gdzie jeszcze przygotować się na następny dzień? Nie jest łatwo.
          Jako wychowawca dość trudnych klas miałam czasem telefony od rodziców nawet
          wieczorem, ale poświęcałam się, bo paru uczniów wymagało o wiele większego
          nadzoru. Życie prywatne zakłócone mocno, bo ile razy można tłumaczyć, że nie
          mogę siedzieć dłużej, bo sprawdziany albo przygotować się trzeba.
          A tak dokładnie to pożądne sprawdzenie pracy klasowej z j. polskiego w szkole
          średniej wymaga co najmniej dwóch popołudni, ale to pracujesz cały czas.. żadne
          tam filmy czy coś w międzyczasie.
          Pozytywne strony zawodu to kontakt z ludźmi i czasaaaami - wdzięczność
          uczniowska, to bardzo miłe.
          Moi uczniowie zdawali matury, nawet słabsi, z czego mogłam być dumna, ale tylko
          w duchu. W szkole inni nauczyciele kpili ze mnie, bo nie byłam typem megiery,
          której się boją na odległość... a pomiaru wyników z egzaminów skrupulatnie nikt
          nie robił. Prym wiodła belferka, której nikt nie mógł podskoczyć.. bo chamstwem
          pokonywała tych kulturalnych.
          Ostatni rok szkolny to była katastrofa. Warunki do pracy - fatalne.
          Klasa, którą dostałam, straszna, z problemami.
          Problemy w pracy, w domu, w końcu uznałam, że życie osobiste i zdrowie
          ważniejsze. Miałam objawy nerwicy i różne kłopoty ze zdrowiem.
          Mam teraz roczny urlop zdrowotny. Mówcie, że to za czyjąś kasę, ale ja nie byłam
          w stanie dobrze pracować.

          Nikt nikogo nie zmusza do bycia nauczycielem. Tyle, że powinni oni zarabiać
          godziwie.
          Kiedyś we Włoszech powiedziano mi, że tam nauczyciel po kilku latach pracy może
          mieć własny samochód i mieszkanie. A u nas? Żyjemy w innych realiach.
          W Holandii nauczyciele po pracy mają jakieś włąsne hobby, na przykład hodowlę
          owiec, jak pisze pani Monika, założycielka strony wiatrakowo.nl (wiatraki i ja).
          W moim gronie kolegów nauczycieli większość bardzo lubi uczyć, ale warunki pracy
          (mamy też fatalne sale i żadne zaplecze w pomoce itp.) skutecznie psują humory.
          To nie są ludzie przypadkowi, którzy przyszli do szkoły, bo nie było już miejsca
          gdzie indziej.

          Jako mianowany nauczyciel dostaję 1200 na rękę.
          Bzdura, że większość z nas zarabia po 2-2,5 tysiąca zł jak ktoś tu napisał
          wcześniej.















          • kwant27 Re: przykład z Bytomia 30.11.07, 15:07
            Mamy tu polonistkę piszącą "porządnie" przez ZET Z KROPKĄ! Co za wstyd!
          • effi Re: przykład z Bytomia 30.11.07, 15:09
            polonistka, która pisze "pożądne"?????????????????????????????????? mam
            nadzieję, że moje dzieci nie trafią na taką polonistkę
          • Gość: nie nauczyciel Re: przykład z Bytomia IP: 62.29.169.* 30.11.07, 16:40
            A ja jak skończę swoja pracę to jeszce po godzinach sobie dorabiam bo niby nie
            muszę ale zawsze kilka PLN ekstra sie przyda. Nie płaczę z tego powdu i się
            cieszę ze mogę. Więc o co chodzi?
          • pompompom Re: przykład z Bytomia 30.11.07, 16:57
            A tak dokładnie to pożądne sprawdzenie pracy klasowej z j. polskiego
            w szkole
            > średniej wymaga co najmniej dwóch popołudni, ale to pracujesz cały
            czas..

            A nie powinno być porządne?
      • Gość: moni Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: *.autocom.pl 30.11.07, 13:00
        Słyszałam gdzieś, ale nie jestem tego pewna, że we Francji pensum nauczyciela w
        liceum to 8 godzin tygodniowo - i dobra płaca. Czy ktoś wie?
      • dex_48 Z sali lekcyjnej na plac budowy 30.11.07, 13:04
      • Gość: kih Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: *.plock.mm.pl 30.11.07, 13:04
        Moja koleżanka nauczycielka{emerytka} popołudniami pisała konspekty i
        przygotowywała się do prowadzenia lekcji na następny dzień.Cóż -moda się zmienia
      • dex_48 Z sali lekcyjnej na plac budowy 30.11.07, 13:08
        Nauczyciel stażysta podstawa płacy to 1160zł brutto - podatek 20%
        232zł == 928zł a nie jak podaje autor artykólu !!!!!!!!!
        Nauczyciel dyplomowany 2195zł + wysługa lat 10%- 219,50
        +dod.motywacyjny 50zł = 2460,50zł -podatek 20%-492,10zł więc
        zostaje 1968,40zł !!!!!!!!
        Następnym razem autor artukółu niech sie przygotuje rzetelnie do
        tego co pisze.............
        • 0tdr0 Re: Z sali lekcyjnej na plac budowy 30.11.07, 13:49
          A policzyles ZUS i inne para-podatki? Nie policzyleso nauczyciele nie douczyli
          czy niepelnosprytny?

          A slowa artykuł pisze sie wlasnie tak jak napisalem.
        • Gość: ll Re: Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: *.aduro.pl 30.11.07, 15:11
          dex-48 moze ty placisz tylko 20% bo np nauczyciele tyle to placa
          podatku a chorobowe rentowe wypadkowe spoleczne zdrowotne itd itp?
          Nauczyciel stażysta licencjat z przygotowaniem pedagogicznym na
          pelnym etacie ma 772zł faktycznie autor artykułu zawyżyl a nie
          zanizył kwoty!!!!!!!!!!!
          Dyplomowany mgr 1540zł plus 10% za wysługe 1694zł
        • Gość: MK Re: Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: 217.153.191.* 30.11.07, 16:07
          1. Podatek wynosi 19%
          2. Są jeszcze koszty uzyskania przychodu, które pomniejszają
          przychód - podatek liczy się od dochodu
        • she8 dex_48, czy wiesz, 30.11.07, 16:44
          że od więcej niż 48 lat "artykuł" pisze się przez "U'? To nieważne,
          ale trochę wyszłaś (wyszedłeś) na niezłego ćwoka i nieuka...I mniej
          tych wykrzykników, wyluuuuzuj bejbe.Też się rzetelnie przygotuj
          następnym razem, bo uczył Morcin Morcina, jeśli rozumiesz aluzję, w
          co wątpię.
      • Gość: redzuzanka Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: 194.196.8.* 30.11.07, 13:13
        Nie ma juz nauczycieli z powolania, Ci co decyduja sie na ten zawod
        to najgorszy sort na studiach, tacy ktorzy nie dostali sie gdzie
        indziej do pracy. I prosze przestancie pisac o tej grupie jako
        inteligencji....grupie wybranej... ktora nie moze pracowac
        fizycznie. Drodzy Nauczyciele , zadna praca nie jest zla... a
        wybrzydzac mozna jesli ma sie cos do zaoferowania.

        Dlaczego nikt nie mowi o nauczycielach, ktorzy wykorzystuja sytuacje
        i za korki biora astronomiczne sumy... Gdzie rzetelnosc ? kiedys
        wystarczyly normalne lekcje.. teraz potrzebne sa korepetycje ,
        poniewaz nauczyciele odkryli to super zrodlo dochodu .... zazwyczaj
        nieopodatkowane .....

        Drodzy Nuaczyciele prosze sie nie uskarzac... tylko zmienic prace.
        Skonczcie juz prosze mowic o misji i powolaniu..... bo Ci co cos
        takiegio czuja, nie demonstruja tylko w tym czasie probuja swoich
        uczniow nauczyc.

        • 0tdr0 Re: Z sali lekcyjnej na plac budowy 30.11.07, 13:55
          Pracowalem w oswiacie i zmienilem prace.

          Teraz zarabiam wiele wiecej. Tak samo zrobilo kilku znajomych pedagogow. Jednak
          nie chce, zeby moje dzieci byly uczone w takiej szkole, jak obecnie. A zmian nie
          ulatwi fatalna sytuacja belfrow, ktorym wspolczuje, bo wiem z czym sie ich praca
          wiaze. A wiec nie bredz wiecej.

          Jak maja przymierac glodem to sie chwytaja i korepetycji. To koniecznosc dla
          tych "szczesciarzy", ktorzy ucza matematyki, fizyki albo jezykow obcych.
          Nauczyciele innych przedmiotow maja gorzej.
        • Gość: syn nauczycieli Re: Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: 80.51.232.* 30.11.07, 15:27
          z pierwszym wnioskiem po czesci sie zgodze. znam bowiem osoby, ktore zostaly
          nauczycielami z powolania.
          co do korepetycji - pomieszanie przyczyn i skutkow.
          to nie nauczyciele wymyslili korepetycje, zeby wiecej zarabiac i gorzej ucza,
          zeby tych korepetycji bylo wiecej, tylko to z powodu coraz gorszej pozycji
          edukacji na liscie plac sfery budzetowej obniza sie ciagle poziom i to rodzice
          zaczeli szukac nauczycieli, zeby im dzieci indywidualnie douczali.
          zreszta to nie jest tak, ze nauczyciele maja wylacznosc na dawanie korepetycji.
          pochodze z rodziny nauczycielskiej i znam jak na przecietnego Polaka bardzo
          wielu nauczycieli, z moich obserwacji wynika, iz niewielu z nich daje
          korepetycje (zwyczajnie ostatnio nie starcza na nie czasu - naucziele zmuszeni
          sa do tworzenia ton dokumentacji potrzebnej do udowodnienia kuratorium, ze sie
          pracuje, jaki jest tego wynik widac w statystykach - woj. warm.-mazur. -
          najwiecej nauczycieli dyplomowanych (czyli teoretycznie najlepszych) - najgorszy
          wynik egzaminu po gimnazjum wsrod polskich wojewodztw. dlaczego? bo od
          nauczyciela wymaga sie by byl urzednikiem, ktory na wszystko ma miec papier),
          rowniez studiuje i to wlasnie koledzy studenci sa bardzo liczebna grupa dajaca
          korepetycje, chyba najliczniejsza.
          co do zlej pracy - praca naucziela nie jest zla, jest bardzo piekna w swojej
          definicji, niestety jest w Polsce od wiekow niedoceniana, co powoduje jej
          wypaczenie i spatologizowanie.
          co do zmiany pracy - chcemy byc leczeni przez najlepszych lekarzy, czy przez
          takich, ktorzy na studiach dostawali ledwie zaliczenia?
          czemu nie stosujemy tej zasady przy nauczycielach?
          chcesz miec dobrze wyksztalcone dzieci? zachec tych najlepszych, zeby uczyli
          twoje dzieci, a nie twierdz, ze nauczyciele maja siedziec cicho i uczyc twoje
          rozwydrzone bachory.

          w mojej rodzinie 90% osob to nauczyciele, wszyscy zawsze chwaleni przez uczniow,
          osobiscie czuje, ze mam w jakims sensie powolanie nauczycielskie, na czym
          korzystaja znajomi ze studiow, ktorym pomagam w zrozumieniu co poniektorych
          zagadnien, ale nauczycielem nie zostane, bo wlasnie za taka pensje nie mam
          ochoty wysluchiwac narzekan nowobogackich dupkow, ktorzy mysla, ze wszystko
          mozna kupic, ktorzy mysla, ze edukacja to produkt, ktory kupuja od nauczycieli i
          ze jak sie nauczycielom nie podoba cena, to niech spadaja.

          uswiadomcie sobie ludzie, ze dobry nauczyciel nie daje tylko wiedze, ale rowniez
          daje siebie, a jesli waszym zdaniem nauczyciele powinni byc tanimi ku..mi,
          ktorzy daja siebie "za dyche", to nie dziwcie sie potem, ze wasze dzieci
          wyrastaja na nieudacznikow i debili.
      • Gość: bubba ... IP: 193.120.72.* 30.11.07, 13:21
        .
        Wyjechalem pol roku temu do Irlandii
        .
        Dzis Polska jawi mi sie jak staw z piraniami
        .
        Slyszeliscie ten kawal: Pyta synek robaczek taty robaczka, "tato czemu siedzimy
        w gowienku a moj kolega i jego rodzina siedza w jabluszku?", Tata odpowiada:
        "Wiesz synku, najwyzszy czas zebys poznal slowo Ojczyzna"
        .
      • Gość: Ola to jest skandal! IP: *.chello.pl 30.11.07, 13:37
        Moja mama jest nauczycelem, z pasji. To, ile zaraba jest przerażające.
        W naszym kraju wciąż nie docenia się pracy umysłowej i naukowej.
        Bycie nauczycielem to naprawdę ciężkie zajęcie, praca głosem, praca w domu,
        zaangażowanie. Takie pensje to zwykły brak szacunku.
        Niedługo kończę studia, mam zamiar zostać na uczelni jako pracownik naukowy,
        liczę się z tym, ze moja pensja będzie żałosna, dlatego szukam też "normalnej"
        pracy.
        Pozdrawiam wszystkich nauczycieli!!!
        • Gość: Redzuzanka Re: to jest skandal! IP: 194.196.8.* 30.11.07, 14:40
          Moze dostaniesz nobla , to bedziesz usatwiona finansowo ....
          a tak bez przesady "praca glosem" to ile twoim zdaniem powinna
          zarabiac osoba zatrudniona w call center

          Jesli wiesz, ze jest tak zle to dlaczegho podazasz ta droga, zamiasz
          narzekac zmien cos :) Milego weekend'u
      • mary_an W Niemczech nauczyciel to swietny zawod 30.11.07, 13:48
        Ludzie na uczelni strasznie ciezko pracuja, zeby zostac
        dopuszczonymi do wykonywania zawodu, ale jak juz im sie uda, to maja
        potem bardzo dobra pensje i roznego rodzaju dodatki socjalne, dluzej
        platne urlopy macierzynskie i wychowawcze itp. Tym sposobem tylko
        najlepsi i rzeczywiscie dobrzy w tym fachu zostaja nauczycielami. I
        podejrzewam, ze za jakis czas bedzie widac roznice pomiedzy systemem
        niemieckim a polskim. Teraz jeszcze nie, bo w Polsce jest jeszcze
        duzo dobrych nauczycieli z poprzedniego systemu a w Niemczech zlych
        z epoki przed reformami edukacji. Ale poczekamy 20 lat i moze byc
        kiepsko moim zdaniem, jak zaczniemy sie porownywac.
      • pompompom Z sali lekcyjnej na plac budowy 30.11.07, 13:57
        "Początkowo bilet kosztował 80 groszy, z czasem cenę obniżono do 50
        groszy. Dniówka w wyrzyskim browarze u Kunza wynosiła wtedy 2 złote
        a przeciętna pensja nauczyciela wynosiła od 130 do 200 złotych . Dla
        porównania warto podać, że jedna tona żyta kosztowała 140-150
        złotych a tona węgla tylko 35 złotych. Mimo tego większość osób
        ogrzewała swoje domy torfem wykopywanym na nadnoteckich łąkach w
        okolicach Osieka. Jeden konny wóz tego opału kosztował na wyrzyskim
        rynku 8 złotych. Za stukilogramowego tucznika rolnik otrzymywał
        przed wojną około 90 złotych a za krowę 100-150 złotych."

        To ile teraz nauczyciel może kupić biletów ze swojej pensji?
        I jakie są warunki pracy w porównaniu z tym co mieli do dyspozycji
        ich koledzy przed wojną? I jak nasi dziadkowie mówią o zaangażowaniu
        swoich nauczycieli w edukację, w problemy uczniów i szkoły, jakie
        mają wspomnienia. Najczęściej używają słowa szacunek, ale szacunek w
        pełni zasłużony. Docenienie tego, że nauczyciel wtedy to była osoba,
        która zawsze dla uczniów miała czas, dla której praca w szkole to
        było wyzwanie, pasja, powołanie.


      • xapur Nie podoba się - zmień pracę. 30.11.07, 13:58
        To jest rozwiązanie najbardziej oczywiste, choć często nie łatwe.
        Jak nauczycieli będzie za mało to zaczną być poszukiwani na rynku.
        Oczywiście nie przez szkoły państwowe - władzy zwisa i powiewa jak
        się kształci młodzież i jaki kierunek rozwoju ukształtujemy w tym
        kraju, dlatego złamanego grosza nie rzucą wykształciuchom (w końcu
        co to za elektorat - nawet głupią cegłą nie potrafią rzucić).
        Natomiast jeśli ludziom rzeczywiście będzie zależało na
        wykształceniu swoich dzieci to poślą ich do szkół prywatnych - tam
        znajdzie się zatrudnienie dla nauczycieli za odpowiednie pieniądze.
        Nawiasem mówiąc - po jaką cholerę trzyma się tumanów 9 lat w
        podstawówce i gimnazjum? Jak się nie chcą uczyć to wynocha do
        roboty. Liczyć kasę i podpisać się - tyle wiedzy im wystarczy.
        Resztę zdobędą w praktyce. Teraz sztucznie zawyża się średnią
        wykształcenia przepychając na siłę. Najpierw w podstawówce,
        gimnazjum, liceum a póżniej na studiach. I mamy wysyp magistrów,
        którzy się prześlizgnęli przez edukację i g... potrafią. Wystarczy
        zaostrzyć kryteria i szybko się okaże ilu naprawdę wykształconych
        ludzi produkuje polska edukacja.
        Jest jeszcze jedno pytanie - czy przedsiębiorstwa w Polsce
        rzeczywiście potrzebują ludzi bardzo dobrze wykształconych?
        Ilość złoszonych patentów jest w Polsce wielokrotnie niższa niż w
        starej UE, a nawet jeśli jakimś cudem ktoś coś wymyśli to nie ma
        chętnych i pomysł sprzedaje się za granicę. Więc po cholerę ta
        edukacja?
        • Gość: Monika ukończyłam Kolegium Nauczycielskie IP: 213.134.188.* 30.11.07, 14:03
          Ukończyłam Kolegium Nauczycielskie- filologia angielska i za nic w
          swiecie nie pojde do zadnej panstwowej szkoły, 800 zlotych to dla
          mnie wolne zarty. Mam w d*&ie 800zl. To już wole pracowac w nie
          swoim zawodzie. Nigdy się nie będę w tym gó***ie babrać. a wy tak
          zazdroscicie nauczycielom to popracujcie tak miesiąc i pogadamy haha
          selekcja negatywna kazdy kto tam idzie to dlatego ze zly los go
          zmusil adios amigos
      • Gość: i biuro i szkoła Z sali lekcyjnej na plac budowy IP: 72.36.201.* 30.11.07, 14:02
        Do 40 godzin w biurze nie trzeba się przygotowywać - od tego jest te 40 godzin by coś robić.

        A nauczyciel NIE MOŻE pójść tak z marszu na lekcję! Bo mu się skończy pomysł na nią po 15-tu minutach! A poskładanie całej lekcji do kupy to też zajmuje. Nie mówie już o sprawdzaniu klasówek itd. Więc jak ktoś baja, że 18 godzin pracy to niech idzie się umysłowo leczyć!

        Kiedyś nauczyciec nie zarabiał głodowej pensji, a teraz myśli jak emeryt: jak być rano na śmietniku przed szczurami. I nic w tym śmiesznego.
      • ok39 to się robi coraz bardziej żenujące 30.11.07, 14:08
        jestem nauczycielem, zarabiam jak wszyscy w tym zawodzie, czesto
        brakuje na różne sprawy i oczywiście podwyżki byłyby super

        jednak czuję się coraz bardziej zażenowana tą dyskusją, podczas
        której każdy uczeń i jego rodzić zagląda nam w portfel, garnek, do
        szafy i gdzie się jeszcze da! to nie doda nam autorytetu, nie ułatwi
        pracy

        jeśli nie będe miała za co żyć, znajdę inną pracę, ale nie potrafię
        obnosić się wszędzie z tym, że brakuje na to, czy tamto
        i nie wydaje mi się słuszne, żeby robić z tego taki publiczny cyrk
        wolę biednie, ale godnie
        • Gość: Scar Re: to się robi coraz bardziej żenujące IP: *.chello.pl 01.12.07, 01:44
          Nie jestem może nauczycielem ale w rodzinie kilku mam i mają podobne podejście, dlatego daże te osoby szacunkiem i zgadzam się w 100% z tym co pan napisał.
      • Gość: mmm TO nie są bzdury.... Też znam n-li, którzy koszą IP: *.tieto.com 30.11.07, 14:11
        powyżej średniej krajowej i to na prowincji. Widziałem paski z kilku kolejnych
        miesięcy. Na pewno mało zarabiają stażysci. Dodatkow godziny to biorą zawsze
        znajomi dyrektora. Czyli normalka i układziki...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka