Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    szanse na rynku pracy

    20.12.07, 17:53
    za nie długo bede kończył studia o kierunki Zarządzanie i inżynieria produkcji na wydziale Metali Nieżelaznych na AGH w Krakowie w zwiąsku z tym mam pytanie jak wygląda rynek pracy dla osoby z moin wyształceniem??? dodam że znam j. ang w stopniu komunikatywnym i obecnie ucze sie j. rosyjskiego
    Obserwuj wątek
      • sanvit_85 Re: szanse na rynku pracy 20.12.07, 18:29
        Witam
        Powiem ci , ze sam jestem bliski uzyskania dyplomu inżyniera mechanika i od
        pewnego czasu ze tak powiem monitoruje rynek pracy (gazety,internet) i co widze,
        ze to wszystko nie jest takie kolorowe jak sie mowi i pisze w gazetach artykuły
        typu ,,brakuje inżynierów'' ,,czas na ludzi z technicznym wykształceniem'' są
        dla mnie czystą propagandą i niczym innym.
        Ja po swoich studia bardzo sporadycznie trafiam na oferty pracy dla absolwentów
        , owszem sporo jest ale takich z wymaganym 3-5 letnim doświadczeniem, tylko
        pytanie gdzie mam je zdobyc i kołko sie zamyka.
        Pozdrawiam
        • mlodyinz Re: szanse na rynku pracy 20.12.07, 21:31
          no to niestety nie pocieszyłeś mnie bo też na własną ręke próbuje sie oretować w rynku pracy i zauważyłem ta samą tendencje 2 do 5 lat doświadczenia!!
          • bambi7 prawdziwe i smutne 20.12.07, 23:21
            powód? w większości przypadków szuka się inżynierów, którzy zapełnią
            lukę po tych wyjeżdżających za granicę, a nie ludzi na nowe
            stanowiska
            • mariuszm07 Re: prawdziwe i smutne 20.03.08, 21:13
              bambi7 napisał:

              > powód? w większości przypadków szuka się inżynierów, którzy
              zapełnią
              > lukę po tych wyjeżdżających za granicę, a nie ludzi na nowe
              > stanowiska
              No własnie tam gdzie dobrze płacą to mają dobrych pracowników. A
              tam gdzie jest wakat to własnie ktoś wyjachał za granice. No i
              szukaja nowgo jelenia. Młody po studiach pracuje tanio i szybko się
              uczy, bo myśli , że w tej firmie coś osiągnie. Po ok 2 latach
              orjętuje sie , że jest oszukiwany i w ten sposób do niczego nie
              dojdzie no i wyjezdza za granice. A firma znów szuka nowego, co by
              go w rogi walić. :-)
      • 0_piotrekk Re: szanse na rynku pracy 22.12.07, 10:14
        Witam
        Jedna rada , dla was przyszłych młodych inżynierów uczyc sie angielskiego i
        jeszcze raz uczyc , i w momencie uzyskania dyplomu wogóle nawet nie szukac pracy
        w tym afrykańskim kraju tylko wyjezdzac zagranice, np w UK Graduate Program
        (programy absolwenckie) jest na porzadku dziennym , a w Polsce? tylko wieksze
        firmy takie cos maja, no i nie wspomne juz o zarobkach.
        A teraz troche faktów , jestem absolwentem PW MiBM i co wam powiem wiekszosc
        moich kolegow jesli nie wyjechala za granice to i w Polsce zarabiaja za
        przeproszeniem grosiki, z nie jednym mam kontakt i wcale narazie nikt nie zrobił
        oszałamiającej kariery w Polsce typu pensja 10tys zl, moze kolo 35stki zaczna
        cos zarabiac bo beda mieli 10 lat doświadczenia, ale warto sie meczyc 10 lat?
        Srednie zarobki moich kolegow to 2,5-4,5tys no nie powiem ze to ostatnie są złe
        całkiem przyzwoite jak na Polske , ale ma je gosciu ktory pracuje w innej
        branzy niż ma wykształcenie.
        A moze jestesmy ze tak powiem nie udana grupa studencka? Moze z nas same ciamcie
        były i łajzy z dyplomami mgr inż, ze tak mało zarabiamy ?
        Moj kolega z obecnej pracy rodowity anglik jak mu powiedziałem ze w Waszawie sa
        koszty zycia bardzo europejskie (wynajecie mieszkania etc) i jak usłyszał ile
        tam zarabiałem to nie dowierzał mi (myslal ze mowie w funtach) , i wogole
        zastanawial sie jak moglem za takie pieniadze pracowac , wiecie jak on to
        podsumowal ze byłem skonczonym idiota pracujac tam.
        A te wszystkie farmazony w gazetach ,o tym jak polskie zarobki szybują w góre ,
        ze nie ma komu pracowac, ze czas na technicznych to jedna wielka bajka, na ktora
        trzeba wziasc poprawke i podzielic przez 2.
        Mowie tak poniewaz dopiero jak wyjechałem do UK przejzałem na oczy, zobaczyłem
        ile zarabiaja ludzie z moimi wykształceniem na co ich stac ,jaki standard zycia
        wiodą o warunkach i o kulturze pracy nie mowiac, oczywiscie nikomu nie ujmujac!.
        Pozdrawiam i zycze trafnych decyzji życiowych
        • bambi7 mgr inż. elektryk 22.12.07, 23:35
          nie wiem jaką branżę miałes na myśli odpowiadajac na ten temat, ale
          z tego co ja się zorientowałem będąc niedawno w Londynie (z
          nastawieniem, że znajde jakiekolwiek niższe stanowisko związane z
          branżą elektryczną), to stanowiska mające w nazwie "graduate" nie
          oznaczaja wcale stanowisk przeznaczonych dla świeżo upieczonych
          absolwentów (a takie jest przecież pierwsze skojarzenie), ale dla
          osób, które w ogóle mają wykształcenie wyższe ("graduate" oznacza
          dosłownie skończenie studiów) - nieważne czy to było rok, czy 10 lat
          temu....

          widzę, że masz spora wiedzę na ten temat i możnaby to rozwinąc na
          priv mail poza tym form - jesli tylko chcesz
          • 0_piotrekk Do bambi7 24.12.07, 13:17
            Witam
            Zalezy co chcesz wiedziec w sumie dopiero nie dawno zaczałem tutaj prace, ale
            jak bedziesz mial jakies pytania to wal na @ ten gazety , to chetnie odpisze.
            Pozdrawiam
            • bambi7 Re: Do bambi7 24.12.07, 15:23
              na pewno coś napiszę, ale dopiero za kilka dni (po świętach)
      • magdalena_czerwinska Re: szanse na rynku pracy 31.12.07, 12:37
        To co piszą gazety i rozdmuchuje telewizja o braku kadry
        inżynierskiej w Polsce to nie jest czysta propaganda! To prawda!
        Oczywiście różnie to wygląda w poszczególnych branżach i regionach
        Polski.
        Z drugiej strony wzrastają oczekiwania pracodawców, którzy oczekują,
        że absolwent z tytułem inż (lub mgr inż) będzie osobą, która gotowa
        jest od razu przystąpić do pracy. Zatem ważne jest, aby już w czasie
        studiów uczestniczyć w praktykach, stażach, pracach wakacyjnych
        związanych z branżą, w której chcemy w przyszłości pracować. Tą
        drogą uczymy się czegoś nowego, konfrontujemy teorię zdobytą na
        studiach i nasze wyobrażenia z rzeczywistością i precyzujemy nasze
        poszukiwania wymarzonej pracy jeśli chodzi o dana branżę i
        stanowiska.
        Coraz więcej na naszym rynku jest firm zagranicznych, więc bardzo
        ważna, oprócz wiedzy merytorycznej, jest znajomość języków obcych.
        Wiele firma ma też programy tzw. "management trainee", gdzie młodzi
        absolwenci w ciągu kilku lat poznają firmę, jej działy i dywizje "od
        podszewki", są szkoleni w zakresie merytorycznym oraz tzw.
        umiejętności miękkich, aby objąć, juz w młodym wieku funkcje
        kierownicze.
        Jednym słowem: należy byc bardzo aktywnym. Szukać możliwości rozwoju.
        • sanvit_85 Re: szanse na rynku pracy 11.02.08, 11:41
          Witam
          A moja riposta to będzie taka, wie Pani kogo w Polsce szukają ludzi których
          można wykorzystać i którzy będą pracować za psie pieniądze i taka jest prawda,
          przekonałem się o tym na własnej skórze.
          Z Pani wypowiedzi wynika, że najlepiej absolwent politechniki czytaj przyszły
          pracownik miał średnią 4,5 (studia dzienne), znał biegle 2 języki obce i miał
          doświadczenie 2 lata przecież to śmieszne co Pani pisze i jeszcze w trakcie
          studiów był aktywny, to co mam co roku pracować u kogoś w firmie 2 miesiące za
          darmo, bo takie są realia mało która firma płaci za praktyki studentom.
          Nie wiem czy Pani była na zachodzie w szanującej się firmie, i podpatrzyła jak
          tam wygląda rekrutacja,(bo mam dobrego kolegę, który pracuje w Norwegii i kuzyna
          w UK obydwaj są inżynierami, i się już o tym trochę nasłuchałem) tam wiedzą ze
          absolwent to absolwent i nikt od niego cudów nie wymaga. Przytoczę Pani historie
          mojego znajomego, który uczęszczał ze mną na ang do szkoly razem ze mną
          studiował na jednym wydziale tyle ze 2 lata wyżej , no i posiadając dyplom w
          kieszeni mgr inż. mechanik zaczął szukać pracy w całej Polsce miał skończone
          studia z 4 , do tego niezła znajomość angielskiego i miał tylko albo aż w sumie
          6 miesięcy doświadczenia i wie co Pani pieniądzę ktore mu proponowano na
          rozmowach były śmieszne, rzędu 1,8 tyś w porywach do 2,5 tyś to było max. było
          to w Warszawie, i co Pani sadzi ze to są duże pieniadze przy dzisiejszych
          kosztach życia które się zrównały z zachodem (policzmy: np Warszawa: wynajęcie
          mieszkania najbidniej 1800zl-2 tyś, taniej niczego sensownego nie znajdziemy, bo
          chyba nikt nie będzie mieszkał w 6 osób w jednym mieszkaniu jak za czasów
          studenckich, no to gdzie reszta , jedzenie , ubrania nie mówiąc już o niczym
          innym) . No i teraz ten mój kolega , pracuje w Norwegii , za przyzwoite
          pieniądze w jednym z biur konstruktorskich, na rozmowach nikt nie wymagał od
          niego cudów nawet go nikt bardzo nie pytał o studia , zrobiono mu parę testów z
          ogólnej wiedzy technicznej i czy naprawdę zna dobrze pakiet CAD/CAM nawet nikt
          go nie spytał o jakikolwiek certyfikat.
          Teraz przytoczę swoją skromną osobę , jestem świeżo upieczonym inżynierem
          miałem tydzień temu obronę pracy inżynierskiej , i teraz powiem gdzie ta praca?
          Proszę przejrzeć portale gazeta.pl , pracuj.pl i proszę poszukać ofert dla
          absolwentów? Jest ich bardzo bardzo mało , owszem są oferty ale wymagane 2,3
          lata doświadczenia bo trzeba jakoś zapełnić lukę po tych co wyjechali normalnie
          uczciwie pracować. Zostałem ostatnio zaproszony na rozmowę do jednej z firm,
          firma fajna jedna z większych z kapitałem zagranicznym, ludzie od HR przemili i
          w ogóle pytają mnie o znajomość języków obcych , w pewnym momencie rozmowa
          zaczyna się toczyć w języku angielskim i Pani mówi , że byli by skłonni mnie
          przyjąć jeśli tylko chce i nadszedł czas rozmowy o zarobkach, zaproponowano mi
          1,5 tyś złotych ,tyle dobrego że to było w rodzinnym mieście bo mieszkając z
          rodzicami da radę z tego wyżyć, bo jeśli by to było gdzie indziej to by za to
          było ciężko przeżyć. Ładnie podziękowałem za rozmowę, i to jest uczciwe ? taka
          pensja po ciężkich studiach technicznych? Ja zdaję sobie z tego sprawę , że ja
          prócz dyplomu jeszcze nie wiele umiem , ale to nie o to chodzi , chodzi o
          poszanowanie człowieka i to żeby normalnie żyć.
          Za namową mojego kolegi wcześniej wspomnianego , mam zamiar szukać pracy
          zagranicą, dziękuję tylko moim rodzicom teraz ,że kładli bardzo duży nacisk na
          naukę języków obcych bo dzięki temu mogę wyjechać, żeby normalnie żyć i pracować
          , choć wcale tego tak bardzo nie chce bo w gruncie rzeczy to mi się tu podoba i
          chciałbym tutaj żyć i mieszkać w Polsce, bo się czuję Polakiem i tu się zresztą
          urodziłem.
          Więc skoro Pani piszę o takim boomie na tych inżynierów, więc bądzmy szczerzy
          do końca jest to boom ale na tanią bardzo wykwalfikowaną kadrę robotniczą, i się
          o tym sam przekonałem nie raz, a byłem już na 4 rozmowach o pracę i każdy
          proponuje te same pieniądze a wymaga bóg wie czego.
          • michi3 Re: szanse na rynku pracy 11.02.08, 12:22
            sanvit_85 - NIC DODAC NIC UJAC!!!
            Portale i insytytucje zamiast "ku pokrzepieniu serc" kreowac
            wirtualny obraz rynku inzynierow powinny raczej trabic o psich
            pieniadzach jakie oferuje sie wyksztalconym ludziom w Polsce.

            PS. Ja wyjechalem 2 lata temu...
          • zetkaf Re: szanse na rynku pracy 16.02.08, 15:32
            > Z Pani wypowiedzi wynika, że najlepiej absolwent politechniki
            [...]
            >znał biegle 2 języki obce
            inżynier bez języka obcego - angielski, ew. niemiecki - jest z
            założenia skazany na porażkę. Studia nie nauczą wszystkiego
            dostępnego sprzętu, studia uczą czytać instrukcje. A te - po
            angielsku, ew. po niemiecku. Technicznie angielski preferowany - ale
            jak trafisz do niemieckiej firmy, to językiem urzedowym jest
            niemiecki więc też potrzebny. Jak widać, to nie widzimisię...
            Niestety, mało który inżynier po studiach ma PODSTAWOWĄ znajomość
            angielskiego (IMHO, wystarczy, że umie się dogadać, biegłej nigdzie
            nie wymagają), że o języku technicznym nie wspomnę (a u mnie taki
            francuski to ograniczony do języka technicznego ;)

            > doświadczenie 2 lata przecież to śmieszne co Pani pisze i jeszcze
            > studiów był aktywny
            Sorry, inżynier po studiach to mało umie. Porobić coś musi. Niektóre
            firmy dają zadania, które faktycznie coś firmie dadzą, ale czasem
            faktycznie praktykant to mało przydatna, ale akceptowalna kula u
            nogi, więc oczekujecie, że firma będzie wam za to płacić? Że nie
            wspomnę o praktykach typu "zaparz kawkę, skseruj papierki" - powinna
            być czarna lista firm biorących praktykantów ;)

            > to co mam co roku pracować u kogoś w firmie 2 miesiące za
            > darmo,
            O ile dobrze pamiętam, www.grasz.pl - dodam, że na III roku studiów
            na praktykach dostawałem więcej, niż w pierwszej mojej pracy...


            > absolwent to absolwent i nikt od niego cudów nie wymaga. Przytoczę
            Ależ nikt nie wymaga cudów - dlatego wolą zatrudnić zdolnego, a
            droższego z doświadczeniem ;)

            > rozmowach były śmieszne, rzędu 1,8 tyś w porywach do 2,5 tyś to
            A czemu nie próbował w mniejszych miastach? 4 lata temu, w małym
            mieście wojewódzkim, 2tys na okresie próbnym, 2,7 tys po trzech
            miesiącach - w okresie, kiedy szalało bezrobocie...

            > to w Warszawie, i co Pani sadzi ze to są duże pieniadze przy
            Jak wspomnieliśmy, nie oczekujmy cudów po absolwentach, ale niech
            oni też nie oczekują cudów. Jaka praca, taka płaca...

            > go nie spytał o jakikolwiek certyfikat.
            Ja za każdym razem woże cały plik dokumentów z kursów, uprawnienia
            elektryczne (bez których nie mam prawa pracować) - nawet uprawnień
            na rozmowie nikt nie oglądał... zawsze była ogólna pogadanka na
            tematy techniczne...

            > miałem tydzień temu obronę pracy inżynierskiej , i teraz powiem
            > gdzie ta praca?
            > Proszę przejrzeć portale gazeta.pl , pracuj.pl i proszę poszukać
            > ofert dla absolwentów?
            4 lata temu, ogromne bezrobocie, świeżynka absolwent (plus dużo
            praktyk, około roku, także zagranicznych - malkontentom dodam, że
            prawie wszystkie płatne) składałem swoją kandydaturę na każdą
            kandydaturę do 3 lat doświadczenia, w przypadku dużej zgodności z
            kierunkiem - nawet do 5. W końcu znalazłem pracę, ale i tak
            równolegle prowadziłem rozmowy w innej firmie, która nawet nie
            szukała pracownika. Może składaj tam, gdzie nie szukają - albo się
            poddali, albo jeszcze nie wiedzą, że potrzebują, a konkurencji nie
            masz. Ja chyba właśnie w taki moment trafiłem - szef chyba już się
            zastanawiał, ale jeszcze się nie zdecydował, a tu masz, pcha się
            ktoś w ręce... absolwent, to tani, jest czas, żeby przyuczyć, i
            akurat w sam raz...

            • sanvit_85 Re: szanse na rynku pracy 23.02.08, 09:11
              Witam

              Zetkaf napisał: ,,Jak wspomnieliśmy, nie oczekujmy cudów po absolwentach, ale niech
              > oni też nie oczekują cudów. Jaka praca, taka płaca...''

              Ja sobie zdaje z tego sprawę że nie wiele umiem , ale co to jest powód żeby
              zarabiac grosiki , i prowadzic zycie nedznika od 1 do 1, no sorry nie po to sie
              tyle lat uczyłem. Wiec nie gadaj glupot jaka praca taka płaca, bo to nie o to w
              tym wszystkim dokonca chodzi.
              Poza tym dlaczego ktoś ma się na mnie dorabiać tylko dlatego że jestem młody i
              niedoświadczony, trzeba sie troszkę cenić takie jest moje zdanie.

              Osobiscie podpisałem wlaśnie umowę z firmą w UK , za 1500 funtów miesiecznie na
              początek, jest to graduate programme, no i sprawdziło się to co mówił moj kuzyn,
              moj kolega tzn. nikt tam cudów nie wymagał, zrobili mi test na inteligencje,
              test z ogólnej wiedzy technicznej , pózniej z AutoCAD Inventor. To teraz jak to
              ma się do wymagań wiekszości polskich pracodawców ? Już nie mówiąc o kwotach
              które proponują za pracę... zostawię to bez komentarza.
              Także pozdrawiam polskich pracodawców oby tak dalej, a jak tak dalej pójdzie to
              sami będziecie pracować:)
              Pozdrawiam
              • annbell Re: szanse na rynku pracy 23.02.08, 14:35
                Sanvit_85 ma rację.

                Nie zgodzę się, że jak absolwent to niedoświadczony!

                Pamiętajmy, że na studiach robi się wielkie projekty, na budynkach
                które istnieją student ma założyć zgodnie z normami i wytycznymi np
                instalację wod-kan, elektryczną itp. I robi to pod okiem ludzi z
                katedry, którzy dzielą się swoim doświadczeniem nie tylko za pomocą
                wykładów, ale i refleksji..
                A to pa zrobi tak, bobędzie..itp. A to tak, bo..itp..To dobrze pan
                wymyślił też jestem za takim rozwiązaniem.
                A wiele firm faktycznie nie potrzebujeludzi do pracy.. a prace za
                darmo chętnie przyjmą! Aystent projektanta to ktoś kto
                często "odwala" całą robote. A projektant tylko mówi: tu dasz górę,
                tu dół, takie urzadzenia porwadz tu i tam. I nic. Siedzi i robi coś
                inego albo inie. A asystent wykonuje obliczenia, rysuje rzuty,
                przekroje itp. I on ma zarabiać 800 zL? Bo tyle doniedawna im
                oferowano! Dziś kwota 1200-1300 jets częściej spotykana. 1500 zł
                dają, ale nie wszędzie.


                Ja osobiście widziałam jak ludzie z roku aż płaszczyli się przed
                kieronikami firm, w których mieli praktykę. Bo może przyjmą, bo to
                itp. Nikt u mnie z roku nie pracował tam gdzie miał praktykę.
                A zresztą na tych praktykach nic nie uczyli.
                Aj nasi projektanci nie mają czasu aby to pokazac wie pan..zarobieni
                po uszy..projektów masa...proszę odbierać teleofny:D


                Z drugej strony po co sławna firma ma zdradzać technologię i swoje
                sekrety komus, kto i tak u nich pracowac nie bedzie tylko..teraz ma
                u nich "praktyke". Zaraz sie pozegnają..:)


                Niestety nie wszędzie jest tak samo z pracą.
              • umme Re: szanse na rynku pracy 23.02.08, 21:27
                sanvit, napiszesz coś więcej na temat graduate programme ?
                • sanvit_85 Re: szanse na rynku pracy 23.02.08, 23:19
                  Witam
                  A co dokladniej chcesz wiedziec?
                  Sa to programy stazowe, przygotowawcze wdrazajace do pracy w danej
                  firmie bardzo powszechne zagranica. Czasami np niektore firmy
                  wymagaja tego zeby nie byc wiecej niz 2 lata po obronie dyplomu.
                  No nie wiem co chcesz wiedziec , pytaj a postaram sie odpowiedziec.

                  pozdrawiam
                  • umme Re: szanse na rynku pracy 26.02.08, 07:53
                    Witam :)

                    Głownie chciałam wiedzieć, jak jest z językiem? Czy poziom fce wystarcza?
                    • 0_piotrekk Re: szanse na rynku pracy 03.03.08, 15:27
                      Witam
                      Spokojnie wystarczy, pracuje jako konstruktor w UK. Nie masz sie co obawiac, z
                      gorsza znajmoscia ludzie zaczynaja , jezyk chwyta sie moment jesli masz dobre
                      podstawy.
              • zetkaf Re: szanse na rynku pracy 24.02.08, 13:53
                Sanvit,
                a co dla ciebie znaczy "grosiki"?
                Ja, w okresie wysokiego bezrobocia, dostałem świeżo po studiach
                (jako pierwsza praca) ok. 2 tys zł. Wtedy - 2,5 minimalnej krajowej.
                Po okresie próbnym - podwyżka do 2,7 (ponad 3 minimalne). Do tego do
                10% premii (zazwyczaj dostawałem komplet - wystarczyło nie nabroić,
                nie trzeba było być geniuszem), bony świąteczne i paczki, nadgodziny
                zgodnie z KP. Oczywiście stawki rzędu 1-1,5 minimalnej krajowej DLA
                ZDOLNEGO STUDENTA to wyzysk, pod warunkiem, że faktycznie zadania są
                inżynierskie, a nie "wykorzystują umiejętności inżynierskie".
                Po 4 latach - mówiąc na rozmowie kwalifikacyjnej W PORZĄDNYCH
                FIRMACH 5 tys zł (jeszcze, gdy minimalna wynosiła 900zł), nie
                robiłem wielkiego wrażenia na rekrutujących. Ot, zwykła stawka ;)
                Jak widać, to doskonale odwzorowuje wpływ doświadczenia na stawki -
                nowy dużo nie dostanie, ale trochę doświadczenia i jaki skok stawek?
                Jak widać, zawód inżyniera to zawód z perspektywami, ale podkreślam -
                świeżynka dużo nie potrafi, więc też niech dużo nie oczekuje.
                • shark.007 Re: szanse na rynku pracy 24.02.08, 14:24
                  Propaganda była jest i będzie ale nie wolno się poddawać.
                  Propaganda musi być ponieważ kiedyś na jedno stanowisko ( bylem
                  świadkiem) przypadało 14 osób ( tylu kumpli z jednego roku było na
                  rozmowie). Teraz pracodawcy się wnerwiają bo jest ogłoszenie a tu
                  nic... . tydzień dwa i nikt się nie chce zgłosić
                  PS z tych 14 osób 11 jest w UK i Irlandii 1 w USA. Ja i kumpel w
                  Polsce.
                  Zobaczymy tylko jak długo ;-))) bo w pracy liczy się dla inżyniera
                  - rozwój
                  -szacunek
                  -kasa
                  -atmosfera
                  - wolny czas - wydawanie kaski i przyjemności ;-)))

                  Która firma w Polsce ( czy to polska czy zagraniczna) spełnia te
                  kryteria?

                  ;-))))
                  • roy_x Re: szanse na rynku pracy 24.02.08, 21:29
                    Ale po co w tym kraju inżynier?
                    Eliminując ludzi wykonujących zawód typu inzynier sprzedawca
                    pozostaje trochu ludzi do prowadzenia budów i projektantów /
                    firmujących projekt.

                    Pozostali sa zbędni, albo tytuł jest zbędny,

                    Można otworzyć kierunek inżynieria ruchu drogowego i przez kilka lat
                    uczyć inzynierów kierowców.

                    Wprowadzić wymóg, że tylko inzynier kierowca może prowadzić
                    okreslone typy pojazdów i ruch w biznesie będzie. Sensownośc tego
                    żadna. Ale bezpieczeństwo ruchu w transporcie samochodowym powinno
                    się znacząco poprawić.

                    Obecnie jest bezsens przebywania na durnych kierunkach dla samego
                    tylko studiowania.

                    Ale zapomniano, że studia studiami ale uczyć się trzeba. Dopóki
                    politechniki nie zamienią się z miejsc pracy kadry pseudonaukowej na
                    miejsca gdzie będzie się zdobywać wiedzę i UMIEJĘTNOŚCI niezbędne do
                    wyjkonywania zawodu inżyniera to będzie dno!!!

                    Obecnie system edukacji technicznej w Polsce to nauczanie wychowania
                    seksualnego przez zakonnice. Sens podobny.

                    Jak może uczyć zawodu inżynierskiego ktoś kto tego zawodu nigdy nie
                    wykonywał ????
                • sanvit_85 Re: szanse na rynku pracy 13.03.08, 11:37
                  Witam
                  Piszesz:
                  ,,Jak wspomnieliśmy, nie oczekujmy cudów po absolwentach, ale niech
                  oni też nie oczekują cudów. Jaka praca, taka płaca...''
                  ,,świeżynka dużo nie potrafi, więc też niech dużo nie oczekuje.’’

                  Tu nie chodzi tak do konca o zarobki, ale o to zeby za te pieniadze jakos normalnie przezyc . Zgadzam sie z toba, ze moze cudow nie wymagajmy ale pensja na poczatku powinna być taka żeby pozwolila za to się normalnie utrzymac i może zaczac się uposazac po malu bo czas najwyzszy jakis wlasny samochod, dobry komputer bo każdy facet ma jakies hobby pasje i chcialby się realizowac nie tylko w pracy, no ale sorry Winnetou, nie w Polsce nie przy obecnych cenach .
                  Owszem doswiadczenie ma bardzo duzy wplyw na zarobki, ale tez nie ma gwarancji ze po tych 4 latach bedziesz zarabiac te 5 tys , bo jak by tak bylo w kazdym przypadku jak mowisz ,to czemu tylu doswiadczonych inzynierow siedzi na wyspach (przypadek , a może lubia angielska pogode albo ruch lewostronny ?) Wielu z nich jak by dostalo w Polsce 5,5-6 tys zl to by wrocilo najblizszym samolotem. Wiec jak widzisz twoja teoria ma się nijak do rzeczywistosci.

                  Pozdrawiam
                  • sanvit_85 Re: szanse na rynku pracy 13.03.08, 11:38
                    Witam
                    Piszesz zetkaf:
                    ,,Jak wspomnieliśmy, nie oczekujmy cudów po absolwentach, ale niech
                    oni też nie oczekują cudów. Jaka praca, taka płaca...''
                    ,,świeżynka dużo nie potrafi, więc też niech dużo nie oczekuje.’’

                    Tu nie chodzi tak do konca o zarobki, ale o to zeby za te pieniadze jakos
                    normalnie przezyc . Zgadzam sie z toba, ze moze cudow nie wymagajmy ale pensja
                    na poczatku powinna być taka żeby pozwolila za to się normalnie utrzymac i
                    może zaczac się uposazac po malu bo czas najwyzszy jakis wlasny samochod, dobry
                    komputer bo każdy facet ma jakies hobby pasje i chcialby się realizowac nie
                    tylko w pracy, no ale sorry Winnetou, nie w Polsce nie przy obecnych cenach .
                    Owszem doswiadczenie ma bardzo duzy wplyw na zarobki, ale tez nie ma gwarancji
                    ze po tych 4 latach bedziesz zarabiac te 5 tys , bo jak by tak bylo w kazdym
                    przypadku jak mowisz ,to czemu tylu doswiadczonych inzynierow siedzi na wyspach
                    (przypadek , a może lubia angielska pogode albo ruch lewostronny ?) Wielu z
                    nich jak by dostalo w Polsce 5,5-6 tys zl to by wrocilo najblizszym samolotem.
                    Wiec jak widzisz twoja teoria ma się nijak do rzeczywistosci.

                    Pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka