Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę

    IP: *.brzeg.sdi.tpnet.pl 10.08.03, 19:51
    Uważam że całe prawo pracy jest do niczego i tak naprawdę
    pracodawcy robią co chcą z pracownikami. Nagminnie wykorzystuje
    sie umowy-zlecenia, które do niczego nie
    zobowiązują!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Obserwuj wątek
      • Gość: DiGiTaLAnGeL Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę IP: *.telan.pl 11.08.03, 10:35
        800zl brutto to pewne minimum??? :) w Hiperkmarketach placa po
        400-500zl a jak sie nie podoba to pa pa. co wy na to ? teoria
        sobie a praktyka sobie.
      • Gość: ACh Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę IP: *.waw-kor.leased-e.ids.pl 11.08.03, 12:41
        nie zgadzam sie z twierdzeniem, ze prawo pracy wyjatkowo chroni
        interesy pracodawcow! nasz kodeks pracy jest wyjatkowo sztywny i
        sprzyjajacy pracownikowi i zwiazkom zawodowym.
        podstawowy problem pracownikow tkwi w nieznajomosci prawa i
        uprawnien pracowniczych.
        • beata_ Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę 11.08.03, 12:58
          Gość portalu: ACh napisał(a):

          > nie zgadzam sie z twierdzeniem, ze prawo pracy wyjatkowo chroni
          > interesy pracodawcow! nasz kodeks pracy jest wyjatkowo sztywny i
          > sprzyjajacy pracownikowi i zwiazkom zawodowym.
          > podstawowy problem pracownikow tkwi w nieznajomosci prawa i
          > uprawnien pracowniczych.

          Jeszcze większy problem tkwi w nieznajomości prawa i uprawnień pracowników
          wśród pracodawców
        • Gość: Asia Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę IP: 80.51.236.* 11.08.03, 19:22
          I co z tego,że mamy taki ładny kodeks pracy. Silniejsza stroną jest pracodawca
          więc jak za bardzo będziesz walczyć o to do czego masz prawo to w większości
          polskich, niewielkich firm będziesz pierwszym, z którym się rozstaną.
          Związki zawodowe w Polsce są juz tylko chyba w budżetówce, osoba chcąca założyć
          związki w prywatnej firmie wylatuje momentalnie. I pomyśleć,że na zachodzie w
          tym starym kapitaliźmie związki są częściej spotykane w zakładach pracy.
          • dido222 Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę 12.08.03, 17:37
            W pelni zgadzam sie, z Gosciem:Asia.Jezeli ktos za bardzo walczy o swoje w
            firmie, w ktorej pracuje, to bardzo szybciutko wypada z gry.To straszne,
            dochodzi do tego, ze nie mozna chciec awansowac!To za bardzo ryzykowne>W
            najlepszym razie awansuja cie, ale: bez podwyzki i z wieksza iloscia
            obowiazkow, w najgorszym wlasnie wylatuje sie, bo np. GRUPA NIE WSPULPRACUJE,
            WIEC KANDYDAT SOBIE NIE RADZI!!!!!FORA ZE DWORA PLUS SPAPRANE SWIDECTWO PRACY O
            WYDZWIEKU OBRAZLIWYM!!!!Pytanie:jaka jest przyszlosc dla takich osob, w sensie
            zawodowym????Zmora wrogow i co dalej...
            • beata_ Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę 13.08.03, 00:10
              dido222 napisała:

              > W pelni zgadzam sie, z Gosciem:Asia.Jezeli ktos za bardzo walczy o swoje w
              > firmie, w ktorej pracuje, to bardzo szybciutko wypada z gry.To straszne,
              > dochodzi do tego, ze nie mozna chciec awansowac!To za bardzo ryzykowne>W
              > najlepszym razie awansuja cie, ale: bez podwyzki i z wieksza iloscia
              > obowiazkow, w najgorszym wlasnie wylatuje sie, bo np. GRUPA NIE
              > WSPULPRACUJE, WIEC KANDYDAT SOBIE NIE RADZI!!!!!FORA ZE DWORA PLUS SPAPRANE
              > SWIDECTWO PRACY O WYDZWIEKU OBRAZLIWYM!!!!Pytanie:jaka jest przyszlosc dla
              > takich osob, w sensie zawodowym????Zmora wrogow i co dalej...

              Ja nikogo nie namawiam do wojowania z firmą, w której sie pracuje - sama wiem
              najlepiej, że się nie da. Mówię o sytuacji, kiedy juz wszystko stracone,
              jakkolwiek sie człowiek zachowa i tak dostaje w dupę - wierz mi przeżyłam to,
              kładłam uszy po sobie, zagryzałam zęby, robiłam wszystko żeby szefostwo było
              zadowolone (i każde normalne byłoby) i na prawdę nie mam sobie nic do
              zarzucenia. Całą sprawę przypłaciłam zdrowiem i tyle z tego mam. Ale nadal
              robiłabym to samo i nie wojowała, gdyby był choć cień szansy na utrzymanie
              pracy.
              Ja cały czas mówię o sytuacji, żeby się nie dać wmanewrować w niekorzystne
              zwolnienie z pracy - kiedy już wszystko stracone, warto rozejrzeć się za
              pomocą, a przede wszystkim zorientować w swoich prawach i obowiązkach
              pracodawcy. Nie uratujesz miejsca pracy, ale nie dasz się stłamsić do końca.
      • Gość: aurora VAT od benzyny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 13:07
        Od kiedy odlicza sie VAT od benzyny? - Bardzo mi sie to
        spodobało, ale, niestety, to bzdura! Na przyszłość proszę się
        lepiej przygotować, przed pisaniem artykułu.
        • Gość: far Re: VAT od benzyny IP: *.k2.pl / 10.0.0.* 11.08.03, 13:14
          Zdaje sie ze mozna o ile auto ma homologacje ciezarowa, jest zakupione na firme
          oraz amortyzowane.

          f.
        • Gość: Tomek Re: VAT od benzyny IP: 195.216.116.* 11.08.03, 15:45
          Jeżeli auto jest ciężarowe (z kratką) i ma homologację to
          oczywiście co miesiąc. Jeżeli jest to auto osobowe to cały
          zakup razem z VAT stanowi koszt uzyskania przychodu (koszt w
          podatku dochodowym). Nie polecam starania się o homologację bo
          koszty tego to od 2000 do nawet 6000 w zależności od producenta
          i marki auta.
          • Gość: smokognia Re: VAT od benzyny IP: *.acn.waw.pl 12.08.03, 22:21
            samochód średniej klasy z homologacją ciężarowa kosztuje mniej wiecej okolo
            1500 -2500 wiecej . Z samego odliczenia VAT-u za zakup ciezarowego mozna
            odzyskac z 8000-14000 PLN (w zaleznosci od ceny)- czyli kratka juz sie
            zwraca;) . Potem dochodza do tego tansze koszty utrzymania - w tym odliczanie
            VAT-u od paliwa. Minusem jest to ze ma sie samochod 4 osobowy zamiast 5 i na
            niektorych przejciach granicznych moga byc zlosliwi i odsylac do koleiki dla
            ciezarowych(wtedy sie zwykle zawraca i jedzie na inne;))
      • Gość: anka Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę IP: *.chello.pl 11.08.03, 13:25
        Ten fragment o rzekomych trzymiesięcznych terminach wypowiedzeń jest po prostu
        śmieszny.Słyszałam nie raz o tzw. propozycjach nie do odrzucenia kiedy to
        pracownik odchodzi za "porozumieniem stron" i oczywiście dzieje się to z dnia
        na dzień. W przypadku takiej sytuacji na rynku jak u nas praktycznie wszystko
        da się obejść bo pracodawca i tak wie, że ludzie dadzą się pokroić za pracę.
        :(
        • beata_ Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę 11.08.03, 16:01
          Gość portalu: anka napisał(a):

          > Ten fragment o rzekomych trzymiesięcznych terminach wypowiedzeń jest po
          prostu
          > śmieszny.Słyszałam nie raz o tzw. propozycjach nie do odrzucenia kiedy to
          > pracownik odchodzi za "porozumieniem stron" i oczywiście dzieje się to z
          dnia
          > na dzień. W przypadku takiej sytuacji na rynku jak u nas praktycznie
          wszystko
          > da się obejść bo pracodawca i tak wie, że ludzie dadzą się pokroić za pracę.
          > :(

          Qrcze, ludzie - to bez sensu! Skoro i tak mają zwolnić, to nie ma co zgadzać
          się na wszystko...Przecież możesz nie przyjąć takiej propozycji - stoi ktoś
          nad tobą z pistoletem w ręku? Czym ryzykujesz? NICZYM. Żeby cię zwolnić
          dyscyplinarnie chociażby, pracodwac musi mieć do tego podstawę (w papierach
          kadrowych, podpisanych przez ciebie) i w dodatku w razie czego udowodnić to
          przed sądem pracy, do którego go pozwiesz natychmiast. Zawalniając cię w
          normalnym trybie musi zastosować przepisy prawa i tyle - zawsze masz za sobą
          PIP. Jeśli zwolnienie w "normalnym" i powody podane w wypowiedzeniu są wg
          ciebie nieprawdziwe - tez możesz z tym iść do sądu.
          Nie dajmy się zwariować, zwłaszcza w momencie zwalniania!
          • Gość: ina Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę IP: *.icpnet.pl 11.08.03, 21:53
            droga Beato,
            nie jest to takie proste, jak piszesz....
            PIP? Proszę bardzo: za wyrzucenie z pracy (bezpodstawne
            dodam, za porozumieniem stron, chociaż pracodawca
            groził dyscyplinarką pod pretekstem działania na szkodę
            firmy) koleżnka zgłosiła sprawę do PIP. Przyszedł pan
            Inspektor na kontrolę... i... wręczył mandat w
            wysokości 300 zł za... szkodliwe warunki pracy. Sam
            Inspektor mówił, że nic więcej zrobić nie może...
            • beata_ Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę 12.08.03, 00:25
              Gość portalu: ina napisał(a):

              > droga Beato,
              > nie jest to takie proste, jak piszesz....
              > PIP? Proszę bardzo: za wyrzucenie z pracy (bezpodstawne
              > dodam, za porozumieniem stron, chociaż pracodawca
              > groził dyscyplinarką pod pretekstem działania na szkodę
              > firmy) koleżnka zgłosiła sprawę do PIP. Przyszedł pan
              > Inspektor na kontrolę... i... wręczył mandat w
              > wysokości 300 zł za... szkodliwe warunki pracy. Sam
              > Inspektor mówił, że nic więcej zrobić nie może...
              >

              Ja nie twierdzę, że to jest proste, ale że w momencie kiedy jesteś na wylocie
              warto zadbać o swoje interesy. Jak rozumiem, koleżanka w strachu przed
              dyscyplinarką, dała się namowić na porozumienie stron i dopiero potem poszła
              do PIP. Jest to podstawowy błąd - jak podpiszesz porozumienie stron, to już
              niczego nigdzie nie udowodnisz i skarżyć się możesz do składu desek.
              Dyscyplinarkę może sobie pisać, ale musi to UDOWODNIĆ, a przedtem mieć
              podkładkę na owo działanie na szkodę firmy. Musi mieć udokumentowane "wpadki"
              pracownika i pokazać jaka to szkoda nastąpiła w wyniku tejże wpadki, musi mieć
              np pisemne nagany czy inne tego typu rzeczy, które uzasadniają ten a nie inny
              sposób pozbycia się pracownika. Wbrew pozorom wcale nie jest to takie łatwe,
              tylko MY o tym nie wiemy i dlatego się boimy i wpadamy w panikę na
              słowo "dyscyplinarka".
              Ja już nie mówię, że zawsze uda się tak rozegrać sprawę, żeby otrzymać
              wypowiedzenie, które podlega przepisom o szczególnych zasadch rozwiązywania
              stosunkow pracy (tzw. zwolnienia grupowe), ale zawsze jest szansa otrzymania
              wypowiedzenia z zachowaniem ustawowego okresu wypowiedzenia - jeśli nie w
              normalny sposób poprzez rozmowę z pracodawcą i uświadomienie mu, że
              rozwiązanie umowy za porozumieniem stron jest dla ciebie niekorzystne, to
              przez skargę w PIP lub w sądzie. Ale nie wtedy, kiedy porozumienie stron
              podpiszesz, tzn. nie wtedy kiedy wystąpisz z prośbą o rozwiązanie umowy za
              porozumieniem stron. Jeśli uważasz, że jesteś w porządku i nie ma żadnych
              haków na ciebie w dokumentach kadrowych, to nie bój się walczyć o swoje i nie
              bój się dydscyplinarki - to nie boli, a po wygraniu daje satysfakcję.

          • dido222 Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę 12.08.03, 17:45
            Ta kwestia o Sadzie mnie bardzo zdenerwowala> Nic nie jest takie proste jak sie
            wydaje>Firma jest ogromna, z kupa hien w przebraniu, a osoba poszkodowana jest
            w pojedynke, zdana wylocznie na siebie.Jakie sa szanse wygranej w Sadzie, i po
            co sie szarpac, skoro i tak niedobrze sie robi nawet na sam dzwiek nazwy BYLEJ
            firmy??...
            • beata_ Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę 12.08.03, 23:59
              dido222 napisała:

              > Ta kwestia o Sadzie mnie bardzo zdenerwowala> Nic nie jest takie proste jak
              > sie wydaje>Firma jest ogromna, z kupa hien w przebraniu, a osoba
              > poszkodowana jest w pojedynke, zdana wylocznie na siebie.Jakie sa szanse
              > wygranej w Sadzie, i po co sie szarpac, skoro i tak niedobrze sie robi nawet
              > na sam dzwiek nazwy BYLEJ firmy??...

              Nikt nie mówi, że to jest proste, a jeśli tak mówi, to widocznie nie był w
              takiej sytuacji. Ale wszystko zależy od stopnia zdesperowania pokrzywdzonego -
              mnie na przykład nie stać na luksus odpuszczenia sprawy, mimo że robi mi się
              niedobrze, nie stać mnie na uniesienie się honorem i tyle! Poza tym, to
              nieprawda, że pokrzywdzony jest sam - my nie potrafimy szukać pomocy w
              instytucjach, które są do tego powołane, paraliżuje nas strach albo poczucie
              niemocy. A to jest "woda na młyn" nieuczciwych, niesolidnych pracodawców.
              Ostanio kilka razy wizytowałam PIP - idąc tam pierwszy raz spodziewałam się
              kolejek, tłumu ludzi...i wiecie co? JEST PUSTO, ZA KAŻDYM RAZEM! Cztery osoby
              siedzą w pokoju na V piętrze, czterch specjalistów od prawa pracy, którzy nie
              mają nic do roboty! No, może przesadziłam - mają bardzo niewiele...
      • Gość: wanda Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 13:53
        pracuje na umowe o dzielo, przychodze codziennie do pracy, korzystam z
        komputera i telefonu, musze sie opowiadac gdzie bylam jak wyjde na godzine z
        biura, za urlop nie placa, za zwolnienie tez. Codziennie podpisuje liste
        obecnosci i musze sie pytac czy imkiedy moge wyjechac na kilka dni. Tak wiec
        prawa zerowe, obowiazki jak w umowie o prace,

        wanda
        • Gość: kosmitka Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę IP: *.lanet.wroc.pl 11.08.03, 20:02
          jakiś czas temu prcowałam podobnie - umowa o dzieło, ale
          musiałam podpisać listę obecności być od ... do ... w pracy,
          korzystałam z telefonu itp. firmowego, miałam swoje biureczko.
          Czy zatem mogłam pozwać do sądu biuro prawne aby zatrudnili mnie
          na umowę o pracę. I tak szczerze nawet zakładając, że wygrałabym
          jakie miałam szanse na normalne zatrudnienie w tej firmie.
          Śmiech bierze - prawo swoje a pracodawca i tak zrobi co chce.
      • Gość: Świstak Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę IP: *.tkdami.net / 172.16.3.* 11.08.03, 20:45
        Ze znajomością prawa pracy jest u nas naprawdę krucho, jeśli
        nawet dziennikarz pisze, iż osoba, z którą zawarto umowę
        zlecenie nie podlega ubezpieczeniu społecznemu, jeśli została
        zawarta na okres krótszy niż 14 dni. Inna bzdura to "spóźnienie
        lub opłata w niepełnym wymiarze pozbawia cię ubezpieczenia na
        180 dni" (na pewno zwłoka w opłacie składek na ubezpieczenie
        emerytalne, rentowe czy wypadkowe nie pozbawi nas możliwości
        korzystania z tych ubezpieczeń, a przypadku dobrowolnego
        ubezpieczenie chorobowego istnieje możliwość przywrócenia
        terminów płatności składek). Proponuje autorowi przeczytać
        aktualną wersję ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych bądź
        zajrzeć do poradnika "Zasady opłacania składek na ubezpieczenia
        społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Pracy i Fundusz
        Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych" znajdującego się na
        stronie internetowej www.zus.pl. Każdemu kto chce wiedzieć jakie
        ma prawa i obowiązki jako pracownik czy pracodawca polecam
        tekst "Kodeksu pracy", ponieważ jak mawiali starożytni
        Rzymianie "nieznajomość prawa nie chroni przed jego
        konsekwencjami". Jako pracownicy i pracodawcy musimy pamiętać,
        że każda ze stron ma prawa i obowiązki (a nie tylko jedna),
        ponieważ każdą ze stron może to drogo kosztować. Może wtedy
        będziemy potrafili dbać o "swój interes ".
      • Gość: ina Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę IP: *.icpnet.pl 11.08.03, 21:54
        co to za artykuł?!
        no nie przesadzajmy, że wadą umowy o pracę jest
        konieczność wykonywania poleceń pracodawcy...

        boki ze śmiechu zerwałam.
      • Gość: cracovian prawa sprzyjajace pracodawcom????? IP: *.bankofamerica.com 11.08.03, 22:33
        ...po przeczytaniu tego artykulu nie dziwie sie juz, ze jest
        takie straszne bezrobocie.
      • Gość: Alicja Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę IP: *.acn.pl 12.08.03, 10:59
        Myślę, że każdy z nas w pewnych sytuacjach z pracodawcom
        spuszcza nieco z tonu. Każdemu zależy na tym, aby zachować
        twarz, a przede wszystkim pracę. Mój przypadek był dość
        ciekawy, ale rzeczywiście zbyt późno otrząsnęłam się i zaczęłam
        szukać pomocy. Byłam zatrudniona na umowę o pracę na tzw. min.
        760 zł brutto plus na umowę o dzieło, co ogółem miesięcznie
        dawało 2.000 netto. Wszystkie obowiązki wypełniałam bez
        zarzutu, byłam nawet chwalona na forum wobec innych
        pracowników. Zanim podjęłam pracę u tego pracodawcy prowadziłam
        własną firmę, która zbankrutowała. Była to s.c. i do chwili
        obecnej muszę spłacać długi tejże nieudanej działalności.
        Komornikowi jednak było mało i dotarł do mojego pracodawcy,
        wysłał pismo o zajęciu wynagrodzenia. Mój pracodawca
        natychmiast wezwał mnie na rozmowę, wręczono mi wypowiedzenie
        (byłam zatrudniona na czas nieokreślony, lecz pracowałam
        dopiero pięć miesięcy). Na wypowiedzeniu podał argument -
        utrata zaufania do pracownika, po wcześniejszym pokazaniu pisma
        o zajęciu komorniczym. Pracodawca uważał, iż byłam zobowiązana
        mu o tym wcześniej powiedzieć. Ja uważałam, że to moja prywatna
        sprawa, skoro i tak sama spłacam moje zobowiązania.

        Ostatecznie zostałam zmuszona pod presją do podpisania
        dokumentu z wypowiedzeniem pracodawcy i przez niego podanym
        powodem. Kazano natychmiast mi się spakować i opuścić firmę.
        Przyznano mi 2 tygodnie urlopu w ramach okresu wypowiedzenia,
        za które wypłacono mi połowę stawki na umowę o pracę (z 760 zł
        brutto), oczywiście po potrąceniu odpowiedniej kwoty dla
        komornika. Suma sumarum zostałam potraktowana jak oszust i
        wypłacono mi na odczepnego tylko to co było na umowę o pracę.
        Umowa o dzieło była zawierana co miesiąc, więc tu nie było
        problemu, nie mogłam rościć sobie żadnych praw. Tak jak inni
        pracownicy musiałam podpisywać listę obecności i rozliczać się
        z każdego wyjścia służbowego.

        Na koniec dodam, iż firma posiada certyfikat ISO i szczyci się
        tym, że inwestuje w kapitał ludzki (otrzymała nawet
        kilkakrotnie tę nagrodę). Każdy pracownik w tej firmie, poza
        tymi przed emeryturą są zatrudnieni na tych samych warunkach
        jak pisałam wyżej. Teraz wiem, że to niezły sposób na zdobycie
        taniej siły roboczej i obejście do płacenia niższych podatków.
        Natomiast w razie jakichkolwiek problemów, takiego delikwenta
        można się szybko pozbyć. To dopiero ewenement.

        No właśnie, nieznajomość prawa szkodzi!!!! Gdybym wiedziała o
        tym wcześniej, to prowadząc własną działalność zatrudniałabym
        swoich pracowników na podobnych zasadach, a koszty związane z
        utrzymaniem pracowników m.in. nie doprowadziły by mnie do
        banktructwa. Bo jeśli można tak legalnie oszukiwać pracowników
        na wysokości składek ZUS i podatku dochodowym, płacąc tę
        minimalną od 760 zł brutto (obecnie 800 zł brutto), to ci
        kapitaliści bez sentymentów będą to wykorzystywali w poczuciu
        własnego bezpieczeństwa. Bo przecież w świetle prawa jest
        wszystko w porządku. Jedna firma zatrudnia na umowę o pracę, a
        inna o podobnej nazwie na umowę o dzieło. Dopóki podobny
        proceder będzie trwał, długo nasza gospodarka będzie się
        podnosić z kryzysu, a bezrobocie będzie tylko rosnąć.

        ZNOWU GÓRĄ PRACODAWCA!!! To dziwne, przecież tak logicznie
        myśląc to ten pracodawca działa na szkodę Skarbu Państwa. No,
        ale skoro wszyscy na to się godzą, firma działa od lat i nikt
        tego nie zabrania, to widocznie tak można?!
        • Gość: Asia Re: Co powinieneś wiedzieć o umowach o pracę IP: 80.51.236.* 12.08.03, 22:09
          Myślę, że w Polsce większość osób zatrudniona w małych firmach zarabia
          oficjalnie te 800 zł brutto.
          Znałam nawet chłopaka, który otrzymując takie wynagrodzenie - utrzymywał żonę i
          dziecko oraz studiował zaocznie prawo - ok 2000 za semestr.
          I co i nic - nikt nie sprawdza nieuczciwych pracodawców.
        • Gość: efka_p@gazeta.pl PRACODAWCA JAK ZWYKLE GÓRĄ!!!!!!!!! IP: *.acn.pl 13.08.03, 15:24
          Gość portalu: Alicja napisał(a):

          > Myślę, że każdy z nas w pewnych sytuacjach z pracodawcom
          > spuszcza nieco z tonu. Każdemu zależy na tym, aby zachować
          > twarz, a przede wszystkim pracę. Mój przypadek był dość
          > ciekawy, ale rzeczywiście zbyt późno otrząsnęłam się i
          zaczęłam
          > szukać pomocy. Byłam zatrudniona na umowę o pracę na tzw.
          min.
          > 760 zł brutto plus na umowę o dzieło, co ogółem miesięcznie
          > dawało 2.000 netto. Wszystkie obowiązki wypełniałam bez
          > zarzutu, byłam nawet chwalona na forum wobec innych
          > pracowników. Zanim podjęłam pracę u tego pracodawcy
          prowadziłam
          > własną firmę, która zbankrutowała. Była to s.c. i do chwili
          > obecnej muszę spłacać długi tejże nieudanej działalności.
          > Komornikowi jednak było mało i dotarł do mojego pracodawcy,
          > wysłał pismo o zajęciu wynagrodzenia. Mój pracodawca
          > natychmiast wezwał mnie na rozmowę, wręczono mi wypowiedzenie
          > (byłam zatrudniona na czas nieokreślony, lecz pracowałam
          > dopiero pięć miesięcy). Na wypowiedzeniu podał argument -
          > utrata zaufania do pracownika, po wcześniejszym pokazaniu
          pisma
          > o zajęciu komorniczym. Pracodawca uważał, iż byłam
          zobowiązana
          > mu o tym wcześniej powiedzieć. Ja uważałam, że to moja
          prywatna
          > sprawa, skoro i tak sama spłacam moje zobowiązania.
          >
          > Ostatecznie zostałam zmuszona pod presją do podpisania
          > dokumentu z wypowiedzeniem pracodawcy i przez niego podanym
          > powodem. Kazano natychmiast mi się spakować i opuścić firmę.
          > Przyznano mi 2 tygodnie urlopu w ramach okresu wypowiedzenia,
          > za które wypłacono mi połowę stawki na umowę o pracę (z 760

          > brutto), oczywiście po potrąceniu odpowiedniej kwoty dla
          > komornika. Suma sumarum zostałam potraktowana jak oszust i
          > wypłacono mi na odczepnego tylko to co było na umowę o pracę.
          > Umowa o dzieło była zawierana co miesiąc, więc tu nie było
          > problemu, nie mogłam rościć sobie żadnych praw. Tak jak inni
          > pracownicy musiałam podpisywać listę obecności i rozliczać
          się
          > z każdego wyjścia służbowego.
          >
          > Na koniec dodam, iż firma posiada certyfikat ISO i szczyci
          się
          > tym, że inwestuje w kapitał ludzki (otrzymała nawet
          > kilkakrotnie tę nagrodę). Każdy pracownik w tej firmie, poza
          > tymi przed emeryturą są zatrudnieni na tych samych warunkach
          > jak pisałam wyżej. Teraz wiem, że to niezły sposób na
          zdobycie
          > taniej siły roboczej i obejście do płacenia niższych
          podatków.
          > Natomiast w razie jakichkolwiek problemów, takiego delikwenta
          > można się szybko pozbyć. To dopiero ewenement.
          >
          > No właśnie, nieznajomość prawa szkodzi!!!! Gdybym wiedziała o
          > tym wcześniej, to prowadząc własną działalność zatrudniałabym
          > swoich pracowników na podobnych zasadach, a koszty związane z
          > utrzymaniem pracowników m.in. nie doprowadziły by mnie do
          > banktructwa. Bo jeśli można tak legalnie oszukiwać
          pracowników
          > na wysokości składek ZUS i podatku dochodowym, płacąc tę
          > minimalną od 760 zł brutto (obecnie 800 zł brutto), to ci
          > kapitaliści bez sentymentów będą to wykorzystywali w poczuciu
          > własnego bezpieczeństwa. Bo przecież w świetle prawa jest
          > wszystko w porządku. Jedna firma zatrudnia na umowę o pracę,
          a
          > inna o podobnej nazwie na umowę o dzieło. Dopóki podobny
          > proceder będzie trwał, długo nasza gospodarka będzie się
          > podnosić z kryzysu, a bezrobocie będzie tylko rosnąć.
          >
          > ZNOWU GÓRĄ PRACODAWCA!!! To dziwne, przecież tak logicznie
          > myśląc to ten pracodawca działa na szkodę Skarbu Państwa. No,
          > ale skoro wszyscy na to się godzą, firma działa od lat i nikt
          > tego nie zabrania, to widocznie tak można?!

          OKAZUJE SIĘ, ŻE W POLSCE ŚCIGA SIĘ ZA KORUPCJĘ NATOMIAST ZA
          DZIAŁANIE NA SZKODĘ SKARBU PAŃSTWA NIE!!!!!

          A GDZIE W TYM WSZYSTKIM JEST PRACOWNIK!!! TO TZW. TANIA SIŁA
          ROBOCZA!!!!!!!!!! IDĄC ZA CYTATEM PRZEDMÓWCZYNI.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka