Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 08:40
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    Obserwuj wątek
      • Gość: snoop Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 08:46
        Kurde przeciez Witek to sasiad z bloku ode mnie ;D
        • Gość: ania Re: Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca IP: *.nokia.com 03.03.08, 08:54
          No i teraz sie szef dowie i nici ze spania. ;)

          A swoja droga, zal mi takich ludzi. Mysla, ze zlapali pana boga za nogi, bo
          placa im praktycznie za nic. Ja bym w takiej pracy zwariowala, wole spedzic
          dzien w sposob produktywny i zarobic za to przyzwoite pieniadze.
        • Gość: moe Pamiętajcie za Balcerowicza to była LuX robota IP: *.homenett.pl 03.03.08, 12:03
          Ludzie za taką robotę to się bili piąchami ,to bynajmniej nie żart.
      • Gość: zajefajnie Re: Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 08:46
        parkingowy zarabia lepiej niz nauczyciel...szatniarka pewnie tez. Co za kraj!!!
        • Gość: AMBITNY Re: Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca IP: *.pwpw.pl 03.03.08, 08:50
          Portier-Michał. Żadnych ambicji, ŻENUA
          • damianbsc Re: Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca 03.03.08, 08:55
            jacy sa szczesliwi :-) zapytac ich co to kariera, nadgodziny, wyscig
            szczurow.......tylko z opowiesci znaja - czyz to nie piekne zycie?
          • Gość: argo Re: Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca IP: 212.76.37.* 03.03.08, 09:36
            Jak sobie pomyślę, co on w tej "pracy" przeżywa, to aż mi się niedobrze robi. Oby nie miał nigdy dzieci, bo co on im przekaże? Opowieści dziwnej treści o długonogich panienkach i wrażenia z oglądania w niewygodnych okolicznościach kradzionych filmów?
            • mlody-inwestor Re: Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca 03.03.08, 17:19
              > wrażenia z oglądania w niewygodnych okolicznościach kradzi
              > onych filmów?

              Ty chyba jestes glupi ?

              Po pierwsze: w ZADNYM kraju swiata "nielegalne" kopiowanie danych nie jest prawnie uznwane za kradziez.

              Po drugie: w Polsce sciaganie filmow czy muzyki na wlasny uzytek jest CALKOWICIE LEGALNE i nie ma znamion przestepstwa.

              Przestepstewm jest natomiast posadzanie tego czlowieka o kradziez.
        • kinoman1920 Re: Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca 04.03.08, 00:12
          Nie wiem po co promuje sie takie beznadziejne postawy, przedstawiaja to jako
          historie z zycia wziete schodzace do schematow typu Rejs.
          Sieroty po komunie? Nieudacznicy? Ludzie - rosliny?
      • Gość: natt707 Porażające! Brak ambicji, lenistwo! IP: *.chello.pl 03.03.08, 08:57
        Przecież ci ludzie zwijają się, a nie rozwijają! Kompletny brak
        ambicji. Ten trzydziestolatek to po prostu mnie przeraża - za
        dziesięć lat będzie otępiałym dziadem. No i ta szatniarka - leń
        patentowany! Zamiast niej mogłaby tam pracować emerytka, która
        naprawdę potrzebuje dorabiać! Taki leser to tylko zajmuje miejsce
        pracy!
        • 0tdr0 Re: Porażające! Brak ambicji, lenistwo! 03.03.08, 09:54
          A emerytka nie zajmowalaby miejsca pracy?
        • Gość: depreściak Re: Porażające! Brak ambicji, lenistwo! IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.08, 11:55
          Gość portalu: natt707 napisał(a):

          > Przecież ci ludzie zwijają się, a nie rozwijają! Kompletny brak
          > ambicji.

          Taaa... lepszy wyścig szczurów, nie?
          Mają tylko jedno życie i niech sobie je ułożą tak jak chcą. Chodzi o to żeby być
          szczęśliwym a nie żeby mieć więcej czy więcej wiedzieć. Jeśli oni są szczęśliwi
          to niech tak pozostanie.
        • Gość: wuetend wlasnie nie IP: *.ATRADIUS.com 03.03.08, 12:36
          nie wszyscy sa predysponowani do pelnienia ambitnych prac - i to
          jest wlasnie zdrowe. Tak jak nie wszyscy moga byc rownie
          wyksztalceni.
          Niech tylko ci mniej ambitni i wyksztalceni zaakceptuja to, ze musza
          mniej zarabiac. I ze niekoniecznie Balcerowicza to wina.
          • Gość: sokrates magister filozofii i religioznawstwa portierem... IP: 77.223.227.* 03.03.08, 18:11
            ... za 1000 zł netto.

            Zacząłem pracować jako portier kilkanaście lat temu, będąc jeszcze
            studentem filozofii na dziennych. Później zacząłem studiować
            religioznawstwo zaocznie.

            Obecnie jestem "podwójnym" magistrem, zastanawiam się nad trzecim
            interesującym i rozwijającym intelektualnie kierunkiem studiów (może
            fizyka?) albo nad doktoratem... i wciąż pracuję jako tzw.
            portier/ochroniarz.

            Praca idealna do wielogodzinnego ślęczenia nad Heideggerem, dyskusji
            przy herbacie z interesującymi ludźmi albo do całonocnych
            rozmyślań... Nie zamieniłbym na żadną inną, bo wiecie ludzie... nie
            tylko kasa albo szczebelek w społecznej drabince się w życiu liczą.
            Przynajmniej nie dla wszytkich.
            • Gość: A. Re: magister filozofii i religioznawstwa portiere IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 22:09
              Super! :) Nie żyje się, aby pracować, lecz pracuje się, aby żyć tak,
              jak się chce. Praca to tylko środek.
        • gocze1 Re: Porażające! Brak ambicji, lenistwo! 03.03.08, 21:48
          Gość portalu: natt707 napisał(a):

          > Przecież ci ludzie zwijają się, a nie rozwijają! Kompletny brak
          > ambicji.Taki leser to tylko zajmuje miejsce
          > pracy!

          Znam osobiscie 4 młodych ludzi którzy dzięki takiej właśnie pracy
          ukończyli studia wyższe z magisterką włącznie i tą prace traktowali
          jako odskocznię a teraz pracują w Policji i Straży Granicznej. Byli
          tacy co nauczyli się języka obcego i pracują za konkretne pieniądze
          w ochronie w Irlandii i pościągali tam całe rodziny. W Polsce zaś na
          ochronie dorabiają się właściciele tych firm a nie młodzi ludzie tam
          zatrudnieni ..... za te stawki pieniężne to praca dla ludzi na
          emeryturach lub rentach......
          • Gość: mk Re: Porażające! Brak ambicji, lenistwo! IP: *.fbx.proxad.net 03.03.08, 23:46
            Co to jest "magisterka"?!!! Jesli to napisal czlek z wyzszym
            wyksztalecniem, to pora umierac...
      • Gość: dziadek Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.08, 09:09
        A Michała Sielskiego ten artykuł wzbogacił i jeszcze zazdrości im.No to otwarta
        droga, też możesz spać.A moze napiszesz artykuł jak właściciele firm
        ochroniarskich zakwalifikowali jako zaklad pracy chronionej i podwójnie zarabia
        z dotacji PFRON i płaci dziadkowi 3 zł, a przy tym jeszcze śpi.Dopiguje swojego
        ekonoma aby za byle podpadkę urywał pieniądze i nie wypłacił dziadkowi.
        • Gość: wawiak zero ambicji.... IP: *.nordeabank.pl 03.03.08, 09:48
          ja wolę współpracować i chodzić na kawkę tudzież drinka lub do kina
          z super ubranymi laskami niż na nie patrzec zza biureczka jak na coś
          nieosiągalnego.....30letni gość, niby przystojny( jak wynika z
          opisu) a podejście ma jak 70 letni dziadek...żal, żal , żal... skąd
          się tacy ludzie biorą?jak on ma zamiar siebie i rodzinę w
          przyszłości utrzymać za 1200...życzę szczęscia w życiu..
          • darekk1982 Re: zero ambicji.... 03.03.08, 10:03
            Wiesz, mysle ze nie chodzi o to, ze szczytem ich mozliwosci jest wlasnie taka
            praca. Chociazby ten trzydziestolatek....probowal cos tam z lokatami, moze snil
            mu sie jakis wlasny biznes....ale czlowiek, w obliczu braku pracy, chwyta sie
            czegokolwiek.....i potem, moze troche z zasiedzenia, moze - jak niektorzy sadza
            - z lenistwa, ale mysle, ze tez i ze strachu przed kolejnym niepowodzeniem,
            zastyga....docenia to, co ma i cieszy sie, ze jest tego "az tyle" <sic!>, ze ma
            dodatkowe korzysci, bo sciagnie i obejrzy film, bo poczyta, bo cos tam.....poza
            tym nie kazdy mysli o zakladaniu rodziny....mysle ze ci ludzie stali sie w jakis
            tam sposob wygodni dla samych siebie...nie biora odpowiedzialnosci za nic, nie
            cierpia z powodu fizycznego przemeczenia.....i tak im pasuje.....a jakie place
            sa - wszyscy wiemy...
            • Gość: ktoś Re: zero ambicji.... IP: *.cable.ubr01.haye.blueyonder.co.uk 04.03.08, 02:23
              masz sto % racji
          • Gość: pko Lepiej się zajmij liczeniem filiżanek kawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 10:45
            wypitej przez klientów. Frajerze z NordeaBank
          • grek.grek Re: zero ambicji.... 03.03.08, 14:42
            A czy on powiedział,że chciałby się z nimi umawiać ?
            Zresztą,jak którąś przypili,a on nie jest cherlakiem,to mu da byle gdzie - a Ty możesz się z nimi umawiać,"chodzić na drinka,albo
            do kina",a może nawet na kolację,a na końcu zostaniesz z
            pustym portfelem i zawiedzionymi nadziejami na "seks,który
            przejdzie do historii".

            BTW, nie wszyscy muszą chcieć "założyć rodzinę i ją utrzymywać",
            co - jak widzę - jest dla Ciebie podstawą oceniania człowieka i
            jego poziomu zaawansowania cywilizacyjnego.

            Radzę pić mniej kawki,mniej drinków i mniej wierzyć w moc
            pieniądza, bo jest ona - wbrew pozorom - dość znikoma.
          • Gość: G.Suss Re: zero ambicji.... IP: *.chello.pl 03.03.08, 15:04
            Gość portalu: wawiak napisał(a):

            > ja wolę...

            Dzięki, wszyscy tu umieraliśmy z ciekawości, co też woli pracownik banku, który
            musi nobilitować się "warszawskością" w nicku i fantazjami o miłosnych podbojach.

            Litości ludzie, ja wiem że jak się w dzieciństwie marzyło o byciu kosmonautą, a
            skończyło w kubiku w biurowcu, to fajnie jest się połudzić, że wasza praca jest
            ciekawsza od parkingowego, ale spójrzcie prawdzie w oczy - nie jest.

            Uprzedzając komentarze - tak, moja też nie, wolałbym być międzynarodowym
            szpiegiem ;)
      • Gość: _pimpek Czego sie ludzi czepiacie... IP: 193.164.157.* 03.03.08, 09:52
        Po co te wielkie slowa? "Brak ambicji", "lenistwo", "Ci ludzie sie zwijaja",
        "zal mi takich ludzi"... To raczej Wy jestescie, Drodzi Forumowicze, zalosni.
        Temat bardziej na ksiazke niz wypowiedz na forum, poprzestane zatem na kilku
        pytaniach: coz takiego donioslego Wy robicie w swoich firmach? Przekladacie
        papiery z biurka na biurko? Wymyslacie strategie? Piszecie plany marketingowe?
        Robicie analizy finansowe? SPrzedajecie ubezpieczenia? A moze sami prowadzicie
        tzw. biznes? Zamieniacie szare na zlote, a miara efektywnosci Waszej pracy jest
        ilosc udanych przemian wyrazona wplatami na Wasze konta? To jest Waszym zdaniem
        JEDYNY sposob by udowodnic, ze nie jest sie leniem? Ze sie rozwija? Nie
        bohaterow artykulu ale Was mi zal. Sadzicie, ze posiedliscie patent na
        szczescie? (jakos nikt z Was tego slowa nie uzywa, a w wypowiedziach w teskcie
        pojawia sie ono chyba kilka razy) Jakim prawem osadzacie ludzi, ktorzy dokonali
        w zyciu wyborow innych niz Wasze? Co mozecie powiedziec o nich, nie patrzac
        przez pryzmat tego, co robia, ale jacy sa? Zabawne i zalosne sa te Wasze,
        wypowiadane z tonem wyzszosci, utyskiwania.
        • Gość: _pimpek Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: 193.164.157.* 03.03.08, 09:54
          By sprawe uczynic jasniejsza: pracuje w duzej firmie, za kilka srednich
          krajowych, nie narzekam, nie oceniam, nie mam poczucia, ze wybralem jedynie
          sluszna droge, pozostaje z szacunkiem dla wszystkich, a jedyne co mnie w
          ludziach irytuje to nie "brak ambicji" ale glupota, myslenie jednokierunkowe i
          niereformowalnosc.
          • Gość: anka Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: *.chello.pl 03.03.08, 10:05
            Jak mało jest wypowiedzi takich jak Twoja. Każdy musi ocenić, przykopać, wskazać
            jedyną słuszną drogę. Często sam nie widzi, że jego praca to kręcenie się w kółko.
          • Gość: ccc Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.08, 10:05
            Brawo _pimpek. Owa jednokierunkowość myślenia i niereformowalność to te cechy
            tych "ambitnych karierowiczów" które przerażają mnie najbardziej. Traktowanie
            innych ludzi z góry tylko dlatego, że są mniej pracowici, mniej zaradni, mają
            mniejsze wymagania. Tak trudno im zrozumieć, że istnieje wiele dróg i niektórym
            wystarczy ta najprostsza żeby mieć wymarzony święty spokój. No, ale z kolei
            innych dopadła ambicja w chorej wersji, której efektem ubocznym jest
            nietolerancja na ludzi podążających inną drogą niż ta jedyna i słuszna...
        • Gość: ania Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: *.nokia.com 03.03.08, 10:18
          Zarzucasz innym ocenianie, a co sam robisz? Szkoda klawiatury na dyskusje z Toba.
          • Gość: _pimpek Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: 193.164.157.* 03.03.08, 10:34
            Czytaj Aniu (rozumiem, ze jestesmy na "ty")z uwaga... Nigdzie w moim poscie nie
            dokonuje oceny forumowiczow. Wyjatkiem jest niefortunne drugie zdanie, ktore z
            pospiechu uleglo skroceniu a w calosci winno brzmiec: "To raczej Wy jestescie,
            Drodzi Forumowicze, zalosni W SWOICH WYPOWIEDZACH".(Chyba, ze ktos sie "poczuwa"
            do sfromulowan uzytych w ostatnim zdaniu - glupota, myslenie jednokierunkowe,
            niereformowalnosc - ale to juz nie moj problem). Poza tym stawiam kilka pytan i
            w zdaniach oznajmiajacych, odnosze sie do tego, co forumowicze napisali, a nie
            do tego, jacy sa (tego nie wiem).
            Natomiast Ty Aniu piszac "szkoda klawiatury na dyskusje z Toba" dokonalas
            swoistej samooceny. I tutaj jakikolwiek komentarz jest zbedny.
            • Gość: ania Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: *.nokia.com 03.03.08, 11:38
              Tos mi pojechal, ide sie zaplakac. :) Uwazam, ze robisz z igly widly. Ci ludzie mi nie przeszkadzaja, nie narzucam im swojego sposobu myslenia, niech sobie zyja jak chca. Ale zal mi ich mimo wszystko, moze dlatego, ze nie jestem w stanie zrozumiec takiego toku myslenia, jaki oni reprezentuja. My bad, mozesz mnie nazwac ograniczona z tego wzgledu, jakos naucze sie z tym zyc. ;) Mam prawo czegos nie rozumiec i wyrazic to w swojej wypowiedzi.

              A na forach dyskusyjnych normalne jest to, ze ludzie sa na "ty", wiec Twoj komentarz jest zbedny. No, chyba, ze to Twoj pierwszy raz na forum, wtedy laskawie przymkne na to oko.
              • Gość: _pimpek Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: 193.164.157.* 03.03.08, 12:06
                Sarkazm w Twojej wypowiedzi raczej nieudolny i z dolnej polki. Zal Ci ich, bo
                nie jestes w stanie zrozumiec... Zmartwie Cie: jesli sie czegos nie rozumie, a
                jednoczesnie sie w danej kwestii wypowiada, to trzeba sie liczyc z tym, ze jest
                sie narazonym na smiesznosc i/lub poblazanie. Ale tego tez zapewne nie zrozumiesz...
                Ktos kiedys celnie powiedzial, ze Internet to taki kibel w ktorym kazdy moze
                napisac na scianie co mu sie zywnie podoba. Zgadzam sie z ta teza, tym samym
                jestem pogodzony rowniez z tym, ze mozesz wyrazic w swojej wypowiedzi co Ci w
                danym momencie przyjdzie do glowy. Np. ze Ziemia jest plaska.
                Co do tego, co jest "normalne" a co "normalnym" nie jest sie nie wypowiadam, bo
                idac tym tokiem myslenia musialbym pogodzic sie z tym, ze norma jest wiele
                zjawisk uznawanych przeze mnie za patologiczne, ale z racji swojej powszechnosci
                winienem uznac je za norme.
        • Gość: aleks Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: 194.181.253.* 03.03.08, 11:24
          Zauważ, pimpku, jedna rzecz:
          Wiekszosc z opisywanych osób nie wykonuje swojej pracy rzetelnie. Sa
          za to opryskliwi, spia, nie interesuja sie powierzonym opiece
          miejscem.
          Rozumiem, ze rozwoju osobistego poprzez pracę nie uwazasz za cnote
          (ktorej porzucenie naraza dana osobe na sluszna - moim zdaniem -
          krytyke), ale czy rzetelności w pracy też za takową nie uważasz?

          Bo moze co innego 30 latek, ale starszy pan jako stróż parkingowy
          czy tez ochroniarz zupelnie mnie nie razi. Ale jezeli nie wykonuja
          swoje pracy rzetelnie, to slowa krytyki wobec nich i oskarzenia o
          lenistwo uwazam za jak najbardziej uprawnione.
          • Gość: ania Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: *.nokia.com 03.03.08, 11:41
            Aleks, masz racje. Szczegolnie rzetelny jest pan ogladajacy kradzione filmy w
            czasie pracy. Brawo, Pimpek, jestes taki tolerancyjny, ze musze sie juz
            natychmiast tego od Ciebie nauczyc.
            • alekssanders Re: Czego sie ludzi czepiacie... 03.03.08, 11:54

              Dzięki, Aniu.

              Niestety - idea tolerancji zamiast rozprawić się z poglądami,
              które "ogniem i mieczem" narzucały swoje poglady, przeewoluowała
              tak, ze rozprawiła się z systemem wartości, który zakładał
              koniecznośc doskonalenia się i dązenia ku - mniej lub bardziej
              abstrakcyjnemu - ideałowi.

              I teraz nic już nie musi razić - ani lenistwo, ani brak ambicji, ani
              nieuczciwość ani żenująca nierzetelność.
              • Gość: _pimpek Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: 193.164.157.* 03.03.08, 13:10
                1) Nie znam zakresu obowiazkow osob przedstawionych w artykule. (i prosze mnie
                nie lapac za slowka, ze skoro ktos jest ochroniarzem to swoj zakres obowiazkow
                powinien znac). Nie znam relacji miedzy tymi pracownikami a ich przelozonymi
                (umowy nieformalne, itp.);
                2) Stwierdzenie, ze rozwoju osobistego przez prace nie uwazam za cnote jest
                delikatnie mowiac naduzyciem.
                3) W powyzszych postach nikt nie podnosi kwestii rzetelnosci wykonywanej pracy,
                pojawia sie za to mnostwo epitetow dotyczacych czy to opisywanego modelu zycia
                czy tez osob model ten wcielajacych "wyznajacych".
                4) zakladam, ze zarowno aleks, jak i ania nie pisza swoich postow w godzinach
                pracy (o innych osobach, ktora ochocza przystepuja do krytyki nie wspomne), gdyz
                musialyby wtedy dosc powaznie przedefiniowac pojecie "rzetelnosci";
                5) Slowem tolerancja wytarto juz chyba wszystkie podlogi RP wiec unikam go jak
                ognia. Moje podejscie do sprawy nie wynika z tolerancji lecz ze zdrowego
                rozsadku z domieszka samokrytycyzmu. Rozumiem, ze na tym forum obecni sa sami
                przodownicy pracy gotowi pojsc w ogien za swoim pryncypalem, oddani sprawie i
                wierni Firmie pracownicy, wywiazujacy sie ze swoich obowiazkow w sposob wzorowy
                (co najmniej bardzo dobry).
                Nie rzecz w tym, by komukolwiek poblazac stosujac zasade "skoro inni tak
                robia..." lecz chodzi mi raczej o biblijne "kto z Was jest bez grzechu...".
                • alekssanders Re: Czego sie ludzi czepiacie... 03.03.08, 14:05
                  >1) Nie znam zakresu obowiazkow osob przedstawionych w artykule

                  Z artykułu można wywnioskować niektóre rzeczy na temat relacji.
                  Wystarczająco dużo do niektórych komentarzy, moim zdaniem :)

                  > 2) Stwierdzenie, ze rozwoju osobistego przez prace nie uwazam za
                  >cnote jest delikatnie mowiac naduzyciem.

                  No to super! Skąd zatem oburzenie za to, ze ktoś zarzuca młodemu
                  chłopakowi brak ambicji? Przecież u niego wyraźnie występuje niechęć
                  do jakiegokolwiek doskonalenia sie? A przecież mamy prawo krytykowac
                  postawy, prawda?

                  > 3) W powyzszych postach nikt nie podnosi kwestii rzetelnosci
                  >wykonywanej pracy, pojawia sie za to mnostwo epitetow dotyczacych
                  >czy to opisywanego modelu zycia czy tez osob model ten
                  >wcielajacych "wyznajacych".

                  A najczęstszy epitet: "lenistwo" nie odnosi sie do tego?
                  A poza tym - nie każdy bedzie operował precyzyjnym słownictwem. Ja
                  sie cieszę, że zaprezentowane postawy spotkaly sie z krytyką.
                  Gorzej, gdyby były akceptowane.

                  > 4) zakladam, ze zarowno aleks, jak i ania nie pisza swoich postow
                  >w godzinach pracy (o innych osobach, ktora ochocza przystepuja do
                  >krytyki nie wspomne), [ciach]

                  To dobrze, ze tego nie zakładasz, bo znaczy to, ze masz pozytywne
                  podejscie do kontrdyskutantów. To rzadkie na forach internetowych.

                  Ad 5:
                  Załóżmy, ze ok. Ale skąd i po co ten atak pod koniec? :)

                  Jeżeli chodzi Ci "kto jest bez grzechu..." to zgadzam sie w pełni -
                  nie powinnismy czuć sie lepsi jako ludzie, bo... "nie sądźcie, a nie
                  bedziecie sądzeni" itp. Kto wie, czyje akcje lepiej stoją u św.
                  Piotra :)

                  Ale jeżeli chodzi o krytykowanie takich postaw - biernosci
                  zawodowej, nierzetelnosci, lenistwa, "sobiepaństwa" itp. - to całym
                  sercem popieram.

                  A Ciebie pozdrawiam :)
                  • Gość: _pimpek Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: 193.164.157.* 03.03.08, 15:06
                    i ja pozdrawiam. ;-)
            • Gość: karol Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 17:12
              a ty aniu, to przypadkiem nie jestes w pracy? masz ciekawa koncowke
              adresu...nokia.com...powiedz mi jak moge miec taki sam? tylko nie pisz, ze musze
              sie zatrudnic w nokii i byc w biurze, bo akurat mi pasuje prowadzenie wlasnej
              firmy :)


          • Gość: Leccinum Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 14:08
            Widocznie ich przełożonym/pracodawcom nie przeszkadza takie podejście do pracy.
            Być może niczego innego od nich nie wymagają. Być może wiedzą, że za
            wynagrodzenie ok. 1000 zł nie można niczego innego wymagać.
            Być może wy święcie oburzeni zazdrościcie im po prostu świętego spokoju oraz
            braku kontaktów z psychopatycznymi szefami i chorymi z ambicji kolegami.
        • Gość: Abacus Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 03.03.08, 11:41
          Pimpek, ujales to lepiej niz ja bym potrafil. Bravo.

          Mimo tego ze na brak ambicji nie narzekam i przychody mam dosyc
          spore to irytuja mnie zaslepieni Ekonomisci, Markeningowcy i inne
          takie tam traby korporacyjne ktorzy swiata poaza swoim Byznesem nie
          widza i oceniaja wszystkich wedlug wlasnych idealow i recept na
          zycie. Ludzie ubodzy emocjonalnie i umyslowo... a ci ktorzy naprawde
          za te ich sznureczki pociagaja lubia takich oddanych i ambitnych
          pracownikow(niewolnikow) biurowych.
        • grek.grek Re: Czego sie ludzi czepiacie... 03.03.08, 14:53
          Ci ludzie potrzebują uzasadnienia dla celowości swojego losu.
          Nie są pewni swojego własnego pomysłu na życie,muszą się
          dowartościować,utwierdzić w przekonaniu,że robią coś ważnego
          dla ludzkości,mimo że są dramatycznie anonimowymi trybikami
          w jakichś maszynach i govno kogo obchodzi ich "sukces", "kariera"
          i inne dyrdymały.
          Tutaj moga się wykazać jak strasznie są wspaniali,na tle
          portiera,choć w rzeczywistości ich 24 godziny,to 6 godzin snu,
          10-12 godzin pracy,która zazwyczaj ich nie wzbogaca ani pod wg ducha,ani pod wg ciała,nie umysłowości godnej człowieka, i dojazdów i 4-6 godzin telewizji,biernego odpoczynku i czynności fizjologicznych, o ile oczywiście nie pracują dodatkowo.Weekend odsypiają,albo poświęcają niemowlakom,ew. idą się odmóżdzyć na amfę i drina do jakiegoś klubu,,gdzie i tak ględzą o pieniądzach,pracy i dopie Maryni.
          Zaiste,życie godne pozazdroszczenia :))
          Nic dziwnego,że muszą ten kołowrót jakoś ubarwić i podkoloryzować nadając mu zayebistą wartość dla ludzkości. Osły w kieracie.
        • Gość: skrzat waldemar Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: 65.219.223.* 03.03.08, 19:52
          Zgadzam sie. Podobne artykuly przewaznie generuja mase komentarzy ugruntowanych
          w jakiejs megalomanii, przewleczonej pogarda dla innych. Nie wiem skad to sie
          bierze...byc moze to po prostu znak czasow.
        • Gość: bd3art Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: *.americas.hp.net 03.03.08, 23:24
          A mi ci ludzie sa obojetni (oczywiscie i portier jest potrzebny) ale
          nie uwazam, ze kieruje nimi tak wspaniale przypisywana przez
          niektorych ideologia odrzucenia wyscigu szczurow.

          Powiedzmy sobie szczerze bohaterami artukulu sa malo ambitni ludzie,
          przyzwyczajeni do zycia w nudzie.
          Co innego, gdyby artykol byl o ludziach, ktorzy z wlasnej woli
          odrzucili zycie w zgielku (sam o tym czesto mysle).

          A tak naprawde kolega sadelko ocenia ludzi ze swojego otoczenia bo
          tak juz jest (coz czlowiek perfidna nature ma i koniec), albo
          przynajmniej robi sobi zarcik z kolegi lub kolezanki na korytarzu.
          No, ale na koniec mozemy sie wykazac poprawnoscia polityczna i
          tolerancja na internetowym forum.
        • Gość: Gość Re: Czego sie ludzi czepiacie... IP: 89.231.194.* 07.06.09, 19:59
          Pimpek ,jesteś chyba już jednym z nielicznych,trzeźwo myślących
          ludzi,piszącym na tym forum.Zgadzam się z Twoją opinią w całej
          rozciągłości.Rzeczywiście jest tak jak piszesz.Każdy z tych
          obsr...waczy na forum ,nawet nie zdaje sobie chyba sprawy,ile sami
          wykonują tak naprawdę nikomu niepotrzebnej roboty. Poza tym cechuje
          ich brak pokory,a sami za moment mogą stać się portierami czy
          parkingowymi. Życie jest przewrotne i potrafi płatać różne figle.
          Państwo przemądrzali,warto o tym pamiętać.
      • Gość: m@lina mnie najbardziej interesuje... IP: 213.241.35.* 03.03.08, 10:03
        ...który miesiąc ma 1500 godzin? :-)
        • Gość: danny A mi sie zdaje ze to DOBRA robota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 10:10
          Mozna literature krajowa i swiatowa przeczytac w czasie pracy.. czy
          to samo mozna powiedziec o szychcie w korporacji sprzedajacej srodki
          czystosci ? Podejrzewam ze zyski duchowe pracy w kiblu moga byc
          duzo, duzo wieksze niz sie wydaje.
          • Gość: M. Re: A mi sie zdaje ze to DOBRA robota IP: 217.153.136.* 03.03.08, 14:53
            Dokładnie!
      • Gość: Grrrrr.... Strzelałabym :/ IP: 83.238.246.* 03.03.08, 10:12
        >Wiesław pracuje, bo musi. Dostaje niecałe 800 zł emerytury, żona ma
        mniej więcej tyle samo. Przez lata pracy w fabryce nie dorobili się
        praktycznie żadnych oszczędności. Te co były, dali dzieciom, żeby
        mogły się jakoś urządzić w Wielkiej Brytanii.


        K*rwa, no przecież jak ja widzę coś takiego to nóż mi się w kieszeni
        otwiera! Jak znam życie, to dzieci nigdy się nie pofatygują żeby te
        oszczędności oddać - rzygac mi się chce jak widzę że ktoś tak
        dorosłym dzieciom nadskakuje... Grrrrrrr
        • Gość: tuptus frustracja szkodzi zdrowiu pysiu ... IP: 213.25.153.* 03.03.08, 10:21
          pewnie tata pasem mocno bił? :D
          • Gość: :/ Re: frustracja szkodzi zdrowiu pysiu ... IP: 83.238.246.* 03.03.08, 10:55
            Nie bił, nie musiał. Ale nie podstawiał wszystkiego pod nos, tak jak
            niektórzy to teraz robią. I uczył ze trzeba żyć na WŁASNY rachunek,
            a nie z oszczędności rodziców. Takie skomplikowane? A tobie do
            dzisiaj matka dupe podciera?
        • and_nowak Boś (...) 03.03.08, 12:57
          Gość portalu: Grrrrr.... napisał(a):
          > K*rwa, no przecież jak ja widzę coś takiego to nóż mi się w kieszeni
          > otwiera! Jak znam życie, to dzieci nigdy się nie pofatygują żeby te
          > oszczędności oddać - rzygac mi się chce jak widzę że ktoś tak
          > dorosłym dzieciom nadskakuje... Grrrrrrr

          Rzygnij sobie, to ci może przejdzie. Ale życia nie znasz. Pieniądze "pożyczone"
          od rodziców spłaca się ...swoim dzieciom.
          Co w tym złego, że dziadek tak zrobił (albo tylko powiedział) ?

          • Gość: :/ Re: Boś (...) IP: 83.238.246.* 03.03.08, 14:08
            Zgadzam się, że " Pieniądze "pożyczone" d rodziców spłaca
            się ...swoim dzieciom", ale nic ponad to co musza włożyć w
            wychowanie, uposazenie itd. Dorosłe dzieci nie powinny wyciągac
            pieniędzy od rodziców, zwłaszcza jeśli w domu się nie przelewa. W
            zyciu bym od swoich na wyjazd za granicę nie wzięła! I nie szanuję
            tych, co biorą.
      • Gość: Pan Buk Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca IP: *.48-210-81.netia.com.pl 03.03.08, 10:18
        Przeprasza Cię, ale mimo wszystko "Głupia Gazeto", co za temat, oni
        prawie nic nie kosztują, a nawet przynoszą dochód bo nie zatrudnieni
        mogli by kraść. Natomiast masy kosztownych darmozjadów na które
        wydajemy miliardy, pałętają po różnych Ministerstwach Spraw
        Zbytecznych, Urzędach Nikomu Nie Potrzebnych i po Targowickim Sejmie.
        zżerają to co ja w wieku 7000(w/g Bibli) lat muszę ciągle
        wypracowywać. To jest temat - rusz go Gazeto Mądra.

        Motto: "Biada Ci Polsko - w 1938 z bandytą przeciw Czechosłowacji, w
        2008 z bandytami przeciw Serbii".
        Liczba mnoga nie rozgrzesza
        • Gość: doceniona Re: Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 10:41
          A ja dostrzegam też taki sens tego artykułu:
          Może ludzie z wyższym i "ponadwyższym" wykształceniem, którzy ciężko
          pracują w odpowiedzialnej i społecznie użytecznej pracy a zarabiają
          tyle, co pan portier, jutro złożą propozycje nie do odrzucenia swoim
          szefom: "podwyżka lub odchodzę"? Ja już podpisałam nową umowę, bo po
          8 latach pracy stwierdziłam, że nie będę sprzedawać siebie, swojej
          wiedzy i doświadczenia za 1500 netto. Ostatecznym impulsem była
          informacja, że zarabiam ponad 2x mniej od sprzedawcy gum do żucia i
          prezerwatyw na stacjii benzynowej (nie ujmując nic sprzedawcom).
          Ludzie ceńcie się, bo nikt was nie doceni, a już na pewno nie
          pracodawca z mentalnością z PRL, który uważa, że "młodzi to teraz za
          dobrze mają". Pozdrawiam i życzę odwagi!
      • Gość: MaciekJed Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca IP: 194.181.196.* 03.03.08, 10:21
        Pan Wieslaw jest super. Wszystko na spokojnie, bez strsu :) Takich ludzi lubie...
        POzdrawiam
        FusedWorld.com
      • ciaxp Już wam przeszkadza dorabiający emeryt? 03.03.08, 10:31
        Czy pracujący 30-letni portier.zarabiają adekwatnie do wykonywanej
        pracy.Rynek pracy potrzebuje takich ludzi i dlatego są takie etety.
        W czym problem?Dlaczego umieszczono ten prosty felietonik w głównym
        miejscu witryny? Dlaczego wzbódził takie podniecenie? Normalne
        życie.Natomiast nienormalne komentarze.Zazdościcie że ktoś może
        sobie spokojnie żyć bez wpadania w depresje bez napadania na innych
        ludzi. Nie wszyscy muszą być Gosiewskimi, Ziobrami czy Wassermanami!
        • Gość: aleks Re: Już wam przeszkadza dorabiający emeryt? IP: 194.181.253.* 03.03.08, 11:31
          A moze dlatego, ze nie pracuja rzetelnie tylko kombinuja, jakby sie
          tu nie narobic?
          Zero etyki pracy.
          • Gość: _pimpek Re: Już wam przeszkadza dorabiający emeryt? IP: 193.164.157.* 03.03.08, 13:15
            Krajowa Rada Raiofonii i Telwizji
      • smok_sielski No i super 03.03.08, 10:32
        Żyją sobie na luzie, zero stresu, pogoni za kasą. Jak się tak człowiek głębiej
        zastanowi to wariackie uganianie się za kasą i pozycją nie ma najmniejszego sensu.
        smok
        • grek.grek Re: No i super 03.03.08, 14:57
          Nie trzeba aż "głębiej" - wystarczy wersja podstawowa :)

          Pozdrawiam.
      • turysta86 Różnie bywa... 03.03.08, 10:33
        Czasami 12 godzin bezczynności bardziej potrafi wymęczyć niż 8 normalnej pracy.
      • Gość: Tomasz (w UK) Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca IP: *.winn.adsl.virgin.net 03.03.08, 10:42
        czesc mlodziezy

        tez mam taka prace. nocki.
        jest FANTASTYCZNIE !!!

        tylko, ze:
        - pracuje w UK (33k GBP rocznie)
        - jestem w trakcie robienia PPLa
        - a dalej ? cpl, me, ir, mcc, atpl

        PS:
        w PL (W-wa) robilem w IT. 10 lat.
        • Gość: judasz Re: Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca IP: 193.164.157.* 03.03.08, 10:45
          ICSE*

          I Czym Się Tak Ekscytujesz?
          • Gość: Maniek Re: Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca IP: *.ols.vectranet.pl 03.03.08, 11:21
            A ja już kiedyś wspominałem.Zlikwidowałem własny biznes (dochodowy)
            na rzecz pracy na etacie w budżetówce.Leci 3 rok i jestem
            zachwycony.Nie mam żadnych problemów,dorobiłem się tego czego
            chciałem a teraz mam tyle ile potrzeba.Mimo wielu propozycji dużych
            korporacji mam to serdecznie w d..e (przepraszam)
      • Gość: IBNC Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 11:15
        "- A co to za praca? Kilkaset złotych miesięcznie za 1500 godzin, to jest praca?
        - pyta już niemal krzycząc."

        Panie Wiesławie, teraz juz wiemy gdzie zginął nasz przenośny rozszerzacz
        czasoprzestrzeni. Nieładnie tak okradać byłego pracodawcę. Prosimy o pilny zwrot.

        Instytut Badań Nad Czasoprzestrzenią
        • Gość: Mieszkoi Czemu nie opisaliscie prezydenta Kaczynskiego??? IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 03.03.08, 12:55
          On tez tylko gazety czyta, kima i tylko czasem wrecza jakis order
          za 'nieco' grubsza kase
      • Gość: leniwiec Dzien jak co dzien IP: 217.153.205.* 03.03.08, 11:38
      • Gość: UK Opinia IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.03.08, 11:43
        Witam. Ja mam tak w UK, w wolnym czasie(za który płacą) uczę się z
        MP3 więc się nie zwijam! Pozatym utrzymuje rodzine i spłacam
        mieszkanie w Polsce skąd wyjechałem mając prace za 2200 pln na reke.
        Najgorsze w tej pracy to zasiedzieć się więc trzeba samemu
        zorganizować sobie rozwijanie się. Laptop tak ale do e-bookow nie
        filmow (no czasem dla odprezenia 1 ale nie 4 na noc). Kupiony
        legalnie na dvd w sklepie. I jeszce NAJWAZNIEJSZE - PRACOWNIK TAKI
        MOZE BYC BOGATSZY WEWNETRZNIE niz nie jeden z "wyscigu szczurow".
        Pozatym nocna zmiana to rozmowy z Polska ( z własnej kom.) i czasem
        człowiek więcej z żoną pogada jakby był w domu! Pozdrawiam
        powodzenia. Polecam MP3-ki ze sklepu internetowego...




        • Gość: Tomasz (w UK) Re: Opinia IP: *.winn.adsl.virgin.net 03.03.08, 12:28
          DOKLADNIE !!!

          Notebook i checi.
          Checi to nauki i rozwijania sie.

          A dobra pensje i 'wyscig szczurow' to juz mialem.
          I dziekuje.


          PS:
          A i tak nie czuje sie, ze zlapalem Pana Boga za nogi (jak ktos napisal).
          UK i emigracja ma swoje plus ale ma tez i GIGANTYCZNE minusy.
          • Gość: UK Re: Opinia IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.03.08, 15:34
            GIGANTYCZNE minusy zgadzam się! Gdyby nie to że kredyt na mieszkanie
            w Polsce jest w funtach przy dzisiejszym kursie 4,50 trzeba bedzie
            stąd wiać. Rozłąka nigdy nie wpływa dobrze na rodzinę no ale są
            tanie linie lotnicze (nie mylić z RyanAir bo to nie są linie
            lotnicze kto leciał nimi wie dlaczego) i tanie rozmowy do Polski.
            NAJWIĘKSZĄ ROBOTĘ MUSISZ WYKONAĆ SAM BY NIE POPAŚĆ W DEPRECHE I INNE
            KUPSKA! MP3 i samomotywacja, rozwój. UK (17K nie 33K jak poprzednik)
            no i dorabia się tu i tam. Ale w Anglii jest corazgorzej... Nie ma
            lekko i nie są to nogi P. Boga za które się złapało. No way!
      • Gość: pIOTR Re: Nudna praca - nie męczy, ale też nie wzbogaca IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.03.08, 11:56
        OK znalazłem w necie, no gratuluje ambicji, niech Twoje loty będą
        wysokie, a ludzie bezpieczni.
      • Gość: sasza gdyby zyl stalin IP: *.bredband.comhem.se 03.03.08, 12:03
        cala ta bande nierobow postawiono by pod scianka i .......babach ,
        ale niestety stalina juz nie ma i kazdy robi co mu sie
        podoba,,,,,,,Zydki zabijaja palestynskie dzieci,,,,,,,Amerykanie
        sprzedaja Polakom wybrakowane samoloty......slowem raj na
        ziemi...dobrze, ze mamy Dode, ktora rozwesela.....ja nie moge sie
        patrzec na nia, bo zaraz mam smutek w sercu i zone bym
        zamordowal, ....tlusta i oblesna a jeszcze brzydko pachnaca.....ale
        boje sie, ze wzieliby mnie za konsekwencje....zegnam z milym
        uszanowaniem...sam pracuje w domu towarowym, jem ptasie mleczko
        kilogramami i czytam superexpress...niby chronie przed napadami...
      • Gość: Emi_M Ale faktem jest, że są potrzebni! IP: *.elartnet.pl 03.03.08, 13:12
        Parę lat temu wyjechałam za granicę: przez pewien czas byłam kimś w rodzaju
        au-pair i gosposią w jednym - po krótkim czasie, mimo tego, że po południu
        chodziłam na zajęcia, mimo, że w wolnym czasie zwiedzałam, spotykałam się z
        ludźmi z całego świata itd. to monotonność tej pracy, jednostajność i
        przewidywalność doprowadzała mnie do szału - warunki finansowe były całkiem
        niezłe ale ja zrezygnowałam bardzo szybko.
        W każdym razie wciąż jeszcze potrzebni są ludzie, tacy jak opisani w artykule.
        Ja tam ich szanuję - ostatecznie wykonują swoje obowiązki - a nadmiar wolnego
        czasu jest wpisany w specyfikę takiej pracy. Mniej szanuję urzędników,którzy
        codziennie mijają takich recepcjonistów i cieciów w drodze do swojej pracy, w
        której przez 5 godzin potrafią gadać ,gadać ,gadać o, za przeproszeniem
        d...Maryni, a potem jeszcze szukać sobie w internecie kwatery na wakacje.
        • Gość: doris Re: Ale faktem jest, że są potrzebni! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 14:09
          tacy ludzie SA potrzebni, ktos ten zawod musi wykonywac.

          sa srodowiska, w tkroych taka praca jest luksusem.

          gardze calym sercem tymi zapyzialymi biurokratami, ktorzy mysla, ze sie
          rozwijaja, bo siedza w biurze/ pracuja w terenie/ zarabiaja powazna pieniadze/
          nie maja czasu na rozwiazywanei nawet krzyzowek.

          prace nudne ISTNIEJA i naprawde nic wiecej nei da sie czasem wymyslec.
          jakso nie chce mi sie wierzyc, ze gdyby to wam kazano pracowac w kiblu jako
          babcie klozetowe siedzielibyscie jak na szpilkach czekajac na klientow.

          kazdy obiera droge jaka jemu wydaje sie sluszna, pani szatniarka w ten
          niezgrabny sposob ratuje sie od bycia ofiara dawnego systemu (czyt: kobieta ma
          siedziec w domu i gotowac), mlody portier cieszy sie, ze ma sie za co utrzymac,
          pan parkingowy jest moze troche sfrustrowany, ale rozwiazuje krzyzowki non stop
          (ja tam krzyzowek nie lubie, ale na pewno nikomu nie szkodza).

          cowy wiecie, na jakiej podstawie oceniacie czy sie rozwijaja czy nie! czego
          oczekujecie od pana z lawki spod bloku, rozmow o fizyce kwantowej? istnieja
          prace, ktore TRZEBA wykonywac i jesli WY nie jestescie w stanie tego robic, to
          zawsze znajda sie tacy, ktorzy beda zadowoleni. i o to wlasnei chodiz
          • Gość: szukam Re: Ale faktem jest, że są potrzebni! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.09, 13:01
            innych przykladow nudnej pracy (z autopsji lub opowiesci) - ktos pomoze? ;)
      • Gość: oj zazdroszczę im IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.03.08, 14:05
        Po 36 latach ambitnej,rozwijającej pracy,
        mam wrzody żołądka ,chore serce,nadciśnienie i... nędzną emeryturkę.
        Mogłabym się jeszcze porozwijać;poczytać,porozwiązywać krzyżówki,pooglądać
        filmy-i to wszystko na luzie,bez stresu,za niewielką zapłatą.
      • Gość: docent Furman Do roboty LENIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 14:18
        Większość z Was jak rozumiem jest teraz w robocie na swoich ciepłych
        szatniarsko-developerskich sedesach, a czy nie powinniście przypadkiem w tej
        chwili robić czegoś zupełnie innego, hmm? Zamiast wchodzić na to forum i
        przechwalać się swymi intymnymi grzechami winniście Światu w tej chwili głęboką
        analizę rozpadu rynku nowych samochodów w lubuskiem, podlać na podstawkę fiołka
        na telewizorze w portierni, podać szefowi spinacz albo nawet odhaczyć szlabanik
        by beemka wjechała na parking! Jak babcię kocham! Wszyscy WY wraz ze mną
        stanowimy BANDĘ PERWERSYJNYCH OBIBOKÓW !!!
        • Gość: skrzat waldek Re: Do roboty LENIE IP: 65.219.223.* 03.03.08, 21:36
          co prawda to prawda..hehe
      • Gość: RncisTA 8.00-14.00 IP: *.telpol.net.pl 03.03.08, 14:19
        Teraz pewnie wszyscy odpoczywacie po nocnej pracowitej zmianie. Idę
        gotować obiad. Cześć!!!
        • Gość: nieemeryt Re: 8.00-14.00 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 15:42
          Tez jestem "cieciem" w biurowcu.Siedzę sobie w eleganckiej marynarce i pożeram
          ksiazki, bo zwyczajnie lubię czytać oraz mam laptopa z netem.Jestem nawet
          skonczonym licencjatem,ale inna praca mnie NIE INTERESUJE,gdyz zycie jest takie
          krotkie,wiec po co się stresować.Zarabiam 1500zl na łapkę, ale pracuję tylko w
          dzien- 8.5h.(5 dni w tyg.). Mimo wszystko czulem po spojrzeniech tych, ktorzy
          tam pracują,że uwazają siebie za kogos wyższego -ciec to po prostu ciec,ale nie
          mialem im tego za złe.Obok tego biurowca jest myjnia samochodowa
          samoobslugowa.Kilka razy po pracy mylem tam swoją navarkę co wydawalo sie
          nieprawdopodobne dla tych ludzi z biura.Mysleli, ze jak ciec to musi byc
          biedny:) Drugim razem pomoglem Anglikowi w jego jezyku znależć cos w tym
          biurowcu.Wychodząc powiedzial mi,ze gdyby nie tlumacz to mialby klopoty z
          komunikowaniem sie w tej firmie....;)
          Od tego momentu zauwazylem inne podejscie do mnie z ich strony.
          Pamietajcie o tym!Nawet nie wiecie jacy ludzie są cieciami,strozami czy innymi
          poniżanymi zajęciami, np.mlodzi emeryci policyjni,wojskowi,strazacy czy inni
          mundurowi-maja emerytury juz po 15latach pracy od dwoch tysiecy zł. w
          gore....więc pracują, by miec "na waciki"
          • Gość: nieemeryt Re: 8.00-14.00 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 15:50
            W Polsce jest jeszcze wszystko go gory mogami,wiec lepiej byc cieciem i
            "powiedzmy" nic nie robic za srednia krajową niz za podobne lub niewiele
            wieksze pieniadze "pracowac" w fabryce,w markecie czy innym miejscu. Dla mnie
            prawdziwym GOSCIEM jest ten, kto ma swoja firme nawet jednoosobowa i potrafi sam
            sie ze swojej dzialanosci utrzymac!To jest KTOS!!!
      • Gość: buchalter Kilkaset złotych miesięcznie za 1500 godzin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 15:42
        Panie Sielski. Czy zastanowił się Pan co napisał?
        To doba musiała by mieć 50 godzin, i siedziałby na okrągło.
        • novalee1 Re: Kilkaset złotych miesięcznie za 1500 godzin 03.03.08, 16:57
          Praca jak praca,ktos musi ja wykonywac i jak widac powyzej nie tylko
          portierzy siedza np.na necie w czasie pracy.Ja w obecnej chwili mam
          male dziecko i pracuje w godzinach glownie wieczornych i
          nocnych,wtedy kiedy maz jest w domu.Pracuje w domu opieki nad
          starszymi i niepelnosprawnymi.W tych godzinach jest tez mniejszy
          ruch i pozostaje czas na czytanie,rozmowy telefoniczne itp.Czemu nie
          jesli wykonuje swoje obowiazki?Pare lat temu w Polsce zasuwalam
          ciezko za bardzo marne grosze a teraz zyje normalnie i nie mam tyle
          stresu co w dziennej pracy,chociaz zmeczona jestem pewnie bardziej
          niz bym byla pracujac w dzien,bo nie mam czasu odsypiac nocek...
      • Gość: ochroniarz Emeryci mundurowi - może się ktoś zainteresuje... IP: *.timplus.net 03.03.08, 16:47
        ... tym co robią w ochronie. Właściwie - gdzie pracują, a gdzie nie. Większość
        dobrze płatnych i spokojnych miejsc jest przez nich opanowana do tego stopnia,
        że nawet rozmawiając ze sobą używają dawnych stopni.
        (Oczywiście nie wszyscy) piją, olewają pracę, nie wykonują należycie obowiązków.
        Temat - rzeka.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka