q.p.r 14.01.13, 14:27 no qrede sam nie wiem co to za pomysl; mnie sie nie podoba www.pb.pl/2956714,40806,brytyjczycy-zadaja-zakazu-minispodniczek-w-miejscu-pracy Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dragomir6 Re: stroj do pracy 14.01.13, 18:10 No i bardzo dobrze. Rozumiem tych facetów - widok brytyjskich lasek w mini, kiedy one są takie tłuste nie należy do najprzyjemniejszych :) Odpowiedz Link
tor-r-es Re: stroj do pracy 14.01.13, 18:45 dragomir6 napisała: > No i bardzo dobrze. Rozumiem tych facetów - widok brytyjskich lasek w mini, kie > dy one są takie tłuste nie należy do najprzyjemniejszych :) zaraz zaraz. ładne jest to co się innym podoba. a dla tych co lubią treściwsze widoki to już nic się od życia nie należy ;)? Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: stroj do pracy 15.01.13, 11:04 Dla mnie strój to moja sprawa. Przychodze do pracy w czym chcę. Czy klient bedzie bardziej zadowolony z banku gdy kasjerka bedzie w mini albo kasjer w krotkich spodniach? Na wysokośc raty kredytowej albo oprocentowania lokaty strój wpływu nie ma. Po prostu to takie przyzwyczajenie. Ale świat sie zmienia. Normy rozluźniają. W bankowości tez jest miejsce na więcej swobody. Odpowiedz Link
max.q Re: stroj do pracy 16.01.13, 16:38 pokolenie-y napisał: > Dla mnie strój to moja sprawa. > Przychodze do pracy w czym chcę. Nie no bez przesady. To praca nie plaża. Trzeba sie ubierac stosownie do okoliczności. dskconsulting.pl/publikacje/93-jak-powinien-wygldac-stroj-do-pracy Odpowiedz Link
tu-j-23 Re: stroj do pracy 17.01.13, 14:31 O strojach w PKO pisał kiedys Samcik na swoim blogu. samcik.blox.pl/2011/08/Sprawdz-czy-nadajesz-sie-na-pracownika-PKO-BP.html Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: stroj do pracy 17.01.13, 14:53 dobry blog, w ogóle facet ma zdrowe podejście do wielu tematów, mnie ubawił ten kawałek - Zacząłem żartobliwie, ale teraz będzie już poważniej. Nie mam nic przeciwko dress-code. Wiem, że zasady ubioru - czasem bardzo precyzyjne - obowiązują niemal w każdej korporacji. Że nie ma w tym nic dziwnego, ani niestandardowego. Tym niemniej uważam, że pisanie pracownikom w instrukcji, że mają się umyć, uczesać, zadbać o zarost, jest lekko kontrowersyjne. Ta instrukcja pokazuje, że w PKO BP traktuje się pracowników jak bandę ignorantów, której trzeba mówić, że przed przyjściem do pracy trzeba się ogarnąć. A być może to tylko kwestia formy, nie treści? Gdyby ta instrukcja była napisana innym tonem, miała w sobie więcej luzu i nie była tak sztywniacka, nikt by jej nie zauważył. Może jestem przewrażliwiony, ale uważam, że ktoś w PKO BP nie pomyślał, pisząc tę instrukcję. Zabrakło w niej chyba tylko uwag o tym, żeby golić się pod pachami... Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: stroj do pracy 17.01.13, 10:18 pokolenie-y napisał: > Dla mnie strój to moja sprawa. Poza praca? Oczywiscie. > Przychodze do pracy w czym chcę. No nie za bardzo. W pracy niestety pracodawca ze wzgledu wlasnie na wykonywana prace musi zwracać uwage na to jak sa ubrani jego pracownicy. Na przykład w kopalni, albo jak u nas w Banku. Pracujemy z ludzmi i sposob ubierania sie jest tez forma wyrażania szacunku. > Czy klient bedzie bardziej zadowolony z banku gdy kasjerka bedzie w mini albo k > asjer w krotkich spodniach? Tak, oczywiscie. Sposob w jakim rozmawiamy z ludzmi, jak sie ubieramy idąc do ludzi wyraża nasz stosunek do ludzi. Gdybys poszła na bal w dresie, pewnie by Cie na niego nie wpuszczono. Niestety wielu ludzi szczegolnie młodych jak ty nie wie wogole co to jest szacunek dla ludzi. O przekazie pozawerbalnym nie maja zupełnie zielonego pojecia. Dlatego wprowadza sie dress code. > Na wysokośc raty kredytowej albo oprocentowania lokaty strój wpływu nie ma. I tu sie zdziwisz, ale ma. > Po prostu to takie przyzwyczajenie. Z brzydkimi przyzwyczajeniami trzeba walczyć i je eliminować. Dobre podtrzymywać bo tak tworzy sie tradycje. A o tradycje trzeba dbać. Pracujac w banku nie mozna ubierać sie jak na fitness lub spacer do lasu. > Ale świat sie zmienia. Na gorsze niestety. > Normy rozluźniają. I to powoduje, ze trzeba czesto edukować ponownie. Czasami na sile jesli argumentacja jest dla kogos trudnoprzyswajalna. > W bankowości tez jest miejsce na więcej swobody. Tak, jest. Jesli ktos nie ma kontaktu z klientami. U nas w Centrali, ci co nie maja kontaktu z kierownictwem najwyższym oraz Klientami, maja cassual fridays. W piątki przymyka sie oko na dżinsy, adidasy czy koszulkę polo. Ale tak jest tylko tam, gdzie nie masz kontaktu z Klientem. Ci co go maja, musza prezentować elegancje. Odpowiedz Link
troublemaker69 Re: stroj do pracy 17.01.13, 10:57 ukryty_wafel napisał: > No nie za bardzo. W pracy niestety pracodawca ze wzgledu wlasnie na wykonywana > prace musi zwracać uwage na to jak sa ubrani jego pracownicy. Na przykład w kop > alni, albo jak u nas w Banku. Tak przy okazji... Może mi się coś wydaje ale czy w kopalni pracownicy płacą za te ubrania? Podliczyłeś kiedyś ile rocznie kosztuje garnitur, kilka koszul, buty? Wszystko w miarę dobrej jakości bo powinno dobrze wyglądać. Zakładamy, że wielu pracowników dostaje < 2000 PLN netto miesięcznie i np. nie używają tego poza pracą? Dużo trzeba dopłacić do pracy u "najlepszego pracodawcy" ;) Odpowiedz Link
fig-a75 Re: stroj do pracy 17.01.13, 12:08 w 100% zgadzam się z waflem odnośnie stroju. są pewne wymogi miejsca, sytuacji i towarzystwa i koniec kropka. prywatnie styl "bankowy" jest mi totalnie obcy i poza pracą ubrania takie są mi totalnie nie przydatne. a dochody zbytnio nie pozwalają na kupno ubrań odpowiedniej jakości.... i w odpowiedniej ilości. przecież praca w banku do jakości ubrań i zachowania wizerunku pracownika jednak zobowiązuje - a to kosztuje. aaa... i jeszcze jedno... ostatnio obsługiwałam chłopaka z jednego z banków.... co kwartał mają 51zł dodatku na czyszczenie ubrań. Odpowiedz Link
balcerek04 Re: stroj do pracy 17.01.13, 13:56 fig-a75 napisała: > w 100% zgadzam się z waflem odnośnie stroju. są pewne wymogi miejsca, sytuacji > i towarzystwa i koniec kropka. Mój sposob myślenia bliższy jest mysleniu pokolenia-y. Może to wynika z wieku :) Ja też uważam, że dopasowanie stroju do okoliczności staje sie przeżytkiem. Czasy dynamicznie się zmieniają i wymogi formalne stają się mniej formalne. Sam jak idę do banku (nie PKO BP ;)) i widzę sztywne towarzystwo w bialych bluzeczkach i krawacikach to się zastanawiam czy to jest miejsce dla mnie i czy nie poszukać banku z luźniejszym podejściem do klienta. To na prawdę się zmienia. Wielu moich znajomych, w moim wieku, wypowiada sie nawet ostrzej, że bank z naszej kasy przepuszcza na garnitury i żakiety (nikt nie mysli, że to pracownicy z własnych pieniędzy muszą kupić swoje stroje służbowe). Poza tym to strój tez musi byc dopasowany do klienta. Pewnie ludzie z private banking powinni chodzic pod krawatem, ale juz w zwykłych oddziałach to i dzińsy są moim zdaniem oki. Byleby było czysto i schludnie. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: stroj do pracy 17.01.13, 14:39 troublemaker69 napisał: > > Tak przy okazji... Może mi się coś wydaje ale czy w kopalni pracownicy płacą za > te ubrania? Nie wiem - nie pracowałem na kopalni. > Podliczyłeś kiedyś ile rocznie kosztuje garnitur, kilka koszul, bu > ty? Mogę podliczyć. jedna koszula, to wydatek ok 100-200 zł, garnitur, ok 1500 buty powiedzmy 250 - uzyskujemy więc wydatek 2000 zl. Powiedzmy koszule się zużywają, miejmy więc ich kilka - liczmy 3000 rocznie 3000 dzielone przez 12miesięcy, daje 250 zl miesiecznie. > Wszystko w miarę dobrej jakości bo powinno dobrze wyglądać. Zakładamy, że w > ielu pracowników dostaje < 2000 PLN netto miesięcznie i np. nie używają teg > o poza pracą? No cóż. To fakt, powinni na to mieć kasę. Ale poza wynagrodzeniem mają też premie. > Dużo trzeba dopłacić do pracy u "najlepszego pracodawcy" ;) No sporo - jeszcze więcej trzeba dopłacić gdzie indziej. Niestety tak się dopłaca u każdego pracodawcy, poza jak widzę górnictwem, zielenią miejska i warzywniakiem. Bo już by zostać sprzątaczem, też do prania i kombinezonu czasami trzeba dopłacać. Ale przyznaję, że taką "mundurówkę" można by by lo ludziom dać powiedzmy raz na 3 lata. Problem w tym: ile osób wydałoby ją na ciuchy? Odpowiedz Link
szar_amysz Re: stroj do pracy 17.01.13, 21:16 ukryty wafel napisal: > Ale przyznaję, że taką "mundurówkę" można by by lo ludziom dać powiedzmy raz n > a 3 lata. Bardzo dobry pomysl :) Pomietam, ze my na zapleczu nie, ale moje kolezanki ze sprzedazy mialy takie "firmowe stroje" - narzekaly jednak, bo byly faktycznie nietrafione, bluzeczki ze sztucznego materialu nie daly sie nosic no i zaciagaly sie. > Problem w tym: ile osób wydałoby ją na ciuchy? Wiesz daloby sie to zrobic :) gdyby ekwiwalent na ubrania rozliczac jak np. delegacje; osoby musialy by sie wykazac paragonem lub fakturami... Dopiero wtedy otrzymaly by zwrot kosztow. Ja tez (pewnie dlatego ze jestem pokoleniem innym niz pokolenie Y;)) jestem za pelna elegancja w pracy. I ujednoliceniem strojow. To naprawde ladnie wyglada. Pozdrawiam Odpowiedz Link
q.p.r Re: stroj do pracy 17.01.13, 22:03 szar_amysz napisała: > Ja tez (pewnie dlatego ze jestem pokoleniem innym niz pokolenie Y;)) jestem za > pelna elegancja w pracy. I ujednoliceniem strojow. To naprawde ladnie wyglada. > Pozdrawiam nie no qrede daj spokoj; ujednolicenie strojow to jak jakies mundurki w Chinach albo w szkole za Giertycha; a poza tym to te wszystkie porady nie pozwalaja dziewczynom nosic do pracy miniowek; protestuje; tak nie moze byc; zamiast tych wszystkich szarawarow to fajna krociutka spodniczka standardem byc powinna; od razy taki bank wiecej klientow miec bedzie Odpowiedz Link
szar_amysz Re: stroj do pracy 18.01.13, 00:26 q.p.r napisał: > nie no qrede daj spokoj; ujednolicenie strojow to jak jakies mundurki w Chinach > albo w szkole za Giertycha; a poza tym to te wszystkie porady nie pozwalaja dz > iewczynom nosic do pracy miniowek; protestuje; tak nie moze byc; zamiast tych w > szystkich szarawarow to fajna krociutka spodniczka standardem byc powinna; od r > azy taki bank wiecej klientow miec bedzie Oj, Quperku rozbawiles mnie teraz :D Jakie mundurki w Chinach? ;) Klasyczna elegancja tak Ci sie kojarzy?;) Oj, bo pekne :) Nie, wiesz w stroju biznesowym dozwolone sa spodniczki roznych dlugosci . Mowiac "ujednolicenie - nie mialam na mysli zeby wszystkie dziewczyny mialy rowne jak od linijki spodnice i to same dlugie. Wiesz - jedna dobrze sie czuje w spodnicy lekko prze kolano, jedna lekko za... Bluzki tez przeciez nie "zakutane" pod sama szyje.. Tylko jakis fajny kroj np. odwiniety kolnierzyk - klasyczny, dopasowana w talii, do tego paseczek i jakies delikatne dodatki. O to mi chodzilo - mowiac pelna elegancja :) A ujednolicenie? No generalnie mi chodzilo zeby bylo w jednym tonie kolorystycznym :) Szarawary? Wykluczone! :) Pozdrawiam:) Odpowiedz Link
fig-a75 Re: stroj do pracy 18.01.13, 10:38 ekhm.... waflu.... dla osoby zarabiającej niewiele ponad 1500zł... nawet w sytuacji, gdy dostajemy (albo i nie) niewielką premię.... wydawanie na służbowe ciuchy (w dodatku dla części osób nie przydatnych w życiu codziennym) kwotę 250zł w przeliczeniu na miesiąc.... to jest kupa pieniędzy. i wybacz... chodzisz cały czas w jednym garniturze???? jak dla mnie na zmianę trzeba coś mieć... ciebie może stać na takie wydatki Odpowiedz Link
szar_amysz Re: stroj do pracy 18.01.13, 12:00 Figo! figa-75 napisala: > dla osoby zarabiającej niewiele ponad 1500zł... nawet w sytuacji, gdy dostajemy > (albo i nie) niewielką premię.... wydawanie na służbowe ciuchy (w dodatku dla > części osób nie przydatnych w życiu codziennym) kwotę 250zł w przeliczeniu na > miesiąc.... to jest kupa pieniędzy. i wybacz... chodzisz cały czas w jednym ga > rniturze???? jak dla mnie na zmianę trzeba coś mieć... > ciebie może stać na takie wydatki Teraz to chyba zaprzeczylas sama sobie.. Wczesniej napisalas, ze jestes za eleganckim ubiorem w pracy (tak zrozumialam?). To kosztuje, bo elegancki ubior, w dobrum gatunku taki co wystarczy na jakis czas musi kosztowac. Znasz zasade " co tanie to drogie" wiec w zasadzie lepiej kupic cos drozszego co dluzej posluzy... Dla mnie taki ubior to nie jest jakis kaprys lub widzimisie - to koszt staly staly (nawet jesli mam zupelnie inny styl ubierania sie) taki jak np. prad. No i sukcesywnie co jakis czas (i tak powinnam to robic czesciej) uwzgledniam taki koszt w miesiecznym budzecie. Jak nie stac mnie na wszystko na raz to kupuje najpierw jedna, potem za miesiac kolejna rzecz. I tak powolutku kompletuje to sobie. Przepraszam ze wtracilam sie ale ja to tak widze. I to chcialam Ci napisac. Pozdrawiam Odpowiedz Link
mistrzciemnosci Re: stroj do pracy 18.01.13, 12:07 szar_amysz napisała: >Jak nie stac mnie na wszystko na raz to kupuje naj > pierw jedna, potem za miesiac kolejna rzecz. I tak powolutku kompletuje to sob > ie. Piłkrze ktorzy zazwyczaj zarabiają duże pieniądze nie muszą sobie kupować strojów w których mają obowiązek świadczyć prace. Te stroje kupuje ich pracodawca, czyli klub piłkarski :) Odpowiedz Link
fig-a75 Re: stroj do pracy 18.01.13, 12:56 hhhhmmmm..... śmieciarze też dostają ubranie od firmy :) Odpowiedz Link
szar_amysz Re: stroj do pracy 18.01.13, 13:03 mistrzciemnosci napisal: > Piłkrze ktorzy zazwyczaj zarabiają duże pieniądze nie muszą sobie kupować stroj > ów w których mają obowiązek świadczyć prace. Te stroje kupuje ich pracodawca, c > zyli klub piłkarski :) Ci to maja dobrze Mistrzu ;) Ale czy kluby pilkarskie nie maja aby sponsorow? Pytam Ciebie jako fachowca w tej dziedzinie... Odpowiedz Link
mistrzciemnosci Re: stroj do pracy 18.01.13, 13:40 szar_amysz napisała: Ale czy kluby pilkarskie nie maja aby sponsorow? P > ytam Ciebie jako fachowca w tej dziedzinie... > I sponsorów i właścicieli którzy oczekują konkretnych wyników i sportowych i finansowych i wiedzą, że dla ich osiągnięcia to oni nie piłkarze muszą ponieść koszty, w tym koszty strojów roboczych :) Odpowiedz Link
szar_amysz Re: stroj do pracy 19.01.13, 02:04 mistrzciemnosci napisał: > I sponsorów i właścicieli którzy oczekują konkretnych wyników i sportowych i fi > nansowych i wiedzą, że dla ich osiągnięcia to oni nie piłkarze muszą ponieść ko > szty, w tym koszty strojów roboczych :) Mistrzu, to nawet taki laik w pilce jak ja, wie ze wyniki sportowe naszych pilkarzy sa niesysfakcjonujace - a wiec koszty na stroje robocze sa marnowane (jesli patrzec na to z takiej perspektywy oczywiscie)... Pozdrawiam Odpowiedz Link
max.q Re: stroj do pracy 21.01.13, 11:41 szar_amysz napisała: > Mistrzu, to nawet taki laik w pilce jak ja, wie ze wyniki sportowe naszych pilk > arzy sa niesysfakcjonujace - a wiec koszty na stroje robocze sa marnowane Tu to masz całkowita rację. Kluby płacą duża kase a wyniki są nijakie są. Ale przekładając to na nasze bankowe podwórko to nawet przy słabych wynikach nikt nie każe graczom oddawać pieniędzy za koszulki, spodenki i getry, albo samemu ich sobie kupować. Odpowiedz Link
troublemaker69 Re: stroj do pracy 18.01.13, 12:14 szar_amysz napisała: > Teraz to chyba zaprzeczylas sama sobie Chyba nie... już wcześniej napisała "prywatnie styl "bankowy" jest mi totalnie obcy i poza pracą ubrania takie są mi totalnie nie przydatne. " Teraz pisze o pieniądzach które w praktyce zwraca bankowi płacąc za służbowe ubranie. To może być np. jednomiesięczna pensja czyli bardzo dużo. > Dla mnie taki ubior to nie jest jakis kaprys lub widzimisie - to koszt staly Jasne, tylko że to powinien być koszt stały banku. To nie my prowadzimy działalność gospodarczą tylko bank. Odliczysz sobie te koszty od dochodu? Wybacz ale porównanie z opłatami za prąd jest tu raczej nie na miejscu... Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: stroj do pracy 18.01.13, 12:31 troublemaker69 napisał: > Jasne, tylko że to powinien być koszt stały banku. To nie my prowadzimy działal > ność gospodarczą tylko bank. Odliczysz sobie te koszty od dochodu? Trudny temat, bo z drugiej strony art. 100 kodeksu pracy zobowiązuje pracownika, by stosował się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę. To oznacza m.in., że jeśli zdaniem pracodawcy nasz wygląd przekłada się na wynik pracy, może on określić w regulaminie pracy wymagania w tym zakresie. Odpowiedz Link
troublemaker69 Re: stroj do pracy 18.01.13, 13:15 racjonalny0880 napisał: > Trudny temat, bo z drugiej strony art. 100 kodeksu pracy zobowiązuje pracownika > , by stosował się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, [b]jeżeli nie są s > przeczne [/b]z przepisami prawa lub [b]umową o pracę.[/b] Trzymając się wyliczeń Wafla 250 PLN netto to ok. 400 brutto. Czy masz w umowie napisane, że 400 PLN Twojego miesięcznego wynagrodzenia nie jest Twoim miesięcznym wynagrodzeniem? ;) Piszesz o wyglądzie. Nie wygląd tylko [b]ubiór [/b]tak samo jak np. wystrój sali i wygląd mebli biurowych przekłada się na wynik. Dla kogoś kto tych ciuchów nie używa poza pracą (tak samo jak nie używa PKO-wskich mebli) to są tylko narzędzia pracy. Wiesz ja tego nawet nie rozpatruję pod względem KP ale sam fakt, że "najlepszy pracodawca" i "niekwestionowany lider" nie płaci za [b]narzędzia [/b]pracy i przerzuca te koszty na pracowników faktycznie zmniejszając ich zarobki o kilka procent sprawia dość przygnębiające wrażenie... Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: stroj do pracy 18.01.13, 13:22 Nie lubię być zrzędliwym, ale nie raz nie dwa muszę jechać do klienta własnym autem za friko bo mamy za mało służbówek. Nie chcę generalizować, ale gdyby policzył te ubraniówki, prywatne paliwo pracowników, niepłacone nadgodziny, to ciekawe o ile wynik banku byłby niższy. Odpowiedz Link
fig-a75 Re: stroj do pracy 18.01.13, 13:03 jestem za eleganckim, dobrej jakości strojem w banku. a to, jak wszyscy wiedzą kosztuje.reprezentuję instytucję finansową. to do czegoś zobowiązuje, zwłaszcza że firma stawia swoje wymogi i z ich spełnienia rozlicza. więc, jeżeli bank wymaga ode mnie stosownego stroju ... to muszę go mieć za co kupić. a jeżeli chodzi o np. prąd... - to jest to mój prywatny wydatek i jak chcę oszczędzić - to sobie mogę wieczorami przy świeczce siedzieć - moja prywatna sprawa. tak samo jak to, w jakich ciuchach chadzam po pracy. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: stroj do pracy 19.01.13, 01:48 fig-a75 napisała: . > więc, jeżeli bank wymaga ode mnie stosownego stroju ... to muszę go mieć za co > kupić. Figo! Coz Ci moge napisac?? Wiele pewnie rzeczy ktorych i tak nie przyjmiesz, bo masz tak, ze przyjmujesz do siebie te niewlasciwe slowa a tych wlasciwych juz nie...Ale napisze, bo ja przekorna jestem :) Wiesz to ja sama od siebie wymagam pewnych kanonow i byc moze tu jest ta roznica. Bo jesli cos wyplywa od Ciebie i Ty od sama od siebie czegos wymagasz - to np. nigdy w zyciu nie pojdziesz do pracy (a Ty pracujesz z klientem) czy na wazne spotkanie biznesowe ubrana niestosownie chociazby z szacunku dla tego klient czy otoczenia. I wtedy nie bedzie wazne czy Firma da na to kase lub nie - staniesz na "rzesach" a bedziesz "wygladac". Bedziesz odkladac nawet 30 zl co miesiac jesli Cie nie stac na wiecej, bo przeciez jest tyle innych wydatkow jak chociazby trzeba jesc i oplacic mieszkanie, kupic ksiazki dzieciom do szkoly et cetera, et cetera....Echh dobrze wiem co znaczy kartka, i dlugopis i zapisywanie kazdego najdrobniejszego wydatku...Myslisz ze nie wiem? > a jeżeli chodzi o np. prąd... - to jest to mój prywatny wydatek i jak chcę oszc > zędzić - to sobie mogę wieczorami przy świeczce siedzieć - No widzisz Figo - uzylam slowa "prad" a rownie dobrze moglam uzyc "gaz"... To co - napisalabys mi ze wtedy nie uzywalabys kuchenki gazowej do gotowania tylko butli z gazem ?...No, wybacz... Figo, zwracasz uwage na kompletnie nieistotne sprawy... Ten koszt "pradowy" uzylam symbolicznie by podkreslic ze tak jak wydatki mieszkaniowe - tak samo traktuje i ten wydatek. - moja prywatna sprawa > . tak samo jak to, w jakich ciuchach chadzam po pracy. Tak Figo - ja wiem. To Twoja prywatna sprawa. Tak myslisz jak myslisz - nie inaczej.No i szlak mnie trafia. No ale trudno - chyba bedzie mnie dalej trafial, bo i tak bede z Toba rozmawiala :) I wymieniala poglady. Pozdrawiam Odpowiedz Link
szar_amysz Re: stroj do pracy 18.01.13, 13:09 troublemaker69 napisał: > Chyba nie... już wcześniej napisała "prywatnie styl "bankowy" jest mi totalnie > obcy i poza pracą ubrania takie są mi totalnie nie przydatne. " Teraz pisze o p > ieniądzach które w praktyce zwraca bankowi płacąc za służbowe ubranie. To może > być np. jednomiesięczna pensja czyli bardzo dużo. Ok, zrozumialam. Figa mowila ogolnie o ubiorze w pracy. > Jasne, tylko że to powinien być koszt stały banku. To nie my prowadzimy działal > ność gospodarczą tylko bank. Odliczysz sobie te koszty od dochodu? Wybacz ale p > orównanie z opłatami za prąd jest tu raczej nie na miejscu... Troublemakerze69 - tak dla mnie to koszt staly. Porownalam to z przykladowym pradem poniewaz takie mam miesieczne stale koszty utrzymania. No i do nich zaliczam wlasnie stroj elegancki, ktory - uwazam - musze miec w swojej szafie. Bo ja nawet nie moge pomarzyc (a co dopiero zazadac) ze taki stroj "dostane" od Pracodawcy. Pozdrawiam Odpowiedz Link
troublemaker69 Re: stroj do pracy 18.01.13, 13:21 szar_amysz napisała: >No i do nich zaliczam wlasnie stroj elegancki, [b]ktory - uwazam - musze miec [/b]w swojej szafie. Są tacy co tego nie potrzebują i dla nich to (zbyt) duże i niepotrzebne obciążenie. Ja np. chyba tyle nie wydam na wszystkie moje ciuchy ;) i nie są to te eleganckie. Założenie banku, że każdy myśli jak Ty jest błędne a na tym to wszystko się opiera. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: stroj do pracy 19.01.13, 01:58 troublemaker69 napisał: > Są tacy co tego nie potrzebują i dla nich to (zbyt) duże i niepotrzebne obciąże > nie. Ja np. chyba tyle nie wydam na wszystkie moje ciuchy ;) i nie są to te ele > ganckie. Troublemakerze69 ja przeciez nie pisze ze mam stos eleganckich ciuchow - mam tyle ile mi potrzeba. Założenie banku, że każdy myśli jak Ty jest błędne a na tym to wszystk > o się opiera. W tym zdaniu chyba cos pokreciles lub przekreciles. Bo go nie rozumiem. Pozdrawiam Odpowiedz Link
troublemaker69 Re: stroj do pracy 22.01.13, 12:03 szar_amysz napisała: > Założenie banku, że każdy myśli jak Ty jest błędne a na tym to wszystk > > o się opiera. > > W tym zdaniu [b]chyba [/b]cos pokreciles lub przekreciles. Bo go nie rozumiem. > Pozdrawiam Bank wymyślił sobie bzdurną ale wygodną teorię, że każdy ma w szafie kilka garniturów do prywatnego użytku i na tym oparł wszystkie zasady dotyczące stroju służbowego. Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: stroj do pracy 22.01.13, 12:30 albo i nie oparł tylko policzył: 1000 rocznie * 21 000 = 21 000 000 zaoszczędzonych środków i wyższy wynik finansowy do tego prywatne paliwo pracowników + obniżki wynagrodzeń i mamy kolejne oszczędności a później bank ma rekordowo niski wskaźnik kosztów do dochodów Odpowiedz Link
racjonalny0880 Re: stroj do pracy 22.01.13, 12:39 optim.us.prime napisał(a): >a później bank ma rekordowo niski wskaźnik kosztów do dochodów Wskaźnik kosztów do dochodów, czyli C/I to relacja kosztów działania banku do przychodów z działalności bankowej. Ten wskaźnik spada oczywiście jeśli spadają koszty, ale także wówczas gdy rosną przychody. Czesto jest tak, że rosną i przychody i koszty, tylko że te drugie wolniej. I generalnie rzecz ujmując spadek kosztów to rzecz pozytywna, spadek wzkaźnika C/I również. dzięki temu inwestorzy lepiej postrzegają spółkę, lepiej ja oceniają i w efekcie lepiej wyceniają. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: stroj do pracy 22.01.13, 14:52 troublemaker69 napisał: szar_amysz napisala: > > Założenie banku, że każdy myśli jak Ty jest błędne a na tym to wszystk > > > o się opiera. > Bank wymyślił sobie bzdurną ale wygodną teorię, że każdy ma w szafie kilka garn > iturów do prywatnego użytku i na tym oparł wszystkie zasady dotyczące stroju sł > użbowego. Troublemakerze69, to jest moj prywatny poglad na obowiazujacy stroj w Banku. Poza tym to nie jest "bzdurna teoria" . I nie sadze, zeby na tej wlasnie podstawie - "ze każdy ma w szafie kilka garniturów do prywatnego użytku" - Bank opieral "swoje wymagania" odnosnie strojow. To obowiazujacy kanon. Przynajmniej dla mnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: stroj do pracy 22.01.13, 12:01 szar_amysz napisała: > Teraz to chyba zaprzeczylas sama sobie.. Wczesniej napisalas, ze jestes za eleg > anckim ubiorem w pracy (tak zrozumialam?). To kosztuje, bo elegancki ubior, w d > obrum gatunku taki co wystarczy na jakis czas musi kosztowac. Znasz zasade " co > tanie to drogie" wiec w zasadzie lepiej kupic cos drozszego co dluzej posluzy. > .. Ja zgadzam się z tym że bardziej elegancki, lepszy jakościowo stroj kosztuje więcej. Mniej wydamy, kupimy cos gorszego, to za chwile trzeba bedzie kupowac ponownie. Ale też znaczenia stroju bym nieprzeceniała. To też jest duży dysonans jak klient przychodzi do banku w luźnym stroju i staje naprzeciw wykrawatowanym panom, czy wyapaszkowanym Paniom :). Moge sobie wyobrazic jak się wkurza i w duchu mysli - no co co oni te moje ciężko zarobione pieniądze wydają. Ciuchy sobie kupują. Podzielam zdanie pokolenia, że czasy sie zmianiają i taki formaliz zaczyna odchodzić w przeszłość. Juz nawet w teatrze coraz więcej osób jest w golfie, jeansach. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: stroj do pracy 22.01.13, 14:40 Witaj :) ciuciubabka78 napisała: > Ale też znaczenia stroju bym nieprzeceniała. Nie doceniasz znaczenia stroju. "Jak Cie widza tak Cie pisza" i to stare porzekadlo sprawdza sie i bedzie sie sprawdzalo. Oczywiscie, ze stroj, ubior jest czescia komunikacji niewerbalnej o ktorej to pisal Ukryty Wafel. Jesli przyjdzie klient do Banku (a takze w kazdej innej okolicznosci) to w trakcie 7 sekund (niektorzy mowia, ze nawet w 3 sekundach) , ocenia nas, wyrabia sobie pierwsze wrazenie, zanim do niego wypowiemy pierwsze slowa. I to pierwsze wrazenie zalezy wlasnie od stroju w jakim witamy klienta. Dlatego ma on tak duze znaczenie. To też jest duży dysonans jak klie > nt przychodzi do banku w luźnym stroju i staje naprzeciw wykrawatowanym panom, > czy wyapaszkowanym Paniom :) Wg mnie jest inaczej. Stajac prze dobrze ubranym pracownikiem Banku - klient czuje sie pewniej i bezpieczniej bo tu wlasnie zalatwia swoje sprawy finansowe, rozmawia o pieniadzach. A to potrzebuje odpowiedniej "oprawy". Moge sobie wyobrazic jak się wkurza i w duchu mys > li - no co co oni te moje ciężko zarobione pieniądze wydają. Nie mamy wplywu na to co inni mysla. Jak przyjdziesz ubrana na obsluge klienta w dzinsy i koszulke t-schirt klient moze pomyslec: " No nie, to ja tu przychodze po kredyt, zalozyc lokate, porozmawiac o waznych dla mnie sprawach finansowych, a ten X tak mnie wita? W dzinsach? W Banku? No to moze ja stad juz pojde. Pojde tam gdzie potraktuja mnie powazniej" Ciuchy sobie kupuj > ą. Podzielam zdanie pokolenia, że czasy sie zmianiają i taki formaliz zaczyna o > dchodzić w przeszłość. Dobre maniery, kultura osobista nigdy nie odejda w przeszlosc (mam taka nadzieje). Elastycznosc, kreatywnosc nie ma nic wspolnego ze strojem jaki obowiazuje w danej Firmie. Jesli pracujesz w barze - Twoj stroj jest inny, jesli w sklepie - inny. Pracujac w Banku przy kliencie ja uwazam, ze powienien byc biznesowy. tzn. elegancka bluzka niekoniecznie biala ale zawsze w stonowanym kolorze, nie krzykliwym, do tego spodniczka i zakiet. I dodatki. Juz nawet w teatrze coraz więcej osób jest w golfie, jea > nsach. Tak, widzialam. Ale tego tez nie popieram. No coz... Widze ze w znacznej mierze tu glosy sa inne. Pozdrawiam Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: stroj do pracy 22.01.13, 14:47 Myszko, wczuj się trochę w rolę klienta, przychodzi a tu kolejka do drzwi, a więc czeka i ma nie 7 sekund na ocenę tylko co najmniej pół godziny. Myślisz, że w tym czasie czuje się elegancko obsłużony, bo kasjer ma ładną bluzkę. A jeszcze słyszy, jak kasjer zamiast robić to co należy do kasjera to sprzedaje komuś kredyt hipoteczny. I nie mówmy, że są bankomaty. Po to są kasy, żeby obługiwać klientów szybko i sprawnie. To może jak drogi są nieodśnieżone, powiedzmy kierowcom żeby się przenieśli na tory ? Odpowiedz Link
szar_amysz Re: stroj do pracy 22.01.13, 15:19 optim.us.prime napisał(a): > Myszko, wczuj się trochę w rolę klienta, przychodzi a tu kolejka do drzwi, a wi > ęc czeka i ma nie 7 sekund na ocenę tylko co najmniej pół godziny. Mialam na mysli, to, ze jak klient podchodzi do stanowiska, do biurka to dokonuje takiej oceny - dzieje sie to bezwiednie ;) W ciagu tych pol godziny zdazy poogladac wszystko dookolo, ale jego ocena faktyczna rozpoczyna sie wtedy jak zaczyna byc obslugiwany - wtedy rozpoczyna sie komunikacja werbalna i niewerbalna i nawiazuje sie relacja pracownik-klient. Pozdrawiam Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: stroj do pracy 22.01.13, 14:56 szar_amysz napisała: > Nie doceniasz znaczenia stroju. "Jak Cie widza tak Cie pisza" i to stare porzek > adlo sprawdza sie i bedzie sie sprawdzalo. Oczywiscie, ze stroj, ubior jest cze > scia komunikacji niewerbalnej o ktorej to pisal Ukryty Wafel. Jesli przyjdzie k > lient do Banku (a takze w kazdej innej okolicznosci) to w trakcie 7 sekund (nie > ktorzy mowia, ze nawet w 3 sekundach) , ocenia nas, wyrabia sobie pierwsze wraz > enie, zanim do niego wypowiemy pierwsze slowa. I to pierwsze wrazenie zalezy w > lasnie od stroju w jakim witamy klienta. Dlatego ma on tak duze znaczenie. I Ty na prawdę myślisz, że to stroj o tym zadecyduje? Nie sądzę. Z dwóch osob, z których jedna będzie wciśnięta w garnitur i czerwona na twarzy od zaciśniętego krawata, a druga będzie w fajnej koszulce polo z inteligentnym napisem, przynajmniej ja jako klientka zwrócę pozytywnie uwagę na tą drugą. Co do ukrytego_wafla to facet. A oni nawet kolorów nie odróżniają. Więc z nimi rozmowa o strojach to strata czasu :). > Juz nawet w teatrze coraz więcej osób jest w golfie, jea > > nsach. > > Tak, widzialam. Ale tego tez nie popieram. No coz... Widze ze w znacznej mierz > e tu glosy sa inne. To nie o to chodzi czy popierasz, czy nie, ale o to co się staje standardowym zachowaniem. Bo potem to nasz bank wygląda dziwnie, skoro w nim takie szytywne standardy ubioru obowiązują :). Nie wygramy ze zmianą obyczajowiści, czy kanonów mody. To się po prostu zmienia i bank powinien to pilnie śledzić i za tym podążać. Jesli tego nie zrobi to bedzie utożsamiany ze skostniałą instytucją nie mającą nic wspólnego z nowoczesnym światem. Odpowiedz Link
szar_amysz Re: stroj do pracy 22.01.13, 15:12 ciuciubabka78 napisała: > I Ty na prawdę myślisz, że to stroj o tym zadecyduje? Nie sądzę. Z dwóch osob, > z których jedna będzie wciśnięta w garnitur i czerwona na twarzy od zaciśnięteg > o krawata, a druga będzie w fajnej koszulce polo z inteligentnym napisem, przyn > ajmniej ja jako klientka zwrócę pozytywnie uwagę na tą drugą. No tak naprawde tak mysle. Ze stroj. Ja tam lubie jak w Banku sa mezczyzni w garniturach :) I jakos nie byli czerwoni na twarzy :) Nie pamietam :) Moze i starej daty jestem - no ale lubie. Facet w polo nie przyciagnal by mojej uwagi (w Banku oczywiscie, bo mowimy caly czas o stroju w Banku) . Co do ukrytego_wa > fla to facet. Co z tego? Z tego co widze jak pisze mozna sobie z nim pogadac na temat strojow .. i to nawet kobiecych :) A oni nawet kolorów nie odróżniają. Więc z nimi rozmowa o strojac > h to strata czasu :). To stereotyp :) Mezczyzni sa niezwykle spostrzegawczy :) Sakramencko :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
max.q Re: stroj do pracy 22.01.13, 15:51 szar_amysz napisała: > . Co do ukrytego_wa > > fla to facet. > Co z tego? Z tego co widze jak pisze mozna sobie z nim pogadac na temat strojow > .. i to nawet kobiecych :) Oczywiście. Przecież każdy facet ma w sobie trochę z kobiety ;). No i w końcu Kopernik też była kobietą ;) Odpowiedz Link
skuter44 inne spostrzeżenie fachowców 22.01.13, 15:46 Widzowie teatralni byle jak ubrani to teraźniejszość ale nie większość. Przekazuję spostrzezenia fachowców (w audycji TV). To, że jest jakaś moda przychodzenia przez młodych ludzi (głownie studentów) do teatru, filharmonii, opery ubranymi jak w pracy, na wykładach, "prosto z ulicy" wcale nie znaczy, że ten zwyczaj zostanie utrwalony. Sami bylenjak ubrani młodzi widzowie już dostrzegają swój nietakt, kiedy znajdują się na widowni wśród ludzi ubranych odpowiednio, jak powinno ubierać się do teatru,... Fachowcy już obserwują powrót młodych ludzi do normalności, do zwyczajowych ubiorów godnych miejsca spotkania. A więc "świątecznych" a nie roboczych bądź ekstrawaganckich. Piszę o tym, bo są tu glosy o dominacji bylejakich strojów na koncertach, spektaklach. Teatr, opera, operetka, filharmonia to nadal swego rodzaju świątynie kultury. Nie mogą być traktowane jak kino . Podobnie z bankiem. Pracownik jest wizytówką banku i musi być ubrany odpowiednio do rangi firmy, do miejsca gdzie handluje się pieniędzmi a nie pietruszką. Odpowiedz Link
tor-r-es Re: inne spostrzeżenie fachowców 22.01.13, 16:01 skuter44 napisał: > Piszę o tym, bo są tu glosy o dominacji bylejakich strojów na koncertach, spekt > aklach. > Teatr, opera, operetka, filharmonia to nadal swego rodzaju świątynie kultury. N > ie mogą być traktowane jak kino . już nie ma tak sztywnych reguł. patrz [url=http://www.savoir-vivre.com.pl/?podstawowe-zachowania-w-teatrze,445]tutaj[/url]. może i banki tak się będą rozróżniały. tam gdzie pracownicy przyjmują klientów w luźniejszych strojach ci pierwsi oczekują więcej luzu, elastyczności, swobody ? banki mundurkowe będą się kojarzyły z nobliwością, statycznością ? Odpowiedz Link
tor-r-es Re: inne spostrzeżenie fachowców 22.01.13, 16:11 tor-r-es napisała: tam gdzie pracownicy przyjmują klientów w luźniejszych strojach [b]ci pierwsi[/b] > oczekują więcej luzu, elastyczności, swobody ? oczywiście chodziło o [b]ci drudzy[/b] Odpowiedz Link
szar_amysz Re: inne spostrzeżenie fachowców 24.01.13, 10:57 tor-r-es napisała: banki mundurkowe będą się kojar > zyły z nobliwością, statycznością ? Zanim temat sie wyczerpie ja bym jeszcze chciala zaprotestowac przeciwko kojarzeniu elegancji z nobliwoscia i statycznoscia :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: stroj do pracy 22.01.13, 18:18 Zaczynam rozumiec, czemu o naszym Banku pisza niektorzy, ze jest zapyziały i staromodny. No wlasnie z takim podejściem to tak sie tworzy taka wizje. Ciuciubabko. Elegancja zawsze jest lepiej postrzegana niz skromny ubiór. Nawet najczęstszy i najwygodniejszy. Tak to juz sie sprawdza od lat. To. Ze ty jako klientka chciałabyś by Cie przyjmował ktos w koszulce polo, to Twoj wybor i Twoj gust. Ale nie jest to zgodne ze sprawdzona zasada. W bankach standardem i to sprawdzajacym sa badania fokusowe a nie dobre samopoczucie pracownikow. Nie jest to forma uprzykrzania pracy, ale po prostu sprawdzona metoda aby klient czuł sie bezpiecznie i to, ze sie go szanuje. Gdybys miała racje, juz dawno we wszystkich bankach byłoby inaczej czyli tak jak ty uwazasz. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: stroj do pracy 18.01.13, 13:55 fig-a75 napisała: > ekhm.... waflu.... > dla osoby zarabiającej niewiele ponad 1500zł... nawet w sytuacji, gdy dostajemy > (albo i nie) niewielką premię.... wydawanie na służbowe ciuchy (w dodatku dla > części osób nie przydatnych w życiu codziennym) kwotę 250zł w przeliczeniu na > miesiąc.... to jest kupa pieniędzy. Ok - to dla takich osób robimy wyjatek - niech przychodza do pracy w byle czym i byle jak. Słuszny postulat? Dla osób zarabiających 1500 na rękę dopuszczamy, by przychodziły w dresach, albo w podziurawionych rzeczach z ciucholandu. >i wybacz... chodzisz cały czas w jednym ga > rniturze???? Jak chodze ubrany, to moja sprawa. Nie chodze ubrany źle, nie chodze też za elegancko. Bez przesady. >jak dla mnie na zmianę trzeba coś mieć... ciebie może stać na takie wydatki > Wiesz, kiedyś pracowałem za bardzo małe pieniądze. Nawet jak na Twoją pensje, w Warszawie była ona mikra. Wtedy kupowałem rzeczy dobre, by wygladąły dobrze na dłużej. Nie chodziłem z kumplami na piwo, nie miałem samochodu, większości dóbr jakie dziś posiadam, nie miałem nawet w planach. Dbałem o te rzeczy, które miałem, bo od wyglądu, prezencji zalezy, jak Ciebie widzą, traktuja, odbierają. Nie wydawałem na wiele, bo miałem dzieci, żonę, wydatki. Ale miałem tzw. ciuchy robocze. W pracy je oszczedzałem, w domu, zawsze garniaczek elegancko czyszczony, chowany do szafy - dzień w dzień. Wzruszyło mnie, że ten garnitur, uszyty kiedyś przez krawca, z dobrego materiału, kiedyś kosztujący fortune, wisi do dzisiaj w mojej szafie i nie mam serca go wyrzucić, chociaż ma przetarte, wielokrotnie zszywane szlufki, przetarte kieszenie... Mam sentyment do niego - był świadkiem wielu moich sukcesów i niepowodzeń. Dzięki niemu m.in. zawsze traktowano mnie inaczej. Przez Klientów, szefów... W sumie w niczym mi nie pomógł. Bo nie szata zdobi człowieka. Ale nikt nie powiedział, że wygladałem jak fleja, ale zawsze wskazywano na mnie, jako na tego, który dobrze wygląda. Nikt nie wiedział, że mam jeden garnitur przez wiele lat i koszule, które nie były pierwszej nowości. Daruj więc sobie głodne kawałki na temat moich zarobków dzisiaj. Zarabiam więcej od Ciebie ale nie wiesz jakim kosztem to osiagnałem. Nikt mi tych pieniędzy nie daje na krzywy ryj. Poza bankiem zarabiałbym wiecej - nie jestem więc tutaj dla kasy i wbij sobie prosze to do głowy. I jak już Cie prosiłem - nie chcę już z Tobą wiecej dyskutować. Czy uszanujesz wreszcie moją prośbę? Byłby Ci niezmiernie wdzięczny. Odpowiedz Link
fig-a75 Re: stroj do pracy 18.01.13, 15:27 waflu... tak się składa, że moja garderoba w zdecydowanej większości składa się z ubrań zakupionych w ciuchlandzie. na to mnie stać. i zapewniam cię, że nie chodzę w podziurawionych szmatach. gdy cię poparłam w sprawie bankowego sposobu ubierania - nie protestowałeś, że odpowiedziałam na twój wpis. a jak poruszyłam kwestię zarobków w nawiązaniu do twoich "ubraniowych" wyliczeń - to poczułeś się przeze mnie zaatakowany. jeżeli będę się z tobą w jakiejś kwestii zgadzała - będę pisać. jeżeli nie będę się zgadzała - będę pisać. a jeżeli uważasz, że nie jestem godna jakiejkolwiek odpowiedzi z twojej strony.... nawet: "kobieto pleciesz głupoty" - trudno. płakać z tego powodu nie będę. Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: stroj do pracy 18.01.13, 15:33 ukryty_wafel napisał: > Ok - to dla takich osób robimy wyjatek - niech przychodza do pracy w byle czym > i byle jak. > Słuszny postulat? Dla osób zarabiających 1500 na rękę dopuszczamy, by przychodz > iły w dresach, albo w podziurawionych rzeczach z ciucholandu. Nie w byle czym. Nie byle jak. Ale tak jak się czują swobodnie. Ważne żeby było czysto. I schludnie. A czy to dres, czy marynarka to obojętne. Klientom też to obojetne. Bo sami na galowo do bamku się nie ubierają. Więcej otwartości. Mniej sztywnych zasad, nic nie wnoszących norm. Świat się zmienia. Na szczęście. Podstawą rozwoju jest kreatywność a nie konserwatyzm i niechęć do zmian. Odpowiedz Link
szaraczek78 Re: do Wafla 18.01.13, 16:43 jak nie chcesz z kimś dyskutować to wcale nie musisz, ale Ty zawsze masz coś do powodzenia.Myślę ,że Twoje wpisy wielu na tym forum denerwują i większość się z nimi nie zgadza. Czy ktoś myśli podobnie jak ja ? Odpowiedz Link
dragomir6 Re: do Wafla 18.01.13, 20:43 Jest w tym dużo racji. Mniej więcej wygląda to tak jak w powiedzeniu - Kali kraść to dobrze, a jak Kalemu ukraść to źle. Odpowiedz Link
marz12ka Re: do Wafla 18.01.13, 20:48 popieram Cię szaraczku78.....ja tez nie zgadzam sie z "wielce mądrymi" wpisami wafla.....najlepszym rozwiązaniem było by ignorowanie tego gościa ..... Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: do Wafla 18.01.13, 22:03 marz12ka napisała: > popieram Cię szaraczku78.....ja tez nie zgadzam sie z "wielce mądrymi" wpisami > wafla.....najlepszym rozwiązaniem było by ignorowanie tego gościa ..... Dlatego uprzejmie prosze aby osoby, majace takie samo zdanie jak Szaraczek, marzka i kto tam jeszcze, weszli w ustawienia swojego profilu i w zakładce przyjaciele, po kliknięciu wpisali na listę nieprzyjaciol nick: ukryty_wafel Wtedy przestaniecie mnie widziec, a takze moje wpisy i komentarze. Swiat se dla Was od razu zrobi piękny, lepszy i sumienia będziecie mieli czyste oraz samopoczucie lepsze. Do dzieła :) bez marudzenia. Bo tyle gadanie o ignorowaniu. A wciaz czytacie i komentujecie. Ja mam poglady wciaz te same. Wiec nie marnujcje czasu - jak ignorować, to ignorować. Odwagi. Zachęcam :) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: do Wafla 18.01.13, 21:59 szaraczek78 napisał(a): > jak nie chcesz z kimś dyskutować to wcale nie musisz, Dziekuje z pozwolenie. Ale ja o tym dobrze wiem i to jest logiczne. Jak z kims nie chce dyskutowac, to nie dyskutuje. >ale Ty zawsze masz coś do > powodzenia. Nie zawsze. Wielokrotnie mowie, ze nie mam zdania, albo sie nie wypowiadam. Po prostu. >Myślę ,że Twoje wpisy wielu na tym forum denerwują i większość się > z nimi nie zgadza. Mozliwe, ze nawet masz racje. Ale co to zmienia? Czy to, ze wiekszosc (ciekawe jak ja obliczylas) sie nie zgadza ze mna, to oznacza, ze ta wiekszosc ma racje, pisze prawde i do tego jeszcze głosi odkrywcze prawdy? Zapewniam Cie, ze nie. Kiedys wiekszosc w Niemczech wybrała Adolfa H. I była szczęśliwa, ze oto maja prawdziwego Fuhrera. Mieli racje? Nie trzeba sie ze mna zgadzać. Ale i tak chociaz jak Ty i pewnie jeszcze pare osob uważacie. Ze nie trzeba mnie czytać, to czytanie. A wystarczy wejść w ustawienia, wpisać mnie na listę nieprzyjaciol i od razu Forum bedzie takie miłe. Nie zobaczysz moich wpisow. Bedziesz mogła swobodnie ponarzekac :) Zrób to, prosze. > Czy ktoś myśli podobnie jak ja ? Moge sie zalozyc, ze sporo osob mysla tak jak ty. Wiem to, bo ich czytam i rozumiem. Zapewne oni Cie pociesza i pomogą :) Milego wpisywanie mnie na listę nieprzyjaciol zycze. Tak, to naprawde nie jest trudne do dzieła :) Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: stroj do pracy 21.01.13, 15:22 Nie przeceniałbym znaczenia stroju. Klient oczekuje szybkiej i elastycznej obsługi oraz konkurencyjnych produktów. Ma w nosie elegancki ubiór pracowników gdy musi stać godzinę w kolejce. Generalnie ten świat zmierza w kierunku sprawiania dobrego wrażenia zamiast dostarczania realnych korzyści. Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: stroj do pracy 22.01.13, 09:30 optim.us.prime napisał(a): > Nie przeceniałbym znaczenia stroju. Klient oczekuje szybkiej i elastycznej obsł > ugi oraz konkurencyjnych produktów. Ma w nosie elegancki ubiór pracowników gdy > musi stać godzinę w kolejce. Generalnie ten świat zmierza w kierunku sprawiania > dobrego wrażenia zamiast dostarczania realnych korzyści. Zgadzam się. To tylko w glowach sobie zakodowaliśmy, że jak elegancko to koniecznie garnitur, czy żakiet. To tylko kwestia umowna. Równie dobrze można się umówić, że elegancko to T-shirt i jeansy. I to się bedzie dzialo. Bo im więcej ludzi bedzie się ubierało swobodniej, tym bardziej ten ubior bedzie się stawal normą. Im więcej młodych ludzi bedzie wchodziło na rynek pracy, dla których strój ma znaczenie czwartorzędne, tym bardziej to będzie standard. To tak jak z jezykiem. Za chwile weszłem bedzie poprawna formą. Bo nikt sie tym nie bedzie przejmowal żeby mówić wszedłem. Odpowiedz Link
skuter44 Re: stroj do pracy 22.01.13, 10:07 To jest Twoje zdanie. Nie koniecznie musi tak być jak Ty uważasz. Może tak być, że T-shirt i jeansy zostaną jako ubiór modny w jakimś okresie, używany głownie przez młodzież. Już nie raz tak było. Tak samo będzie ( wg mnie ), z powszechnymi w mowie brzydkimi słowami (k, ch, p,...) służącymi za przerywniki . Przecież inaczej trudno mi sobie wyobrazić funkcjonowanie cywilizowanego narodu. Ty myslami idziesz do przodu, masz swoje zdanie. A dyskusja jest na temat stroju - tu, teraz, w bankach, w PKO BP, na stanowiskach obsługi klienta. I na tym problemie się koncentrujmy. Moje zdanie jest "elastyczne". Jako klientowi banku wystarczy mi strój schludny, prosty, osobisty (nie mundurowy). Dopuszczam zróznicowanie stroju u kobiet (tak one lepiej się czują, bo mogą uczesaniem i ubiorem podkreślać swoją osobowość i poprawiać wygląd) a dla mężczyzn w banku (podkreślam - banku) też może być dużo swobody w stroju tradycyjnym, ale nie może być za ladą facet w koszulce z różnymi nadrukami, w podartych modnie portkach, z wyeksponowaną owłosioną klatą czy tatuażem. Dopuszczałbym (proponowałbym swoim pracownikom) - garnitur, koszule w pastelowych kolorach, spodnie normalne lub jeansy, buty czarne z okrągłymi czubkami. Podkreślam - [u]proponowałbym[/u] Tylko bank do specyficzny zakład pracy i dlatego nie upierał bym się (jako pracownik) przy swoich strojach. Jesli bank mni chce umundurować ..... niech za te mundury , ich pranie, prasowanie i wymianę...niech płaci . Odpowiedz Link
optim.us.prime Re: stroj do pracy 22.01.13, 10:12 Zgadzam się z opinią skutera. Niech nam płaci za stroje a nie przerzuca kolejne koszty funkcjonowania instytucji na nas. Mam w nosie kurs akcji na giełdzie, dlaczego mam się dorzucać do zysku banku poprzez wydawanie prywatnych pieniędzy na strój roboczy ? Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: stroj do pracy 22.01.13, 10:12 pokolenie-y napisał: > To tylko w glowach sobie zakodowaliśmy, że jak elegancko to koniecznie garnitur, czy żakiet. > To tylko kwestia umowna. Polecam: praca.wp.pl/title,Skapy-stroj-w-pracy-nie-zawsze-jest-zgodny-z-prawem,wid,13505844,wiadomosc-po-pracy.html?ticaid=1feda > Równie dobrze można się umówić, że elegancko to T-shirt i jeansy. Tylko osoby bez gustu mogą uważać, że t-shirt i jeansy to elegancja w biurze. Czyste ubranie, to jeszcze nie elegancja. Elegancja ma swoją definicję: savoir-vivre.wieszjak.pl/co-dzien/256378,Czym-jest-elegancja.html "Elegancja jest to... nie tylko sposób ubierania się, ale również kształtowania swojego otoczenia, bycia, reagowania. Jest wyrazem wewnętrznych potrzeb, wewnętrznego ładu, stosunku do świata i ludzi." Tak więc ubiór i zachowanie świadczą, czy ktoś jest elegancki. Odpowiada to też kwestiom, w jakim znajdujesz sie otoczeniu. Dżinsy i t-shirt nie są elgankie w Banku, w relacji z klientem. Pracując na zapleczu, możesz chodzić w dzinsach, ale byłbym ostrożny, gdybyś poszła tak ubrana do szefa. > Bo im więcej ludzi bedzie się ubierało swobodniej, tym bardziej ten ubior bedzi > e się stawal normą. Masz oczywiście prawo do takich przekonań, ale w kontaktach z ludźmi, poza przekazem werbalnym, jest jeszcze przekaz niewerbalny (on nawet mocniej przemawia do ludzi niż słowa). Jednym z elementów przekazu niewerbalnego, najbardziej pierwotnym (instynktownym, wprost atawistycznie ugruntowanym - okazywanie emocji, zaloty, oznaczanie swojej pozycji, relacji, występuje u wszystkich zwierzat - w postacie umaszczenia i kolrystyki zmieniającej sie w zalezności od sytuacji) u ludzi jest ubiór. Jak jestes ubrana, tak pokazujesz jaki jest Twój stosunek do ludzi. Wyrażasz go wprost nawet podświadomie. Osoby eleganckie maja np. większa szanse na awans, podwyzkę niż osoby, które ubieraja się nieodpowiednio. Dlaczego? Bo ubiór podkreśla dojrzałość, profesjonalizm oraz wyczucie. "Grażyna Białopiotrowicz, trener biznesu i doradca ds. wizerunku, przewiduje, że po okresie poluzowania może nas czekać powrót do większego formalizmu. Tym bardziej że ubraniowa swoboda może być ryzykowna, np. niektóre zestawienia kolorów mogą negatywnie wpłynąć na nasz wizerunek, a nawet na... wynik rozmów biznesowych." www.ekonomia24.pl/artykul/425370.html Są sytuacje, kiedy możesz w pracy chodzić na luzie - są, jeśli nie masz kontaktu z Klientem, z przełozonymi... w innych niestety obowiązuja dress code. > Im więcej młodych ludzi bedzie wchodziło na rynek pracy, dla których strój ma z > naczenie czwartorzędne, tym bardziej to będzie standard. No własnie - może dlatego właśnie, że osoby, które sa niechlujne, mają gdzieś obowiązujące zasady nie awansują? Nie moga znaleźć pracy a jak znajdą, szybko ją tracą, bo ich sposób podejścia do ubioru przekłada się w prost na ich pracę? To jak się ubieramy wiele mówi o człowieku, dlatego od czasu epoki kamienia łupanego do dzisiaj, prestiż i pozycję podkreśla się ubiorem. A Ty Billem Gatesem czy Stevem Jobsem nie jesteś, by pokazywać na lewo i prawo, że zlewasz to czy komuś sie podoba Twój t-shirt czy dzinsy. > To tak jak z jezykiem. Dokładnie - ubiór jest drugim językiem - niektóre kolory jakie dobierasz, mają znaczenie wprost psychologiczne. Możesz kogoś zachęcić do przebywania z Tobą kolrem bardziej niż słowami. Źle ubrana, mozesz człowieka odstręczyć. > Za chwile weszłem bedzie poprawna formą. Nigdy nie bedzie. > Bo nikt sie tym nie bedzie przejmowal żeby mówić wszedłem. Nie przejmuje się tym młode pokolenie. Wieloma rzeczami się nie przejmuje, ma zupełnie gdzieś pewne zasady od sposobu wysławiania się po podejście do obowiązków oraz reguł. Dlatego, największą grupą bezrobotnych są młodzi ludzie i młodym ludziom tak trudno zrozumieć, czemu nie awansują. Taka jest właśnie prawda... Niedojrzałość nigdy nie będzie zasadą. Nigdy :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
troublemaker69 Re: stroj do pracy 22.01.13, 12:43 ukryty_wafel napisał: >Dlatego, największą grupą bezrobotnych są młodzi ludzie i młodym > ludziom tak trudno zrozumieć, czemu nie awansują. [b]Taka jest właśnie prawda[/b]... Nareszcie poznałem prawdę... ;) Mistrzu, dziewczyna ma rację to wszystko jest umowne i stale się zmienia. Nie musisz Jej od razu na bezrobocie wysyłać :D Co do stroju zgadzam się ze Skuterem. Faktycznie zbyt duży luz mógłby zniechęcić część klientów ale znam też wielu ludzi którzy nie wejdą do eleganckiego sklepu bo myślą, że to sklep nie dla nich. Za ładnie czyli za drogo. Gdyby facetom w sali dla "normalsów" pościągać krawaty i marynarki to myślę, że nic by się nie stało a nawet klienci czuliby się swobodniej. Musi być strój biznesowy? A jakie to wielkie biznesy na tej sali się zwykle załatwia? Otwarcie ror-u czy lokaty? :) Naprawdę myślisz, że klienci zaglądają pod biurko i badają długość skarpetek? Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: stroj do pracy 22.01.13, 13:36 troublemaker69 napisał: > Za ładnie czyli za drogo. To prawda. Tacy ludzie są. Są też tacy, co nie wejdą, bo jest za ubogo i uwazają, że to jadłodajnia a nie Bank. > Gdyby facetom > w sali dla "normalsów" pościągać krawaty i marynarki to myślę, że nic by się ni > e stało a nawet klienci czuliby się swobodniej. Niektórzy pewnie tak. >Musi być strój biznesowy? W Banku, musi. >A jak > ie to wielkie biznesy na tej sali się zwykle załatwia? Tajemnica bankowa :) > Otwarcie ror-u czy lokat > y? Nie tylko. > :) Naprawdę myślisz, że klienci zaglądają pod biurko i badają długość skarpe > tek? Pod biurko? Nie - nad biurko? Zawsze patrzą. I wbrew temu co piszesz, wyjatki potwierdzają regułę - elegancko, nie znaczy z przesadą. Elegancko nie znaczy "wypasione". Elegancko, to z szacunkiem dla Klienta. I w jednym masz na pewno rację, ktoś może skromnie ubrany, potraktowac Klienta jak króla, a ktoś inny w stroju od Prady, potraktuje Klienta jak petenta, obrazając go do 13 pokolenia wstecz. Dlatego własnie jest dress code, ale na tym się to nie kończy. [b]Niestety cham, niezależnie na jakim jest stanowisku i jak się ubiera, nie powinien w Banku pracować. Tak samo jak skończona fleja i ktoś, kto ma Klientów Banku gdzieś. [/b]To jest mój pogląd. Odpowiedz Link
skuter44 strój - niewielki obszar oceny jakości obsługi 22.01.13, 13:39 Spojrzenie wnikliwego (tajemniczego) klienta na jakość obsługi bankowej nie ogranicza się do oceny stroju pracownika bankowego. Można (przy tej ocenie) wyróżnić 8 bszarów/elementów a w nich dopiero mieszczą się konkretne spostrzeżenia. Kiedy oceniam obszar – „prezentacja pracowników i ich stanowiska pracy” patrzę też na ubiór, porządek stanowiska pracy, dostępność wizytówek , wygląd dokumentów na biurku, itd. Ubiór pracownika banku mieści się w obszarze/elemencie – "prezentacja pracowników i ich stanowiska pracy" ; nie stanowi (wg mnie ) nie więcej niż ok. 7 % - 10 %-ową wagę ogólnej oceny jakości obsługi placówki bankowej. W celu zobiektywizowania oceny jakości obsługi w banku praktycznie stosuje się oceny (stopnie) dla każdego z obszarów a następnie wagi dla poszczególnych elementów. Dopiero na tej podstawie otrzymujemy całościowy obraz jakości obsługi. Dla przykładu - [b]wygląd[/b][b] placówki [/b] tylko w 16 % rzutuje na ogólną ,kompleksową ocenę jakości obsługi w danym banku. A dalej - [b]Prezentacja pracowników i ich miejsca pracy [/b]14% . [b]Bezpieczeństwo[/b] 6 %, [b]Wejście klienta[/b] 12 %, [b]Nawiązanie rozmowy[/b] 9 %, [b]Rozmowa[/b] 14 %, Ocen[b]a sprzedawcy 19[/b] % .[b]Zakończenie rozmowy 10[/b] %. Tak badanie przeprowadzała w ub.r. Fundacja CBOS. Chętnych do zapoznania się z wynikami tego badania jakości obsługi klientów wrocławskich banków kieruję pod poniższy adres. W grupie ocenianych wroclawskich banków jest również PKO BP, który nie wypadł źle. www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=2&ved=0CDMQFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.perspecto.pl%2Ffiles%2FUserFiles%2Ffile%2Fraport%2520na%2520strone1.pdf&ei=kYL-UIfHIsXIhAeP24H4DA&usg=AFQjCNEilvlH6E6VHnlRFsVq4rhHad0mDw&bvm=bv.41248874,d.ZG4 Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: stroj do pracy 22.01.13, 12:57 ukryty_wafel napisał: > Tylko osoby bez gustu mogą uważać, że t-shirt i jeansy to elegancja w biurze. Dziekuję za opinię. Na temat gustów lepiej sie nie wypowiadac. Jednemu podoba sie garnitur. Drugiemu t-shirt. I jeden i drugi strój może być czysty i schludny. To tylko nam do głów wbili że biznes tylko w garniakach. A świat się zmienia. I tu nie ma niedojrzałości. Postep to zmiany. także w dziedzinie kanonow urody, stroju, wyglądu. raz jeszcze. Jesli za parę lat 75% potencjalnych pracowników przyjdzie na rozmowe o prace w jeansach i jeśli pracodawca bedzie długo szukal osób do pracy bo bedziemy mieli niż demograficzny to przyjmie nawet tego który przyjdzie bez t-shirta. I jeszcze podziękuje że sie taki zglosił. A teraz jest jak jest. Ale to nie znaczy, ze to jest stanb zabetonowany na zawsze. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: stroj do pracy 22.01.13, 13:48 pokolenie-y napisał: > ukryty_wafel napisał: > > > Tylko osoby bez gustu mogą uważać, że t-shirt i jeansy to elegancja w biu > rze. > > Dziekuję za opinię. Proszę uprzejmie > Na temat gustów lepiej sie nie wypowiadac. Nie rozmawiam na temat gustów, ale elegancji. Ja lubię akurat jak dzewczyna jest w dżinsach i t-shircie. Jeszcze jak ma ładną figurę i buzię, lubię bardzo. Ale nie rozmawiamy o tym co mi się podoba (lubię akurat co innego) ale jak powinna się ubierać osoba zatrudniona w Banku. > Jednemu podoba sie garnitur. > Drugiemu t-shirt. To prawda. > I jeden i drugi strój może być czysty i schludny. Owszem Ale rozmawiamy o ubieraniu się w miejscu pracy, kiedy mamy kontakt z ludźmi a nie np. sprzatamy podłogę. Sprzątając podłogę, można to robić nawet w szortach. Obsługując komputer, można to robić w krótkich spodenkach, z Klientami trzeba zawsze elegancko. > To tylko nam do głów wbili że biznes tylko w garniakach. Niestety to nie tylko biznes. To rozsądek też powinien wbić. Czy na rozmowę kwalifikacyjną do Banku przyszłaś ubrana w dzinsy i t-shirt? > A świat się zmienia. Na gorsze rzekłbym... > I tu nie ma niedojrzałości. To prawda - niedojrzali przegrywają. > Postep to zmiany. Niekoniecznie - rozkład to też zmiany. Tak więc twoje zdanie jest prawdziwe tylko kiedy są to zmiany na lepsze - jakościowo lub ilościowo. Nie inaczej. > także w dziedzinie kanonow urody, stroju, wyglądu. > raz jeszcze. Tak, gusta się zmieniają, ale niezaleznie od gustów, elegancja pozostaje taka sama, jest tylko inaczej wyrażana. > Jesli za parę lat 75% potencjalnych pracowników przyjdzie na rozmowe o prace w > jeansach i jeśli pracodawca bedzie długo szukal osób do pracy bo bedziemy mieli > niż demograficzny to przyjmie nawet tego który przyjdzie bez t-shirta. Niestety Cię zasmucę - to jest myślenie w stylu wish-full-thinking :-) To twoje zyczenia, na pewno oczekiwania. Niestety świat jest bardziej konserwatywny niż Ci się wydaje. W sklepach, nie wyeliminowano fartuszków już od tylu lat ile zyje :) Mundurki w szkołach - nawet ich przybyło. Ale tak długo jak ludziom zależy na pracy, to będziesz się na spotkania z pracodawcą ubierała jak do kościoła. :-) > I jeszcze podziękuje że sie taki zglosił. Niestety to utopijna wizja... > A teraz jest jak jest. I później też tak samo będzie. > Ale to nie znaczy, ze to jest stanb zabetonowany na zawsze. I bardzo sie zdziwisz, ale na pewno mnie przeżyjesz, więc zapamietajmy to sobie a Ty jak będziesz miała może tę 60-kę na karku to sprawdzisz, czy miałaś rację czy racje miał taki paskudny wafel :) Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Re: stroj do pracy 22.01.13, 13:05 ukryty_wafel napisał: > Tylko osoby bez gustu mogą uważać, że t-shirt i jeansy to elegancja w biurze. Na delikatny grunt wkroczyłeś. Gust. Świat się rzeczywiście zmienia. Dziś w jeansach można pójść nawet do filharmonii czy opery. Bo pokolenie ma rację, ze się normy rozluźniły. I całe szczęście, bo człowiek zachowuje się bardziej naturalnie gdy nosi strój w którym sam się dobrze czuje, a nie który ktoś mu kazał założyć. blog.originaljeans.net/?p=67 Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: stroj do pracy 22.01.13, 13:52 ciuciubabka78 napisała: > ukryty_wafel napisał: > > > Tylko osoby bez gustu mogą uważać, że t-shirt i jeansy to elegancja w biu > rze. > > Na delikatny grunt wkroczyłeś. Nie boję się wchodzić nawet na grząski grunt. Możemy jeszcze porozmawiać o zyciu :) >Gust. Świat się rzeczywiście zmienia. Ja o gustach nie rozmawiam. Piszę o kanonach, zasadach elegancji. Są takie ciuchy, które założone mimo iz sa markowe, byłyby gustowne, ale nie eleganckie. Są tez ciuchy, które mogą sie nie podobac, ale ząłożone będą nieeleganckie albo eleganckie. Będa na miejscu lub nie. To nie ma nic wspólnego z gustem. Ja kocham na codzień bojówki, bluzę z kapturem i t-shirt albo skurzaną kurtkę. Lubię być na luzie. W pracy mnie takim nie uświadczysz. No może w casual friday. > Dziś w jea > nsach można pójść nawet do filharmonii czy opery. Tam, mozna nawet pójść pół nago. Ale opera to nie bank > Bo pokolenie ma rację, ze się > normy rozluźniły. Normy zwyczajowe. W pewnych środowiskach tak. Nie przywiązuje się w niektórych kręgach do zasad. To fakt. Dzisiaj można w wielu miejscahc wszystko mieć na wierzchu. Ale tak samo spróbuj wejść do kościoła albo do szkoły, albo... no gdzie jeszcze? > I całe szczęście, bo człowiek zachowuje się bardziej natural > nie gdy nosi strój w którym sam się dobrze czuje, a nie który ktoś mu kazał zał > ożyć. Wiesz, gdybym kierowął się zasadą, że nosze się i ubieram tylko tak jak chcę, to nie pracowałbym na pewno w Banku :) Odpowiedz Link
mistrzciemnosci Re: stroj do pracy 22.01.13, 14:07 ukryty_wafel napisał: > > I całe szczęście, bo człowiek zachowuje się bardziej natural > > nie gdy nosi strój w którym sam się dobrze czuje, a nie który ktoś mu kaz > ał zał > > ożyć. > > Wiesz, gdybym kierowął się zasadą, że nosze się i ubieram tylko tak jak chcę, t > o nie pracowałbym na pewno w Banku :) Tutaj to Szefie polemizujesz dla samej polemiki :). Jesli ktoś się lepiej czuje w pewnym stroju to w tym stroju lepiej pracuje. Jest bardziej wydajny, miły dla klienta, koleżeński, chetniej po godzinach zostanie, itp. Jesli kogoś na siłę wciskamy w mudurek, ktory go krępuje to i potem tak ten ktos pracuje. Jak skrępowany :). Nie słyszałem żeby klienci oczekiwali od pracowników banku strojów innych niz tych w jakich sami do banku przychodza. A i zgadzam sie z jednym z obecnych tutaj poglądów, że widząc nas ubranych na galowo moga sobie co nieco pomysleć na ten temat. W końcu dla nich to bank sie utrzymuje z ich pieniędzy. Popieram że czasy się zmieniły. A czy na gorsze czy na lepsze to juz każdy ma indywidualne zdanie. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: stroj do pracy 22.01.13, 16:43 mistrzciemnosci napisał: > Tutaj to Szefie polemizujesz dla samej polemiki :). No masz... czyta w myslach?! >Jesli ktoś się lepiej czuje > w pewnym stroju to w tym stroju lepiej pracuje. Już widzę w hucie pracującego gościa w kąpielówkach lub gajerku, bo pracuje w tym co lubi! Albo policmajstra z drogówki, który zatrzymuje samochód do kontroli w bokserkach. Mistrzu, rozsądek, rozsadek... > Jest bardziej wydajny, miły dl > a klienta, koleżeński, chetniej po godzinach zostanie, itp. A ja myslałem, że to akurat zalezy od tego co ma się w sercu i głowie a nie tego co ma na sobie. > Jesli kogoś na siłę > wciskamy w mudurek, ktory go krępuje to i potem tak ten ktos pracuje. Na siłe to nic się nie da. Więc napisałem - jak chce plażować, to w Banku sie nie da a ty do mnie z pretensjami! ;-) > Jak skrę > powany :). Nie słyszałem żeby klienci oczekiwali od pracowników banku strojów i > nnych niz tych w jakich sami do banku przychodza. No to usłysz mój głos :) Ja jak przychodzę do Banku, to nie chcę sie skupic na pieknym dekolcie koleżanki doradcy, czy jej długich nogach oraz przebijających zza bluzki seksownych miseczek, ale na tym by się nie pomylic, wypłacić kasę tyle ile trzeba, wpłacić tyle ile trzeba a nie zastanoawiać się kiedy ona pracę kończy! ;-) Kobieta ma mi pomóc a nie rozpraszać! i o to się rozchodzi. Pokolenie to zapewniam Cie niezła dżaga i jakby takie dziewcze miało mnie obsługiwać, to na wszystko bym się zgodził !! O kurna... wychodzi na to, że rzeczywiście, nasze Panie powinny w oddziale chodzić półnagie, to efektywność sprzedaży wzrośnie. A Panowie - solara, sporty ekstremalne, wszystko na koszt firmy, klaty napiete i.... i mielibyśmy wzrost przychodów niebotyczny. To jest pomysł!... no jest :-) > A i zgadzam sie z jednym z ob > ecnych tutaj poglądów, że widząc nas ubranych na galowo moga sobie co nieco pom > ysleć na ten temat. No, że Panie fajnie by tak galowo się rozebrały a panowie też odstrzelili sobie takiego chipendalesa na sejfie w rytm muzyki Depeche mode :) > W końcu dla nich to bank sie utrzymuje z ich pieniędzy. No więc powinien spełniac wszytskie ich zachcianki :) No dobra, wiec jakie sa zachcianki naszych Klientów? ! >Pop > ieram że czasy się zmieniły. Rozmarzyłem się... doradczynie w bikini... i huila hop... Miodzio :) Odpowiedz Link
q.p.r Re: stroj do pracy 22.01.13, 17:51 ukryty_wafel napisał: >Ja jak przychodzę do Banku, to nie chcę sie skupic na > pieknym dekolcie koleżanki doradcy, czy jej długich nogach oraz przebijających > zza bluzki seksownych miseczek, no qrede waflu wez przestan; to ja wlasnie takie widoki w banku bym chcial ogladac; watek zalozylem bo liczylem ze kolezanki z miniowek nie zrezygnuja a tu mi sie dyskusja o filharmonii robi; a idzicie wy wszyscy melomani do innego watku, a tu niech koneserzy kobiecej urody pozostana Odpowiedz Link
koza-66 Re: stroj do pracy 22.01.13, 18:40 Choć jestem kobietą, to też chętnie popatrzę no takie osóbki....Szczytem marzeń by było,gdyby pojawił się piękny Apollo,o idealnie wyrzezbionych pośladkach.Jesteśmy normalni, normalność,umiar,to wszystko przyciąga.Odwrotność,przesada odpycha. Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: stroj do pracy 22.01.13, 20:12 Daj namiar, ktory to oddzial :) Poprosze ktoregos z moich mlodszych kolegow, by wpadl i poswiecil posladkami:-) Odpowiedz Link
koza-66 Re: stroj do pracy 22.01.13, 21:46 Do każdego oddziału taki "skwarek" .A wiek, hm..., ja jak zawsze stawiam na jakość. Odpowiedz Link
skuter44 strój do pracy to nie wszystko 23.01.13, 07:41 Temat powoli się wyczerpuje bo jest już na etapie żartów. Zdania dyskutantów są zbliżone. Jedynie pokolenie-y nie jest zwolennikiem eleganckiego stroju bankowców , podwyższonego jego standardu (w porównaniu do stroju codziennego). Podkreślano tu znaczenie wyglądu pracowników ladowych przy ocenie jakości obsługi klientów. Ja przytoczyłem (na tym wątku), wyniki fachowych badań jakości obsługi bankowej w wrocławskich bankach , we wpisie całkowicie niezauważonym, z ktorych wysondowałem, że strój (wygląd) pracownika tylko w ok. 10 % waży na opinii klientów o jakości obsługi klientów w placówce. Dlatego warto byłoby podjąć dyskusję o wszystkich 8-miu obszarach które skladają się na kompleksową ocenę jakości obsługi bankowej. A są to : wygląd placówki , prezentacja pracowników i ich miejsca pracy , bezpieczeństwo , wejście klienta , nawiązanie rozmowy rozmowa , ocena sprzedawcy , zakończenie rozmowy . Na te obszary/ elementy zwracają uwagę klienci , audytorzy bankowi i tajemniczy klienci. Jak wspomniałem wyniki badania jakości obsługi klientów (w tym wrocławskich placówek PKO BP) można poznać pod adresem: www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=2&ved=0CDMQFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.perspecto.pl%2Ffiles%2FUserFiles%2Ffile%2Fraport%2520na%2520strone1.pdf&ei=kYL-UIfHIsXIhAeP24H4DA&usg=AFQjCNEilvlH6E6VHnlRFsVq4rhHad0mDw&bvm=bv.41248874,d.ZG4 Odpowiedz Link
skuter44 uzupełnienie otwierającego się linka 23.01.13, 07:43 www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=2&ved=0CDMQFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.perspecto.pl%2Ffiles%2FUserFiles%2Ffile%2Fraport%2520na%2520strone1.pdf&ei=kYL-UIfHIsXIhAeP24H4DA&usg=AFQjCNEilvlH6E6VHnlRFsVq4rhHad0mDw&bvm=bv.41248874,d.ZG4 Odpowiedz Link
exwoker Re: strój do pracy to nie wszystko 23.01.13, 08:38 skuter44 napisał: > Temat powoli się wyczerpuje bo jest już na etapie żartów. [b]Zdania dyskutantów są > zbliżone[/b]. Jedynie pokolenie-y nie jest zwolennikiem eleganckiego stroju bankow > ców , podwyższonego jego standardu (w porównaniu do stroju codziennego). Przed takim podsumowaniem przeczytaj uważnie wpisy ciuciubabki, torresa, troublemakera, balcerka, qpera, optimusa. Z ich wypowiedzi nie wynika Twoja konkluzja :) Odpowiedz Link
balcerek04 Re: strój do pracy to nie wszystko 23.01.13, 09:31 exwoker napisał: > skuter44 napisał: przeczytaj uważnie wpisy ciuciubabki, torresa, troubl > emakera, balcerka, qpera, optimusa. Z ich wypowiedzi nie wynika Twoja konkluzja > :) Potwierdzam że dla mnie strój jaki nosi pracownik banku nie ma wielkiego znaczenia. Mogą być dzinsy i bluza. Byleby tylko to było czyste. Jako klient źle się czuję w oddziale gdy naprzeciw siebie widzę panią Justyne w służbowym uniformie. Wiem, że to nie jej wybór ale czuję sie jak w urzedzie. Sztywno i drętwo. Odpowiedz Link
skuter44 Re: strój do pracy to nie wszystko 23.01.13, 12:01 Chyba zbyt mocno utrwaliły mi się poglądy zbliżone do moich i polemika z pokoleniem-y, zawierzyłem też swojej pamięci. Przyznam, że przed napisaniem swojej konkluzji nie czytałem wszystkich wpisów. Wobec tego przepraszam. Szanując poglądy i odczucia innych; pozwolę sobie jednak zauważyć , że na opiniach zwolenników dowolnego ubioru pracowników banku ciąży spojrzenie wyłącznie przez pryzmat ich własnych potrzeb. A przecież jako pracownicy najemni powinniśmy starać się zrozumieć i dostosować do wymogów i potrzeb, standardów i zwyczajów obowiązujących pracodawcę i jego bank. Standardy ubioru pracownika banku obowiązują od dawna i nie jest do wymysł aktualnych pracodawców. Narzucony ubiór w pracy jest swego rodzaju przymusem. Ale (niestety) podejmując pracę w banku nowy pracownik , jeśli chce długo pracować i wspólpracować dobrze w zespole sprzedawców, jeśli chce mieć dobre notowania u klientów i przełożonych musi wpisać się w organizację i kulturę firmy. Jak wspomniałem , nie tylko ubiór ale stosowanie procedur, ściśle określonych zachowań przy obsłudze klientów składa się na charakter pracy w banku. Jeśli pracownik potrafi znaleźć się w tym reżimie pracy to ubiór jest już tylko małą uciążliwoscią. Odpowiedz Link
troublemaker69 Re: strój do pracy to nie wszystko 23.01.13, 23:35 balcerek04 napisał: > . Wiem, że to nie jej wybór ale czuję sie jak w urzedzie. Sztywno i drętwo. W urzędach kobitki w sweterkach śmigaja... ;) Przynajmniej u mnie w PUPie ;) Niektóre są nawet bardzo wyluzowane... :D Odpowiedz Link
pokolenie-y Re: strój do pracy to nie wszystko 24.01.13, 08:57 troublemaker69 napisał: > balcerek04 napisał: > > > . Wiem, że to nie jej wybór ale czuję sie jak w urzedzie. Sztywno i drętw > o. > I to im powagi nie ujmuje? Czyli mozna. Najgorzej jak się ludzie na czymś zafiksują. Nie widzą wtedy, że to tylko umowa. Umowe mozna zmienic. I robić inaczej. I świat sie nie zawali. I biznes też się będzie kręcil. Na tym własnie polega postęp. Rozwój. Nie trzymamy się starych zwyczajów jeśli one nic nie wnoszą. > W urzędach kobitki w sweterkach śmigaja... ;) Przynajmniej u mnie w PUPie ;) Ni > ektóre są nawet bardzo wyluzowane... :D Odpowiedz Link
szar_amysz Re: strój do pracy to nie wszystko 24.01.13, 09:36 skuter44 napisał: > Temat powoli się wyczerpuje bo jest już na etapie żartów. Zdania dyskutantów są > zbliżone. Jedynie pokolenie-y nie jest zwolennikiem eleganckiego stroju bankow > ców , podwyższonego jego standardu (w porównaniu do stroju codziennego). > Podkreślano tu znaczenie wyglądu pracowników ladowych przy ocenie jakości obsłu > gi klientów. Ja przytoczyłem (na tym wątku), wyniki fachowych badań jakości ob > sługi bankowej w wrocławskich bankach , we wpisie całkowicie niezauważonym, Zauwazonym :) ale mam tak malo czasu obecnie... z k > torych wysondowałem, że strój (wygląd) pracownika tylko w ok. 10 % waży na opi > nii klientów o jakości obsługi klientów w placówce. Jesli chodzi o komunikacje (relacje) pomiedzy klientem a pracownikiem - stroj stanowi wiekszy procent, chocby dlatego, ze w komunikacja niewerbalna ma przewage na werbalna - stosunek jest mniej wiecej 70/30. Pozdrawiam Odpowiedz Link
skuter44 Re: strój do pracy to nie wszystko 26.01.13, 18:07 Tu te relacje mogą się nie sprawdzać bo przy kompleksowym badaniu jakości obsługi duży obszar oceny dotyczy zjawisk materialnych ustalonych przez bank , takich jak procedury, produkty, technologię, wizualizację, bezpieczeństwo, itd, które muszą być przez pracowników wykonywane (ważą mocno na wynikach oceny banku) - których ocena nie wiąże się bezpośrdnio z jakością pracy pracownika bezpośredniej obsługi klienta. Gdybyśmy z tego badania wydzielili i oceniali tylko jakość obsługi , zachowań pracownika banku przy kontakcie z klientem - to wówczas te relacje wówczas były takie jak piszesz. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
szar_amysz Re: strój do pracy to nie wszystko 28.01.13, 03:59 skuter44 napisał: > Gdybyśmy z tego badania wydzielili i oceniali tylko jakość obsługi , zachowań p > racownika banku przy kontakcie z klientem - to wówczas te relacje wówczas był > y takie jak piszesz. Tak, masz racje - badanie o ktorym pisales "mowilo" o znacznie szerszym obszarze jakosci obslugi klienta. Ja pisalam faktycznie o bezposrednim kontakcie klienta z pracownikiem banku - tam gdzie te relacje (komunikacja) zachodza. Dzieki za sprostowanie :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
troublemaker69 Re: stroj do pracy 22.01.13, 14:21 ukryty_wafel napisał: > Tam, mozna nawet pójść pół nago. > Ale opera to nie bank > Ale tak samo spróbuj wejść do kościoła Czyli bank dla Ciebie to tak znacznie powyżej opery i bliżej kościoła? ;) Zaczynam rozumieć :) Niestety bank ma niewiele wspólnego z kościołem choćby dlatego, że nikt tam po wejściu nie klęka ;) Dzisiaj bank to supermarket. Wiele produktów to proste narzędzia typu ror czy karta. Umowę rachunku można dzisiaj podpisać z kurierem a karty są dołączane do gazet. W miejscach gdzie masowo sprzedaje się tego typu drobiazgi naprawdę przesadą jest "zbrojenie" ludzi w garnitury :) Odpowiedz Link
ukryty_wafel Re: stroj do pracy 22.01.13, 18:07 troublemaker69 napisał: > Czyli bank dla Ciebie to tak znacznie powyżej opery i bliżej kościoła? ;) Tak pomiedzy ;-) > Niestety bank ma niewiele wspólnego z kościołem choćby dlatego, > że nikt tam po wejściu nie klęka ;) A wiesz? Znam kilku takich, ktorzy moze nie klekaja, ale sie żegnają jak wchodzą do banku. ;-) >Dzisiaj bank to supermarket. Wiele produkt > ów to proste narzędzia typu ror czy karta. Niom, No ja bym sie z taka interpretacja nie zgodził. > naprawdę przesadą jest "zbrojenie" ludzi w garnitury : > ) No wiesz. Jak założenie kostiumu czy garniaka to zbrojenie, to ja nie mam wiecej pytań. Odpowiedz Link
dragomir6 Re: stroj do pracy 22.01.13, 18:36 de gustibus non est disputandum: tak jest - o gustach nie dyskutuje się. Co innego gust, a co innego w co muszę ubrać się do pracy. Strój służbowy też nie leży w moim guście, bo po prostu nie cierpię tych białych bluzek, ale ubieram się tak, bo taki jest wymóg i jestem przy bezpośredniej obsłudze klienta. Odpowiedz Link
polonista1313 Re: stroj do pracy 22.01.13, 13:17 ukryty_wafel napisał: > > Za chwile weszłem bedzie poprawna formą. > > Nigdy nie bedzie. > Jestem oczywiście za formą 'wszedłem', ale nie mogę wykluczyć, że w przyszłości forma 'weszłem' będzie tak powszechnie używana, że po prostu stanie się standardem. Język polski jest przecież językiem żywym i podlega ciągłym zmianom. Pozdrawiam serdecznie Buźka :) Odpowiedz Link
utrapienieludzi Re: stroj do pracy 23.01.13, 12:40 a ja w końcu się odezwę. Od dawna czytam to forum i już mi ręce opadają. Jestem kobietą i do pracy chodzę ubrana elegancko, między innymi dlatego, że taki jest wymóg naszego pracodawcy. Mam dużo koszul, nie wszystkie są białe (ale wcześniej można było je nosić) Teraz po zmianach mam 3 koszule które mogą spełniać WARUNKI naszego pracodawcy, bo jak dla mnie to je bardzo ujednolicił ograniczył do 2 kolorów, mało tego ta część dotycząca rajstop jest karygodna, więc w tym momencie nasz pracodawca nie wprowadził stroju biznesowego TYLKO STRÓJ ROBOCZY!!!! I za to lub na to TAK chciałabym dostać dofinansowanie. Jeżeli uważacie, że ludzie wydadzą na coś innego, trzeba koniecznie brać faktury, albo niech nam kochany pracodawca sam ZAKUPI idealne stroje biznesowo-robocze do PRACY!!!! Odpowiedz Link
dragomir6 Re: stroj do pracy 23.01.13, 21:59 Podsumowując wątek powiem tak: "Nie chcem, ale muszem" Odpowiedz Link
balcerek04 Re: stroj do pracy 19.02.13, 09:21 dragomir6 napisała: > Podsumowując wątek powiem tak: "Nie chcem, ale muszem" Ciekawi mni jeszcze jedna rzecz. Jesli spełnią sie przepowiednie analityków to za pewien czas większość klientów nie bedzie potrzebowal korzystac z usług oddziałów. Bedzie odwiedzała banki - online. Ciekawe czy i wtedy bedzie w banku obowiązywał dress code. W końcu malo kto bedzie się wówczas spotykał z klientem. Odpowiedz Link
ciuciubabka78 Wydatki na ubranie wliczone w koszty 01.03.13, 09:14 Nawet nie wiedziałam, że tyle jest w tym zakresie powaznych orzeczeń sądowych i wypowiedzi specjalistów. www.pit.pl/wydatek_n_ubranie_sluzbowe_doradzamy_7932.php Odpowiedz Link
xawery59 Skromna próba podsumowania 01.03.13, 10:16 [b]"Gdybym zaczął dbać o swój wygląd, przestałbym być sobą. [...] Zatem do diabła z tym. Jeżeli jestem dla Ciebie odpychający, poszukaj sobie przyjaciela, który będzie bardziej odpowiadał kobiecym gustom. Ja natomiast w dalszym ciągu nie będę zwracał na to większej uwagi, co niewątpliwie ma te zaletę, że nie jestem niepokojony przez różnych lalusiów, którzy w innym przypadku by mnie nachodzili."[/b][i][/i] Albert Einstein Odpowiedz Link
krolewna.smieszka Re: Skromna próba podsumowania 02.03.13, 17:05 xawery59 napisał: > [b]"Gdybym zaczął dbać o swój wygląd, przestałbym być sobą. [...] Zatem do diab > ła z tym. Jeżeli jestem dla Ciebie odpychający, poszukaj sobie przyjaciela, któ > ry będzie bardziej odpowiadał kobiecym gustom. Ja natomiast w dalszym ciągu nie > będę zwracał na to większej uwagi, co niewątpliwie ma te zaletę, że nie jestem > niepokojony przez różnych lalusiów, którzy w innym przypadku by mnie nachodzil > i."[/b][i][/i] > Albert Einstein > Czy AE przychodził do pracy w jeansach;). I jeszcze jak to wpływało na jego kreatywność i postrzeganievgo prze innych? Odpowiedz Link
balcerek04 Re: Skromna próba podsumowania 04.03.13, 08:26 krolewna.smieszka napisała: > [b]Czy AE przychodził do pracy w jeansach[/b];). I jeszcze jak to wpływało na jego kre > atywność i postrzeganievgo prze innych? To chyba najlepsze podsumowanie. Nie ważne co mamy na sobie, ale ważne co mamy w głowie. I najlepszy strój nie pomoże jeśli się nie myśli, a i podkoszulek nie zaszkodzi jak się ma dużo oleju w głowie :). Nie ulegajmy stereotypom. Odpowiedz Link
annamaria87 Re: stroj do pracy 15.03.13, 09:39 Okazuje się że nie tylko w biznesie obowiązuje dress code. Nawet policja ma takie regulacje. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13565088,Nowy_dress_code_dla_policjantow__Regulamin_liczy_193.html#BoxWiadTxt Odpowiedz Link