Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie!

    15.05.08, 01:48
    "Gdy pytam, czy chce pracować, wzrusza tylko ramionami. Kto się zajmie
    dziećmi? - zastanawia się głośno. Ona jako pielęgniarka zarobi tyle co na
    przedszkole. Praca nie ma więc sensu."


    Nie ma sensu? A co z jej rozwojem zawodowym? Co z jej samodzielnością? I
    przede wszystkim: co z rozwojem społecznym dzieci? Przedszkole to nie tylko
    przechowalnia dla dzieci rodziców pracujących, to przygotowanie do edukacji i
    funkcjonowania w społeczeństwie. Jeśli zarobiłaby na przedszkole, to to
    właśnie bardzo by się opłacało.
    Obserwuj wątek
      • Gość: kaczoland atakuje Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.dhcp.embarqhsd.net 15.05.08, 01:54
        Szanowni dziennikarze... Wyjazd do pracy na przyslowiowe "Saksy" na rok, dwa,
        czy nawet trzy to jeszcze NIE jest "emigracja"!
        • fields1 Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! 15.05.08, 08:30
          Formalnie nie emigracja. Tak się jednak składa, że mieszkam w miejscowości, z
          której większość młodzieży wyjechała do Irlandii lub UK i jakoś nie słyszałem o
          przypadku by ktoś chciał wracać (co jest wg mnie akurat bardzo logiczne).

          Reżim Tuska nie będzie w stanie zachęcić ich do powrotu a to dlatego, że ci
          młodzi ludzie w większości pamiętają "prospołeczną" politykę lat 90-tych
          prowadzoną właśnie przez środowisko Tuska (wówczas pod innymi sztandarami).
          • zuzur Co w tym dziwnego? 15.05.08, 09:11
            Wyjechał, zobaczył, porównuje, wyciąga wnioski.
            1. Zarobki. Jak mozna pracować w Polsce za ułamek poborów w UK?
            2. Firma. U nas połowa czasu idzie na urzędasów i rozliczenia non
            stop, tam jeden list, żeby firmę założyć, rozliczenie raz w roku,
            ubezpieczenie raz na kwartał.
            3. Klienci. Polacy mają słabszą zdolność nabywczą. Dla 100 zł traci
            się nieporównywalnie dużo czasu na wyjaśnienia. W UK nikt nie patrzy
            na 100 GBP, chyba, że trafi się na Polaka, Hindusa, czy jakiegoś
            studenta.
            4. Urzędnicy. W Polsce możesz się wysilać, budować firmę, a może
            przyjść moment, że dostaniesz od urzędników między oczy, nawet nie
            bardzo wiadomo dlaczego.

            Wniski, do których doszli "emigranci" nie są pozbawione
            racjonalności. Po co harować za psie pieniądze w kraju, rozwijanie
            firm to przede wszystkim systemowy haracz, a dopiero później zysk,
            dodatkowo obarczony ryzykiem? Pytanie po co? Życie jest tylko jedno.
            Tam pracujemy, tu odpoczywamy. Co w tym dziwnego?
            • saprafik Re: Co w tym dziwnego? 15.05.08, 10:35
              > 1. Zarobki. Jak mozna pracować w Polsce za ułamek poborów w UK?

              Przy kursie GBP/PLN = 4,3 relacja zarobków jest jeszcze ułamkiem. Ale już nie
              takim jak przy kursie ~ 7. I życie UK jest ciągle droższe niż w Polsce.

              > 2. Firma. U nas połowa czasu idzie na urzędasów i rozliczenia non
              > stop, tam jeden list, żeby firmę założyć, rozliczenie raz w roku,
              > ubezpieczenie raz na kwartał.

              Małe firmy w Polsce mogą rozliczać podatki kwartalnie, ZUS ciągle miesięcznie.
              Założenie działalności w Polce zajęło mi 1 tydzień. Domyślam sie ze "połowa
              czasu" to taki skrót myślowy?

              > 3. Klienci. Polacy mają słabszą zdolność nabywczą.

              Racja.

              > 4. Urzędnicy. W Polsce możesz się wysilać, budować firmę, a może
              > przyjść moment, że dostaniesz od urzędników między oczy, nawet nie
              > bardzo wiadomo dlaczego.

              W UK też może przyjść moment jak dostaniesz od urzędników między oczy

              A teraz plusy działalności w Polsce:
              1) podatek 19% (w UK o ile pamiętam to 35%)
              2) ZUSy, Srusy: dla tych co po raz pierwszy zaczynają działalność: 300 PLN

              Nie jest tak źle w tym Polandzie

              Pozdrawiam
              • polsz Re: Co w tym dziwnego? 15.05.08, 10:42
                nie jest droższe, chyba nigdy nie byłeś w GB że piszesz takie głupoty. Funt ma
                GB wiele większą siłę nabywczą niż złotówka w Polsce

                Testy IQ: www.iq-test.pl/?d=5087
                Nagrody za darmo: www.look4win.pl/rejestracja.php?polec=fredator
                • portobello_belle Re: Co w tym dziwnego? 15.05.08, 11:17
                  dokladnie, wkurzaja mnie te teksty, jak to zycie na wyspach jest
                  drozsze niz w Polsce... Przestancie wreszcie przeliczac, nikt na
                  Wyspach nie placi za nic w zlotowkach.

                  Jezeli komus byloby malo, to zapodam standardowe porownanie: W
                  Polsce dostajemy 2000 na reke, w Dublinie tez 2000 na reke (celowo
                  bez waluty). I teraz:
                  -Wynajem nowego, luksusowego 2pok apartamentu w Dublinie - 1300. W
                  Warszawie- 3000?
                  -Codzienne zakupy (podst. produkty spozywcze+przemyslowe) w Dublinie
                  20. W Warszawie 100?
                  -Wyjscie na obiad+kilka piw dla dwoch osob. W Dublinie 60. W
                  Warszawie 200?
                  -Dzinsy Diesel/buty Puma. W Dublinie 60. W Warszawie 400?
                  -Laptop Dell (dobry). W Dublinie 1000. W Warszawie 5000?
                  -Litr benzyny. W Irlandii 1. W Polsce 5?

                  Te przyklady mozna mnozyc, takze przestancie wreszcie plesc bzdury,
                  jak to w Polsce jest tanio! Owszem jest, ale tylko dla tych, co
                  zarabiaja w euro/funtach i przyjezdzaja na wakacje to wydac.

                  • saprafik Re: Co w tym dziwnego? 15.05.08, 11:31
                    Nie masz to się unosić. Kolega "Polsz" napisał: "(życie) nie jest droższe (w
                    GB)". Ja stwierdzam że jest. Tak samo jak nie neguję że zarobki w GB są większe
                    niż w Polsce. Dlatego nie polemizuje z faktem stwierdzonym przez "Polsz" że siła
                    nabywcza w GB jest większa niż w Polsce.

                    Pozdrawiam
                  • Gość: gucio Re: Co w tym dziwnego? IP: 83.141.77.* 15.05.08, 12:01
                    > -Wynajem nowego, luksusowego 2pok apartamentu w Dublinie - 1300. W
                    > Warszawie- 3000?
                    Nie do końca tak jest. Po pierwsze, nawet irlandzkie nowe budownictwo jakościowo
                    bardziej przystaje do polskiej wielkiej płyty. Nawet w 5-cio letnich
                    "apartamentach" pleśń na ścianach oraz cieknące sufity to standard. O
                    papierowych ścianach, przez które słychać każdy dźwięk nawet nie wspomnę. Po
                    drugie za 1300, na prawdę ciężko znaleźć coś sensownego, dobrze skomunikowanego
                    z centrum. Po trzecie 3000 za wynajęcie mieszkania w Polsce to zdecydowanie
                    przesada. Za 1600-2000 można znaleźć coś sensownego.
                    > -Codzienne zakupy (podst. produkty spozywcze+przemyslowe) w Dublinie
                    > 20. W Warszawie 100?
                    W Dublinie min €25/dzień, chyba, że ktoś jada parówki tesco. W Polsce bardziej
                    coś koło 40PLN, jeżeli brać pod uwagę ten sam standard.
                    > -Wyjscie na obiad+kilka piw dla dwoch osob. W Dublinie 60. W
                    > Warszawie 200?
                    200PLN to jednak trochę przesada. Bardziej coś około 100PLN, a w Polsce jedzenie
                    i tak zdecydowanie lepsze.
                    > -Dzinsy Diesel/buty Puma. W Dublinie 60. W Warszawie 400?
                    Ubrania są rzeczywiście tańsze.
                    > -Laptop Dell (dobry). W Dublinie 1000. W Warszawie 5000?
                    W przeliczeniu ceny sprzętu są porównywalne. W IE problem jest natomiast taki,
                    że wybór jest marny. Nie ma dużych sklepów typu komputronik, czy ogólnych typu
                    MediaMarkt. Za to jest wszechobecny dell.
                    > -Litr benzyny. W Irlandii 1. W Polsce 5?
                    W Irlandii 1.18 w Polsce 4.3. Trzeba dodać, że w IE dodatkowo płaci się motortax
                    (ponad €600 za samochód 2.0) oraz ubezpieczenie jest zdecydowanie droższe (€1200
                    na rok przy 50% zniżkach). Dodatkowo biorąc pod uwagę bardzo wysokie koszty
                    usług (np wymiana sprzęgła €500), okazuje się, że koszty eksploatacji samochodu
                    są bardzo wysokie.
                    • portobello_belle Re: Co w tym dziwnego? 15.05.08, 12:26
                      Haha, jasne, to moze na osiedlu na ktorym Ty mieszkasz/mieszkales
                      (Finglas? Tallaght?)

                      Ja mieszkam w dobrej dzielnicy blisko centrum (10-15min busem, 20min
                      rowerem) na ledwie skonczonym osiedlu naprawde zajeb.istych
                      apartamentow, w ktorych zadnego grzyba ani niedorobek nie
                      uswiadczysz. Do tego mam pelna opcje nowiutkiego sprzetu AGD,
                      wszystko za 1300 wlasnie. Wynajmuje, zeby nie bylo ze sie chwale
                      swoim czy cos.

                      Nie mowie o 'wynajeciu czegos porzadnego' w Wawie, tylko czegos o
                      IDENTYCZNYM standardzie. Za 1600-2000zl?? Zapomnij!

                      25e na zakupy moze i czasem wyjdzie, ale za to drugiego dnia wydaje
                      10 - tyle co na pieczywo i picie. A wydaje w sklepach lekka reka,
                      zakupy robie glownie w Superquinnie, nie oszczedzam na niczym i duzo
                      mi sie w lodowce marnuje niestety. To wszystko na 2 osoby.

                      100pln za obiad i KILKA piw w Wawie? Chyba obiad McDonaldzie a piwo
                      w domu.

                      • Gość: gucio Re: Co w tym dziwnego? IP: 83.141.77.* 15.05.08, 12:50
                        Dublin 8. Ostatnio oglądałem kilka mieszkań w różnych częsciach miasta i
                        niestety Twój wyjątek tylko potwierdza regułę na temat jakości irlandzkiego
                        budownictwa. Zapomniałem również dodać, że przez brak ocieplenia oraz kiepskiej
                        jakości okna wydaję się małą fortunę na ogrzewanie (przeważnie elektryczne) mimo
                        łagodnej zimy.
                        2 pokoje czyli 1 bedroom. W takim razie przyznaję, że za 1300 można znaleźć coś
                        fajnego. Ja miałem na myśli 2 bedroomy, czyli nasze 3 pokoje.
                        Na stolycy się Polska nie kończy w przeciwieństwie do IE. Skoro mówimy o 2
                        pokojowym mieszkaniu to np w Poznaniu za 2000 można znaleźć naprawdę wypasione
                        mieszkanie.
                        • Gość: wef jezuuu w czym wy macie problem IP: *.range86-135.btcentralplus.com 15.05.08, 14:37
                          przeciez logiczne jest ze polska jest 30 lat do tyłu i o co tu sie spierac.jak
                          ktos wypisuje ze w polsce jest tak wspanale zapomina o rozwarstwieniu społecznym
                          bo w uk standart zycia wielkiego polskie go cwaniaka ma człowiek który np całe
                          zycie w sklepie pracuje albo bibliotece czyli ci którzy zyją na lajcie i nie
                          przykładają sie do robienia kariery czy wielkich pieniedzy ,z róznych oczywiscie
                          powodów. i to jest fakt. chce samochód oszczedzam pare miesiecy i kupuje chce
                          cos innego kupuje i mam gdzies jakies wyliczenia gdzie taniej a gdzie drozej bo
                          kogo to obchodzi.chcesz cos działac to działasz tu jest kraj mozliwosci
                        • portobello_belle Re: Co w tym dziwnego? 15.05.08, 15:33
                          Dublin 8 to syf, wiem, bo mam po drodze do pracy - Dolphin's Barn i
                          okolice Cork St to istna makabra.

                          W nowoczewsnych osiedlach w Dub. mozna spotkac juz system ogrzewania
                          komunalnego. Olej, gaz to zazwyczaj w domach lub starym
                          budownictwie. Ja mam w mieszkaniu termostat, wiec sobie ustawiam
                          temperature jaka chce. A podlogi sa pierwsza klasa, takze jest
                          cieplutko. Jesli nadal szukasz mieszkania, polecam 'moje' osiedle -
                          poszukaj na dafcie Lansdowne Gate ;) 2 bedroomy za 1400 dostaniesz,
                          bo roznica cen miedzy 1 a 2 bedroomami praktycznie nie istnieje.

                          Ale tak powaznie, to mam znajomych, ktorzy faktycznie mieszkaja w
                          norach - wielosypialniane domy z wyposazeniem rodem z ubieglego
                          stulecia i wiecznie sie psujacym ogrzewaniem na olej, ale coraz
                          wiecej tu apartamentowcow - w dokach czy jeszcze blizszych okolicach
                          centrum mozna spokojnie cos znalezc w porownywalnych cenach,
                          widocznie trafiles na martwy okres czy cus...

                          A co do Poznania - ok, moze i znajdziesz taniej, ale tez mniej
                          zarobisz, a mowie ciagle o moich przykladowych "2000". Sam w Polsce
                          przy takich zarobkach za Chiny nie wynajmiesz&utrzymasz mieszkania o
                          takim standardzie jak tu.



                      • Gość: ... Re: Co w tym dziwnego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 18:44
                        portobello_belle napisała:
                        > 100pln za obiad i KILKA piw w Wawie? Chyba obiad McDonaldzie a piwo
                        > w domu.
                        >

                        Fiu fiu, towarzystwo widze sie piwskiem zapycha. Nie kazdy tyle chleje, a pod
                        haslem obiad kryje sie jedzenie.
                    • Gość: majkel Re: Co w tym dziwnego? IP: 195.188.191.* 15.05.08, 14:44
                      W Irlandii 1.18 w Polsce 4.3. Trzeba dodać, że w IE dodatkowo płaci
                      się motortax
                      (ponad €600 za samochód 2.0) oraz ubezpieczenie jest zdecydowanie
                      droższe (€1200
                      na rok przy 50% zniżkach). Dodatkowo biorąc pod uwagę bardzo wysokie
                      koszty
                      usług (np wymiana sprzęgła €500), okazuje się, że koszty
                      eksploatacji samochodu
                      są bardzo wysokie.


                      ogolnie bredzisz

                      fakt ze za 2 litry moze i tyle placisz ale tez trzeba miec niezle
                      nasrane w glowie zeby na pierwszy samochod kupowac takie cos
                      1.4 to juz 300 euro taxu
                      ubezpieczenie 1200 ale to jesli masz ponizej 25 lat co by wyjasnialo
                      to zafascynowanie wielkim silnikiem
                      w przeciwnym razie ubezpiecznie to jakies 700e za pierwszy rok
                      2 lata znizki z polski
                      potem spada 400-500

                      W Dublinie min €25/dzień, chyba, że ktoś jada parówki tesco

                      bzdura chlopczyku na dwie osoby jesli mielibysmy wydawac 50e na
                      dzien na jedzenie to nawet sobie tego nie wyobrazam (przy gotowaniu
                      w domu)
                      zreszta na miescie normalny obiad kosztuje 11e kanapka 3,5
                      wiec moze i by sie dalo


                      > 200PLN to jednak trochę przesada. Bardziej coś około 100PLN, a w
                      Polsce jedzeni
                      > e
                      > i tak zdecydowanie lepsze.


                      no nie wiem chyba w pierdziszewie w stolycy jakis taki nijaki obiad
                      to 50 pln


                      > że wybór jest marny. Nie ma dużych sklepów typu komputronik, czy
                      ogólnych typu
                      > MediaMarkt. Za to jest wszechobecny dell

                      to ze chlopcze nie wiesz gdzie sa takie sklepy nie znaczy ze ich nie
                      ma

                      > bardziej przystaje do polskiej wielkiej płyty. Nawet w 5-cio
                      letnich
                      > "apartamentach" pleśń na ścianach oraz cieknące sufity to
                      standard. O
                      > papierowych ścianach, przez które słychać każdy dźwięk nawet nie
                      wspomnę. Po
                      > drugie za 1300, na prawdę ciężko znaleźć coś sensownego, dobrze
                      skomunikowanego
                      > z centrum.

                      wiesz jak sie poszuka to sie znajdzie
                      tyle ze trzeba jakos wygladac troche pogadac zeby bylo dobrze
                      a polaczek o czerwonej twarzy moz eie zdobyc zaufania landlorda
                      to i ma jakas nore za jakies kosmiczne pieniadze


                      jakos tak sie sklada ze znam zupelnie inny obraz dublina niz ty to
                      przedstawiasz ale oczywiscie mozesz miec swoje zdanie
                      • Gość: zzz ja sie zastanawiam co si ludzie wypisuja... IP: *.range86-135.btcentralplus.com 15.05.08, 14:56
                        my chyba wyjechalismy do róznych krajów?... nie pisze sie czasem u was cyrulicą?

                        nie dziwie sie teraz tym opowiesciom o farmach obozach pracy,co za naiwniactwo.
                        najlepsze ze jak taki popadnie w byle co to nie ruszy dupska tylko narzeka,bo
                        mysli ze juz lepiej sie zyc nie da,a niby dostep do netu jest...
                        • Gość: bro Re: ja sie zastanawiam co si ludzie wypisuja... IP: *.cable.ubr05.shef.blueyonder.co.uk 15.05.08, 17:16
                          cyrulica to moze pisac cyrulik. chodzilo ci o cyrylice. cy ry li ce
                  • Gość: anula Re: Co w tym dziwnego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 18:39
                    portobello_belle napisała:

                    > dokladnie, wkurzaja mnie te teksty, jak to zycie na wyspach jest
                    > drozsze niz w Polsce... Przestancie wreszcie przeliczac, nikt na
                    > Wyspach nie placi za nic w zlotowkach.
                    >
                    > Jezeli komus byloby malo, to zapodam standardowe porownanie:


                    Widze,ze juz cie totalnie od polskiej rzeczywistosci oderwalo. 3/4 cen (tych
                    polskich) wzielas z kosmosu-sa bzdurne i zawyzone. Nie pouczaj innych jak nie
                    wiesz, o czym piszesz.
                • saprafik Re: Co w tym dziwnego? 15.05.08, 11:19
                  Byłem. Za mieszkanie na Chiswick płaciłem 1250 GBP/miesiac. Mięso (poza
                  mrożonym kurczakiem) jest dużo droższe. To samo sery i wędliny. No chyba.
                  Transport też jest droższy (o ile pamiętam to bilet na jedna strefę w Londku to
                  0.90 GBP)

                  Chyba ty nie byleś w GB.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: zzz Re: Co w tym dziwnego? IP: *.range86-135.btcentralplus.com 15.05.08, 14:46
                    a to sa takie wielkie pieniadze? sam mieszkałes w tym mieszkaniu? to nie pisz
                    bzdur.mój kumpel na chiswicku wynajmuje studio za 90 bardzo fajne i co z tego.ja
                    za 800 mam 1bed z ogrodem mieszkam z dziewczyna.i na ceny nie narzekam.
                    pomysl logicznie,kogo tutaj obchodzą jakies ceny miesa,ty pewnie z tych co pół
                    swini samolotem,kazesz matce przywiesc jak przyjezdza w odwiedziny zeby
                    zaoszczedzic na miesie 15 funciaków
                    jak ci tu zle to jedz do polski.po co dyskutowac.jak sobie tu nie radzisz to nie
                    wiem co sie z toba stanie w polsce,rodzina albo znajomi beda cie musieli nianczyc
                    • saprafik Re: Co w tym dziwnego? 15.05.08, 15:18
                      A czym sobie zasłużyłem na ten atak?. Kolega "Polsz" powątpiewa czy byłem w
                      Londynie, więc odpowiedziałem. Także Kolega "Polsz" napisał: "(życie) nie jest
                      droższe (w GB)". Ja stwierdzam że jest. Tak samo jak nie neguję że zarobki w GB
                      są większe niż w Polsce. Dlatego nie polemizuje z faktem stwierdzonym przez
                      "Polsz" że siła
                      nabywcza w GB jest większa niż w Polsce.

                      Skrzynka odpowiedzi:
                      1) 1250 GBP za 2 bedroom flat. Mieszkałem z połowica.
                      2) Mieszkam teraz w Polsce a wróciłem z GB w 2001 po 3,5 letnim wyjeździe i nie
                      żałuję decyzji.
                      3) nikt mnie nie musi niańczyć.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: hohoho! Re: Co w tym dziwnego? IP: 89.241.228.* 15.05.08, 19:09
                        siedem lat temu szarpanles sie na mieszkanie dwupokojowe za taka
                        kase!!!! Czlowieku ale cie ktos niezle w konia zrobil, no chyba ze
                        mieszkales u krolowej. To i dobrze, ze wrociles, dales sie niezla
                        przez ten pobyt wyrolowac w tym Lodnynku :))))
                        • saprafik Re: Co w tym dziwnego? 15.05.08, 20:45
                          3 pokojowe (dwie sypialnie + pokój dzienny) i dwie łazienki, tak wybierane aby
                          nie było dwóch kranów.

                          Ja rozumiem ze kolega wynajmuje znacznie taniej. Można. Za czasów studenckich,
                          jak jeździłem na saksy, wynajmowałem pokój na White City na 35 GBP na tydzień od
                          osoby. Za tyle samo można było znaleźć pokój u cyganów.

                          Z wiekiem człowiek ceni sobie komfort.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: hohoho! Re: Co w tym dziwnego? IP: 89.241.228.* 15.05.08, 21:22
                            jasne, dlatego jak ty wynajmowales za ponad 1 tys funtow
                            miesiecznie mieszkanie z jednym kranem, bo taki komfort akurat
                            ciebie urzadza, my kupilismy dom juz 8 lat temu ( z ogrodem), i
                            splacalismy £700 miesiecznie. . Nadal splacamy pozyczke na dom, ale
                            to juz wkrotce bedzie nasz dom. Wy przemieszkaliscie w wynajetym
                            mieszkaniu (co prawda z jednym kranem ! :-) prawie polowe jego
                            wartosci, to chyba jednak ktos was wystawil do wiatru.
                            • saprafik Re: Co w tym dziwnego? 15.05.08, 21:57
                              Każdy robi jak uważa. Ja nie chciałem zostać w UK na stałe. 3,5 roku
                              wystarczyło. Wynajem był najlepszą opcją.

                              Nie chce się czepiać danych ale 8 * 12 * 700 GBP ~= 70k. Określam "wkrótce" na 2
                              lata czyli kupiłeś dom z ogródkiem za ~=85k GBP. Może miałeś duży wkład własny?
                              Ale ja nie uwzględniłem odsetek. Pochwal się. Gdzie kupiłeś dom 8 lat temu?

                              Pozdrawiam
                              • Gość: hohoho! Re: Co w tym dziwnego? IP: 89.241.228.* 15.05.08, 22:04
                                Cirencester w hrabstwie Gloucester - piekne okolice, dzieci w
                                prywatnej szkole, oboje z zona pracujemy, wolne zawody. W Londynie
                                bywamy raz na tydzien. No ale ty tez musiales super zarabiac, zeby
                                na dwie osoby tyle bulic za wynajem. Czlowiek o takim standarcie
                                zycia (jeden kurek!) nie bedzie jadl byle czego, nie?
                                • saprafik Re: Co w tym dziwnego? 15.05.08, 22:16
                                  No tak. Tam może być taniej. Czułem że nie Londyn, a tym bardziej normalna
                                  dzielnica. Kupiłeś bo chciałeś zostać, wynajmowałem bo chciałem wrócić. Jak kto
                                  woli.

                                  Aha. "Jeden kran" to symbol mieszkań budowanych w ostatnich 15 latach. Jakoś
                                  zbutwiałe ruiny mnie nie pociągają.

                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: hohoho! Re: Co w tym dziwnego? IP: 89.241.228.* 15.05.08, 22:19
                                    nasz dom jest kryty strzecha, mamy dwa krany i kamienna podloge w
                                    kuchni. Straszne badziewie, no ale to wiocha ;) Nam pasuje!
              • Gość: leon Re: Co w tym dziwnego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 11:15
                jasne, wracajcie do Pomrocznej, biedne ( i złodziejskie ) państwo z dziurą
                budżetową tylko czeka aby Was oskubać do ostatniej złotówki
          • Gość: blebleble Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 15.05.08, 09:12
            przestań chrzanić o polityce a spróbuj zrozumieć że to jest bardzo skomplikowany
            proces społeczny.
            zresztą nie chce mi się za bardzo rozwijac tematu, ale: primo, sam jestem
            emigrantem (raptem dwa lata w tej chwili, więc może nie powinienem sie tak
            tytułować?), secundo, w pl jest problem bardzo płytkiego rynku finansowego, a
            tego konsekwencją jest np. ilosc inwestycji, a w rezultaci relatywnych zarobków,
            tertio, w pl bardzo duzym problemem jest dysproporcja miedzy tym co sie zarabia
            a tym co trzeba wydac w porówanu np do tego jak sie żyje w krajach "starej" unii
          • Gość: iksi Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.chello.pl 15.05.08, 19:46
            Rozumiem że wszyscy wyjechali od października do dziś?
      • Gość: gosc zyczliwy Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: 67.130.145.* 15.05.08, 02:14
        przydaloby sie troche realizmu w tym co mowi pani doktor, spolki z
        innymi to kiepski pomysl, zycie to sprawdzilo nia niekorzysc , poza
        tym pani doktor nie zmieni spolecznego patrzenia na
        przedsiebiorczosc, przyklad zycia rodzin ztego co tata z Angli
        przysle jest jawnym zaprzeczeniem sklonnosci tych rodzin do
        przedsiebiorczosci(tu wzdychanie pani Kasi jest znamienne) Te
        badania to raczej koncert zyczen
        • brainbox Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! 15.05.08, 11:33
          Gość portalu: gosc zyczliwy napisał(a):

          > przydaloby sie troche realizmu w tym co mowi pani doktor, spolki z
          > innymi to kiepski pomysl, zycie to sprawdzilo nia niekorzysc ,
          poza
          > tym pani doktor nie zmieni spolecznego patrzenia na
          > przedsiebiorczosc, przyklad zycia rodzin ztego co tata z Angli
          > przysle jest jawnym zaprzeczeniem sklonnosci tych rodzin do
          > przedsiebiorczosci(tu wzdychanie pani Kasi jest znamienne) Te
          > badania to raczej koncert zyczen

          Też się zastanawiam w jakim filmie pani dr. żyje....mija się
          przecież całkowicie z rzeczywistością..."zapwenia" odłożenie
          pierwszych 30-50 tys. w ciągu zaledwie pół roku...hmmm... przy
          miesięcznym zarobku np. 1800 Euro w Niemczech można w tym czasie
          zarobić w kursie 1 do 3.40 całe 36.720 PLN...
          Odłożyć można oczywiście całą sumę. Tylko z czego żyć w tym czasie?
          Po prostu śmieszne i absolutnie nierealne "zapewnienie"....
          br.
      • Gość: gosc Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.dyn.centurytel.net 15.05.08, 02:18
        Widzialem wiele emigrantow w Stanach, ktorzy wszystko co zarabiali
        wysylali do Polski, a rodzinie zawsze bylo malo. Wyrazala sie z
        pogarda o ich pracy o emigracji. Zniechecala ich nawet do powrotu, a
        czesto gdy ktorys wrocil, to nawet mieszkac gdzie nie mial. Nikt z
        rodziny ich nie chcial do siebie przyjac albo dom, czy mieszkanie,
        na ktory te potulne woly robocze wysylali pieniadze, nie istnial.
        Nie badzcie glupi! Nie pracujcie na nierobow!
        • Gość: pi..polska Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.oc.oc.cox.net 15.05.08, 04:21
          popieram - takich durniow w USA jest cala chmara .
      • Gość: bialy Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: 86.45.250.* 15.05.08, 02:22
        No chyba ktos tu ma dziwne poglady. Co innego jesli z pracy np. ojca
        zyje jego zona i dzieci, a co innego jesli jeszcze pare innych osob.
        To chyba normalne,ze jeden z rodzicow opiekuje sie malymi dziecmi.
        To lepiej jest zeby oboje pracowali, a przez 8 godzin dziennie
        zajmowala sie nimi babcia? Wedlug mnie jeden pracujacy rodzic, a
        drugi opiekujacy sie dziecmi jest najbardziej zdrowym systemem zycia
        dla rodziny. Oczywiscie bardzo zle jest jesli ojciec pracuje za
        granica i zjawia sie w domu 2 razy w roku. Lecz w aspekcie tego czy
        drugi rodzic ma podejmowac prace gdy jeden juz pracuje (posiadajac
        male dzieci), to nie ma znaczenia czy to emigrant czy pracuje w
        Polsce. Jesli jeden rodzic zarobi tyle zeby utrzymala sie cala
        rodzina, to drugi powinien zostac w domu dopoki dzieci sa jeszcze
        male. Na pewno zyskaja na tym dzieci, a dla kazdego rodzica sa one
        najwazniejsze.
        W reklamie pewnej karty kredytowej jest haslo: "Nie zapomnij dla
        kogo pracujesz". Ja i zona pracujemy dla naszej 2 letniej corki,
        zona pracuje w domu.
        • rikol nie oplaca sie pracowac? 15.05.08, 11:53
          Problem w tym, co zrobi zona, jak ty stracisz prace, umrzesz albo sie
          rozwiedziesz. Nikt nie powie wtedy, ze 'zona pracowala w domu'. Nie bedzie miala
          doswiadczenia i nikt jej nie zatrudni.

          Poza tym, co to za ojciec, ktorego nie ma w domu?

          Tytulowa pielegniarka dobrze naswietlila sprawe - gdyby pracowala, nie byloby
          jej w domu 40 godzin w tygodniu, takze nocami, nie mialaby na nic czasu, a
          pieniedzy mialaby tyle samo. Po co wiec pracowac?
          • mara571 Re: nie oplaca sie pracowac? 15.05.08, 17:25
            trzeba pracowac, aby pozostac jako kobieta osoba niezalezna finansowo od meza, ktory jutro moze sie rozmyslic i znalezc "milosc swego zycia" na emigracji.
            Co nieco juz w zyciu widzialam, odradzam kazdej kobiecie takie uzaleznienie.
            Kasia nie musi pracowac na pelnym etacie 40 godz. Mozna znajezc prace na godziny, dyzury itp. Najwazniejsze jest "nie wypasc z obiegu".
            A tak na marginesie: dla mnie jednym z najwiekszych skandali III Rzeczpospolitej jest masowa likwidacja przedszkoli panstwowych i wysokie oplaty. Rozumiem, ze mnostwo matek bylo bezrobotnych, ale szczegolnie dzieci z rodzin ekonomicznie slabych potrzebuja tego przepoludnia w przedszkolu zamiast przed telewizorem.
            • Gość: tj Re: nie oplaca sie pracowac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 07:20
              podobna sprawa tez mąż na emigracja ja z dziećmi. Niestety nie pracuje i pojdę
              do pracy . trudno ,ze potem nie będę mogła znależć.Moje
              dziecko jest chore ma robione przeszczepy szpiku kostnego .Co mam
              córkę zostawić w szpitalach sama . Sama tez mam kłopoty ze zdrowiem .Ile
              zarobie 800-1000 zł i dziecko z wielka trauma .Choroba córki sie zakończy , będę
              mogła isc do pracy po 3 letni leczeniu . w tym powinien mi pomóc urząd , aby
              przywrócić mnie do pracy od tego właśnie są
              Tylko niestety to w Polsce nie mozliwe.
      • Gość: OK Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.ok.ok.cox.net 15.05.08, 03:53
        masz calkowita racje. Kobieta pracujaca w domu nie jest bezrobotna.
        Sa sytuacje, ze nie moze zajmowac sie malym dzieckiem i musi
        pracowac poza domem. Ale jest to sytuacja niedobra dla dziecka, tak
        jak i wtedy gdy rozne panie eeele moga zajac sie wlasnym dzieckiem
        ale nie chca, bo maja swoje teorie i wizje.
        Dlatego w USA np. zona zajmujaca sie domem (czyt. pracujaca w domu)
        w wieku emerytalnym dostaje 50% emerytury s.c. meza.

        Nie takie dawne to czasy gdy Irlandczycy,Wlosi, Grecy, Hiszpanie
        czy Portugalczycy wyruszali za chlebem bo w domu byl glod i brak
        pracy. We Francji kazda sluzaca pochodzila z Hiszpanii czy Porugalii.
        Mam nadzieje, ze i w Polsce nastapi ten "cud", ze ludzie nie beda
        musieli tulac sie po cudzych katach i utrzymywac rodzine na
        odleglosc, ze bedzie swietnie platna praca a kobiety beda mialy
        wybor gdy powiekszy sie rodzina. No i moze charaktery nam sie
        wygladza i Polak Polakowi nie bedzie wilkiem.
      • Gość: aurora Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: 80.240.162.* 15.05.08, 04:28
        skad ta doktor wie ,ze nie pracuja?Pracuja ale na czarno i
        chyba wiadomo dlaczego ?! ---panstwo polskie jest zachlanne ,
        krwiozercze gotowe watrobe wyrwac i serce aby dorwac sie
        nawet do tych uciulanych pieniedzy.jakie Panstwo tacy
        obywatele!!!!
      • talkto_menow www.nowy-jork.com 15.05.08, 05:30
        www.nowy-jork.com
      • sfumato2 Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! 15.05.08, 05:45
        Wysylanie pieniedzy moze i poprawi troche byt tych w kraju,ale
        rzadko kto za to podziekuje
      • Gość: fdasdf Jak ich stac to nie pracuja. IP: 218.249.172.* 15.05.08, 06:13
        Niech specjalisci sami sobie pracuja. Nie ich sprawa czy ktos tyra
        czy nie.

        Zyjemy w pseudo wolnym kraju ale niema obowiazku pracy.

        Niech kazdy decyduje sam co chce robic.
        TO ze kobieta wychowuje dzieci sama a nie idzie do pracy to akurat
        b.dobrze. Lepiej jak matka wychowuje dzieci a nie przedszkole.


        pozdr,
        • Gość: n Tylko czemu mamy płacić im zasiłki??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 07:41
          Nie chcą pracować niech głodują wtedy każdy może sobie nie robić jak
          nie chce.
          • Gość: daf Absolutna racja. Glosuj na tych co zniasa ZUS,PIT. IP: 218.249.172.* 15.05.08, 07:46
            Bo Po to socjalisci ktorzy nie zniosa zusu, i niezniosa przywilejow
            dla nierobow. Jedynie co moga zrobic to zabiora zasilki a wam nie
            zniosa zusu.

            Ale powinno byc tak ze zus skasowac i bezposrednie podatki jak PIT
            tez. I wtedy kazyd moze utrzymac swoja zone i niemusi isc do pracy.
          • Gość: rybka Nemo Re: Tylko czemu mamy płacić im zasiłki??? IP: *.dsl.club-internet.fr 15.05.08, 11:11
            Nie myl pracy z wolontariatem, bo pensja pielegniarki w Polsce to czysta kpina a
            nie wynagrodzenie.
            • Gość: n nie chce pracowac to ma argument i zasiłki bierze IP: 195.116.211.* 15.05.08, 19:54
              Jej mąż zarobi na nią a w małżeństwie dochody się sumuje. No ale
              oczywiście praca na czarno, nie wykazanie dochodów, udawanie
              biednego a naiwni potem płacą na cwaniaków.
        • Gość: obs Re: Jak ich stac to nie pracuja. IP: *.bielanski.med.pl 15.05.08, 07:43
          > TO ze kobieta wychowuje dzieci sama a nie idzie do pracy to akurat
          > b.dobrze. Lepiej jak matka wychowuje dzieci a nie przedszkole.
          >
          tu bym się nie zgodził - w przedszkolu dzieciaki uczą się żyć wśród rówieśników,
          uczą się literek, łatwiej potem radzą sobie w szkole. Co innego mniejsze
          dzieciaki - poniżej 2 lat.

          Jeżeli chodzi o panią Kasię z artykułu - za parę lat ona będzie bezradna, mąż
          wróci, pensja z angielskiej zrobi się polska i co? i nic. Pielęgniarce, która
          parę lat nie pracowała, wcale nie jest łatwo wrócić do zawodu.

          Moja zona jest lekarzem, parę lat temu, jako rezydent zarabiała pracując na
          cały etat 70% tego, co musieliśmy dawać opiekunce. Aby pozwolić sobie na luksus
          jej pracy, musiałem brać dodatkowe tłumaczenia i dyżury, pomagala rodzina. Warto
          było - dziś zona jest specjalistą, warunki trochę się zbliżyły do normalności
          (jeszcze nie do końca, ale przynajmniej specjaliści nie zarabiają jak
          sprzątaczki), i teraz ona z jednej pensji jest w stanie na skromnym poziomie
          utrzymać rodzinę a to co ja zarobię możemy odłożyć.

          Arbeit machts frei
          • Gość: adf Luxus pracy?? IP: 218.249.172.* 15.05.08, 07:49
            A dzieci ucza sie wspolzycia z rowiesnikami rowniez na podworku.
            Opieka matki to nie znaczy zakaz kontaktu z rowiesnikami jak
            sugerujesz.

            Ja nie chodzilem do przedszkola i niemam problemow z rowiesnikami.

            Pozatym niech rodzice wychowuja dzieci i ucza ich podstaw a nie obcy
            ludzie. Czy Panstwo.
          • Gość: Iza Re: Jak ich stac to nie pracuja. IP: *.eastwest.com.pl 15.05.08, 10:42
            Jeśli chodzi o panią Kasię - to nie musi pracować w szpitalu, gdzie prawie nic
            nie zarobi. Znam dwa przykłady poszukania sobie pracy gdzie indziej i dalej w
            zawodzie za trzykrotność poprzedniej pensji (dom opieki, prywatny szpital).
            Oczywiście dużo też zależy od sytuacji lokalnej.
            Pracuje w domu powiecie. Super. Chwali się. Tylko czy zbiera jakąś kaskę na
            emeryturę? Czy może będzie to finansować z tego, co ja zebrałam? Co zrobi, jeśli
            mąż znajdzie sobie inną kobietę? Co robi dla własnego rozwoju, nie tylko
            zawodowego? Może lepiej dla dzieci byłoby, gdyby oboje pracowali w Polsce i
            dzieci widziałyby tatę codziennie?
          • bjh1 Re: Jak ich stac to nie pracuja. 15.05.08, 18:53
            Mysle ze wiekszosc ludzi ktora tutaj pisze rzeczywiscie chodzila
            do przedszkola i zlobka i ma zokodowane ze przede wszystkim trzeba
            "chodzic do pracy" a nie zarabiac. Robic jak wszyscy, a nie wybic
            sie i zarobic w kilka lat wystarczajaco duzo pieniedzy, ale do tego
            trzeba kreatywnosci i indywidualnosci, ktora czesto przedszkole i
            szkola czesto zabija.

            Zatrwaza mnie ile osob wypowiada sie tytaj ze jak wychowuje
            przedszkolanka (2 letnie dziecko!) to jest OK, a matka ma pracowac i
            opiekowac sie np. innymi dziecmi. Czyli dzieci ma wychowywac SYSTEM!

            Do autorki: Czy wypada zeby w Gazecie pisali dziennikarze, ktorzy
            nie przeczytali Haxleya i Orvela albo przeczytali bez zrozumienia?


            • Gość: hohoho! Re: Jak ich stac to nie pracuja. IP: 89.241.228.* 15.05.08, 19:11
              Ty chyba tez ich nie czytales, bo nie wiesz dokladnie, jak sie
              nazywaja
              • bjh1 Re: Jak ich stac to nie pracuja. 15.05.08, 19:24
                ....w stol a nozyce sie odezwa :-).
                Po Twoim poscie widac ze znasz tylko pisownie nazwisk, a zupelnie nie
                zalapales o co im chodzilo :-). Nie wiedzialem ze o nich pisza w
                streszczeniach lektur?
                • Gość: hohoho! Re: Jak ich stac to nie pracuja. IP: 89.241.228.* 15.05.08, 19:35
                  Spoko, zalapalem, akurat sam zajmuje sie ta litaratura zawodowo,
                  jestem nauczycielem.Odruch zawodowy, zwyczajnie! Moj post faktycznie
                  krotki, trudno byloby mi zawrzec wszystko, co sadze o dzielach
                  napisanych przez tych autorow, a zreszta to nie byloby na temat w
                  tym forum, czyz nie? Wyluzuj!
          • Gość: Witt Re: Jak ich stac to nie pracuja. IP: 83.238.175.* 16.05.08, 09:43
            Obs, jeżeli Twoja żona jest lekarzem, to rzeczywiście miała dużo do
            stracenia, zostając z dzieckiem w domu - i pewnie podjęła słuszną
            decyzję. Ale już Kasia z artykułu to trochę co innego. Zgoda, jeżeli
            ma ambitne plany zostania instrumentariuszką czy pielęgniarką na
            jakimś oddziale specjalistycznym, to coś ryzykuje, nie podejmując
            szybko pracy. Jeśli jednak jest nastawiona na bycie "tak po prostu
            pielęgniarką", to parę lat w domu nie powinno jej aż tak bardzo
            zaszkodzić, a dzieciom zapewni dobre, pozbawione gonitwy
            dzieciństwo. Może i w momencie, kiedy Kasia zechce pojawić się na
            rynku pracy, odczuje negatywne skutki swojej decyzji (brak
            doświadczenia), ale jeżeli jest chociaż w miarę inteligentna i
            będzie zdeterminowana (a wtedy będzie), to jej sytuacja nie jest
            beznadziejna. W końcu do pracy pielęgniarki zbyt długa kolejka się
            nie ustawia. Fakt, wtedy Kasia będzie musiała pogodzić się z
            gorszymi warunkami pracy - np. jej doświadczone koleżanki już
            pozałapują się do pracy w prywatnych przychodniach i klinikach, a
            ona będzie musiała pójść po prostu na zwykły oddział do szpitala,
            gdzie pensja to śmiech na sali, więc każdy stamtąd ucieka, ale jak
            już odfrajeruje swoje i uzupełni brakujące doświadczenie, to będzie
            miała szansę się odkuć. Ja jej decyzję rozumiem.
      • Gość: d3 Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 06:30
        Ostatnio polska prasa rozpisuje się o spadku zarobków na wyspach. Jestem tu 4,5
        roku. Od tego czasu 2 razy podwyższono mi płacę. Teraz zarabiam ok. 3,5 tys.
        funtów. Nie przeliczam funtów na złotówki, bo nie mieszkam w Polsce.
        • Gość: begbie Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 15.05.08, 10:59
          a czemu masz polskie IP?
          • Gość: d3 Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:20
            Jestem u rodziny na urlopie.
            • Gość: Marta Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.english.su.se 15.05.08, 12:23

              Sure...;D
      • Gość: ioi Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.08, 06:38
        chyba pani dr Tyrowicz nie ma racji
        mama do pracy - dzieci do przedszkola = dzieci nie mają kontaktu z mamą średnio
        10 godzin dziennie (8 godz. pracy + 2 godz. na podróż do pracy i powrót)

        jeżeli z dzieckiem trzeba pójść do lekarza - to mama musi brać dzień wolny lub
        zwolnienie lekarskie, gdyż wizyta taka zajmuje kilka godzin

        itd. a wiadomo, że z małymi dziećmi jest dużo różnych problemów

        luksusem jest dostępność babci na każde zawołanie, ale często dziadkowie
        mieszkają daleko więc takie rozwiązanie odpada
        • ally Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! 15.05.08, 16:07
          > mama do pracy - dzieci do przedszkola = dzieci nie mają kontaktu z mamą średnio
          > 10 godzin dziennie (8 godz. pracy + 2 godz. na podróż do pracy i powrót)

          a z tata nie maja kontaktu kilka miesiecy.
      • Gość: Peter Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 15.05.08, 07:21
        Nareszcie ktoś się obudził!!!!!!!!!!!!
        Nie czarujmy się przecież ten cały boom np.budowlany czy konsumpcyjny ty nic
        innego jak :
        -ukrywanie prawdziwych dochodów ,bo na papierze jest 1500 brutto a na rękę
        inaczej,lecz żaden z pracobiorców nie myśli jaka będzie jego emerytura bo liczy
        się teraz;
        -pracuję w Anglii ponad dwa lata i widzę po sobie trochę mniej lecz po moich
        żonach i dzieciatych kolegach ile kasy ślą do Polski i na jakie
        zakupy,inwestycje np.bruki,okna,ocieplenia i inne plazmy ile płynie kasy.
        Nie jestem ekonomistą lecz może się okazać że skuszeni "wspaniałymi
        "wiadomościami z Polski wrócą do niej a tam d.../upa/.
        W ostatnim czasie podrożało tu życie lecz za 1000 jednostek monetarnych będę
        miał życie na poziomie dobrze ustawionego inżyniera w kraju.
        Nie wiem jak jest polityka pieniężna lecz dawajcie dalej w górę złotego i
        zostaną tylko już ,potarzam już istniejące firmy zagraniczne a polskie dostaną w
        dupę .Koszta energii,słabe euro czy funt zastopują rodzimych spożywczych
        producentów.
        Do tego dążycie?
        Papatki
      • silver.london nie, taka praca rzecywiście nie ma sensu 15.05.08, 07:23
        Jeśli pani Kasia zarobi tylko na przedszkole,
        to jej praca rzeczywiście nie ma sensu.
        Do pracy trzeba dojechać, nieraz trzeba zapłacić
        za wyżywienie dużo drożej niż wychodzi domowe
        jedzenie, trzeba obkupić się w ubrania, buty
        itd. Bilans takiej pracy jest UJEMNY, czyli
        mąż-emigrant ma sponsorować krwiożercze państwo.
        Rzeczywiście początkowy cel nieraz oddala się
        niczym fatamorgana - zawdzięczamy to niestabilnemu
        państwu.

        To polscy politycy ustawiają obywatela rufą
        do wiatru podczas gdy sami rozdają sobie bezzwrotne
        zapomogi i synekury w radach nadzorczych.
        W Polsce wciąż są niższe zarobki i wyższe ceny
        niż na Zachodzie.
        Dlatego wyjazd na rok lub dwa przekształca się
        w emigrację na zawsze. Zostają emeryci, ludzie
        już ustawieni i świnie przy korycie.
        • Gość: kat Wartość pracy to nie tylko pieniądze. IP: *.acn.waw.pl 15.05.08, 09:54
          Jeśli będziemy wszystko przeliczać na pieniądz to pewnie że wiele rzeczy jest
          nieopłacalnych, np. wakacje, odpoczynek, czy ... posiadanie dzieci. A przecież
          praca to też rozwój, zdobywanie doświadczenia, kontakt z ludźmi, "obracanie się"
          w świecie, szkolenia... To taka inwestycja na przyszłość - za kilka lat, z
          większym doświadczeniem i ciągłością w cv pensja na pewno wzrośnie. Ale zanim
          wzrośnie trzeba przetrwac ten trudny początek, tego sie nie przeskoczy.
          • silver.london Re: Wartość pracy to nie tylko pieniądze. 20.05.08, 02:44
            Najwyraźniej różnych rzeczy oczekujemy
            od pracodawcy. Ja oczekuję, że pracując
            zarobię na byt i jeszcze trochę. Jeżeli
            do wartości pracy mam zaliczyć kontakt
            z ludźmi i zdobywanie doświadczenia, to
            ja uprzejmie dziękuję: takie rzeczy mogę
            traktować jako dodatkowe plusy, ale nie
            jako podstawową wartość.
            Inwestycją na przyszłość jest wykształcenie.
            Jeśli pracodawca nie ceni mojego wykształcenia,
            to szukam innego, choćby w Londynie.
            Praca ma zapewnić byt i dać coś jeszcze.
            Liczeniem na to, że pensja wzrośnie się nie wyżywię.
            Ja akurat stwierdziłem, że nie mam ochoty jeść
            kit z okien i przetrwać.
        • ally Re: nie, taka praca rzecywiście nie ma sensu 15.05.08, 16:06
          > Jeśli pani Kasia zarobi tylko na przedszkole,
          > to jej praca rzeczywiście nie ma sensu.

          a maz pani kasi nie zarabia na dziecko, tak? bo dziecko jest tylko pani kasi,
          wiec tylko jej pensje bierzemy pod uwage?
          • silver.london Re: nie, taka praca rzecywiście nie ma sensu 20.05.08, 02:53
            Licz jak chcesz, czy jej pensja ma iść na przedszkole,
            a jego pieniądze na ich życie, czy jego pieniądze
            na przedszkole, a jej pensja na przeżycie...
            Ja wiem jedno: jeśli koszty pracy przewyższają korzyści,
            to nie ma sensu taką pracę podejmować, chyba że masz
            ochotę zostać filantropem. Wiedz jednak, że nikt tablicy
            nie wmuruje żeby upamiętnić twoje poświęcenie dla ZOZ.
            To jest przedsiębiorstwo i powinno płacić za pracę.

            Suma ich przychodu jest określona i wydatki są też
            określone. Jeżeli ona podejmie pracę i wydatki (na
            przedszkole) wzrosną i pochłoną wzrost przychodu,
            a z powodu pracy będzie miała również wzrost kosztów,
            to po co w to się pakować? Mama świetnie może się zająć
            dzieckiem, nie budzić go o 6:15 rano (środek nocy w zimie)
            i lepiej zadbać o dom. Przedszkole nie jest niezbędne.
      • Gość: Dzięki nowemu Rodzina: jedziemy emigrancie! IP: *.aster.pl 15.05.08, 07:28
        wspaniałemu projektowi Polska będzie rosłą w siłę a ludziom będzie się żyło
        dostatniej :-))) Ileż prac magisterskich i doktorskich będzie można napisać za a
        nawet przeciw takiej przedsiębiorczości!!! A ile środków przejmą " znajomi
        króliczka " za wspomaganie i szkolenie :-)))
        Pięknie zaprezentowano jedną istotną informację - BRAK OPŁACALNOŚCI PRACY -
        skoro jej podjęcie oznacza przekazanie całości zarobków na pokrycie rachunków za
        przedszkola !!! Czyli praca non profit ? Zastanówmy się raczej nad tym, czy taka
        praca ma jakikolwiek sens !!!
        • Gość: merek Jasne, ze ma sens. Przecież trzeba utrzymac IP: *.tieto.com 15.05.08, 07:45
          urzędników, górników, hutników, rolników i kolejarzy. Dodatkowo należy oddać
          składkę na emerytury wyżej wymienionych! Bawcie się dobrze!
          • Gość: afa Zapomniales ze rzad musi wykupic obligacje z % IP: 218.249.172.* 15.05.08, 08:14
            Zapomniales ze rzad musi wykupic obligacje z procentem od bankow
            zachodnich.
            Z kad wezma kase na procenty? Jak jest dziura budzetowa?

            musza byc niewonicy do pracy. To sie im wmamia ze praca to Lusksus i
            zeby zona mogla isc do pracy maz musi wziasc drugi etat na pokrycie
            kosztow niani???!!!

            A nie lepiej jest obalic ustruj niewoniczy w polsce pozbawic
            mozliwosci ( poprzez zapis w konsytucji) Nakladania przez panstwo
            podatkow bezposrednich. ( bo twoja praca to twoja wlasnosc a nie
            dochod). I w takim ustroju jedna osoba wyzywiala by rodzine bo
            niezabierano by jej polowy lub wiecej. I jak zona chce isc do pracy
            a nie siedziec z dziecmi to bylo by ich stac na nianie bez prolemow.

            • kolonistka Re: Zapomniales ze rzad musi wykupic obligacje z 15.05.08, 12:25
              Gość portalu: afa napisał(a):

              > >
              > A nie lepiej jest obalic ustruj niewoniczy w polsce pozbawic
              > mozliwosci ( poprzez zapis w konsytucji) Nakladania przez panstwo
              > podatkow bezposrednich. ( bo twoja praca to twoja wlasnosc a nie
              > dochod). I w takim ustroju jedna osoba wyzywiala by rodzine bo
              > niezabierano by jej polowy lub wiecej. I jak zona chce isc do
              pracy
              > a nie siedziec z dziecmi to bylo by ich stac na nianie bez
              prolemow.
              >

              Swietny pomysl .... tylko jeszcze powiedz mi skad panstwo ma brac
              pieniadze na: drogi, oswietlenie miast, ochrone kraju, policje czy
              utrzymywanie strazy pozarnej?
              bedziesz sobie z niepracujaca zona nosic wiaderkami wode jak sie Wam
              chalupa zapali?


              Myslisz czasami? kazdy krzyczy, ze podatki zniesc ale opeika
              zdrowotna ma byc bezplatna, szkoly i studia tez, autostrady maja sie
              budowac, kazdy tez chce wiecej pieniedzy ... kolejarze strajkuja,
              gornicy tez, pracownicy budzetowki rowniez - czy rzady maja sobie te
              pieniazki drukowac?
      • Gość: m Przecież taki model promują i chcą w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 07:36
        Bierna kobieta na łasce męża lub państwa i facet robiący na nią albo
        ją wyrzucający z domu jak mu chore dziecko urodzi. Taka właśnie jest
        tradycyjna rodzina.
      • Gość: saskiaplus1 Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: 213.184.19.* 15.05.08, 07:47
        Bo co - bo teraz jest dziwna moda na pracowanie
        dla "samorealizacji", "rozwoju" i w ogóle pracę dla pracy. Ja
        pracuję po to, żeby zarobić na życie. Lubię swoją pracę, ale jeśli
        miałabym większość zarobków wydać na nianię lub przedszkolę, to
        oczywiście wolałabym sama zająć się dziećmi. To bezwzględnie
        logiczne - dlaczego miałabym podrzucać dzieci obcym i jeszcze
        dopłacać do tego interesu? Przedszkole to konieczność, a nie
        dobrodziejstwo - moje dzieci uczą się funkcjonować w społeczeństwie
        w rodzinie i w najbliższym środowisku. A praca sama w sobie nie jest
        taką wartością, żeby poświęcać dla niej dobro rodziny. I tu pani
        Kasia ma rację.
        • Gość: Ewka Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: 83.238.175.* 15.05.08, 15:08
          Dokładnie! Coście się uparli, żeby tej Kasi urządzać życie? I już ją
          oczywiście oceniliście, że jest leniwą babą, i postawiliście w
          rzędzie rodzinnych pijawek na grzbiecie potulnego wołu roboczego,
          czyli pracującego za granicą męża. Przecież tam jest napisane, że
          ich młodsze dziecko ma dwa latka. Żłobki nie wszędzie działają, a
          też i posyłanie tam dziecka nie jest tak jednoznacznie świetną
          sprawą, jak do przedszkola. I zresztą nie ma obowiązku porozsyłania
          dzieci po żłobkach i przedszkolach, żeby koniecznie już, natychmiast
          gonić do roboty. Jeżeli w dodatku trzeba dopłacać do takiego
          interesu, to nie ma się co dziwić, że entuzjazmu kobieta nie
          przejawia. A jak się stanie coś złego, tak jak niektórzy tu piszą?
          To wtedy pani Kasia będzie miała problem i już. Co się o nią
          martwicie zawczasu? Takie na razie podjęła ryzyko.
          • Gość: Anna Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 01:06
            Bo trzeba pamiętać, że praca to jedynie śdodek do celu, jakim jest
            życie, jakiego pragniemy, praca to nie cel sam w sobie. Natomiast co
            do dzieci to przedszkole jest dobre dla dzieci w wieku 5-6 lat.
            Przynajmniej do 3,czy 4 roku życia dziecko powinno pozostawać pod
            opieką jednego z rodziców - ten okres jest bowiem kluczowy dla
            całego przyszłego życia. Błędy wychowawcze w tym okresie rzutują na
            cały późniejszy rozwój dziecka. Jeżeli 2 osoby decydują się na
            dziecko muszą wziąć na siebie odpowiedzialność wychowania go, a tym
            samym częściowej rezygnacji w pracy 1 rodzica.
            U mnie w pracy od kilku lat coraz więcej kobiet ok. 30-35 lat
            decyduje się na dziecko, oczywiście wszystkie wracają po kilku
            miesiącach do pracy, a dzieckiem zajmuje się złobek/opiekunka. Te
            kilkumiesięczne dzieci widzą matki tylko w weekendy! Poza tym widzę,
            że często owe matki jeszcze przeciągają wyjście z pracy, aby nie
            wracać za wcześnie do domu. Nie rozumiem tego.
      • Gość: mm Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: 82.160.78.* 15.05.08, 07:58
        Pani Kasi chyba się coś pomyliło!!! To ile to przedszkole kosztuje?
        Teraz pielęgniarki całkiem dobrze zarabiają i pracy jest dla nich
        dużo, a przedszkole kosztuje około 200 PLN na dziecko. To niech nie
        pieprzy bzdur, że pracowałaby tylko na przedszkole. To roboty
        leniu!!!!!!
        • pavulon78 Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! 15.05.08, 10:50
          To ciekawe. W moim mieście przedszkole kosztuje ok. 450-500 zł
          (prywatne od 800zł wzwyż). A zapisanie dziecka do przedszkola i tak
          graniczy z cudem bo nie ma wolnych miejsc (miejsca są tylko dla ok.
          30% wszystkich dzieci). Pierwszeństwo w przyjęciu dzieci do
          przedszkola mają rodzice oboje pracujący. Moja żona nie pracuje więc
          nie ma szans na dostanie się do przedszkola. Do pracy nie może pójśc
          bo nie ma co zrobić z dzieckiem i koło się zamyka. Na opiekunkę lub
          przedszkole prywatne mnie nie stać (mimo zarobków ok. półtorej
          oficjalnej średniej krajowej).
      • vortex21 Mysle ze ta Kasia .... 15.05.08, 08:10
        wcale nie jest dobrym przykladem osoby uzaleznionej od emigranta.
        Dobrze jest kiedy matka pozostaje w domu z dziecmi, przynajmniej
        wtedy, kiedy jeszcze sa bardzo male. Jednak, trzeba przyznac ze
        dostawanie kasy za darmo, od emigranta zarobkowego, bardzo niszczy
        czlowieka. Po 2-3 latach bycia na 'zasilku' czy na wsparciu z
        zagranicy, czlowiek przestaje byc wartosciowy na rynu pracy. Brak
        doswiadczenia i samodyscypliny (bezrobocie psuje charakter
        czlowieka) powoduja ze wartosc produkcyjna takiej osoby szybko
        maleje. Po 5 latach bez pracy to juz jest potencjalnie invalida bez
        wartosci produkcyjnej i srodkow do zycia. Jeszcze jedno - prowadze
        wlasna mala firme w UK i musze powiedziec ze aby byc tzw self
        employed trzeba miec pewne cechy charakteru. Poprostu nie kazdy
        nadaje sie do tego. Wiekszosc ludzie nie potrafi dzialac
        samodzielnie i musi miec szefa, kogos nad soba aby moc dzialac
        efektywnie. Prowadzenie firmy w UK nie jest proste - w polsce jest
        jeszcze piec razy trudniejsze (skomplikowane
        podatki, 'niedorozwinieta' gospodarka, nieprzewidywalnosc i
        zmiennosc przepisow, etc.). Przez dziesiec lat prowadzilem firme w
        polsce wiec wiem o czym pisze. Zycze powodzenia wszystkim
        przedsiebiorczym lecz ja do ojczyzny nie wracam. Pa....
      • Gość: gazeta wybiórcza Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: 213.17.192.* 15.05.08, 08:25
        wasza prawda to gó.. prawda!! nie czytam koszernych wypocin
      • fields1 Ciekawe rzeczy tu piszą... 15.05.08, 08:25
        A jeszcze niedawno redaktorzy GW wprost dostawali orgazmu pisząc o wielkiej
        szansie dla kraju i osób wyjeżdżających na emigrację.

        Paradoksalnie, tą propagandą raczej nie pomogli swojemu protegowanemu ponieważ
        za PiSu ujawniły się pozytywne skutki emigracji (spadek bezrobocia i transfery
        pieniężne) a za rudego ujawniają się negatywne skutki (brak rąk do pracy w kraju
        i problemy społeczne związane z emigracją).
        :)
      • Gość: Mateusz Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.speed.planet.nl 15.05.08, 08:25
        Droga Pani dr. Tyrowicz, jest Pani typowa (ale slaba, do tego zaraz
        wroce) ekonomistka. Najlepiej pozyczac na dzialalnosc gospodarcza,
        poniewaz jest to dobre dla ekonomii.. A jak sie nie uda? Po co tak
        namawiac ludzi do pozyczek!? Juz dosc tego widze codziennie w
        telewizji i wokol siebie. Poza tym- skad Pani bierze informacje, ze
        pierwsze 30-50 tys. zlotych mozna uzbierac w pol roku??? 'ZAPEWNIA'
        Pani!? Pracowala Pani w ogole kiedys za granica (np. fizycznie)?
        Owszem- mozna tyle uzbierac, albo i wiecej..... pracujac chyba w
        agencji towarzyskiej. Albo- w teorii, tez mozna, jak najbardziej. W
        zyciu codziennym jednak wyglada to inaczej. Pracujac np. w Holandii
        zarabia sie srednio €900/1000 na miesiac, do reki. No dobra,
        powiedzmy w bardzo dobrym wypadku, jesli jest czlowiek wyszkolony,
        ma jakies uprawnienia, doswiadczenie, bardzo dobrze trafil, albo uda
        mu sie zalapac na 60 godzin tyg.: €1400. Pol roku, czyli 6 miesiecy
        to 6*1400=€ 8400. Kurs euro obecnie wynosi 3,39 zlotych. No dobra,
        niech bedzie nawet 3,50. €8400*3,5= 29400 zl. Pieniadze na polroczne
        utrzymanie: MINIMALNIE €800, czyli jakies 2800 zl.
        29400-2800= 26600zl. Prosze bardzo, Pani ekonomistko.
        • Gość: z polski rodem Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 08:40
          Mateuszu matolku. Czy nie jest wlasnie napisane ze samotnie trudno jest odlozyc
          taka sume w kilka miesiecy i dlatego spolka w 2-3 osoby bardzo by pomogla ? Moze
          powinienes przeczytac artykul jeszcze raz, moze wtedy kiedy szef z Molukow nie
          stoi ci nad glowa i nie pedzi z powrotem na zmywak.
        • Gość: Bilbo Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.brutele.be 15.05.08, 09:22
          Wydajesz 800 EUR na pol roku na utrzymanie? Zartujesz,??? Chyba 800 miesiecznie
          i to zmienia posstac rachunku:

          29400-16800 = 12 600.

          Inaczej sie nie da.
        • Gość: edv Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 10:29
          <Poza tym pieniądze na rozwój firmy można zdobyć nie tylko ciężką
          pracą za granicą. - Pierwsze 30-50 tys. zł można uzbierać w pół
          roku - zapewnia dr Tyrowicz.> Oooo! W kraju większość nie zarabia
          tyle w ciągu roku! Rozumiem, że dr T. żyje na innym poziomie niż
          ogół, ale jeśli ma się dr przed nazwiskiem to już chyba wypada
          pomyśleć, zanim się coś ogłosi.
          • sendivigius Ja tez to zauwazylem! 15.05.08, 18:16
            "Pierwsze 30-50 tys. zł można uzbierać w pół roku - zapewnia dr
            Tyrowicz."

            A mowi sie ze na uniwersytetach slabo placa. Taki jest niestety
            kontakt polskich naukowcow z rzeczywistoscia.
          • pozmar Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! 15.05.08, 19:33
            tekst mial wygladac fachowo, a wyszlo jak zwykle, zamiast jednej p.
            Tyrowicz trzeba bylo spytac z 3-4 ekspertow


            Gość portalu: edv napisał(a):

            > <Poza tym pieniądze na rozwój firmy można zdobyć nie tylko ciężką
            > pracą za granicą. - Pierwsze 30-50 tys. zł można uzbierać w pół
            > roku - zapewnia dr Tyrowicz.> Oooo! W kraju większość nie zarabia
            > tyle w ciągu roku! Rozumiem, że dr T. żyje na innym poziomie niż
            > ogół, ale jeśli ma się dr przed nazwiskiem to już chyba wypada
            > pomyśleć, zanim się coś ogłosi.
      • Gość: me do pracy,kobietko! IP: *.31e.radomsko.pilicka.pl 15.05.08, 08:39
        znam też takie małżeństwa w których mąż tyra na dwie prace i bierze
        wszystkie nadgodziny,a jak raz wyszedł na imprezę z nami to mówił,że
        czuje,jakby odejmował dziecku jedzenie od ust.Strasznie przy tym
        tęski i jadąc do Polski dwa razy w roku(nie zawsze na święta bo
        bilety drogie) naładowuje akumulatory na kilka miesięcy i zawsze
        miał doła po powrocie.A dzieciaki rosną i ich dzieciństwo przepływa
        mu między palcami.A żonka samochodem jeździć musi,koleżankom
        pożyczać kasę też.Ale on ją kocha i tyle.i nic nie widzi.
        • Gość: bbb A co ma niby widzieć? IP: *.acn.waw.pl 15.05.08, 10:05
          Jeśli ją kocha i sa z tym szczęśliwi, to chyba nie twój problem na co wydają kasę.
          • Gość: Iza Re: A co ma niby widzieć? IP: *.eastwest.com.pl 15.05.08, 10:47
            przecież widzisz, że facet nie jest szczęśliwy. ma poczucie winy, bo gdzieś
            wychodzi, a przecież czasami trzeba się oderwać, odpocząć. dzieci widuje rzadko,
            nie widzi jak się rozwijają. nie tylko kasa się liczy.
      • allspice Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! 15.05.08, 08:49
        My 'trzeci swiat' - zamiast zarabiać i inwestować w przyszłość
        utrzymujemy bezrobotnych w kraju...droga do 'nikąd':)
        • Gość: ooo Re: Rodzina: Przyślij kasę, emigrancie! IP: *.chello.pl 15.05.08, 20:09
          Chyba "bezrobotnych"?
      • Gość: ukiiii Ten artykuł jest tendencyjny! IP: *.nott.cable.ntl.com 15.05.08, 08:50
        Życie i praca za granicą została ukazana, jako coś degradującego, z
        kolei praca w Polsce to raj na ziemi. Po pierwsze, bierność rodzin
        emigrantów wynika nie tylko z perspektywy wygodnego życia z
        pieniędzy przysyłanych z zagranicy, ale również z wyuczonej
        bezradności. Wbrew pozorom ludzie logicznie podejmują decyzje w
        oparciu o to co im się bardziej opłaca w danym momencie. Więc jeśli
        w danej chwili więcej pieniędzy przynosi praca za granica, tylko
        marginalny odsetek rzuci to dla niepewnej przyszłości jako
        przedsiębiorca. Z kolei, jeśli chodzi o prowadzenie własnej
        działalności gospodarczej, to nie łudźmy się. Wyobraźnia niższej
        emigracji, jest potwornie ograniczona, zresztą jak czytamy w tym
        artykuje, to o czym marzy "Kasia" to pizzeria, gdzieś pewnie jeszcze
        powinien sie pojawić sklepik "mydło i powidło". Jak realnie wygląda
        przyszłość tej rodziny? Za kilka lat podejmą decyzję o wspólnym
        zamieszkiwaniu za granicą i wtedy "Kasia" może będzie pracować.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka