Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Na bruku, ale za to w Paryżu

    IP: *.bouygtel.net 21.05.08, 16:13
    Przeciez to sie w ogole nie trzyma kupy: dworzec poludniowy (nie ma
    takiego w Paryzu), stacja Jaures i linia metra 10 sa w calkowicie
    roznych czesciach miasta. Ciekawe czy reszta artykulu tez jest tak
    zmyslona...
      • Gość: Agnieszka Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.ppp.tiscali.fr 21.05.08, 22:01
        Przyznaje, nastapila pomylka: chodzi o Dworzec Polnocny, a nie -
        Poludniowy! Przepraszam. Numer metra zostal zmieniony specjalnie
        przez autora artykulu, poniewaz, poczatkowo podtytul mial
        brzmiec: "Strzal w dziesiatke!", stad zbieznosc numeracji miala
        nadac higieniczny wyraz artykulowi.
        No coz. Prosze sie wybrac we wskazane miejsce i przekonac sie, czy
        artykul zostal zmyslony. Dla ulatwienia podam, iz jest to niedaleko
        Departamentu Pracy, kilkanascie "dobrych" metrow za stacja Jaurés.
        Dla informacji, podaje stronke:
        fr.wikipedia.org/wiki/Jaur%C3%A8s_(m%C3%A9tro_de_Paris)Agnieszka.
        • Gość: z uk Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.cable.ubr01.stav.blueyonder.co.uk 23.05.08, 07:59
          Jak dla mnie ten artykul sie nie trzyma kupy bo:

          'Miał zarabiać 1218 euro na miesiąc, a pracował trzy i nie dostał ani grosza.

          'Niestety trafił na szefa Polaka, który za osiem miesięcy pracy nie wypłacił mu
          złamanego centa. -'

          '- To dlaczego Pan mieszka pod mostem? - pytam.

          - Ach, bo wie Pani... mieszkania są drogie jak jasna cholera! - tłumaczy. ' - to
          jest wkrecanie na 100%. Co mial powiedziec - ze nie zarabia tyle zeby wynajac
          sobie mieszkanie/pokoj? W UK mieszkanai tez sa 'drogie na maxa' ale nie znam
          wielu ludzi ktorzy by spali pod mostem zeby zaoszczedzic np 600gbp.

          Artykul powinien miec tytul: 'Frajerzy w paryzu' albo 'jezeli ktos ci nie
          zaplaci po miesiacu to zmien prace'.

          A poza tematem - pierwszy raz widze na gazeta.pl zeby autor rozmawial z
          czytelnikami na temat swojego artykulu - za to duzy plus:)

          Jak dla mnie interesujacy bylby artykul o polakach ktorym sie udalo znalezc
          prace na dobrych stanowiskach - jak zaczynali, ile sie uczyli francuskiego itp.

          Pozdrowienia!
          • agnieszkaguenda Re: Na bruku, ale za to w Paryżu 23.05.08, 08:31
            Polecam:
            www.mowiepopolsku.com/content/view/22713/100/
            www.mowiepopolsku.com/content/view/20580/100/
            Pozdrawiam Pana :)
            AG
          • Gość: donawan Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 12:39
            Ależ o to chodzi Gazecie Wyborczej by zniwelować polskie morale do zera,
            wykorzenić dumę narodową. Wystarczy spojrzeć na ciąg artykułów które służą by
            Polacy wstydzili się Polski i własnych rodaków. Tutaj nigdy nie przeczytasz o
            polakach którym sie udało, tylko o garstce lumpów z pod mostu albo o tym jak na
            zachodzie nas nienawidzą.
            • 1europejczyk "nie przeczytasz o Polakach którym sie udało" 23.05.08, 14:24
              "Tutaj nigdy nie przeczytasz o polakach którym sie udało,"

              Czytanie o tych, "ktorym sie udalo" jest po pierwsze strata czasu bo takich
              "szczesliwcow" jest bardzo niewielu a po drugie zacheta dla nastepnych liczacych
              na to, ze im "sie uda".
              Ci co ulozyli sobie zycie gdzie indziej, i nie koniecznie pod mostem, to rzadko
              dlatego, ze im "sie udalo" a najczesciej dlatego, ze ciezko na to pracowali i
              czasem drogo zaplacili chudymi latami, nierzadko bardziej motywowani nie tyle
              sytuacja ekononomiczna w kraju co trudnosciami w zaadaptowaniu sie w naszym
              krajowym "piekielku".
              Re: Na bruku, ale za to w Paryżu
            • Gość: wiem z autopsji Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.202.116.195.easy-com.pl 23.05.08, 16:09
              Konkretnie we Francji nas nienawidzą! Nie wiem dlaczego, być może uważają nas za
              podludzi.
              • Gość: paryzanka Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.w83-199.abo.wanadoo.fr 23.05.08, 17:32
                bzdura, jesli o mnie chodzi
              • Gość: jurek Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.11-87-r.retail.telecomitalia.it 23.05.08, 18:37
                To prawda - kojaza Polakow z ostatnia bieda , ktora koczuje pod
                mostami i pije na umor , i niestety we Wloszech tez ostatnio spod
                mostu wywalili ilus Polakow (nawet mieli kuchenke i nelegalnie pod
                prad sie podlaczyli) -wszystkie wloskie dzienniki w wydaniach o
                20.00 o tym trabily -tylko jakos w Polsce udawali , ze nic nie
                wiedza - oj umiemy sie pochwalic za granica
              • Gość: TT Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.pools.arcor-ip.net 24.05.08, 06:53
                Ciebie po prostu nikt nie lubi, ot co.
            • Gość: tay Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 06:24
              Byly artykuly o tych ktorym sie udalo, teraz jest o tych ktorym sie nie
              powiodlo. Z czym masz problem? Moze znajdzie sie ktos kto pomoze i cos dobrego
              wyniknie.
            • Gość: ; Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: 93.7.165.* 25.04.09, 20:14
              ,
            • Gość: j Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: 93.7.165.* 25.04.09, 20:15
              k
        • Gość: Tez emigrant Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: 83.147.156.* 23.05.08, 11:01
          Swietnie - w takim razie prosze jeszcze dodac ktora z postaci
          zostala zmyslona bo lepiej pasowala do planowanego artykulu
          • Gość: mike Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.w193-252.abo.wanadoo.fr 23.05.08, 19:23
            Przyznaje Panu racje. Jaki zwiazek maja zamieszczone linki dotyczace kolejnych
            bzdur ?
      • anette444 Na bruku, ale za to w Paryżu 23.05.08, 07:31
        Polaków poznaje się bez pudła po wąsach.
        • Gość: dyzio Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.in2p3.fr 23.05.08, 07:57
          Zalosny artykul. Przypomina wypociny dziennikarzyny co to robil
          wywiad z Newmannem w jego willi przy P.O. Box 16460. Po kolei: w
          Paryzu nie ma dworca poludniowego. Z opisu wynika, ze chodzi o
          polnocny. Nie ma dzielnicy Pigalle, to plac. Dzielnice maja numery,
          ta ma XVIII. Kosciol polski nie jest przy Concorde, tam nie ma
          zadnego kosciola. Jest przy rue St Honore, dzielnica dobra, kosciola
          lepiej unikac. Podobnie jak Polakow, zwlaszcza tych pracujacych na
          czarno. Na szczescie jest ich tu coraz mniej. Bilet powrotny z
          Warszawy do Paryza mozna kupic za pareset zlotych, lepiej byloby,
          zeby zurnalista wydal ta kase , przylecial i zobaczyl jak to wyglada
          naprawde zanim zacznie sie wymadrzac i zmyslac.
          • Gość: dyzio coraz bardziej lewy ten artykul.... IP: *.in2p3.fr 23.05.08, 08:57
            Zajrzalem do sieci i ksiazki telefonicznej. Wyszukiwanie
            firmy "ResinGo" nic nie dalo, ani w Paryzu, ani we Francji.
            Sugerowalbym redaktorom Gazety powazne zastanowienie sie nad dalsza
            wspolpraca z pania autorka.
            • Gość: md Re: coraz bardziej lewy ten artykul.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.08, 10:53
              a przyszlo Ci do glowy ze imiona i nazwy zostaly zmienione? nie to zebym kogos
              bronil, bo genealnie masz racje co do paryza, ale byc moze w ostatnim fragmencie
              juz po prostu przegiales...
            • Gość: tay Przeczytajcie erratę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 06:26
              Wykrywacze spisków... Zostało tam wyjaśnione że nastąpiła pomyłka, i podane
              zostały powody zmiany numeracji.
      • Gość: stan Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.ntlworld.ie 23.05.08, 07:53
        To nie o to chodzi ze artykul jest koniecznie nieprawda. Chodzi o to ze gazeta
        pokazuje emigracje po ostatnich wyborach prawie wylacznie w zlym swietle. Chodzi
        o selekcje materialow.
      • Gość: acomitam Na bruku, ale za to w Paryżu IP: 62.87.185.* 23.05.08, 07:57
        Jak sobie pościelisz tak sie wyśpisz. Życie kloszarda w Paryżu też
        podobno piękna sprawa. Lepiej mieszkać pod mostem niz w kraju
        pracowac za kilkaset złotych. Zawsze mozna potem opowiadać bajeczki
        o zyciu pod paryskim modrym niebem.
      • Gość: gosc Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.fbx.proxad.net 23.05.08, 08:17
        nie ma w Paryzu Dworca Poludniowego: "okolica Pigalle" - autorze, myslisz o Gare
        du Nord i Gare de l'Est na poludniowy wschod, czy tez na poludniowy zachod: Gare
        Saint-Lazaire?
        • agnieszkaguenda Re: Na bruku, ale za to w Paryżu 23.05.08, 08:26
          Chodzi o Gare du Nord, oczywiscie. Za pomylke przepraszam. AG
      • Gość: pracujaca Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.t-mobile.co.uk 23.05.08, 08:37
        nie ,naprawde nie moge zrozumiec tego co przeczytalam,panowie siedza
        szesc lat w Paryzu i nie znaja francuskiego,jeden pracowal osiem
        miesiecy,to co porabialal przez nastepne piec lat,ten artykul jest
        jak jedna wielka niewiadoma,to jest chyba sciema....:)))))
        • Gość: gpiesiewicz Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.dsl.scarlet.be 23.05.08, 08:52
          co za durny artykul... owszem, ci polacy sa, tak samo jak jest grupka
          od lat mieszkajacych na blvd de l'hôpital niedaleko gobelins i w wielu
          innych miejscach. ale po co o tych ludziach pisac? a co ze wszystkimi,
          ktorzy mieszkaja w Paryzu czy we Francji i swietnie sobie radza?!
          paranoja jakas. sama studiowalam w paryzu, teraz pracuje w Brukseli,
          ale nadal w paryzu jest wielu moich znajomych, ktorzy sami sobie
          wszystko wypracowali. i co, o tych nie warto pisac? porazka ta GW.
          • Gość: klod Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.dip.t-dialin.net 23.05.08, 09:13
            nawet w samym centrup nad sekwana pod mostem kupa pijanych polakow.
            smierdzialo na siuski i jepiej nie gadac po poslku bo beda zebrac.
            Daj Euraka dla rodaka jak nie dasz robia sie agresywni. znam to t
            wlasnej autopsi
          • 1europejczyk Najlepiej pod dywan schowac, ukryc, przemalowac 23.05.08, 14:44
            polskich kloszardow na murzynow, bo to razi polskich wyksztalciuchow dla ktorych
            najwazniejsza jest ich wlasna wrazliwosc i doskonale mniemanie o sobie wsparte
            naszym szowinizmem i ksenofobia, ktore blekna w swietle tego co napisane.
            Nie pisac o rodakach, ktorzy "zyja" latami na paryskim bruku swoim wstydem przed
            powrotem z pustymi rekoma do kraju, dla ktorych wazniejsza sa pozory "bycia" w
            Paryzu niz chociazby skromne zajecie w kraju, nie pisac bo to razi ich
            wyobrazenia o nich samych jako wspolrodakow paryskich kloszardow.
            Ilez trzeba miec taniej pychy by publicznie domagac sie takiej "selekcji" ?


            Re: Na bruku, ale za to w Paryżu
            • viking2 Re: Najlepiej pod dywan schowac, ukryc, przemalo 24.05.08, 04:24
              1europejczyk napisał:
              > Nie pisac o rodakach, ktorzy "zyja" latami na paryskim bruku swoim wstydem prze
              > d
              > powrotem z pustymi rekoma do kraju, dla ktorych wazniejsza sa pozory "bycia" w
              > Paryzu niz chociazby skromne zajecie w kraju, nie pisac bo to razi ich
              > wyobrazenia o nich samych jako wspolrodakow paryskich kloszardow.

              Owszem, razi. Od 30 lat jestem poza Polska, nie mieszkam pod mostem i nie
              pracuje na czarno i dorywczo przez 4 dni w miesiacu.
              Porozumiewam sie swobodnie w dwoch jezykach obcych, trzecim i czwartym raczej
              kulawo i tylko wtedy, kiedy nie ma innego wyjscia (zalezy, po jakiemu mowi
              rozmowca). Po polsku tez sobie radze, mialbym nadzieje, nie najgorzej.
              Nikt mi tego nie dal w prezencie i nie kupilem w aptece magicznej pigulki, po
              polknieciu ktorej to wszystko "samo przyszlo".
              Na to, gdzie jestem, kim jestem, co robie i co mam, zap....lem na poczatku w
              pocie czola i przy dosc dotkliwych ograniczeniach, ale nie zamykalem sie w
              zadnych "polskich gettach", gdzie sie jedynie jalowo narzeka, a nic nie robi -
              tylko wzialem swoj los w rece i zaczalem nim kierowac.
              Nie zycze sobie, zeby paryzanie (albo londynczycy, nowojorczycy, brukselczycy,
              czy mieszkancy jakiegokolwiek innego miasta, chocby i Moskwy) kojarzyli mnie z
              menelami, zyjacymi (albo pasozytujacymi) na bruku z butelka najtanszego wina
              (jesli ten sikacz mozna nazwac winem) w rece.
              Z zasady nie rozmawiamy z zona ani dziecmi po polsku w tych miejscach, gdzie
              koczuje bezdomna polonia - nie zycze sobie takiego kontaktu w rodzaju "euraka
              dla rodaka" (bo "rodak" moze zapracowac, tak jak setki tysiecy innych rodakow).
              Tak, europejczyk, dokladnie tak, jak piszesz: razi mnie utozsamianie mnie z
              menelami - niezaleznie od tego, po jakiemu mowia.
              Podczas pobytu w Polsce, moj zasob slow i sposob wyrazania nie spowoduje
              utozsamienia mnie z pensjonariuszami poczekalni dworcowej na Centralnym
              (przynajmniej mialbym nadzieje!).
              Ale przecietny, powiedzmy, Holender, ktory polskiego nie zna, nie jest w stanie
              ocenic mojego poziomu wyslawiania sie i nie ma szans na wnioskowanie, jestem ci
              ja taki sam, jak te menele pod mostem, czy tez moze jednak nie. Po co mu wiec
              wiedziec, czy ja mowie po polsku? I z cala pewnoscia w Amsterdamie po polsku
              rozmawial nie bede.
              W roznych innych zas krajach, moje zasoby lingwistyczne tez wykraczaja nieco
              poza podstawowe 600 czy 800 dwu- i trzy-sylabowych slow i w zwiazku z tym
              tubylec, z ktorym rozmawiam nie skojarzy mnie tak od razu ze swoimi "rodzimymi"
              menelami w rodzaju Anglika na bezrobociu od trzech pokolen, ktorego jedyna
              aspiracja jest pobic sie po meczu pilkarskim i nawalic sie jak stodola po
              zniwach w pobliskim pubie, czy wtornego analfabety z Harlemu.
              Nie wiem, czy to tak koniecznie zaraz musi byc "tania pycha", by domagac sie
              utozsamiania z jakas klasa spoleczna - nie ta najnizsza - do ktorej sie nalezy.
              Moze i komus wszystko jedno, czy powiedza o nim "ten pan chcial wynajac
              samochod", czy tez "ten wycieruch cos chcial" - ale, jak to sie mowi, kazdemu
              swoje....
        • Gość: paryzanistka Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.dsl.club-internet.fr 23.05.08, 13:32
          nie, niestety, nie jest to sciema :(
          jakis czas temu zatrudnilam u siebie w domu ludzi remontu, to byli
          Polacy. kilka ladnych lat emigracji, a po francusku mersiboku i
          orewuar i na tym konczy sie ich integracja w spoleczenstwie
          francuskim.
          podobno te kilka lat pracy pozwolilo im na wybudowanie nieziemskich
          chat na rzeszowszczyznie. niedlugo beda wracac, pracuja jeszcze na
          wystroj wnetrz ;)
          zaden z nich nie mieszkal pod mostem, ale wszyscy squatowali w
          jakims wspolnie wynajetym pokoju...


      • Gość: agniecha juz pierwsze zdaje wskazuje na niekompetencje .... IP: *.range86-146.btcentralplus.com 23.05.08, 08:56
        juz pierwsze zdaje wskazuje na niekompetencje i brak poczucia rzeczywistosci
        paryskiej przez autora.
        Gdzie jest Dworzec Poludniowy (CZY w ogole jest?) a gdzie Plac Pigalle????
        Chyba ze mowilmy o Dworcu Polnocnycnym, gdzie spotkalam pare "elementow"
        miejscowego krajobrazu, ale zeden z nich nie mowil po polsku.

        Dalej mi sie juz nie chce czytac.
        Polecam przestudiowanie MAPY (taki wynalazek, ktory pozwala sie zorientowac w
        przestrzeni)przed publikacja kolejnej takiej bzdury.
        • owrank czy autorka wie o czym pisze ??? 23.05.08, 13:08
          jak juz zauwazono nie ma dworca Poludniowego w Paryzu tylko Północny
          o którym mowa natomiast w życiu nie jedzie tam metro numer 10, które
          akurat jedzie przez południową część Paryża. DOUCZYC SIE PANI
          AUTORKO ZANIM NA AFISZ SIE PCHAMY
      • Gość: polkainaczej Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: 84.13.247.* 23.05.08, 09:52
        no wlasnie, przeciez Pigalle to polnoc Paryza :)
      • Gość: Aga Na bruku, ale za to w Paryżu IP: 89.100.137.* 23.05.08, 09:57
        ...niestety podczas mojej wycieczki w Paryzu bylam swiadkiem tego jak zyja tam
        Polacy.....pan w ciuchach firmowych adidasa i z komorka w reku chwalil sie
        zonie jak to wasnie wraca z obiadu .....ktory rozdawala jakas haytatywna
        organizacja dla bezdomnych....polak potrafi oszczedzac...sama mieszkam w
        Dublinie i widze jak potrafia zyc polacy szczegolnie ci ktorzy pracuja fizycznie
        ( a wcale nie zarabiaja najmniejszych kwot) .....bardzo czesto widze anteny
        polskiej telewizji sateltarnej na barakach oraz porozstawiane
        namioty.....przykre to tym bardziej iz nie zmusza ich do tego sytuacja finansowa
        ale chec wyslania wiekszej kwoty pieniedzy do polski dla rodziny ......
        • Gość: dublyn____ Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: 85.134.140.* 23.05.08, 17:08
          Gdzie ty kobieto widzialas baraki i porozstawiane namioty w dublinie?
          Bo ja mieszkam tu juz od lat i z racji zawodu znam i zjezdzilem cale
          miasto w zdluz i wszerz i nigdy czegos takiego nie widzialem (poza
          zeszlorocznym najazdem cyganow rumunskich ale sprawnie ich
          deportowano)
          Co cie to obchodzi ze ktos oszczedza kazdego centa? Ja nie
          oszczedzam a ktos inny tak i gowno mnie to obchodzi co on robi ze
          swoimi pieniedzmi. Budowlancy nie potrafia i nie chca sobie tutaj
          ukladac zycia wiec niech oszczedzaja kase i zjezdzaja do polski ,
          lepiej bys sie poczula gdyby ja tu na miejscu przepijali jak ich
          irlandcy odpowiednicy?
          A moze im zazdroscisz poprostu bo sprzatasz w jakims gownianym
          hoteliku za minimalna stawke a pan Wiesio 54letni bez jezyka na
          budowie przy ukladaniu dachow zarobi i tysiac euro tygodniowo
          (przypadek autentyczny)
      • Gość: wolny ptak Do redakcji IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 23.05.08, 10:24
        "W Polsce miał dobrą posadę, ale mało opłacaną."

        Pani Agnieszko, niech się Pani zdecyduje, bo na razie to mi trąci
        oksymoronem. Jeszcze zrozumiałbym "prestiżową...".

        Ciekawe, kiedy wreszcie ktoś pokusi się o napisanie artykułu/serii
        artykułów o tych Polakach, którzy należą do elity i którym naprawdę
        dobrze żyje się na obczyźnie, którym obce jest pojęcie wegetacji,
        żeby przesyłać wcale_nie_tak_duże pieniądze do kraju. Bo na razie to
        ciągle czytamy o nieudacznikach i innych menelach rodem z Polski
        koczujących jak nie w Londynie, to w Paryżu.
        • Gość: laurita Re: Do redakcji IP: *.cust.tele2.fr 23.05.08, 10:42
          Nie wiem, czy pisanie o tych, ktorym sie udalo to dobry pomysl. Od
          razu staliby celem dla innych, i nie odpedziliby sie od natretnych
          prosb o pomoc, najlepiej finansowa lub "mieszkaniowa". Malo to
          takich przypadkow? Pomozesz, a na koniec Cie jeszcze okradna...
          A tak z innej beczki, jak to jest , ze pisze Pan(i) z Japonii a ma
          polska czcionke? ;-)
          • viking2 Re: Do redakcji 24.05.08, 04:29
            Gość portalu: laurita napisał(a):

            > Nie wiem, czy pisanie o tych, ktorym sie udalo to dobry pomysl. Od
            > razu staliby celem dla innych, i nie odpedziliby sie od natretnych
            > prosb o pomoc, najlepiej finansowa lub "mieszkaniowa". Malo to
            > takich przypadkow? Pomozesz, a na koniec Cie jeszcze okradna..

            A ktoz powiedzial, ze masz nagle zaczac udawac Caritas i poswiecic sie pomaganiu
            obcym? Poza tym, pomoc moze przybrac rozne formy, a nic przy tym nie przeszkadza
            zachowaniu starej (i dobrej!) zasady "moj dom moja twierdza" - ja ja stosuje z
            powodzeniem, kluczy do mnie nie ma nikt poza domownikami (i poki zyje nie bedzie
            mial), a jesli komus sie to nie podoba, to trudno - ja naprawde mam wazniejsze
            sprawy, niz wygrywanie konkursow popularnosci...

            > A tak z innej beczki, jak to jest , ze pisze Pan(i) z Japonii a ma
            > polska czcionke? ;-)

            Aaa, bo Polak potrafi... Widzisz? Nie kazdy poprzestaje na kartonie pod paryskim
            mostem...
        • Gość: orient Re: Do redakcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.08, 13:32
          Też mnie fascynuje "dobra posada ale mało opłacana". Pani Agnieszko liczę, że
          zaspokoi naszą ciekawość.
          • Gość: mm Re: Do redakcji IP: *.icpnet.pl 24.05.08, 00:33
            może lekarzem/sędzią/nauczycielem był?
        • Gość: peter Re: Do redakcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.08, 13:42
          To napisz coś o sobie,domyślam się, że należysz do owej "elity".
          • Gość: wolny ptak Re: Do redakcji IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 23.05.08, 14:50
            Gość portalu: laurita napisał(a):

            > A tak z innej beczki, jak to jest , ze pisze Pan(i) z Japonii a ma
            > polska czcionke? ;-)

            W większości komputerów, z którymi mam do czynienia na co dzień,
            daje się zainstalować. Chociaż niektóre serwery nie trawią polskich
            liter i wtedy wychodzą w śmieciach.

            Gość portalu: peter napisał(a):

            > To napisz coś o sobie,domyślam się, że należysz do owej "elity".

            Napisałbym, ale wrodzona skromność mi nie pozwala. ;)
        • 1europejczyk Czytamy nie o "menelach rodem z Polski" tylko o 23.05.08, 15:44
          zwyklych Polakach, ktorzy byc moze nie mieli albo szczescia albo mozliwosci
          ukonczyc (prestizowych) studiow, ktorzy byc moze nie mieli rodzicow na
          nomenklaturowych stanowiskach w PRL-u, ktore pozwalaly na zagraniczne studia, na
          pobyty (bo przeciez nie prace) na prl-owskich placowkach zagranicznych z ktorych
          wywodzi sie niemala czesc tych Polakow, ktorzy "naleza do elity i ktorym
          naprawde dobrze sie zyje na obczyznie".
          Dumni "osiagnieciami", ktore w niemalej czesci zapewnila nomenklaturowa
          sprzedajnosc poprzedniego pokolenia nie potrafia zrozumiec swoich
          uprzywilejowanych pozycji wyjsciowych dajac tym czesto swiadectwo tego co
          wyroznia nasze pseudelity od tych w innych krajach: im bardziej znaczone
          sukcesem i majatkiem tym mniej polskie a bardziej "swiatowe" w tym najgorszym
          rozumieniu tego slowa.
          Nie pisze o tych ktorym latwy poczatek instalacji za granica zapewnil WJ swoim
          SW "zalatwiajac" tym, wszystkim naszym rodakom poza granicami bezproblemowe
          papiery stalego pobytu i bardzo szczodra pomoc zachodnich spoleczenstw.
          Re: Do redakcji
          • Gość: smaczliwka Re: Czytamy nie o "menelach rodem z Polski" tylko IP: *.33.100-84.rev.gaoland.net 23.05.08, 15:50
            Pieprzy pan glupoty panie europejczyk!!!! Mieszkam tutaj 20 lat. Jak
            chce pan poznac polskich meneli to zapraszam. Zaprowadze pana w
            wiele miejsc, pogada pan z wieloma i byc moze rzetelniejszy artykul
            pan napsize. Ale nie ebdac w temacie niech pan farmazonow nie
            pisze !!!!
            • 1europejczyk "Ale nie bedac w temacie niech pan farmazonow nie 23.05.08, 17:10
              "Ale nie bedac w temacie niech pan farmazonow nie pisze !!!!"

              Jesli "nie bedac w temacie" mialoby oznaczac, ze nie "mieszkam" pod mostem to
              przyznaje, ze rzeczywiscie nie jestem w temacie. Nie mialem zreszta ambicji
              bronic Polakow mieszkajacych w Paryzu pod mostem.
              Atakowalem tych ktorych razil reportaz glownie opisem przegranych rodakow w
              Paryzu, a ktorzy swoja hipokryzje ukrywaja za czepianiem sie nieistotnych
              elementow opisu. Czy to wazne pod ktorym mostem ?
              Czy jest wazny numer lini metra ? Czy istotne sa te wszystkie szczegoly ?
              Jest faktem, ze od dawna "zyje" w Paryzu pewnie coraz wieksza rzesza polskich
              kloszardow: jedni spia w metrze, inni nad Sekwana a jeszcze inni okupuja
              niezamieszkale i nienadajace sie do mieszkania zamurowane kamienice w Paryzu i
              na przedmiesciach.

              Jakie znaczenie i jakim argumentem w odniesienu do tego co pisze Galezewska jest
              fakt ile lat mieszkasz tutaj czy tam ?
              Moze tez chcesz sie "dyskretnie" pochwalic ?

              Z samego mieszkania w Paryzu nie jest sie wcale madrzejszym, szczegolnie jesli
              codziennie rano zjezdza sie do garazu winda wjezdzajac do biura w ktorym sie
              pracuje z podobnego garazu pare kwadransow pozniej ?
              Przez lata mozna nie widziec niczego innego tylko to co jest na samochodowej
              trasie do pracy i na tych z ktorych korzysta sie w czasie weekendu.

              Jest faktem rowniez, ze "nasi" kloszardzi sa chyba najbardziej aktywni glosnym
              zachowaniem w metrze i widoczni swoja polska kloszardowa "solidarnoscia".
              To co wyczytalem to glownie ich dziecinne tlumaczenia wlasnej sytuacji, ktore
              pasuja "wypisz wymaluj" do tych, jakimi polskie wyksztalciuchy tlumacza sobie
              nasze historyczne przegrane: "zawsze winny jest ktos inny".
              Byla rowniez informacja praktyczna, ktora niestety w oczach polskich
              przewrazliwionych na swoim punkcie wyksztalciuchow nie pomogla Agnieszce
              Galezewskiej a przeciez to ta informacja byla chyba najwazniejsza:
              Stowarzyszenie Pomost-Passerelle
              263 bis, rue Saint Honoré
              75001 Paryż
              Pomost-passerelle@wanadoo.fr
              tel. 0033-6-21018549

              Re: Czytamy nie o "menelach rodem z Polski" tylko
              • Gość: agnieszka Re: "Ale nie bedac w temacie niech pan farmazonow IP: *.net-80-236-74.issy.rev.numericable.fr 23.05.08, 17:45
                ma Pan racje :)
                rzezywiscie przyznaje, bardzo bylam podekscytowana spotkaniem
                z "grupka Polakow" i piszac bardzo szyko artykul, pomylilam
                sie, "Dworzec Poludniowy" w Paryzu nie istnieje! Zdarza sie! Co do
                linii "metra 10 - swiadomie popelniony blad w celu przejrzystosci
                artykulu - poczatkowo (pod)tytul mial brzmiec: "Strzal w 10-tke"!
                stad pomyslalam sobie "Ach byloby zabawnie wstawic - zamiast metra
                5 - metro 10"...
                Zycze szczescia we Francji!
                Polecam:
                www.mowiepopolsku.com/content/view/22713/100/
                www.mowiepopolsku.com/content/view/20580/100/
                wiadomosci.onet.pl/1481654,2678,1,1,nadal_trudno_chyba_ze_masz_magistra,kioskart.html

                Agnieszka
                • Gość: mike Re: "Ale nie bedac w temacie niech pan farmazonow IP: *.w193-252.abo.wanadoo.fr 23.05.08, 19:26
                  intereseuje mnie wyksztalcenie autora, ja stawiam na ogolniak z matura zdana za
                  x-razem , he he, robi podstawowe bledy z jezyka polskiego , zenujace
                • Gość: ada Re: "Ale nie bedac w temacie niech pan farmazonow IP: *.w193-252.abo.wanadoo.fr 23.05.08, 19:30
                  nie - jesli sie cos publikuje to pomylki nie powinny sie zdarzac (chyba ze nie
                  wzielas pieniedzy to sorry)
                  przeczytaj pani to co nabazgralas zanim wyslesz
                  albo redakcja nie powinna przepuszczac takiej chaltury albo zmuszac pracownikow
                  do rzetelnjej pracy ,
                • Gość: olka Re: "Ale nie bedac w temacie niech pan farmazonow IP: *.w193-252.abo.wanadoo.fr 23.05.08, 20:05
                  bo co to jest to cos bo gazeta tego nazwac nie mozna ta pracanauka...
                  jaki poziom tego czegos taki poziom tych tekstow kore pani zmysla,
                  moge wiedziec jaka ocene miala pani z polskiego ? najgorzej razi laictwo i
                  niedouczenie, moze tak wrocic do liceum po mature ?
              • Gość: smaczliwka Re: "Ale nie bedac w temacie niech pan farmazonow IP: *.33.100-84.rev.gaoland.net 23.05.08, 18:27
                Dlaczego pan daj pisze "glupoty"?! Proponuje panu tygodniowy pobyt w
                Paryzu, jezeli nie stac pana na bilet samolotowy to i to panu
                oplace. Solidarnosc wsrod polskich meneli jest taka, ze bardzo
                czesto musze byc tlumaczem (wolontariuszem) w paryskich szpitalach
                bo kolejny menel zostal potraktowany reka, nozem, butelka,
                kijaszkiem, z buta ... przez innego kolege menela; Polaka.
                Z winda mam tyle wspolnego, ze czesto musze nia wjezdzac na ktores
                tam pietro w szpitalu a mieszkam 40km od Paryza i codziennie
                korzystam z podmiejskich srodkow komunikacji.
                Dosc bredni w pana wykonaniu!
                • 1europejczyk Czytaj co jest napisane a nie to co chcialabys 23.05.08, 19:58
                  koniecznie "przeczytac" tak by pasowalo do Twojego "swietego" oburzenia : jesli
                  nie wiesz dlaczego (kloszardowa) "solidarnosc" jest w cudzyslowie to przy
                  odrobinie ciekawosci moglabys znalezc odpowiedz nieco nizej:

                  << Widocznie nie bylismy w tych samych miejscach: w Paryzu sa kloszardzi z
                  calego swiata ale chyba nie sa tak jak nasi "solidarnie" zorganizowani bardziej
                  we nwzajemnym pilnowaniu sie by sie nie "wylamac", niz we wspierajaniu sie w
                  biedzie.>>

                  Dziekuje za zaproszenie. Moc skorzystac sprawiloby mi radosc nie dlatego bym
                  potrzebowal wsparcia ale moze pomogloby mi zrozumiec dlaczego inny punkt
                  widzenia niz ten wynikajacy z wlasnych doswiadczen musi byc zaraz kwitowany
                  wsrod moich rodakow "glupotami" czy "bredniami".
                  Powiedzialoby sie, ze jest w tym cos z zachowania "meneli" tyle, ze moze o kilka
                  "szczebli" wyzej jako "reke, noz, butelke" zastapily zupelnie niepotrzebne i
                  niczemu nie sluzace slowne inwektywy.

                  Re: "Ale nie bedac w temacie niech pan farmazonow
      • sapervodicka polska natura 23.05.08, 11:31
        charakter tego artykulu jest mily oka dla przecietnego polaka,
        bo przecietny polak lubi czytac czy sluchac ze jego rodakom wiedzie
        sie gorzej, lubi historie o kierowniku pgr ktory dzisiaj mieszka pod
        mostem,
        lubi opowiesci o calkowitym upadku i porazce rodaka za granica bo to
        daje mu wymowke zeby nie wyjezdzac,

        z kolei o historiach sukcesu rodakow za granica niewielu chce
        czytac, takie artykuly powoduja u polakow: szczekoscisk, mamrotanie
        o zlodziejach i siegniecie po butelke w zlosci
      • Gość: Pierre Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.08, 12:08
        Polecam serwis o Paryżu: paryz.com.pl.
      • Gość: Zico Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.mtib.gov.pl 23.05.08, 12:35
        A gdzie to jest Dworzec Poludniowey w Paryżu ?
        • Gość: AG Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.net-80-236-74.issy.rev.numericable.fr 23.05.08, 17:49
          Ojejku, juz sie tak prosze nie czepiac tego dworca ! POMYLKA !!! AG
          • Gość: ags Re: Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.w193-252.abo.wanadoo.fr 23.05.08, 19:32
            niech pani znajdzie sobie prace zgodna z wyksztalceniem jesli takowe posiada .
            paranoja- pomylka latwo powiedziec
      • Gość: q bzdury... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 12:56
        zfrancjiofrancji.salon24.pl/75808,index.html
        • Gość: niedouczony autor Re: bzdury... IP: *.160.102-84.rev.gaoland.net 23.05.08, 22:39
          tak, a najbzdurniejszy to ten ktory znizyl sie do poziomu aby to nasmarowac,
          razacy brak wyksztalcenia i umiejetnosci w poslugiwaniu sie jezykiem polskiem
      • papigo Na bruku, ale za to w Paryżu 23.05.08, 14:02
        Wiele podrózowalem i wiele widzialem.0d lat pracuje za granica i Ci
        co mieszkaja pod mostami to w wiekszosci pijacy i wstyd nam za
        nich.a Francuzów cenie za nienawisc do ruskich.
        www.hotelroyalpalace.eu
      • Gość: paris Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.oecd.org 23.05.08, 14:27
        popieram paryzanina!
      • piotrek20074 Typowi wyborcy PO 23.05.08, 14:50
        młodzi wykształceni emigranci walczący o liberalizm w Polsce będący
        w socjalnej Francji.
      • 1europejczyk Takie to juz sa te polskie zalosne wyksztalciuchy 23.05.08, 14:57
        Nie wiedza co jest wazne, nie potrafia odroznic intencji od detali, pisza
        glownie nie po to reagowac na problem jakim sa zagubieni na emigracji Polacy,
        ale glownie po to by sie chyba pochwalic znajomoscia Paryza (ze nie ma dworca
        poludniowego, gdzie jest plac Pigalle, a gdzie i jaka stacja metra). Po prostu
        w swojej glupiutkiej wyksztalciuchowej pretensjonalnosci zalosni tworcy
        polskiego piekielka uzywaja sobie na autorce reportazu wykazujac sie swoja
        "wyzszoscia".
        Z postow wynika, ze tego zalosnego wyksztalciuchowego kociokwiku nie zmieniaja
        nawet lata pobytu poza krajem: to musi byc genetycznie gdzies zapisane. Nie
        cierpieli tego ani Gombrowicz ani Milosz ale widac ich krytyka naszego piekielka
        nawet po piecdziesieciu latach nie dotarla do mozdzkujacych polskich
        wyksztalciuchow.
        Na bruku, ale za to w Paryżu
        • Gość: smaczliwka Re: Takie to juz sa te polskie zalosne wyksztalci IP: *.33.100-84.rev.gaoland.net 23.05.08, 15:52
          Dodam, ze zapewnie panu dach nad glowa, wikt i opierunek. Powiedzmy
          tydzien. Pochodzimy i pogadamy z polskimi menelami za ktorych mi
          WSTYD!
        • kiki122 Re: Takie to juz sa te polskie zalosne wyksztalci 23.05.08, 16:52
          Zgadzam sie z Twoja opinia. Po przeczytaniu wypowiedzi na tym forum
          jestem troche w szoku. Mam wrazenie, ze dla ludzi najwazniejszym
          problemem w artykule sa topograficzne bledy autorki. Opisana ludzka
          tragedia jest im chyba obojetna. To wcale nie sa bzdury, jak
          twierdza niektorzy na tym forum. Ten problem istnieje w Paryzu od
          wielu lat. Zreszta dotyczy nie tylko Polakow, pod mostem mieszkaja
          tez rodowici Francuzi. Z ta roznica, ze dla Francuza czesto (ale nie
          zawsze) jest to dobrowolny wybor. Natomiast dla Polakow, ktorym nie
          powiodlo sie za granica, to prowizoryczna ucieczka przed wstydem i
          powrotem "z niczym". Moze wplyw ma na to duma i poczucie honoru, a
          moze takze zyciowa niezaradnosc, nieznajomosc jezyka i trudnosc w
          odnalezieniu sie w nowym srodowisku. Dla nich lepiej jest wegetowac
          niz kupic najtanszy bilet na powrot i przyznac sie do porazki.
          Co do artykulu wydaje mi sie ciekawy, jednak nie wyczerpujacy
          tematu. Plus jednak za to, ze ktos sie go podjal.
        • Gość: Przeszczep Dody Meta-fora IP: *.ists.pl 23.05.08, 18:16
          Wytykają błędy, bo może zabolał ich tytuł i to naznaczenie tytułowe - w wolnym tłumaczeniu, wąsaty menel, ale się sadzi. Dlaczego boli tytuł, skoro to o menelach przecie, którzy sie wstydzą, a nie o "wykształciuchach", co wstydzą się bardziej? Ponieważ nierzadko w kiepskiej sytuacji bytowej, profesjonalnej są i absolwenci francuskich uczelni, Polacy, którzy faktycznie w "znajomości Paryża" są lepsi, napisaliby ten tekst lepiej, bo są lepsi formalnie w sztuce pisania etc. etc., ale nie napiszą. Sęk w tym, że oni też moga być jednako naznaczeni - zainwestowali swój czas, siedzą w Paryżu i wciąż nic nie mają, a tu przecież trzeba mieć, dokąd męczyć się można! Jak topór ciązy na nich jakieś np polskie zdanko, podsumowanie całokształtu ich kariery i stado cwaniaczych usmiechów w pięknym kraju nad Wisłą zdających się wołać: kici kici za 1800 do pracy, ciołki bez doświadczenia, prózniacze niedorajdy teraz kredyciki na 30 lat brac i marsz podporządkować się HRowcowi cwaniaczemu wkręconemu przez znajomków do biura zarządu, traktującemu firmę jak ostry fetysz, czeszącemu conajmniej kilkanaście miesięcznie, albo matury oceniać, gdzie bogaty licealista Was "zgasi" większą "wiedzą selektywną", może coś będziecie mieć emigranci jedni. Przy osiągnięciu stabilności i regularnej tyrce wykształceni chłopcy i dziewczęta mają nawet szanse spełnić dumny obowiązek skomponowania porządnego związku małżeńskiego żebraków-rozpłodowców.

          Nawiasem, każdy kij ma dwa końce. "Praca za granicą" nawet swego czasu, kiedy zaczynała, podała felietonik-relację (ciężko było wyczuć gatunek) jak to nauczanko filozofii na Sorbonie jest infantylne jak w liceum. Czemu się dziwić więc alergii co niektórych na jej teksty?

          No wykształciuchy, wy też uważajcie, jany jedne, hahaha hehehe - na bruku, ale w Paryżu! Na bruku, ale w Paryżu! Taki krzyk, jak wrzaskliwe ptactwo nekające Van Gogha na południu Francji, nie opuści Was. Sięgnijcie więc po Gombrowicza, który wyemancypował się z Polaka, przestał padać na kolana przed sztuką (źle! nigdy nie padał) i łaził tylko ulicami, olewając luwry wszelkie i trokaderosensacje pośród wyperfumowanych kamienic. Wracajcie do Polski i potulnie oglądajcie jak hrabina T ocenia tańczących w mniejszym niebie zwanym "Tańcem z gwiazdami" i dyskutujcie o tym po wyjściu z polskiego biura skoro nic nie jesteście warci, ach ta i ta to babeczka z ikrą ach, a widziałaś? - Hm, nie zgadzam się z jury. Chyba, że poświęcicie się firmie - całemu Waszemu światu. Nie próbujcie zaspani oglądać jakiegoś miasta Feliniego, takie sprawy to na DVD. W TVP intelektualista, doradca prezydenta wytłumaczy Wam, że nie wszyscy jednako zdolni są, ale głosów muszą mieć tyle samo, a w Europie panuje wyjątkowo złośliwa wersja antysemityzmu. I pamiętajcie, żadnego ciekawego środowiska mieć nie będziecie. Nie macie klucza do żadnego, nie pomoże Wam żaden czesko-niemiecko-żydowski odźwierny. Macie piekiełko zakodowane w genach. Nie cierpiał tego Miłosz i Gombrowicz. Gałkiewicz, teraz powtórz! Dialog jest najważniejszy, Gałkiewicz, dialog! Nie kociokwik!
        • viking2 Re: Takie to juz sa te polskie zalosne wyksztalci 24.05.08, 04:47
          1europejczyk napisał:

          > Nie wiedza co jest wazne, nie potrafia odroznic intencji od detali, pisza
          > glownie nie po to reagowac na problem jakim sa zagubieni na emigracji Polacy,
          > ale glownie po to by sie chyba pochwalic znajomoscia Paryza (ze nie ma dworca
          > poludniowego, gdzie jest plac Pigalle, a gdzie i jaka stacja metra). Po prostu

          Co to, konkretnie, znaczy "reagowac na problem"? Kto, najmocniej przepraszam, ma
          na niego reagowac? Te "wyksztalciuchy", ktorych z jakiegos powodu odmieniasz
          przez liczby i przypadki (dobrze, ze chociaz rodzajom dales spokoj...) niemalze
          w kazdym zdaniu? Inni forumowicze? Jak rozumiem, jestes zdania, ze nie tylko
          "wyksztalciuchy" tu pisuja; nie wiem, jaka inna kategorie dopuszczasz (kretyni?
          szalency? oszolomy? do zupelnej zuchwalosci sie posuwajac: normalni ludzie), ale
          mniejsza o to - czy i oni tez maja nagle zostawic wszystko, co planuja, czego
          oczekuja, na co pracuja i "rzucic sie na ratunek" tym, ktorzy z wlasnego wyboru
          staneli w obliczu przerastajacej ich sytuacji? Czy nie mialoby wiecej sensu
          domagac sie, by sami bezposrednio zainteresowani (czyli wlasnie te menele spod
          mostu) "zareagowali na problem"? Spojrzmy prawdzie w oczy: nie wszyscy maja
          jednakowe horyzonty myslowe, emocjonalne i intelektualne i sa ludzie, ktorzy
          zwyczajnie nie powinni wyjezdzac na obczyzne, bo sobie na niej nie radza.
          Inaczej mowiac, powinni "znac swoje miejsce" - a jesli nie znaja, to zycie im je
          wskazuje, w dosc moze i bolesny (jak przeczytalismy w artykule, pomijajac juz
          jego szeroko skrytykowana jakosc) i drastyczny sposob. Mrzonki na temat
          "wyzwolenia z okowow" i "otwierania horyzontow" juz, zdaje sie, przerabialismy i
          wszyscy wiemy, z jakim skutkiem.
      • Gość: marek Na bruku, ale za to w Paryżu IP: 81.80.106.* 23.05.08, 15:15
        Nie na Dworcu Południowym, bo takiego dworca nie ma lecz na
        Północnym.
      • Gość: smaczliwka Do pani Agnieszki .... IP: *.33.100-84.rev.gaoland.net 23.05.08, 15:37
        Farmazony pani wypisuje. Polacy we Francji sa bezdomnymi na wlasne
        zyczenie. Po prostu droga pani nie chce im sie caly dzien pracowac.
        No i jak przyjsc do pracy na trzezwego?! Wola lezec pod mostem,
        zebrac gdzie sie da i pic i gadac glupim ludziom jak to im zle.
        Prosze napisac o reszcie, o tych wszystkich ktorym sie chce
        pracowac, ktorzy oplacaja sobie mieszkania. Nie sztuka napisac byle
        co, to byle co musi miec rozwniez sens a u pani tego sensu nie widac.
        • Gość: Nocny stroz Re: Do pani Agnieszki .... IP: *.pools.arcor-ip.net 23.05.08, 16:18
          I tak wlasnie jest naprawde: Polacy we Francji, Niemczech, Italii, Wlk.
          Brytanii, Hiszpani i gdziekolwiek jeszcze sa bezdomni na wlasne zyczenie. W
          Bawarii, gdzie mieszkam jest do wynajecia tysiace mieszkan, czynsz placi miasto.
          Problem w tym, ze urzad przyjmujacy podania przyjmuje interesentow do
          godz.12:00. O tej porze sa juz pijani, albo jeszcze nie wstali z barlogow. Moje
          wnioski pochodza z obserwacji Rodakow za granica od 23 lat.
      • Gość: smaczliwka Do pani Agnieszki .... IP: *.33.100-84.rev.gaoland.net 23.05.08, 15:41
        Za napisanie tego wziela pani na pewno jakies pieniazki, poniewaz to
        co pani napisala kupy sie nie trzyma czyli jest to praca "odwalona"
        bez ladu i skladu, powinna je pani zwrocic. Zenada, ze tacy ludzie
        biora sie za dziennikarstwo.
        • Gość: nnnnn Pod kazdym mostem w Europie Z. są Polacy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 16:05
          Robić się nie chce, ale pić się chce, stąd to mieszkanie pod mostem. Najgorsza
          kategoria kloszardów w Paryżu, gdzie mieszkam to nasi rodacy. Arabi i Murzyni
          mają o wiele więcej kultury. Dopiero po Polakach tam widać, że jesteśmy trzecim
          światem.
      • Gość: czy ja wiem? Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.202.116.195.easy-com.pl 23.05.08, 16:05
        ELEGANCJA FRANCJA!
      • alexandra220 Na bruku, ale za to w Paryżu 23.05.08, 16:10
        wysokoartystyczna wyborcza zaczyna zajmowac sie w wielkim stylu
        pierwszym kwartylem.. cuchnacymi jak na dworcu rumunami mówiacymi po
        polsku.. i domy opieki społecznej.. nowy dramat..

        trzeba uważać szukajac pracy.. najlepiej pytac o calkowity koszt
        pobytu a uczciwy pracodawca to taki ktory pomoże znaleźc lokum choc
        trochę..
      • Gość: Nocny Stroz Na bruku, ale za to w Paryżu IP: *.pools.arcor-ip.net 23.05.08, 16:31
        Czemu maja sluzyc takie artykuly? Czytam kazdej nocy wiele godzin, media
        niemieckojezyczne [pracuje jako nocny stroz], jeszcze nigdy nie znalazlem
        podobnego artykulu, o Niemcach, Ausriakach... Podczas pobytow w Paryzu,
        widzialem kloszardow z tych krajow. Bylem w ponad 50 krajach swiata, wszedzie sa
        menele, wszedzie sa bezdomni. Wszystkich narodowosci. Kto czuje misje pomocy,
        niech pomaga. Po co pisac niepojne artykuly na ten temat? Czy ktos mi wytlumaczy?
        • Gość: pinczas Re: przed wyborcze gledzenie i POwyborcze IP: *.pools.arcor-ip.net 23.05.08, 17:38
          Kielka miesiecy temu kazdej zywej duszy pokazywali w mediach
          eldorado zagraniczne. Boska Irlandia, Wyspy, Francuski hydraulik,
          pielegniarki i lekarze wpadali w ramiona Skandynawek i Skandynawow,
          polskie kobitki pieluchowaly i masowaly niemieckich weteranow. I
          nagle taka klapa???? Kto to wypisuje, kto to zamawia, kto placi.
        • 1europejczyk "Czy ktos mi wytlumaczy ?" 23.05.08, 18:10
          "Podczas pobytow w Paryzu, widzialem kloszardow z tych krajow."

          Widocznie nie bylismy w tych samych miejscach: w Paryzu sa kloszardzi z calego
          swiata ale chyba nie sa tak jak nasi "solidarnie" zorganizowani bardziej we
          wzajemnym pilnowaniu sie by sie nie "wylamac", niz we wspierajaniu sie w biedzie.
          Rumuni, uchodzcy z Kosowa tworza bardziej dyskretna mafie niz rzucajaca sie
          nieraz w oczy zasiedziala jesienia czy zima grupke Polakow na wylocie tuneli
          wentykacyjnych metra czy w miejscach w ktorych sluzby socjalne Paryza i
          organizacje charytatywne rozwoza gorace posilki.
          W sluzbach socjalnych Paryza zajmujacych sie kloszardami nie ma chyba zadnego
          Polaka czy chocby znajacego jezyk polski. Bariera jezykowa rodakow jest duzo
          wieksza niz naprawde bardzo rzadko spotykanych wsrod kloszardow na przyklad
          Niemcow, Hiszpanow czy Anglikow nie wspominajac juz Amerykanach.

          "Po co pisac niespojne artykuly na ten temat ?"

          Byc moze po to by na okolicznosc zblizajacych sie kontaktow na najwyzszym
          szczeblu pomiedzy Francja i Polska nasza ambasada w Paryzu znajdujaca sie w
          jednej najlepszych i najbogatszych paryskich dzielnic podjela jakies ludzkie
          incjatywy, ktorych celem byloby jesli juz nie uporanie sie z tym skrajnie
          niepasujacym do prestizu miejsca w jakim jest ambasada "zjawiskiem" to chociaz
          ograniczenie stalego liczebnego wzrostu, ktorego trudno nie zauwazyc spacerujac
          po Paryzu!
    Pełna wersja