Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie

    IP: *.acn.waw.pl 29.05.08, 21:06
    Pracuję w 4-osobowym zespole babskim zespole. 3 baby mają dzieci,
    tylko ja nie. I ciągle ja musze coś za któraś kończyć, siedzieć po
    godzinach, wykonywać cudzą robotę (terminy gonią, a
    odpowiedzialność zespołowa) bo one:
    - biorą zwolnienie na dziecko
    - muszą do domu, bo dzieciom obiad
    - dziecko chore, trzeba do lekarza
    - z dzieckiem na wycieczkę szkolną, przedstawienie, do kina
    - wywiadówki,
    - ja mam dzieci, nie będę siedzieć po godzinach
    Średnio ze 3 razy w miesiącu jest cośtam, bo dziecko i ja ponoszę
    tego mniejsze lub większe konsekwencje. Ja też mam swoje prywatne
    życie, swoje ważne dla mnie sprawy i dlaczego mam je poświęcać dla
    cudzych dzieci? Nie buntowałabym się gdyby konsekwencje rozkładały
    się równomiernie, ale ciągle dociążana jestem ja. "dzieci ci w domu
    nie płaczą" albo "jeść ci w domu nikt nie woła", "będziesz miała
    dzieci to zrozumiesz". walcie się. Dosyć tego. Kończę swoje
    zadania, wychodzę równo po 8 godzinach, a wy skróćcie swoje
    śniadanka i półgodzinne przerwy na kawki to się będziecie wyrabiać.
    A jak nie to wytłumaczcie swoim dzieciom, że obiadek tym razem
    zrobi tatuś.

    Obserwuj wątek
      • Gość: alinka Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: *.tvk.torun.pl 30.05.08, 08:55
        Nie pozwalaj sobie na takie traktowanie! Jeśli chcesz to rozegrać
        dyplomatycznie to zawsze możesz po pracy:
        - spieszyć się do chorej babci, mamy, dziadka etc,
        - biec do przyjaciółki, której obiecałaś popilnować dziecko,
        To ich dzieci i ich problemy, a spraw prywatnych profesjoanlny
        pracownik nie przenosi do pracy.
        Albo poproś o podwyżkę i uzasadnij ją tym, że jesteś bardziej
        dyspozycyjna od innych pracowników...
        • Gość: Kasienia Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: 92.12.19.* 31.05.08, 11:42
          <Albo poproś o podwyżkę i uzasadnij ją tym, że jesteś bardziej
          dyspozycyjna od innych pracowników...>

          I to jest konkretny argument zaproponowany przez Alinke.
          Cisnienie podnosza mi takie pracujace mamuski, ktore bez skrupulow
          swoimi zadaniami obciazaja bezdzietnych wspolpracownikow, a potem
          wszem i wobec oswiadaczaja, jak to one doskonale potrafia polaczyc
          kariere z rodzina. Ciezko byc asertywnym w takich sytuacjach, ale
          zycze powodzenia...mozesz zawsze sprobowac tekstow w stylu 'nie moge
          zostac, zrobic tego za ciebie, bo wlasnie wybieram sie na zajecia
          przygotowujace do macierzynstwa...' szczeny im opadna;)
      • Gość: gvfhj Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: *.gprs.plus.pl 30.05.08, 10:48
        popieram!!! nie daj się
      • zwierze_futerkowe Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 30.05.08, 23:35
        A jakiego masz szefa? Też baba z dzieckiem? Bo nie rozumiem, dlaczego przymyka
        oczy na tę sytuację. Nie widzi? Boi się ich? Ma wszystko gdzieś? Może warto
        otworzyć mu oczy... np. przy okazji prośby o podwyżkę, o której napisała Alinka.
        A w ogóle to kto Cię tymi dodatkowymi obowiązkami obciąża: wygodnickie panie czy
        szef?
        Współczuję Ci, nie daj się wykorzystywać! Dziecko nie zwalnia nikogo z
        obowiązków zawodowych; jeśli tym paniom szkoda czasu na pracę, to może niech
        zostaną niepracującymi matkami? Niestety, przy obecnej modzie na politykę
        prorodzinną i na firmy "przyjazne mamom" kompletnie lekceważy się prawa tych
        pracownic, które dzieci nie mają. Wiem coś o tym, bo też ich nie mam.
      • przytulasek10 Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 31.05.08, 11:23
        szczerze współczuję:\ pamietaj- w pracy NIE MA PRZYJAŹNI, praca to praca- czas
        żebyś wyprowadzila kolezanki z błedu bo są CHAMSKIE wykorzystujac swoja
        "pozycje"; wcale sie nie pierniczą z tobą to to maja być kumpele?

        w mojej pracy na takich samych stanowiskach pracuje 3 gości
        1-ma syna ok 10 lat
        2-ma 2 synow po 20tce
        3-singiel
        jest analogiczna sytuacja: 1 nie bedzie zostawal w weekend, 1 nie bedzie
        zostawal do 18, 1 z przekonaniem swietej krowy "jechac na te akcje? ja tam nigdy
        nie pojade" z O-BU-RZA-JĄ-CĄ szczerością i beztroską
        dyr stoi za nim murem

        co można poradzić?? :|
      • Gość: atojaxxl Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: *.is.net.pl 31.05.08, 21:20
        Skąd ja to znam .... blisko 15 lat nie mogliśmy z mężem zgrać urlopów, ponieważ
        miał "szczęście" pracować z paniami dzietnymi.
        Wobec tego urlopy w lecie tylko dla pań były ("co mają zrobić z dziećmi, dzieci
        mają wakacje").
        W okresie przedświątecznym też panie brały urlop ("przecież trzeba przygotować
        święta,a dzieci mają ferie").
        Wywiadówki - ("Panie Jasiu, pan zostanie godzinkę dłużej, Iksińska ma wywiadówkę").
        Dzień Matki - podobnie ("W szkole impreza, a ja jeszcze do fryzjera muszę")itd
        itp..
        O zwolnieniach na opiekę nie mówię - dzieci chorują, trudno.
        W końcu zbuntowałam się. Też mieliśmy dzieci i jakoś nikomu nie wkładaliśmy na
        głowę dodatkowych obowiązków. Załatwiłam wyjazd na 3 tygodnie w sierpniu i
        postawiłam sprawę na ostrzu noża. Kierownik nie chciał mężowi dać tego urlopu -
        dodajmy , że planowanie urlopów w tej firmie "leżało", tydzień trwały
        przepychanki, pojechaliśmy, ale od tej pory mąż ma opinię "nieużytego".
        Dlatego Balbinko nie daj się!!!
        • mama303 Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 08.06.08, 22:14
          Gość portalu: atojaxxl napisał(a):

          > Skąd ja to znam .... blisko 15 lat nie mogliśmy z mężem zgrać
          urlopów, ponieważ
          > miał "szczęście" pracować z paniami dzietnymi.


          Rozumiem że Twój mąz miał ten komfort i mógł uchodzić za nie
          dzietnego. A mówią że jest równouprawnienie.
      • veritas1 Badz nieuzyta swinia. 01.06.08, 23:15
        Doslownie. Nie warto byc dobra samarytanka, ktora zostanie gratis po godzinach.
        Zaleznie od sytuacji:
        a) zrob ktoregos dnia karczemna awanture szefowi
        b) wymysl sobie chorego rodzica/dziadka wymagajacego stalej opieki
        c) zrob sie nieprzyjemna dla kolezanek i wtedy Cie zostawia w spokoju.
        • Gość: Agnieszka Re: Badz nieuzyta swinia. IP: *.promax.media.pl 03.08.08, 21:31
          d) pozwij szefa o dyskryminacje.
      • naprawdetrzezwy I po cholerę nam to piszesz? 01.06.08, 23:54
        "Dosyć tego. Kończę swoje zadania, wychodzę równo po 8 godzinach, a
        wy skróćcie swoje śniadanka i półgodzinne przerwy na kawki to się
        będziecie wyrabiać."


        Im to powiedz.

        • Gość: Bleh a po cholerę to czytasz? IP: *.acn.waw.pl 19.06.08, 16:34
          • naprawdetrzezwy Idiota, jak w twoim przypadku, nie zrozumie. 12.12.08, 22:29
            Ale spróbuj raz jeszcze przeczytać - temat i treść.

            Bóg da, uda ci się pojąć, co napisała autorka nam, zamiast powiedzieć im.


            Powodzenia!
            • Gość: Bleh Re: Idiota, jak w twoim przypadku, nie zrozumie. IP: *.acn.waw.pl 16.12.08, 20:30
              Spróbuj przeczytać ze zrozumieniem używając mózgu, a nie wiary.
              Bóg ci w zrozumieniu chyba nie pomaga, skoro takie durne pytania
              zadajesz.
              • naprawdetrzezwy I znowu niczego nie rozumiesz. 27.12.08, 14:09
                To Balbina ma problem z tym, że mówi nam, a nie im.

                No, i ty ze zrozumieniem tego.
                Może ktoś dorosły w domu ci pomoże?
      • joy76 Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 05.06.08, 22:26
        ...hmmm....coś w tym jest na pewno. ja sama jestem od kilku miesięcy
        dzieciata/obecnie urlop wychowawczy/,za kilka tygodni wracam do pracy. Jednym z
        pierwszych pytań mojej również dzieciatej koleżanki z pokoju /dziecię starsze od
        mojego o pół roku/ było "no ale przecież będziesz brała zaświadczenie że karmisz
        piersią i wychodziła godzinę wcześniej?" na odpowiedź, że nie będę godzinę
        wcześniej wychodziła,bo nie ma potrzeby,co najwyżej dojadę rano kwadrans później
        gdyby karmienie się przedłużyło, skrzywiła się okrutnie. strasznie jej to nie w
        smak, bo ona nie karmi piersią, a od początku przedkłada zaświadczenie i
        wychodzi z pracy o 14ej,a ja nie będę tak robiła. ona zawsze usiłuje do swoich
        "machlojek" wciągać innych.. ja nie widzę powodu,czemu mam "kiwać" szefostwo.
        pewnie,że leciałabym do dziecka godzinę wcześniej jak na skrzydłach, ale nie mam
        zamiaru "szopek odpierd...ać". są granice (nie)przyzwoitości. co do zostawania
        za kogoś - jeśli jest taka możliwość,niech bierze robotę do domu, u nas szefowa
        pozwala brać zadania do domu i zamiast siedzieć w biurze,mogę wrócić o czasie do
        domu,i powalczyć z dokończeniem zlecenia jak dzieć zaśnie.
        • Gość: madziaaa mala roznica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 22:56
          jest różnica miedzy kimś kto karmi butelka a wychodzi przysługującą karmiącym
          cycem godzinę wcześniej a karmiącą piersią która ma prawo wyjść godzinę wcześniej

          jesteś jeszcze gorsza niż te które oszukują szefostwo i normalne przestrzeganie
          umowy/prawa pracy nazywasz kiwaniem
          i jakimś niesamowitym przywilejem

          masz potrzebe przepraszac za to ze matki maja pewne ustawowe prawa twoja sprawa
          ale innych do tego nie mieszaj

          ten watek był juz 1000 razy zgadzam się z tym co ktos napisał "im to powiedz"
          autorko. Z mojego doświadczenia wynika jeden fakt - dzieciaci po prostu mają
          argument dla szefostwa w zakładach pracy gdzie prawo i poszanowanie pracownika
          kuleje. Dzieciaci sa bardziej zdeterminowani. Tyle. To nie ich wina ze
          siedzisz/cie jak myszy pod miotla i zalicie sie na forach zamiast jak juz jedna
          tu pisala pojsc do kierownika "z morda". Co z tego ze kolezanki gadaja? Kto
          wyznacza urlopy? Do niego waty? To nie one decyduja a ze gadaja - co z tego?

          Napewno sa tez leniuchy i cwaniary - urodzenie dziecka z tego nie leczy- ale nie
          mieszajmy praw (przerwa na cyca, 4h w ciazy przed kompem...) z buractwem.
          Powtorze sie tam gdzie sa realne buraki czy matki czy nie (ja na przyklad mialam
          singielki na karku) to wina szefostwa/firmy ze pozwala burakom rzadzic.
          • Gość: jkdhf Re: mala roznica IP: *.gprs.plus.pl 06.06.08, 11:53
            skąd w niektórych ludziach tyle agresji...może z
            przepracowania...może madziaaa idź na urlop bo jeszcze trochę i
            zaczniesz kąsać i pluć jadem
            • salimis Re: mala roznica 06.06.08, 22:51
              Ja też nie mam dzieci a na głupie teksty typu bo ty nie masz dzieci a więc
              mozesz to czy tamto,masz dużo wolnego czasu itp. odpowiadam : a kto ci kazał
              robić dzieci,też bys miała tyle czasu co ja,sama sobie takie życie wybrałaś,to
              była twoja świadoma decyzja a więc teraz nie narzekaj.No i część cierpiętnic
              wymięka.Krótko z nimi,ja im nigdy nie wypominam dzieci a więc niech one mi nie
              wypominają braku.
          • zwierze_futerkowe Re: mala roznica 09.06.08, 21:50
            Gość portalu: madziaaa napisał(a):

            > Powtorze sie tam gdzie sa realne buraki czy matki czy nie (ja na przyklad miala
            > m
            > singielki na karku) to wina szefostwa/firmy ze pozwala burakom rzadzic.

            Z czystej ciekawości: a co Ci singielki strasznego zrobiły? Kazały odwalać za
            siebie robotę, bo śpieszyły się na randkę, czy co?
            • Gość: madziaaa Re: mala roznica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.08, 15:37
              pytatnie oczywiscie sugeruje ze straszne rzeczy robia tylko dzieciaci a single
              to do rany przyłóż w pracy

              i co ci przyjdzie z tego ze powiem ... zwazysz i zmierzysz moje "krzywdy" i
              porównasz do innych?
          • zwierze_futerkowe Re: mala roznica 09.06.08, 22:02
            Gość portalu: madziaaa napisał(a):

            > jest różnica miedzy kimś kto karmi butelka a wychodzi przysługującą karmiącym
            > cycem godzinę wcześniej a karmiącą piersią która ma prawo wyjść godzinę wcześni
            > ej
            > jesteś jeszcze gorsza niż te które oszukują szefostwo i normalne przestrzeganie
            > umowy/prawa pracy nazywasz kiwaniem
            > i jakimś niesamowitym przywilejem

            A co powiesz na sytuację, kiedy taka młoda mama - owszem, karmiąca piersią -
            rano zamiast na 9 przychodziła na 12, bo "musiała maluszka nakarmić", a o 15
            zaczynała zbierać się do wyjścia, bo ona ma prawo wyjść godzinę wcześniej
            (pracujemy 9-17)? Jak to nie jest kiwanie, to co to jest?
            Szefowa wytrzymała tydzień z kawałkiem. Potem wezwała mamunię na rozmowę. Atak
            histerii słyszało całe biuro i pewnie jeszcze kawałek ulicy. Padł argument, że
            jej synek z głodu umrze (tak, dosłownie!).
            • annajustyna Re: mala roznica 10.06.08, 13:17
              Powinna byla przejsc na polowe etatu i po problemie.
            • Gość: madziaaa Re: mala roznica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.08, 16:16
              to do mnie? a co mam odp?

              matko dziewczyno naprawde to ze ktos sie opiernicza w twojej robocie "na
              dziecko" nie znaczy ze wszytskie kobiety maja zrezygnowac z praw kobiet
              karmiacych i wychowujacych dzieci. I o tym jest ten zacytowany przez ciebie
              fragment. Wy byscie wrzucily matki do jednego wora.

              Co powiesz na to. kolezanka w nowej pracy robila za 3 osoby reszta zespolu
              siedziala w necie po miesiacu nie wytrzymala i poszla do kierownika. Singielki
              byly wielce oburzone. Byl placz i zgrzytanie zebami. Pewnie tez myslaly ze bez
              tetrisa po 8h/5d w tyg umra.


              • marianczyk0 Re: mala roznica 30.07.08, 23:59
                > a co mam odp?

                nie no ku­rwa jeszcze jej trzeba podpowiadac co ma odpowiedziec

                kobieto plyn stad bo kaze lwom pozrec twoje dzieci
            • Gość: joa Re: mala roznica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.09, 13:39
              jest różnica między ustawową godziną na karmienie, a miganiem się od pracy;
              dziwne, że tego nie widzicie - to tak jak urlop, przysługuje Ci określona ilość
              dni, jeżeli pracodawca chce dać Ci więcej może, ale Ty nie możesz tak sobie
              wypisać kartki urlopowej jeżeli wykorzystasz limit;
              osoba. która zamiast na 9 przychodzi na 12 i nie odpracowuje tego jest zwykłym
              oszustem, wszystko jedno czy tłumaczy to dziećmi, babcią, randką, czy ma dzieci
              czy nie. Zdarzają się tacy wśród dzieciatych i wśród singli.
          • marianczyk0 Re: mala roznica 30.07.08, 23:58
            Gość portalu: madziaaa napisał(a):

            > jest różnica miedzy kimś kto karmi butelka a wychodzi
            przysługującą karmiącym
            > cycem

            napisz jeszcze raz "cycem" to ci spuszcze takie manto ze sie obsrasz
            • kochanica-francuza Re: mala roznica 04.07.09, 20:35

              >
              > napisz jeszcze raz "cycem" to ci spuszcze takie manto ze sie obsrasz

              Cycem, mariańczyk!!! Cycem!!! CYCEM!!! C Y C E M!!!!!!

              Cycem, cycem, cycem, cycem
              Cycem, cycem, cycem, cycem
              Cycem, cycem, cycem, cycem
              Cycem, cycem, cycem, cycem


              Nie będziesz nas, kobiet, uczył, jak mamy nazywać własne części ciała, z którymi
              żyjemy od okresu dojrzewania!

              Cycem!!!

              I pocałuj się w dupę!
        • mama303 Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 08.06.08, 22:18
          joy76 napisała:


          > ja nie widzę powodu,czemu mam "kiwać" szefostwo.
          > pewnie,że leciałabym do dziecka godzinę wcześniej jak na
          skrzydłach, ale nie ma
          > m
          > zamiaru "szopek odpierd...ać".

          Pewnie, lepiej "kiwać" własne dziecko. Jak dla Ciebie szopką jest
          powrót do własnego dziecka to współczuję serdecznie... dziecku.

          • Gość: eh Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.08, 09:30
            mama chyba ci hormony do glowy uderzaja, przeczytaj wypowiedz joy76, ze
            zrozumieniem. Ja wspolczuje twojemu dziecku, matka z takim "intelektem"...
            • the_dzidka Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 17.06.08, 12:51
              A czego się spodziewać po osobie podpisującej się mama303? To się
              fachowo nazywa poporodowe zharibienie mózgu.
              • annajustyna Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 17.06.08, 13:40
                Co to jest zharibienie?
                • the_dzidka Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 17.06.08, 13:41
                  Od żelek Haribo, takich miękkich i gumowatych ;)
                  • annajustyna Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 17.06.08, 22:21
                    Nie znalam:)
                  • Gość: pozdro Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: 149.55.30.* 20.06.08, 11:53
                    BOOOSKIEEEE!!! wymieklam:)) niestety, naprawde czesc mamusiek cierpi
                    na zharibienie mozgu; nagle wydaje im sie, ze te co dzieci nie maja,
                    powinny poczuwac sie do zasuwania za nie. A WON! Jeszcze czego!
                    • Gość: madziaaa Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.08, 16:36
                      swoja droga racja...na zharibienie cierpi ta mamuska ktora jest dumna z tego ze
                      nie korzysta ze swoich praw a te co uczciwie pracuja szanujac swoj zespol i
                      korzystaja to costam szopki.

                      otworzcie szamapana , ale jestescie odwazne ... ;p

                      dla niektorych singielek jednak widze w s z y st k i e matki powinny nie pisnac
                      slowa o dziecku, powinny zrzec sie swoich praw i jak maja cwanego szefa razem z
                      ciamajdami singielkami polozyc po sobie uszy i cierpiec po godzinach w milczeniu

                      nie mam nic do autorki watku nie jeden moj znajomy mial taki klopot (z
                      singlami), wiem jaki to "bol" ale niektore panie mnie rozsmieszja z obsesj ana
                      pkcie macierzynstwa ;p

                      • Gość: pozdro Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: 149.55.30.* 07.08.08, 11:50
                        Korzystanie z praw zagwarantowanych przez kodeks pracy jest OK, nie
                        kwestionuje tego. Za to bezczelnym chamstwem jest wykorzystywanie
                        faktu posiadania dzieciaka do tego, by swoja robote zwalac komus na
                        glowe, dlatego tylko, ze ten drugi nie ma dzieci. A pewnie kasa tak
                        chetnie sie nie podzieli jak obowiazkami. Wiec bezdzietne, nie
                        dajcie sie terroryzowac, dziecko to nie pretekst do LENISTWA
              • mama303 Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 22.07.08, 23:18
                the_dzidka napisała:

                > A czego się spodziewać po osobie podpisującej się mama303?

                Jak to czego? siły Diwizjonu.

                >To się
                > fachowo nazywa poporodowe zharibienie mózgu.

                To po porodzie przepisują Haribo?


                >
                • marianczyk0 [...] 31.07.08, 00:19
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • Gość: pozdro Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: 149.55.30.* 07.08.08, 11:51
                  Ty rodzilas to wiesz co ci przepisali...ewidentnie zaszkodzilo
            • marianczyk0 Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 31.07.08, 00:01
              Gość portalu: eh napisał(a):

              > mama chyba ci hormony do glowy uderzaja, przeczytaj wypowiedz
              joy76, ze
              > zrozumieniem. Ja wspolczuje twojemu dziecku, matka z
              takim "intelektem"...

              no ty masz watpliwosci jakies? czy czlowiek o zdrowych zmyslach
              wymyslilby sobie nick "mama"? odmozdzenie poporodowe i tyle, powinno
              sie takie baby odcinac od swiata
          • magda-magda25 Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 19.05.09, 20:58
            droga mamusko i inne mmamuski o mentlanosci 13-latek placzace nad ciezkim losem
            dzieci walsnych
            pare faktow
            1)decydując sie na prace akceptujecie obowiazek(!!) wykonywania okreslonych
            obowiazkow.
            2) jezlei pewne rzeczy, zlezne od was( nie choroba dziecka, choc dziecko tatuska
            tez pewnie ma? ) jak np. wywiadowki czy insze akademie szkolne itp.
            przeszkadzaja wam wywiazywac sie z obowiazkow pracownika to;
            3) ewidentnie nie jestescie pracownikiem nadajacym sie do pracy! mozecie wziac
            pol etetu lub sie zwolnic,a nie zerowac na KOMPETENTNYCH pracownikach

            to nie PRL drogie panie gdzie kazdemu sie nalezalo, wy nie pracujecie efektynie
            i podopieracie sie pie...mi o ktorych PP nie wspomina( jest tam jakis punkt o
            lazeniu na wywiadowki??) np.

            pracowalam z takimi panienkami i zwolnilam sie bo w pracy byl cyrk, mamy
            zachowywaly sie jakby byly na kawie pomiedzy przewijaniem dziecka i chodzeniem z
            nim na apacer. skandal. pisze tu o zeczach ktore WYKRACZAJA poza ulgi ktore sa
            uregulowane przez PP( choc i te czasami sa naduzywane do granic absurdu)
            po co takie baby robia fikcje , ze chca pracowac?? po co? roszczeniowe, leniwe,
            zajmuja miejsce innym, szkoda..mama303 napisała:

            > joy76 napisała:
            >
            >
            > > ja nie widzę powodu,czemu mam "kiwać" szefostwo.
            > > pewnie,że leciałabym do dziecka godzinę wcześniej jak na
            > skrzydłach, ale nie ma
            > > m
            > > zamiaru "szopek odpierd...ać".
            >
            > Pewnie, lepiej "kiwać" własne dziecko. Jak dla Ciebie szopką jest
            > powrót do własnego dziecka to współczuję serdecznie... dziecku.
            >
      • Gość: barnaba Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: *.lodz.msk.pl 16.06.08, 16:04
        Dodaj do tego urlop w maju lub we wrześniu "nie masz dzieci, to po co ci urlop w
        wakacje?", obowiązkowe dyżury w wigilię lub w dni przed "koleżanki muszą
        dzieciom wigilię przygotować".
        Aha, i jeszcze długie weekendy są zarezerwowane tylko dla dzieciatych ("przyjdź
        w piątek, bo Franek/ Zosia/ Kasia/ Tomek/ Ania wyjeżdża z dziećmi na weekend").

        I kto powiedział, że młode matki są w PL dyskryminowane?
        • macko4 Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 26.05.09, 14:02
          Ostatnio była ładna akcja. Jako istota ułomna społecznie - bezdzietny, miałem zostawać po godzinach i wykonywać coś, co jest absolutnie dalekie od moich obowiązków. Dla innego zespołu. Bo Szefowie obiecali innemu Szefowi. A jakże, za pieniądze. Ale śmiesznie małe. Po tym, jak powiedziałem, że w tym czasie wolę zrobić lepiej płatne chałtury, a ów GENIALNY projekcik przyniesie żadne efekty. I nie poprawi mi CV, więc NIE zaczęło się. Inni nie mogą, bo mają dzieci. Mają obowiązki. A Panu po co tyle extra kasy. Pan jest sam.
          Hmmm.... Bo MUSZĘ NA DOM OPIEKI ZAROBIĆ????
          Pomijam notoryczne zostawianie roboty w połowie, bo DZIECKO. Zostawianie burdelu wszędzie. BO TRZEBA IŚĆ DO PRZEDSZKOLA. Skończ za mnie analizy - około 20:00, bo opiekunka jest droga. To trzeba było ich nie zaczynać...
      • Gość: Balbink Odmówiłam;))) IP: *.acn.waw.pl 18.06.08, 17:12
        Od mojego posta zdarzyły się kolejne 2 przypadki prób wyręczania
        się mną. I wiecie co? Wymigałam się. Umówiłam się z przyjaciółką,
        do lekarza, wymówek mam już całą listę i ani cienia wyrzutów
        sumienia. Oczywiście, że nie poszłam na szczerość, bo musiałabym
        pracować w focharni, z obrażonymi na mnie babami a tego bym nie
        zniosła. Ja lubię swoją pracę i lubię kiedy atmosfera jest
        przyjemna;) No cóż. Asertywność stosowana;)
        Pozdrawiam
        • zwierze_futerkowe Re: Odmówiłam;))) 18.06.08, 17:59
          I tak trzymać. Wznoszę wirtualny toast za asertywną Balbinkę. :)
          • Gość: uhbgu Re: Odmówiłam;))) IP: *.gprs.plus.pl 18.06.08, 21:18
            dołączam do toastu
          • pacor1 Re: Odmówiłam;))) 01.07.08, 08:12
            Toast owszem należy wznieść. Ale jednak rozwiązanie zastosowane
            przez Balbinkę nie do końca jest słuszne. Wiem, że nie chcesz żeby
            były fochy w zespole, ale szukając wymówek na to, żeby nie zostawać
            po godzinach i odwalać robotę za innych nie rozwiąże tego problemu.
            Bo za którymś razem i tak ten foch się pojawi. Lepiej jednak jest
            porozmawiać z koleżankami, jeśli rzeczywiście masz mocne argumenty,
            że tylko ty zostajesz a one marnotrawią czas w godzinach pracy to
            przeżyj tego focha od razu a nie narastająco. Po prostu Balbinka,
            pozwoliłaś sobie wejść na głowę i taka jest prawda. I jeszcze co do
            szefa... Szef wcale może tego nie widzieć tak jak Ty, owszem widzi
            że zostajesz po godzinach, ale jeśli głośno nie krzyczysz, że to TY
            zostajesz bo inne nie mogą to szef równie dobrze może myśleć, że Ty
            jesteś tym najbardziej słabym ogniwem w zespole, który nie daje
            sobie rady i po godzinach dziabie. Przecież koleżanki - mamy mają
            motywacje żeby wyrobić się z robotą na czas w domu mają dzieci.
            Pomyślałaś, że tak to może być odbierane? Więc następnym razem
            zamelduj szefowi, że zrobiłaś wszystko, ale w związku z tym, że inne
            nie mogą to Ty właśnie zostajesz. W pracy to trochę jest jak w
            prawie dżungli nie zawsze wygrywa najlepszy ale najsilniejszy.
            Powodzenia.
            • Gość: Balbinka Re: Odmówiłam;))) IP: *.acn.waw.pl 17.07.08, 17:55
              Przemyślałam i dlatego zamiast porozmawiać, zwyczajnie się
              wykręcam. Szef jest człowiekiem zajętym i ostatnim w kolejce do
              angażowania się w jakiekolwiek konflikty więc zwracanie mu uwagi na
              takie rzeczy pogorszyłoby moją pozycję (wprowadzam konflikt w
              zespół). Z koleżankami, no cóż.. Szczerość nie popłaca, już się o
              tym przekonałam wielokrotnie. W końcu ma ona dwie strony medalu. ja
              też nie jestem aniołem, a wyjechanie im z grubej szczerej rury
              poskutkowałoby wypominaniem mi każdego błędu, potknięcia czy
              opóźnienia. A tak, żyjemy sobie w zgodzie, ja im współczuję, że
              muszą zostać, albo nie mają czasu jeść śniadanka przez godzinę...
              wspieramy się, a jakże... w godzinach pracy. Opracowałam wirtualną
              przyjaciółkę z problemami, bardzo samotną i muszę ją pocieszać i
              doradzać...
              Dzięki wszystkim za wsparcie;)
              • Gość: Agnieszka Re: Odmówiłam;))) IP: *.promax.media.pl 03.08.08, 21:49
                Balbinko, nie będę ukrywać, że nie podoba mi się ta uległość. W
                Twoim konkretnym przypadku może chwilowo działa, ale 1. i tak obróci
                się przeciwko Tobie, 2. nie przyczyniasz się do rozwiązania problemu
                na większą skalę czyli nie dajesz dobrego przykładu. Powinnaś
                szefowi postawić sprawę jasno: albo podwyższa Ci pensję tak, aby
                Twoja była znacznie wyższa od pensji macicomózgich, albo idziesz do
                sądu i oskarżasz o dyskryminację. Siedzenie cicho jak mysz pod
                miotłą niczego nie rozwiąże.

                Jeśli jednak chcesz kontynuować działania swoją metodą, lepiej niech
                pretekstem będzie coś, co rozwija Cię intelektualnie i zawodowo -
                np.
              • Gość: Agnieszka Re: Odmówiłam;))) IP: *.promax.media.pl 03.08.08, 21:52
                Oj, chyba wyczerpałam limit znaków

                np. poniedziałek, środa, czwartek - kurs językowy, wtorek - kurs
                jeszcze czegoś tam (związanego z Twoją pracą), piątek - przygotowujesz
                się do zajęć (które masz w weekend) na studiach podyplomowych. Jeśli
                pracodawca tego nie doceni, niech się wypcha.
      • chelseaa Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 18.06.08, 23:18

        dzieciate powinny siedzieć w domu i niańczyć dzieci, a nie rozrywać się w
        pracy, w końcu albo rybka, albo wieloryb
        • Gość: eh Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 08:57
          Nie wpadaj w skarajnosc, dzieciate czy nie, nie ma to nic do rzeczy, poprostu
          nie zwalajmy swoich obowiazkow na innych tlumaczac se dziecmi, psami, chora
          matka ;) :)
          • Gość: pozdro Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: 149.55.30.* 20.06.08, 11:56
            ...dokladnie tak! a jakaz to wymowka swietna dla wrodzonego
            lenistwaaa...bo to w sumie o to chodzi!!!
      • Gość: EmiM Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: *.elartnet.pl 10.07.08, 13:52
        Ogłoś, że sprawiłaś sobie psa - znam osobę (singiel), która dzień w dzień
        punktualnie wychodzi z pracy "bo przecież MUSZĘ pieska wyprowadzić"
      • Gość: Monika222 Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 10:43
        Znam to.
        U mnie jest tak samo.
        Najgorsze są sytuacje kiedy są jakieś imprezy(np.ktoś ma wesele)to
        oczywiście Monika pójdzie w delegacji bo co ma innego do roboty?
        Siedzenie przed telewizorem?
        A ich dzieci oczywiście ciągle chore i najśmieszniejsze jest to, że
        tylko kobiet, bo dzieci facetów z którymi pracuje jakoś nie chorują.
        "jak będziesz miała dzieci, to zrozumiesz" - załamka...
        • annajustyna Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 15.07.08, 17:58
          Pewnie zony tych facetow siedza w domu z chorymi dziecmi, stad takie
          mylne wrazenie:/.
          • czwarty.wymiar Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 15.07.08, 18:08
            Albo sobie znalazły taką wykrętkę: "ja nie mogę, bo dziecko chore".
      • arieska Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 22.07.08, 19:13
        Popieram postanowienie nierobienia dalej z siebie jelenia. Zwlaszcza, ze
        najwyrazniej to te panie Cie wrabiaja w dodatkowe obowiazki, a nie szef. Ty tez
        masz rodzine, tez masz swieta, tez masz prawo do wakacji latem, a nie po
        sezonie. Mam chyba wielkie szczescie, bo choc wiekszosc wspolpracownic ma dzieci
        to staraja sie nie wykorzystywac tego faktu. Zwolnienie, opieka itd. jak
        naprawde trzeba, a nie dla wolnego czasu, latem wszyscy mieszcza sie z urlopami
        w wakacyjnych terminach. Pelna cywilizacja. Czasem kazdy (niezaleznie od
        "dzietnosci") musi zostac po godzinach, bardziej sie przylozyc. Dzieci maja tez
        ojcow, niech czasem zastapia te Twoje cierpietnice. Nie moze byc dyskryminacji
        ani uprzywilejowania kogokolwiek.
      • Gość: kowianeczka ktoś sie bawi w podszywanie IP: *.lodz.msk.pl 28.07.08, 15:12
        • marianczyk0 Re: ktoś sie bawi w podszywanie 30.07.08, 23:52
          zamknij pape
      • marianczyk0 Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 30.07.08, 23:52
        hehehe doskonale dobrze gadasz

        a teraz napisz tego samego posta tutaj

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=567
        bedzie niezly dym hehehehehehe!

        masz pelne poparcie marianczyka
        • sigrid.storrada Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 03.08.08, 21:08
          polecam też zapisać się na jakiś kurs związany chociaż pośrednio z pracą -
          język, kurs komputerowy - jak będzie raz w tygodniu - jeden dzień już z głowy.
      • Gość: limonka_3 Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.08, 19:30
        Nie potrafisz powiedzieć NIE To twój problem. Wystarczy powiedzieć: dzis nie
        zostanę, zostałam ostatnio. I wychodzisz.
        Masz problem z asertywnością i wolisz się tu wywnętrzyć, ponarzekać. I dalej
        będziesz zostawać.
        Jeśli zrobisz awanturę - to tez świadczyć będzie o twojej słabości.
        • hipotamica Asertywność i forumowi mądrale 01.10.08, 20:04
          jacy wy wszyscy jesteście odważni i asertywni przy doradzaniu komuś
          na forum. A założę się, że połowa tych co tu doradzają: PO PROSTU
          POWIEDZ "NIE" nigdy nie była w takiej sytuacji, albo nie postrzega
          konsekwencji swoich czynów. A może to po prostu jeszcze dzieci,
          które nie kumają, że w pracy spędza się 1/3 życia! I bardzo łatwo
          jest się ze wszystkimi pokłócić, gorzej później to znosić i z tymi
          ludźmi pracować. A powiedzieć po prostu NIE, oznacza w skutkach
          tyle samo co zrobić awanturę.
          • annajustyna Re: Asertywność i forumowi mądrale 01.10.08, 20:09
            1/3? Chyba 4/5?
          • Gość: bell Re: Asertywność i forumowi mądrale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 13:40
            Hipotamico właśnie o to chodzi, że czasami trzeba zrobić awanturę.
            Starając sie uniknąć waśni i kłótni autorka wątku doprowadziła do
            sytuacji, że koleżankom jest wygodnie i dobrze a jej nie. Koleżanki
            nie zastanawiają się nad tym czy autorka ma o nich dobre zdanie, czy
            je lub itp. - one korzystają z jej dobroci (naiwności) bez
            skrupułów.
      • Gość: 10 ooo ooo $ Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: 82.160.117.* 23.08.08, 00:28
        też nie lubię tych po..ych mamusiek. Cały czas pie.. w pracy o
        dzieciach..moja dzidzia to..tamto..sramto...i oczywiście im należą się
        zwolnienia, wyjścia na pół godziny, brak nadgodzin, mniejszy zakres obowiązków (
        no bo i tak więcej nie zrobią..mają małe w domu). Ku.. co to ma być! Nikt im
        bachorów robić nie kazał..a jak je zrobiły to niech się ku.. z tym nie obnoszą
        i normalnie pracują..chyba kasę biorą za pracę a nie za posiadanie bachorów..
      • Gość: Ewelia Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 12:09
        Mam dokładnie to samo. W dodatku w mojej ekipie jestem najmłodsza (24lat) i
        pracuje od niedawna (7miesięcy). Oczywiście to ja zostaje po godzinach, bo
        przecież mi się nie spieszy do dzieci. I ja przychodzę pierwsza do pracy, bo nie
        muszę odprowadzić dzieci do przedszkola/szkoły.
        Najbardziej zdenerwowałam się w wakacje gdy okazało się iż urlop mogę wsiąść
        dopiero w drugiej połowie września!! Bo wszystkie mamuśki już pozajmowały wolne
        terminy w czerwcu/lipcu/sierpniu. Byłam u szefa i tłumaczyłam, że już od dawna
        mam wykupione wakacje w Grecji na sierpień i nie mogę ich przełożyć.
        Pokazałam dokumenty, iż mam już opłacone i zarezerwowane od lutego i niestety
        jedna z mamusiek musiała swój urlop przełożyć. Z tego powodu po dziś dzień mnie
        nienawidzi bo nie mogła pojechać z dzieciaczkami (14 i 17lat) nad morze!!
        Ja rozumiem młode mamy i staram się być wyrozumiała. Ale te starsze mamuśki co
        mają już dzieci dość duże też dość często wykorzystują mnie mówiąc "dokończ za
        mnie, muszę być szybciej w domu i obiad zrobić dzieciom" A dzieci rączek nie
        mają i nie mogą zjeść jakąś kanapkę??
        Jestem też po za ich "kręgiem" bo nie mam dzieci i męża , więc one nie mają o
        czym ze mną rozmawiać. Ich rozmowy są ciągle te same, o dzieciach, wychowaniu,
        mężu i życiu rodzinnym. A mi ciągle mówią "No, ale co ty możesz wiedzieć o
        ząbkowaniu skoro nie masz dziecka!"
        I już teraz z grafiku wiem, że to ja będę mieć dyżur w grudniu pomiędzy 22.12 a
        5.01!! Tak, bo większość mamusiek tak se urlopy już porozkładały iż to ja będę
        siedzieć w pracy bo one "muszą przygotować święta, wyjechać na drugi koniec
        polski do rodziny, wyjechać z dziećmi w góry na narty"
        Tak, bo ja nie mam dzieci!!
        Ale do cholery, mam rodzinę, co roku na Wigilie jeżdżę do Babci, która mieszka
        pod Krakowem (ja mieszkam we Wrocławiu), pomagam mamie i babci w
        przygotowaniach, mam znajomych z którymi planuje wypad na sylwestra w Góry i
        nagle muszę wszystko pozmieniać bo ja nie mam dzieci!!
        Nie pojadę do babci, bo pracę skończę o 15:30 a tam jedzie się 6godzin, więc
        Wigilię spędzę samotnie w domu, bądź może jakaś koleżanka mnie zaprosi do
        siebie, a do babci pojadę na drugi dzień dopiero. Sylwester w Górach też odpada
        bo pracę w sylwestra też skończę o 15:30 i w Górach byłabym pewnie gdzieś po 22
        (o ile PKS o tej godzenie tam jedzie)
        A to wszystko dlatego, że nie mam dzieci!!

        To może lepiej będzie jak sobie owo dziecko zrobię??
        • Gość: nel Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.08, 10:04
          Ewelia, zawsze na 2-3 dni przed swietami mozesz sie rozchorowac i podrzucic do
          pracy zwolnienie lek. :)
          w zimowym czasie o przeziębienie nietrudno :)
          • Gość: kotek Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: *.51.akron.net.pl 30.09.08, 14:33
            Heh... Ja w sumie nie ma tak źle, chociaż w moim zespole wszyscy są dzieciaci i
            część mężato/żonata, nie biorą za często urlopów/zwolnień na dziecko, a jeśli
            już, to rzeczywiście wtedy,kiedy coś się dzieje.
            Ale szlag mnie trafia, bo codzienne rozmowy kręcą się wokół pieluch, ząbkowania
            i siadania na nocniku... Ja rozumiem, że dziecko jest 8 cudem świata dla
            rodziców, ale do ciężkiej cholery, nie o kupie przy kliencie!!!
            Aha, no i standardowy argument: Ja wiem lepiej/mam rację/znam się, bo jestem
            matką/ojcem! Ręce opadają... a siedzimy w jednym pokoju, więc uciec się nie da.
        • Gość: MIA Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: 217.144.193.* 11.12.08, 21:48
          a czy ktos się nie orientuje czy takie "szykanowanie" osób
          bezdzietnych nie ma jakichkolwiek sankcji w kodeksie pracy? Praw dla
          matek karmiących, rodzących itp jest mnóstwo. Mnie do szału
          doprowadza wieczne pobłażanie matkom i zwalanie ich obowiązków na
          osoby nie posiadające potomstwa! Czy ktos co wie na ten temat?
          • zwierze_futerkowe Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 12.12.08, 14:49
            Gość portalu: MIA napisał(a):

            > a czy ktos się nie orientuje czy takie "szykanowanie" osób
            > bezdzietnych nie ma jakichkolwiek sankcji w kodeksie pracy?

            Niestety, nie ma żadnych. Oczywiście, jeśli musisz siedzieć po godzinach, żeby
            odrobić robotę za panią dzietną, która sobie pobiegła na przedszkolny teatrzyk
            synka, to powinnaś otrzymać należne wynagrodzenie za nadgodziny. Co gorsza,
            odmowa siedzenia do nocy nad cudzymi obowiązkami może się dla Ciebie przykro
            skończyć: nawet naganą za odmowę wykonania polecenia przełożonego.

            Kodeks pracy precyzuje, ile urlopu należy się pracownikowi, ale nie precyzuje,
            kiedy. Jeśli więc nie możesz się doprosić o urlop latem, bo wtedy dostają go
            wyłącznie dzietni, to w świetle kodeksu wszystko jest w porządku - przecież nikt
            Ci nie odmawia dwóch tygodni urlopu w październiku, prawda?

            Jedyne, co pozostaje, to potraktować to wszystko jako mobbing i pod tym hasłem
            walczyć w sądzie. Ale to śliski grunt, a szanse na wygraną małe.
            • Gość: MIA Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: 217.144.193.* 12.12.08, 20:43
              a to szkoda,że nie ma bo miałabym ochote zamknąć tak te wszystkie
              dyskusje pt. Ty nie masz dzieci więc.... chyba trzeba będzie sie
              postarać o własne.... ;-) wielkie dzięki za odpowiedź
      • andrzejzb Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 11.12.08, 22:06
        Zmień pracę.
      • gondra Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 12.12.08, 10:40
        Miałam podobną sytacje, najpierw próbowałam spokojnie - i nic, wiec
        później zrobilam awanturę - poskutkowało.

        Teraz robię tak żeby było sprawiedliwie. Na czyjeś oświadczenie "ja
        mam dzieci, muszę mieć urlop w wigilię, ty nie musisz bo ci dzieci
        nie płaczą" mówie "ok, przyjdę do pracy, ale ja nie mam dzieci, za
        to mam jakieś życie towarzyskie i zainteresowania inne niż pieluchy,
        więc biorę urlop w sylwestra".
        • annajustyna Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 12.12.08, 13:25
          Myslisz, ze ludzie decyduja sie na dziecko z powodu zamilowania do pieluch? :P.
          • gondra Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 12.12.08, 13:50
            Chyba nie zrozumiałaś o co mi chodziło.
      • info-tw Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 12.12.08, 16:23
        Jakoś mój szef (poza jednym) nigdy nie martwił się, że mam dziecko i że muszę do
        lekarza. Wręcz przeciwnie powiedział albo pracuję albo dziecko niańczę.
        • annajustyna Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 13.12.08, 15:19
          99% szefow tak ma. Moj nowy szef (za 3 miesiace zastapi aktualna szefowa)
          wlasnie wrocil z polrocznego wychowawczego i caly czas gada o swoich
          dzieciach...I ze lwasna matka mu dokucza, ze tak pomaga zonie:P.
      • juriusz_huszkedres Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 16.12.08, 13:30
        Ja może podrzucę lekko pokrewny wątek, który niedawno rozpocząłem, traktujący o
        podobnej sprawie:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=279&w=88100417
        Nie mam nic przeciwko dzieciom, ale widzę, że póki co ten, który dziecka nie ma,
        ma w pracy trochę gorzej. Ja po utworzeniu powyższego wątku zostałem nazwany
        osobą aspołeczną, dorosłym dzieckiem, atakującym czyichś bliskich itd. - to
        pokazuje, jak głęboko zakorzenione jest w naszym społeczeństwie przekonanie, że
        ktoś z dzieckiem jest lepszy i więcej mu się należy...
        • annajustyna Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 17.12.08, 13:26
          Nie, ze jest lepszy, ale ze ma wieksze potrzeby.
          • Gość: ala Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 04:03
            bezsenna noc Panie gdzie jeszcze w naszym kraju sa takie warunki pracy.Po
            powrocie do pracy po urlopie macie. TOOOOO kobiety pomogły mi aby wywalono mnie
            z pracy. WOLNE panie obudzcie się póżniej zadna z tych PAń Was nie poszanuje .
            Podałam wam przykład :przykry jak dla mnie: to będzie z wami.
          • zwierze_futerkowe Re: Nie mam dziecka - dodatkowe obciążenie 29.12.08, 16:01
            annajustyna napisała:

            > Nie, ze jest lepszy, ale ze ma wieksze potrzeby.

            To niech sam na nie zarabia. Logicznie rzecz biorąc, jak się ma większe
            potrzeby, to powinno się więcej pracować, nie? A nie łapę wyciągać do wszystkich
            wokół: dajcie mi, bo ja mam dziecko i potrzeby.
      • tysiamama21 Bedziesz miała dzieci to zrozumiesz. 28.12.08, 13:36
        Jak Ci się wydaje, że teraz rozumiesz to jesteś w błędzie. We współpracownicach
        gorycz budzisz - one do kolejnych obowiązków (choć milszych niż praca)a Ty jedna
        fajrancik...
        A że dałaś się tak wrobić to naiwność. Ja bym sie nie dała, no i kogo innego też
        bym nie próbowała.
        A ten post to przeczytaj babom z pracy. Forum jest do dyskusji a nie do tego
        żeby się wypluć o żalu do innych. Zwłaszcza, że żadnych pytań nie postawiłaś.
        • Gość: Balbinka Najmądrzejsza matka Polka IP: *.acn.waw.pl 22.05.09, 15:06
          Standardowy argument matki Polki, kiedy innych argumentów nie ma:
          będziesz miała dzieci to zrozumiesz. ja wam tych dzieci nie robiłam
          i nie uważam, że jesteście lepsze, TYLKO dlatego, że urodziłyście
          dzieci.
          • Gość: yen___ Re: Najmądrzejsza matka Polka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.09, 02:01
            odpowiedz, że nawet nie masz czasu się o nie postarać, tak późno dzięki nim
            przychodzisz do domu :).

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka