Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Matka dzieciom i praca w PR.

    IP: 79.97.10.* 16.06.08, 11:47
    Witam.
    Jak w temacie - czy ktoś ma jakieś doświadczenia?
    Jest to niewątpliwie praca angażująca czasowo i emocjonalnie.
    Nasuwa się oczywisty dylemat: dzieci, czy kariera?
    Może temat oklepany, ale będę wdzięczna za podzielenie się
    doświadczeniem.
    Pozdrawiam:-)
    Obserwuj wątek
      • Gość: Bumper Re: Matka dzieciom i praca w PR. IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.08, 15:31
        Przepracowałem 11 lat w dwóch agencjach PR, a środowiskowych
        doniesień z innych agencji oczywiście nasłuchałem się co nie miara.

        Nie ma dla "matek dzieciom" prostych reguł w PR. Wszystko zależy od
        kultury pracodawcy. Moja pierwsza agencja PR była taka, że "matka
        dzieciom" spokojnie mogłaby w niej pracować i jeszcze przyprowadzać
        dzieci do pracy, co właśnie miało miejsce i nikt o to nie ciosał
        kołków na głowie. W mojej drugiej agencji PR terror był jak w obozie
        koncentracyjnym - chamskie uwagi "nadzorców bydła" nawet za wstanie
        i zrobienie sobie herbaty, więc "matka dzieciom" byłaby stamtąd
        wylana na bruk w trybie natychmiastowym, gdyby tak zdarzyło jej się
        zajść w ciążę w okresie zatrudnienia, bo przecież nigdy nie
        zostałaby przyjęta z takim "skandalicznym" statusem społecznym.

        Z tego, co zawsze słyszałem od ludzi z różnych agencji PR, dominują
        właśnie te "koncentracyjne". Ludzie wytrzymują tam rok-dwa i
        trzaskają drzwiami. Sam zresztą trzasnąłem w mojej drugiej agencji,
        bo prymitywizmu szefostwa nie zdzierżyłem. Ale jak powiadam nie ma
        prostych reguł i powtarzalności sytuacji. Podobnie jest na
        samodzielnych stanowiskach pi-arowskich w firmach. Takie coś też mam
        za sobą i dlatego wiem, że też różnie bywa i jak zawsze decyduje o
        warunkach pracy kultura osobista prezesa. Na pewno można gdzieś
        trafić tak, że "matki dzieciom", jako pi-arówki, są akceptowane.

        Pozdrowienia

        B.
        • Gość: mama Re: Matka dzieciom i praca w PR. IP: 79.97.10.* 16.06.08, 18:47
          Dziękuję za odpowiedź:-)
          Mi już zapowiedziano, że życie osobiste zostaje za drzwiami - ale
          zrobiono to w sposób kulturalny;-)

          A jeśli to będzie jednak obóz, będę kolejną, która trzaśnie
          drzwiami;-)

          Pozdrawiam.
          • Gość: aga Re: Matka dzieciom i praca w PR. IP: *.aster.pl 16.06.08, 21:14
            na początek zapytam czy branża PR aż tak rożni się od innych?
            kwestia traktowania matek w pracy zależy imho zawsze od kultury
            pracodawny i kultury organizacji, w ktorej się pracuje.
            Ale skoro pytasz o PR - w agencji, w której pracuję, jest kilka
            matek i kilku ojców, a i tym, którzy dzieci nie maja też zdarzają
            się rzeczy nieprzewidziane w życiu i nikt nie robi problemu z
            nieobecności itp.
            • Gość: mama Re: Matka dzieciom i praca w PR. IP: 79.97.10.* 17.06.08, 10:06
              > na początek zapytam czy branża PR aż tak rożni się od innych?
              > kwestia traktowania matek w pracy zależy imho zawsze od kultury
              > pracodawny i kultury organizacji, w ktorej się pracuje.

              Zgadzam się całkowicie:-)
              Co do różnic - jest to branża, w której zostawanie po godzinach, czy
              praca w weekendy zdarza się jednak nieco częściej niż n.p. w
              budżetówce;) A tak poważnie - dziękuję za opinię.

            • Gość: Bumper Re: Matka dzieciom i praca w PR. IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.08, 11:40
              > Gość portalu: aga napisał(a):
              > na początek zapytam czy branża PR aż tak rożni się od innych?


              Ano różni się, różni. Jeśli w ogóle zadajesz takie pytanie to
              przemawia przez Ciebie brak doświadczenia, co oczywiście nie jest
              zarzutem wobec Ciebie, bo nikt nie rodzi się pi-arowcem i
              doświadczenie w końcu stanie się także i Twoim udziałem. Polskie
              szkoły przygotowują do tego fachu niestety bardzo słabo, bo uczą go
              tylko teoretycy nie obyci z rynkiem i jego wymaganiami.

              Jeśli jesteś pi-arowcem firmy farmaceutycznej, spożywczej, firmy
              transportu lotniczego, wodnego lub samochodowego, albo np. koncernu
              petrochemicznego to nie istnieje dla Ciebie coś takiego, jak
              wyłączenie się z pracy na czas popołudnia, wieczoru lub weekendu. Są
              to zjawiska obce innym zawodom. "Crisis Management" 24h na dobę masz
              wpisany wówczas w umowę o pracę. Napatrzyłem się na to przez
              kilkanaście lat mojej pracy w PR, albo wręcz brałem w tym udział,
              więc nie da się zapytać, czy ten zawód czymś od innych się różni.
              Różni się tym, że jest to służba i jak ludzie w niedzielny poranek
              zatrują się produktem spożywczym firmy, w której jesteś pi-arowcem,
              albo zatonie Ci statek z pasażerami to nie możesz powiedzieć swojemu
              prezesowi, że Ty masz weekend i że zajmiesz się tym "od
              poniedzialku". Od poniedziałku to możesz odebrać zwolnienie z pracy.

              Dlatego Twoje pytanie "na początek zapytam czy branża PR aż tak
              rożni się od innych?" jest całkowitym nieporozumieniem.
              • Gość: ło matko... Re: Matka dzieciom i praca w PR. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.08, 16:24
                porzuć -mi - na dobry początek a zamiast tego pisz -mnie -

                NIE MOŻNA PISAĆ Z BŁĘDAMI JAKO PR -OWIEC !!!
                • Gość: iksigrek Re: Matka dzieciom i praca w PR. IP: *.chello.pl 17.06.08, 16:42
                  "Mi" i "mnie" - obie formy są poprawne, czasem nawet lepiej użyć "mi" niż "mnie"
                  bo to drugie zabrzmi sztucznie. Że też zawsze sie znajdzie jakiś pseudolingwista
                  oświecony na każdym forum...!
              • Gość: aga Re: Matka dzieciom i praca w PR. IP: *.aster.pl 17.06.08, 21:33
                widze, że wciąż wielu PRowcom wydaje sie, ze są tacy wyjątkowi...
                wyobraź sobie, że to nie jest jedyna branża, w której nie pracuje
                się w godzinach 9-17. Mamy takie czasy, że jeśli ktoś poważnie
                traktuje swoją pracę, musi pogodzić się z tym, ze czasem dłużej
                zostanie w pracy lub będzie pracował w weekend. Ale czy to znaczy,
                że kobiety mają rezygnować z ambitniejszej pracy by zostać matkami?

                Kryzysy też nie zdarzają się co weekend, a jeśli zdarzają się tak
                często, że nie masz czasu na życie prywatne, to radzę zwrocić sie do
                specjalisty z prośbą o przygotowanie dobreco manualy kryzysowego -
                to naprawdę ułatwia pracę, co wiem jako PRowiec firmy spożywczej
                • Gość: aga Re: Matka dzieciom i praca w PR. IP: *.aster.pl 17.06.08, 21:36
                  zanim ktoś się przyczepi do moich literówek - mialo być "dobrego
                  manuala"
                  :)
                  • Gość: mama Re: Matka dzieciom i praca w PR. IP: 79.97.10.* 17.06.08, 22:52
                    >Ale czy to znaczy,
                    że kobiety mają rezygnować z ambitniejszej pracy by zostać matkami?

                    Pięknie powiedziane - choć dużo w tym idealizmu...
                    A tak konkretnie: ile godzin w tygodniu spędzasz z dziećmi? Nie
                    pytam złośliwie:-)
                  • Gość: intro Re: Matka dzieciom i praca w PR. IP: *.magma-net.pl 17.06.08, 22:55
                    mam 5 letniego syna i kilka lat pracy w agencjach/ działach PR- u za sobą; nigdy
                    nie miałam z powodu mojego macierzyństwa jakichkolwiek problemów; 2 lata
                    spędziłam w domu z synem; kiedyś w 3 tygodniu pracy (okres próbny) musiałam
                    wziąc wolne, bo dziecko w nocy dostało 40 st gorączki....nie było mnie dwa dni
                    (tyle trwało zorganizowania alternatywnej opieki)- gdy wróciłam do pracy czekała
                    na mnie umowa o prace na czas nieokreslony (zrezygnowano z okresu próbnego). z
                    drugiej strony nigdy nie naduzywałam swojego statusu "matki - polki", jak trzeba
                    zostawała po godzinach czy zarywałam noce, zawsze jednak dziecko było i jest na
                    1 planie...dziś mam swoja agencję PR i myślę o rodzeństwie dla mojego Mikołajka
                    • Gość: mama Re: Matka dzieciom i praca w PR. IP: 79.97.10.* 18.06.08, 11:10
                      Super!
                      Intro, taka równowaga pomiędzy pracą a macierzyństwem jest moim
                      ideałem. Mam nadzieję, że doścignionym w moim wypadku...

                      Pozdrawiam.
                      • Gość: mama Re: Matka dzieciom i praca w PR. IP: 79.97.10.* 18.06.08, 11:30
                        .. w moim PRZYPADKU zabrzmi z pewnością lepiej;-)
      • Gość: Bumper Trzecia droga :-) IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.08, 01:42
        Jest jeszcze obłąkańcza z punktu widzenia PR, za to luksusowa
        dla "matki dzieciom", polska pi-arowska "trzecia droga". Tak sobie
        zawsze nazywam idiotyczne polskie firmy zatrudniające pi-arowców,
        ale stosujące zasadę "brak PR to też PR", czyli w zasadzie firmy
        niczego od pi-arowca nie potrzebujące. Osobiście znam dwie takie
        polskie firmy, a w jednej z nich miałem kontrakt menedżerski.
        Cierpiący na szpiegomanię prezes w zasadzie nakładał całkowite
        embargo na jakiekolwiek informacje o firmie i pensję brało się za
        nic, ale pi-arowca utrzymywał, bo to przecież takie "modne". W
        takich firmach "matka dzieciom" spokojnie może się oddawać
        macierzyństwu.

        Pozdrowienia

        B.
        • Gość: mama Re: Trzecia droga :-) IP: 79.97.10.* 18.06.08, 10:48
          > Jest jeszcze obłąkańcza z punktu widzenia PR, za to luksusowa
          > dla "matki dzieciom", polska pi-arowska "trzecia droga"

          :-DDD
          Dzięki, Bumper, nieźle się uśmiałam:-)
          No proszę, wszędzie można znaleźć jakąś niszę.

          Pozdrawiam.
          • Gość: mama Na marginesie... IP: 79.97.10.* 18.06.08, 11:28
            Zastanawiam się, na ile sytuacja rodzinna szefa ma wpływ na stosunek
            do macierzyństwa. Zwłaszcza w branży, w której praca jest tak
            pochłaniająca.

            Co możecie powiedzieć na temat szefa, którego jedynym "dzieckiem"
            jest firma?
            • Gość: Bumper Re: Na marginesie... IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.08, 11:42
              Znam właścicielki agencji PR, które będąc względnie młodymi matkami
              dawały spokój swoim pracownicom w sensie ich macierzyństwa i nie
              czepiały się ich, że "zaszły, a tu robić trzeba". Ale to jest
              niestety pewien proces umysłowy w głowie takiej właścicielki agencji
              PR - proces rozłożony w czasie. Jedna z tych osób - dziś bardzo
              znana w środowisku PR - na początku swojej drogi zawodowej była
              agresywną japiszonką działającą bez przebierania w środkach i na
              pewno nie mającą w głowie macierzyństwa. Gdy jednak spadło ono na
              nią stała się osobą nie do poznania. Dziś w mediach wypowiada się
              spokojnie, dostojnie, właśnie jak stateczna matka i "daje pożyć"
              swoim pracownicom, choć generalnie jest to osoba wybitnie
              egoistyczna i nie cofająca się nawet przed kradzieżą dokumentacji o
              klientach z innych agencji PR, czego byłem świadkiem, bo
              pracowaliśmy kiedyś w tej samej firmie PR.

              Tak więc u kobiety-szefowej prędzej można znaleźć zrozumienie dla
              własnego macierzyństwa, niż u faceta-szefa. Tak mi się wydaje.
              Faceci zawsze twardo wymagają pełnej dyspozycyjności, a to w parze z
              macierzyństwem niekoniecznie chadza.

              Pozdrawiam

              B.
            • almondgirl Re: Na marginesie... 18.06.08, 11:48
              Gość portalu: mama napisał(a):
              > Co możecie powiedzieć na temat szefa, którego jedynym "dzieckiem"
              > jest firma?

              nic dobrego:)

              a tak poważnie - szef agencji, w której pracuję, ma dzieci i myślę, że to
              pozwala mu lepiej zrozumieć sytuację pracujących matek. I tu wracamy do jednego
              z pierwszych postów - wiele zależy od postawy szefostwa i zasad panujących w firmie
              • Gość: Bumper Re: Na marginesie... IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.08, 11:52
                almondgirl napisała:

                > Gość portalu: mama napisał(a):
                > > Co możecie powiedzieć na temat szefa, którego jedynym "dzieckiem"
                > > jest firma?
                >
                > nic dobrego:)
                >
                > a tak poważnie - szef agencji, w której pracuję, ma dzieci i
                myślę, że to
                > pozwala mu lepiej zrozumieć sytuację pracujących matek. I tu
                wracamy do jednego
                > z pierwszych postów - wiele zależy od postawy szefostwa i zasad
                panujących w fi
                > rmie


                Całkowita racja. Taki szef to czysta patologia. Fluktuacja kadr w
                takich firmach sama zresztą komentuje tę patologię.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka