Gierłoż obchodzi rocznicę zamachu na Hitlera

IP: 80.54.5.* 20.07.07, 21:01
obchodzenie tego w Polsce jest niesmaczne. Stauffneberg był niemieckim
nacjonalistą, nienawidził Polski i Polaków. Podniósł rękę na Hitlera , aby
ratować III Rzeszę od nieuchronnej klęski, a nie dlatego ,że był
antyfaszystą. Gdy na froncie Niemcy wygrywały, ci wszyscy zamachowcy klaskali
Hitlerowi i wraz z nim eksterminowali Polaków.
    • tokida Gierłoż obchodzi rocznicę zamachu na Hitlera 20.07.07, 21:16
      Jaka ta historia przewrota jest... Zwykła noga od dębowego stołu spowodowała
      przedłużenie wojny o kolejne długie miesiące.

      Ale, gdyby pobawić się w "gdybanie" - paradoskalnie możliwe , że gdyby
      Staufenbergowi się udało, dziś nie byłoby nas na Warmii i Mazurach tylko nadal
      byłaby to część Niemiec i kto wie, czy Polska nie stałaby się kolejną
      republiką radziecką. Stalin tak czy owak nie zaniechałby już zajętych
      wschodnich dzielnic II RP, a budowanie nowej odrodzonej Polski z utratą
      wschodnich terenów bez rekompensat na zachodzie mogłoby się nie udać.

      Do tego co mamy dzisiaj, czyli współczesnego kształtu Polski, który chcąc nie
      chcąc zawdzięczmy Stalinowi, niezbędna była całkowita i bezwzględna
      kapitulacja hitlerowskich Niemiec. Nie mam złudzeń, co do tego, że Roosevelt,
      czy Churchil mieliby ochotę neogcjować z hitlerowskim dowództwem, jako jeden z
      warunków kapitulacji, oddanie Polsce ziem zachodnich i Mazur. Ale już w 1945
      roku bez trudu przeforsował to Stalin - nie istotne już dzisiaj w imię jakich
      motywacji, ważne, że obiektywnie, my Polacy na tym zyskaliśmy.

      Śmierć Adolfa w dniu 20 lipca 1944 z dużą dozą prawdopodobieństwa by polskiej
      sprawie zaszkodziła. Spod radzieckiej kurateli tak czy owak już byśmy się nie
      wyrwali i to nawet gdyby nie wybuchło Powstanie Warszawskie i polskich elit
      nie wyrżnięto by w pień. Kilkanaście milionów czerwonoarmistów nie po to przez
      3 lata ponosiło ogromne straty, żeby nagle zatrzymać się na Wiśle i zawrócić
      bez doznania uczucia triumfu zatknięcia na Bramie Brandeburskiej flagi z
      sierpem i młotem.

      Cóż scenariuszy mogło być wiele, i nie odbierając nic bohaterskiej postawie
      Staufenberga, to jednak my Polacy z dużą ostrożnością powinniśmy formułować
      opinie jakby to było pięknie gdyby fuhrera diabli wzięli w owo lipcowe
      popołudnie 1944 roku...
      • Gość: Lalusia Re: Gierłoż obchodzi rocznicę zamachu na Hitlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 01:25
        Artykuł w internetowej Wyborczej chyba nikogo nie gloryfikuje.
        Ot, jest tylko relacją i przypomnieniem wydarzenia dla Niemców ważnego, dla nas
        mniej, bo inną jesteśmy nacją i odmienną mamy własną historię.
        Nie ma natomiast wątpliwości, ze gdyby zamach się powiódł, to historia by się
        inaczej potoczyła. Zapewne zupełnie inaczej wyglądalaby Polska, zaś Niemcy by
        nie straciły może Wschodnich Prus, Sląska i Pomorza. Zapewne tak by było. Choć
        przecież nie wiemy, nie potrafimy tego określić. Możemy tylko gdybać.
        Ale pomijając różnorodne nacjonalne względy, to można przynajmniej stwierdzić
        jedno po prostu:
        gdyby wtedy A.H. zginął, najprawdopodobniej sporo ludzi, których pochłonęła
        wojna od lipca 1944 do maja 1945, przeżyło by. Kilkaset tysięcy, mądrych, może
        czasem głupich istnień zostało by zachowanych. Przynajmniej tymczasowo, do
        kolejnej możliwej wojny lub powstania. A że zachowałoby sie też sporo ksiąg
        malowideł zabytkow pałaców ro juz zupełnie inna kwestia.
        I o tem, bez względu na to, czy Stauffenberg był z naszego, polskiego punktu
        widzenia jedynie pruskim wrogiem, czy jednak troszke bohaterem należy pamiętać.
        Nawet nie szanując bardzo tej rocznicy, bo przecież ona zaprawdę nie nasza, to
        ważną pozostaje.
    • Gość: OLSZTYNIANIN Gierłoż obchodzi rocznicę zamachu na Hitlera IP: *.olsztyn.mm.pl 22.07.07, 14:51
      SZKODA ZE SIE GOSCIOWI NIE UDALO ZNISZCZYC TEGO PO..EGO HITLERA!!O ROK
      SKROCILABY SIE WOJNA!!BRAWO HRABIO!!!MIALES DOBRY CEL A SIE NIE UDALO!!!
    • Gość: spieprzaj_dziadu1 Gierłoż obchodzi rocznicę zamachu na Hitlera IP: 88.156.63.* 22.07.07, 16:05
      Nie słyszałem i nigdzie nie czytałem, by pułkownik C. S. v Staufferberg
      nienawidził Polaków i ich eksterminował. Na pewno był dzielnym człowiekiem. W
      czasie kampani afrykańskiej stracił oko i rękę. Jego determinacja w sprawie
      zamachu napewno zasługuje na uznanie. Niewielu ludzi stać na dokonanie czegoś
      takiego. Nie wielu tym bardziej się to udaje. Już samo zawiązanie jakiejkolwiek
      grupy ludzi o odmiennych, aniżeli oficjalne poglądach, w hitlerowskich
      Niemczech - tym bardziej w okresie wojny mogło skończyć się bardzo tragicznie.
      Pułkownik ryzykował (co tam własnym) przede wszystkim życiem swojej bliższej i
      dalszej rodziny i zyskania w Niemczech dla swojego nazwiska opinii takiej jaką
      u nas mają Szczęsny Potocki, czy Bogusław i Janusz Radziwiłłowie.
      Oczywiście scenariuszy na wypadek powodzenia zamachu może być wiele. Może być
      też taki, że po śmierci obłąkańca jakim w ostatnich latach wojny stał się A.H.
      władzę w Niemczech objąłby np. Himmler, który być może że całą Polskę
      przekształcił by w 1 wielkie krematorium. Nie wiemy. Na pewno była to próba
      zakończenia wojny, tak aby Niemcy jeszcze mogły cokolwiek w niej uratować.
      Zaś co do naszych zysków z tej wojny, to też jest to sprawa sporna. Wg mnie
      ogólny dla nas bilans tej wojny jest zdecydowanie ujemny. Dlatego dla nas
      lepiej by było, gdyby w ogóle do niej nie doszło. Choć oficjalnie byliśmy w
      koalicji krajów zwycięskich, to tak naprawdę II wojnę światową przegraliśmy z
      kretesem. Obecne W-M były to najbardziej zacofane pod względem gospodarczym
      części Niemiec. Tak naprawdę zaś to Niemcy w tej kwestii pozbyli się balastu.
      Aby bowiem jakikolwiek inny Niemiec chciał przed II WŚ się tutaj przenieśc, to
      państwo niemieckie wypłacało mu specjalny dodatek. I chyba do tej pory z W-M
      mniej pieniędzy trafia do W-wy, aniżeli stamtąd ich wyciągamy. Tak że nawet w
      tej wydawałoby się, że niewielkiej i jedynej kwestii spośród wszelkich spraw
      polskich, które przewijały się w całej tej II W a w której podobno zyskaliśmy,
      po 60 latach - nie wiadomo, czy tak ogólnie Polska na tym zyskała, czy też i
      tutaj dostaliśmy w plecy. Bo tak ogólnie żyje się tutaj ciężko.
Pełna wersja