Gość: morela
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.07.08, 22:16
pewnego razu zaistnial w naszej firmie nowy szef (szef mojej
szefowej której b nie lubilam) troche mu podpadlam troche mu
nagadala moja szefowa (nie wiem co) ale sposob w jaki mnie
potraktowal wydawal mi sie nieadekwatny do moich jakichkolwiek
przewinien:
- gdy kiedys mimochodem wspomnialam o tym, że moja szefowa
jest "znowu" w ciąży (dwukrotnie ją podczas nich zastępowalam)
zmierzyl od gory do dolu moja nieco przy kości figurę i powiedzial,
że "rozumie iż mogę się czuć sfrustrowana" co oczywiście mialo być
przytykiem do moich rzekomych frustracji seksualnych
skutkujących "brakiem ciąży"
- gdy kiedyś w rozmowie telefonicznej stwierdzilam że coś dla niego
sprawdzę wybuchnął śmiechem i nie probowal go nawet pohamować -
bardzo mnie to wpokorzylo i wlasciwie to tego typy zachowania
spowodowaly że w koncu odeszlam z firmy
dlaczego tak sie zachpowywal? nie jestem święta ale jestem też pewna
że zawsze bylam dobrym pracownikiem i nie mam wątpliwości że na to
nie zasluzylam i że nawet w 4 oczy osoba na jego stanowiku nie
powinna traktowac nikogo w taki sposob