bahus
10.01.02, 23:42
poznałem pewnego człowieka który wydawał się OK podobno miał pieniądze na wkład
do założenia spółki z o.o. założył z panią dyrektor i zaczeli prywatyzować
pewną irmę przetwórstwa owoców i warzyw, pracownikom i związkom zawodowym
obiecali jak to będzie dobrze jak wyciągną firme z dołka ( którą sami w ten
dołek wsadzili aby taniej kupić). Właściciel nawet w zeszłym roku otrzymał z
rąk starosty puchar najlepszego pracodawcy, gazeta lokalna zacytowała słowa
pana prezesa jak mu się serce kroi jak musi zwolnić pracownika, jak jest
szcześliwy jak dajekomuś etat. A prawda i żeczywistość jest diametralnie inna,
po wygaśnięciu pakietu osłonowego dla pracowników jaki podpisali trzy lata temu
zaczą zwalniać po kolei wszystkich którzy byli zatrudnieni na stałe nawet ludzi
z wieloletnim starzem a na ich miejsce przyjmuje znajomych na tzw. umowe-
zlecenie i za dużo niższa stawke. tyle jest warte słowo pracodawcy takiego
który w 24 miesiące ze zwykłego szaraka zrobi się biznesmenem ale czy jest
mozliwe dorobienie się takich pieniędzy uczciwie w tak krutkim czasie ? czekam
może wy odpowiecie!