Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    No! I o 40-latkach już wystarczy.

    06.10.03, 12:00
    Jeden numer poświęcony nam i co? Tym pańśtwu już dziękujemy? Niech biorą
    przykład z przedstawionych przykładów i zakładają swoje firmy i nie zawracają
    społeczeństwu głowy. Albo najlepiej niech uwolnią społeczeństwo od swojej
    obecności....
    Obserwuj wątek
      • Gość: Kate Re: No! I o 40-latkach już wystarczy. IP: *.igo.wroc.pl 06.10.03, 13:30
        Dla dziennikarzy ,,Gazety'' wystarczy. Za jakiś czas wróca pewnie do tematu. I
        jak zwykle nic z tego nie wyniknie.
        Myślę, że jak sami się nie zorganizujemy i czegoś nie zrobimy to nikt nam nie
        pomoże. Zamiast schodzić z tego świata przed czasem, może lepiej zastanowić się
        jak tu namieszać w tej rzeczywistości przeznaczonej tylko dla młodych. Może tak
        partia czterdziestolatków.Skoro powstała nowa partia ,,Zieloni 2004'' na czele
        z hasłami progejowskimi i feministycznymi, to czemu nie może powstać partia z
        hasłami przeciw dyskryminacji ze względu na wiek. Niezłe jaja się szykuja w tym
        kraju.
      • Gość: Cezary Re: No! I o 40-latkach już wystarczy. IP: 62.233.181.* 06.10.03, 13:30
        Poponujesz strajk, albo marsz na Wiejską?

        Temat jest zamkniety. Bo zgodnie z prawami ekonomi, jesli zwolnili Cię, bo masz
        40 lat i zatrudnili mnie lat 20. To mam 1/2 Twojej pensji. Zarówno Ty jak i ja
        mamy problem z brakiem kasy. Mi nie starcza na dojazdy tramwajem do pracy, a Ty
        też byś z mojej płacy nie utrzymał samochodu,działki,żony,dzieci,nie mówiąc o
        kochance :). Dalej by Ci nie płacili tyle skoro na rynku są setki na Twoje
        miejsce dziadku. Nie możesz się z tym nie zgodzić, bo na zakupy chodzisz do
        marketu, a nie do zieleniaka u starego p.Franka. Niestety, brak pracy to jest
        prawdziwy problem dziadku!!!
        • marc.fugnac Re: No! I o 40-latkach już wystarczy. 14.10.03, 10:49
          Dziadku!!!! Byś szczeniaku trzymał gębę na kłódkę, jak nawet nie wiesz że u p.
          Franka kartofle droższe niż markecie
          • hellio więcej empatii! 14.10.03, 14:54
            Panie Marcu (Fugnacu)!Dzieciak wychował się bez dziadka! latami zazdrościł
            kolegom z piaskownicy! nie miał mu kto dać, tak jak innym, karmelowego
            cukierka! Wszedł w dorosłe życie ze łzami w oczach szukając, ciągle szukając, a
            frustracja sprawiła, że czasem nawet doszuka się dziadka w obcym człowieku -
            no, cóz, są cięższe zaburzenia ale trochę współczucia mu się należy.
            A Pan zaraz "szczeniaku", "gęba na kłódkę", wytyka Pan chłopcu, że nie potrafi
            sprawnie porównać cen! No, nieładnie.... Nie o takim dziadku on marzy!
            Pozdrawiam Pana i na przyszłość sugeruję więcej serdeczności dla tego
            respondenta :), H
            • marc.fugnac Re: więcej empatii! 15.10.03, 12:08
              No cóż, może źle odebrałem, ale to jego "dziadku" zabrzmiało obelżywie. Brakuje
              mi jeszcze sporo la to wieku kiedy ma się wnuki, zwłaszcza dwudziestoletnie i
              tak bezczelne, że z miejsca imputujące kochankę i takie tam, panie tego.
              Też się wychowałem bez dziadka, a o karmelowych cukierkach nawet nie
              wiedziałem, a do starszych od siebie zawsze miałem respekt.
              Ciekawa natomiast reakcja - to krewny, znajomy?... Naprawdę miał nieszczęśliwe
              dzieciństwo w kotlince (wszędzie pod górkę)?
              • hellio żartowałam... 15.10.03, 22:14
                Oczywiście, ani krewny ani znajomy ani też nie wiem, szczerze mówiąc, jakie
                naprawdę Twój rozmówca miał dzieciństwo. Czując złe wibracje w wymianie Waszych
                postów - chciałam zażartować, licząc na to, że się uśmiechniesz, a kto wie?
                może nawet Twój ""sieciowy wnuk" uświadomi sobie niestosowność i trochę się
                opamięta. Pozdrawiam serdecznie, H
                • marc.fugnac Re: żartowałam... 16.10.03, 13:46
                  Jak widać, nie pokazuje się już tutaj. Narobił dymu, obraził przynajmniej dwie
                  osoby i wrócił do swojej kotlinki. Ale może dzięki jego postom ktoś jeszcze
                  zauważył ten wątek? Dzięki za polepszanie wibracji. Pozdrawiam równie
                  serdecznie, M
      • Gość: egon Re: No! I o 40-latkach już wystarczy. IP: *.acn.pl / *.acn.pl 06.10.03, 13:31
        Ty też będziesz niedługo 40-latkiem i młodzi będą ci sie kazali powiesić byś
        nie przeszkadzał im w robieniu kariery.
        • Gość: Cezary Re: No! I o 40-latkach już wystarczy. IP: 62.233.181.* 06.10.03, 13:38
          Młodym się tylko wydaje, że to oni rozdają karty. Robi to"niewidzialna ręka
          rynku".
          Pociesz się, że Polacy się starzeją,może niedługo 40lat nie będziej uż
          postrzegany tak staro.
          Na poważnie, młodzi mają teraz wielkie kłopoty z pracą. Słyszałem, że magistrów
          ekonomi mamy już na 30 lat, brakuje starych fachurków.
          Dziadkowie dajcie już spokój z tymi antagonizmami.
      • wieslaw.rewerski Rację ma i Kate, i Cezary! 06.10.03, 14:51
        Postulat zrzeszenia się jest słuszny! Jednak nie powinno być tak, że zrzeszą
        się czterdziestolatkowie w opozycji do reszty, a ta reszta będzie o nich
        mówiła "dziadkowie". Wszyscy mamy wspólny interes! Jest nim praca i dla
        czterdziestolatków, i dla "młodych wilczków" i dla ludzi w wieku
        przedemerytalnym, do których ja sam wkrótce będe się zaliczał. Bo mam dziś 51
        lat...

        Tragedią jest to, że w Polsce nie ma nawet zarysu programu gospodarczego,
        którego wdrożenie zapewniłoby pracę dla wszystkich. Ludzie władzy i w ogóle
        wszyscy określający się jako "klasa polityczna" wyalienowali się ze
        społeczeństwa, zapominając o jego podstawowych potrzebach i prawach. Nie widzę
        szans na skuteczne przypomnienie im o ich obowiązkach wobec społeczeństwa.
        Pozostaje tylko odsunięcie ich od sprawowania władzy w państwie. Zgodnie z
        Konstytucją suwerenem jest Naród. Sprawą największej wagi jest zorganizowanie
        się, opracowanie programu gospodarczego, którego realizacja zapewni nam
        wszystkim godne bytowanie, oraz - przejęcie władzy w państwie! Nie widzę innego
        sposobu na rozwiązanie naszych problemów.

        Do takich działań wzywam od paru miesięcy. Moje apele spotykają się z różnymi
        reakcjami. Najpierw były to głównie wściekłe ataki ze strony zawodowych
        manipulatorów używających internetu do otumaniania ludzi i do bieżącej walki
        politycznej. Ostatnio te ataki przycichły. Równocześnie pojawiły się wypowiedzi
        świadczące o tym, że moje apele wywołały refleksję, na jakiej mi zależy.
        Zaczęli zgłaszać się do mnie ludzie, którzy deklarują gotowość do zajęcia się
        organizowaniem partii i opracowaniem jej prowzrostowego programu gospodarczego.
        Wierzę, że takich osób będzie przybywało. Zachęcam Państwa do skontaktowania
        się ze mną!

        Stanowimy naprawdę dużą siłę i czas na to, abyśmy zaczęli jej używać! W naszym
        wspólnym interesie!

        Wiesław Rewerski
        pan_bezrobotny
        • Gość: Cezary Re: Rację ma i Kate, i Cezary! IP: 62.233.181.* 06.10.03, 15:09
          Dziękuję za uznanie tak szanowanego publicysty.
          Panie Wiesławie, nie bardzo wierzę w interwencjonizm Państwowy zwłaszcza w
          naszym wykonaniu. Jak pan sądzi wejście do Uni może coś poprawić, choćby
          przepisy w zakresie dyskryminacji pracowników, nie mówiąc o szansie znacznego
          zwiększenia liczby stanowisk pracy (np:z uwagi na budowę autostrad)???
          • wieslaw.rewerski Re: Rację ma i Kate, i Cezary! 06.10.03, 15:59
            Gość portalu: Cezary napisał(a):

            > Dziękuję za uznanie tak szanowanego publicysty.

            Ja też dziękuję za uznanie! :-)

            > Panie Wiesławie, nie bardzo wierzę w interwencjonizm Państwowy zwłaszcza w
            > naszym wykonaniu. Jak pan sądzi wejście do Uni może coś poprawić, choćby
            > przepisy w zakresie dyskryminacji pracowników, nie mówiąc o szansie znacznego
            > zwiększenia liczby stanowisk pracy (np:z uwagi na budowę autostrad)???

            Tu nie o interwencjonizm państwowy idzie. Ja też w to nie wierzę. Jeżeli mówimy
            o wejściu do Unii, to moim zdaniem najuczciwsze jest to, co powiedział o tym
            anonimowy członek rządu, którego wypowiedź przytoczyłem w innym wątku:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=8234623&a=8285207
            Tak, po wejściu do Unii musimy liczyć się i z wzrostem bezrobocia, i ze
            wzrostem cen. Miejsc pracy też nie przybędzie nam automatycznie. One nie spadną
            nam z unijnego nieba, ale aby powstały, potrzebny będzie kapitał. A ten pojawi
            się wtedy, gdy stworzymy u nas warunki do pomnażania go lepsze niż są w innych
            krajach. Oznacza to, że musimy radykalnie zmienić naszą politykę fiskalną i
            wyeliminować potencjalne źródło krachu finansowego, jakim jest niebezpiecznie
            wysokie zadłużenie publiczne.

            Natomiast jeśli chodzi o przepisy prawa pracy, to korzystne oddziaływanie
            regulacji unijnych w tej dziedzinie widać już teraz. I myślę, że proces ten
            będzie postępował.

            Wiesław Rewerski
            pan_bezrobotny
      • 4k A nie możecie wziąć się po prostu do roboty ? 06.10.03, 15:32
        Czytam te posty i nijak się z Wami nie identyfikuję, chociaż sam mam 4
        krzyżyki. Nie możecie po prostu starać się robić kasiorę ? Po co to
        bezproduktywnie ględzić jak stare baby ? Po co Wam praca ? Czemu jej szukacie ?
        Nie lepiej tracić energię na zarabianie ? Co robiły Wasze firmy, zanim kopnęli
        was w dpue ? Nie możecie robić tego samego ? Nie możecie skrzyknąć się, żeby
        założyć firmę zamiast partię ? Nie możecie spotkać się, albo powymieniać e-
        mailami, kto co umie i jak to wykorzystać ? Ja tak zrobiłem. Co prawda sam ze
        sobą, ale to wystarczyło. Przestałem zajmować się czynnościami, które nic nie
        dawały. Skupiłem się na starych kontaktach i pooooowolutku zaczęło się kręcić.
        Jak nie macie kontaktów, to idźcie na akwizytora. Nie po to, żeby sprzedawać,
        ale poznawać ludzi, a najlepiej firmy.
        Hej !
        • Gość: Cezary Re: A nie możecie wziąć się po prostu do roboty ? IP: 62.233.181.* 06.10.03, 16:15
          Panie 4K ja mam 20lat, na razie to ma kwalifikację na handel pietruszką ze
          skrzynki na rynku. Własna firma dobry pomysł, ale za 20 lat.
          • filut Re: A nie możecie wziąć się po prostu do roboty ? 14.10.03, 11:11
            Gość portalu: Cezary napisał(a):

            > Panie 4K ja mam 20lat, na razie to ma kwalifikację na handel pietruszką ze
            > skrzynki na rynku. Własna firma dobry pomysł, ale za 20 lat.

            Czarku,
            Do kogo masz pretensje, że masz zbyt mizerne kwalifikacje. Do nas, ludzi w
            wieku średnim lub mocno średnim. Że jeszcze żyjemy i pracujemy!? Całe
            szczęście, że pracujemy! Fatalnie byłoby, gdyby pracowali tylko młodzieńcy bez
            kwalifikacji.
            Pozdrawiam (już bez emocji)
            Fil
            • wieslaw.rewerski Nie antagonizujmy! 14.10.03, 11:23
              filut napisał:

              > Czarku,
              > Do kogo masz pretensje, że masz zbyt mizerne kwalifikacje. Do nas, ludzi w
              > wieku średnim lub mocno średnim. Że jeszcze żyjemy i pracujemy!? Całe
              > szczęście, że pracujemy! Fatalnie byłoby, gdyby pracowali tylko młodzieńcy
              > bez kwalifikacji.
              > Pozdrawiam (już bez emocji)
              > Fil

              Myślę, że powinniśmy skończyć z antagonizowaniem pokolenia starszego i
              młodszego. Miejsc pracy brakuje dla obu i to jest istota problemu. W interesie
              obu pokoleń jest wzrost gospodarczy, bo tylko tak można ten problem rozwiązać.
              Zamiast skakać sobie do oczu powinniśmy zjednoczyć się w działaniach, które są
              niezbędne do osiągnięcia tego wzrostu.

              Dlaczego zrozumienie czegoś tak prostego przychodzi ludziom z takim trudem?

              Wiesław Rewerski
              pan_bezrobotny
        • wieslaw.rewerski Re: A nie możecie wziąć się po prostu do roboty ? 06.10.03, 16:15
          4k napisał:

          > Nie możecie po prostu starać się robić kasiorę ?

          Starać się każdy może. Tylko że w obecnej sytuacji gospodarczej kraju takie
          starania dla większości bezrobotnych są z góry skazane na niepowodzenie.
          Jednostkom może się udać, ale gdy podejdziemy do tego w kategoriach
          statystycznych, to okaże się, że aby miliony ludzi "zrobiły kasiorę", to trzeba
          zainwestować kapitał niezbędny do stworzenia miejsc pracy. Tego kapitału po
          prostu nie ma. Akwizycję można rozwijać wtedy, gdy jest co sprzedawać, a o tym
          nie decyduje liczba osób tworzących struktury sieci MLM, ale ilość pieniędzy
          zainwestowanych w wytwórczość. Aby było ich więcej niż obecnie, trzeba stworzyć
          warunki bardziej sprzyjające ich pomnażaniu niż w innych krajach. W tej chwili
          Polska jest wysoce niekonkurencyjna na rynkach światowych i to trzeba zmienić
          przede wszystkim. Samo odwoływanie się do przedsiębiorczości biedaków nic tu
          nie da.

          Taka jest brutalna prawda odsłaniająca się po uwzględnieniu perspektywy
          szerszej niż jednostkowa. Oczywiście Tobie życzę jak najlepiej, ale jestem
          przekonany, że i to osobiste życzenie byłoby łatwiejsze do urzeczywistnienia w
          przypadku realizowania w Polsce polityki wzrostu gospodarczego.

          Wiesław Rewerski
          pan_bezrobotny
          • Gość: Kate Re: A nie możecie wziąć się po prostu do roboty ? IP: *.igo.wroc.pl 07.10.03, 14:54
            Dla mnie problemem jest m.in.dyskryminacja ludzi ze względu na wiek, wygląd
            zewnętrzny. Kultura dużych firm oparta na tzw. młodym wizerunku jest szkodliwa
            społecznie. Po prostu po przekroczeniu nawet już nie 40 stki ale 35 roku życia
            człowiek z góry jest skreślany z rzeczywistości.
            Przyjrzyjmy się np . bankom nastawionym na szybką obsługę detaliczną: sami
            młodzi ludzi ( ja nie mam nic przeciwko nim ). Czy świat by się zawalił gdyby
            zespoły były mieszane? Czy wśród 40, 50, 60latków nie znalazłyby się osoby ,
            które nadawałyby sie do tej pracy. Chodzi o to by dać szansę każdemu
            człowiekowi, w każdym momencie życia zacząć wszystko od początku( jeżeli on
            chce, ma predyspozycje ).
            Człowiek jest w stanie wiele razy zmienić zawód, miejsce pracy , może
            dokształcać się całe życie, ale musi mieć pewność, że o przyjęciu do pracy będą
            decydować względy merytoryczne. Aż strach pomyśleć co się stanie jak coraz
            młodsi ludzie, coraz bardziej wykształceni, coraz szybciej będą skazywani na
            niebyt. To się szykuje rewolta i może lepiej zawczasu zacząć się zastanawiac
            jak odwrócić obecną sytuację.
            Może rozwiązaniem jest podział pracy.
            Może rozwiązaniem jest dobranie się do dupy ,,tłustym kocurom''- prezesom
            zarządów dużych firm ( 300 000 miesięcznie , i to bez premii i ukrytych
            dodatków - to przegięcie pały). Garstka palantów na wysokich stołkach przeżera
            całe zyski firm ( a często zadłuża swoje firmy).Jak mają się utrzymać się
            podwykonawcy ,, renomowanych firm'', którym płaci się z opóźnienieniem a VAT
            nie jest rozliczany kasowo.Itp, itp.
            Coś wreszcie trzeba zacząć robic bardziej zdecydowanie.




            • wieslaw.rewerski Re: A nie możecie wziąć się po prostu do roboty ? 07.10.03, 16:48
              Gość portalu: Kate napisał(a):

              > Aż strach pomyśleć co się stanie jak coraz
              > młodsi ludzie, coraz bardziej wykształceni, coraz szybciej będą skazywani na
              > niebyt. To się szykuje rewolta i może lepiej zawczasu zacząć się zastanawiac
              > jak odwrócić obecną sytuację.

              Zgadzam się. Jest takie zagrożenie. I trzeba starać się nie dopuścić do
              najgorszego.

              > Może rozwiązaniem jest podział pracy.

              Moim zdaniem to nie jest rozwiązanie. Wszelkie metody kwotowe sprowadzają się
              do dzielenia niedostatku. Uważam, że należy raczej dążyć do zlikwidowania jego
              przyczyny. A jest nią stagnacja gospodarcza.

              > Coś wreszcie trzeba zacząć robic bardziej zdecydowanie.

              Zdecydowanie do tego zachęcam!

              Proszę zajrzeć do innego wątku, gdzie coś do Ciebie napisałem...
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=8111476&a=8379384

              Wiesław Rewerski
              pan_bezrobotny
        • Gość: Tmp Re: A nie możecie wziąć się po prostu do roboty ? IP: 195.117.30.* 07.10.03, 17:37
          >Nie możecie po prostu starać się robić kasiorę?
          Gdybyśmy mogli tobyśmy robili. Jeżeli owe "starania" pochłaniają więcej kasiory
          niż z nich kasiory wpływa, rachunek jest prosty.

          > Po co Wam praca ? Czemu jej szukacie ?
          Żeby mieć kasę na życie. Jak się nie dostało spadku, nie wygrało w totka, nie
          kradło, to praca jest jedynym sposobem na posiadanie kasy.

          > Nie lepiej tracić energię na zarabianie ? Co robiły Wasze firmy, zanim
          kopnęli was w dpue ? Nie możecie robić tego samego ?
          Nie możemy, bo nie mamy środków. Na przykład hutnik wielki piec sobie ustawi
          pod oknem? Może ksiegowa będzie prowadzić księgi wyimaginowanej firmy? I tak
          dalej. A nie wziąłeś pod uwagę faktu, że firmy, które "kopnęły w dupę" same
          upadły bo nie było zbytu na wyroby/usługi, no to nie będzie obojętnie kto by to
          robił. A nie było, bo zagraniczna albo i kolesiowska konkurencja dostała na
          dzień dobry zwolnienie z podatków, więc działalność będzie niesprzedawalna, co
          z góry łatwo przewidzieć.

          > Nie możecie skrzyknąć się, żeby założyć firmę zamiast partię ?
          Do założenia firmy nie wystarczy skrzyknięcie się, trzeba mieć kasę. Po drugie
          firma to nie jest maszynka automatycznie produkująca zyski, żeby sprzedawać
          musi być konkurencyjna, a nie może być bez inwestycji, podczas gdy zagranica
          już ma wszystko gotowe bo sobie nzbierała kapitał przez 50 lat kapitalizmu.

          > Nie możecie spotkać się, albo powymieniać e-
          > mailami, kto co umie i jak to wykorzystać ?
          Możemy, wymieniamy się i co z tego? Musi być kasa na początek i to się
          rozchodzi. Weź tego hutnika i księgową, powymieniają się e-mailami i co im to
          da?

          > Ja tak zrobiłem. Co prawda sam ze sobą, ale to wystarczyło. Przestałem
          zajmować się czynnościami, które nic nie
          > dawały. Skupiłem się na starych kontaktach i pooooowolutku zaczęło się
          kręcić.
          A za co żyłeś przez ten czas? I co kurka robić jak się nie ma kontaktów? Bo
          właśnie "przyjaciele" najszybciej uciekają od takiego człowieka, co nie ma
          kasy, ze strachu, żeby broń boże nie przyszedł po pożyczkę!!! A nawet ci, co
          jeszcze mają odwagę się odezwać sami trzęsą się ze strachu o swoją posadę, oni
          na pewno nie pomogą.

          > Jak nie macie kontaktów, to idźcie na akwizytora. Nie po to, żeby sprzedawać,
          > ale poznawać ludzi, a najlepiej firmy.
          Tak, tak, akwizytor to taki gość, którego przyjmuje się z otwartymi ramionami.
          Wystarczy żeby przyszedł, a już wszyscy się garną, żeby z nim robić interesy.
          Nie mają nic innego do roboty tylko się z akwizytorem bratać i nieba mu
          przychylać, kontakty i kontrakty załatwiać. Pewnie. A w mojej firmie ochroniarz
          nie wpuszcza akwizytora za drzwi, a jak jakoś wejdzie, to wyrzuca za fraki.

          Gorąco niepozdrawiam
        • filut Re: A nie możecie wziąć się po prostu do roboty ? 14.10.03, 11:22
          4k napisał:

          > Czytam te posty i nijak się z Wami nie identyfikuję, chociaż sam mam 4
          > krzyżyki. Nie możecie po prostu starać się robić kasiorę ? Po co to
          > bezproduktywnie ględzić jak stare baby ? Po co Wam praca ? Czemu jej
          szukacie ?
          >
          > Nie lepiej tracić energię na zarabianie ? Co robiły Wasze firmy, zanim
          kopnęli was w dpue ? ............
          Przestałem zajmować się czynnościami, które nic nie dawały. Skupiłem się na
          starych kontaktach i pooooowolutku zaczęło się kręcić.
          > Jak nie macie kontaktów, to idźcie na akwizytora. Nie po to, żeby sprzedawać,
          > ale poznawać ludzi, a najlepiej firmy.
          > Hej !

          Hej!
          Masz absolutną rację, 4k - człowieku w wieku średnim!!!
          Mimo, że sam jestem w wieku mocno średnim, bez konsultacji z Tobą, zacząłem
          wykorzystywać swe KWALIFIKACJE (celowo dużymi), a firmę olałem.
          Jeżeli człek coś potrafi, a zdrowie nie zawodzi, to można czas spożytkować na
          coś pożytecznego, np. na uczciwe zdobywanie *kapusty*.
          I mam zamiar tak dłuuugo (nawet na emweryturze) ciągnąć. Na złość młodym
          narzekaczom.

          Pozdrawiam
          Fil
          • wieslaw.rewerski Zły adresat 14.10.03, 11:30
            filut napisał:

            > Jeżeli człek coś potrafi, a zdrowie nie zawodzi, to można czas spożytkować na
            > coś pożytecznego, np. na uczciwe zdobywanie *kapusty*.
            > I mam zamiar tak dłuuugo (nawet na emweryturze) ciągnąć. Na złość młodym
            > narzekaczom.

            I dobrze! Życzę powodzenia, ale... także zmiany motywacji. Swoją złość kieruj
            raczej wobec tych, którzy swoimi działaniami i zaniechaniami doprowadzają do
            utrzymywania się katasrofalnego poziomu bezrobocia w kraju. Nie są nimi młodzi
            bezrobotni, ale nieudolni politycy.

            Wiesław Rewerski
            pan_bezrobotny
            • filut Re: Zły adresat 14.10.03, 12:16
              wieslaw.rewerski napisał:

              .... Swoją złość kieruj raczej wobec tych, którzy swoimi działaniami i
              zaniechaniami doprowadzają do utrzymywania się katasrofalnego poziomu
              bezrobocia w kraju. Nie są nimi młodzi bezrobotni, ale nieudolni politycy.

              Absolutnie się zgadzam z opinią o politykach.
              Zdania "Na złość młodym narzekaczom" nie należy brać dosłownie. To tylko brak
              akceptacji dla jałowych narzekań. Z takimi się spotykam w realu i tu na forum.
              "Jestem młody, wykształcony to mi się należy ...; Państwo powinno ..."
              Jeden z forumowiczów wręcz był zniesmaczony, że ludzie w sile wieku zabierają
              pracę młodym.
              Ja w ogóle nie żywię złości do ludzi (za wyjątkiem złodzieja, który miesiąc
              temu okradł mi piwnicę).
              Nie muszę jednak akceptować osób wypowiadających się "bo państwo/oni
              powinno...", a sam nawet nie próbowali zmienić swej sytuacji. Prezentowanie
              postawy wyłącznie roszczeniowej "z mety" zniechęca mnie do osobnika.
              I to było by na tyle!

              Pozdrawiam
              bezrobotny (etatowo) Fil
              • wieslaw.rewerski Postawa obywatelska, nie roszczeniowa 14.10.03, 14:12
                filut napisał:

                > Nie muszę jednak akceptować osób wypowiadających się "bo państwo/oni
                > powinno...", a sam nawet nie próbowali zmienić swej sytuacji. Prezentowanie
                > postawy wyłącznie roszczeniowej "z mety" zniechęca mnie do osobnika.

                Czy jesteś pewien, że nie próbowali?

                Poza tym wyrażania opinii "bo państwo powinno..." nie uważam za przejaw postawy
                roszczeniowej. Państwo rzeczywiście powinno to i owo, a katalog tych powinności
                zapisany jest w Konstytucji. Jeżeli obecnie sprawujący władzę to lekceważą, to
                przypominanie im o ich powinnościach wobec społeczeństwa jest postawą
                obywatelską, a nie roszczeniową.

                Wiesław Rewerski
                pan_bezrobotny
                • Gość: gość nie kość Re: Postawa obywatelska, nie roszczeniowa IP: 217.153.97.* 14.10.03, 14:25
                  Dobry pomysł, róbcie to co oni.To jak mam otworzyć bank , Fundusz inwestycyjny.
                  Mnie nie pomogły nawet robione za własne pieniądze i w czasie własnego urlopu
                  studia podyplomowe i dobra znajomość języków, nie mówiąc już o doświadczeniu.Za
                  to słyszę często idź zdychać już się nachapałaś teraz moja kolej. Czy to nie
                  jest antagonizowanie.Wy młodzi też będziecie starzy a narazie macie w
                  perspektywie utrzymywanie nas .
          • ew.dar.bud Re: A nie możecie wziąć się po prostu do roboty ? 15.10.03, 12:37
            Cały czas pracuję na swoim, w pewnych okresach (historycznych) ryzykując
            aresztowanie przez MO i w obecnej sytuacji rynkowej moja działalność czasem
            pochłania więcej "kasiory" niż przynosi. Państwo 4k i filut mają po prostu
            farta, że ich KWALIFIKACJE trafiają ciągle jeszcze w potrzeby społeczne. Tylko
            co będzie gdy i na was kochani 4k i filucie nie będzie Waszych odbiorców stać,
            jak to się dzieje powoli we wszystkich dziedzinach gospodarki? Ma rację Pan
            Rewerski - w skali ogólnej, ale co to za pocieszenie dla nas - szczególniaków.
            • filut No to się właśnie wziąłem do tej roboty 15.10.03, 13:52
              ew.dar.bud napisał:

              ...........Tylko co będzie gdy i na was kochani 4k i filucie nie będzie Waszych
              odbiorców stać, jak to się dzieje powoli we wszystkich dziedzinach
              gospodarki? ...

              Jeżeli mózg mi wapno nie zaleje, to się przekwalifikuję. Jak dotąd popyt na
              moje kwalifikacja rośnie, a po wejśćiu do UE będzie jeszcze lepiej. [Nie jestem
              grabarzem ;-)]
              Przyznaję, miałem fart, że *naumiałem" się odpowiednich rzeczy. Te moje
              umiejętności nijak się mają do zawodu wyuczonego.

              ..... Ma rację Pan Rewerski - w skali ogólnej, ...
              Też tak uważam! I co z tego????

              ....ale co to za pocieszenie dla nas - szczególniaków.....
              Też tak uważam!

              Pytanie pomocnicze: co wynika z treści postów w tym wątku? Czy po przeczytaniu
              ich, ktoś powziął jakąś nową, konstruktywną myśl? Jeśli tak, to nie straciliśmy
              czasu. Jeśli nie, to biliśmy pianę. Jak większość.

              W moich postach chciałem przekazać, że niezależnioe od tego co nam się od
              państwa należy, to pomóżmy sobie sami, a przynajmniej spróbujmy sobie pomóc. Na
              pewno uda się - za kolejnym razem.

              Aby nie bić piany, kończę występy i pozdrawiam
              Fil

              • wieslaw.rewerski Bicie piany? 16.10.03, 00:19
                filut napisał:

                > W moich postach chciałem przekazać, że niezależnioe od tego co nam się od
                > państwa należy, to pomóżmy sobie sami, a przynajmniej spróbujmy sobie pomóc.
                > Na pewno uda się - za kolejnym razem.
                >
                > Aby nie bić piany, kończę występy i pozdrawiam
                > Fil

                Przykro mi to pisać, ale ja uważam za bicie piany takie właśnie wypowiedzi.
                Niezależnie od entuzjazmu, samozaparcia, i zaradności "szczególniaków" nie są
                oni w stanie rozwiązać problemu braku miejsc pracy. Owszem, wielu pojedynczym
                osobom może się udać rozwiązać ich problem jednostkowy - tzn. znajdą
                zatrudnienie. Jednak ich rozwiązanie jednostkowe zaowocuje problemem
                jednostkowym innej osoby. To jest tak, jak w grze polegającej na siadaniu na
                krzesłach, których jest mniej niż grających. Przegrywa ten, kto nie zdąży
                usiąść przed innymi. To jest nawet sympatyczna zabawa towarzyska, ale czy nie
                uważacie, że przenoszenie jej reguł do życia społecznego jest okrutne? Przecież
                karą za niezaradność jest po prostu śmierć! Czy mamy prawo tak karać
                niezaradnych? Czy naprawdę zasada "człowiek człowiekowi wilkiem" powinna
                rządzić naszym życiem? Czy to jest ten ideał, o który walczyliśmy jeszcze nie
                tak dawno?

                Wiesław Rewerski
                pan_bezrobotny
            • wieslaw.rewerski Nie pocieszam "szczególniaków"... 16.10.03, 00:04
              ew.dar.bud napisał:

              > Państwo 4k i filut mają po prostu
              > farta, że ich KWALIFIKACJE trafiają ciągle jeszcze w potrzeby społeczne.
              > Tylko
              > co będzie gdy i na was kochani 4k i filucie nie będzie Waszych odbiorców
              > stać,
              > jak to się dzieje powoli we wszystkich dziedzinach gospodarki? Ma rację Pan
              > Rewerski - w skali ogólnej, ale co to za pocieszenie dla nas - szczególniaków.

              Nie piszę nic dla pocieszenia "szczególniaków" (dobre słowo - brawo!), ale aby
              skłonić ich do refleksji nad efektywnym sposobem rozwiązania problemów, z
              którymi się borykają. W przypadku osób bezrobtnych te problemy mają wymiar
              najbardziej dramatyczny, ale dotykają przecież i zatrudnionych, i
              przedsiębiorców... Dlatego perswaduję, że w interesie nas wszystkich leży
              polityka wzrostu gospodarczego.

              Na razie polityki takiej nie ma, a to, co stara się zrobić wicepremier Hausner
              też nią się nie stanie. Więcej pisałem o tym w wątku pt. "17,8%". Nie od rzeczy
              będzie tu też przypomnieć to, co Leszek Balcerowicz powiedział o budżecie
              przygotowanym na rok 2004: "Nie jest to budżet, który sprzyja rozwojowi. To
              jest budżet rosnącego zadłużenia i ten budżet zwiększyłby niepewność w
              gospodarowaniu.". Zgadzam się z tą opinią...

              Wiesław Rewerski
              pan_bezrobotny
      • legal.alien Re: No! I o 40-latkach już wystarczy. 14.10.03, 15:11
        Ludzie 40-to letni to przewaznie ludzie u szczytu mozliwosci zawodowych. Maja
        wiedze i DOSWIADCZNEIE (nie tylko zawodowe), a jeszcze maja dosc energii by
        byc bardzo wydajnymi pracownikami. Tego 20 latek z wygorowanymi ambicjami nie
        ma i powyzej plecow nie przeskoczy. Nic nie zastapi doswiadczenia w ywkonywanym
        zawodzie. To wlasnie od 40-latkow moldziez po studiach powinna sie uczyc
        zawodu. Jesli w firmie pracuja sami 20-latkowie to przyszlosci tej firmie nie
        wroze.
        • Gość: starycynik Re: No! I o 40-latkach już wystarczy. IP: *.proxy.aol.com 14.10.03, 17:47
          To jak ludzie w firmie pracuja nie ma w Polsce znaczenia, tylko to kogo w
          rzadzie zna pan prezes. Wiec motywacja do zatrudniania mlodych jest nie
          ekonomiczna ale towarzysko-seksualna. Zmien pierwsze drugie samo sie zmieni.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka