Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nikt nie chce pracować z "misiaczkiem"?

      • Gość: RASTAman Nikt nie chce pracować z "misiaczkiem"? IP: 62.6.255.* 14.01.09, 13:13
        @pierdziaczek hmm moze skoro szukasz pracy od 2 lat to moze
        powinienes zweryfikowac swoje oczekiwania odniolsle przyszlego
        pracodawcy wymagan finansowych etc.
        Ze swojego doswiadczenia wiem ze inne cv duzo daje ..sam kiedys
        mialem profesjonalnie przygotowana cv zrobiona bialym drukiem na
        czarnym papierze. odzew na poziom 90 % .Teraz jestem w uk i wiem ze
        mozna przekonac do siebie potencjalnego pracodawce przedewszystklim
        kompetencja i umiejetnosciami.
        ps. Zycze wszystkim aby trafiali tylko na takie rozmowy na ktorych
        pracodawca bedzie zainteresowany ich zatrudnieniem a nie zeby
        okazalo sie ze ich miejsce jest juz zajete przez krysie corke
        sasiadkietc

        pozdro
      • Gość: ja polskie agencje headhunterskie to zenada IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.01.09, 13:34
        W wielu krajach europy firmy okreslajace sie jako headhunter uwazaja
        ze ich zadaniem jest pomoc osobie szukajacej pracy w jej
        znalezieniu, przy zalozeniu ze widza potencjal takiej osoby

        Kontaktowalem sie z wieloma takimi firmami w roznych krajach i
        zawsze dostalem rady odnosnie poprawienia swojego CV (co napisac i
        jak, co podkreslic a co usunac, oczywiscie bez zdjecia), to oni w
        moim imieniu negocjowali wynagrodzenie z pracodawca (znajac moje
        wymgania); majac mnie w bazie regularnie sie kontaktowali zeby
        poinformowac o ofertach jakie maja (i uzyskac zgode na przeslanie
        mojej aplikacji do firmy) a chocby zeby poinformowac ze nic w danym
        momencie nie maja i zapytac czy nadal szukam pracy. Dodatkowo, po
        kazdej rozmowie byl telefon z agencji jak poszlo, jakie wrazenia i
        czy jest cos co moglo byc niejasne i powinni to wyjasnic z firma.
        Efekt takiego podejscia – dostalem prace za granica na stanowisku
        managera dziale ktory mnie interesowal – nie majac doswiadczenia
        bezposrednio w tej branzy tylko w dzialach pokrewnych

        W Polsce takie same firmy zawsze reprezentuja pracodawce i sa
        przedluzeniem dzialu kadr w firmie – np. zamiast negocjowac z firma
        wyzsze wynagrodzenie dla kandydata, negocjuja z kandydatem obnizenie
        wymagan wobec firmy. Nie mowiac o tym ze jesli dana osoba nie ma
        faktycznie odhaczonego np. 2-letniego doswiadczenia na stanowisku X,
        a ma 5-letnie doswiadczenie na stanowisku zblizonym, ale nie w 100%
        takim samym to automatycznie odrzuca taka aplikacje.

        A juz informacje o przechowywaniu informacji o kandydacie w swojej
        bazie danych to smiech na sali. Wielokrotnie musialem wysylac do tej
        samej firmy rekrutacyjnej swoje CV bo „nie mozemy znalezc Pana
        poprzedniej aplikacji”, „nie przechowywujemy danych od kandydatow”
        itp. A ze wysylaja standarowo (jesli w ogole) informacje ze
        oczywiscie zachowaja dane w swojej bazie to co z tego, wazne ze
        brzmi profesjonalnie.

        dodatkowo rozmowy z pracownikami agencji, ktore teoretycznie
        specjalizuja sie w mojej dzialce - to zawsze w wiekszosci byl
        smiech - np. mam najbardziej rozpowszechniona na swiecie
        miedzynarodowa kwalifikacje, ktora na zachod od Odry kazdy rekruter
        rozpoznaje, ale w Polsce zawsze musialem tlumaczyc co to jest -
        pytania w stylu - to takie studia podyplomowe? ale na jakiej uczelni
        Pan to skonczyl (mimo ze to jest wydawane przez organizacje
        miedzynarodowa a nie uczelnie)? a to nie jest certyfikat jezykowy?
        to jest doktorat?

        No i na koniec, znalazlem prace przez miedzynarodowa agencje ktora
        ma swoje biuro takze w Polsce, ale roznica w podejsciu za granica i
        w Polsce opisane jak wyzej – a zdawalo by sie ze powinni miec te
        same standardy.
        • Gość: Kamila Jeszcze 10 lat temu to były agencje pośrednictwa IP: *.chello.pl 14.01.09, 14:00
          W takiej agencji pośrednictwa pracy zaczepiła się moja znajoma.
          Dziewczyna ledwo skończyła studium policealne, żeby było śmieszniej -
          językowe i w żadnym obcym języku nie potrafiła sklecić poprawnie
          paru słów czyli "ani me, ani be, ani kukuryku". Laska ze wsi (to
          akurat żaden minus gdyby nie wsiowe maniery i parcie na sukces
          nieproporcjonale do umiejętności), z wyraźnym akcentem, mówiąca
          raczej nie po polsku, lecz "po polskiemu". Jedynym jej atutem była
          uroda i na tej urodzie zrobiła karierę. Dziś na "Naszej-Klasie"
          dumnie prezentuje swoje zdjęcia z zagranicznych wypraw i pisze, że
          jej kariera się rozwija. Pamiętam parę incydentów z jej życia
          zawodowego, o których opowiadała z uśmiechem na twarzy, bez
          najmniejszego zażenowania. Problem "interview" z klientami agencji
          rozwiązywała tak, że niezależnie od rodzaju języka, którego poziom
          miała skontrolować, kazała kandydatom powiedzieć coś "szybko w kilku
          zdaniach o sobie, czas 2 minuty". A ona siedziała na przeciwko,
          zerkając na zegarek i nie mając zielonego pojęcia o tym, co dana
          osoba do niej mówi. Miała za to "profesjonalny wygląd", wyuczyła się
          paru komunałów i zwrotów grzecznościowych, a szefowała kilku osobom
          personelu (byli wśród nich psycholog, pedagog, socjolog i
          lingwista). Na nasiadówkach lubiła opowiadać nam o swoich klientach,
          wyśmiewała się z ich wyglądu, wieku, tuszy, jednego nawet określiła
          mianem wilkołaka i wysłała jego papiery do potencjalnego pracodawcy
          z adnotacją "dziwny wygląd". Tak to wyglądało mniej więcej 10 lat
          temu, czy dziś jest lepiej? Wykształcenie pracowników tego typu
          instytucji zapewne lepsze, ale arogancja jeszcze dalej posunięta.
        • Gość: Warszawianka Re: polskie agencje headhunterskie to zenada IP: 217.8.186.* 14.01.09, 17:05
          W świetle powyższego, mogę napisać tylko tyle, że jestem
          szczęściarą, gdyż trafiłam na tak wyjątkową i w pełni profesjonalną
          agencję w Polsce.
      • Gość: kkapa jak masz dlugie wlosy to jestes zdyskfalifikowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 13:45
        takie to podejscie ciulow z dzialow kadrowych. dlugie wlosy u faceta
        oznaczaja pewnie niekompetencje i zbyt wygorowane zadania finansowe.
        z takim kandydatem to nie ma nawet sensu rozmawiac.
      • Gość: laik Nikt nie chce pracować z "misiaczkiem"? IP: *.e-wro.net.pl 14.01.09, 13:59
        grafomania par excellence
      • mibru.pl Znowu robią wam wode z mózgu. 14.01.09, 14:04
        A ja mam swoją firmę i mogę sobie dać maila jakiego sobie zażyczę. Jak dla
        pracodawcy najważniejszą informacją jest nazwa maila to mu współczuję. Zamiast
        inteligentnej i bystrej osoby z poczuciem humoru zatrudni pacana i sztywniaka,
        ponieważ ten drugi wyśle maila typu jan.kowalski @ idioci.pl:)Dalszy ciąg
        ogłupiania ludzi. Mój znajomy z dwoma fakultetami nie może w pracy (pracuje w
        korporacji) siedzieć podparty o rękę bo mu zabiorą jakieś punkty i nie
        dostanie premii. Jeśli uważacie, że to normalne to znaczy, że zwariowaliście:)
        • super_stokrotka Popieram stanowisko mibru. 14.01.09, 14:11
        • Gość: naunachte z tauri Re: Znowu robią wam wode z mózgu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 17:20
          Masz rację :) Jeśli dziwny lub śmieszny mail jest jedyną rzeczą na jaką zwrócą
          uwagę i odrzuca go zanim przeczytają to są debile. Z którymi nawet nie chciałby
          pracowac. Co innego wysłać c.v. z takiego maila jaki sie na razie ma, ale
          oczywiscie co innego mając już prace wysyłac zawodowe maile z niepoważnym
          adresem. To imo co innego. I tego nie powinno sie mieszac.
      • willazakopane Nikt nie chce pracować z "misiaczkiem"? 14.01.09, 14:16
        Ale przecież sa fajne kreatory CV ,wiele informacji jak to napisać.
        Ale - chyba dobrze,że ktoś się tak od razu przedstawia - unika się potem
        rozczarowań.

        Z drugiej strony pracodawcy przesadzają : wczoraj na budzie z pieczywem
        widziałem kartkę "ZATRUDNIĘ do sprzedaży oferty z CV składać w kiosku"
      • Gość: asik Nikt nie chce pracować z "misiaczkiem"? IP: *.chello.pl 14.01.09, 14:38
        Uważam, że dodawanie zdjęć do CV jest bezsensowne. Rozumiem, że są instytucje
        które wymagają odpowiedniej prezencji ale w innych przypadkach to jest po
        prostu niepoważne, choć często oczekiwane od polskich, mniej poważnych
        pracodawców
        • uhu_an Re: Nikt nie chce pracować z "misiaczkiem"? 14.01.09, 15:12
          Ja tez slyszalam, ze NALEZY miec zdjecie, ale ja akurat nie chce
          dodawac. nie widze takiej porzeby. to nie moja uroda badz jej brak
          mam byc oceniana.
      • Gość: Magda Nikt nie chce pracować z "misiaczkiem"? IP: *.unreg.tvk.wroc.pl 14.01.09, 14:47
        Ręce opadają, porady, schematy piekne wymysły...bzdury totalne!
        Forma rekturacji przez tak zwanych SPECJALISTÓW HR a w szczegolnosci firm zajmujacych sie posrednictwem pracy w Polsce jak i wszelkie wymagane schematy pisania cv i lm to wielkie GÓWNO! < przepraszam za wyrazenie> ale obserwujac to co sie dzieje, jak traktuje sie bazrobotnego, w jaki sposób i po jakich pytaniach ocenia sie u nas w kraju ludzi i olewa zbeirajac tylko dane osobowe ( tutaj to posredników pracy tymczasowej) ! TRAGEDIA i ROZPACZ ! Uszanujcie nasz czas, dane osobowe i troche kultury
        ps: aporpo e-mail - nie kazdy chce i może podawać swoj imie i nazwisko w mailu bo co ma zrobić Pan który na nazwisko ma np: Ch...?
      • Gość: Piter Nikt nie chce pracować z "misiaczkiem"? IP: *.t2.ds.pwr.wroc.pl 14.01.09, 14:58
        A wg mnie pominięto jeszcze jeden ważny czynnik(być może już ktoś w komentarzach zwrócił uwagę), otóż z tego co wiem inaczej patrzy się na CV wysłane jako plik Worda a inaczej w formie PDF. Jeśli się mylę poprawcie mnie.

        Pozdrawiam
        • uhu_an Re: Nikt nie chce pracować z "misiaczkiem"? 14.01.09, 15:10
          a dlaczego sie inaczej patrzy?
          Podobno, tez tak slyszalam. ale zadnych argumentow za tym dlaczego
          to niby ma byc lepsze.
          ja np. nie mam adobe PDF w domu, a wirtualna drukarka znieksztalca
          tekst- przesuwa itd. Moim zdnaiem nie mozna wymagac, by ktos wysylal
          tylko w PDFie. Moim zdnaiem to nie zaden wymog. ja wysylam roznie i
          tak i tak. a w PDFIE mam cv tylko dlatego, ze w mojej "obecnej"
          pracy jest mozliwosc wydruku.
          • Gość: PDF a co za problem zrobić PDF??? IP: *.icpnet.pl 15.01.09, 00:24
            Nie rozumiem, z czym masz problem. Adobe Reader, do czytania PDF, jest darmowy,
            dostępny na stronie producenta. PDF Creator, czyli program do robienia PD tez
            jest darmowy i dostępny w sieci. A zatem nie ma najmniejszego problemu, by sobie
            oba programy ściągnąć, zainstalować i zacząć z nich korzystać, zamiast irytować
            się na innych, że wymagają pliki w PDF.

            Mam taka pracę, że dostaję mnóstwo plików tekstowych od ludzi - wymagam od
            wszystkich przysyłania plików w formacie PDF. A jeśli nie potrafią tego zrobić,
            przesyłam im "instrukcję", jak sobie z tym proadzić (czyli jak wyżej: ściągnąć
            acrobata i pdf makera).
        • Gość: PDF pdf jest jak wuydruk, word - nie IP: *.icpnet.pl 15.01.09, 00:20
          Odpowiedź jest oczywista: plik PDF jest jak wydruk papierowy - każdy, kto
          otworzy taki plik, zobaczy dokładnie to samo. Pliki Worda mogą się "rozjechać"
          (nie raz już to widziałem - ten sam plik na różnych komputerach wyglądał inaczej).
      • Gość: asik Nikt nie chce pracować z "misiaczkiem"? IP: *.chello.pl 14.01.09, 15:36
        To że NALEŻY dodawać zdjęcie to tylko dlatego ze jest to oczekiwane od
        niektorych naszych pracodawców, w innych krajach jest to nie do pomyślenia np w
        Anglii. wyobraźcie sobie ciekawe stanowisko - macie potrzebne kwalifikacje a
        nawet troche wiecej, dołączacie zdjęcie i teraz tak szef decyduje czy jestes na
        tyle ładny/a czy cie przyjąć czy na tyle brzydka żeby tego nie robić, a szefowa
        czy ładna dziewczyna to konkurencja czy jest na tyle brzydka że faktycznie może
        się na czymś znać. W pracy gdzie prezencja ma służyć określonemu celowi zdjęcie
        jest oki ale w innym przypadku podwyższa lub obniża kwalifikacje.
      • mwiskirski Uwagi do autora tekstu (jeśli będzie szukał pracy) 14.01.09, 16:14
        1. nie ma czcionki wyboldowanej; jest wytłuszczona
        2. krótkie określenie (np. sprawowanej )funkcji to równoważnik zdania - nie odnośnik
        • Gość: od autora Do przemadrzalego mwiskirskiego IP: *.agora.pl 15.01.09, 13:29
          Widze ze lubi sie pan wymadrzac na forach, szczegolnie jezeli chodzi
          o zwrocenie na siebie uwagi probujac uczyc innych. Tymczasem cala
          panska wiedza jaka pan posiada odnosi sie do dwoch zdan lub tez jest
          zawarta w tychze zdaniach. To niewiele jak na dwadziescia pare lat,
          ktore pan zapewne ma. Ale i w tych zaledwie dwoch zdaniach nie ma
          pan rowniez racji. Otoz jest czcionka wyboldowana jak rowniez i
          wytluszczona. Slowo boldowac zostalo zapozyczone z obcego jezyka i
          obecnie jest uzywane na rowni z polskimi, tak samo jak słowo
          internet nie jest polskim wyrazem a cala Polska go uzywa jak naszego
          znaczenia. Poglebiajac pana wiedze, w obawie ze jest ona znikoma,
          pragne zwrocic uwage ze wyrazow o w naszym jezyku o typowo polskich
          korzeniach jest niewiele. Nie bede ich wymienial, zamiast ogladac w
          kolko telewizje prosze przeczytac kilka ksiazek o slownictwie
          polskim, nawet jezeli pan nic nie zrozumie na pewno sie przyda
          zdobyta wiedza. A wowczas na pewno nie bedzie pan wypisywal bzdur na
          forum pozbywajac sie swoich kompleksow przed szeroka publika
      • 8run0n Nikt nie chce pracować z "misiaczkiem"? 14.01.09, 16:17
        artykul nie ma poczatku ani konca. poddytuly sugeruja inna tresc niz zawarty pod
        nimi tekst. no i zakonczenie, ze zdjecie musi byc fajowe. autor moze nie zna sie
        na dziennikartwie, ale z cala pewnosci cv pisze zaje@#$ste

        dzisiaj po raz drugi w zyciu przeprowadzilem rozmowe kwalifikacyjna i nie moge
        sie oprzec poczuciu, ze to jest jeden wielki kabaret.

        kandydat sie przebiera, my mamy jego piekne cv, z super adresem email, czcionki
        graja, wytluszczenia (albo wyboldowania, jak kto woli) kursywa, wszystko na
        miejscu. przechodzimy do pytan i tego...

        no kandydat odpowiada, pozniej siadamy, namyslamy sie, i co zbysiu? no dobrze
        wladziu. dajemy zbysiu? dajemy wladziu. no to dajemy.

        zadnych kryteriow, zadnej analizy, nie ma spelniania minimalnych wymagan ani
        takich tam. po prostu zbysiu i wladziu mowia tak albo nie w zaleznosci od tego
        czy maja tego dnia kaca czy dopiero zaczeli pic.

        nie mowie, ze wszystkie firmy tak dzialaja, ale ja pracuje dla duzej
        miedzynarodowej korporacji rodem z USA!!!

        dlatego zawsze jak wysylam cv to dobrze sie zastanawiam nad czcionkami,
        wytluszczeniami i adresem email. bo ci co rekrutuja, to predzej zauwaza, ze mam
        fajny krawat niz ze moga im sie przydac moje umiejetnosci.
      • 8run0n Nikt nie chce pracować z "misiaczkiem"? 14.01.09, 16:37
        normalnie chcialem dodac cos w zasadzie oczywistego, ale chyba jeszcze nigdy
        nigdzie tego nie przeczytalem.

        zaczne od tego, ze mowi sie o rynku pracy. jak to na rynku, jedni kupuja a
        drudzy sprzedaja. zatem, jesli pradowca kupuje, to kandydat jest sprzedawca.

        idac dalej tym tropem, wysylajac cv skladam odpowiedz na oferte (ogloszenie).
        jesli zostaje odrzucona to moze tak jest lepiej? moze lepiej ze mnie nie
        przyjeli bo moze ja bym u tego pracodawcy nie chcial pracowac?

        moze to po prostu dziala w obie strony?

        szanuje siebie i wybor pracodawcy. jesli jego zdaniem moj adres email jest
        przeszkoda w uzyskaniu pracy, to ja uwazam, ze lepiej sie stalo zesmy sie nie
        spotkali :)

        z drugiej strony powiem tak, w mojej przyszlej firmie (o ile kiedykolwiek
        powstanie) wszystkie cv z adresami email zawierajacymi prawdziwe imiona i
        nazwiska z miejsca beda ladowaly w koszu :)

        i co teraz?
      • robocop Ta firma ze śląska to jakaś nie profesjnalna, 15.01.09, 08:14
        Pomijając, fakt nie profesjonalnego podejścia kandydatów
        wysyłających meile - z dziwnych adresów, to chyba żadna porządna
        firma nie wymaga by utrzymywać kontakty z klientami za pomocą
        prywatnych e-maili.

        mick
        • Gość: Studentka Re: Ta firma ze śląska to jakaś nie profesjnalna, IP: *.centertel.pl 16.01.09, 00:32
          Pomijając fakt, że pisze się 'nieprofesjonalna', to nie chodzi raczej o to, by
          nawet pracodawca odpowiedział na tego e-maila, tylko moim zdaniem po prostu
          wygląda to żenująco jak się dostaje wiadomość od "truskaweczki13"... Ja bym
          nawet nie otworzyła takiej wiadomości e-mail, tylko zaliczyłabym to do spamu.
      • Gość: ankh kariera1234@srutututu.com IP: 87.204.210.* 15.01.09, 16:29
        taaaaaa, a bardzo profesjonalne jest podejscie firm, ktore sie
        oglaszaja i podaja takiego miala. co to firma krzak, ze sie boi
        wyjawic swoja prawdziwa nawzwe. ma sie rpetensje do jelonkow,
        sarenek i misiaczkow, a taka nazwa firmy, to ok? nikt nie chce
        pracowac z "kokosytotylko@napalmie.com.
      • Gość: gosc 1 Sztuka dla sztuki kasa dla rekruterow - arobinc IP: 74.13.97.* 01.02.09, 01:35
        na romowie kwlifikacyjnej Raczka w gore oczka w bock itp
        Kasa dla rekruterow i specjalistow od tego jak przejsc przez
        rozmowe kwalifikacyjna. No i mamy zachoed na calego
        Kasa plynie ludziska sie ucza nie fachu a jak jeden drugiego
        oszwabic na rozmowie kwalifikacyjnej firym placa za expertow od
        rekrutacji. Zdjecie do vd jest przesada kompletna w wielu cywilizowanych kraje
        rzeadnie takowego jest podcaiagane
        pod dyskryminacje. Ciekawe ze nikt niekogo jeszcze nie sadzil o to w Polsce.
        • felix.lynx Pracę kupisz na Allegro - już niedługo!!! 05.02.10, 09:22
          Szczera prawda!!! Chcesz dostać pracę, wejdź w układy z rekruterem.
          Zaproś go do knajpy, daj mu kopertę z pewną sumką... Ta sumka to
          MINIMUM trzymiesięczna pensja, jaką możesz dostać na possadzie o którą
          walczysz!!! Rekruter też człowiek i woe, ile zarobisz jak dostaniesz
          pracę. Aby zarabiać trzeba INWESTOWAĆ, więc zainwestuj w dobre układy
          z rekruterem. I nie dawaj ZA MAŁO, bo pieniądze przepadną a pracy i
          tak nie dostaniesz! Jak na aukcji. Niedługo posady bedą oferowane na
          Allegro!!!
      • Gość: IWONA Nikt nie chce pracować z "misiaczkiem"? IP: *.cablep.bezeqint.net 20.02.09, 13:22
        WYTYKACIE BLEDY TYCH ,KTORZY PRACY SZUKAJA A U WAS W TYCH
        PRZYKLADACH JEST BLAD WRECZ IDOITYCZNY PATRZ PRZYKLAD NR 3...
        PROFESJONALNIE HEHEH
      • Gość: Rych Bujda na resorach!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.09, 02:22
        Kazda szanujaca sie firma posiada swoj serwer i swoje konto pocztowe
        a nie kozysta z prywatnych adresow swoich pracownikow
        taka praktyka swiadczy o UŁOMNOŚCI firmy o metodach żebractwa
        oraz braku rozsądku........ w stosunku do nowych pracownikow .
      • felix.lynx Dobre CV to... spreparowane CV 05.02.10, 09:17
        Tragedia! Artykuł pisany na "ilość" a nie na "jakość". Mnóstwo mało
        istotnych informacji, brak konkretów. Typowe "szkolne wypracowanie"
        a nie - tekst dziennikarski. To samo można naposać na 3600 zn. czyli
        na 2 stronach maszynopisu. Ale wówczas wierszówka wpadnie znacznie
        mniejsza niż za ble ble ble.

        Teraz do sedna. Gdyby ktoś zastosował się do rad z artykułu, pewno
        na emeryturę przeszedłby jako permanentny bezrobotny! Żeby dostać
        pracę trzeba odpowiednio preparować CV i nie przejmować się, że
        umieści się w nim kłamstwa i przekłamania. CV służy wyłacznie do
        tego, żeby uzyskać u pracodawcy audiencję, czyli dostać się przed
        oblicze rekrutera lub prezesa. W CV nie wolno pisać, że się
        wykonywało wolny zawód albo że się prowadziło działalnośc
        gospodarczą! Te informacje AUTOMATYCZNIE kasują wszystkie szanse
        kandydata. Lepiej napisać w tym miejscu o pracy za granicą a na
        rozmowę kwalifikacyjną przynieść "zaświadczenie od pracodawcy"
        napisane w obcym języku przez siebie samego, na wyprodukowanym przez
        siebie "papierze firmowym" nieistniejącej firmy. Nie znam
        pracodawcy, który sprawdziłby wiarygodność takiego dokumentu! A na
        "malutkich ludzikach" jakimi jest większość polskich pracodawcó taki
        PAPIER robi wrażenie!

        Reasumując - oszukuj i kłam, a praca sama ciebie znajdzie. I nie
        trać czasu na czytanie takich artykułów z "dobrymi radam ciotki
        Klotyldy", bo dobrymi radami jest wybrukowana droga do klęski!!!
      • truten.zenobi szukanie dziury w całym... 29.09.10, 20:38
        "Kandydatom do pracy może się zdawać, że takie akcenty mają osobisty charakter, zmniejszają sztywność i oficjalność sytuacji. Niektóre osoby zapewne uważają, że zwrócą na siebie w ten sposób uwagę, że się wyróżnią, że zostaną zapamiętane. Stanowczo odradzam - przekonuje dr Marek Suchar."


        a może większość ludzi wysyła po prostu listy z osobitego konta....
        OK ja wiem warto mieć 2 ale ... ile osób straci sznase na prace bo zapomni odebrać tego 2?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka