Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie lubia emigrantow?

    IP: 92.68.73.* 22.05.09, 08:30
    Wczoraj mialam rozmowe o prace i moja glowna wada, ktora zadecyduje o tym, ze
    pracy nie dostane jest to, ze mieszkam i studiuje za granica. Nie pytano o to,
    ze mam bardzo dobra znajomosc jezykow obcych, o to, ze mam doswiadczenie,
    ktorym moim zdaniem moge sie naprawde pochwalic, o to, ze na studiach mam
    swietne wyniki i moge sie pochwalic fachowa wiedza zarowno akademicka jak i
    praktyczna. Wlasciwie to nikogo nie interesowalo, jedynym problemem byl fakt,
    ze w ogole jestem za granica, ze wyjechalam. Na pytanie, czy chce wrocic
    powiedzialam zgodnie z prawda, ze chce jeszcze zdobyc troche doswiadczenia za
    granica, a potem wrocic jak najbardziej (to juz niezgodnie z prawda, bo wcale
    nie wiem).

    Praca byla w ramach konkursu Grasz o staz - dlatego w ogole rozmowa sie
    odbyla, bo zgodnie z regulaminem musza przeprowadzic rozmowy z ludzmi, ktorzy
    przeszli do drugiego etapu. Inaczej podejrzewam, ze moje CV by od razu
    wyladowalo w niszczarce.

    Czy w Polsce ludzie nie lubia emigrantow? Juz drugi raz z rzedu mam takie
    negatywne doswiadczenie - chyba gdybym zamiast na renomowaych zagranicznych
    uczelniach studiowala na UW i zamiast miec praktyki w miedzynarodowych
    organizacjach, do ktorych cudem mozna sie dostac mialabym praktyki gdzies w
    Warszawie w jakims banku to potraktowaliby mnie o wiele lepiej. Troche tego
    nie rozumiem, moze mnie ktos uswiadomi, w czym tkwi tu problem? Dodam, ze za
    granica mam super mozliwosci i ludzie naprawde doceniaja moje doswiadczenie,
    kwalifikacje i znajomosc jezykow, mam tu duzo ofert pracy i mozliwosci. Aha, i
    nie jestem arogancka, nie twierdze, ze jestem super, umiem sie zachowac na
    rozmowie, nie robie z siebie jakiegos osmego cudu swiata, wiec to na pewno nie
    jest problemem.
    Obserwuj wątek
      • Gość: agniecha nie lubia! IP: *.range81-153.btcentralplus.com 22.05.09, 10:31
        1. duze prawdopodobienstwo tego, ze nie sprostaja Twoim wymaganiomn finansowym
        (w ich wyobrazni oczyiscie)
        2.chyba wiekszy problem - pracowalas dla pracodawcow za granica - znasz swoja
        wartosc szanujesz siebie nie dasz soba pomiatac
        3. jestes mobilna i elastyczna - a to p[roblem, bo duza szansa, ze gdy cos ci
        sie nie spodoba - rzucicsz to i wyjedziesz.

        Ot i tyle,
        pozdrawiam z Anglii
      • Gość: as Re: Nie lubia emigrantow? IP: *.cable.ubr16.sgyl.blueyonder.co.uk 22.05.09, 10:34
        Tez mialem ten sam problem, gdy ostatni raz szukalem pracy w PL, po 3 pobytach za granica. Tkwi on w tym, ze po pobycie za granica juz nie nadajesz sie na niewolnika za 1000zl - wiesz, ze gdzies indziej mozna spokojnie zarobic kilka razy wiecej, nie dasz sie wykorzystywac czy krzyczec na siebie i poganiac - zasmakowalas juz normalnych warunkow pracy i zycia, wiec czym moga cie motywowac? 50zl premii miesiecznie? Pewnie tez nie zgodzisz sie na "propozycje" regularnych bezplatnych nadgodzin czy tez podniesienia normy wydajnosci do 200%... No po co komu taki pracownik? Nasze firmy w wiekszosci istnieja tylko dzieki taniej sile roboczej, a ty sie juz do tego nie nadajesz - ot i problem.
        • Gość: mary Re: Nie lubia emigrantow? IP: 92.68.73.* 22.05.09, 10:57
          No tak, ale tutaj chodzilo o staz, z gory wiadomo ile placa, wszystko jest
          czarno na bialym. Ale mimo wszystko wyczulam, ze studia i praca za granica
          dzialaly mocno na moja niekorzysc.
          Troche mnie to dziwi, bo naprawde tutaj ludzie doceniaja moja ciezka prace,
          dostalam troche ofert, szukam pracy w Holandii, Belgii, Niemczech i Szwajcarii i
          wszedzie spotykalam sie tylko z pozytywnymi reakcjami na to, co robie. Tzn. nie
          mowie, ze blagaja mnie, zebym u nich pracowala :)) Ale jak juz mam jakas rozmowe
          to zawsze bardzo chwala, ze jestem mobilna, ze chce sie uczyc, ze w wakacje
          robie praktyki, a nie sie lenie na plazy, ze znam jezyki - a to mnie kosztowalo
          sporo pracy. W Polsce to wszystko jak na moj gust sie nie spodobalo. Troche
          szkoda, bo jak tu wrocic do Polski, skoro z gory mnie skreslaja?

          Jestem pewna, ze sa tez pracodawcy, ktorzy bardzo chetnie zatrudnia emigrantow,
          ale chyba nie jest to standard. Moj znajomy po studiach zagranicznych najpierw
          licencjackich a potem Master, na bardzo renomowanych uczelniach, o wiele latwiej
          moze znalezc prace w Londynie czy Paryzu niz w Warszawie. A ma w Polsce
          dziewczyne i chcialby wrocic - ale jak, skoro sie nie da? Wiec sprowadza
          dziewczyne tutaj i robi kariere za granica, bo tutaj jest super specjalista, a w
          Polsce go zbywaja.
          • Gość: atakitam UWarszawski IP: *.aster.pl 22.05.09, 14:17
            Uniwerek Warszawski jest bardzo dobrą uczelnią. Wcale nie gorszą niż
            znaczna część uczelni zagranicznych więc nie nabijaj sie z niego.
            Dużo łatwiej jest studiować za granicą niż w PL i dużo łatwiej
            zrobić tam dyplom. I nawet nie dlatego, że na Zachodzie studia
            trwają 3 lata a nie 5 ale dlatego, że studia są bardziej nastawione
            na praktyczne umiejętności i naukę dokładnie tego co Cie interesuje.
            A wiesz, że aby studiować w Niemczech można nie mieć matury?
            Oczywiście nie zmienia to faktu, że niemiecki inżynier po 3latach
            studiów konstruuje mercedesa i bmw, Amerykanin po trzech latach
            studiów projektuje promy kosmiczne a polski inżynier po 5 latach
            politechniki musi kupować od Chinczyków licencję na kuchenkę
            mikrofalowa....bo sam nie wymyśli.

            Hmm...Zastanów sie czy naprawdę będąc młodą osobą zaraz po studiach
            a nawet w ich trakcie możesz napisać o sobie, że masz wysokie
            umiejętności oraz wiedzę jak napisałaś zarówno teoretyczną jak i
            praktyczną? Może w tym tkwi problem? Języki to teraz nie są żadną
            gwarancją zatrudnienia, tak naprawdę w cenie jest doświadczenie.

            Na Zachodzie łatwiej jest o prace i w ogóle łatwiej sie żyje.
            Nie wracaj jak nie musisz.
            • Gość: mary Re: UWarszawski IP: 92.68.73.* 22.05.09, 14:38
              Ja sie nabijam? To jest moim zdaniem najlepsza polska uczelnia, ale jesli ktos
              studiowal na Oxfordzie, to chyba tez ma dobre kwalifikacje do wykonywania danej
              pracy, nie powiedzialabym, ze UW jest najleeeepszy na swiecie. Chodzi o to, ze
              nastawienie do mnie z gory bylo negatywne, bo jestem za granica. I odnioslam
              wrazenie, ze jakbym byla absolwentka UW, to rozmowa wygladalaby zupelnie
              inaczej. A moja uczelnia tez jest rozpoznawana na swiecie, co prawda to nie
              Oxford, ale miloby, zeby byl to moj atut a nie wada w takiej rozmowie.

              Moje studia trwaly 6 lat, wiec nie wiem co to za trzyletnie studia. Czy jest
              latwo? Nie, ledwo wyrabiam sie ze wszystkim, ryje jak nienormalna, mam wory pod
              oczami jakbym byla ciagle nacpana. Na pewno nie jest to taki luzik, ze
              spokojnie, kazdy zrobi. Duzo ludzi wylatuje ze studiow, ci, ktorzy koncza,
              naprawde moga sie pochwalic swoja wiedza, nie przepuszczaja niedouczonych
              tlumokow. Moja kolezanka, ktora ladnie skonczyla studia w Polsce tutaj oblala
              wszystkie (sic!) egzaminy w poprzednim semestrze. Przynajmniej tak jest na mojej
              obecnej uczelni.

              W Niemczech nie mozna tak normalnie zrobic studiow bez matury - jest to mozliwe,
              ale nie wmawiaj ludziom, ze jest to standard. Wiem, bo studiowalam tam 5 lat.

              Mam doswiadczenie, mam praktyke zawodowa, znam jezyki i wolalabym, zeby moja
              rozmowa bardziej skupiala sie na tym, a nie na wszystkich mozliwych aspektach
              mojej emigracji. Nie mowie, ze jestem jakims fachowcem, bo dopiero koncze
              studia, ale zastanawia mnie, czemu za granica ludzie patrza na moje
              kwalifikacje, a w Polsce patrzyli na to, ze jestem za granica.

              Moj znajomy, ktory jest naprawde ekspertem i fachowcem w swojej dziedzinie (a
              nie swiezym absolwentem jak ja), pracuje na uczelni zagranicznej - twierdzi, ze
              latwiej dostanie sie na Harvard niz dostanie dobra prace w Polsce. Wlasnie teraz
              sklada podanie na Harvard - nie wiem, czy to prawda, ale generalnie taka jest
              opinia - ze emigrantow sie w Polsce nie docenia.
              • Gość: atakitam Re: UWarszawski IP: *.aster.pl 22.05.09, 14:57
                > Moje studia trwaly 6 lat, wiec nie wiem co to za trzyletnie
                studia. Czy jest
                > latwo? Nie, ledwo wyrabiam sie ze wszystkim, ryje jak nienormalna,
                mam wory pod....


                W Niemczech nie mozna tak normalnie zrobic studiow bez matury -
                jest to mozliwe
                > ,
                > ale nie wmawiaj ludziom, ze jest to standard. Wiem, bo studiowalam
                tam 5 lat.

                To ile lat studiowałaś? 11?
                W Niemczech możesz spokojnie studiowac po Berufschule bez Abitura za
                to z Ausbildungiem.
                ;-))
                Nie jest to standart ale bardzo często wykorzystywana droga
                kształcenia. Na Zachodzie studiować może KAŻDY.
                Pod warunkiem, że ma pieniądze, bogatych rodziców albo jest zdolny i
                dostanie stypendium.

                To, że podczas rozmów nie koncentrowano sie na Twoich
                umiejętnościach a na pierdołach to standart w PL. Mnie jakaś siksa z
                agencji headhunterowej pytała podczas rozmowy o ulubiony kolor oraz
                jak ja sobie biedaczek poradze w obcym mieście...Już miałem
                odpowiedzieć, ze będę mieszkał pod mostem a w ogóle to mam dwie
                kochanki, które mnie utrzymują.
                Idiotyczne pytania.
                Powtarzam Ci, za granicą jest inaczej, w Polsce ludzie sie wzajemnie
                nie szanują, nie odpowiadają na wysłane CV, nie potrafią grzecznie
                odmawiać zatrudnienia. Szukają pracownika z doświadczeniem i
                językami oferując 1200 brutto.
                Nie zawracaj sobie głowy powrotem, dostałaś od losu szansę i ją
                wykorzystaj.
                100 lat temu najlepszym sposobem na godne życie był wyjazd z kraju,
                teraz jedynym sposobem jest wyjazd z kraju i za 100 lat jedynym
                sposobem na godne życie będzie wyjazd z kraju.

                Jesteśmy pariasami Europy, nie potrafimy sami zorganizować silnego
                państwa, nasi politycy to potomkowie prostych pazernych chamów i
                robotników, kilka wojen wycięło większośc inteligencji. Nigdy nie
                będzie dobrze.

                Zostań tam gdzie jesteś.


                • Gość: mary Re: UWarszawski IP: 92.68.73.* 22.05.09, 15:05
                  > Na Zachodzie studiować może KAŻDY.
                  > Pod warunkiem, że ma pieniądze, bogatych rodziców albo jest zdolny i
                  > dostanie stypendium.

                  A w Polsce nie? Ktora sprzedawczyni z Tesco nie robi wlasnie zaocznych studiow
                  zarzadzania? O wiele latwiej o dyplom w Polsce niz za granica. I pieniadze nie
                  sa tu przewazajacym czynnikiem. Na dobre uczelnie za granica cholernie trudno
                  sie dostac i kasa czy znajomosci nie maja nic do tego - robia taki odsiew przy
                  przyjmowaniu studentow, ze sila rzeczy poziom potem jest wysoki.

                  Na razie nie mam zamiaru wracac, ale bardzo chcialabym zrobic krotki staz w
                  Warszawie, poniewaz w ogole nie znam tego miasta. O wiele lepiej znam np. Berlin
                  i Paryz, w Warszawie bylam kiedys na wycieczce w liceum. Chcialabym tam troche
                  pomieszkac, a nie pojechac tylko na wycieczke, wjechac winda na palac kultury i
                  tyle. Tak - to jest prawdziwy powod, dlaczego szukam stazu w Warszawie.
                  Oczywiscie nie mowie tego na rozmowach, ale chcialabym, zeby dano mi taka
                  szanse. Ale na razie jestem z gory skreslana i moi inni znajomi Polacy stad tak
                  samo i nie bardzo to rozumiem ani mi sie to nie podoba.
                  • taki_i_owaki Re: UWarszawski 23.05.09, 08:47
                    a ja doskonale to rozumiem. Malo kto szuka pracownika na 3 miesiace, a
                    pracodawca szukajacy stazystow co chwile to zazwyczaj instytucja panstwowa albo
                    jakis badziew. Jak chcesz sobie zwiedzic warszawe stazujac to szukaj po
                    urzedach, pojdz do PUPu dostaniesz 600zl na miesiac i wyzyj sobie w warszawce i
                    zwiedzaj.
                    • Gość: mary Re: UWarszawski IP: 92.68.73.* 23.05.09, 10:04
                      Taka jest formula konkursu "Grasz o staz", dlatego tez sie zglosilam. Wole robic
                      staz za 1500 Euro tutaj i sobie pojechac na wycieczke do Warszawy, ale jak juz
                      pisalam nie o to mi chodzi, bo chcialabym sobie tam troche pomieszkac. Tak po
                      prostu.

                      Wiadomo przeciez, ze nie wezme stazu za 600zl, wiec co to za bezsensowna rada.
                      Jak nie dostane stazu to po prostu bede siedziala tutaj i sobie marzyla, jak
                      fajnie byloby spedzic jakis czas w Warszawie. Moze dla kogos z Polski takie
                      marzenie jest niezrozumiale i w Polsce ludzie marza o wyjezdzie do Nowego Jorku
                      albo Sydney, a ja sobie marze o Warszawie - nie ma w tym nic zlego.

                      Jeszcze zlozylam podanie o kilka stazy, moze mnie ktos jednak wezmie, chociaz
                      watpie, bo juz troche pozno. Ale zobaczymy.
                      • taki_i_owaki Re: UWarszawski 24.05.09, 09:39
                        jak liczysz na wieksza kase niz 1500 eur na stazu to sobie jeszcze go poszuksz,
                        oj dlugo bedziesz szukac. Nie sadze nawet bys tyle dostala w PLN-ach (moze w
                        pojedynczych firmach). moja bezsesnowna rada byla troche ironiczna, ale jeszcze
                        nie rozumiesz tego. Ludzie z tzw emigracji sa bardzo czesto strasznie oderwani
                        od polskiej rzeczywistosci, wystarczy czasem pol roku zarabiania "kokosow" by
                        byli zdziwieni wszystkim - no coz sodowka szybko uderza, a polski tzw "rynek
                        pracy" jeszcze szybciej uderza takie osoby w druga strone, po czym pojawiaja sie
                        placzliwe tematy na forum jak to oni nie moga znalezc pracy za normalne
                        pieniadze i, ze ich nikt nie lubi itd itd, ze beda wracac na zachod.

                        Ja osobiscie jestem ZA. Dzieki wielkiej emigracji mialem 3 lata temu mniejsza
                        konkurencje w firmach. Troszke "przecierpialem", a teraz mnie praca szuka, nie
                        ja prace.
      • Gość: atakitam co za głupoty... IP: *.aster.pl 22.05.09, 14:21
        Skoro mieszkasz za granicą i mówiłaś przyszłemu pracodawcy, że nie
        chcesz wracać to w jaki sposób ma Cie zatrudnić? Ma przenieść
        działalność, do kraju w którym mieszkasz?
        • Gość: mary Re: co za głupoty... IP: 92.68.73.* 22.05.09, 14:29
          Pisalam, ze chodzilo o krotki staz. Jakbym skladala podanie o prace, to by
          znaczylo, ze chce wrocic - skoro szukam pracy w Polsce. Logiczne.
      • kitek_maly Re: Nie lubia emigrantow? 23.05.09, 10:21

        Na pytanie, czy chce wrocic
        > powiedzialam zgodnie z prawda, ze chce jeszcze zdobyc troche doswiadczenia za
        > granica, a potem wrocic jak najbardziej (to juz niezgodnie z prawda, bo wcale
        > nie wiem).

        Nie nadążam.
        Czyli byłaś na rozmowie w sprawie pracy w Polsce, powiedziałaś, że nie chcesz
        teraz wracać do Polski i dziwisz się, że to Cię skreśla?...
        • Gość: mary Re: Nie lubia emigrantow? IP: 92.68.73.* 23.05.09, 11:01
          Chodzi tylko o krotki staz, bo ktorym i tak nie ma szans na prace. Jakby takie
          szanse byly, to bym nie mowila, ze nie chce wracac, ale skoro szans nie ma, to
          nie chcialam tez klamac i opowiadac glupot.

          Bo musialabym wymyslic historie, gdzie chce szukac pracy, jak itp. a o rynku
          pracy w Polsce niewiele wiem. Poza tym uwazam, ze to dobrze, ze szukam chce
          szukac pracy za granica i potem wrocic z doswiadczeniem tu zdobytym. Jestem
          swieza absolwentka wiec na razie pracy zadnej w ogole nie mam, fajnie byloby
          zalapac sie na jakis staz, ten w Warszawie bardzo mi sie spodobal, ale jak
          pisalam zlozylam aplikacje w pieciu roznych krajach, wiec jak nie tam to gdzie
          indziej.

          Dlaczego w Berlinie dostalam oferte stazu na kilka miesiecy i wiedza tam, ze ani
          nie pochodze z Niemiec, ani w Niemczech nie chce mieszkac i nie byl to problem,
          a w Polsce jest? Jak nic innego nie znajde to pojde na ten staz do Berlina,
          chociaz nie jest dla mnie optymalny.
          • kitek_maly Re: Nie lubia emigrantow? 23.05.09, 11:58

            > Chodzi tylko o krotki staz, bo ktorym i tak nie ma szans na prace. Jakby takie
            > szanse byly, to bym nie mowila, ze nie chce wracac, ale skoro szans nie ma, to
            > nie chcialam tez klamac i opowiadac glupot.

            Stażyści z Grasza często zostają zatrudnieni po stażu.
            Dziewczyno, jak Ty na wszystko narzekasz. Nie chcą Cię na tych warunkach, to
            nie. Pewnie nie pierwszy raz i nie ostatni.
            • Gość: mary Re: Nie lubia emigrantow? IP: *.uvt.nl 23.05.09, 12:48
              Tam akurat nie ma szans na prace po :)
              Nie marudze dlatego, ze mnie nie chca, tylko zastanawia mnie, dlaczego fakt
              mieszkania i studiowania za granica dziala na moja niekorzysc. Tylko tyle.
              Zreszta ostatecznej odpowiedzi jeszcze nie dostalam, ale po prostu wyczulam, ze
              to byl glowny problem i moja glowna wada dla rozmowcy. Przy czym za granica to
              wlasnie zaleta i to mnie zastanawia.
              Czy mnie przyjma czy nie bedzie mnie to nurtowalo, szczegolnie ze to juz drugi
              raz w Polsce tak reaguja - zreszta to moje jedyne dwa doswiadczenia z rozmowami
              w Polsce, moze akurat mialam pecha.
              • kitek_maly Re: Nie lubia emigrantow? 23.05.09, 13:13

                > Czy mnie przyjma czy nie bedzie mnie to nurtowalo, szczegolnie ze to juz drugi
                > raz w Polsce tak reaguja - zreszta to moje jedyne dwa doswiadczenia z rozmowami
                > w Polsce, moze akurat mialam pecha.

                A może to jednak coś innego?
                Nie wiem skąd bierzesz tę pewność. Gdyby komuś to nie odpowiadało, to przecież
                nie zapraszałby Cię na rozmowę (w tym pierwszym przypadku, bo tu piszesz, że
                musieli). Moim zdaniem problem wyimaginowany...
      • Gość: devil Re: Nie lubia emigrantow? IP: *.aster.pl 23.05.09, 18:32
        Nie-emigrantów polscy pracodawcy też nie lubią, hehe

        Wybacz, ale po 2 razach wyciągasz takie wnioski??? A dwa, oczekiwanie, że ktoś w PL padnie na kolana na widok na widok człowieka, który mieszka i studiuje za granicą trąci lekkim infantylizmem
        • Gość: mary Re: Nie lubia emigrantow? IP: *.uvt.nl 23.05.09, 19:30
          To ja bylam na tej rozmowie, wiec wiem jak bylo.
          "hmmm to pani mieszka za granica? hmmmm a dlugo? hmmm i studia tez za granica?
          cale? a szkole skonczyla pani tez za granica? urodzila sie pani w Polsce? hmm? a
          chce pani wrocic w ogole?" i jakos to wszystko mialo negatywny wydzwiek. Nie
          umiem moze tego dokladnie opisac, ale wyraznie mozna bylo wyczuc, ze to sie
          akurat mocno nie spodobalo. Niechby mnie nie lubili za to, ze im sie nie podoba
          moja geba, ale nie za to, ze mieszkam za granica. Nawet jakbym sie urodzila i
          wychowala w USA, ale bylabym wyksztalcona, ambitna i chetna do pracy w Polsce i
          mowila super po polsku - to w czym tu problem? Czemu mnie nie pytali o to CO
          robilam na studiach i GDZIE wczesniej pracowalam, tylko skupiali sie na tym, ze
          to wszystko odbywalo sie nie w Polsce? To mnie wlasnie zdziwilo.

          Tak, byly to tylko 2 rozmowy, na wiecej sie na razie nie zapowiada, dlatego
          pytam na forum, czy to standard, czy tez mialam pecha. No ale z odpowiedzi ludzi
          z takimi samymi doswiadczeniami wynika (kilka postow wyzej), ze jednak jest to
          jakis problem dla przyszlego pracodawcy.
          • Gość: devil Re: Nie lubia emigrantow? IP: *.aster.pl 24.05.09, 07:16
            I naprawdę nie widzisz do czego te pytania zmierzały?

            Potrafiłaś przekonać rekrutującego, że pomimo studiów za granicą swoją przyszłośc widzisz w Polsce i ten paromiesięczny staż bardzo by Ci pomógł w znalezieniu stałej pracy? Nie. Ty mu wypaliłaś, że nie, nie, nie, ja bym chciała jeszcze za granicą zostać... To o co mieli Cię dalej pytać?????

            Rektutujący był napradę dobrze wychowany, że po takim wstepie nie powiedział Ci czegoś w stylu "to po jaką ch.. zawraca nam Pani d..."
            Ale jasne, zamiast przemyśleć swoją postawę i porażkę łatwiej jest założyć wątek "w Pl nie lubią emigrantów"...

            Dla Twojej wiadomości - w mojej firmie pracuje całkiem sporo ludzi z emigracyjną przeszłością, ale im naprawdę zależało na powrocie i promowaniu Polski z Polski. Czyli da się.
            • Gość: mary Re: Nie lubia emigrantow? IP: 92.68.73.* 24.05.09, 13:04
              Jak nie dostane stazu w Polsce to pojade tam gdzie mam oferte w Berlinie, tam
              mnie nie pytaja, czy chce sie tam osiedlic, moze przyjac narodowosc, czy kocham
              Niemcy - tylko co umiem, gdzie pracowalam, dlaczego chce u nich pracowac. Jakos
              w Polsce to chyba nie wystarczy, zeby przyjac osobe z zza granicy. Mam sobie
              wytatuowac orzelka na czole i przyjsc owinieta w bialo-czerwona flage nastepnym
              razem?
              • brakwolnegokonta Re: Nie lubia emigrantow? 24.05.09, 13:22
                Jeśli chcesz oprócz niedojrzałości emocjonalnej pokazać brak trzeciej klepki, to zdecydowanie TAK.
              • annajustyna Re: Nie lubia emigrantow? 24.05.09, 13:29
                Mary, poczekaj, az zaczniesz szukac w Niemczech pracy na etacie. Wypytaja Ciebie
                wtedy o wszystko.
                • Gość: mary Re: Nie lubia emigrantow? IP: 92.68.73.* 24.05.09, 13:33
                  Wiem, bo moje glowne doswiadczenia z rozmowami mialam w Niemczech i wygladalo to
                  mocno inaczej niz w Polsce :) Dlatego sie troche zdziwilam, bo wlasnie porownuje
                  z Niemcami, gdzie mnie maglowali o wszystko przez godzine i mialam wrazenie, ze
                  po tej rozmowie naprawde o mnie duzo wiedza i ostateczna decyzja zalezy od tego,
                  jak mi poszlo, a nie czy jestem Polka, albo czy im sie nie podoba moj wyglad.

                  A argument, ze nie chce potem pracowac w Polsce jest bez sensu, bo ten konkurs
                  jest tez dla studentow np. trzeciego roku - przeciez wiadomo, ze oni w danej
                  firmie nie zostana, bo maja jeszcze przed soba kilka lat studiow.
                  • kitek_maly Re: Nie lubia emigrantow? 24.05.09, 14:43

                    > A argument, ze nie chce potem pracowac w Polsce jest bez sensu, bo ten konkurs
                    > jest tez dla studentow np. trzeciego roku - przeciez wiadomo, ze oni w danej
                    > firmie nie zostana, bo maja jeszcze przed soba kilka lat studiow.

                    Oświecę Cię, że wielu ludzi w Polsce pracuje od 3 roku studiów, więc argument
                    jest jak najbardziej zasadny.
          • Gość: nick Re: Nie lubia emigrantow? IP: *.icpnet.pl 24.05.09, 10:06
            Gość portalu: mary napisał(a):

            > No ale z odpowiedzi ludzi
            > z takimi samymi doswiadczeniami wynika (kilka postow wyzej), ze
            jednak jest to
            > jakis problem dla przyszlego pracodawcy.

            W tym tonie wypowiedziała się dokładnie JEDNA osoba. Ale co tam,
            ważne, że w Twojej głowie udało się potwierdzić tezę...
          • kitek_maly Re: Nie lubia emigrantow? 24.05.09, 11:32

            > To ja bylam na tej rozmowie, wiec wiem jak bylo.
            > "hmmm to pani mieszka za granica? hmmmm a dlugo? hmmm i studia tez za granica?
            > cale? a szkole skonczyla pani tez za granica? urodzila sie pani w Polsce? hmm?
            > a
            > chce pani wrocic w ogole?" i jakos to wszystko mialo negatywny wydzwiek.

            No to jak w ogóle o tym nie wiedzieli, to nie dziwię się, że byli zaskoczeni
            takimi wiadomościami.
            • Gość: mary Re: Nie lubia emigrantow? IP: 92.68.73.* 24.05.09, 13:02
              Mieli moje CV, wiec chyba wiedzieli.
              Nie ma sensu dyskutowac tutaj wiecej, w kazdym razie rozmawialam troche z moimi
              znajomymi Polakami tutaj i troche z nich mialo podobne doswiadczenia. Chociaz
              wiekszosc nigdy nie probowala znalezc pracy w Polsce.
      • ozlem Re: Nie lubia emigrantow? 23.05.09, 18:41
        A ja myślę, że nie poszło o to, że jesteś emigrantką, tylko o to, że nie zrobiłaś na nich najlepszego wrażenia jeśli chodzi o osobowość.

        Też bym sie poważnie zastanowiła, czy zatrudnić nadętego bufona z Oxfordu z bóg-wie-jak-wielkimi kwalifikacjami, czy dać szanse startu zawodowego komuś normalnemu np. z UW...
        • Gość: devil Re: Nie lubia emigrantow? IP: *.aster.pl 23.05.09, 19:15
          Ano właśnie. Ja też widzę postawę roszczeniową. Dwie próby i już krzyk, że jej nie lubią...
      • Gość: Ada Re: Nie lubia emigrantow? IP: *.oke2-bras4.adsl.tele2.no 24.05.09, 00:40
        Mary, daj sobie spokoj, na nurtujace cie pytanie nie dostaniesz
        odpowiedzi na forum, wlasnie zaczyna sie nagonka na twoja osobe,
        pomysl jak byloby w pracy. Masz inne mozliwosci i moze raczej
        skorzystaj z nich, a do Wa-wy przyjedz na wakacje, wtedy bedziesz
        postrzegana inaczej :) Pozdr.
        • Gość: devil Re: Nie lubia emigrantow? IP: *.aster.pl 24.05.09, 07:38
          jasne, nagonka, najłatwiej jest się obrazic na rzeczywistość i założyć płaczliwy wątek na forum
        • Gość: mary Re: Nie lubia emigrantow? IP: 92.68.73.* 24.05.09, 09:30
          Masz racje :) Tylko chcialam zobaczyc na forum, czy inni ludzie mieli podobne
          doswiadczenia, i wychodzi na to, ze mieli. Bo jak juz pisalam mocno mnie to
          zdziwilo, szczegolnie ze to drugi raz w bardzo podobnych okolicznosciach -
          musieli przeprowadzic rozmowe, inaczej pewnie w ogole by nie rzucili okiem. I za
          kazdym razem marudzenie, ze nie jestem w kraju.

          Do Warszawy sie nie wybieram z wizyta, jak mam czas i fundusze na urlop to
          chetniej jezdze do Barcelony albo Rzymu (jest w tym jakis sens jak sie porowna
          wartosc wypoczynkowa danych miast), ale trudno, przezyje bez tego :) Moze kiedys
          bede tam miala cos do zalatwienia to sie wybiore, zeby chociaz zobaczyc wlasna
          stolice (bo jednak czuje sie Polka i moja stolica jest Warszawa a nie Bruksela
          czy Berlin). A moze jednak uda mi sie zalatwic tam jakis staz, albo chociaz
          wolontariat, albo jakis kurs. Bo wole cos robic sensownego niz siedziec w
          hotelu, lazic bez sensu po miescie a wieczorami po knajpach. Szczegolnie, ze nie
          mam tam rodziny, znajomych ani nikogo.
          • ozlem Re: Nie lubia emigrantow? 24.05.09, 10:55
            To była oferta stażu z zamieszkaniem? Chciałaś przez ten czas mieszkać w Wa-wie w hotelu? Aż tyle tam płacą na tych stażach?

            Wybacz, ale w takim razie do odczuć rekrutujących doszła pewnie obawa, że jak wygrasz ten staż to potem i tak w przeddzień sie rozmyślisz i skutecznie zablokujesz miejsce stażowe dla kogoś miejscowego. Może czasem warto jest uczciwie spojrzeć na siebie z punktu widzenia tych, z którymi rozmawiałaś?
      • sennik_babilonski Re: Nie lubia emigrantow? 24.05.09, 08:07
        Ja też brałam udział w tym konkursie i odpadłam po rozmowach :(
        A myślałam, że całkiem nieźle mi poszło :(
        Dodam, że nie mam żadnych zagranicznych doświadczeń więc chyba tak naprawde nie ma reguły.
      • shocking_beauty Re: Nie lubia emigrantow? 24.05.09, 10:34
        Złej baletnicy...,hę???

        Nie porównuj rynków pracy w E. zachodniej do polskiego. Tam dużo łatwiej jest dostać pracę, nawet nie trzeba się wysilać. I nie krzywią się na widok dyplomu polskiej uczelni:) Wiem coś o tym, bo jak szukałam pracy w UK to odbyło się to na zasadzie "trafiony-zatopiony" za pierwszym razem, po 2 rozmowach, niezła pensja i renomowanej firmie. W Polsce znalezienie fajnej pracy to jest spore wyzwanie. Jeżeli nie potrafisz do tego podejść bez histerii i tupania nóżkami po DWÓCH nieudanych próbach, to bierz to co Ci dają gdzie indziej.
        • annajustyna Re: Nie lubia emigrantow? 24.05.09, 11:02
          Zapewniam Cie, ze znalezienie dobrej pracy w Niemczech jest tak samo trudne jak
          w PL. Chyba ze poprzez dobra prace rozumiemy jakokolwiek, byleby z pensji mozna
          bylo wyzyc.
          • shocking_beauty Re: Nie lubia emigrantow? 24.05.09, 11:15
            Dlatego napisałam, że niech bierze oferte, którą (z takim jak mówisz trudem) dostała i przestała chlipać na forum, bo to żałosne.
      • faguinek Re: Nie lubia emigrantow? MARY.. 24.05.09, 11:51
        Mary.. jeżeli chodzi o jakiś krótki staż to po co gadasz o
        zagranicy i osiągnięciach (doceniam) skoro to tak szkodzi?
        Bierz staż i dużo się nie chwal. Jakoś w Polsce to czasem szkodzi i
        kłuje w oczy. Wiem z własnego doswaiadczenia.
      • Gość: magda Re: Nie lubia emigrantow? IP: *.aster.pl 24.05.09, 12:07
        A ja myślę, że powinnaś popracować nad swoimi "soft skills" w kontekście rozmów kwalifikacyjnych. Dyplom dobrej uczelni to dużo, ale za mało jeśli człowiek, który się nim posługuje jest nijaki i nie ma pomysłu na swoją (najbliższą) przyszłość. Spora grupa firm fundujących praktyki w konkursie "Grasz o staż" to firmy międzynarodowe i bardzo sobie cenią kandydatów z międzynarodowym doświadczeniem. Byłabym w stanie zrozumieć Twój żal o dyskryminację, gdyby chodziło o małą polską firemkę, w której właściciel jest panem, władcą i skończył tylko zawodówkę. W Twoim przypadku myślę, że inni kandydaci po prostu okazali się lepsi. W życie niestety porażki się zdarzają i dobrze jest się nauczyć z nimi żyć/radzić. Nie powiem ile porażek mi się przytrafiło w trakcie szukania pracy, ale zdradzę, że jest to wielokrotna wielokrotność tych Twoich dwóch.
        • Gość: mary Re: Nie lubia emigrantow? IP: 92.68.73.* 24.05.09, 12:53
          Ale to wcale nie byla porazka - jeszcze nie dostalam odmowy. Tylko nie podobalo
          im sie, ze jestem prawie jak obcokrajowiec, bo wyraznie wola 'swojego'. Pisalam,
          ze nie chodzi o zadne soft skills, pewne rzeczy mozna wyczuc, po cos ma sie ta
          kobieca intuicje :) Nie wiem czy inni okazali sie lepsi, poczekam na wyniki, ale
          podejrzewam, ze nie wybiora nikogo, kto jest zza granicy, chocby z tych 10
          kandydatow tylko jeden byl z Polski to wlasnie jego wezma.
          Na pewno nie jestem nijaka i mam bardzo dobry pomysl na moja najblizsza i dalsza
          przyszlosc, ta rozmowa byla bardziej dla rozrywki, ale zdziwilo mnie troche
          nastawienie rozmowcy.
          I nie uwazam, ze to bedzie moja porazka z MOJEJ winy, tylko dyskryminacja
          pracodawcy w stosunku do emigrantow.
          • brakwolnegokonta Re: Nie lubia emigrantow? 24.05.09, 13:00
            Czyli nie znasz jeszcze wyników, ale już oskarżasz potencjalnych pracodawców o dyskryminację?

            Jesteś niepoważna.
          • Gość: magda Re: Nie lubia emigrantow? IP: *.aster.pl 24.05.09, 13:52
            Z przykrością przyłączam się do poprzedniej wypowiedzi. Jesteś niepoważna. Mam nadzieję, że staż dostanie bardziej dojrzały kandydat (z Polski lub zagranicy).
          • kitek_maly Re: Nie lubia emigrantow? 24.05.09, 14:40


            > I nie uwazam, ze to bedzie moja porazka z MOJEJ winy, tylko dyskryminacja
            > pracodawcy w stosunku do emigrantow.

            LOL
            A byłaś kiedyś na rozmowie, gdzie wśród kandydatów NIE byłaś (wg swojego
            własnego uznania) najlepszym kandydatem?
            Pewność siebie i przebojowość jest w cenie i większość firm odbiera to jako
            plus, ale wydaje mi się, że u Ciebie niestety przekracza to pewną granicę i
            zamienia się w arogancję i poczucie wyższości.

            A skoro rozmowa była dla Ciebie jedynie rozrywką, to może dałaś to rekruterom
            odczuć? (nie musisz odpowiadać, bo Twoje odpowiedzi są przewidywalne ;))
      • brakwolnegokonta Re: Nie lubia emigrantow? 24.05.09, 12:52
        W drugim etapie jest 3 kandydatów na 1 miejsce. 2 kandydatów MUSI PRZEGRAĆ. Nie ma co sobie dorabiać ideologii. W dobie Erazmusa i wolnych granic, 99% grających o staż na doświadczenie zagraniczne i zna co najmniej 1 język. Studiujący za granicą zapominają, że polski student też nie stoi w miejscu :))
        • Gość: mary Re: Nie lubia emigrantow? IP: 92.68.73.* 24.05.09, 12:58
          U mnie bylo dziesieciu w drugim etapie. Nie pytali mnie o jezyki (znam pare),
          ani o studia (mam sie czym pochwalic), ani o doswiadczenie (tutaj tez jest
          niezle jak na swieza absolwetke), tylko zniecheconym tonem stwierdzili "to pani
          nie mieszka w polsce? eee? :/ ".
          • brakwolnegokonta Re: Nie lubia emigrantow? 24.05.09, 13:06
            A po co mieli pytać? Nie mieli Twojego CV?
      • ozlem Ech, Mary 24.05.09, 14:19
        Wystarczyło Cię wziąc w krzyżowy ogień pytań i szybko wyszło szydło z worka... Myślę, że będziesz potrzebować jeszcze więcej zagranicznych dyplomów i języków...
        • Gość: mary Re: Ech, Mary IP: 92.68.73.* 24.05.09, 14:28
          Co wyszlo? Ze na rozmowie mialam wrazenie, ze im sie nie spodobalo moje miejsce
          zamieszkania i studiow i chcialam sie dowiedziec, czy innym osobom tez sie to
          przytrafilo. Odnioslam wrazenie, ze patrzyli na mnie tak samo niechetnie, jakby
          patrzyli gdybym poszla z brzuchem w dziewiatym miesiacu ciazy. Chodzi tylko o
          moje odczucia po rozmowie. Nie wiem o co tutaj sie burzyc i w czym wasz problem.
          Nie mam zamiaru wiecej tutaj odpisywac, bo stworzyliscie jakis chory obraz mojej
          osoby, a ja tylko chcialam wiedziec, czy inni emigranci mieli podobne sytuacje.
          • kitek_maly Re: Ech, Mary 24.05.09, 14:32

            Chodzi tylko o
            > moje odczucia po rozmowie.

            Dokładnie. Które nie musi być zgodne ze stanem faktycznym.
            • kitek_maly Re: Ech, Mary 24.05.09, 14:32

              Skrót myślowy, ale mam nadzieję, że wiadomo o co cho.
          • ozlem Re: Ech, Mary 24.05.09, 15:13
            Ja się w sumie zaczynam zastanawiać, czy przypadkiem Twoje odczucia nie są całkiem trafne. Ale bynajmniej nie z powodu dyskryminacji emigrantów.

            Grupa ludzi siedzi na forum w niedzielę próbując przedstawić Ci problem z różnych punktów widzenia, a Ty jak katarynka w kółko to samo...

            Do rzeczy: Myślę, że trafiłaś na bardzo bystrego rekrutera, który bardzo szybko Cię rozszyfrował i dlatego potraktował Cię jak panienkę, która sama nie wie czego chce. Twierdzi, ze chce dostać się na staż, ale na rozmowę przyszła "dla rozrywki", chce wrócić do Polski, ale jednocześnie chce jeszcze troche popracować zagranicą, nie wie za co i gdzie będzie mieszkać jak staż dostanie, jeszcze nie zna wyników konkursu ale już oskarża organizatorów praktyk o dyskryminację...

            Pracodawcy nie chcą zatrudniać dyplomów i innych papierowych kwalifikacji. Chcą mieć ludzi, z którymi się dobrze pracuje, którzy są otwarci, potrafią się uczyć na błędach i nie wpadną w histerię po usłyszeniu kilku krytycznych słów pod swoim adresem...
            • ozlem Re: Ech, Mary 24.05.09, 15:38
              Nie dopisałam tzw. clue,a mianowicie:

              Dali Ci odczuć swoją niechęć nie z powodu dyskryminacji emigrantów w PL, tylko żeby Ci zasygnalizować, że może lepiej by było, żebyś została tam gdzie szanse na zatrudnienie masz większe, nawet z takim podejściem...
      • Gość: mmmm Re: Nie lubia emigrantow? IP: *.aster.pl 03.06.09, 13:32
        no i jak? dostałaś ten staż?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka