Dodaj do ulubionych

Praca za granicą

10.03.06, 20:26
Szlak mnie trafia jak kolejni politycy z kolejnych rządów z dumą mówią,
że "załatwili" Polakom zgodę na legalną pracę w kolejnym kraju uni
europejskiej. Poczytują to sobie za wielkie osiągnięcie a to jest tylko
wielka katastrofa. Lepiej zamilczeliby nad trupami kolejnych pomysłów
zmniejszenia bezrobocia w Polsce zamiast chwalić się tym, że kolejne grupy
najlepiej wykształconych lub najbardziej przedsiębiorczych polskich
obywateli wyjadą zarabiać na emerytury Francuzów, Hiszpanów, Finów itd. Niech
tak te rządzące osły działają, by tworzyć miejsca pracy w Polsce a jak już
nie umieją to niech chociaż milczą o swej nieudolności.
A ci nasi koledzy z forum, którzy są przeciw nowym miejscom pracy w Mielcu
niech się zastanowią nad sobą. Albo niech jadą do uni.
AHOJ
Obserwuj wątek
    • jul.s Re: Praca za granicą 10.03.06, 20:33
      ...brawo,brawo ....to nie oni/politycy/ załatwiają ,to mądrzy irlandczyczy ,
      anglicy itd. sami pieęknie drenują nasz kraj ...bardzo dobrze ..może wreszcie
      nasi politycy sieę zorientują ze miejsca pracy to naj, naj . w polityce
      • malkontent_jeden Re: Praca za granicą 10.03.06, 23:18
        Julek, te wielokropki, strzałki, ozdobniki i podobne duperelki czynia twoje
        wypowiedzi zupełnie nieczytelnymi. Możesz coś z tym zrobic?
        • karma1 Re: Praca za granicą 11.03.06, 00:54
          Julek najlepiej mózg zmień i odpczep się ode mnie. Ja tez moge CIe nazwać
          krwiopijnym kapitalistom, który chce w Mielcu zrobić miejsce do zbijania kasy i
          tak juznadmiernie bogatym "Inwestorom" kosztem zwykłych ludzi, którzy będą
          dawali się wykorzystywać takiem "przedsiębiorczym prezmysłowcą" bo nie maja co
          do garka włożyć. Twoje myśłenie jest czysto koministyczne - nie wazna jest
          jakos ale ilość. NIe ważne, że ludzie zarabiają gówniane pieniądze tyrając od
          rana do nocy, ważne żeby był jeszcze więcej fabryk. A na zachodzie za tą samą
          prace mają 5 razy więcej. TO jest chore a nie to, że nie ma pracy. BO praca
          jest, tylko taka, że nikt sie jej nie chce podjąć za tak śieszne stawki. A to
          że człowiem ma jakies zainteresowania poza kasą, kasą i jeszcze raz kasą tak
          jak ty nie czyni z niego jeszcze socjalisty, i że dba jedonczesnie o traydycję
          i przyszłosc, ale nie tą za miesiac czy rok ale za 10 lat tez nie oznacza że
          jest socjalistą (czy Ty wogóle wiesz co to znaczy??socjalista to człowiek który
          mówi, że każdy powinien mieć prace czy tego chce czy nie, czyli dokłądnie ktoś
          taki jak Ty!!!). Po drugie naucz sie czytać, bo też też CI marnie idzie, nie
          tylko pisanie jak widać. Nigdy nie byłem przeciwko nowym miejscą pracy ani
          przeciwko Parkowi Przemysłowemu. Ale budowanie czegość nowego na gruzach czegoś
          co istnieje wiele lat i ma szanse służyć ludziom w przyszłosci było
          specjalnością faszystów i komunistów. JEdni i drudzy marnie skończyli. A jesli
          to że nie przyklaskuję każdym, nawet nieprzmyślanym i głupim propozycjom, tylko
          dlatego że "jest szansa" nazywasz krytykanctwem to jestem dumny, że jestm
          krytykantem i nie pędze na oslep w "owczym pędzie" nie wiadomo dokąd tak jak
          Ty, panie mądralo!
          • malkontent_jeden Re: Praca za granicą 11.03.06, 10:46
            Przyłaczę się nie tyle do ataku personalnego, co na idee i hasła.

            Od dobrych dwóch lat istnieje niesamowita koniunktura na stal- Chiny biorą
            wszystko. I co się okazuje? Ktoś mówi oficjalnie "Szkoda że sprzedaliśmy Hutę
            Częstochowa Hindusom". Podobnie o Hucie Warszawa, Ostrowiec.

            Dzisiaj rano w tvn Maryla Rodowicz mówi: "Jadę na jeden koncert do Moskwy.
            Rosja to bardzo bogaty kraj i kupuje sobie najdroższych artystów. Jestem
            zdziwiona, że chcą wśród nich mnie, ale dobrze- ktoś musi te stosunki z Rosją
            ocieplać"

            Wspomniano księdza Arczewskiego- wspomnijcie też biskupa Tokarczuka z
            Przemyśla; poszedł na emeryturę zaraz po tym , jak stwierdził głośno, że gdyby
            zdawał sobie sprawę z konsekwencji dla prostego człowieka- nigdy nie walczyłby
            z komunizmem. Starsi (i Julek pewnie też) pamiętają jak był lokalnym "wrogiem
            nr 1" w rzeszowskich "Nowinach"- organie prasowym KC PZPR.

            Pamiętajcie w końcu o Asnyku: " Nie niszczcie przeszłości ołtarzy, choć sami
            macie doskonalsze wznieść"

            P.S. ...do kurwy nędzy...
          • jul.s Re: Praca za granicą 11.03.06, 12:44
            Ja tez moge CIe nazwać
            > krwiopijnym kapitalistom< --po prostu bardzo mi miło --> że nazywasz
            mnie "krwiopijnym kapitalistom" --> bardzo mi miło i jestem z tego dumny !!
            • malkontent_jeden Julek... 11.03.06, 13:19
              Jeżeli swoje poglądy budujesz na jednym "Wprost" to ja ciebie gratuluje bo ty
              wcale nie jesteś manipulowany.
              Jakie nadużycie z tym Asnykiem?- Julek, ty nie mając rzeczowej odpowiedzi
              pierdzielisz farmazony i WIELGIE słowa.
              • jul.s Re: Julek... 11.03.06, 16:49
                ..w liscie do karmy mialo być oczywiście że ja też mogę sie
                nazywać "krwiopijnym kapitalistom " - i jestem z tego dumny!!!!

                -do malkontenta --> "Wprost" podałem jako lekturę publicystyczą dla karmy - nie
                jako mój podstawowy podręcznik --> "malko.." nie jestem wielbłądem

                - powtarzam uzycie w tej dyskusji cytatu z Asnyka jest prymitywnym naduzyciem!!!

                - dlaczego ? - jak można stawiać pomniki totalitarnemu systemowi który
                zniekształcił mózgi milionom Polaków nie mówiąc o milionach istnień
                ludzkich ,systemowi któremu zawdzięczamy tragiczne dla naszego narodu
                opóźnienia kulturowe i ekonomiczne ..---> jezeli tego nie rozumiesz to naprawdę
                nie mamy oczym mowić

                ...antysocjalnyjulek
                • liperus Re: Julek... 12.03.06, 03:07
                  To demagogia.Rownie dobrze mozesz miec pretensje do Pana Boga ze nie umiescil
                  kraju nad Wisla gdzies w sasiedztwie stanu NY.Kiedys, jeszcze za Piasta
                  Kolodzieja zle polakom bylo bo nie byli ochrzczeni, nieco pozniej bo silni
                  Niemcy a pozniej Rusini i rzesze innych lali ich w dupe,ba nawet koczownicze
                  plemiona z dalekiej Azji mordowaly i palily biednych slowian znad Wisly.A potem
                  kolejno kleska po klesce i ciagle narzekanie a to ze rozbiory a to ze wojny a
                  to ze niesprawiedliwy podzial lupow wreszcie ze to komuna wyjadla mozgi
                  polskojezycznej biedoty.Julek i wszyscy powielajacy Twoje poglady;tworzyliscie
                  i popierali komune ,wy,wasi ojcowie i dziadkowie.Nie baz znaczenia jest i to ze
                  polak nie sprawdza sie nigdzie na swiecie, chyba ze krazy w nim odrobina
                  bardziej cywilizowanej krwi.Dzis juz niemal 25 lat jak tacy jak Ty sa przy
                  wladzy i jest gorzej niz kiedykolwiek.Warto rowniez wspomniec ze najbardziej
                  rozwiniete kraje swiata maja najlepiej rozwinieta i przebogata oferte socjalna
                  dla biedoty.A tak na marginesie,pokaz mi tylko i tylko jedna sfere gospodarki
                  ktora dzis ma sie lepiej niz za komuny, wiedzie prym w swiecie lub chociazby w
                  Europie.Mysle ze dla Was mielczanie bezpieczniejszy jest temat wspominkowy,czy
                  parszywe ujadanie na sluzbe zdrowia.
                  • dziunek7 Re: Julek... 12.03.06, 21:02
                    liperus napisała do Jula "Dzis juz niemal 25 lat jak tacy jak Ty sa przy
                    wladzy i jest gorzej niz kiedykolwiek".
                    Jeśli piszesz, że w Polsce jest gorzej niz 25 lat temu to są dwie możliwości:
                    1> Jesteś młodziutka lekarka i nie pamietasz tamtej Polski, kiedy np. szedł
                    dumny facet przez miasto z papierem toaletowym na ramieniu (10 rojek złączonych
                    sznurkiem) dumny, że udało mu sie kupić, właśnie jemu. Widzisz to.. koszmar.
                    Albo
                    2)polak nie sprawdza sie nigdzie na swiecie- to do ciebie. Jesteś sfrustrowana
                    zdarza się - tylko przyczyna jest w Tobie. Poukładaj to sobie na spokojnie.
                    • liperus Re: dziunek 13.03.06, 20:02
                      A to zabawne ze tobie wystarczy krajobraz z mezczyzna z papierem toaletowym by
                      ocenic warunki spoleczno ekonomiczne a zwlaszcza spoleczne tamtego
                      okresu.Kiedys do mieleckiego WSK podazalo kazdego dnia okolo 20 tys robotnikow
                      a dzis.Czy slyszales kiedys by zgwalcili i zamordowali osmioletnie dziecko,albo
                      wrzucili pieciolatka do Wisly .A moze wycieczk poza miasto pozwoli Ci dojrzec
                      nedze wyzierajaca z wyludnionych wsi, moze przyjrzysz sie statystykom ;
                      zadluzenie kraju w porownaniu z majatkiem narodowym,a moze dochod na glowe
                      ktory jest najmniejszy w UE,a moze porownasz wysokosc bezrobocia z czasow
                      komuny i teraz,a moze przestaniesz sie bac noca majac swiadomosc ze moga Cie
                      napasc i wykastrowac.Tysiace przykladow na NIE.Polska to bankrut spoleczny i
                      ekonomiczny ,czy to Ci sie podoba czy nie.To karzel udajacy olbrzyma.Polacy
                      niosa w swiat swoj polski sposob bycia,mentalnosc i przeswiadczenie ze sa
                      pepkiem swiata.Nie sa,nie byli i nie beda; to narod bity w dupe od zarania
                      swych dziejow.Jest zle a bedzie jeszcze gorzej bo nie ma juz co sprzedac,polska
                      ekonomia to trzeci swiat,to poligon dla obcego kapitalu,to miejsce niewolniczej
                      pracy i traktowania jego mieszkancow.Tak jest i Twoje marne riposty tego nie
                      zmienia.
                      • malkontent_jeden Liperus, jaką wódkę lubisz i gdzie? n/t 13.03.06, 20:46

                      • dziunek7 Re: liperus 14.03.06, 16:36
                        Nie będzie marnej riposty. zagubiłaś się i nie można ci mieć tego za złe. Nie
                        ty jedyna.Ale myśl duzo o tym co napisałaś i analizuj to wyjdziesz z tego .
                        Mówie to ze szczerą troską.powodzenia
                        • liperus Re: dziunek 15.03.06, 01:11
                          Ale do rzeczy bo z tego co piszesz wylazi nowo-moda,mowic duzo i nie na
                          temat.Do poprzednich wypowiedzi dodam i to ze dzieki plytkomyslacym do ktorych
                          i Ty sie zaliczasz,polska dzisiejszych czasow to klepisko ubite bosymi stopami
                          gdzies na obrzezach cywilizacji,ktore przez przypadek odkryla gromada rzadnych
                          przygod cwaniakow.powyciagali swoje paciorki,lustereczk i inne odpustowe
                          cudenka,wabiac tubylcow ,blyskotkami.Powiedz,czyz nie podniecaja Cie klorowe
                          stacje benzynowe z koszmarnie wysokimi cenami,albo duze sklepy swojsko nazywane
                          hipermarkietami gdzie jest niemal wszystko ale w najgorszym gatunku.Czy nie
                          zauwazyles ze nawet ksiadz proboszcz w serialu Plebania od czasu do czasu
                          krztusi swoje "OK" a dzieci na podworku powtarzaja wdziecznie "fuck you" .Czy
                          nie jest to zachwyt nad wyzsza cywilizacja ,czy to nie powod do zadumy nad
                          kompletnym pogieciem narodowego kregoslupa.Przyklady mozna mnozyc.cdn
                          • dziunek7 Re: dziunek 15.03.06, 23:33
                            Ja cie nie obrażałam. Nie pisz do mnie więcej.
                            • liperus Re: dziunek 16.03.06, 03:27
                              Kiedy brakuje argumentow, pozostaje obrazanie sie.Z kontekstu wynika ze jestes
                              dziewczynka wiec rzeczywiscie i temat i sposob wyrazania mysli za trudny.
              • jul.s Re: Julek... 12.03.06, 10:52
                ..to też Asnyk..dla malkontenta

                ..-Trzeba z żywymi naprzód iść, Po życie sięgać nowe, A nie w uwiędłych laurów
                liść
                Z uporem stroić głowę
                • malkontent_jeden Re: Julek... 12.03.06, 16:44
                  Widzisz misiu,zgoda- idz naprzod, tylko nie opowiadaj ze postep polega na
                  rozpierdoleniu wszystkiego co się da. Już tacy byli- kradli zegarki,
                  rozkułaczali, palili ludwikiem XV zeby ugotowac ziemniakow w mundurkach.
                  Drogi Julku, niezaleznie od tego co powiesz, w duszy jestes bolszewikiem ( nie
                  mylić z komunistą).
                  • jul.s Re: Julek...do malkontenta 12.03.06, 20:28


                    ....- tragicznie mylisz pojęcia porównując biednych bolszewików

                    ..> Już tacy byli- kradli zegarki,
                    > rozkułaczali, palili ludwikiem XV zeby ugotowac ziemniakow w mundurkach

                    ....do balcerowicza , mazowieckiego , wałęsy ,michnika i innych którzy dali nam
                    demokrację i wolność ekomomiczną

                    ....przykro mi Ty nie jesteś w stanie pojąć zmian --znam takich ludzi którzy
                    stracili władzę przez "solidarność" , stracili ciepłe posady i brak im siły i
                    mózgu do znalezienia się w nowej sytuacji ..
                    ....Tobie nie podobają się poglądy z prawa i lewa - belcerowicz zły bo dał
                    nam kapitalizm , jaruzelski i kwaśniewski też zły bo sprzedali polskę itd

                    ...szanuję jednak Twoje poglądy ,absolutnie się z nimi nie zgadzając i życzę Ci
                    znajdź w Twoim malkontenctwie trochę radości życia i spokoju - i nie denerwuj
                    się jak brakuje ci argumentów !!!!- tak się odkrywasz /pierwsza socjotechniczna
                    prawda/

                    ...."wyrozymiałyniezarozumiałyjulek"



                    • malkontent_jeden Do Julka demaskatora i psychoanalityka 12.03.06, 22:33
                      Drogi Julku. Mam 37 lat. W dorosłe samodzielne życie wchodziłem w roku 1993- w
                      nadziei wielkich przemian, postępu, naprawy. Mam tego pecha, że samodzielne
                      obserwacje mogłem czynić już w latach osiemdziesiątych- "u schyłku". Stanowiska
                      nie straciłem, bo nie zdążyłem objąć. Moi obaj dziadkowie- przed II wojna
                      samodzielni rzemieślnicy stracili bardzo wiele. Moim rodzicom było bardzo
                      ciężko- problemy z dostaniem się do liceum ( bo ojciec prywatna inicjatywa),
                      potem budowali socjalizm. Ojciec wspominał, jak zapytał swojego ojca gdzieś
                      koło roku 1956- kiedy w Poznaniu wrzało, czy rzeczywiście za tej sanacji to
                      było lepiej. Dziadek odpowiedział mniej wiecej tak: " Kiedy przypomne sobie
                      kolejki bezrobotnych przed Urzedem Pracy, to nie jestem pewien, czy bylo
                      lepiej" . To byl rok 1956- rok pozniej dziadek zmarl jako bezrobotny nedzarz,
                      gdyz kilka lat wczesniej odmowil pracy jak sie wyrazil glosno "na komunistow".
                      Uparty podobno byl jak osiol.
                      I chyba po nim ja odziedziczylem te ceche, Julku.
                      Uparcie jak osiol powtarzam Tobie: twoje gadanie to czysta bolszewia. To jest
                      smiech i drwina historii, co sie teraz wyprawia- przychodza nowi, i jedyna
                      koncepcja to albo ukrasc albo rozwalic.

                      Mazowiecki, Balcerowicz, Michnik? 13 lat temu Czesi i Litwini zazdrościli nam
                      tych ludzi. Teraz my zazdrościmy Czechom i Litwinom, ze u nich nie bylo
                      Balcerowicza, Mazowieckiego, Suchockiej, Bieleckiego, Michnika i calego tego
                      ludzkiego chłamu ktory sie razem z nimi krecil po wszystkich sferach zycia. TAM
                      jest Europa- tu jest Mielec, Krakow, Warszawa- wszystko, ale nie Europa.
                      • jul.s Re: Julek do malkontenta 13.03.06, 14:59


                        >twoje gadanie to czysta bolszewia<

                        .."bolszewik" komunista, leninista; hist. zwolennik leninowskiego,
                        rewolucyjnego kierunku socjaldemokracji ros.
                        bolszewizm leninizm, marksizm okresu imperializmu i rewolucji
                        proletariackiej.

                        --> czy Ty dobrze operujesz językiem polskim ??

                        --> nie pomógł ci Asnyk ,nie pomoże Kopaliński !!!!!


                        >Balcerowicza, Mazowieckiego, Suchockiej, Bieleckiego, Michnika i calego tego
                        > ludzkiego chłamu ktory sie razem z nimi krecil po wszystkich sferach zycia<

                        --> co tu komentować i z czym dyskutować -

                        ....powtarzam ., gdzieś to już słyszałem , nawet na tym
                        forum ..../liperus,jarmułka,malkontent/ ...nihil novi sub sole...

                        -->domniemanybolszewikjulek<




                        • malkontent_jeden Re: Julek do malkontenta 13.03.06, 16:14
                          Julek, wykrzykniki i wielokropki nie pomogą Ci w niczym. Sięgnij głębiej w
                          źródła, i poczytaj dlaczego bolszewik, i dlaczego mienszewik.
                          Jezykiem polskim jak sądzę operuję dobrze.

                          > --> co tu komentować i z czym dyskutować -
                          >
                          > ....powtarzam ., gdzieś to już słyszałem , nawet na tym
                          > forum ..../liperus,jarmułka,malkontent/ ...nihil novi sub sole...

                          Wielokropki zamiast odpowiedzi- fucktycznie argument nie do zbicia. Poddaję się.
                          • jul.s Re: Julek do malkontenta 13.03.06, 20:35

                            ........wyliczyłem cię .1,2,3,4,5,6,7,8
                            • malkontent_jeden Re: Julek do malkontenta 13.03.06, 20:45
                              Zapomniałeś podpisu

                              ....juleksamouwielbianopodziwiany.....
                              • lrrp19 Re: Julek do malkontenta 14.03.06, 14:50
                                cieszę się ze sporo na tym forum i nie tylko mądrych, NIEZALEZNYCH w swoim
                                myśleniu, a coraz mniej nawiedzonych czytelników takich czy innych periodyków,
                                myślących że pozjadali rozumek.julku bez złośliwości nadmiernych...ale czasem
                                martwię się o ciebie
                                • jul.s Re: Julek do Lrrp'a 14.03.06, 15:59
                                  ...doceniam Twoją opiekuńczośc ...ale nie wystarczy się martwić...ulecz
                                  mnie ..poradź coś ,
                                  • lrrp19 Re: Julek do Lrrp'a 15.03.06, 07:16
                                    wielkie dzięki:)
    • ispaniola Re: Praca za granicą 13.03.06, 16:44
      Nie wspomnę już o tym, że wyjazd za granicę, którego mozliwośc niektórzy
      poczytują za cud, wcale z bliska takim cudem nie jest. Z zewnątrz wszystko
      pięknie, bo jest robota, wysokie zarobki, ładne mieszkanie, które szybko można
      nawet kupić, nie tylko wynająć, fajne ciuchy, na które wreszcie stać. Ale druga
      strona medalu to samotność, ogłupienie w tej obcej kulturze, obcych zwyczajach,
      nieswoich świętach, obcych problemach w wiadomościach, poza tym tęsknota za
      rodziną, smutek, obce jedzenie, dziwny klimat, obcy język i tak można w
      nieskończoność. Grunt, że ktoś, kto nie musiał wyjeżdżać za chlebem nigdy nie
      zrozumie co to wszystko znaczy.
      • opeth2 Re: Praca za granicą 15.03.06, 01:02
        cudem nie jest bo trzeba pracowac, najlepiej jakby dawami free, "oglupienie w
        obcej kulturze" gdzie ty jezdzisz do pracy na ksiezyc, gdzie ta obcosc,w angli,
        trzeba byc otwartym na nowosci, na inny swiat,trzeba poznawac, uczyc sie,
        zdobywac doswiadczenie a nie biadolic ze obca kultura,jakie nie swoje swieta,
        cala europa obchodzi boze narodzenie czy wielkanoc o czym ty piszesz gamoniu,
        co jest dziwnego w klimacie niemiec czy hiszpani, jak ci beszczelni anglicy
        moga wymagac znajomosci angielskiego to przeciez dyskryminacja haha, najlepiej
        zostan w domu u mamusi i ogladajcie dziennik a manna moze spadnie
        • ispaniola Re: Praca za granicą 15.03.06, 08:36
          Twój komentarz jest tak głupi, płytki i bezsenowny, że w zasadzie, gamoniu, nie
          warto go komentowac, ale ponieważ juz otworzyłam okienko powiem ci, że nie chcę
          obchodzić Bożego Narodzenia z "całą Europą", ale z rodziną, a jesli jej nie ma
          to nie jest dla mnie "moje" święto, tylko obserwacja, jak spędzają go inne
          kultury. Poza tym, Gamoniu patentowany, gdybyś było cokolwiek zorietowany jak
          wygląda świat wiedziałbyś, że wiele obyczajów i tradycji jest
          charakterystycznych TYLKO dla Polski i w Ameryce w zyciu nie słyszeli o naszych
          tradycjnych potrawach, kolędach czy innych zwyczajach. A zreszta jak wyjedziesz
          w świat i go zobaczysz, to pogadamy, bo na razie tylko udając światowca(a
          pisząc z mamusinego krzesełka), trącisz zaściankiem: "najlepiej zostan w domu u
          mamusi i ogladajcie dziennik a manna moze spadnie" - tę radę odnieś do siebie,
          bo wstyd dla Polski, kiedy tak dziecinne, tak płytkie, pobieżne i zaściankowe
          poglądy Polak wygłosi za granicą.
          • lrrp19 Re: Praca za granicą 16.03.06, 11:20
            dopowiem tylko, że po krótkim okresie czasu miałem takie wrażenia jak opeth
            (uk), natomiast po roku zaczęły się one zmieniać, w takim kierunku o którym
            opowiada ispaniola. oczywiście każdy może to różnie odbierać i różnie się
            aklimatyzować. faktem jest że większość z polaków jest dosyć zagubionych i
            gdyby mięli okazję wrócić-zrobili by to. film "szczęśliwego nowego yorku" to
            absolutny real:)niestety
            • opeth2 Re: Praca za granicą 16.03.06, 14:50
              przeczytajcie sobie ksiazke jana latusa "stad widac najlepiej", dokladnie tak
              jest z polakami. nigdy nie zadowolony zawsze ma jakies ale; w polsce nie ma
              precy w stanach trzeba tyle pracowac a i jeszcze placic w dolarach, w angli
              mowia po angielsku a dla "szkopow" nie bede pracowal, w hiszpani nie ma bigosu
              a francuzi to zabojady i tak dalej i tak dalej. nie wiem czy jest to
              spowodowane, moze 40-to letnim oglupianiem przez poprzedni ustroj spoleczny.
            • ispaniola Re: Praca za granicą 17.03.06, 09:21
              Masz rację. Pierwszy rok, nawet dwa, to wieczne wakacje, nawet, jesli trzeba
              harowac jak wół. Wszystko jest takie inne, takie nowe, takie piękne, takie
              barwne. O zagubieniu nie ma mowy, bo jest ono skuteczne maskowane przez nowe
              wrażenia. To jak na wycieczce: ciągłe zwiedzanie, tyle, że przerywane pracą,
              ale i ona jest czyms nowym, ciekawym. Inna kultura, nowe zwyczaje, pieniadze,
              zero problemów, albo takie, które sie nie liczą. Ale "permanentna wycieczka" to
              nie jest stan w jakim chce się żyć wiecznie. W końcu marzy się o rozmowie z
              siostrą, o posłuchaniu rady taty, o rozmowie z mamą, bratem. Chce się iśc do
              knajpki z przyjaciółmi, z którymi trzymało sie razem od lat, pragnie się
              spaceru po własnym mieście rodzinnym. Chce się domowego żurku na Wielkanoc,
              wspólnej Pasterki, polskiej prasy codziennej i głupiego polskiego serialu w
              telewizji. Po kilku latach "zagranica" wciąż nie staje sie ojczyzną a
              jednoczesnie nie jest już krajem, który się zwiedza z zapartychm tchem. I wtedy
              rodzi sie zagubienie, smutek, nostalgia, ten rodzaj zagubienia,
              przykrego "rozkroku" pomiędzy dwoma krajami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka