Dodaj do ulubionych

problem z dobrym miejscem dla kliwii

28.05.05, 10:27
Z kliwią to jest długa historia. Dostałam ją wczoraj w ramach wysnionego
kwiatka ( choć mam ponad 60 roślin ten jeden mi się śnił i to dokładnie z
pomarańczowymi kwiatami). Nie jest to kliwia kupiona, ale już odhodowana,
olbrzymia, okaz tak piękny, że dech zapiera. Stała ona wcześniej po stronie
północnej, światła miała nie dużo, a moje mieszkanie jest słoneczne, od
strony pd-zach, po stronie północnej jest tylko kuchnia, a tam jej nie
postawię :( Czy macie jakieś doświadczenia z kliwią? Jest tak dorodna, że
panicznie się boję skrzywdzić ją. Co ja mam teraz zrobić? Osoby, która ją
wyhodowała nie mam już jak spytać:( Może macie jakieś doświadczenia, także co
do pielęgnacji (net został już przeszukany gruntownie). Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: problem z dobrym miejscem dla kliwii 28.05.05, 10:56
      nie mam Kliwii, ale przeszukałam trochę net i nie tylko, zajrzałam do książek i
      rzeczywiście, potwierdziło się, że ona ma mieć jasne miejsce, ale nie ostre
      słońce. Gdzieś indziej przeczytałam jeszcze coś interesującego, że kliwia lubi
      spokój. Żeby nie przesadzać z opieką...Hmm, ciekawe. Jak coś znajdę ciekawego,
      to Ci jeszcze dam znać.
      • maddalenka1 Re: problem z dobrym miejscem dla kliwii 28.05.05, 11:29
        Dzięki. Czekam. Otóż to! to właśnie jest problem w moim mieszkaniu gdzie
        panoszą się książki i liczne ostatnimi czasy rośliny trudno znaleźć dobre
        miejsce dla kliwiowego olbrzyma. I jak mu jeszcze spokój zapewnić? Skończy się
        tak, ze zmarnieje, a to byłby cios w samo serce.
        • chiara76 Re: problem z dobrym miejscem dla kliwii 28.05.05, 14:07
          Nie bądź taką pesymistką:))
          Wyczytałam jeszcze, że bez zimowego spoczynku Kliwia nie zawiąże kwiatów.
          Temperatury latem 15-25C. A od października do stycznia radzą zapewnić
          stanowisko jasne i temp. 10C. (To chyba jakąś piwnicę, czy coś??:) Podłoże
          utrzymywać lekko wilgotne, a od chwili, kiedy pąk ma około 10 cm do początku
          sierpnia obficiej podlewać. Później podlewać mniej intensywnie, i do stycznia
          utrzymywać bardziej sucho. W głównym okresie podlewania radzą co tydzień
          zasilać nawozem do kwitnących roślinek.
          • maddalenka1 Re: problem z dobrym miejscem dla kliwii 28.05.05, 18:52
            Staram się jak mogę, ale już takie mam patologiczne skrzywienie:)

            Dzięki śliczne za tyle cennych informacji. Swoją drogą to te porady, że trzeba
            trzymać zimą w temp 10-12 stopni, żeby zakwitło ( dotyczą one przecież i
            kaktusów i sukulentów i innych) zupełnie mnie wykańczają. Wychodzi na to, że
            dla kogoś kto nie ma domu albo apartamentu, gdzie mógłby jedno pomieszczenie
            niedogrzewać nie są przeznaczone uroki kwitnących piękności. Jak ja mam to
            zrobić? Do piwnicy obskurnej nie zaniosę moich kwiatków i nie! Kilka moich
            sukulentów zaprotestowało razem ze mną i zakwitło będąc zimą w temp. pokojowej.
            Ale z drugiej strony trudno liczyć, że kliwia wykaże zrozumienie dla moich
            problemów... Pozdrawiam bardzo serdecznie!
            • the3 Re: problem z dobrym miejscem dla kliwii 29.05.05, 18:42
              Dwie podstawowe zasady żeby zakwitła:
              -okres spoczynku grudzień - marzec 15-18 stopni, dużo światła ,prawie bez
              podlewania. W okresie tworzenia pąków kwiatu - ciepło
              - musi być ustwiona cały czas tą sama strona do światła.Nie lubi przestawiania.
              Zaznacz donoczkę np spinaczem biurowym

              Porady sprawdzone. Jest kłopot w okresie spoczynku. Ja wystawiam na klatkę
              schodową, jest duża to nie kradną. Niby nie wymagająca a jednak. Trzeba
              praktykować i próbować. Pozdrawiam. Miłośnik kwiatów.

            • maranta11 Re: problem z dobrym miejscem dla kliwii 29.05.05, 22:44
              Mam kliwię, też czytałam wszystkie mądre rady na początku, troszkę mnie
              przerażały. Kliwia stoi cały rok w tym samym miejscu, półcienistym i ciepłym.
              Również zimą ma ciepło, kaloryfer w pobliżu... Kwitnie co roku pięknie.
              Wytłumaczyłam jej, że nigdzie z nią latać zimą po domu nie myślę, przekonałam
              ją nawet do kąpieli, choć za tym nie przepada, zgodziła się, kiedy zagroziłam,
              ze brudasa w domu trzymać nie myślę ;)Polubiła nawet moje koty. Ogólnie, to
              wdzięczna i piękna roślinka.
              Faktycznie, nie przepada za obracaniem, ja kręcę nią ale wyłącznie wtedy, gdy
              nie zaczęła jeszcze kwitnąć.
              Myślę, że nie powinnaś mieć z nią kłopotów. Porozdawałam już jej dzieciaczki
              kilku znajomym i u wszystkich kwitnie ładnie. Jedna osoba tylko ją dobiła, bo
              ustawiła kwiatka latem na nasłonecznionym balkonie...
              • baba2005 Re: problem z dobrym miejscem dla kliwii 30.05.05, 11:46
                Zgadzam sie w calej rozciaglosci - zadnego wynoszenia i "cudowania" ;))))
                Moja kliwia ma prawie 30 lat :))) Nigdy jej nie wynosze na zime. Stoi w pokoju
                o wystawie pld-zach, w kacie, metr od grzejnika. Podlewam umiarkowanie przez
                caly rok. Nawoze bardzo skapo. Kwitnie zawsze na przelomie czerwca i lipca -
                zwykle ma 12-14 kwiatow - cudo :)))
                Zycze powodzenia :))))
    • maddalenka1 Re: problem z dobrym miejscem dla kliwii 30.05.05, 15:30
      Dziękuję bardzo wszystkim,którzy zechcieli mi pomóc! Uspokoiły mnie te wasze
      posty. Postawiona zostanie również w pokoju skierowanym na pd-zach i mam wielką
      nadzieję, że się do tego przyzwyczai i nie będzie robić problemów. Mam pytanie,
      gdy liście tracą swą mięsistość i opadają, ucinacie je? Ponoć przez chwilę ( 1-
      2h)była na balkonie zanim dotarła do mnie ( męski pomysł!)
    • rawe Re: problem z dobrym miejscem dla kliwii 21.06.05, 22:20
      mam podobny problem. moja mama dostała kwitnąca na imieniny 2 lata temu.potem
      oczywiscie ja sie nia zajelam bo mama moze sie opiekować co najwyżej ciętymi ;)
      no i tymi na dzialce :)) od tego czasu rosnie jak opętana... przesadzilam ją do
      doniczki w ktorej sprzedaje sie gerbery(nie wiem czy wiecie) ale wydaje mi sie
      za mala. natomiast jesli chodzi o kwitnienie to kwiatka ani widu ani słychu...
      chyba bede musiała się głebiej wczytac w ksiązki i zasady... podobny problem
      mam z hipeastrum, podobny bo nie kwitnie, ale w tym przypadku nawet wzrostem
      cebuli sie pochwalic nie moge. a taki wspaniały kwiatek ma :((( (blady róż z
      białym i co najwazniejsze - pełny )
      • fuzzyonggbridge Re: problem z dobrym miejscem dla kliwii 31.08.05, 17:56
        o, swietnie ze to znalazlam! kliwia to jedyny kwiatek, ktory ze mna wytrzymuje!
        mam go juz od 10 lat (wczesniej byl u mamy pewno tez kilka lat). jest na
        parapecie od strony polnocnej, ale rosnie jak oszalaly mimo ze go zima do lochow
        nie chowam ;).
        problem jednak taki, ze ostatni raz kwitla... 9 lat temu! :(( dlaczego??? czy
        moze jeszcze zakwitnac?
        aha, nigdy jej tez nie przesadzalam, mysle ze doniczke moze miec juz za mala.
        kiedy przesadzic i jak to zrobic no i co ztym kwitnieniem! pomozcie, prosze, nie
        chce zawiesc jedynej roslinki, ktora sie zgodzila na te nasza trudna
        koegzystencje...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka