Tak się zainspirowałam żądaniem Zytki (powrót do świątecznej atmosfery), że
proponuję, abyśmy dla równowagi mogły wpisać coś miłego.
Z przyjmnością podejmę próbę, (mam swarów powyżej uszu!!!) i podzielę się z
Wami radością życia.
1. Świeci słońce i jest świetna pogoda.
2. Zjadłam ser z mleka koziego na śniadanko - uwielbiam go, ale jest drogi,
więc to taki rzadki dla mnie specyfik.
3. Wczoraj zdobyłam książkę do egzaminu, który mam w piątek.
4. Książka okazała się w miarę zrozumiała.
5. Dorwałam inną książkę "Spalona żywcem" i po jej połknięciu dziękowałam
Bogu, że nie urodziłam się w kraju arabskim
6. Zrobiłam wczoraj pierwszy z trzech obrazków na urodziny prezent dla
siostry. Jak skończe całośc, to Wam pokażę w galerii.
7. Mój Luby jest świetny, kochany, mądry i cudowny.
8. Koleżanka z roku uniknęła operacji!
9. Dostałam wspaniałego, serdecznego maila od mojej przyjaciółki.
10. Przyszły zamówione serwetki i mogę dekupażować!
11. Nic mnie nie boli i już dawno nie czułam się tak dobrze.
I jeszcze by się znalazło.
Spróbujcie, proszę.
Czy my, Polacy, zawsze musimy znaleźć powód do narzekań? Ja staram sie temu
zaprzeczać!
Buziaki dla Was wszystkich