maam 23.01.08, 00:19 Dzisiaj kolejny pieszy pod kołami samochodu, zdaje się, że autobusu... Gminie gratulujemy samopoczucia Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jazgarzew Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 23.01.08, 08:05 a pieszemu braki rozwagi przy przechodzeniu przez jezdnię a droga wojewódzka więc wszelkie "ale " proszę kierować wyżej :) Odpowiedz Link Zgłoś
richo Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 23.01.08, 08:30 jazgarzew napisał: > a pieszemu braki rozwagi przy przechodzeniu przez jezdnię Może tylko za dużo zaufania do przepisów. > a droga wojewódzka więc wszelkie "ale " proszę kierować wyżej :) Co Cię w tym śmieszy? Odpowiedz Link Zgłoś
28grzegorz Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 23.01.08, 08:45 Mam nadzieję, że takie nieszczęście nie spotka na drodze wojewódzkiej Ciebie lub Twoich bliskich. Wtedy to byś miał powód do śmiechu. Dziwi mnie Twoje podejście,ale niektórzy życie ludzkie przekładają na spychologię wyuczoną np. w urzędach. Odpowiedz Link Zgłoś
nokia14 Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 23.01.08, 08:58 Droga wojewódzka przebiega przez nasze miasto i urząd miasta w tej sprawie powinien też powinien zając stosowne stanowisko. Bo to nie "na górze" może zginąć człowiek tylko tu. Odpowiedz Link Zgłoś
kwiatek6324 Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 23.01.08, 09:16 Trudno sie z niezgodzic z Toba. Przechodze przez to przejscie czasami, jezdze samochodomem, i czasem tylko trzeba przeczekac chwile, ale spokojnie i bezpiecznie mozna przejsc czy skrecic. Niestety zawsze znajduje sie ktos kto nie chce poczekac bo sie spieszy, i stad te wypadki. Mozna nastawiac wszedzie swiatel, tylko potem nie narzekajmy na korki. Rozwagi i pieszych i kierowców nie da sie zastapic swiatlami. To tylko pozorny srodek, bo albo ktos bedzie przelatywal na czerwonym bo bedzie jechal za szybko zeby wychamowac, albo pieszemu nie bedzie sie chcialo czekac na zielone. w tym wypadku nie wiadomo jak bylo, wiec nie ma co ferowac wyrokow. Pozdrawiam AK Odpowiedz Link Zgłoś
my_name_is_juras Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 23.01.08, 11:12 Ale skrzyżowanie chyba z droga gminną? Jazgarzew - Ty burmistrz jesteś czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
jazgarzew Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 23.01.08, 11:31 my_name_is_juras napisał: > Ale skrzyżowanie chyba z droga gminną? no tyż prawda > Jazgarzew - Ty burmistrz jesteś czy co? Jak Pierwszy Sekretarz może swoją popelinę siać to burmistrz tym bardziej Odpowiedz Link Zgłoś
arek.stanczak Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 23.01.08, 09:25 Gmina przygotowuje na tym skrzyżowaniu światła lub (jeśli się zmieści) - rondo. Nie ma więc powodu by z przekąsem gminie gratulować, bo jednak coś w tej sprawie robią. Druga kwestia (mieszkam w bloku naprzeciwko almy), że ludzie którzy przechodzą przez to skrzyżowanie wyglądają czasem jakby im się wydawało że są niezniszczalni. Idą sobie wolnym kroczkiem, wchodzą prosto pod koła z nadzieją że auto się gwałtownie zatrzyma. Inna sprawa, że kierowcy jeżdżą tam za szybko, no ale ... Odpowiedz Link Zgłoś
gabryella Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 23.01.08, 09:44 Maskra to jest rzeczywiście - ciasnota blokowiskowa, na Ursynowie jest dużo bloków ale tam są szerokie ulice i dobra widoczność, ronda, światła, u nas bloków coraz więcej a wąskie uliczki, słaba widoczność, jednokierunkowe ulice, to jest miasteczko nie miasto i nie da się go rozciągnąć wzdłuż czy wszerz bo mamy granice gdzie Piaseczno się kończy i zaczyna jakby ktoś nie wiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
mahony2109 Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 23.01.08, 12:50 Ursynów nie jest dobrym przykładem. Oni latami mieli chociażby tego typu tragedie na przejściu dl apieszych przez Dereniową, między Belgradzką a Gandhi. Ludzie latami apelowali o światła. Dopiero po jakimś wielkim proteście o ile pamiętam po śmierci kogoś z pobliskiej szkoły, coś zrobiono. Ale nie światła, a jakąś plastikową pseudowysepkę... A mówimy o drodze lokalnej, nie żadnej wojewódzkiej. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
mahony2109 Apel do pieszych! 23.01.08, 12:57 Nie umniejszam niczyjej tragedii, ale ludzie strzeżcie się sami. Na władze w Polsce nie zawsze jest co liczyć, a polski styl jazdy samochodów jest generalnie kiepski (nie taki jak w Rosji, ale kiepski), a w Warszawie jest jeszcze gorzej. Bo jest za dużo aut i wszyscy się śpieszą. Tu nie można liczyć jak w części krajów zachodu że podejdziesz do przejścia i wszscy nagle staną (ale mnie to dziwiło w Grenoble, człowiek się zastanawiał gdzie iść z mapą, ciut za blisko przejścia, a ci już stawali). Tu trzeba zakładać, że nie staną i patrzeć i jeszcze raz patrzeć. I nie ryzykować życia biegnąc do autobusu czy tramwaju. Wczoraj obserwowałem mrożące krew w żyłach scenki. Od deszczu wysiadły światła wzdłuż sporej części Grochowskiej. Były godziny szczytu, więc duży ruch. A ludzie się rzucali przez tą ulicę jak tylko zobaczyli swój tramwaj. Widziałem dobrych parę prawidłowo jadących samochodów i jeden autobus, które hamowały z piskiem opon. Gdyby stuknęły wina byłaby pieszego - wtargnięcie. Ale piesi uważają że auto zawsze wyhamuje! Więc dla własnego bezpieczeństwa ludzie - lepiej pojechać następnym autobusem niż karetką... Pzdr. PS: bynajmniej nie sugeruję że osoba z powyższego skrzyżowania wtargnęła, ale biorąc pod uwagę że aż 80% potrąceń w mieście (a 95% tych przez tramwaje) to wina pieszych według kodeksu (inaczej na drogach poza miastem gdzie auta pędzą), to naprawdę należy przy każdej okazji przypominać ludziom co napisałem wyżej :) Odpowiedz Link Zgłoś
richo Re: Apel do pieszych! 23.01.08, 13:39 Wystarczy usunąć "wtargnięcie" z PoRD. Stoję przed przejściem dla pieszych 20 sekund, a potem ruszam. To jak to może być wtargnięcie? Odpowiedz Link Zgłoś
arek.stanczak Re: Apel do pieszych! 23.01.08, 14:39 > Stoję przed przejściem dla pieszych 20 sekund, a potem ruszam. > To jak to może być wtargnięcie? Co to za bełkot ? To jest jakiś podział że do (np.) 10 sekund jest to wtargnięcie, a powyżej jakiegoś czasu to już można się wepchać z zamkniętymi oczami przed maskę i wtargnięcia nie ma ? Nie usprawiedliwiam kierowców, bo sam również nie zawsze się zatrzymuję żeby przepuścić pieszego, ale na litość boską czy naprawdę uważasz że jak stałeś 10 sekund to upoważnia Cię to do wkroczenia pod koła nadjeżdżającego pojazdu ? Nie rozumiem Twojego toku myślenia, za to teraz rozumiem dlaczego 95% potrąceń pieszych wynika z winy pieszego ... Ja osobiście jak widzę że ktoś DOCHODZI do pasów - zwalniam odruchowo, bo może wejść na jezdnię, ale jeśli już przy pasach stoi - to skąd mam wiedzieć, czy czeka 2 sekundy, 20, czy 2 minuty i może akurat mi wlezie przed maskę ? Odpowiedz Link Zgłoś
richo Re: Apel do pieszych! 23.01.08, 15:02 arek.stanczak napisał: > > To jak to może być wtargnięcie? > > Co to za bełkot ? To Prawo o Ruchu Drogowym. Jak czasem trzymasz aktywnie kierownicę w ręku to powinieneś ten bełkot znać. Policz spokojnie do dwudziestu. To jest dwadzieścia sekund... cierpliwości na oczekiwanie swojego prawa do przejścia. > To jest jakiś podział że do (np.) 10 sekund jest > to wtargnięcie, a powyżej jakiegoś czasu to już można się wepchać z > zamkniętymi oczami przed maskę i wtargnięcia nie ma ? To ile mam czekać żebyś mnie zauważył? > Nie usprawiedliwiam kierowców, bo sam również nie zawsze się > zatrzymuję żeby przepuścić pieszego, ale na litość boską czy > naprawdę uważasz że jak stałeś 10 sekund to upoważnia Cię to do Zgubiłeś gdzieś dziesięć sekund. Jaki dystans przejedziesz w tym czasie? A jaki hamując? > wkroczenia pod koła nadjeżdżającego pojazdu ? Nie rozumiem Twojego > toku myślenia, za to teraz rozumiem dlaczego 95% potrąceń pieszych > wynika z winy pieszego ... Potrącenia pieszego wynikają z zetknięcia pojazdem z pieszym. Pieszy nie zrobi krzywdy siedzącemu w pojeździe. Jak STOJĘ przed przejściem Ty masz się zatrzymać, żebym nie wtargnął. > Ja osobiście jak widzę że ktoś DOCHODZI do pasów - zwalniam > odruchowo, bo może wejść na jezdnię, ale jeśli już przy pasach stoi - > to skąd mam wiedzieć, czy czeka 2 sekundy, 20, czy 2 minuty i > może akurat mi wlezie przed maskę ? Bo możesz go zabić w majestacie prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
arek.stanczak Re: Apel do pieszych! 23.01.08, 16:00 Richo jak dla mnie to wogóle nie musisz czekać, nawet tych 20 sekund. To TY ryzykujesz zdrowie a może i życie, a nie kierowca. Jeśli chodzi o mnie - rzadko podejmuję ryzyko wejścia komuś "przed maskę" - kierowca wcale nie musi mnie zauważyć natychmiast. > To ile mam czekać żebyś mnie zauważył? Jeśli Cię zauważę, to w 90% przypadków wogóle nie musiałbyś czekać. Co innego jak jadę w kolumnie z innymi pojazdami. Sorki, ale nie "walnę w heble" żebyś sobie przeszedł bo na tyłku wyląduje mi koleżka który jedzie za mną. Tak, wiem - będzie to jego wina, ale auto do serwisu odstawię ja i na naprawę będę czekał również ja. Podobnie nie ryzykuję pchając się na pasy tuż przed auto. Wina oczywiście będzie kierowcy jeśli stuknąłby mnie, ale jakoś nie pocieszałoby mnie ten fakt podczas pobytu w szpitalu ... > Zgubiłeś gdzieś dziesięć sekund. Jaki dystans przejedziesz w tym > czasie? A jaki hamując? Sesnu pytań nie rozumiem, ale pytasz to odpowiem. Przejadę (jadąc zgodnie z przepisami) prawie 140m. Jeśli chodzi i hamowanie to zależy od stanu nawierzchni - może być 15m, a może być 200 ... Odpowiedz Link Zgłoś
stentonik Re: Apel do pieszych! 23.01.08, 16:21 arek.stanczak napisał: > Jeśli Cię zauważę, to w 90% przypadków wogóle nie musiałbyś czekać. > Co innego jak jadę w kolumnie z innymi pojazdami. Sorki, ale > nie "walnę w heble" żebyś sobie przeszedł bo na tyłku wyląduje mi > koleżka który jedzie za mną. Taaa, wydłubywanie richa spod przedniej maski byłoby mniej kosztowne zapewne, a potem tylko szlauchem opłukać i... można znowu w drogę! Odpowiedz Link Zgłoś
arek.stanczak Re: Apel do pieszych! 23.01.08, 16:27 > Taaa, wydłubywanie richa spod przedniej maski byłoby mniej kosztowne > zapewne, a potem tylko szlauchem opłukać i... można znowu w drogę! Chyba się nie zrozumieliśmy. Chodziło mi o sytuację kiedy jadę w kolumnie pojazdów a pieszy czeka na przejście przez jezdnię. Jeśli będę miał go przed maską to chyba oczywiste że depnę w hamulce, albo będę uciekał na boki. Odpowiedz Link Zgłoś
kradam Re: Apel do pieszych! 24.01.08, 12:13 > Ja osobiście jak widzę że ktoś DOCHODZI do pasów - zwalniam > odruchowo, bo może wejść na jezdnię, ale jeśli już przy pasach stoi - > to skąd mam wiedzieć, czy czeka 2 sekundy, 20, czy 2 minuty i może > akurat mi wlezie przed maskę ? ??? Możesz się zatrzymać się niezależnie od czasu oczekiwania pieszego. Nie ma tego w kodeksie, ale jest jeszcze coś takiego jak kultura. Odpowiedz Link Zgłoś
mahony2109 Re: Apel do pieszych! 23.01.08, 19:42 Richo, tylko ze nalezy pamietac ze wlasnym cialem nie zatrzymasz samochodu, parafrazujac haslo by nie wjezdzac pod trawmajem "samochodem 40 ton nie zatrzymasz". Trzeba pamietac ze srodki transportu maja wlasne drogi hamowania, zalezne od pogody. I jakiekolwiek masz podejscie do kodeksu, jak wejdziesz gdy np: autobus nie ma szans sie zatrzymac to sie nie zatrzyma. I czy kierowce potem skaza to dla Ciebie moze nie miec juz znaczenia :( Pzdr. PS: sorki za brak polskich liter, mam jakas awarie :/ Odpowiedz Link Zgłoś
stentonik Re: Apel do pieszych! 23.01.08, 21:28 Nawet jeśli założą światła, zrobią rondo czy estakadę, to zawsze znajdzie się debil, albo po prostu roztargniony kierowca lub przechodzień, który nie wytrzyma i...skróci sobie...życie. Nie ma opcji ani gwarancji, że nic się nie stanie. Strach nawet chodzić chodnikiem, bo zawsze jakieś auto może wpaść w poślizg i nas wgnieść w jakiś murek. Dlatego ja przestałem się przejmować i myślę tylko o sobie na drodze. Staram się jeżdzić i zachowywać bezpiecznie i nie narażać innych. A jeśli ktoś nie szanuje siebie i innych to jego sprawa, jego życie. Przykro mi kiedy widzę wypadek, ale mam to w d...Szkoda poszkodowanych, a jeśli chodzi o sprawców-dobrze im tak. Podgłaśniam muzyczkę i jadę dalej. Dziś na Kracickiego w Nowej Iwicznej, tam gdzie był nie tak dawno śmiertelny wypadek z udziałem dzieci, wyszła kretynka z wózkiem. Zapewne sąsiadka feralnej rodziny. Wytoczyła się z bramy, obrała kurs na Lesznowolę i potoczyła się pchając wózek...jezdnią! Pomimo, że ma superasty nowy i równiutki chodnik! Ale nie, musiała leść szosą narażając siebie i dziecko na ŚMIERĆ. Samochody podjeżdzały jej pod plecy i wyprzedzały omijając łukiem. Gdyby coś ją rozjechało... Odpowiedz Link Zgłoś
jazgarzew Re: Apel do pieszych! 23.01.08, 21:49 > Gdyby coś ją rozjechało... byłby lament że kierowca jechał za szybko,nie uważał i takie tam Podobna historia działa się w zeszłym roku w Julianowie na końcu ulicy Wilanowskiej. Mamusie urządzały sobie spacerki z wózkami po drodze. Ok.Muszą gdzieś wyjść,dojść do Lasu Kabackiego. Wąsko jak cholera,ledwo dwa samochody się mijają a te tępe kwoki(sory,innych słów na takie zachowanie nie mam) idą obok siebie nosz kurde.......... aha chciałbym pozdrowić "kozaka" co wczoraj mi z wózkiem wtargnął przed samochód w Wilanowie Ludzie,pomyślcie trochę! Zostać kaleką lub stracić życie jest bardzo łatwo. Odpowiedz Link Zgłoś
zemfiroczka Re: Apel do pieszych! 23.01.08, 23:15 A ja niestety chodzę drogą, mimo że boję się jak cholera, że ktoś mnie potrąci- nie mam wyjścia- ktoś nie pomyślał, że na Julianowskiej na odcinku między Techniczną a cmentarzem też chodzą ludzie i przydałby się może jakiś chodnik. W taka pogodę, jaka jest ostatnimi czasy ludzie muszą tutaj wybierać: grząznąć w błocie i być dodatkowo ochlapanym wodą z ogromnej kałuży na drodze, bo jakiś kretyn jadąc autem nie zwolni widząc idacych ludzi owym błotem. Większośc wybiera wariant drugi- iśc ulicą. Apel inny- połóżyć porządne chodniki (nie tylko na Julianowskiej) Odpowiedz Link Zgłoś
richo Re: Apel do kierowców! 24.01.08, 05:48 mahony2109 napisał: > Richo, tylko ze nalezy pamietac ze wlasnym cialem nie zatrzymasz > samochodu, Nie będę świadomie sprawdzał nawet. A teraz Ty uświadom sobie, że w zetknięciu nie mam żadnych szans. Masz blachę, strefy zgniotu i jakieś przepisy, które jacyś napisali na kierownicy, żeby im było wygodniej, a mi łatwiej umrzeć. Wruszysz ramionami i pójdziesz do nieba. > parafrazujac haslo by nie wjezdzac pod > trawmajem "samochodem 40 ton nie zatrzymasz". Trzeba pamietac ze > srodki transportu maja wlasne drogi hamowania, zalezne od pogody. I > jakiekolwiek masz podejscie do kodeksu, jak wejdziesz gdy np: > autobus nie ma szans sie zatrzymac to sie nie zatrzyma... Rozumiem, że masz "bokserskie" podejście do problemu. "Razem z samochodem ważę ze dwie tony to na pewno on umrze". To SĄ wypadki. Uświadom sobie taką zmianę. Za każdy wypadek pieszy - kupa żelastwa odpowiada ten w tej kupie. Już nie pójdziesz do nieba, a jemu będzie trudniej zginąć. Otworzysz szerzej oczy? Mi wystarczy liczba ofiar rocznie. Podziel sobie przez liczbę dni w roku. Ile wyszło dziennie (trochę to nie fair, bo rok przestępny)? Nikt nie ogłasza żałoby narodowej codziennie, a mógłby. > I czy > kierowce potem skaza to dla Ciebie moze nie miec juz znaczenia :( Skąd czerpiesz taką wiedzę? > PS: sorki za brak polskich liter, mam jakas awarie :/ Mogę pomóc. Mam wszystkie polskie literki ;) Pchnąć w tę łódź jeża lub osiem skrzyń fig. Żywioł, jaźń, Świerk. Odpowiedz Link Zgłoś
mahony2109 Re: Apel do kierowców! 24.01.08, 12:21 > Nie będę świadomie sprawdzał nawet. A teraz Ty uświadom sobie, że w > zetknięciu nie mam żadnych szans. Masz blachę, strefy zgniotu i > jakieś przepisy, które jacyś napisali na kierownicy, żeby im było > wygodniej, a mi łatwiej umrzeć. Wruszysz ramionami i pójdziesz do > nieba. Richo, to Ci nie wyszło, bo moje rady mają służyć jedynie pomocy pieszym zrozumieć, że dużo od nich zależy. Nie są radami z punktu widzenia kierowcy, bo... nie jeżdżę samochodem. I zawsze jestem pieszym. Tylko tak jak wczoraj na rzeczonej grochowskiej, tym co poczeka na bezpieczne przejście, a nie tym co biegnie jak baran do ósemki, tak że samochody hamują z piskiem opon... a potem ósemka i tak zamyka drzwi i mu zwiewa. Nie warto :/ > Rozumiem, że masz "bokserskie" podejście do problemu. "Razem z > samochodem ważę ze dwie tony to na pewno on umrze". > To SĄ wypadki. Nie, mam podejście związany z latami działania w klubie miłośników komunikacji miejskiej. Wiem jak kierowcy i motorniczowie przeżywają każde potrącenie, ale wiem też że niestety w większości choć wciskają hamulec do dechy (jadąc prawidłowo - komunikacja ma dobrych kierowców) to nie są w stanie wyhamować. Zwłaszcza z tramwajami, potrąceń z winy motorniczych praktycznie nie ma! A mnie ciekawi bardziej jakie Ty masz podejście. Tramwaje powinny jechać 10 km/h żeby zawsze zdołać się zatrzymać przed każdym idiotą co wybiegnie 3 metry przed tramwajem? Podróże by trwały godzinami a i tak by się znaleźli ludzie co by wybiegli metr przed i tramwaj by nie staną :/ > > Uświadom sobie taką zmianę. Za każdy wypadek pieszy - kupa żelastwa > odpowiada ten w tej kupie. Według kogo? Bo nie przepisów ruchu drogowego w ŻADNYM KRAJU na świecie. I szczerze wątpię żeby tak było także według Kościoła (bo Ty ciągle o niebie), bo księża też ludzie, jeżdżą autami i wiedzą że jeśli np jedziesz 80 km/h (tam gdzie można) a ktoś wylezie parę metrów przed Ciebie to niewyhamujesz... I wracając do porównań wiary, żaden ksiądz Ci nie powie że za takie totalnie niezawinione potrącenie spalisz się w piekle. > Mi wystarczy liczba ofiar rocznie. Podziel sobie przez liczbę dni w > roku. Ile wyszło dziennie (trochę to nie fair, bo rok przestępny)? > Nikt nie ogłasza żałoby narodowej codziennie, a mógłby. Żałobę narodową ogłasza się przy wypadkach z dużą ilością osób (patrz definicja katastrofy) lub po śmierci wysokich rangą we władzach lub wybitnych w swoich dziedzinach przedstawicielach narodu. Ja niestety właśnie kończę socjologię i po 5 latach mam już w pojoną żelazną zasadę, że statystyka to k... nauk. Gołymi liczbami można wszystko udowodnić. > Skąd czerpiesz taką wiedzę? Cóż, ja osobiście nie wierzę w aż taką łączność świata doczesnego i wiecznego żeby taka ofiara nawet o tym skazaniu wiedziała ;P > Mogę pomóc. Mam wszystkie polskie literki ;) > Pchnąć w tę łódź jeża lub osiem skrzyń fig. Żywioł, jaźń, Świerk. Już odzyskałem jak widać :P A wracając do tematu dziwi mnie Twoje podejście. Zwłaszcza, że kierujesz je do mnie. Jak pisałem wyżej, ja nawet samochodem nie jeżdżę. Po prostu uważam, że powinniśmy się rozglądać, pamiętać o drodze hamowania i nie dać się zmasakrować. To nie jest trudne i nawet nie trwa podróżowanie dłużej, więc po co ryzykować... A atrybułowanie winy po samym wypadku naprawdę na niewiele ofierze się zdaje. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
richo Re: Apel do kierowców! 24.01.08, 13:57 mahony2109 napisał: [...] > A wracając do tematu dziwi mnie Twoje podejście. Zwłaszcza, że > kierujesz je do mnie... Nie. Ty tylko umiesz słuchać. Nie mam teraz nastroju, za dużo światła ;) Masz rower? Odpowiedz Link Zgłoś
mahony2109 Re: Apel do kierowców! 24.01.08, 17:11 > Nie. Ty tylko umiesz słuchać. Nie mam teraz nastroju, za dużo > światła ;) > > Masz rower? Mam, ale... szczerze to się boję nim jeździć po ulicach. Pieszych oddziala krawężnik... a rowerzysta... cóż... za dużo na Geodetów widziałem by móc wyjechać na rowerze z własnych okolic :/ Odpowiedz Link Zgłoś
radow_praca Re: Apel do pieszych! 25.01.08, 13:22 richo napisał: > Wystarczy usunąć "wtargnięcie" z PoRD. > Stoję przed przejściem dla pieszych 20 sekund, a potem ruszam. To jak > to może być wtargnięcie? Analogicznie. Jak stoję 20 sekund na skrzyżowaniu, ot choćby wyjeżdżając z Nadarzyńskiej na rzeczonym skrzyżowaniu, i nikt mnie nie chce wpuścić to ruszam. To jak to może być wymuszenie pierwszeństwa przejazdu? Życze powodzenia w skręcie w lewo w ciągu 20 sekund. A co do rowerzystów. Kierowca ma niewielkie mozliwości skorzystać z chodnika i przejścia dla pieszych jako alternatywnej drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
richo Re: Apel do pieszych! 25.01.08, 14:21 radow_praca napisał: > To jak to może być wymuszenie > pierwszeństwa przejazdu? Na przejściu dla pieszych pieszy ma pierwszeństwo, ale nie może wtargnąć. Jak wyjeżdżasz z podporządkowanej to nie masz pierwszeństwa. > Życze powodzenia w skręcie w lewo w ciągu 20 sekund. Musisz chyba głośniej sobie to czytać. > A co do rowerzystów. Kierowca ma niewielkie mozliwości skorzystać z > chodnika i przejścia dla pieszych jako alternatywnej drogi. To się przesiądź na rower. W czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
mahony2109 Re: Apel do pieszych! 25.01.08, 16:49 > Na przejściu dla pieszych pieszy ma pierwszeństwo, ale nie może > wtargnąć. Jak wyjeżdżasz z podporządkowanej to nie masz > pierwszeństwa. Richo, to niestety według prawa nie jest prawdą. Nie wiem, może u nas istniają specjalne przejścia tego typu (np te w czerwono białe pasy - jest trochę takich, np: na Geodetów, na Ursynowie - w wielu krajach one oznaczają bezwzględene piewszeństwo), ale generalnie na przejściach masz obowiązek zachować ostrożność i istnieje pojęcie wtargnięcia. Kierowca będzie zawsze winny jeśli wjechał na czerwonym świetle, ale jeśli na zielonej strzałce czy na przejściu bez świateł to już policja bada sprawę i to czy pieszy wszedł tuż przed samochodem czy samochód gnał. Jak Ci się to tak nie podoba to może zbieraj podpisy o zmianę prawa ;) > To się przesiądź na rower. W czym problem? Zgaduję... nie pracujesz, uczysz się w najbliższej szkole, albo masz farta mieć pracę blisko i nie wymagającą eleganckiego ubrania? Dobrze zgadłem? Góra promil zwolenników rowerów wykonuje nimi trasy typu do pracy wymagającej garnituru w biurowcu w Centrum czy z Piaseczna na UW, nie mówiąc już o UKSW, SWPS czy Wacie. Dla takich ludzi rower nie jest żadną alternatywą. A nie wiesz, gdzie zacytowany kolega pracuje... Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
radow_praca Re: Apel do pieszych! 26.01.08, 13:37 richo napisał: > > Na przejściu dla pieszych pieszy ma pierwszeństwo, ale nie może > wtargnąć. Jak wyjeżdżasz z podporządkowanej to nie masz > pierwszeństwa. > Na przejściu tak. Przed przejściem nie. Nawet gdy stoi już tam 22 sekundy. > > To się przesiądź na rower. W czym problem? > Ma to swoje zalety. Np żeby dojechac do pracy (centrum W-wy) wyjazd z domu około 4 rano. Korków nie będzie. Gorzej z powrotem. Bo tak się zastanawiam co zrobić z dziecmi. Jeden na ramę, drugi na bagaznik? Odpowiedz Link Zgłoś
richo Re: Apel do pieszych! 28.01.08, 01:13 radow_praca napisał: > Na przejściu tak. Przed przejściem nie. Nawet gdy stoi już tam 22 sekundy. Wybacz Mistrzu! Nic do Ciebie nie mam, ale to dobry przykład sposobu myślenia "zapuszkowanego" umysłu. Doprowadzić wszystko do absurdu. Ci z prawej na drodze z pierwszeństwem też mają czekać na Ciebie dopóki ich nie zauważysz? Nie! Bo nie ma przepisu o wtargnięciu! A przecież analogia jest oczywista. Już nie wymagam byś to ogarnął. > > To się przesiądź na rower. W czym problem? > > Ma to swoje zalety. Np żeby dojechac do pracy (centrum W-wy) wyjazd z domu około 4 rano. Korków nie będzie. Pracujesz w piekarni? Gdy mam jechać o 7:10 do Suwałk z Centralnego wyruszam o 6:30 z Piaseczna i jeszcze zdążę kupić bilet. > Gorzej z powrotem. Bo tak się zastanawiam co zrobić z dziecmi. > Jeden na ramę, drugi na bagaznik? A babcia na gastroskopię? Po co wozisz dzieci do piekarni na 4:30? I to jeszcze po chodniku i po przejściach? Bo chyba o niczym innym nie mówiłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
radow_praca Re: Apel do pieszych! 28.01.08, 08:47 richo napisał: > Wybacz Mistrzu! Nic do Ciebie nie mam, ale to dobry przykład sposobu > myślenia "zapuszkowanego" umysłu. Doprowadzić wszystko do absurdu. > Ci z prawej na drodze z pierwszeństwem też mają czekać na Ciebie > dopóki ich nie zauważysz? Nie! Bo nie ma przepisu o wtargnięciu! A > przecież analogia jest oczywista. Już nie wymagam byś to ogarnął. Nie mam siły na flejma. Zresztą nie warte to świeczki jest. Zarzuczasz mi absurd sam rzucajac hasło o wejściu na przejscie dla pieszych po x czasie oczekiwania bez względu na inne okoliczności. Masz rację. Bardzo logiczne i nieabsurdalne. I masz racje. Nie jestem w stanie posklejać tego zapuszkowanym umysłem. Zwłaszcza w kwestii technicznej. Na palcach bedziesz pokazywał kierowcom minuty jakie dzielą Cię od wejścia (nie wtargniecia!!!) na pasy? Czy może tabliczkę elektroniczną bedziesz miał ze sobą z wstecznym odliczaniem sekund? > A babcia na gastroskopię? Po co wozisz dzieci do piekarni na 4:30? > I to jeszcze po chodniku i po przejściach? Bo chyba o niczym innym > nie mówiłeś? "Już nie wymagam byś to ogarnął" że dzieci to takie małe stworzenia, które chodza do szkół i przedszkoli. Dla ich własnego bezpieczeństwa powinny zostać dostarczone do tej szkoły czy przedszkola a po skończonych zajęciach odstawione do domu. A Babcia nie tylko na gastroskopię. Rehabilitację, dentysta etc. Fajnie będzie wyglądać transport rowerowy. Ale ok. Kończąc dyskusję. Masz zdecydowaną rację. przesiądzmy się wszyscy na rowery. Rozwiązemy tym wszystkie problemy komunikacyjne w tym mieście i w tym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
richo Re: Apel do pieszych! 28.01.08, 09:32 radow_praca napisał: [...] > Ale ok. Kończąc dyskusję. Masz zdecydowaną rację. przesiądzmy się > wszyscy na rowery. Rozwiązemy tym wszystkie problemy komunikacyjne w > tym mieście i w tym kraju. Nic takiego nie napisałem. Nie wiem po co silisz się na złośliwości. Gdybyś czasem przesiadł się na rower i przewietrzył głowę może łatwiej byłoby Ci zrozumieć, że istnieją "słabsi uczestnicy ruchu", co nie znaczy, że mniej ważni. Uważam zapis o wtargnięciu za bardzo niebezpieczny zwłaszcza dla pieszych. W połączeniu z pierwszeństwem tworzy jakieś kuriozum. Pieszy ma pierwszeństwo i masz mu ustąpić, bo możesz go zabić. On co najwyżej pobrudzi, wgniecie Ci maskę. Będziesz mógł potem dzieciom opowiadać, że potrąciłeś człowieka zgodnie z przepisami. Chcesz korzystać ze swobody jaką daje rower to się przesiądź. Jeśli wozisz dzieci daleko do szkoły to weź samochód. W czym problem? No to kończę. Muszę dziecko odprowadzić do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Apel do pieszych! 28.01.08, 12:25 richo napisał: > Pieszy ma pierwszeństwo i masz mu ustąpić, bo możesz go zabić. On co > najwyżej pobrudzi, wgniecie Ci maskę. Będziesz mógł potem dzieciom > opowiadać, że potrąciłeś człowieka zgodnie z przepisami. To jest najlepszy dowód na to, że znajomość przepisów prawa o ruchu drogowym powinny być przedmiotem obowiązkowym w szkole podstawowej. Pieszy ma pierwszeństwo NA pasach, nie PRZED pasami. Samochód, który jedzie drogą z pierwszeństwem, już jest na drodze z pierwszeństwem. To oznacza, że pieszy, który wszedł na pasy, nie musi się zatrzymywać ani uciekać, jeśli zobaczy samochód np. na drugim pasie. Nie musi w sensie, że nie ma takiego obowiązku. Dobrze by też było, żeby pieszy, który błędnie pojmując przepisy wejdzie komuś pod maskę, pomyślał. O tym, że kierowca mając do wyboru zabicie kogoś zgodnie z przepisami i gwałtowne hamowanie skutkujące staranowaniem swojego samochodu razem z fotelikiem dziecięcym przez ten z tyłu, może wybrać mniejsze dla siebie zło. Odpowiedz Link Zgłoś
mo_nicka_ja Re: Apel do pieszych! 28.01.08, 13:24 Malilu masz dziecko tak? często przechodzisz z wózkiem przez pasy? JAK DŁUGO czekasz zanim sie ktoś zlituje(!) i przepuści cię na pasach? bo z moich doświadczeń i obserwacji (czasy wózkowe już dawno za mną) wynika że jak nie spróbujesz postawić stopy na jezdni to będziesz stała nie te 20 sekund o które sie wyżej kłócą - ale może i kilkanaście minut! zalezy jaka ulica po prostu kierowcy nie przepuszczają pieszych na pasach! nie, inaczej - bardzo nieliczni kierowcy przepuszczają pieszych codziennie widzę co sie dzieje na pasach na skrzyżowaniu Powstańców Warszawy i Fabrycznej - czyli na trasie dzieci z całego osiedla Słowicza do szkoły rano przez kwadrans (jak sie nie spóźnią) strażnicy miejscy przeprowadzają dzieci wstrzymując ruch - tylko kwadrans rano to przejście jest bezpieczne a cała reszta dnia? to nieustanne ryzykowanie - bo kierowcy pędza widząc dalej na skrzyżowaniu z Jana Pawła zielone światło! co sie dzieje w czasie deszczu? ano dodatkowo jest sie ochlapanym od góry do dołu... dlatego uważam że powinno sie zmienic przepisy - tak jak na zachodzie, pieszy sygnalizujący zamiar przejścia przez jezdnię czyli stojący przy przejściu powinien zostać przepuszczony od razu - dochodzę do przejścia, staję i nadjeżdżający samochód sie zatrzymuje skoro jest to możliwe w innych krajach - czemu nie u nas? bo u nas kierowca - to PAN i WŁADCA? obserwuje to też na co dzień na Szkolnej gdzie pod prąd prują czasem pełnym gazem samochody - a to pod pocztę, a to do Kusocińskiego, a czasem prawdziwi wyczynowcy dojeżdżają do Wojska Polskiego jeśli nikt im z przeciwka nie zagrodzi drogi i nie obtrąbi - to prawie codzienny obrazek, a przeciez nie stoję godzinami i nie czekam specjalnie (bo wtedy by sie pewnie okazało że to kilkanaście przypadków dziennie) a swoją drogą zabawne jak sie punkt widzenia zmienia gdy kierowca musi zamienic sie w pieszego... Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Apel do pieszych! 28.01.08, 13:41 Nigdy w życiu nie musiałam czekać dłużej niż dwie minuty. Uważam, że dłużej czeka się na zielone światło niż na kierowcę, który z własnej woli przepuści pieszego tam, gdzie świateł nie ma. > a swoją drogą zabawne jak sie punkt widzenia zmienia gdy kierowca musi zamienic > sie w pieszego... A jeszcze bardziej zmienia się, gdy pieszy zmienia się w kierowcę. Ale zmienia się jedynie punkt siedzenia. Bo przekonanie, że to mnie należy ustępować i że to inni mają czekać - jest niezmienne - bez względu na to, czy się siedzi za kierownicą czy stoi przed przejściem. A ten, kto uwzględnia sytuację tego drugiego, będzie ją uwzględniał zarówno jako pieszy, i jako kierowca. I nie będzie też traktował ani kierowców, ani pieszych jako jeden byt w wielu osobach. Odpowiedz Link Zgłoś
richo Re: Apel do pieszych! 28.01.08, 17:08 malila napisała: > Nigdy w życiu nie musiałam czekać dłużej niż dwie minuty. Dwie minuty!!!? W dwie minuty można przeczytać kilka stron książki, niedoczekać się na Zingera, począć dziecko. Chyba Cię wyczucie czasu myli. Zrozum, że nawet jako pieszy jesteś takim samym uczestnikiem ruchu, jak gość w trzytonowym vanie. Tyle tylko, że nie masz szans i przepisy powinny chronić Ciebie, bo jesteś słabsza. > Uważam, że > dłużej czeka się na zielone światło niż na kierowcę, który z własnej > woli przepuści pieszego tam, gdzie świateł nie ma. Ty na pewno jesteś z Piaseczna? Jeśli chcesz, to Ci to zademonstruję ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mahony2109 Re: Apel do pieszych! 28.01.08, 16:13 > masz dziecko tak? > często przechodzisz z wózkiem przez pasy? > JAK DŁUGO czekasz zanim sie ktoś zlituje(!) i przepuści cię na pasach? Wiesz, znacznie dluzej bedziesz stala w Wawie (i Piasecznie) niz... nie, nie tylko na zachodzie, ale np: w Poznaniu czy Trojmiescie. Zreszta nawet w Wawie czesto na 20 samochodow, 19 warszawskich przejdzie, a pusci Cie taki z jakas rejestracja z rejestracja z innego wojewodztwa. Tu jest niestety kwestia kultury jazdy tych okolic. A na to cos chyba nie ma mocnych. Wiec moze najpierw uderzyc sie nalezy w piers i pomyslec kto z nas jak nie odporowadza dziecka, to jezdzi "po warszawsku" i zaczac inaczej :). Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
richo Re: Apel do pieszych! 28.01.08, 17:11 mahony2109 napisał: [...] > to jezdzi "po warszawsku" i zaczac inaczej :). Mam nadzieję, że to dowcip, bo to głupie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mahony2109 Re: Apel do pieszych! 28.01.08, 23:10 > [...] > > to jezdzi "po warszawsku" i zaczac inaczej :). > > Mam nadzieję, że to dowcip, bo to głupie jest. Niestety nie jest. Nie marzy mi się, żeby było jak np: w takim Grenoble, gdzie człowiek zagubiony przystaje z mapą jakieś kilka metrów od przejścia to już Ci wozy stają dęba, ale marzy mi się żeby kultura jazdy była chociaż jak w Poznaniu czy Wrocławiu... a potem jak w Niemczech. Na prawdę nie musi być porównywalna z Moskwą, Los Angeles czy Ankarą... które wszystkie słyną z chamstwa na drogach. A póki co niestety tylko Moskwy nie dogoniliśmy, pozostałe dwa już tak. Proponuję zamienić rower na pociąg i pojechać na trochę dalsze wycieczki to zrozumiesz o czym mowa ;) Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
woy Re: Apel do pieszych! 29.01.08, 08:02 > Nie marzy mi się, żeby było jak np: w takim > Grenoble, gdzie człowiek zagubiony przystaje z mapą jakieś kilka > metrów od przejścia to już Ci wozy stają dęba, Norwegia, miasteczko wielkości Piaseczna. Przystawanie na chodniku by się rozejrzeć kończyło się zatrzymaniem samochodu, a do pasów było daleko. Moim zdaniem to kierowcy powinni bardziej przychylnie być nastawieni do oczekujących na przejściu i ich przepuszczać. Widząc dzieci, wózek przy przejściu zatrzymuję się bezwzględnie. W innych przypadkach przyznam różnie bywa. w. Odpowiedz Link Zgłoś
radow_praca Re: Apel do pieszych! 29.01.08, 09:26 mo_nicka_ja napisała: > dlatego uważam że powinno sie zmienic przepisy - tak jak na > zachodzie, pieszy sygnalizujący zamiar przejścia przez jezdnię > czyli stojący przy przejściu powinien zostać przepuszczony od > razu - dochodzę do przejścia, staję i nadjeżdżający > samochód sie zatrzymuje > skoro jest to możliwe w innych krajach - czemu nie u nas? To nie jest kwestia przepisów. Zresztą nie wiem jak to wygląda w innych krajach od strony prawnej. Wydaje mi się ze to kwestia kultury i mentalności danej nacji chocby tylko w wymiarze lokalnym. W zeszłym roku minister infrastruktury Polaczek szumnie obwiescił wszem i wobec że wprowadza obowiązek jazdy na swiatłach mijania co walnie przyczyni się do spadku ofiar wypadków drogowych na naszych drogach. W zeszłym tygodniu Komenda Główna Policji podała dane za ubiegły rok. Niestety okazało sie, że wypadków i zabitych na drogach było więcej niż w 2006 r. Odpowiedz Link Zgłoś
28grzegorz Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 23.01.08, 17:00 Odnosze wrażenie że dyskusja zeszła na kolej wąskotorową, która jest niedaleko. Nie ma co robić przepychanek czy pieszym stać ileś sekund czy kierowca ma jechać w taki czy inny sposób. Faktem jest że w tym miejscu coraz częściej dochodzi do wypadków. Pieszy nie może przejść, bo auta nie przepuszczają go, natomiast kierowy nie zawsze z daleka widzą pieszego, bo po zmroku skrzyżowanie nie jest dobrze oświetlone. W każdym razie do czasu zrobienia tu porzdąku wszyscy muszą mieć w dupie oko i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
zemfiroczka Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 23.01.08, 19:13 No tak, a ja dziś już drugi raz uniknęłam uderzenia mnie przez samochód przechodząc przepisowo na ZIELONYM świetle na tym samym skrzyzowaniu Armii Krajowej z Cyliczkowską. Tutaj właśnie okazuje się, że kierowcy mają ograniczoną wyobraźnię- "zielona strzałka- jadę,co się będę rozglądał czy czasem ktoś nie przechodzi przez pasy w tym momencie- a co mi tam, że piesi mają zielone". Odpowiedz Link Zgłoś
zemfiroczka Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 23.01.08, 19:16 Na nic się zdają apele do pieszych skoro kierowcy jeżdzą jak wariaci bez żadnego pomyślunku. Ehh i zagotowałam się, bo strachu się sama dziś najadłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mahony2109 Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 23.01.08, 23:57 > Na nic się zdają apele do pieszych skoro kierowcy jeżdzą jak wariaci bez żadneg > o pomyślunku. Apele do kierowców też bywały. Nawet sam jeden zrobiłem na forum Józefosławia. Ale niestety zasugerowałem (co potwierdzały moje ówczesne obserwacje), że wyjątkowo bezczelni są kierowcy w okolicy a najgorsi ci w SUVach i dobrych wozach. I od razu dostałem flame'a jako jakiś rewolucjonista co chce zjadać bogatych bo im wózków zazdrości :D. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
richo Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 24.01.08, 05:10 Minie trochę czasu, kilka dusz znajdzie wyzwolenie, ale ci następni będą spokojnie czekać na śmierć z innych powodów. Niż wtargnięcie. Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 24.01.08, 09:15 zainspirowana dyskusją zwróciłam wczoraj uwagę na przejście dla pieszych, którego wyjątkowo nie lubię, bo mam wrażenie, że tam ślepnę. to jest przejście koło laminy, przy przystanku autobusowym. i mimo, że są tam dwie latarnie a ja byłam nastawiona na uważanie - człowieka, co chciał przejść zobaczyłam w ostatniej chwili. czy ktoś może - jadąc od W-wy - dokonać wizji? czy jest możliwe, że w tym punkcie po zmierzchu światło latarni odbijające się od mokrej nawierzchni jezdni plus reflektory samochodów z naprzeciwka powodują, że w tym konkretnym miejscu człowiek stojący obok jezdni zlewa się z poboczem? (konkretnie to z trawą na tym pasie między jezdniami) Odpowiedz Link Zgłoś
mahony2109 Re: Skrzyżowanie obok Almy - brak świateł - masak 24.01.08, 12:24 Przy Laminie przejście jest tragiczne. Światła przy skrzyżowanie z Okulickiego (i z drugiej strony prze zajezdni) są za daleko by wygodnie wsztrzymywać ruch, a z kolei przystanek tak daleko umiejscowiony od skrzyżowania z okulickiego, że wszyscy chodzą tym przejściem. Tam powinny być światła, albo przeniesienie przystanku. Jak dla mnie przejście mniej bezpieczne niż przy Almie, bo na Puławskiej są często szalone prędkości :/ Co do widoczności to nie odpowiem, bo jestem na nim tylko pieszym. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
maam Skrzyżowanie obok Almy - o planowaniu w Piasecznie 25.01.08, 00:43 Kochani! Dziekuję za wszystkie komentarze na temat i te nie na temat. Ale kilka słów wytlumaczenia: Skrzyżowanie obok Almy (Wojska Polskiego / Nadarzyńska) juz niedługo będzie sprawiać jeszcze więcej problemów. Powstaje nowe osiedle (Arche - Bema). Bedzie też z niego korzystać część samochodów wyjeżdzających z dość dużego osiedla Piekuta - Central Park. Skrzyżowanie stało się w miedzyczasie dość niebezpieczne. Kilka wypadków było podobno spowodowanych tym, ze wyjezdzający z Nadarzyńskiej (od zachodu) w lewo w stronę Warszawy są najmniej uprzywilejowanymi uczestnikami ruchu, a - zwłaszcza rano - stanowią jego najważniejszy składnik. Ponadto, jesli juz kogos wpuszczą samochody PĘDZĄCE (jeśli nie ma korka) ul. Wojska Polskiego, to po lewej może się napatoczyć pieszy. Na domiar złego naprzeciwko jest Alma, do której niektórzy pomysłowi kierowcy jadący od strony Warszawy skracają sobie drogę skręcając przez podwójną ciągłą w lewo. Ci, co przejeżdżają przez skrzyżowanie Nadarzyńską na wprost, również skręcają "nagle" do Almy w lewo zaraz za skrzyżowaniem przez linię ciągłą. Tak to wygląda. I nikt mi nie wmówi, że ktoś tu cokolwiek PLANOWAŁ. Ot tak wyszło i już. Jak się buduje domy, to trzeba też PRZEWIDZIEĆ, zaplanować i zadbać o inne rzeczy. Pozdrowienia dla gminy. Odpowiedz Link Zgłoś
kradam Re: Skrzyżowanie obok Almy - o planowaniu w Piase 25.01.08, 12:16 > ciągłą. Tak to wygląda. I nikt mi nie wmówi, że ktoś tu cokolwiek PLANOWAŁ. Ot > tak wyszło i już. Jak się buduje domy, to trzeba też PRZEWIDZIEĆ, zaplanować i > zadbać o inne rzeczy. Pozdrowienia dla gminy. Do gminy z propozycją usprawnienia tego skrzyżowania dzwoniłem pierwszy raz jakieś 2-3 lata temu. Odpowiedziano mi, że nie ma sensu, bo za mały ruch. Potem dzwoniłem jescze z raz, coś tam się podobno ruszało. Pomyślałem sobie, ze na dobre ruszy się po kolejnej ofierze. Odpowiedz Link Zgłoś
radow_praca Re: Skrzyżowanie obok Almy - o planowaniu w Piase 25.01.08, 13:28 Z czystej ciekawości zapytam o ewentualne plany zmiany/rozbudowy/przebudowy/urondowienia/uwiaduktowania etc skrzyżowania w Lesznowoli ul. Słonecznej z Postępu obok nowopowstałego MarcPol'u. Może ktoś wie czy gmina, powiat czy też inny zarzadca tego skrzyżowania zobligował włascicieli do współuczestnictwa w kosztach modernizacji. Czy tez zostawią, na żywioł, w stanie w jakim jest obecnie? Odpowiedz Link Zgłoś
mahony2109 Re: Skrzyżowanie obok Almy - o planowaniu w Piase 25.01.08, 16:50 Światła postawili parę lat temu, więc dla nich sprawa załatwiona. Nie oczekuj od władz gmin więcej :P Smutne ale prawdziwe. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
andre1973 Re: Skrzyżowanie obok Almy - o planowaniu w Piase 13.02.08, 20:46 może jednak najprostsze i najtańsze rozwiązanie est najlepsze, stwierdzone przez naukowców wiadomosci.onet.pl/1691794,69,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
mahony2109 Re: Skrzyżowanie obok Almy - o planowaniu w Piase 13.02.08, 21:12 > może jednak najprostsze i najtańsze rozwiązanie est najlepsze, stwierdzone prze > z > naukowców > > wiadomosci.onet.pl/1691794,69,item.html Hehe, uprawiają takie odkrywanie Ameryki. Pełno miejsc to już wcześniej odkryło. Chociażby w Atenach w centrum wiele ulic ma np: zamalowane pasy. Uznano, że a) mało kto się słucha, a b) tylko odmóżdżają. I mają mniej wypadków... Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
richo Re: Skrzyżowanie obok Almy - o planowaniu w Piase 13.02.08, 21:16 "Odmóżdżanie" mi się podoba ;) A jeszcze bardziej mniej wypadków. Odpowiedz Link Zgłoś
radow_praca Re: Skrzyżowanie obok Almy - o planowaniu w Piase 13.02.08, 22:00 Myślisz, że u nas znajdzie się odważny polityk czy raczej działacz szczebla samorządowego, ktoy choćby zaproponuje taki pomysł? Nie wierzę. W przeciwieństwie do przekonania, ze wprowadzone zostaną nowe nakazy i zakazy niewiele wnoszące w poprawę bezpieczeństwa. Chciałbym dziś usłyszeć eks ministra Polaczka, który zarzekał się, że wprowadzenie obowiązku używania świateł mijania całą dobę zmniejszy liczbę ofiar na drogach. Tymczasem raporty Komendy Głównej Policji dotyczące statystyki wypadków za 2007 rok nijak nie chcą przystać do wieszczenia eks ministra. Co będzie następne? Obowiązkowe kaski i odblaskowe kamizelki dla rowerzystów i pieszych? Ograniczenia prędkości dla kierowcow do 20 km/h w terenie zabudowanym, do 50 poza i 80 na tych kilku kilometrach autostrad? Odpowiedz Link Zgłoś
kwiatek6324 Re: i znowu stłuczka za stłuczką 01.03.08, 09:32 Bo jezdzic trzeba umiec.... Tego zadne swiatla nie zastapia. wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9656392&rfbawp=1202936123.168&ticaid=1573a#czytajdalej Pozdr AK Odpowiedz Link Zgłoś
jazgarzew Re: i znowu stłuczka za stłuczką 01.03.08, 09:48 Otóż to-jeździć to trzeba umieć! Jest niebezpieczne skrzyżowanie.Oznakowuje się je.ZA MAŁO!Zakłada się światła.ZA MAŁO!Robi się skrzyżowanie wielopoziomowe.ZA MAŁO bo banda debili nie potrafi się dostosować do ograniczenia prędkości i rozwala się o jeden z filarów. W Konstacinie postawiono na budowę rond zamiast skrzyżowań ze światłami.Może to jest jakieś wyjście. Odpowiedz Link Zgłoś
maam może być rondo - to o niebo lepsze niż ... 02.03.08, 01:03 ... to, co jest teraz, tylko co z pieszymi? Odpowiedz Link Zgłoś
maam Re: i znowu stłuczka za stłuczką 02.03.08, 01:13 Po pierwsze, nie ma co porównywać kultury jazdy "na Zachodzie" i u nas, bylem, jeździłem nie raz to wiem. Poza tym oni tam MAJĄ chodniki (!), kładki dla pieszych, ścieżki rowerowe i nie budują bez ładu i składu, jak w Piasecznie. Po drugie - mam wujka, który zawsze powtarzał "jeżdzić to trzeba umieć" i przekoziołkował na prostej pod miastem, bo się nagle ślisko zrobiło, ale wiem - to przecież taki banał ... takie gadanie ... Odpowiedz Link Zgłoś