olenka815
26.12.07, 19:12
Witajcie...
Za niecałe dwa miesiące zostanę mamą. Może nawet wcześniej... Jestem już w 8 miesiącu ciąży, a nawet w połowie 8ego miesiąca ciąży. Noszę w sobie malutką istotkę, malutkiego brzdąca, którego niedługo wydam na świat... sama... nie mam mężczyzny, który potrzymałby mnie za rękę i powiedział, że wszystko będzie dobrze. Ojciec dziecka... to ktoś bardzo nieodpowiedzialny, co niestety okazało się już jak byłam w ciąży... nie martwiło go to, że stracił pracę i wcale jej nie szukał. Zupełnie jakby dziecko go nie inspirowało do tego by działać. Postanowiłam odejść do rodziców... wiedziałam, że nie będzie to łatwe, ale to lepsze niż życie z kimś dla kogo nie istnieje inny napój niż piwo... i tak nie miałam wsparcia z jego strony, gdy było mi smutno czy źle...
Na początku czułam ogromny żal... i złość. Teraz wiem, iż muszę być silna dla maleństwa które noszę w brzuszku. To jest moje malutkie, a zarazem ogromne szczęście... :) uwielbiam czuć jak się wierci a mój brzuszek przybiera wtedy różne kształty :) przyznam, że już nie mogę się doczekać momentu, jak będę mogła trzymać dzieciątko w ramionach i tulić.... szkoda tylko, że... będę robiła to sama... W trakcie całej ciąży, były dni, kiedy miałam wiele sił i byłam dobrej myśli że podołam wszystkiemu... jednak były i dni... kiedy strasznie brakowało mi ciepła mężczyzny... choćby słowa... dotyku dłoni... kogoś innego niż rodzice (którzy i tak robią dla mnie bardzo dużo i dzięki nim nie wiem jak dałabym sobie w ogóle radę...)... tak bardzo marzyło mi się, że jak urodzę dzieciątko... że będzie koło nas ktoś kto da nam ciepła i siły... a my odwdzięczymy mu się tym samym... miłością, radością, ciepłem, wsparniem... może kiedyś nadejdzie taki dzień, że ktoś nas pokocha, okaże szacunek i ciepło... a my obdarzymy go tym samym... póki co muszę dać radę sama... choć nie jest to łatwe...
Nie wiem czemu tu weszłam i czemu to napisałam... może potrzebowałam tylko podzielić się z kimś swoim przeżyciem... może znajdzie się taki ktoś, kto zrozumie czemu tak postąpiłam i czemu tak się stało...
A że akurat moje wypisanie się przypadło na okres Świąt... to wszystkiego najlepszego w Święta, a także szczęśliwego, hucznego Nowego Roku, oby przyniósł Wam wszystkim spełnienie Waszych marzeń i same pogodne dni...
Pozdrawiam cieplutko
Ola