17.07.08, 20:18
Piszę, bo od pewnego czasu czuje sie jak w klatce-w którą stronę bym sie nie ruszyła, walę głową w mur. Od ponad roku jestem z facetem, którego kocham i który jest dla mnie najbliższą osobą na świecie. On mówi,że też mnie kocha, dobrze się dogadujemy z wyjątkiem jednej rzeczy-ja chciałabym,żebyśmy razem zamieszkali, a przynajmniej zaczęli o tym myśleć, coś wspólnie planowali, chciałbym zasypiać i budzić się obok niego, wspólnie spędzać święta, ustalać zakupy itp. Po prostu nie wystarcza mi już związek weekendowo-rozrywkowy. Dodam,że obydwoje jesteśmy po studiach, pracujemy, bliżej nam do 30 niż 20(on jest trochę starszy). Ja wynajmuję, on mieszka w domu rodzinnym. Finansowo moglibyśmy bez problemu coś wspólnie wynająć. On jednak nie chce się w żaden sposób deklarować, mówi, że za krótko się znamy, że nie lubi zmian, że przecież jest ok, że może kiedyś... Bardzo źle mi w tej sytuacji, ale nie potrafię nic zrobić-ani czekać ani przestać czekać. Co myślicie, bo czuję się fatalnie:(((
Obserwuj wątek
    • kachna501gazeta.pl Re: W klatce 17.07.08, 21:58
      Myślę, że twój facet nie chce jeszcze stać się dużym chłopcem, a związku
      weekendowo rozrywkowe są zgubne, bo ludzie nie mają okazji uczyć sie dorosłości,
      dojrzałego życia i przede wszystkim związku. Nie jesteście już bardzo młodzi,
      więc nawet wskazane byłoby w końcu się usamodzielnić i dać szansę na to, żeby
      związek mógł się rozwijać. Poza tym uważam, że on jako mężczyzna powinien czuć
      naturalną potrzebę zapewnienia ci bezpieczeństwa, podczas gdy ty sama
      wynajmujesz mieszkanie, a on ma spokojny azyl w domku mamy.. Mówi, że nie chce
      się deklarować, skoro na co dzień jesteś dla niego partnerką, to już się
      zadeklarował, on nie chcę dorosnąć i zapewne boi się, że nie będziesz taka jak
      mama.. Najbardziej niepokojące jest to, że nie lubi zmian, przecież życie składa
      się ze zmian, żyć-tzn. przechodzić pewne fazy życia, do których doprowadzają
      zmiany. Obawiam się, że duża dziewczynka trafiła pechowo na małego chłopca.
      Życzę poważnych i owocnych refleksji..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka