29.09.08, 22:54
"A My przecież tak kochamy i chcemy być tylko kochane... Nic
więcej..."

to sobie znajdzcie wolnego faceta a nie pakujecie nochale w życie
innych kobiet!
Obserwuj wątek
    • anais_6 magiczna 30.09.08, 00:37
      Masz przejebane w życiu... Ślub, gdy już byłaś w ciąży (więc może i
      męża byś nie miała, gdyby nie dziecko), druga ciąża nieplanowana,
      życzysz teściowej żeby się przekreciła (smutne...), bo nie macie
      gdzie mieszkać. Gnieździcie się w wynajętej kawalerce i nikt nie
      chce Ci sprzedać TBS-u za 30 tys. zł. Twój chłop (sama tak go
      nazywasz) nie dość, że pracuje na czarno, to jeszcze Cię zdradza...
      Ale z tym to idź do psychologa. Powodzenia!
      • magiczna_marta Re: magiczna 30.09.08, 09:18
        @anais_6- i co myślisz że ktokolwiek Ci uwierzy? Nie wiem czy
        zdajesz sobie sprawę z tego że przekręcanie faktów jest równoznaczne
        z kłamstwem, wiec spokojnie mogę Cię nazwać skończoną kłamczuchą.
        • anais_6 Re: magiczna 30.09.08, 23:46
          Nie zależy mi na tym, żeby ktoś mi uwierzył. Swoje słowa kierowałam
          do Ciebie. A właściwie były to Twoje słowa. W którym miejscu nie
          miałam racji? (to wszystko pisałaś na forach, więc albo kłamiesz,
          albo nie chcesz się przyznać).
          Naprawdę Ci współczuję, bo jesteś w kiepskiej sytuacji, ale
          wyładowywanie się na tym forum to nie jest właściwa terapia...
      • magiczna_marta Re: magiczna 01.10.08, 10:17
        > Ślub, gdy już byłaś w ciąży (więc może i
        > męża byś nie miała, gdyby nie dziecko),

        Zapomniałaś dodać to że przekładaliśmy ślub, bo mieliśmy już
        zarezerwowany inny termin, ale nie chcieliśmy brać ślubu z maleńkim
        dzieckiem- to oczywiście też było napisane, ale niewygodnie już było
        Ci o tym napisać...

        > druga ciąża nieplanowana

        Owszem, zaskoczyła nas, i co z tego? Coś złego w tym widzisz?
        Gdybyśmy nie chcieli tego dziecka to już bym nie była w ciąży

        > życzysz teściowej żeby się przekreciła (smutne...), bo nie macie
        > gdzie mieszkać

        nie znasz jej, więc nie rozumiem dlaczego się wypowiadasz o tej
        osobie. wpierdalała się między mnie i mojego męża, część naszych
        kłutni była też z wynikiem jej wpieprzania się, jej córka woli
        płacić kupę kasy i wynajmować mieszkanie 3 przystanki dalej żeby
        mieć blisko do pracy a nie mieszkać z nią, na obiad który zrobiłam
        zareagowała "takiego gówna jadła nie będę", wchodziła bez pukania do
        pokoju który zajmowaliśmy i wyłączała mi telewizor, twierdząc że w
        jej domu masońska telewizja TVN nie ma prawa być włączona, tylko TV
        Trwam, wchodziła bez pukania i zabierała moje dziecko z łóżeczka jak
        jej koleżaneczki na różańce przychodziły, żeby się wnukiem
        pochwalić, a ani razu nie zaproponowała że weźmie go na spacer, bo
        przecież koleżanki tego by nie widziały, jaka to ona wspaniała
        babcia, wepchneła mojejmu dziecku do buzi paluchy wysmarowane w
        płynie do okien (jakoś tego nie zauważyłaś na forum, dziwne, bo to
        wszystko też było gdzieś opisane), nienawidzę tej baby a mieszkać
        mamy gdzie, bo stać nas na wynajem mieszkania i godne życie, a jak
        się przekręci to z męża siostrą sprzedamy tamto mieszkanie i
        podzielimy się kasą, za którą spokojnie będzie można kupić 2
        mieszkania. proponowaliśmy jej że kupimy jej mniejsze mieszkanie i
        sprzedamy tamto, ale się nie zgodziła, więc sobie płaci czynsz za 4
        pokojowe mieszkanie i chce budzić litość u swoich dzieci
        pytaniami "kiedy się spowrotem wprowadzą", mój mąż jej powiedział
        wprost, że nigdy, to dzwoniła na skargę do moich rodziców że buntuję
        jej syneczka przeciwko niej.

        > Gnieździcie się w wynajętej kawalerce i nikt nie
        > chce Ci sprzedać TBS-u za 30 tys. zł

        Znasz się na sprzedaży TBSów? Chyba raczej nie, do tego przekręcasz
        fakty, nie za 30tys tylko za parcypcję (trudne słowo- sprawdz sobie
        w słowniku) plus 30tys za to co poprzedni właściciele włożyli w
        mieszkanie. Ups, nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.

        > Twój chłop (sama tak go
        > nazywasz) nie dość, że pracuje na czarno, to jeszcze Cię
        zdradza...

        Nazywam go też małżem, gamoniem, piszę też czasem po imieniu (sama
        sobie znajdź jak ma na imię, w końcu tak "skutecznie" przewertowałaś
        moje posty).
        Gówno wiesz jak jest zatrudniony więc w ogóle nie rozumiem skąd to
        stwierdzenia a co do tego że mnie "zdradza", cóż skoro jednorazowe
        przespanie się po pijaku z najaraną na niego wariatką
        nazywasz "zdradzaniem", co z samej formie oznacza wielokrotność to
        zapraszam na lekcje polskiego z powrotem.

        Zadowolona jesteś?
        • ambiguous TBS 01.10.08, 19:21
          tak dla jasnosci, mówi sie "partypacja w TBS" i tyle, moze jakis słownik wyrazów
          trudnych i obcych zdałoby sie nabyć drogą kupna
        • anais_6 Re: magiczna 03.10.08, 02:37
          Nie jestem zadowolona. Twoje problemy mnie nie cieszą. Zastanawiałam
          się tylko kim jesteś...
          Ślub z maleńkim dzieckiem, czy w ciąży, na to samo wychodzi. Może
          nie byłoby ślubu, gdyby nie było dziecka (sama się pogrążasz)
          Nie znam Twojej teściowej, ale wystarczy mi to, co przeczytałam.
          Domagasz się, żeby sprzedała swoje mieszkanie i kupiła dwa mniejsze.
          A kim Ty jesteś, żeby dla Ciebie zmieniać swój świat. Nie chce
          sprzedać, więc czekasz aż się przekręci. Jesteś załosna. A może
          teściowa intuicyjnie poznała się na Tobie? sad
          Na TBS-ach się znam. Sama kiedyś chciałam kupić takie mieszkanie,
          ale dopóki nie zmieni się ustawa, jest to frajerskie rozwiązanie. Bo
          możesz inwestować w złote klamki, a mieszkanie nie będzie Twoje...
          Oczywiście, że gówno wiem, jak Piotr jest zatrudniony i wali mnie
          to, ale sama napisałaś że na czarno.
          Poza tym na tym forum napisałaś "Spotykał się z nią kilka miesięcy,
          zakończył to" (więc raz czy kilka m-cy?)
          • magiczna_marta Re: magiczna 03.10.08, 09:08
            > Ślub z maleńkim dzieckiem, czy w ciąży, na to samo wychodzi.

            Ale Ty głupia jesteś, skoro nie widzisz różnicy. Spytaj
            jakiejkolwiek matki czy potrafiłaby nie widzieć swojego maleńkiego
            dziecka kilka godzin w dzień (bo fryzjer, makijaż, inne pierdoły),
            ślub kole 16 i później cała noc i się beztrosko bawić nie myśląc o
            tym co się z dzieciem dzieje. Ja bym nie potrafiła, mój mąż też nie
            chciałby zostawić dziecka na tyle godzin, widać z ciebie będzie taka
            matka jak z koziej dupy trąba skoro ne robiłoby Ci to różnicy

            > Może
            > nie byłoby ślubu, gdyby nie było dziecka (sama się pogrążasz)

            Cóż, wszystko było właściwie załatwione, dane zaliczki, sukienka i
            garnitur się szyły, nie miałam podstaw żeby mieć jakiekolwiek
            wątpliwości.

            > Nie znam Twojej teściowej, ale wystarczy mi to, co przeczytałam.
            > Domagasz się, żeby sprzedała swoje mieszkanie i kupiła dwa
            mniejsze.
            > A kim Ty jesteś, żeby dla Ciebie zmieniać swój świat. Nie chce
            > sprzedać, więc czekasz aż się przekręci. Jesteś załosna. A może
            > teściowa intuicyjnie poznała się na Tobie? sad

            To my chcieliśmy jej kupić mieszkanie, w końcu cały czas biadoli że
            jej nie starcza z emeryturki...miałaby mniejsze mieszkanie, miałaby
            mniejsze opłaty, nie chce, to nie, wali mnie to. Ja będę miała
            kiedyś mieszkanie dla swoich dzieci po moich rodzicach, a stać mnie
            żeby wynająć sobie mieszkanie i w nim mieszkać. Najadłam się wstydu
            przed włąsnymi rodzicami przez tą wariatkę, jej dzieci również się
            od niej odwróciły i wszyscy czekają aż się przekręci (fajnie tak
            wychować dzieci że własna córka mówi Ci w twarz "wolałabym mieszkać
            pod mostem niż z Tobą", co nie?).

            > Na TBS-ach się znam. Sama kiedyś chciałam kupić takie mieszkanie,
            > ale dopóki nie zmieni się ustawa, jest to frajerskie rozwiązanie.
            Bo
            > możesz inwestować w złote klamki, a mieszkanie nie będzie Twoje...

            Jak płacisz to możesz tam mieszkać i 150lat i nikt nie ma prawa Cię
            z tego mieszkania wywalić.

            > Oczywiście, że gówno wiem, jak Piotr jest zatrudniony i wali mnie
            > to, ale sama napisałaś że na czarno.

            Więc sprawdz datę postu.

            > Poza tym na tym forum napisałaś "Spotykał się z nią kilka
            miesięcy,
            > zakończył to" (więc raz czy kilka m-cy?)

            Wybacz, ale skoro nie myślisz to ja Cię czytania ze zrozumieniem
            uczyć nie będę. Skoro nie widzisz różnicy między spotykaniem się na
            piwie a sypianiu ze sobą no to przykro mi bardzo.
            • seku-nda magiczna jest matka jak z koziej dupy trąba 04.10.08, 10:32
              magiczna_marta napisała:
              > Spytaj
              > jakiejkolwiek matki czy potrafiłaby nie widzieć swojego maleńkiego
              > dziecka kilka godzin w dzień

              Spędzasz mnóstwo godzin na forum. Nie zajmujesz się dzieckiem. Biedne to twoje
              biedne dziecko, samotne w domu bo mamusia zajęta pyskówkami na forum.

              > widać z ciebie będzie taka
              > matka jak z koziej dupy trąba

              Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie jaką jesteś matką. Współczuję twoim dzieciom!!!

            • anais_6 Re: magiczna 04.10.08, 20:57
              Ty naprawdę nie rozumiesz co ja piszę, czy udajesz taką tępą? sad
              1. Pisałam o tym, że najpierw była ciąża, a potem ślub. I nie ma tu
              znaczenia, czy czekałaś, aż dziecko się urodzi, czy wystąpiłaś jako
              panna młoda z brzuchem.
              2. Pisałaś, że chciałaś, aby teściowa zamieniła swoje mieszkanie na
              dwa mniejsze... A skoro chcieliście kupić jej mieszkanie, równie
              dobrez moglibyście kupić własne.
              3. W TBS-sie możesz mieszkać wieki, ale wciąż brakuje tam komfortu,
              że to Twoje mieszkanie.
              4. Skoro Twój mąż już nie pracuje na czarno, to możecie wziąć kredyt
              i nie będziesz musiała robić z siebie głupa na forum o mieszkaniach
              komunalnych i TBS-ach.
              5. Nie chce mi się już z Tobą gadać...
              • magiczna_marta Re: magiczna 04.10.08, 22:16
                anais_6 napisała:

                > Ty naprawdę nie rozumiesz co ja piszę, czy udajesz taką tępą? sad
                > 1. Pisałam o tym, że najpierw była ciąża, a potem ślub. I nie ma
                tu
                > znaczenia, czy czekałaś, aż dziecko się urodzi, czy wystąpiłaś
                jako
                > panna młoda z brzuchem.

                Równie dobrze mogliśmy ślubu w ogóle nie brać, tylko widzisz, taki
                mały problem, bo tego ślubu chcieliśmy.

                > 2. Pisałaś, że chciałaś, aby teściowa zamieniła swoje mieszkanie
                na
                > dwa mniejsze... A skoro chcieliście kupić jej mieszkanie, równie
                > dobrez moglibyście kupić własne.

                Tyle że mieszkanie dla teściowej kupilibyśmy na pół z siostrą męża.

                > 3. W TBS-sie możesz mieszkać wieki, ale wciąż brakuje tam
                komfortu,
                > że to Twoje mieszkanie.

                Jak masz swoje mieszkanie to może Ci się spalić, albo może się
                zawalić, i co Ci po komforcie że Twoje?

                > 4. Skoro Twój mąż już nie pracuje na czarno, to możecie wziąć
                kredyt
                > i nie będziesz musiała robić z siebie głupa na forum o
                mieszkaniach
                > komunalnych i TBS-ach.

                W oczach nieuczciwych sprzedawców i głupich kurwiszonów jak Ty może
                robię z siebie głupa, ale wiesz co, zajebiście się z tym czuje, bo
                mi zależy tylko na opinii porządnych ludzi.

                > 5. Nie chce mi się już z Tobą gadać...

                To po co odpisujesz, skoro Ci się nie chce "gadać"?
                • anais_6 Re: magiczna 04.10.08, 23:06
                  Ani Ty jesteś ładna (przypominam że na jednym forum wrzuciłaś swoje
                  zdjęcie - szczyt głupoty), ani mądra... Więc nie będę już z tobą
                  polemizowała.
                  • magiczna_marta Re: magiczna 07.10.08, 06:17
                    anais_6 napisała:

                    > Ani Ty jesteś ładna (przypominam że na jednym forum wrzuciłaś
                    swoje
                    > zdjęcie - szczyt głupoty), ani mądra... Więc nie będę już z tobą
                    > polemizowała.

                    Ja się nie mam czego wstydzić, widać Ty swojego nie wstawiłaś bo się
                    boisz że ludzie sprzed kompów pouciekają. Gdybyś się bardziej
                    postarała, to znalazłabyś mój profil na N-K i tam dużo więcej zdjęć.
                    • anais_6 Re: magiczna 08.10.08, 01:45
                      magiczna_marta napisała:

                      > Ja się nie mam czego wstydzić, widać Ty swojego nie wstawiłaś bo
                      się boisz że ludzie sprzed kompów pouciekają.

                      Nie, ja po prostu jestem normalna... P.S. Wstydzić może się nie
                      musisz, ale zachwycać też nie ma się czym big_grin
    • seku-nda Re: kochanki 30.09.08, 06:13
      magiczna_marta napisała:
      > to sobie znajdzcie wolnego faceta a nie pakujecie nochale w życie
      > innych kobiet!

      he he he marta_magiczna!!!!
      A która by chciała takiego lenia !!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=83880445&a=83880445
        • prawidlowe-podejscie Re: magiczna ma mąża prostaka ! 02.10.08, 03:35

          magiczna_marta napisała:

          > Widzisz, moje życie jest dużo ciekawsze niż Twoje, Ty piszesz
          tylko
          > na kochankach, o przepraszam, jeszcze depresje nie są Ci
          > obce...wracaj lepiej do szpitala z którego uciekłaś i lecz się na
          > nogi, bo na głowę już za późno.

          czytajac ciebie marto utwierdzasz mnie w jednym, musisz byc
          strasznym paszczurem, bo nie dosc ze nie nadajesz sie na kochanke,
          to i na zone tez nie, goscia zlapalas na ciaze...ehhhh
          ty sie ciesz ze facet wogole z toba jakis jest, bo jak on odejdzie
          to pozostanie tylko nieprzyjemny zapach plastkowego dildo ktory
          bedzie sie grzal w twoim kroku.... a moze juz tak jest? i dlatego
          tak duzo czasu tutaj spedzasz? (to jest oczywscie pytanie
          retoryczne....bo mam gdzies twoja odpowiedz i tak bedzie bez sensu,
          choc masz swoja role na tym forum, jestes w swoich wpisach wrecz
          komiczna)
          wspolczuje twoim dzieciom
          • magiczna_marta Re: magiczna ma mąża prostaka ! 02.10.08, 07:42
            > czytajac ciebie marto utwierdzasz mnie w jednym, musisz byc
            > strasznym paszczurem

            nie wiem jak można stwierdzić przez wypowiedź kogokolwiek jego
            wygląd zewnętrzny...

            a wiesz że o gustach się nie dyskutuje?
            może Ty też dla jednej kobiety jesteś szczytem marzeń a dla drugiej
            najgorszym nurem jaki po tej ziemi chodzi
            • kicia76-0 Re: magiczna ma mąża prostaka ! 02.10.08, 23:59
              Na litosc Boska - babki czemu wy tak sobie "dojebujecie" - malo macie problemow
              z facetami, kochankami, mezami? zamiast trzymac sztame i pomagac sobie w
              klopotach zyciowych - wy jak te zmije - Magiczna jest w ciazy, ma problemy z
              tesciowa, mezem i przeszla zdrade meza - czy to tak trudno zrozumiec ze jest jej
              ciezko? dlaczewgo nie ma "normalnosci" na tym forum tylko ciagle jad sie saczy jej.
              • z08032008 Re: magiczna ma mąża prostaka ! 17.10.08, 18:36
                kicia76-0 napisała:

                > Na litosc Boska - babki czemu wy tak sobie "dojebujecie" - malo macie problemow
                > z facetami, kochankami, mezami? zamiast trzymac sztame i pomagac sobie w
                > klopotach zyciowych - wy jak te zmije - Magiczna jest w ciazy, ma problemy z
                > tesciowa, mezem i przeszla zdrade meza - czy to tak trudno zrozumiec ze jest je
                > j
                > ciezko? dlaczewgo nie ma "normalnosci" na tym forum tylko ciagle jad sie saczy
                > jej.


                mimo wszystko to nie znaczy,ze ma prawo ,,jechać" po kazdym kto jej wejdzie w
                droge. Zapewne ni e czytałas postów jak wulgarnie i załośnie odnosi sie do
                ,niekrórych kobiet
                • magiczna_marta Re: magiczna ma mąża prostaka ! 17.10.08, 21:34
                  > Zapewne ni e czytałas postów jak wulgarnie i załośnie odnosi sie do
                  > ,niekrórych kobiet

                  Ktoś kto zdaje sobie sprawę że facet ma żonę a idzie z nim do łóżka,
                  to po prostu nie kobieta, tylko zwykła świnia i tyle., acha i
                  darujcie sobie teksty typu "a mąż to święty" bo jak niektóre
                  zapominają jesteśmy na forum "kochanki" a nie "zdradzający mężowie"
    • zdziwiona_26 magiczna_marta 06.10.08, 22:41
      Nie wiem czy zranił Ciebie czy Twoją kobiecą dumę.
      Gramy w jednym klubie, tylko że ja już wiem, że ta czy inna kochanka
      nie jest wazna. Ta jedna kobieta mogłaby byc inna wiec po co na nia
      wiadro śmieci wylewac? Zrozum, że zdradzil Cie mąż, miał być twoim
      kochankiem, przyjacielem, opoka i poczuciem bezpieczenstwa itd,.. to
      on jest winien a nie ta czy inna baba. Baba sie zakochala i tego
      nikomu nie zabronisz.A twoj maz zamiast dbac o malzenstwo to
      poprostu rzna na boku - bez urazy bo mam taki sam model w domu
      • magiczna_marta Re: magiczna_marta 07.10.08, 06:13
        @zdziwiona_26- jak przeczytasz jake były okoliczności jednorazowego
        przespania się mojego męża z tą "panią" to porozmawiamy, bo pisząc
        takie posty dajesz mi do zrozumienia że nie wiesz kompletnie o
        jakiej sprawie mówisz
        • freevolna Re: magiczna_marta 08.10.08, 10:41
          Poczytalam sobie troche tu i tam i stwierdzam, ze Marta jest
          najzwyklejszym trollem smile
          I to chyba takim z nizszej polki bo gubi sie w podpuchach smile
          Raz maz jest wspanialy i gotuje dla niej obiad (o czym pisze na tym
          forum - jak sadze na tym przenosnym kompie tongue_out), czuly i zakochany
          oraz wpatrzony w nia ... a innym razem smierdzacy len, ktory nawet
          nie zrobi zakupow dla ciezarnej zony smile
          Raz Martusia ma wiele osob "pod soba" bo jest na kierowniczym
          stanowisku, dobrze platnym zreszta a kilka postow pozniej okazuje
          sie, ze ma "chalupnicza" dlubaninke smile

          Jak ona stawiala ultimatum kochankowi to nie rozbijala rodziny bo
          zona jej kochanka byla wredna i na to zaslugiwalasmile natomiast jak
          jej maz mial kochanke to naturalnie kochanka jest wredna bo chciala
          rozbic jej stadelko.
          Na dodatek podkresla, ze maz ja tylko RAZ zdradzil z ta pania - i tu
          nasuwa sie pytanie czy do drugiego razu nie doszlo bo maz sie
          opamietal czy moze pani wiecej nie chciala takiego (jak sama Marta
          go nazywa) prostaka smileWiec co chlopisko mialo zrobic .... trzeba
          bylo wrocic do Martusi ..

          I teraz nie wiem czy troll ma rozdwojenie czy jej malz tongue_out

          ps. do Marty - nie odpowiadaj prosze bo i tak nic konkretnego nie
          wniesiezsz do tematu - wrecz odwrotnie - usilujac sie bronic
          wtapiasz jeszcze srodzej tongue_out
      • maretina Re: magiczna_marta 16.10.08, 09:38
        tak, zdrsadzil maz, ale w swoja raczke instrumentu nie wsadziltongue_out
        ktos kto pakuje sie do malzenstwa wikla sie w sprawe i jest tak samo
        winien. jak postawisz rower i buchnie ci go zlodziej to masz
        pretensje do siebie czy do zlodzieja?
        maz jest ch... za przeproszeniem,ale ktos kto idzie do lozka z
        zonatym to dno i chocby nie wiem jak zwalal wine na faceta, to
        najpierw powinien na swoja dupe popatrzec i upewnic sie czy oby na
        pewno ona jest taka niewinna jak sie o niej sadzitongue_out
        • goldenka100 Re: magiczna_marta 16.10.08, 10:15
          o nie,nie zgadzam sie.To facet ,maz jesli jest uczciwy w stosunku do
          zony ,nawt jak panienka ładuje mu sie do łozka to odmowi i
          kulturalnie ,,podziekuje .A jesli idzie z nia to CHCE .Po prostu
          tego chce
        • goldenka100 Re: magiczna_marta 16.10.08, 10:16
          o nie,nie zgadzam sie.To facet ,maz jesli jest uczciwy w stosunku do
          zony ,nawt jak panienka ładuje mu sie do łozka to odmowi i
          kulturalnie ,,podziekuje .A jesli idzie z nia to CHCE .Po prostu
          tego chce
          • n.i.p.69 Re: magiczna_marta 16.10.08, 11:49
            Podstawowa rzecz, której "kochanki" na tym forum nie rozumieja to, ze każdy ma
            swoje sumienie i wolną wole, dlatego tłumaczenie, że "ktos cos zrobił" nie jest
            żadnym wytłumaczeniem dla swojego postepowania
            .... to dziecinada wyjeta wprost z piaskownicy.
            (... przstancie się wreszcie zasłoniac 'misiem' przeciez to w koncu Wasz
            ukochany 'misio'(?)smile
    • maretina Re: kochanki 16.10.08, 09:34
      po cholere usilujesz rozmawiac z dupodajkami? pogielo cie? ktos kto
      nigdy nie otarl sie o moralne i etyczne zachowanie nie ma szans cie
      zachowac.dupodajki maja to do siebie, ze normalny wolny facet ich
      nie chce, zeby sie nie przyczepily za bardzo, zonaci wykpia sie
      obiadkiem u tesciowej lub choroba dziecka, a jak zachce im sie
      bzykac, wowczas laskawie do dupodajki zadzwonia.maja przy tym lepsze
      samopoczucie, bo nie chodza do burdelu.
      • szalona.manuela Re: kochanki 16.10.08, 13:21
        Maretina jaki Ty masz wulgarny sposób bycia, czemu? Czy ktoś Cię
        kiedyś zdradził?
        Naprawdę myślisz, że "dupodajek" nikt nie chce? Oj dziewczyno,
        stereotypów tyle na tym forum, że nie musisz dokładać.
        Niedupodajka jakby co smile
        • maretina Re: kochanki 16.10.08, 16:56
          jaki stereotyp? dziewczyna, ktora sie puszcza z zonatym jest zwykla
          dupodajka. nie dorabiajmy do tego ideologii. to prawda w czystej
          postaci, nawet jesli brutalnie powiedziana.
          • szalona.manuela Re: kochanki 17.10.08, 11:17
            Ja niestety albo i stety myślę, żę jednak większość z tych dziewczyn
            się nieszczęśliwie zakochuje, a wtedy mózg pracuje zupełnie inaczej,
            co jest udowodnione naukowo. Te, które puszczają się za kasę, dla
            wygody itd. na ogół nie mają nic mądrego do powiedzenia, więc nie
            piszą na forach - przynajmniej większość smile

            A co z żonami, które nie kochają, ale trwają przy mężu: bo gacie w
            domu to lepiej niż ich brak, bo jest komu żarówkę zmienić, bo
            samochód lepszy i mnóstwo innych powodów. Też są dupodajkami, przy
            założeniu że utrzymują faceta darmowym, małzeńskim seksem?
      • niebieska.biedronkaa Re: kochanki 16.10.08, 14:02
        maretina napisała:

        a jak zachce im sie
        > bzykac, wowczas laskawie do dupodajki zadzwonia.maja przy tym
        lepsze
        > samopoczucie, bo nie chodza do burdelu.

        Wszystko ma wady i zalety:
        - "burdel" - wady: to często kosztowna rozrywka i nie każdego na
        nią stać, można "coś wenerycznego podłapać", po wizycie kac -
        moralniak, a jak się znajomi (i żona) przypadkowo dowiedzą - porażka
        i obciach na całego. Zalety: bzykanie - płacenie - i zazwyczaj
        koniec. Jasne zasady.
        - kochanka - zależy na jaką się trafi - nic nie da się przewidzieć
        do końca, sprawy mogą się wymknąć spod kontroli.

        Dla zdradzanej żony chyba jest bez znaczenia, czy mąż bywa u
        kochanki czy w burdelu - zdrada jest zdradą.
        • nawrocona5 Re: kochanki 16.10.08, 14:39
          > maretina napisała:
          >
          > a jak zachce im sie
          > > bzykac, wowczas laskawie do dupodajki zadzwonia.maja przy tym
          > lepsze
          > > samopoczucie, bo nie chodza do burdelu.

          A gdzie żonka? Dlaczego nie idą bzykać się w domu?
          Czyżby żona byłą "dupoNIEdajką" - używając tutejszej forumowej terminologii?
          To o co ten cały dym?
          • ta Re: kochanki 16.10.08, 19:24
            nawrocona5 napisała:

            > A gdzie żonka? [...]

            Zwracałam już tutaj uwagę na fakt zdrabniania przez kochanki słowa "żona" na
            "żonka". Sprawa mieści się chyba w psychologii języka ?
            Prawdopodobnie zamiarem jest umniejszenie roli i pozycji ŻONY, bo "żonka" brzmi
            niepoważnie i ironicznie oraz lekko pogardliwie.

            Zwracam uwagę kochankom ( a może : kochanicom wink ? ), że fakt używania tych
            lekceważących zdrobnień świadczy o ich głębokim kompleksie i po prostu zazdrości smile
            Niezaprzeczalnie bowiem pozycja żony jest wam solą w oku.

            Przytoczę tutaj wypowiedź pewnego "miśka",o swojej kochance, gdy sprawa się
            wysypała. Rzekł on tak do swojej żony:" Kochanie, ona Ci nie zagrażała! Ona się
            na żonę nie nadaje! Nie wyobrażam sobie, bym mógł związać się z osobą tak
            NIEMORALNĄ" wink
            Zaiste wart Pac pałaca, ale smakowite to jest i zapewniam, że autentyczne.
            Donoszę także, że jak powiedział, tak i zrobił.
            Żona podziękowała mu za współpracę przy pomocy przedstawicieli krajowego
            sądownictwa, a on natychmiast podziękował jątrzącej, intrygującej i
            zastawiającej sieci kochance.
            Błąka się od kilku lat szukając kobiety jak najbliższej pierwowzoru, czyli
            swojej "moralnej", uczciwej do bólu i...naiwnej żony.
            Ta_

            • nawrocona5 Re: kochanki 16.10.08, 20:10
              ta napisała:
              >Sprawa mieści się chyba w psychologii języka ? <

              Oczywiście, trafiłas w sedno.

              >Prawdopodobnie zamiarem jest umniejszenie roli i pozycji ŻONY, bo "żonka" brzmi
              > niepoważnie i ironicznie oraz lekko pogardliwie.

              Miało własnie tak brzmiec, bo po to tak napisałam

              >Zwracam uwagę kochankom ( a może : kochanicom wink ? ), że fakt używania tych
              > lekceważących zdrobnień świadczy o ich głębokim kompleksie i po prostu zazdroś
              > ci smile
              > Niezaprzeczalnie bowiem pozycja żony jest wam solą w oku.

              Sama jestem żoną (ale nie żonką) i moja pozycja nie jest mi solą w oku.
              Określenie "żonki" rezerwuję dla niektórych tutejszych forumowiczek
              Zwracam uwagę żonkom, że słowa uzywane tutaj na określenie kochanek
              świadczą o ich głębokim kompleksie i po prostu zazdrości.
              Niezaprzeczalnie bowiem pozycja kochanki jest wam solą w oku

              Co powiedziałaby psychologia języka o wypowiedziach niektórych żon na tym forum?

              • ta Re: kochanki 16.10.08, 21:09
                nawrocona5 napisała:

                > Niezaprzeczalnie bowiem pozycja kochanki jest wam solą w oku

                Stać cię na własne teksty? Akurat u ciebie nie zauważyłam dysfunkcji w tym zakresie.

                Nietrafnie parafrazując mój tekst rozbawiłaś mnie pewnym, jakże natarczywie
                nasuwającym się skojarzeniem smile))
                Już wiesz, jakim?
                Używając takich zapożyczeń, trzeba jednak uważać, by nie stać się śmiesznym...

                Brak odniesienia do meritum sprawy usprawiedliwiam twoimi emocjami
                towarzyszącymi rozpatrywaniu pozycji

                Ta_
                • nawrocona5 Re: kochanki 16.10.08, 22:26
                  ta napisała:
                  Brak odniesienia do meritum sprawy usprawiedliwiam twoimi emocjami
                  > towarzyszącymi rozpatrywaniu pozycji

                  Ty w swoim poście nie odniosłaś sie do mojego meritumsmile
                  Zajęłaś się psychologią języka zamiast poruszonym tematem.
                  A brzmi on tak:
                  Męzowie szukają poza domem tego, czego im brakuje.
                  To co niektóre kobiety nazywają pogardliwie "bzykaniem", piszą o rozkładaniu nóg
                  i w ogóle na wszelkie sposoby próbują zwulgaryzowac temat - to dowód na
                  traktowanie seksu jak obrzydliwej czynności fizjologicznej.
                  To właśnie od takich zon mężowie uciekają do kochanek. Bo seks jest ważny w
                  zyciu normalnych mężczyzn i normalnych kobiet.

                  Nie pomoże oziębłym wrednym zonom sprowadzanie tego tematu- w słowach uzywanych
                  na forum- do rynsztoka.
                      • ta Re: kochanki 17.10.08, 13:53
                        nawrocona5 napisała: ( o róznicy między seksem z zoną a seksem z kochanką smile)

                        > Jeszcze jaka różnica....
                        > Myślę, że mężowie mogliby dużo o tym opowiedzieć

                        I opowiadają ! Zdziwiłabyś się z jakimi szczegółami i z jakimi komentarzami smile,
                        szczególnie, gdy opowiadają o tym swoim kolegom, polecając im ową kochankę, gdy
                        im się już znudzi ...

                        Co do różnicy, także mogłabyś się mocno zdziwić big_grin
                        Sądzisz, że skołowane, zakompleksione, autodestrukcyjne, obawiające się
                        zdemaskowania kochanki są demonami seksu? Sądzisz, że linia podziału przebiega
                        idealnie pomiędzy jakoby nieudolnymi w tej dziedzinie żonami i akrobatycznie
                        zdolnymi kochankami? Przecież to jest nawet statystycznie niemożliwe smile
                        Musisz szukać potwierdzenia swojej atrakcyjności i stąd tak ograniczone
                        myślenie. Skądinąd nad wyraz smutne jest, że kochanka widzi potwierdzenie swojej
                        kobiecości tylko w atrakcyjności seksualnej.
                        Kobiecość, to nie tylko sprawne fikołki w łóżku.
                        Ta_

                        • nawrocona5 Re: kochanki 17.10.08, 14:48
                          ta napisała:
                          Sądzisz, że linia podziału przebiega
                          > idealnie pomiędzy jakoby nieudolnymi w tej dziedzinie żonami i akrobatycznie
                          > zdolnymi kochankami? Przecież to jest nawet statystycznie niemożliwe smile

                          Oczywiście że tak nie myślę. Upraszczasz, skarbie
                          Linia podziału przebiega między znudzeniem w związku a urokiem nowości
                          Między seksem z łaski,z obowiązku - jaki często oferują żony swoim mężom a
                          seksem z entuzjazmem
                          A także miedzy brakiem seksu ( w niektórych małżeństwach) a duża ilością seksu
                          jaki zapewnia kochanka

                          Jest mnóstwo żon, które nie są "nieudolne" w tej dziedzinie, mają duzy
                          temperament i lubią seks. Ich mężowie na pewno nie szukają wrażeń poza domem.


                          >Musisz szukać potwierdzenia swojej atrakcyjności i stąd tak ograniczone
                          > myślenie. Skądinąd nad wyraz smutne jest, że kochanka widzi potwierdzenie swoje
                          > j
                          > kobiecości tylko w atrakcyjności seksualnej.<

                          A gdzie mam szukac? W kuchni przy garach czy podczas mycia podłogi? smile)))

                          > Kobiecość, to nie tylko sprawne fikołki w łóżku.<

                          Tym razem prawdę rzekłaś kobietosmile)
                          Ale bez fikołków w łóżku nie ma co liczyć na to, że mąż się tej kobiecości
                          dopatrzy w swojej żonie..
                        • korona.1 Re: kochanki 17.10.08, 18:18
                          Wiesz co "ta", jak ty Twojemu mezowi takie pogadanki wstawialas, jak
                          tu wypisujesz, to nie dziwota, ze poszedl sie "bzykac"- jak ty to
                          mowisz. Wszystko co ty tu wypisujesz, jest tylko Twoim poboznym
                          zyczeniem. Cale szczescie, ze to nie Ty dyrygujesz swiatem. Wiesz co
                          mowi stare, madre przyslowie? Doopa rzadzi swiatem. Tak, moja droga.
                          I jakbys na to nie wyzywala i plula zajadle, faktu nie zmienisz.
                          Dlatego taka wielka jest sila kochanek. Moze sobie kogos poszukasz?
                          Buzka!
                          • ta Re: kochanki 18.10.08, 00:43
                            korona.1 napisała:

                            > Wiesz co "ta", jak ty Twojemu mezowi takie pogadanki wstawialas, jak
                            > tu wypisujesz, to nie dziwota, ze poszedl sie "bzykac"- jak ty to
                            > mowisz.

                            Nic nie wiesz na temat mojego życia, w tym dokąd poszedł, lub też skąd przyszedł
                            mój mąż smile Nie używam także słowa "bzykać".
                            Pogaduję sobie tutaj, bo do tego właśnie służy forum, jesteś zdziwiona, że ktoś
                            może spokojnie, bez wulgaryzmów wyrażać swoje opinie?

                            >Wszystko co ty tu wypisujesz, jest tylko Twoim poboznym
                            > zyczeniem.

                            Wszystko, co piszę to fakty. Nie muszę podpierać się wydumanymi historiami, bo i
                            po co?
                            Gdybyś zechciała uwierzyć w to, co piszę, a nie obrażać się na rzeczywistość,
                            mogłabyś się czegoś nauczyć, jeśli nie chcesz, twoja strata.

                            >Cale szczescie, ze to nie Ty dyrygujesz swiatem. Wiesz co
                            > mowi stare, madre przyslowie? Doopa rzadzi swiatem. Tak, moja >droga.

                            Także bardzo się cieszę, że nie dyryguję światem , wystarczy mi dyrygować swoim
                            życiem, to wystarczająca odpowiedzialność smile
                            Przysłowie, które cytujesz, jest wyłącznie wulgarne.
                            Znasz przysłowie: głupie są narody, których mądrością są przysłowia?

                            > I jakbys na to nie wyzywala i plula zajadle, faktu nie zmienisz.
                            > Dlatego taka wielka jest sila kochanek. Moze sobie kogos poszukasz?
                            > Buzka!

                            Nie znajdziesz mojej wypowiedzi, w której bym "wyzywała i pluła zajadle" big_grin.
                            Jesteś w dyskusji nieuczciwa przypisując mi takie zachowania. Kto śledzi moje
                            tutaj wypowiedzi wie, że napisałaś nieprawdę.

                            > Dlatego taka wielka jest sila kochanek.

                            Żartujesz smile! Siła? W czym? Ludzie silni są uczciwi i odważni.

                            Moze sobie kogos poszukasz?

                            Może,kiedyś, aczkolwiek, ten, z którym jestem całkiem mi odpowiada smile

                            Ta_
    • z08032008 Re: kochanki 17.10.08, 18:09
      Ty sie babo juz lepiej nie oddzywaj,głowa boli od tych głupot. Juz nie masz sie
      czego czepiac. Wiecej uwagi poświęć mężowi,bo pewnie wiecej czasu spedzasz na
      tym forum niz spędzasz z nim. a ciekawe co on robi w tym czasiesmile
    • nenia3 Re: kochanki 07.02.14, 11:12

      No coż, nie chiałabym wyjść na złośliwą zołzę, ale chyba twój misio taki super-hiper to nie był, skoro jest już exem.
      A tak go broniłaś ....
    • obrotowy ale normalnych facetow ci niedostatek... 08.02.14, 16:20
      magiczna_marta napisała:
      > "A My przecież tak kochamy i chcemy być tylko kochane... Nic
      > więcej..."
      >
      > to sobie znajdzcie wolnego faceta a nie pakujecie nochale w życie
      > innych kobiet!


      ale normalnych i wolnych facetow ci niedostatek...
      a reszta to pijaki, nieroby i inne popaprane typy.

      I co robic, Panie Premierze, jak zyc ?
    • dorota_w_krainie Re: kochanki 10.07.14, 13:52
      Wiem, ze zostanę zlinczowana, ale:
      1. facetow jest mniej niz kobiet - skąd wziąć tych wolnych?
      2. To nie jest tak, ze na silę się pchamy - to faceci często inicjują relacje podrywając. Czy naprawdę ci flirtujący męzowie, piszący na portalach, podrywający w pracy, byli by LEPSI, PORZĄDNIEJSI, gdyby swoich potrzeb nie zeealizowali? Czy sama chęć i dązenie nie czyni sytuacji "pies pogrzebany"?
      3. Niekiedy kochanka moze miec pozytuwny wplyw facet w domu bardziej się stara, by zagluszyc wyrzuty sumienia. Dwa: wraca dowartosciowany i rozluzniony do domu, i latwiej mu przelknąc szarosc zycia...

      Chcialabym, zeby swiat byl dobrze ulozony - nie bylo samotnych kobiet, ktore szukają namiastki szzescia w ramionach zajetych, męzzyzn, ktorzy z potrzeby dowartosciowania czy ucieczki od szarosci zycia szukają zapomnoenia w ramionach kochanek..
      Wiem, ze to my tworzymu ten swiat, ale to utopia wink
      Pozdrawiam
      • rtq1 Re: kochanki 17.07.14, 19:16
        to w jakim modelu społeczeństwa nie byłoby patologii ? kastrowac facetów po tym jak splodza pożądaną liczbę dzieci ? smile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka