Dodaj do ulubionych

Manipulaciones de gobiernos.

11.02.07, 11:08
"Las sectas y las religiones constituyen una pieza esencial del Sistema, pues
adoctrinan a la humanidad y consolidan el principio de autoridad.
Las organizaciones religiosas transmiten las ideas de incapacidad humana y la
sumisión que esa desvalorización conlleva. La misma idea de dios, de un ser
creador del mundo que lo gobierna convenientemente desde un “lugar”
trascendente o inmanente, según la necesidad, lleva implícita la
justificación de todo lo que existe y la necesidad del dogma y de la
autoridad. Por esto, cualquier tipo de religión o de secta es incompatible
con la libertad y la espiritualidad.
Las ideas religiosas que expresan la incapacidad humana y la existencia de un
ser superior se traducen, en las mentalidades, en la religiosidad y en el
doctrinarismo. Y esto termina siempre en la sumisión a dios y a quienes
hablan en su nombre. Y respecto al terreno político y económico, las sectas y
religiones suelen bendecir al sistema de opresión imperante."
Obserwuj wątek
    • janek53 Re: Manipulaciones de gobiernos. 11.02.07, 18:23
      TOTALMENTE de acuerdo.
      ...
      • raveness1 Re: Manipulaciones de gobiernos. 11.02.07, 19:28
        Triste es que muy pocas personas quieren o pueden verlo. La abrumadora mayoría
        tiene le benda en los ojos...
    • rauxa Re: Manipulaciones de gobiernos. 12.02.07, 20:50
      Religia pomaga zyc ludziom, ktorzy potrzebuja jasnych doktryn, celow, przepisow,
      tak czuja sie bezpieczniej, kto powiedzial ze wolnosc i brak hipokryzji sa
      slodkie? Ogladalam ostatnio w telewizji katalonskiej program o dziewczynach
      Hiszpankach, ktore przeszly na islam. Jak bardzo potrzebowaly i bronily
      zewnetrznych oznak swojej wiary, racji swojej wiary, racji swego bycia
      w odniesieniu do boskiej istoty...
      trzeba miec cojones, zeby zyc bez religii, ja jako prosta wiejska dziewucha
      spedze pewnie jeszcze kilka lat na zrozumieniu tej prostej prawdy..
      • raveness1 Re: Manipulaciones de gobiernos. 13.02.07, 07:30
        Czemu zaraz trzeba miec cojones? Wystarczy miec otwarty umysl i byc szczerym ze
        swiatem i przede wszystkim z samym soba. A swoja droga, prawda nie zawsze jest
        slodka, coz moze byc nawet niezlym wstrzasem.
        Ja mysle, ze juz te prawde zrozumialas, bo samo napomkniecie o tym swiadczy, ze
        odczuwasz jakies wewnetrzne nieporozumienie...
        Suerte!
        • rauxa Re: Manipulaciones de gobiernos. 18.02.07, 13:48
          pozostane przy mojej opinii ze trzeba miec cojones.. dlaczego? sam na to
          pytanie odpowiadasz.. otwartosc kosztuje, szczerosc z samym soba,
          ostateczne zdanie sobie sprawy ze jestemy samiutency... co za tym idzie?
          ze na im mniej klamstw z samym soba sobie pozwalasz, tym bardziej tolerancyjny
          sie stajesz.. zyjesz i pozwalasz zyc..
          inna sprawa moja zasciankowosc.. widze ja i nie mam zamiaru sie jej pozbyc to
          jakby zapomniec o polowie mnie samej.. lepiej pogodzic sie ze moj umysl raczej
          nie wzniesie sie na wyzyny calkowitej wolnosci.. jak to wyglada w praktyce?
          dziecka chrzcic nie bede.. ale jak mam prywatnego stracha to wizyta w kosciele
          dobrze mi robi.. obniza cisnienie? wywoluje wspomnienia? mala manipulacja na
          ktora sobie pozwalam bo znam sama siebie?
          nie chce wiecej nieporozumien.. chce zyc spokojnie i dbac o moja rodzine..
          (zdecydowalam ze to bedzie moja nirwna) uwazam to za ostatni etap niepokojow
          moralnych ktore nami targaja, w koncu rozumiemy ze licza sie sprawy proste, bo
          do tych wielkich niewielu sie nadaje..
          pozdrawiam z zachmurzonej jakby Terrassy.. wczoraj o malo co nie odbyl sie
          pochod carnestoltes!!
          (trudno jest sie pozbyc kompleksu wielkoscie hehehe..!!!)
          • raveness1 Re: Manipulaciones de gobiernos. 20.02.07, 12:19
            No tak, to jest taka mala manipulacja z wlasna psychika. Ale jak komus z tym
            dobrze, to moze faktycznie, czemu nie?

            A coz to takiego te "carnestoltes"? Cos zwiazane z miesem?
            • rauxa Carnestoltes.. czyli pochod karnawalowy.. 24.02.07, 11:46
              w Katalunii bardzo popularny, doroczny zwyczaj.. cale miasto sie organizuje,
              przebiera, pakuje na karoce i na ulice.. tam oczekuje ich jeszce wiekszy tlum..
              wszystko w rytmie muzyki i dobrej zabawy..
              nastepnie noca przebierasz sie, dzwonisz do przyjaciol i wybierasz sie na nocna
              wyprawe podczas ktorej spotykasz innych przebierancow i zapoznajesz sie z nimi
              blizej.. nad ranem ladujesz w domu i w poczuciu dobrze spelnionego obawiazku
              zabawy, idziesz spac!
              • raveness1 Re: Carnestoltes.. czyli pochod karnawalowy.. 24.02.07, 13:36
                O czyms takim czytalem w ksiazce "Hrabia Monte Cristo", ale to bylo
                organizowane dawniej w Rzymie. Moze dalej jest.
                • rauxa Terrassa to dawne Egara.. 26.02.07, 17:11
                  Rzymianie wyniesli sie jakies ladne pare late temu a tu ciagle sie uzywa
                  wymiennie nazwy Terrasa albo Egara, czyli pierwotnej nazwy miasta nadanej przez
                  Rzymian, mowiac ,,egarense,, masz na mysli po prostu mieszkanca Terrassy..
                  zreszta kulture rzymska nie tak latwo wyplenic, przynajmniej na polnocy
                  Hiszpanii, czyli niezbyt najechanej przez moros.. prawo katalonskie dot. miedzy
                  innymi malzenstwa ma w sobie o wiele wiecej spadku rzymskiego niz
                  hiszpanskiego.. poza tym, pubilla i hereu (czyli spadek mogla odziedzic zarowna
                  najstarsza corka jak i syn...)
                  niby jestesmy nowoczesni a skrzetnie holubimy tradycje.. dwa tysiace lat a Rzym
                  ma tu ciagle wplywy...
                  • raveness1 Re: Terrassa to dawne Egara.. 01.03.07, 08:55
                    Czy los Moros rzeczywiscie sa plaga w Hiszpanii? Kiedys mieszkalem w
                    Barcelonie, co prawda nie dlugo, ale jednak. W sumie calkiem przyjemne miasto...
                    A jesli chodzi o los Moros ...moze mieszkaja gdzies w innych dzielnicach.

                    No lo sé. Y tú, has tenindo roce con ellos/ellas?
                    • raveness1 Re: Terrassa to dawne Egara.. 01.03.07, 18:52
                      Por favor, quizá yo hubiera expresado en el mal sentido... Solo quisiera
                      preguntar si hubieras tenido un contacto con los Moros. Pues como una sociedad,
                      entiendes? En un pub o en la calle...
                      He oido que los Españoles tengan una poca adversidad respecto a ellos / ellas?
                      • rauxa si.. lo veo como un problema 07.03.07, 20:07
                        es un grupo que no se adapta a la sociedad, conserva sus tradiciones y no le
                        interesa cultura de su nuevo pais, personalmente tengo malas experiencias, como
                        mujer sobre todo, tambien lo confirman mis amigas..
                        como emigrante que vive aqui ya mas que dos años, he conocido gente de todo el
                        mundo.. menos a ellos, tambien como emigrante se, como es no ser de aqui y
                        pasar todos estos etapas de adaptacion..no es facil pero gratificante,
                        aqui la palabra ,,moro,, es muy negativa, si quieres ser bien educado
                        utilizas,, margrebi,,; viven en sus barrios, los españoles poco a poco
                        abandonan barrio donde empiezan a aparacer ellos.. y asi se crea un ghetto..
                        si.. es un problema.. espero que no pase lo mismo que en Francia
                        • raveness1 Re: si.. lo veo como un problema 08.03.07, 23:04
                          Si, si, lo has expresado muy claro. Los Moros y sus problemas, hay...

                          Yu quisiera preguntarte una cosa ... hace unos años yo estaba viviendo en
                          Barcelona, y ahora pienso en regresar a ese cuidad o quiza a otra como Madrid o
                          Bilbao...
                          Pues dime por favor, que tu pienses, vale la pena ....pues trabajar i
                          vivir...sabes...?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka