Dodaj do ulubionych

Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o:

11.11.09, 15:20

wielu sprawach, np. o starości:


Ludzi przeraża w życiu to, że ono jest niepowtarzalne.
Może i jest, ale ja pomyślałem: dobrze, a zrobię bombę
i sobie je powtórzę. Zobaczymy, co będzie dalej.
Wie pani, jak nudna jest samotna starość?
Jezu, jest tragiczna! Zacząłem się nudzić po śmierci
pierwszej żony. Wycofałem się z grania i nie robiłem
nic, cztery lata miałem okres szlafrokowy. Siedziałem
w fotelu, wpatrując się w pudełko, w którym Tusk skacze
do gardła Kaczyńskiemu albo odwrotnie.

Wie pani, ja zawsze spałem długo. Moja obecna żona
już o godzinie piątej rano zapala światło i zasuwa na
laptopie. (big_grin)
Obserwuj wątek
    • super222 Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 11.11.09, 15:24
      postępie:

      Jej pierwszy zakup do naszego mieszkania
      to był abonament na internet.
      ---
      big_grin
      • super222 Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 11.11.09, 15:29
        Były to fragmenty dużego wywiadu,
        w którym pan A.Ł. dzieli się z nami
        radością bycia we dwoje. smile
        • bona0601 Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 11.11.09, 18:47
          Nie wiem jak Tobie podobają się te rozważania p. Ł. Dla mnie ma to dużo sensu ,
          optymizmu , wyważonej mądrości. Sama chciałabym snuć takie rozważania mając te
          85 latek , czego Tobie i sobie serdecznie życzę.smile
          • sagittarius954 Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 11.11.09, 19:00
            Jak się ma dużo pałera w sobie to po co siedzieć w domu ?
            Trzeba iść do ludzi i z nimi starać się przebywać .
            Starość nudna ? Tu się chyba pan Łapicki pomylił .
            • bona0601 Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 11.11.09, 19:32
              Sagi!!! A Ty tak znasz się na starości? Może , ale uspokój mnie ,ze nie z
              autopsji wink
              • sagittarius954 Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 11.11.09, 20:00
                Oj , chyba nie mogę cię uspokoić .sad
          • super222 Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 11.11.09, 19:09
            bono0601
            dziękuję za życzenia.

            Jeżeli uważasz, że są to (rozważania)
            wyważonej mądrości, to ja jestem Królowa
            Kleopatra. Jak moja wyobraźnia zajrzy do
            ich sypialni, to ja rozumiem dlaczego
            Szanowna Małżonka o 5-tej siada do kompa.
            Ona powinna być o tej godzinie całowana,
            pieszczona na wszystkie możliwe sposoby.

            Gdy byłam licealistką, Ten Pan był moim
            ulubionym aktorem. Kochałyśmy sie w nim wszystkie
            w klasie. Dzisiaj jego żona jest w wieku wnuczki
            mojej sąsiadki. To jest chore, to prawie jak
            Polański, tylko, że ta jest pełnoletnia.
            Ja różnicy nie widzę. Od pewnego czasu brylują
            w prasie, telewizji, obnoszą się z tym swoim
            szczęściem mącąc w głowach szacownym gospodyniom
            domowym. Bo to taka miłość.
            W wywiadzie, który czytałam, on nie wspomniał
            nawet, że żonę kocha. Jego zauroczenie skończyło się
            na wzajemnym zaglądaniou w oczy. smile
            • bona0601 Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 11.11.09, 19:21
              Oj ! Nie czepiaj się szczegółów wink Pisałam o jego rozważaniach na rożne
              tematy.Lubię faceta od tylu lat , to i łatwiej przymknąć oko na pewne
              niespójności. O jego małżeństwie nie wspomniałam , bo rozumiem ,że facet chciał
              trochę młodości może na co dzień. Z tego powodu nie mam zamiaru skreślać
              dobrego aktora i niezłego człowieka. Pozdrawiamsmile
              • bestraga Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 11.11.09, 20:06
                o co chodzi , nawet jezeli nieśpią.Jak młody nie spi z młodą bo
                zmeczony, bo ją boli głowa, bo im sie nie chce ..bo sie
                nienawidza ..to w porzadku, a jak stary z młodą czule rozmawiaja i
                jest im super to cos w tym złego ? Oj, oj, jakąs zawiść
                typowo "polska " czuję .Ten żal ze komus jest dobrze , ze jest
                zadowolony i szczęśliwy, oczywiscie trzeba udowodnic ze to nic nie
                warte, a my wiemy lepiej ..smutne!
                • filip505 Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 11.11.09, 20:38
                  ...jedyne co moge powiedziec to chyba to ze go
                  podziwiam moze powinienem napisac ze mu zazdroszcze,
                  troszeczke.Ponoc najlepiej odmladza faceta o 10 lat,
                  o 20 lat mlodsza partnerka,mysle ze w przypadku kobiet
                  tez to casami dziala,no ale jak mniemam przy 50 latach
                  roznicy to juz tylko podziwiac obie strony.
                  • super222 Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 11.11.09, 22:04
                    Zdrzemnęłam się ździebko, bo w okna deszcz zacina
                    (tak cały dzień), na forum cały dzień pustki takie,
                    że - no właśnie spać się chciało.

                    filipie505 - to ładnie, że przy tak pięknym naszym
                    święcie odwiedziłeś nasze forum przez co wprowadziłeś
                    nastrój jeszcze bardziej świąteczny. Dyskusja o wyższości
                    drobiu nad pierogami, równa jest dyskusji o wyższości
                    swiąt Wielkanocnych nad BN.
                    Natomiast, co się tyczy różnicy wieku kochanków, to
                    jestem za tym żeby różnice na minus były tylko po
                    stronie męskiej. Kobiety dbają o siebie i potrafią
                    odmłodzić się o kilkanaście nawet lat.
                    • misia007 Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 12.11.09, 10:50
                      Czy mamy obowiązek oceny wszystkiego i wszystkich.Moim zdaniem NIE!!!!! Jeśli
                      p.Łapicki czuje się w nowym związku tak szczęśliwy, ze pragnie to wykrzyczeć
                      całemu światu to....pozwólmy mu na to.Widziałam go niedawno w TVN i moim zdaniem
                      nie ma w nim nic ze staruszka.Pozostał przystojnym, interesującym ,
                      charyzmatycznym mężczyzną.W jego wypadku wiek nie ma znaczenia.
                      Co do seksu, też bym się za bardzo o tę parę nie martwiła.Teraz ponoć 30, 40
                      latkowie mają z tym nie lada problem ze względu na liczne stresy, tempo życia
                      ,"wyścig szczurów" itp.
                      • cortyzol Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 12.11.09, 11:10
                        Ja uważam ,że p. Łapicki jest zdrowym sprawnym samcem . Świadczy o tym stan jego
                        prostaty.Gdyby miał chorą to w tym wieku już by dawno nie żył. Ale ma zdrową to
                        ma erekcje i może mieć młoda kobietę ,która dodatkowo pobudza jego jaźń i działa
                        lepiej niż viagra.To tyle.
    • maszmi Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 12.11.09, 15:54
      Dla mnie to pedofilia i tyle , jakos nikt mnie nie przekona , ze ona
      w 3 minuty sie w nim zakochala.Wspolczuje starym facetom , ktorzy
      musza obnosic sie z mloda kobitka , aaby podniesc swoje ego i
      zobaczyc blysk zazdrosci w oku u kolegow.Przeciez zdrowa,mloda
      kobieta tez ma swoje potrzeby,a starszy pan potrzebuje ciszy i
      spokoju.Sorka , ze tak brutalnie :kawe na lawe,ale 60 lat roznicy ,
      to juz zboczenie.A jak mu sie dziecko zamarzy?
      • sagittarius954 Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 12.11.09, 16:28
        smile Trzask prask i będzie , to będzie cudo z celuloidowej taśmy .
        Osobiście nie zgodzę się z tobą , dziewczę wyrosło już z wieku dziecięctwa , i
        szuka po prostu intelektualnego zakątka a nie fizycznej obecności i erotycznego
        szczęścia .
        A pan Łapicki ostatecznie w tym wieku może ... oczywiście że może, chcieć
        obecności kogoś młodego wokół siebie . Że to się nie zdarza innym , nam
        szaraczkom ? ech .... szable w dłoń ....big_grin
        • cortyzol Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 12.11.09, 19:43
          Właśnie ,dzięki Ci Sagi za uzupełnienie mojej wypowiedzi.
          • wiga2008 Re: Pana Andrzeja Łapickiego rozważania o: 12.11.09, 19:56
            A ja dałabym już spokój Panu Łapickiemu i jego młodej małżonce.
            Zarówno powody zawarcia związku jak i tajemnice alkowy to wyłącznie
            ich sprawa, nie wspominając o stanie prostaty i ewentualnej erekcji
            pana... młodego.
            • sagittarius954 Re: Pana Andrzeja Łapickiego święty spokój 13.11.09, 06:37
              Przy młodej małżonce big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
              Wigo jak można nie mówić skoro sami chcą i są w wielu poczytnych
              tygodnikach.Tyle lat było się na czołówkach gazet i te cztery lata o których
              wspomina pan Łapicki w szlafroku tak go wnerwiło, że złapał się na spojrzeniach
              do młodej osoby a i inteligencję jej zobaczył co pewnikiem nie jest bez
              znaczenia . Przecież jest erudytą i gaduły o wszystkim raczej by nie brał . Coś
              wiem na ten temat, bo jestem też oczywiście menem , na razie , póki jeszcze sił
              deczko big_grin
              • super222 Re: Pana Andrzeja Łapickiego aktorstwo 13.11.09, 08:51
                Prawie pół roku upłynęło od ślubu tej pary.
                W pierwszych dniach, po ukazaniu się informacji
                i zdjęć, zapanowała cisza. Społeczeństwo *miast
                i wsi* przyjęło to wydarzenie towarzyskie, jako
                jeszcze jedną rolę *życiową* wybitnego aktora.

                Aliści - po upływie miodowych miesięcy zaczął się
                skromnie powiedziawszy - tryumf miłości, który
                należało jakoś pokazać. Pan Andrzej jest aktorem
                wybitnym (podkreślam jest), wykorzystał tych kilka
                miesięcy na naukę młodej żony. Nauczył mówić, robic
                tzw. dobre wrażenie, jednym słowem zrobił *damę*
                (bo i takie okreśłenia pojawiają się tu i tam).
                Obecnie oboje zarabiają na popularności.
                W różny sposób zarabiają, najwięcej żona.
                • skrzydlate Re: Pana Andrzeja Łapickiego aktorstwo 13.11.09, 09:33

                  czy to coś niewłaściwego?
                  chyba masz jakiś problem, skąd ten niesłychany apetyt na ocenianie innych, z
                  własnych deficytów? wink
                  • gosciara_2 Re: Pana Andrzeja Łapickiego aktorstwo 13.11.09, 10:08
                    Moje skromne zdanie , ona została zauroczona przez P.Andrzeja a on zauroczony
                    jej młodością .Oboje maja sobie coś do dania i to jest najważniejsze w
                    ich i "każdym" związku . Kiedy nadejdzie moment ,że nie będą mieli co sobie dać
                    to będzie koniec ich związku .
                    Niech to trwa wiecznie w Ich i Waszych związkach .
                  • misia007 Re: Pana Andrzeja Łapickiego aktorstwo 13.11.09, 10:09
                    Gazety czytam ale pewnie nie te, TV oglądam ale tez pewnie nie te programy co
                    trzeba bo nic na temat tej pary nie czytałam ani nie oglądałam .Tylko w necie
                    jakieś wzmianki więc nie odnoszę wrażenia,ze p.Łapiccy rozgłosu pragną o kasie
                    nie wspominając.
                    • sagittarius954 Re: Pana Andrzeja Łapickiego aktorstwo 13.11.09, 10:19
                      A widzisz , nie żyjesz sprawami celebrytów . To dzisiaj jesteś unikatem ,
                      przynajmniej w przekonaniu niektórych witryn pokazujących tę parę .smile
                      • misia007 Re: Pana Andrzeja Łapickiego aktorstwo 13.11.09, 10:30
                        Pewnie tak ale wiesz ,dobrze mi z tym.Z wiekiem zdajemy sobie sprawę jak szybko
                        mija życie a takie myślenie zmusza do wyborów.Na wszystko czasu nie starczy!!!
                        • skrzydlate Re: Pana Andrzeja Łapickiego aktorstwo 13.11.09, 11:02
                          nie mam telewizorni, przez to konsekwentnie unikam prania mózgu i
                          zanieczyszczania go przez przypadkowe i niepotrzebne informacje, o panu Łapickim
                          dowiedzialam sie - nie wiem skąd - może znajomi mówili? pewnie że jest to
                          niezwykła rzecz, ale tylko dlatego, że większosć starszych mężczyzn nie może
                          sobie pozwolic na zaczynanie nowego zycia od nowa, gdyby mogli zapewne by to
                          robili własnie w taki sposób, czy może być dla męzczyzny coś piekniejszego od
                          takiego finału zycia? juz w czasach Konfucjusza doceniano związki jesieni z
                          wiosną, jesień ma w sobie mądrośc i spokój, a wiosna radość i energię,
                          wymieniaja się ku obopólnej korzyści, osobiście nie rażą mnie też związki między
                          starszymi kobietami, a mlodszymi męzczyznami, zasada ta sama..Generalnie nie
                          oczekuje od ludzi że będą ze soba wiecznie i będą dawać świadectwo jak to się
                          trwale kochają, nic nie jest trwałe, czasami sie ludzie rozstaja, liczy się
                          dzień dzisiejszy, a na dzień dzisiejszy - kobieta zapewne ma fascyujacego
                          partnera, który ją może wiele nauczyć a on ma mlodość koło siebie!!!

                          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Skrzydlata napisała... 13.11.09, 14:53
                            (...)osobiście nie rażą mnie też związki między
                            starszymi kobietami, a mlodszymi męzczyznami, zasada ta sama.. (...)

                            Jak rozumiem miałaś możliwość obserwacji związku kobiety lat 85
                            z chłopcem lat 25 ?? i nie doznalaś - cytuję - "
                            rażenia ".
                            No to ja czapkę z głowy zrywam i piórami po podlodze zamiatam smile
                            Jednakowoż, jeżeli takiego związku (małżeńskiego) nie miałaś okazji
                            obserwować to, z całym szacukiem, własnej reakcji i odczuć na
                            zjawisko takowe nie znasz.Wyobraźnia ? - to za mało a empiria w grę
                            nie wchodzi, bo aśćka nie masz 85 lat wink
                            • sagittarius954 Zadam pytanie . 13.11.09, 15:12
                              Po co biorą sobie starsze kobiety młodszych mężczyzn , albo starsi panowie
                              młodsze kobiety ?
                              Ciekawy jestem co odpowiecie ...
                              • skrzydlate Re: Zadam pytanie . 13.11.09, 17:19

                                widocznie maja sobie coś niezwyklego do zaofiarowania, w związku ludzie sobie
                                cos dają i coś dostają, zapewne potrafia sobie cos ofiarować.... myślę, że nie
                                zawsze chodzi o pieniądze... smile
                                • sagittarius954 Re: Zadam pytanie . 13.11.09, 17:34
                                  Czyli osoby starsze jakby z niepamięci wydostają z takiego związku uczucia i
                                  odczucia , a osoby młodsze ?
                                  • skrzydlate Re: Zadam pytanie . 14.11.09, 09:32

                                    starszy partner- to doświadczenie i mądrośc życiowa... gdyby pani Beata
                                    Tyszkiewicz zaczęła pokazywać się w towarzystwie miłego 25-latka, pomyslałabym -
                                    ale ma chłopak szczęście, ile sie nauczy i ile skorzysta!!!
                              • misia007 Re: Zadam pytanie . 13.11.09, 17:38
                                Myślę, że na Twoje pytanie nie ma jednej odpowiedzi, powody są zapewne
                                różne.Proponuję dać pp.Łapickim spokój, chyba wszystko w ich temacie zostało już
                                powiedziane .Pytanie tylko po co???
                                • sagittarius954 Re: Zadam pytanie . 13.11.09, 17:44
                                  Czysta ludzka ciekawość każe się zapytać , jak smakuje miłość z osobą starszą ,
                                  czy kochać będę tak samo i długo i tkliwie a jeśli chodzi o inne aspekty można
                                  spytać się jak długo gra pozorów zadecyduje o wspólnej drodze . No i tyle . Misiu big_grin
                                  • misia007 Re: Zadam pytanie . 13.11.09, 18:04
                                    Na to tylko może odpowiedzieć ktoś kto tego doświadczył!!! A czy zechce, czy
                                    będzie szczery nawet jeśli zechce, wątpię.Pozostaje nam więc niewiedza
                                    albo....domysły.
                            • skrzydlate Re: Skrzydlata napisała... 13.11.09, 17:15

                              nie spotkałam takiego związku, jak spotkam to powiem, Łapicki ma młodego ducha,
                              jest napewno fascynujacy, zycze im powodzenia w tym naszym reliktowym światku smile
                            • skrzydlate Re: Skrzydlata napisała... 14.11.09, 09:33
                              nie jestem teoretykiem, bo teoria często rozmija się z rzeczywistością, sa różne
                              80 letnie kobiety i rózni 25 letni młodzieńcy.... smile
                  • super222 Re: Pana Andrzeja Łapickiego aktorstwo 13.11.09, 13:30
                    Jakoś nie mogę ostatnio trafiać na posty,
                    pod którymi pragnę dodać moją odpowiedź.
                    Piszę więc wyłącznie do skrzydlatej/skrzydlatego?

                    Na forum pojawił się świąteczny wątek związany
                    z imieninami jednej z forumowiczek i tylko ten wzgląd
                    mam na uwadze, by nie posłać ci równie ordynarnej
                    wypowiedzi. Jak nie masz *telewizorni*, nie czytasz
                    prasy (nawet tej z najwyższej półki), nie bywasz
                    w teatrach i kinie - to pojęcia zielonego mieć nie
                    możesz o czym tutaj jest dyskusja.
                    Dyskusja jest o kontrowersyjnym związku pewnego
                    starszego pana i młodej dzierlatki.
                    Ta dyskusja nie ma żadnego związku z moimi
                    deficytami. Odwal się.
                    • sagittarius954 Re: Pana Andrzeja Łapickiego aktorstwo 13.11.09, 14:48
                      No Ty super myślisz, że ja przejdę obok twojej wypowiedzi i starać się jej będę
                      nie zauważać, tak?
                      To grubo się mylisz . Na razie Cię proszę , jeszcze proszę, choć mógłbym
                      zareagować inaczej .
                      A proszę Cię, żebyś napisała ten post jeszcze raz i puściła go w tym wątku,
                      słowa odwal się wykreśliła . Tyle mojej prośby .
                      Czy ty masz uczulenie na skrzydlate ?

                      Dzięki Tobie Forum może być lepsze - zgłoś wpisy łamiące regulamin założycielowi
                      forum.
                      Nie odpowiadaj na posty... i tak dalej i tak dalej i tak dalej...ale ty masz to
                      w nosie , oczywiście .
                      Myślisz że ja będę dalej Ciebie prosił ?
                      • skrzydlate Re: Pana Andrzeja Łapickiego aktorstwo 13.11.09, 17:16

                        ma problem, ale mnie to nie dotyczy, bo to nie mój problem smile
                • cortyzol Re:Super 13.11.09, 11:14
                  O co Tobie tym razem chodzi?Zachowujesz się jak byś mu zazdrościła.Ma facio
                  kondycję, dobrze się trzyma ,to niech ma ta radość życia ,które jest i tak takie
                  krótkie.
                  • bestraga Re:Super 13.11.09, 18:05
                    a tak przy okazji to "dzierlatka" jest akurat nieźle wykształconą
                    intelektualistką z przyzwoitymi ambicjami i wiedzą (tak sie składa
                    ze akurat o teatrze)- tylko pozazdrościć.Jeżeli zrobisz z niej
                    dzierlatkę to jest Ci wtedy lepiej ? Życie wydaje ci sie wtedy
                    bardziej znośne? Biedactwo!
                    • skrzydlate Re:Super 14.11.09, 09:41
                      nasze słowa świadcza o nas samych.. smile

                      onegdaj bywało się się dziwiłam, traciłam czas i energie na negatywne mysli i słowa,
                      teraz, jako ze jestem juz starsza, wiem, że szkoda zycia na takie rzeczy, bo jest piekne i mam go coraz mniej,
                      uwielbiam towarzystwo młodych ludzi, najchętniej 20 lat młodszych, to jest dla mnie prawdziwa przyjemność spedzac z takimi czas, mam kilka przyjaciółek i znajomych 2o-kilku letnich, 30 letnich... sugeruję wszystkim malkontentom i smutasom zastosować tę zasadę, przebywanie z takimi ludźmi daje niesłychana energię, bo ludzie zarażają sie od siebie, tym co mają.. dobrym i złym.. oczywiście, tylko wtedy kiedy są na siebie otwarci... więc jesli spędza się czas z bardzo młodymi osobami dostaje sie bardzo, bardzo wiele od nich,
                      jasne, że trzeba byc otwartym i postarac sie, zeby nasze towarzystwo bylo dla nich atrakcyjne, to wielka rzecz, zatrzymujemy czas, czego doswiadczylo skrzydlate i ci co ją znają tu osobiscie wiedza o co chodzi

                      promiennie pozdrawiam
                      S
                      • cortyzol Re:Skrzydlate 14.11.09, 10:44
                        Wiesz u mnie to było tak ,ze jakoś dziwnie zawsze miałem kolegów starszych o
                        10-20 lat. Teraz praktycznie Oni powymierali a ja mam towarzystwo o 20 lat
                        młodsze. Jak historia koło zatoczyła.
                        • skrzydlate Re:Skrzydlate 14.11.09, 11:28
                          miałam to samo, nawet moja pierwsza miłość była 9 lat starsza, ostatnia zaś 9
                          lat młodsza! wink
                          • poduszeczka Re:Skrzydlate 14.11.09, 14:33
                            bestraga-nie wiem dlaczego uwazasz slowo "dzierlatka" za obrazliwe..mnie sie kojarzy raczej z mloda fajna dziewczyna.
                            • misia007 Re:Skrzydlate 14.11.09, 16:38
                              Dzierlatka w tym kontekście to określenie trochę lekceważące i krzywdzące nową
                              p.łapicką.Też mam sporo znajomych młodszych i nawet w odniesieniu do
                              zaprzyjażnionej 22 latki nie użyłabym takiego określenia.Mocno jestem nieraz
                              zdumiona jak bardzo młodzi potrafią być dojrzali i interesujący, no oczywiście
                              nie wszyscy.Starszych przyjaciół również mamy , nawet sporo starszych i jest tak
                              że na pewnym etapie wiek nie ma znaczenia.Znamy się, lubimy, mamy o czym
                              rozmawiać , chcemy ze sobą przebywać i nie patrzymy na lata, nie ma tego
                              problemu.Ja piszę o przyjażni ale może podobnie jest i w ....miłości.
                              • nie-lubi-gazety Re:Skrzydlate 14.11.09, 17:09
                                To wszystko może być cacy ale w ubraniu. Gorzej jak taki starszy Pan lub Pani
                                rozbierze się.Robi się nieciekawie i chyba mało apetycznie.
                                • bestraga wydaje mi sie .. 14.11.09, 17:59
                                  ze grubi ,brzydcy, z defektami , ale przy tym młodzi to tez sie
                                  chyba rozbieraja? Widac głupio ufają ,że skoro ich ktos kocha....
                                  • skrzydlate Re: wydaje mi sie .. 15.11.09, 11:44

                                    i co z tego że grubi albo brzydcy? każda potwora znajdzie swego amatora, podoba
                                    mi się, kiedy ludzie postępują zgodnie z tym co im w duszy gra nie przejmując
                                    się opiniami innych maja swój świat i żyją dla siebie, podoba mi się to, że się
                                    nie przejmują innymi... podoba mi się Łapicki i jego panienka, sądzę, z głupią
                                    by się nie wiązał, to nie ten typ

                                    podoba mi się, że każdy ma inne zdanie, podoba mi się że padalczyk walczy o
                                    swoje i jeszcze ktoś tu, kto mi napisał, żebym się odwaliła, nie pamiętam, kto,
                                    bom niezbyt pamiętliwa... podoba mi się, że jest tyle postów pod tym wątkiem,
                                    podoba mi się że wpadłam tu po długiej nieobecności i tak się ślicznie można
                                    rozczytać i posprzeczać

                                    ogólnie, to chyba jestem rąbnięta, co?
                                    big_grin
                                    • skrzydlate Re: wydaje mi sie .. 15.11.09, 11:47
                                      nic nie kombinowałam z enterami a tu mi sieę cały tekst rozwalił na kawałki sad
                                      hmmmm
                      • p.a.d.a.l.c.o.w.a 20 lat róznicy...60 lat różnicy..... 14.11.09, 21:54

                        ....stanowi różnicę , czy nie ?

                        cały czas mi się wydaje, że jest różnica w różnicy....20 lat w te
                        lub we wte ( o czym pisze Skrzydlata ) w porównaniu do
                        SZEŚĆDZIESIĘCIU lat różnicy w wieku partnerów.
                        60 lat więcej - to chyba 300 % więcej niż 20 lat...ale ja już źle
                        pamietam matematykę.
                        • sagittarius954 Re: 20 lat róznicy...60 lat różnicy..... 14.11.09, 22:46
                          Ale co to za różnica , co ona ma pokazać .
                          Chyba tylko dodać grymasu na twarzach niechętnych .
                          A uczucia tez można na procenty, 100% albo 300% , tyle tylko, że to nie w
                          matematyce sprawa a w odczuciach nas samych . Póki nas to nie spotyka , e to
                          sobie możemy ponarzekać na gusty i ekstrawagancję obojga .
                          Ale gdyby nas to miało tak capnąć, co ? Też byśmy tak samo narzekali ?
                          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: 20 lat róznicy...60 lat różnicy..... 14.11.09, 23:23
                            Na nic nie narzekam - tylko stwierdzam z pełną odpowiedzialnością,
                            że mnie akurat nie interesują w żadnym aspekcie ( ani
                            psychicznym, ani fizycznym, ani w połaczonych w.w. aspektach )
                            osoby w wieku : od 115 do 125 lat i więcej.
                            No bo jak mają być o 65 lat starsze..............
                            rożnicę wieku wskazywaną przez Skrzydlatą ( 20 lat ) pewnie bym
                            zniosła jakoś, ale z trudem - wiec po co.
                            • filip505 Re: 20 lat róznicy...60 lat różnicy..... 15.11.09, 04:21
                              ....kochana padalcowo.
                              Tak mile zaczynam zeby nie narazic sie
                              na kubel zimnej wody na moja glowe,jak od..... .
                              Piszesz ze cie nie interesuje....... .
                              Ale czy mozemy z cala pewnoscia powiedziec o czyms
                              czego nie znamy, szczegolnie o tak nie racjonalnej
                              rzeczy jak milosc,fascynacja,itp;
                              Napewno cos sie nam na ten temat wydaje,jak na kazdy
                              inny ale poznamy go doglebnie jak nas dotknie.
                              Wydaje mi sie , ze na dwu tygodniowe wczasy na ksiezyc
                              bym nie chcial sie wybrac ale na 3 dni i owszem,ale
                              po powrocie moze mialbym inne zdanie.
                              Forum jest po to zeby wyrazac opinie,a nie zeby je krytykowac.
                              No a moze masz doswiadczenie w w/sprawie,tylko nie chcesz sie
                              z nami podzielic.
                              ....pamietaj,stres zabija,usmiech odmladza,...... .




                              • skrzydlate Re: 20 lat róznicy...60 lat różnicy..... 15.11.09, 11:47
                                zimna woda zdrowia doda big_grin
                              • p.a.d.a.l.c.o.w.a 20 lat róznicy60 lat różnicy>do Filipa szczególnie 15.11.09, 13:34
                                do Filipa 505
                                przeczytaj raz jeszcze - a powoli tym razem:
                                Na nic nie narzekam - tylko stwierdzam z pełną odpowiedzialnością,
                                że mnie akurat nie interesują w żadnym aspekcie ( ani
                                psychicznym, ani fizycznym, ani w połaczonych w.w. aspektach )
                                osoby w wieku : od 115 do 125 lat i więcej.
                                No bo jak mają być o 65 lat starsze..............
                                rożnicę wieku wskazywaną przez Skrzydlatą ( 20 lat ) pewnie bym
                                zniosła jakoś, ale z trudem - wiec po co.

                                Filip napisał :
                                Forum jest aby wyrażac opinie a nie krytykować
                                odpowiadam: wyraziłam opinie a nie krytykowałam
                                Filip napisał: stres zabija, uśmiech odmladza
                                odpowiadam: zestresowana nie jestem ani-ani, ponad to - czy moja
                                odpowiedż była mało śmieszna?
                                Może przez brak emotikonatakiego smile ?
                                W podsumowaniu powtórzę raz jeszcze : nie interesuje mnie
                                związek z osobą ani 60 lat młodszą ani 60 lat starszą. Dwadzieścia
                                lat róznicy wieku jest do rozważenia W MOIM ODCZUCIU a 60 lat JUŻ
                                NIE JEST w moim odczuciu do roważania.
                                To jest moja opinia - a nie krytyka czyichkolwiek wypowiedzi
                                w tym wątku.
                                Paniał tiepier mr.america ?
                                • misia007 Re: 20 lat róznicy60 lat różnicy>do Filipa sz 15.11.09, 16:59
                                  Lata, latami ale co poradzić na to,że mnie akurat razi i śmieszy związek
                                  p.Marcinkiewicza z Isabel.Różnica lat w porównaniu z omawianą wcześniej parą
                                  niewielka a sprawa chyba nawet głośniejsza i niesmak budząca.
                                  • sagittarius954 Marcinkiewiczowa różnica jest żadna 15.11.09, 18:59
                                    I tylko tyle misiu droga że ci w głowie siedzi ta pierwsza zona porzucona , a
                                    może ona latami czekała na ten gest męża premiera i wreszcie się doczekała smile
                                    Ot cosmile
                                    • misia007 Re: Marcinkiewiczowa różnica jest żadna 15.11.09, 19:33
                                      A skąd Sagi, ten Marcinkiewicz mnie mierzi i panna owa wdzięczący się do siebie
                                      tak jakoś infantylnie i nie na miejscu.
                                    • misia007 Re: Marcinkiewiczowa różnica jest żadna 15.11.09, 19:41
                                      Żona nie skąd, to były premier mnie mierzi i zniesmacza tym migdaleniem się ,
                                      mizdrzeniem żałosnym i nie na miejscu.
                                      • skrzydlate Re: Marcinkiewiczowa różnica jest żadna 15.11.09, 20:33

                                        no co ty, serio? az tak? a możesz opisac swoje uczucia bardziej konkretnie? mdli
                                        cie na jego widok? czy jakos tak? szczerze mówiąc czekałam na taki tekst,
                                        szalenie mnie cieszy, że się pojawił, bom zawsze rada wiedzieć, czemu kogoś
                                        mierzi to, że ktoś inny ma fajnie? zasadniczo powinnismy sie cieszyć, im więcej
                                        zadowolonych ludzi, tym świat piekniejszy!
                                        • skrzydlate Re: Marcinkiewiczowa różnica jest żadna 15.11.09, 20:35
                                          bo jakos akurat nie widziałam żeby się mizdrzyl, zauważyłam, że jest zadowolony, a czytuje wyjątkowo złośliwe portale w necie i sporo zlosliwostek sie już naoglądałam
                                • nie-lubie-gazeta Re:Padalec 15.11.09, 17:33
                                  p.a.d.a.l.c.o.w.a, ty to mi przypominasz taka babę, założycielkę forum
                                  ZDROWIE.Też ględzi o czymś , o czym nie ma pojęcia. Napisz jaśniej o co Ci
                                  chodzi .Tak zakręciłaś ,że można zamiast aspiryny wziąć krople Inoziemcowa , czy
                                  coś takiego/ nie wiem na co te krople, ale babcia kiedyś brała, chyba? /.
                                  • anoagata Re: ??? 15.11.09, 20:08
                                    Bożesz ty mój a któż to może wiedzieć co w kim może siedzieć,co nie jest
                                    zabronione to jest dozwolone i każdy może z każdym,no aby tylko nie tak jak jest
                                    w *modzie na sukces*, /a krople to sie bierze na ból brzucha/.
                                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re:Padalec 15.11.09, 21:33
                                    Tak zakręciłaś ,że można zamiast aspiryny wziąć krople Inoziemcowa
                                    tak, weź.
                                    • nie-lubi-gazety Re:Padalec 16.11.09, 09:52
                                      p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

                                      > Tak zakręciłaś ,że można zamiast aspiryny wziąć krople Inoziemcowa
                                      > tak, weź.
                                      Teraz wiem co brać jak mnie ze śmiech brzuch rozboli.
                                      • misia007 Re:Padalec 16.11.09, 11:51
                                        Może ja jestem uprzedzona bo Marcinkiewicz już jako premier mnie mierził.Te jego
                                        dowcipy, odzywki,gra pod publiczkę nie pozwalały mi traktować go poważnie.Ot
                                        taki oślizgły typek, kaprysem Kaczora wyniesion na premiera.No a już w tandemie
                                        z Isabel co on za głupoty plótł, oczami wywracał, żałosne!!!
                                        • skrzydlate Re:Padalec 16.11.09, 13:05
                                          no, raczej nie byl to kaprys, po prostu pan K. chcial miec swojego ludzia -
                                          marionetkę i nieźle przy tym Marcinkiewicza wydutkał wink
                                          • misia007 Re:Padalec 16.11.09, 17:30
                                            Kaprys o tyle, ze każden inny zausznik mógł być na jego miejscu.A z tego co
                                            pamiętam to wybór trafiony nie był bo Marcinkiewicz ze smyczy chciał się urwać
                                            no i wiadomo jak skończył.
                                            • anoagata Re:Padalec 16.11.09, 18:16
                                              Misiu! całkowicie zgadzam sie z tobą co napisałaś na temat pana M. , kazdy ma
                                              prawo mieć swoja teorię, ja mam trochę odchyloną od twojej ale nie twierdzę że
                                              mam rację, ale nie moge się zgodzić z ostatnim twoim zdaniem *no i wiadomo jak
                                              skończył*,chyba jeszcze nie skończył!
                                              • misia007 Re:Padalec 16.11.09, 18:57
                                                Jako polityk to raczej na pewno się skończył.Pewno to żaden dramat ale jak się
                                                brylowało w świetle jupiterów to chyba czegoś brak.
                                                • anoagata Re:Padalec 16.11.09, 21:05
                                                  To zależy kto co woli, jeden światła jupiterów inny wielką miłość, czy on był
                                                  politykiem?? moze mu kaczki dały te 5 min.
                                                  • skrzydlate Re:Padalec 16.11.09, 23:31
                                                    szczerze mówiąc bardziej mi się podoba, jak już się taki tzw celebryta
                                                    zakochuje, rozwodzi i żeni, niż jak ma tabun kochanek po cichu... a mają...
                                                    tyle, że .. ciiii... sza...
                                                    hehe...
                                                  • sagittarius954 Re:Padalec 17.11.09, 06:27
                                                    Ot tradycjonalistki smile
                                                    Zakochuje , rozwodzi, żeni...
                                                    I do Gieni ....big_grin
                                                  • anoagata Re:Padalec 17.11.09, 10:26
                                                    A Gienia sie spieni i wyrzuci go do Steni a Stenia nie taka przyjmie go i da
                                                    buziaka,Absolutnie!!
                                                  • cortyzol Re:Padalec 17.11.09, 13:22
                                                    Ogólnie to jest tak. Jak suka nie da ,pies nie ruszy.
                                                  • bestraga jezu.... 17.11.09, 23:14
                                                    owszem pies nie ..ale człowiek tak !!!
                                                    no, mógłby sie juz ktos troche rozwinąc , a nie wyglaszac poglady z
                                                    epoki kamiennej!
                                                    Słuchac i czytac hatko!
                                                  • sagittarius954 Re: jezu.... 18.11.09, 09:03
                                                    No dobrze , bestraga chce żeby któryś się rozwinął . To może ja .
                                                    Zadaję sobie pytanie . Do jakiego wieku mogę kochać . Głupie, prawda ?
                                                    Ostatecznie kto mi zabroni kochać nawet jakbym miał sto lat . W społeczeństwie
                                                    jednak takiego przyzwolenia nie ma . Stary to brzydki , stary to przeszkadzający
                                                    , od starego można przejąc już to co zebrał w swoim życiu .Stary to niedołężny z
                                                    wieloma brakami fizycznymi i psychicznymi. Dlatego każda jego miłość to zamach
                                                    na tych którzy czekają na te wszystkie materialne rzeczy . Dodatkowo epoka
                                                    teraźniejszego człowieka oparta na mediach elektronice , prędkości , już
                                                    spowodowała zmiany w życiu człowieka . Ale żeby tylko w życiu ,w samej psychice
                                                    . Środek człowieka bardzo chętnie odbiera te wiadomości pokazywane w skrótach i
                                                    niedomówieniach . Ludzie starają się przyjmować te cechy , ba nawet te krótkie
                                                    kadry z filmów bardzo się podobają to dlaczego nie spróbować w realu tego samego
                                                    .Raz kocham ,raz nie kocham jak w kadrze . Tym bardziej, że spędzanie urlopów
                                                    małżonków osobno to raczej dziwoląg , a jednak doskonale się spełnia w
                                                    dzisiejszych czasach . Pan Łomnicki ma byt zapewniony , materialnie jest
                                                    niezależny to i dlaczego ma nie spróbować czegoś nowego w swoim życiu . A jeśli
                                                    on, to czemu nie mogą tego samego zaznać inni . A może tym swoim doświadczeniem
                                                    coś zapoczątkował .
                                                    W kamieniu łupanym ciągnęło się za włosy kobietę do jaskini . Teraz tak sie nie
                                                    robi . Ona sama tam wchodzi, bo chce . Po prostu ciekawa jest . I podobno
                                                    niezależna do tego stopnia że odwiedza kilka jaskiń .
                                                  • skrzydlate sagittarius954 18.11.09, 11:02
                                                    nie wiem, dlaczego ludziom się wydaje, ze w epoce kamienia lupanego ciagnelo sie kobiete do jaskini, wielu naukowaców uwaza, ze do momentu kiedy zaczęto uprawiac ziemie, nie było patriarhatu, ze koniecznośc wykonywania ciężkich prac spowodowała dominacje mężczyzn.... uważa się tez często, że wsród ludzi panowal matriarchat i kompletna nieswiadmosc tego skad sie biora dzieci, ponieważ faktu poczęcia nie wiązano z ingerencją męzczyzny w kobiece łono, wydawało się, ze kobieta jest dawczynią zycia, stąd kobiece bóstwa i wspomniany matriarchat.... zwiazki byli wielorakie, wsrod kobiet panowala wielka swoboda seksualna co nie wykluczalo stałych zwiazkow, ale tez nie zakladalo zależnosci i wierności z żadnej strony, to tyle o tym com wyczytala,

                                                    może było tak, a moze inaczej, obserwując stada ludzi tamtejszym na poziomie, tudziez stada człekokształtnych, milość nie zna wieku, seksualność nie zna ograniczen, jakies religie rodem ze smutnych stepów i pustyn probuja narzucic powsiągliwośc, nic bardziej niemozliwego, tego sie nie da wrzucic w koryto zasad i obyczajów, seksualnośc zawsze sie wymykała.... gdyby naszym prapradziadkom i praprababciom udawało sie upilnowac swoje dzieci, ludzkośc by dawno wymarła big_grin

                                                    ludzie są rózni i róznie kochają smile i to sie skrzydlatkowi bardzo podoba
                                                  • skrzydlate Re: sagittarius954 18.11.09, 11:05
                                                    sorry za błędy gramatyczne wręcz, coś poprawiałam i niekonsekwentnie, alem się i
                                                    tak rozpisała przeokropnie smileczas!!!!
                                                  • sagittarius954 Re: sagittarius954 18.11.09, 11:33
                                                    Ingerencja mężczyzn w kobiece łono - no fajne określenie na miarę genderu , ale
                                                    ja nie jestem historykiem, antropologiem też nie jestem i tak sobie na chłopski
                                                    rozum kumam , zauważ chłopski powiedziałem . A ludzie oczywiście zgadzam się
                                                    kochają się na różne sposoby, w kamasutrze jest tego troszkę smile Skrzydlatesmile
                                                  • skrzydlate Re: sagittarius954 18.11.09, 14:49
                                                    te ingerencje sama przed chwilka wymyslilam, tez mi sie podoba, chociaz troche przemocowe, ale cos w tym jest smile)
                                                  • natla Re: sagittarius954 18.11.09, 16:12
                                                    Właściwie to Ci Skrzydlate muszę podziękować.....objechałaś nową
                                                    forumowiczkę za "baba nie da, chłop nie weźmie" (mówiąc nieładnie) i
                                                    już sama chciałam zacząć polemizować z Tobą, bo używałam tego w
                                                    życiu często, ale.....zmusiłaś mnie do zastanowienia i wyszło, ze w
                                                    dzisiejszych czasach, to jest bez sensu. Do "ingerencji w łono"
                                                    trzeba dwojga. Może tylko tyle, że kobiety mają więcej hamulców, a
                                                    dla panów to rodzaj sportu. Oczywiscie uogólniam big_grin
                                                  • sagittarius954 Re: sagittarius954 18.11.09, 16:52
                                                    Po prostu wy kobiety nie potrzebujecie próbować macie intuicję , ona wam
                                                    podpowiada i umożliwia najlepsze wybory , a faceci sieją te swoje plemniki
                                                    opierając się na wierze w ilość . Z ilości nic nie wynika . Ale żeby o tym się
                                                    przekonać trzeba wkroczyć w pięćdziesiątkę a niektórzy dosięgną 80-tki zanim to
                                                    pojmą i zrozumieją . Niekiedy najtrudniejsze jest powiedzenie sobie prawdy .

                                                  • skrzydlate cortyzol 18.11.09, 10:53
                                                    wstydź się powtarzaż takie głupoty, cos takiego czasem widuję w necie w
                                                    miejscach, gdzie wypowiadaja sie podgolone dresy... wstyd... równie dobrze
                                                    możnaby napisać - jak pies nie ma ciśnienia - suka nie ma problemu
                                                    decyzyjnego
                                                  • sagittarius954 Re: cortyzol 18.11.09, 11:40
                                                    O to nie prawda, sam widziałem jak suczka przeciskała swoją część ciała przez
                                                    kratkę płotu aby tylko pies mógł dosięgnąć , jak i dostosowywała się do
                                                    wielkości samca kładąc się na grzbiecie .
                                                    A przecież mówi się jeszcze :
                                                    Nie trzeba kupować krowy ,aby napić się mleka - co zresztą usłyszałem od
                                                    znajomej kilkadziesiąt lat temu , na tenże czas wyciągnąłem do niej rękę
                                                    zrobiłem oko a do znajomego powiedziałem : wszystko zostaje w rodzinie .
                                                    Oczywiście była burza . Ale sobie poszła, pioruny powaliły pobłyskały i
                                                    przestały .smile
                                                  • skrzydlate Re: cortyzol 18.11.09, 14:48
                                                    kochany, co to ma za znaczenie, oboje chcieli, nie mozna zwalac na sukę, bo jakby nie chcieli to by nie grzeszyli,
                                                  • sagittarius954 Re: cortyzol 18.11.09, 17:02
                                                    Oczywiście że ma znaczenie , należeliśmy przecież do świata zwierząt zanim udało
                                                    nam się wydostać z galimatiasu instynktu poprzez inteligencję . Suczka mając
                                                    cieczkę pragnie jednego , wychować szczeniaki o które musi postarać się pies .
                                                    Widocznie jeszcze ten instynkt oddziaływuje na nas ludzi uporczywie i niektórzy
                                                    nie mogą mu się oprzeć . Kobiety - rodząc dzieci , mężczyźni - zapładniając je ,
                                                    przynajmniej pragną dążyć do stosunku za wszelką cenę .
                                                    A jeśli niektórym samcom ludzkim chce się żenić bez końca przez całe swoje życie
                                                    . A niektóre samiczki pragną wziąć za towarzysza życia doświadczonego samca ...
                                                    Chyba tej dyskusji nie można skończyć .big_grin
                                                  • misia007 Re: cortyzol 18.11.09, 17:38
                                                    Lepiej chyba skończyć bo Łapicki sprowadzony do roli starego samca , zgroza!!!!
                                                  • skrzydlate Re: cortyzol 18.11.09, 20:46
                                                    HAHAHA big_grin big_grin big_grin big_grin
                                                    jesteśmy częścią przyrody, jak by nie patrzeć...
                                                  • cortyzol Re: skrzydlate 18.11.09, 21:29
                                                    Droga skrzydlate,chyba masz złe wspomnienia.Ale tak jest w przyrodzie.Sam
                                                    wychowałem się od małego w domu ,gdzie było pełno psów i od maleńkiego mogłem
                                                    te rzeczy obserwować.Prawda jest taka jak w przysłowiu a przysłowia są mądrością
                                                    narodu.Wystarczyło ,że suka lekko warknęła i po ptokach, jak mówi mój syn.A
                                                    jeszcze jedno ,czego mam się wstydzić. Napisz jaśniej . Czytałem trochę Twoje
                                                    posty i........ nie powiem nic więcej.
                                                  • skrzydlate Re: skrzydlate 18.11.09, 22:47
                                                    czarny kocie, to jest bardzo nieapetyczny tekst, sprowadzający kwestię
                                                    seksualności do poziomu który ci wyłuszczę tak: mężczyzna sprowadzony do roli
                                                    samca, który skacze na wszystko co ma dziurkę i mu na to pozwoli (myslałam, ze
                                                    trochę się jednak cenicie), kobieta zaś pierwszoplanową decydentką i to w jej
                                                    "rękach" jest ta cała kwestia skuteczności.. czyli na jej plecki leci
                                                    odpowiedzialność.. czyli krotko mówiąc, kiecki do ziemi i szmaty na twarze, co
                                                    by psi nie widzieli żadnych aspektów kobiecości wink

                                                    i juz mi sie nie chce o tym gadac więcej, chyba wystarczy
                                                  • nie-lubie-gazeta Re: skrzydlate 19.11.09, 08:15
                                                    skrzydlate,pozwolisz,że jednak Ci nie przyznam racji. Jesteś staromodna . Zobacz
                                                    co się w okół dzieje.Ty żyjesz jeszcze w komunie.Moralność twoja zalatuje z
                                                    daleka stęchlizną.Pomyśl trochę za nim coś napiszesz.Nie chwalę szlałfów czy jak
                                                    wolisz galerianek i/małych zboków/ galerian ,ale to oni reprezentują dzisiejszą
                                                    młodzież. Ani twoja ani cortyzola racja mnie nie przekonuje.
                                                  • skrzydlate nie-lubie-gazeta 19.11.09, 10:10
                                                    nie-lubie-gazeta napisał:

                                                    > skrzydlate,pozwolisz,że jednak Ci nie przyznam racji. Jesteś staromodna . Zobac
                                                    > z
                                                    > co się w okół dzieje.Ty żyjesz jeszcze w komunie.Moralność twoja zalatuje z
                                                    > daleka stęchlizną.Pomyśl trochę za nim coś napiszesz.Nie chwalę szlałfów czy ja
                                                    > k
                                                    > wolisz galerianek i/małych zboków/ galerian ,ale to oni reprezentują dzisiejszą
                                                    > młodzież. Ani twoja ani cortyzola racja mnie nie przekonuje.


                                                    big_grin jestem staromodna, zatęchła, i mam w nosie to, co się naokoło dzieje ..
                                                    hurrrraa!!! coś jeszcze? big_grin hahahaha
                                                  • cortyzol Re: skrzydlate 19.11.09, 08:58
                                                    Zobacz nie tylko ja tak myślę.Bardzo podobne zdania padają też np.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,50394,103194421,103194421,Podstawowym_motorem.html
                                                  • skrzydlate Re: skrzydlate 19.11.09, 10:08

                                                    smile a niech mówią co chcą. ale argument
                                                  • nie-lubie-gazeta Re: skrzydlate 19.11.09, 10:58
                                                    Ty skrzydlate stworzonko nie chcesz dzisiaj postawić na swoim,ooooooooooo?
                                                  • skrzydlate Re: skrzydlate 19.11.09, 15:30
                                                    na moim? nielubiegazeto - sam postaw, mozesz na moim, albo twoim, albo jego
                                                    HAHAHAH big_grin smile

                                                    twoje argumenty są nie do zbicia i nie do dyskusji, nie ma ich po prostu... nic
                                                    ci nie postawię wink
                                                  • anoagata Re: ??? 19.11.09, 15:40
                                                    A przed użyciem nie zapomnijcie wstrząsnąć...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka