No, rzesz...normalny naciągacz, oszust mi się trafił. A było Młodego słuchać i obcych nie wpuszczać

Nawet mu się nie przyznam, bo zaraz usłyszę, że jestem"jak babcia", moja mama znaczy, a sama nie raz na nią sobaczyłam. No, nie dałam się nabrać, tyle aspartamu jeszcze nie zażyłam

, ale mimo wszystko muszę zachować czujność. Co i Wam polecam.