Dodaj do ulubionych

Herbata. Czajnik 31.

06.10.06, 18:31
Opadające pożółkłe liście tworzą sugestywne tło nastroju samotności,
medytacji i wędrówki.

Obserwuj wątek
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 31. 06.10.06, 21:39
        usiąde spokojnie i będę typowała liczby do niemieckiego Lotto, tam jest do
        wygrania trzydziesci kilka milionów euro. Trudno pojade za granicę, a co mi
        tam ... 30 kilometrów - niewiele. Oby tylko nie było tłumów z pogranicza bo w
        ubiegłym roku podobno kolejki Polaków były takie jak "za mięsem" na kartki.
        Herbatę wypilam, teraz pora na czerwone wytrawne i chałwę.
          • mammaja Re: Herbata. Czajnik 31. 06.10.06, 22:02
            Witam w herbaciarni po pieknym, dlugim spacerze, kiedy las byl ciemny, a niebo
            nad nim jeszcze w churkach i szrych niebieskosciach - cudo. Mamy zaprzyjaznionego
            doga canario, ktory cwierka zawsze do Truszki jak ptak (przez siatke0, a po
            odejsciu zawodzi smutno. Uroczy! Placek ze sliwkami swiezo upieczony stawiam do
            herbaty!
            • popaye Re: Herbata. Czajnik 31. 06.10.06, 23:15
              dobry wieczor Herbaciarzom smile

              Wodniku,-
              jestem, do bolu realista.
              Naturalnie zycze Alfredce wygrania nawet pelnego Jackpot-a (35 mln.€ w tym
              tygodniu) ale ja - nie gram.
              Prawdopodobienstwo wygrania (szczegolnie w LOTTO) jest taka, ze ja w moja
              ew. wygrana nie wierze.
              Bedac b.mlodym czlowiekiem - zaryzykowalem w grze zwanej malzenstwem
              (z Popayowa) - doswiadczenie pozwalajace mnie do konca zycia wyzbyc sie
              wszelkich zludzen, choc prawdopodobienstwo iz moja (wtedy) Oblubienica dopelni
              przyrzeczen bycia dobra, kochajaca, wyrozumiala i sympatyczna towarzyszka zycia
              bylo nieporownanie wieksze (50%)! smile)
              Hazardu wszelkiego mam dosc do konca zycia sad

              Serdecznie pozdrawiam,-

              pE
              (przy filizance
              Liptona)
                • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 31. 09.10.06, 22:25
                  Piję czerwone wino i słucham Grechuty.
                  Ja chcę do fabryki !!!!
                  Dziś pierwszy dzien po chorobie tzn. jakieś resztki się plączą a ja zrobiłam
                  i zakupiłam jedzenia na pułk wojska.
                  Mięso , zupa , Junior zrobił quiche cebulowy , kolejny , niedługo fabrykę
                  quichów otworzy bo produkuje ciąglesmile)
                  Sałatka owocowa ... Ufff!!!
                  Dziś szefowa zadzwoniła bardzo przejęta , bo ja nigdy nie choruję a tu trzydniówka.
                  Bardzo delikatne się pytała czy bym nie wpadła w środę na taśmę, oczywiście Ona
                  nie nalega...
                  Jasne że się zgodziłam a potem mam sporo dyżurów zaplanowanych tak że wrócę do
                  robotysmile))
                  Nie jestem kobietą domową , choć lubię i gotować i prasować i sprzątać.

                  Telefony norweskie załatwiłam bez problemu , przełożyłam trzy rachunki do czasu
                  jak dostanę pensję .
                  Rachunki niewielkie na szczęściesmile)
                  Zawsze się dziwię jak Ci Norwedzy domyślają się co ja mówię....
                  Kran
        • omeri Re: Herbata. Czajnik 31. 09.10.06, 22:53
          Robota na szczęście dzisiaj juz nie wchodzi w rachube. Właśnie bylam taka
          zdolna,ze zaplatałam sie w sznur od lampki przy kompie: efekt; stłuczona
          zarówka, rozlana sencha i zalana klawiatura. Wystarczy na dzisiaj. Wypiję druga
          senche i relaks.
          • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 31. 10.10.06, 19:37
            Dziękuję .. ale pory i paprykę to już sama musiałamsmile)
            Obiad na jutro gotowy... plus zapakowana zamrażarka i lodówka.
            Mogę się rzucić w wir pracy od jutra...
            Do końca pażdziernika mam pełen kalendarz jak jakaś gwiazda filmowasmile)
            Idę po winko zasłużonesmile))
            Kran
                • popaye Re: Herbata. Czajnik 31. 10.10.06, 20:14
                  Dobry wieczor,-

                  na marginesie Waszych kulinarnych sukcesow (pozazdroscic! smile ) - co sadzicie
                  o nowym programie KuchniaTV - jest w Cyfrze+ (Hotbird 13°E, 10892MHZ, 27500Ks/s,
                  AutoH)?
                  Dla mnie "bomba" - prawie tak samo dobry jak Nigela Lawson (Jej programy
                  kulinarne).

                  pE
                  - siorbiac Lipton´a
                  • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 31. 10.10.06, 20:28
                    Wreszcie poczułam, że czujesz się w herbaciarni naprawdę dobrze i swobodnie,
                    posiorbiemy razemsmile Cyfry+ nie mamy, napisz troszeczkę o czym ten program
                    traktuje - o mięsach, napojach, słodkościach czy innych pysznościach. Opisz
                    jakiś przepis, który wydał ci się szczególnie smaczny, może wspólnymi siłami
                    rodzinnymi odtworzymy w realu.
                      • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 31. 10.10.06, 21:05
                        Ja tylko na chwileczkę . Jest tu Popajek? napisałem do niego coś tam o
                        śrubkach i tak się toto "umieściło", że sam z trudem odnalazłem. Wklejam tutaj,
                        jeżeli wpadnie to Mu przekażcie:
                        "Popaju, o śrubach można długo, masz rację. Na statkach jest ich bardzo dużo
                        ale
                        jedna jest najważniejsza. To śruba/y/ napędowa. Jak wiesz, są bardzo różne.
                        Przypuszczam że w czasie swoich wycieczek po Mazurskich jeziorach też
                        korzystałeś z pomocy śruby. A dalej, śmigło w samolocie spełnia dokładnie taką
                        samą rolę jak śruba okrętowa tylko w innym środowisku. A ja obecnie bardziej
                        interesuję się samolotami /tymi prawdziwymi/ z napędem klasycznym. I tam
                        wszędzie są te zwykle ale jak bardzo ważne śruby, śrubki i śrubeczki.


                      • popaye Re: Herbata - Alfredka 10.10.06, 21:48
                        jak zawsze niezawodny Wedrowiec juz mnie wyreczyl smile
                        Ten kalal (Kuchnia.TV) to takie troche "mydlo i powidlo" bo.. trudno,
                        szczegolnie jak sie go oglada jak ja, znalesc w tym jakas systematyke.
                        Poniewaz to kanal nadajacy "na okraglo" wiec (moje wrazenie) leca tlumaczenia
                        programow z calego Swiata.
                        Mnie sie podoba bo.... zbieralem (i jeszcze nieraz kupuje) ksiazki kucharskie z
                        calego Swiata (nawyk z czasow gdy nie mialem pojecia co to znaczy "smak na
                        zupe" a... woda w czajniku mnie sie przypalala smile) ).
                        Znajomy ktory (ku mojemu zdziwieniu - wtedy), Austriak - zreszta, umial
                        ugotowac WSZYSTKO na co mial ochote, "zdradzil" mnie wtedy najwieksza (dla mnie)
                        "tajemnice" kulinarna: "kto umie czytac ten... umie gotowac!" smile)
                        Za Jego porada zaczalem od ksiazek kucharskich "dla idiotow": ( a) do garnka
                        wlac wody, b) 1 Funt wolowiny "na zupe" - poprosic o taki Rzeznika! - umyty
                        wlozyc do wody - zagotowac!, c) odszumowac lyzka cedzakowa .... itd! smile))) )

                        Po kilku miesiacach "praktyki", coraz lepszego wyposazenia kuchni - hmmm....
                        i nabytej z czasem umiejetnoscia (wazne!) robienia zakupow! (co, kiedy i gdzie)
                        - ja sie nie "chwale" ale co lubie i mam na to ochote - he, he - to JEM! smile)
                        Od poczatkow minelo juz kilkadziesiat lat wiec - glodny nie chodze smile)

                        Programy KuchniaTV (dla mnie) to jak przegladanie ksiazek kucharskich
                        (wloskich, amerykanskich, polskich itp) a nieraz i niespodziewanie "eureka"!
                        - trafia sie inna wersja czegos co znasz i nieraz gotujesz! smile
                        Probuje i... to jest TO!.
                        W ten sposob wlasnie, kiedys, w programie Nigeli Lawson trafilem na LEPSZA
                        od mnie znanej wersje "sernika amerykanskiego" ktory (nieraz) robie na prosbe
                        Popayowej (bez tluszczu! jest wiec jedyne ciasto ktore Ona "lubi" smile ).
                        Nauczylem sie go kiedys robic z ksuiazki p.Nely Rubinstein (ciotka
                        W.Mlynarskiego!) i wydawalo mnie sie iz to jest genialne! (szybko sie robi!
                        - najdluzej - piecze!) ale mozna LEPIEJ i.. jeszcze prosciej smile)

                        Rozpisalem sie sad
                        Chcialem Was tylko zachecic do zapoznania sie z tym kanalem TV - dla rozrywki smile
                        Jest napewno w ofercie programowej Cyfry + ale... hmmmm - ja nie
                        uzywam "oficjalnego" dekodera tej firmy (kupuje tylko karte!) - wiec nie wiem
                        jak na takim (w Polsce raczej "mus") to odbierac.
                        Chyba trzeba wlaczyc "przeszukiwanie programow" - wtedy musi zlapac! dla tych
                        co maja Cyfre+ smile)
                        pozdrawiam,
                        pE
                          • popaye Re: Herbata - Omeri :) 10.10.06, 23:45
                            smile)
                            O.K - dla Ciebie wszystko smile

                            Sernik jest "amerykanski" bo (ponoc) typowa Amerykanka "narobic" sie (w kuchni)
                            nie lubi a smakowe upodobania Ich mezow i tak sa na "poziomie" produktow
                            F-my McDonald smile

                            Poczatek "upierdliwy" bo... trzeba przygotowac naczynie do pieczenia smile

                            Mala tortownica - wykladasz jej dno folia aluminiowa (najlepiej taka podwojnej
                            szerokosci!) w ten sposob, zeby srodek formy pokrywala srodkowa czesc m/w
                            kwadratowego kawalka folii - przypinasz pierscien wysmarowany odrobina masla
                            (od wewnatrz! - naturalnie) w ten sposob by jej brzegi wystawaly na ZEWNATRZ
                            pierscienia(!) - zaginasz to co wystaje z formy do gory!.

                            To jest najbardziej "skomplikowana" w tym przepisie - operacja smile

                            Paczke herbatnikow (ca: 150 Gramm)np.:typu: "Chocolate Cookies" (z kawalkami
                            czekolady - zapieczonymi, jak lubisz mozna kazde inne - kruche, p.Rubinstein
                            uzywala do tego wafli - ale to gorszy wariant!) - wrzucasz do... miksera
                            (malaksera) i... "mielisz" na "proszek" - trwa kilka sekund.
                            Do tak pokruszonych herbatnikow dodajesz lyzke masla (to jedyny tluszcz!) ca:
                            75 Gramm! i... wlaczasz znow na sekundy malakser a uzyskana "mase" PALCAMI
                            rozprowadzasz na dnie wylozonej uprzednio podana metoda - formy!
                            Calosc - do lodowki! na czas przyrzadzania ... sera smile

                            3 opakowania serka (twarogu) a´200 Gramm typu Doppelrahmstufe (Ty juz bedziesz
                            wiedziec smile ) - ja uzywam serka Philadelphia (F-a Kraft) - do miski i do tego
                            wlewasz 4-ry cale jajka + 2 zoltka oraz dodajesz 200 Gramm drobnoziarnistego
                            cukru i mieszasz (MIESZASZ - nie ubijasz! bo serek z jajkami "ubity" podczas
                            pieczenia wyrasta i niestety pozniej ... opada ) najlepiej (najszybciej idzie!)
                            plaska ... ubijaczka ze sprezyna ( sklep z prof. sprzetem sie klania) - mozna
                            czym kto "lubi" ale ja ... nie lubie sie narobic smile
                            Wszystko musi sie polaczyc na jednolita mase!
                            Jak za gesto, to mozna od razu dodac sok z 2-ch cytryn (lub 4-ch limonek! -
                            lepszy) - wszystko ma byc rzadkie! - b. "plynne" niz konsystencja "polplynna"
                            (nie do uwierzenia ale fakt!) - jak za geste dodac soku z jeszcze jednej
                            limonki!
                            do tej mocno polplynnej masy mozna dodac jak kto lubi: rodzynki (namoczone
                            wczesnie np. w rumie albo koncentrat zapachowy a.. najlepiej (moj sposob)
                            - miazsz ze straka wanilii (prawdziwej!).
                            Mozna "nic" nie dodawac - smak bedzie slodkawo-kwasny i lekki zapach limonek!smile

                            Wyjmujemy uprzednio wstawiona do lodowki forme z "stezalym" juz spodem
                            (herbatniki+maslo) i wlewamy mase serowa do tortownicy.
                            Tortownice wstawiamy do wiekszego naczynia (brytfanna albo stalowy duzy plaski
                            garnek) i przestrzen miedzy tortownica (z podniesionymi do gory brzegami na
                            zewnatrz wystajacej z tortownicy - folii) a naczyniem zewnetrznym zalewamy
                            goraca woda do wysokosci ca 9/10 pierscienia tortownicy.
                            Wszystko wstawiamy do nagrzanego piekarnika - przy wlaczonym wentylatorze
                            i grzaniu gora/dol - ca: 45 - 50 min. na "srodku" wysokosci piekarnika!

                            Nic sie nie przypali! (woda!) ale sernik jest gotowy jak jego powierzchnia
                            zabarwi sie na jasniutko-brazowy kolor!.

                            Wyjac z piekarnika - ostudzic i... najlepiej (schlodzony) wlozyc do... lodowki!
                            tylko... kto ma tyle samozaparcia smile)

                            Po wyjeciu z tortownicy (latwo bo... folia!) spod (ten z herbatnikow) jest
                            jak prawdziwe "kruche ciasto" a sernik ma konsystencje ... kremu!
                            Nic dziwnego bo to rodzaj.... sufletu smile).
                            Trzymac w lodowce i.... podzerac - smacznegosmile

                            Jak Wam nie bedzie smakowac - wyslecie mnie - wcale sie nie obraze smile

                            pozdrawiam,-
                            pE


                            • popaye ps: 11.10.06, 00:07
                              jak juz opanujemy taki sposob przyrzadzania deseru to...
                              mozna zrobic wersje "luksus" : zalac wierzch (upieczonego!) sernika wymieszana
                              gesta smietana (Creme Double) z cukrem i "zapiec" pod gorna spirala
                              piekarnika! az sie cukier w mieszaninie rozpusci! (nie przypalic!)

                              Po zastudzeniu i schlodzeniu w lodowce zrobi sie z tej zalewy (serio!)
                              cienka "prawie stalej kosystencji" warstewka karmelowo-smietanowa - mniam-
                              mniam smile
                              Mialem w rodzinie cukiernikow hmm... wiec ja nie mam oporow z eksperymentowaniem
                              i wiem, ze warto, bo to jeszcze bardziej wzbogaca smak deseru.
                              Kalorii, mimo braku "tluszczu" - liczyc jednak nie polecam smile)

                              pE
                              • alfredka1 Re: ps: 11.10.06, 11:31
                                Dziękuję, w piątek upiekę sernik wg tego przepisu, wydaje się, że sprostam ....
                                Piekę w piątek, sprzątam /dokładnie/ w piątek i potem mam SZABAS aż do
                                zakończenia dnia niedzielnego:}}
      • popaye Re: Herbata. Czajnik 31. 16.10.06, 19:43
        dopijam jeszcze kawe (zimna juz,- swinstwo sad ).

        Posiedziec z Toba w Herbaciarni - sama przyjemnosc.
        Eeeh.. zebys Ty jeszcze "porzadna" herbate nauczyla sie pic Mila O smile
        Zamow w Ostfriesland "Senche" czy inne zielonosci - ze smiechu Ich skreci smile
        pozdrawiam,-
        pE
            • popaye Re: Herbata. Czajnik 31. 16.10.06, 20:57
              No taaaak,-
              Jak nie popluczyny z siana to: ..."prawdziwa" herbata (Jasminblüten
              mit einem Hauch von Earl Grey) smile)
              shop.sacher.com/sacher/SacherShop/index.jsp
              Boze, dlaczego ja nie umiem zrozumiec ...kobiet?

              Herbaty mnie sie chce to ORYGINAL - bez "eksperymentow": CZARNA (Lipton)! smile)

              Zaczynam rozumiec... J.Kaczynskiego smile
              Jak ma chlopak chec na herbate to ....
              no... chyba zeby mamusia podala Mu co innego smile)))

              pozdr.
              pE
                  • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 31. 16.10.06, 21:33
                    To nie w ramach męskiej solidarności z Popayem, ale czarny Lipton to jest to!
                    Czarny Yunan też nie jest zły."Herbaty" owocowe może są i smaczne ale traktuję
                    je jako napary na ewentualne dolegliwości /malinowa, miętowa../
                    • popaye Re: Herbata. Czajnik 31. 16.10.06, 22:03
                      Dokladnie tak! - Wodniku smile

                      Jasne, ze nic "zdroznego" w tym iz nasze Panie ida za moda i preferuja
                      nowosci (w naszym kregu kulturowym).
                      Zastanawialem sie dlaczego wlasnie smak mocnych, czarnych i nie-aromatyzowanych
                      herbat preferuje.
                      Jestem juz w tym wieku, ze nie wstydze sie mojego konserwatyzmu smakowego
                      i faktu iz dziecinstwo i mlodosc spedzilem w kraju siermieznym: zyta
                      i buraka smile.
                      Wzrastalem ze smakiem herbat: "radzieckich", chinskich i kompozycji
                      wyprodukowanych z najtanszych gatunkow herbat (odpadow) z miedzynarodowego
                      rynku.
                      Sila rzeczy byly to mieszanki herbaciane ktore charakteryzowaly sie duza moca,
                      zdecydowanym smakiem i blyskawicznie pojawiajacym sie po zalaniu wrzatkiem,
                      -zdecydowanym kolorem.

                      Mialem "zagraniczna" rodzine i przesylane (od czasu do czasu) przez Nia "paczki
                      smakolyki" zawieraly rowniez "porzadniejsza herbate" ale w odroznieniu od
                      dobrego kakao czy kawy ktore byly "lepsze" (smakowo) od dostepnych na ryku
                      krajowym - herbata nie wywolywala na mnie az takiego "wrazenia".
                      Z przyzwyczajenia pilem jakis "Madras" czy "Gruzinska" i... wcale nie bylem z
                      tego powodu "nieszczesliwy smile.
                      Dzisiaj, akurat czarny Lipton m/w odpowiada tym moim przyzwyczajeniom smakowym
                      i... pewnie przy nim juz pozostanesmile.

                      Dobrze, ze to koniec watku bo... zaczynam miec obawy iz nas a juz na pewno
                      mnie - nasz Wedrowiec "wyprowadzi za ucho z Herbaciarni" za takie banialuki smile)
                      pozdrawiam,-
                      pE
                        • popaye Re: Herbata. Czajnik 31. 18.10.06, 21:35
                          Brawo Alfredko smile

                          zeby nie perspektywa jeszcze 2-ch dni pracy przed weekendem i (co gorsze!)
                          - zezarlem juz resztki zapasow wedlowskiej chalwy przywiezionej z Warszawy
                          - bylbym podobnie szczesliwy jak Ty.
                          Herbaty przynajmniej mnie nie brakuje.

                          milego wieczoru zycze,-

                          pE

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka