Dodaj do ulubionych

Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012

28.12.12, 15:35
Dla mnie :
* Blamaz EURO 2012 - po losowaniu wielka radosc.Pozniej to,tylko wyciskacz sokow z Narodu.

* Sukces - ACTA - od czasow Solidarnosci nic ani nikt nie zjednoczyl NAS od juniora po seniora.

* Rozczarowanie - kazdego roku chyba podobnie - Bog daje i zabiera - tym razem 12 lutego 2012 zabral nam piekna kobiete z niepowtarzalnym talentem i glosem Whitney Houston (((
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 28.12.12, 15:57
      Tak zdecydowanych jak kla-ra typów dla poszczególnych kategorii nie mam.Euro oceniam raczej jako sukces mimo,że po wygranym losowaniu powątpiewałam w celowość tego przedsięwzięcia.Niemniej byłam w tym czasie w Wawie i na Wybrzeżu i ....cudnie było.Kolorowo,radośnie, ludzie przyjażni ,weseli , gościnni.Pokazaliśmy się jako naród od najlepszej strony i zgodnie z naszym przysłowiem "zastaw się a postaw się".
      Rozczarowanie,taaa to nieudolne rządy PO niestety.
      Blamaż ,to z pewnością "basen narodowy".
      • natla Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 28.12.12, 16:49
        Na razie to mi tylko rozczarowanie przychodzi do głowy. Miałam nadzieję, że Kaczyński oprzytomnieje, a jest jeszcze gorzej. Coś się za to ruszyło na lewicy, ale czy to będzie blamaż czy sukces, to przyszły rok pokaże. Euro widzę w kategoriach Misi. Blamaż drużyny, ale sukces narodu. Choć w jednoczeniu się z okazji okazji, jesteśmy od chyba od zawsze mistrzami świata.
        • izis52 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 28.12.12, 21:12
          Nic dodać, nic ująć. Euro oceniam pozytywnie, okiem obcych kibiców oraz widząc, co udało się wybudować. O jeziorze na prestiżowym stadionie i naszych piłkarzach - wolę nie mówić. Jedynie Boniek wydaje się być światełkiem w tunelu, ale czy tkwiąc pośród starych działaczy coś zmieni ?
          W sprawie smoleńskiego wraku rozczarowuje mnie prokuratura oraz polityka informacyjna rządu.
          Pozytywnie oceniam działania Radka Sikorskiego, którego widziałabym znacznie wyżej.


          • filip505 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 28.12.12, 21:35
            ....ja moze bardziej przyziemnie,
            ----sukcesem jest to, ze nie prubojemy sie tu "pozabijac",ze jestesmy
            tolerancyjni,prawie,
            ----rozczarowanie?????,ze sagi nas opuscil,prawie,
            ----blamaz,......nie potrafie wskazac,
            pozdrawiam!
            • eurytka Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 29.12.12, 06:37
              Wszędzie widzę same blamaże, niestety,
              zdrowia ubywa, lat przybywa i lekówsad
              Strach wsiąść do pociągusad
              Stadion , basen narodowy, niezapomniane wrażeniesmile
              • natla Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 29.12.12, 07:48
                Eurytko, rozumiem Cię. Jesteś schorowana i masz problemy domowe. Z tego co piszesz, wnioskuję, że patrzysz na świat bardzo pesymistycznie i to Cię jeszcze bardziej dobija. Wiem jak to jest, bo miewam czasem doły, ale Ty jakbyś zawsze była w dole. Nie wyobrażam sobie takiego życia. Starasz się czasem widzieć szklankę do połowy pełną, czy zawsze widzisz do połowy pustą? Czy zauważasz dobre strony życia, czy tak już jesteś nim znękana, że widzisz tylko same minusy?
                Pytam, bo mam koło siebie osobę, która ma okropne problemy życiowe i podobnie jak Ty widzi tylko czarną stronę życia. Pracujemy nad nią. W tym sensie, że podsuwamy jej optymistyczny ogląd świata, kraju i ludzi. Czasem załapuje i humor jej się poprawia. Ona po prostu nie może być sama. Zawsze ktoś optymistyczny powinien być obok i wtedy jakby jest jej lżej. Nie jest osamotniona, bo zawsze może nam mówić wszystko, może narzekać, może wyrzucić całe zło z siebie i być zrozumiana. Ale pozwalamy jej na to do pewnych granic. Potem jest opiernicz wink i szybko jakaś konkretna przyjemność, a wiemy co lubi. smile
            • natla Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 29.12.12, 07:25
              Mam blamaż, dzięki Filipowi. I to ja nim jestem. Jak kobieta w "pewnym" wieku może spaść ze schodów??? Po prostu graćmaga. Blamaż roku. sad
              • eurytka Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 29.12.12, 07:42
                "Możliwe niemożliwego"
                była taka książka Mulforda,
                ale to tylko w znaczeniu pozytywnym.
                Kto zaliczył kilka upadków życiowych, różnych,
                to już wie, że wszystko jest możliwe....
                • eurytka Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 07:54
                  "możliwe niemożliwego", to cytat z jednej z jego książek,
                  "moc życia czy moc ducha" już nie pamiętam...

                  autor żył samotnie i zmarł nie wiadomo na co doczytałam...
                  pl.wikipedia.org/wiki/Prentice_Mulford
                  • eurytka Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 08:00
                    No właśnie Natlo, dlatego tu nie pasujęsad
                    Nie będę wam psuć dobrego nastroju, pa!
                    Przecież to forum wybitnie towarzyskie i humorystycznebig_grin
                    Nie wolno mieć problemów!
                    • natla Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 08:46
                      Rany, Eurytko!!! Niczego nie psujesz i pasujesz do forum jak każdy z nas. Nie obrażaj się proszę. To nie była krytyka! Po prostu zastanawiam się nad Twoim życiem, jak nad życiem każdego człowieka, z którym mam styczność. Próbuję do Ciebie dotrzeć, bo wciąż jesteś mi zagadką. Ale sprzedajemy z siebie na forum tylko tyle, ile chcemy.
                      Czy jesteś pesymistką, czy optymistką, to Twoja sprawa. A my Cię "kupujemy" taką, jaką jesteś, jak każdy z nas każdego z nas smile Staramy się oceniać wypowiedzi, a nie ludzi, jak to słusznie pisze Filip. Ale skoro piszemy, musimy zdawać sobie sprawę, że inni nad tym myślą, zwłaszcza, jeżeli są to trudne sprawy.
                    • natla Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 08:49
                      Wolno mieć problemy Eurytko i jak czytasz to forum, to wiesz. Każdy z nas je ma. Nawet ja wink Pamiętasz, jak pisałam o mojej nodze, a Ty stwierdziłaś, że już dość o chorobach, czy coś w tym rodzaju? Nawet do głowy mi nie przyszło obrażanie. Przeciwnie, stwierdziłam, że może masz i racje...
                      • misia007 Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 10:55
                        A kto nie ma problemów.????Może ci się wydaje Eurytko,że tylko ty je masz ale to nie tak, każdy z nas ma .Piszesz o problemach z synem,cóż ja mam je również, innego rodzaju niż ty ale też poważne.I ze swoim zdrowiem i ze zdrowiem wnuczki też.Muszę z tym żyć i żyję , jeśli coś tylko mogę zrobić to to robię, jeśli nic nie mogę , staram się o tym nie myśleć.Nikomu nie pomoże jak będę się zamartwiać, narzekać .Czasem trzeba odpuścić i z pewnymi rzeczami pogodzić.Myślę sobie ,że i tak jestem szczęściarą,że mam z czego się cieszyć i tego się trzymam.Czasem myślę, że mam silny instynkt samozachowawczy, który daje mi siłę a czasem,że to doświadczenie tych ponad 50 lat na tym padole.
                        • kla-ra Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 12:00
                          Misiu,
                          Pieknie podchodzisz do zycia z problemami i bezsilnoscia.Zycie jest krotkie aby zamienic go w ciagla udreke.
                          Mamy przyjaciela od 35 lat na wozku.Boze jak On kocha zycie!!!!!!! Kiedy nie mogl przekroczyc progu naszego mieszkania spotykalismy sie na klatce schodowej aby sobie pogadac,wypic lampke szampana lub wina z roznych okazji.Bywalo ze spadal z wozka i lezal dlugo zanim wezwal pomoc.Wpadalismy zaniepokojeni a On z usmiechem,ze nic sie nie stalo,zyje )))
                          Jest osoba samotna.Ma nas.Ale to my bierzemy od Niego wiecej niz On od nas!!!
                          • polnaro Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 12:41
                            Jesteśmy różni i tyle.
                            Ktoś cierpi w samotności, inny potrzebuje osób współczujących.
                            Ten pierwszy nie zniósłby litości, drugiemu ona przynosi ulgę.
                            Nie da się zmienić potrzeb emocjonalnych ludzi, albo ich zaakceptujemy jakimi są, albo mijajmy.
                            Podziwiam siłę i determinację osób zmagających się z nieszczęściem, ale wiem, że w głębi duszy każdy chory i nieszczęśliwy nosi taką samą dawkę goryczy, ten uśmiechnięty dla patrzących i ten stale utyskujący.
                            Mamy inne potrzeby i oczekiwania w stosunku do otoczenia i samych siebie - ktoś lubi dawać i jest szczęśliwy, inny woli otrzymywać. Tego nie da się zmienić ani wychowaniem, ani żadnymi warunkami zewnętrznymi. Geny.
                            • misia007 Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 12:58
                              polnaro napisala:
                              Podziwiam siłę i determinację osób zmagających się z nieszczęściem, ale wiem, ż
                              > e w głębi duszy każdy chory i nieszczęśliwy nosi taką samą dawkę goryczy, ten u
                              > śmiechnięty dla patrzących i ten stale utyskujący.
                              To nie do końca tak jest polnaro.Ważniejsze od tego co na nas spada jest jak sobie z tym radzimy.Póki walczymy, póki bierzemy się z tym za bary nie ma goryczy.A nawet jak nie wyjdzie to nie jest to koniec świata.Nikt nam nie obiecywał,że będzie łatwo.Żyć inaczej ....nie znaczy gorzej nie musi znaczyć!
                              • polnaro Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 13:16
                                Owszem, nie musi. To właśnie różnice potrzeb emocjonalnych.
                                Także inne okoliczności zewnętrzne rekompensujące.
                                • filip505 Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 15:08
                                  ....optymisci zyja lepiej,dluzej,przyjemniej,wiec optymizmy trzeba sie
                                  uczyc,to miedzy innymi podstawowe zajecie psychologow,wszelkiej masci
                                  trenerow personalnych,
                                  ---juz bardzo dawno zdalem sobie sprawe,duzy wklad ma ojciec,zeby nie
                                  zaprzatac sobie umyslu(od tego wszystko sie zaczyna) sprawami,na ktore
                                  nie mam wplywu,trzeba sie nauczyc z tym zyc,natomiast trzeba sie skon-
                                  trowac na sprawach ktore od nas zaleza,....no i bilans strat i zyskow,
                                  --jakie pozytywne efekty to nam przynosi
                                  --jakie negatywne,
                                  mam na swoim koncie pewne osiagniecia w "zarazaniu"optymizmem,ale tez
                                  znajomego bardzo na to odpornego,ale starac sie trzeba,powodzenia,
                                  • polnaro Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 15:25
                                    big_grin Mam znajomą zaangażowaną w Amway. Jak ona trenuje ' sukces', to ja tylko od tego przyglądania się jestem bogatsza, szczęśliwsza, radośniejsza.
                                    • misia007 Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 16:40
                                      Amway to sekta ale zgadzam się z filipem,trzeba nad sobą pracować i wiedzieć co jest naprawdę ważne.
                                    • natla Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 19:37
                                      Ten trenowany "sukces" to jest coś obrzydliwego, bo dotyczy okłamywania innych ludzi. Jak Wam już tu pisałam, przeżyłam to na własnej skórze, kiedy to mózg mi uleciał na koniec świata. Na szczęście w porę się połapałam i sprowadziłam drania z urlopu do pracy w trybie natychmiastowym.big_grin
                                      • filip505 Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 20:49
                                        ...chyba mnie zle zrozumieliscie,ja mowilem o trenowaniu siebie,
                                        wy o trenowaniu pracownikow przez firmy,mozna powiedziec
                                        tresowaniu w przypadku amway,to zupelnie co innego,chodzi
                                        tez o to zeby "tresurom" firm i reklam (tez firm) sie nie poddawac,
                                        wiec natlo nie o trenowany sukces chodzi,a o nasza wlasna psychike,
                                        aby zylo nam sie lepiej,nie firmom w ktorych pracujemy,....a o firmy
                                        trzeba tez dbac,w pracy bo mozemy stracic dochody,nasze ,wlasne,
                                        indywidualne,a to na nasza indywiidualna psychike ma wplyw,
                                        • misia007 Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 20:51
                                          Ja cię tak właśnie zrozumiałam Filipie!
                                          • eurytka Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 29.12.12, 21:20
                                            A ja się konkretnie Ciebie Natlo zapytowuję,
                                            co takiego tu w tym wątku napisałam,
                                            że tak poleciałaś do mnie, po mnie ad personam
                                            i taka opinie mi wystawiłaś?
                                            Prześledź tok dyskusji, minuta po minucie.
                                            Czy tak bardzo cie zdenerwowało, "możliwe niemożliwego?"
                                            Co to bogiem jesteś czy jak?
                                            Wypadki chodzą po ludziach a nie po drzewach
                                            i niestety, bardzo często parami...
                                            No co w tych moich słowach było złego, pesymistycznego?
                                            Cytat z Mulforda? optymisty,
                                            którego to książkami się kiedyś karmiłam?
                                            Ale niestety, życie przerosło jego nauki.
                                            Nie pierwszy to raz wystawiasz mi "opinię" niestety...
                                            Czasem rzeczywistość przerasta, problemy przerastają,
                                            i żadne nauki i mądrości nie skutkują...
                                            a najbardziej wówczas, kiedy traci sie wiarę, co też sie zdarza
                                            przy przemęczeniu i ubytku sił.
                                            • eurytka Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 07:13
                                              A co poczepiam sie jeszcze z rana,
                                              ulży mi o takbig_grin
                                              Co to za słowo blamaż?
                                              Słucham radia Kraków
                                              a tam namiętnie o tych "blamażach" roku.
                                              Paskudzą język nowomowąbig_grin
                                              I nawet na początku się tu włączając do dyskusji
                                              o kolei coś napomknęłam
                                              i jest!
                                              do Zakopanego wyleciała lokomotywa z torów,
                                              drugi blamaż Małopolski i pewnie Polski,
                                              to brak zapłaty firmom budowlanym
                                              przy wszystkich budowach
                                              i ich bankructwo,
                                              prezesi sobie poradzą! no ale firmy, ludzie którzy się napracowali ?
                                              Gdzie ta szklanka? choć do połowy pełna?
                                              A w ogóle to nie cierpię tego określenia ze szklanką,
                                              nie cierpię amerykańskiego optymizmu i gadania smilesmilesmilesmile i o niczym!
                                              Wreszcie ich dopadł klif czy jak tam,
                                              zobaczymy jak będzie z tym niemożliwym możliwego w sensie pozytywnym,
                                              kiedy bida zajrzy każdemu do talerza,
                                              o szklance nie wspomniawszybig_grin
                                              -ja tu w Małopolsce zaczadzona,
                                              w niecce krakowskiej, smogiem nie wiadomo skąd
                                              dobrze, że w pobliżu mam nieużytki ekologiczne ,
                                              tam jakiego wiatru do płuc od Wisły nabiorę,
                                              jak mi sie będzie iść chciało
                                              a najczęściej mgły, która tam się często pojawia
                                              mleczna jest nieraz ta zaraza i malaryczna,
                                              Jak ludzie tam, w dawnej niecce Wisły, domy mogli bez namysłu pobudować!
                                              Amen, tak przy niedzielibig_grin
                                            • natla Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 08:48
                                              Nie poleciałam po Tobie Eurytko i nie wystawiłam Ci żadnej opinii. Opinie wystawiamy sobie swoimi pisanymi słowami. Szkoda, że nie spróbowałaś odebrać tekstu z dobrą wolą, bo ja właśnie z nią pisałam. Ale nic to. Masz rację. Są sprawy i ludzie , których na forum lepiej nie ruszać i nie piszę tego złośliwie. Przyznaję Ci rację. Tak mnie wczoraj po prostu uderzył Twój pesymizm. Dla jasności - bogiem nie jestem big_grin
                                              • eurytka Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 09:08
                                                Natlo, ani musi, no uderzył i to bez powodubig_grin

                                                Jestem realistką, niestety. Staram się być optymistką.
                                                Popadam w doły może częściej niż inni, ot co.
                                                Blamaż, choć to ładne nowomodne słówko,
                                                to w znaczeniu nic innego, jak tylko zakamuflowana kompromitacja.
                                                Nie należało się więc spodziewać, że po tym niby ładnym słówku,
                                                polecą "ochy i achy".

                                                p.s. Blamaż mi nie pasuje do polskiej mowy gdyż powinno się dźwięcznie wymawiać blamaż a jak znam rzeczywistość to jest to blama[sz],
                                                dobrze, że tylko w wymowie.
                                                To słowo dobre dla Francuzów a nie Polaków[polakuf]
                                                Do tego więc blamażu dorzucam jeszcze blama[sz]
                                                A masz!big_grin
                                                • natla Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 09:27
                                                  Blamaż, to dla mnie słowo stare jak ja. Pewnie pochodzi z francuskiego ( to Ty wiesz lepiej). sądząc po pisowni. I jest jedną z wielu u nas "kalek" językowych. Na pewno był potocznym słowem w latach 20-30-tych. A sądzę, że dużo wcześniej też, bo francuszczyzna była u nas długo obowiązkowa. smile
                                                  • natla Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 09:29
                                                    A co do wymowy, to absolutnie blamaż; "sz" mi nie wychodzi.
                                                  • eurytka Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 09:35
                                                    Mi ż wychodzi jak szczęke uzupełniębig_grin
                                                    Mosze i dobsze, sze uszyli tego słowa zamiast kompromitacjabig_grin
                                                    Takie bardziej zakamuflowane to jestbig_grin
                                                  • natla Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 10:05
                                                    Dla mnie blamaż i kompromitacja, to synonimy.
                                                  • irsila Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 10:19
                                                    Za słownik tu robisz?big_grin
                                                  • irsila Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 10:27
                                                    Bardzo bym chciała usłyszeć komentarz jakiegoś językoznawcy,
                                                    dlaczego właśnie użyto tego słowa.
                                                  • natla Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 10:31
                                                    www.krzyzowki.info/blama%C5%BC
                                                    Wystarczy wejść w gogle.
                                                    Nowomodny synonim tych dwóch to żenda.
                                                  • irsila Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 10:59
                                                    Dla mnie nie wystarczy.
                                                    Chciałabym posłuchać prof. Bralczyka lub Miodka w tym temacie.
                                                    blamer z fr znaczy ganić, karcić
                                                    blame- nagana
                                                    (pisownia polska)
                                                    Dla wielu ludzi, jest to słowo obco brzmiące, niezrozumiałe i rzadko używane w polskim języku.
                                                  • natla Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 11:39
                                                    big_grin
                                                  • natla Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 11:46
                                                    Może Kopaliński Ci wystarczy.
                                                    pl.wiktionary.org/wiki/blama%C5%BC
                                                    Wychodzi, że bardziej z niemieckiego wzięte.
                                                  • eurytka Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 12:03
                                                    Dobra jest, przyzwyczaję się.
                                        • natla Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 08:29
                                          Ja się Filipie odniosłam do trenowanego sukcesu Polnarki. Reszta dla mnie jasna i oczywista.
                                          • polnaro Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 11:34
                                            Ja wzięłam do siebie smile co trzeba.
                                            Filip 'poleciał' z amerykańska trochę, zaraz mi przed oczami stanęła amwayowska znajoma z jej kasetami podrzucanymi mi kilka lat temu, ach ile tam 'mądrości życiowej' było - kilka przesłuchałam, lubię wiedzieć co odrzucam, ale nie tylko to, bo wiele razy ze względu na wykonywany zawód uczestniczyłam w kursach, gdzie uczono nas afirmacji na różne sposoby ....i co? pencio!
                                            Cieszy mnie co wartościowe, wkurza co durne i tela.
                                            Pewnie, że odrzucanie od siebie spraw, na które nie mamy wpływu jest słuszne, ale czy do końca? A ACTA?
                                            • eurytka Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 11:45
                                              Zaraz na początku tych zmian,
                                              był rok może 92 dostałam propozycje od Amway,
                                              poszłam na spotkanie tych rekinów biznesu,
                                              wręczyli mi "biznes kit"
                                              z zawartością proszków, niby ekologicznych
                                              Już sama nazwa coś mówibig_grin biznes kitbig_grin
                                              Wypróbowałam to w domu w zwykłej pralce frani
                                              no żadna rewelka!
                                              Nie poczułam weny by zgarniać wyznawców,
                                              nie wyobraziłam sobie ani domku ani jachtu,
                                              ni tez wczasów na Bermudachbig_grin
                                              Ni mam tego cuś we krwi,
                                              co by kazało ludzi molestować i wciskać im ten kitbig_grin
                                              Wystarczy, że mnie molestowali w pracy inszymi kremamismile
                                              a obecnie przez telefon inszymi dobrami
                                              i gazetkami do skrzynki, co jeszcze znoszę, nawet łatwo.
                                              Nie obudziłam w sobie Olbrzyma,
                                              choć tej motywującej amerykańskiej literatury sukcesu się nachapałam
                                              że hobig_grin
                          • eurytka Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 08:11
                            Klaro, bardzo dobrze, że ten pan na wózku ma zdrową głowę,
                            bo gdyby jej zdrowej nie miał, nie radził sobie w życiu
                            i nawet do wózka nie był przykuty,
                            to byłby zupełnym inwalidą.
                            Nie wiem dlaczego, krąży wśród ludzi takie przeświadczenie,
                            że jeśli ktoś niepełnosprawny, wymagający opieki ,
                            to tylko z wózkiem się kojarzy.
                            • filip505 Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 16:31
                              ....wcale mi sie tak nie kojarzy,choc to najbardziej widoczna forma
                              kalectwa,trudno kazdemu w historje choroby zagladac,
                              ...za blamaz moge uznac choc to za mocne slowo,uznawanie za
                              blamaz rzadu,polski,polakow,malopolski,wykolejenie sie lokomotywy,
                              nawet nie blamazem koleii,tylko nieszczesliwym wypadkiem,jak tez
                              to ze firmy budowlane nie potrafily zadbac o swoje interesy podpisujac
                              kontrakty,choc to bardziej skomplikowane,
                              ...czasem nadmierna pomoc robi wiecej szkody jak dobra,np;w wychowaniu
                              dzieci,ale ja w takim wypadku powiedzialbym po prostu;dziekuje nie
                              trzeba,
                              ...w kilka tyg po przyjezdzie tutaj zostalem zabrany przez znajoma na zebranie
                              amway-a,po wysluchaniu,przyznam niezlych agitatorow,zadalem sobie pytanie,
                              co trorzy zysk,nie znalazlem odpowiedzi,wiec dalem sobie spokoj,jak tez wszystkim
                              innym piramidom,
                              • eurytka Re: Blamaze, sukcesy, 2012 do Filip 31.12.12, 07:06
                                Tak, to było jedno wykolejenie,
                                ale w ciągu roku było ich więcej,
                                nawet ludzie życie potracili bezsensownie,
                                kalekami zostali. Dlaczego?
                                Kolei Polskiej,
                                dawnej dobrej PKP,
                                daję naganę.
                                Ale kto za to odpowiada?
                                Rząd? Wszak kolej państwowa jest.
                                A może rząd powie, że to sprawa UE?
                                Po prostu mnie szlag trafia na polską kolej!
                                Przynajmniej raz do roku skorzystać muszę
                                i jest mi wstyd i boje się wsiąść i jechać.
                                40 lat temu to była kolej!
                                2,45 min, jechałam do Krakowa,
                                relacja Przemyśl- Lipsk - ekspres
                                egzamin zdałam
                                a po południu powrót!
                                To były czasy!
                                Teraz wagony te same co 40 temu!
                                Bajzel w zarządzaniu straszny.
                                Jakieś spółki, mnóstwo prezesów,
                                do tego brudne stare perony,
                                stacje i wagony...
                                czasem z pluskwamisad
                              • skory1 Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 02.01.13, 11:34
                                filip505 napisał:

                                > ...w kilka tyg po przyjezdzie tutaj zostalem zabrany przez znajoma na zebranie
                                > amway-a,po wysluchaniu,przyznam niezlych agitatorow,zadalem sobie pytanie,
                                > co trorzy zysk,nie znalazlem odpowiedzi,wiec dalem sobie spokoj,jak tez wszystkim innym
                                > piramidom,

                                Zadałeś SOBIE pytanie a nie tym, którzy się tym zajmują? No tak, bardzo logiczne postępowanie. wink Poza tym AMWAY to nie piramida, wiedziałbyś to, gdybyś DOKŁADNIE przeanalizował plan marketingowy.
                            • kla-ra Re: Blamaze, sukcesy, rozczarowania... 2012 30.12.12, 17:12
                              Eurytko,
                              Jesli bym podala inny przyklad to bys napisala to samo co napisalas.
                              Inalidztwo fizyczne,psychczne,urologiczne,anatomiczne...
                              Jesli napisze,ze dzieci z zespolem dauna byly kiedys kierowane tylko i wylacznie do szkol specjalnychto tak bylo i jest.Ale jesli powiem ze uda sie choc jedno pokierowac inaczej to bedzie sukces tych osob ktorym sie to udalo - rodzinie,znajomym,nauczycielom.
                              Jesli napisze o osobie z trzema rodzajami luszczycy w jwdnym ciele ktora w roku 6 miesiecy spedza w szpitalu a 6 w domu w ciezkiej depresji z powodu krwawych ran a funkcjonuje dzieki rodzinie i ...
                              Jesli napisze ze osoba chora na alzheimera ,ktora przez lata choroby sprowadzana jest do okresu niemowlaka,funkcjonuje dzieki rodzinie.A rodzina funkcjonuje dzieki wsparciu grupy z tymi samymi problemami.
                              Jesli napisze o osobie z SR to juz chyba niczego nie musze pisac bo bez rodziny i grupy wsparcia jest nie do wytrzymania.
                              Wszystkie opisane stany chorobowe sa mi znane.Ludzi a i ja sama nigdy nie szukalam wspolczucia tylko pomocy u ludzi ktorzy maja te same problemy .Jest latwiej .
                              Przyklad naszego przyjaciela jest o tyle ciekawy ze w chwili wypadku mial rodzine:zone,dziecko.lezac w szpitalu sparalizowany dostal od zony propozycje nie do odrzucenia - wniosek o rozwod.Podpisal.Po latach powiedzial - jestem wdzieczny zonie za rozwod,mogl;em sie usamodzielnic.Kiedy spada z wozka potrzebuje pomocy.Nie podniesie sie.
                              Kazde inwalidztwo , kazda nieuleczalna choroba jest ciezka do przyjecia dla chorego i jego rodziny
                              Tyle a moze AZ tyle w temacie.
                              • eurytka Re: Blamaze, sukcesy, 2012 do Klara 31.12.12, 06:55
                                Klaro, ale się napracowałaś, tyle napisałaśsmile
                                Ależ ja znam różne choroby, które dają niepełnosprawność i grupę i rentę.smile
                                Trudno dziś znaleźć ludzi zdrowychsmile
                                Mało jednak znam ludzi, którzy muszą to kalectwo znosić,
                                tymi chorymi się opiekować, finansować.
                                Znam jedynie przypadki skrajne,
                                nieraz medialnie nagłośnione.
                                Nie wszyscy potrafią bez uszczerbku dla swego zdrowia i finansów
                                z uśmiechem to znosić i samemu nie zwariować przy tym.
                                Sukcesem jest,
                                jeśli już w temacie, ma się to mieścić,
                                jeśli człowiek w miarę zdrowy,
                                jest w stanie przekroczyć sam siebie i różnym problemom podołać,
                                się nie załamać, mieć wiarę w lepsze jutro
                                mimo nadchodzącej starości i własnej niedołężnoścismile
                                Czyli liczy się praca i wysiłek myślowy.
    • sagittarius954 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 30.12.12, 17:04
      Ilekroć zbliża się koniec roku , nawet bezwiednie cofamy się w kartach życia poszukując błędów poczynionych w przeszłości i ufamy ,że gdy wyciągniemy z nich wnioski w następnym roku przewracanie kolejnych kart pójdzie bez żadnych pomyłek , sprawnie i bezboleśnie . I o ile do naszych błędów, zatrzymując się, nie jesteśmy nastawieni tak krytycznie, o tyle innych błędy widzimy bardziej wyraziście i z lubością uśmiechamy się na samą myśl ,że ja to ho ho , ale oni to dopiero . Dlatego w mojej tyradzie dotyczącej samego życia , tyradzie , gdyż do rozprawki temu opisowi będzie brakowało wiele , nie mówiąc już o eseju , nad którym to trzeba poślęczeć i długo i zagłębić się w wiele aspektów życia a ja jako ten commune acedia bardziej wolę beztrosko wpatrywać w ekran TV, lub leżąc na plecach robić to co najbardziej lubię . Wpatrywać się w sufit w którym to rzeczonym obiekcie, widzę jak jasnowidz rzeczy przeszłe i przyszłe .
      Nikt swego sąsiada nie wybiera , dziwnymi kolejami losu otrzymujemy go z przydziału i często pozostajemy z nim do śmierci . Tak i nam , ponieważ dawno , dawno , temu byłem dzieckiem, obok naszego mieszkania w nowym bloku vis a vis zamieszkało małżeństwo . Ciężko pracujące, urabiające sobie ręce po łokcie ,ale może dlatego czerpiące z każdej chwili oderwania się od pracy, to co najlepsze . A jest nim właśnie sąsiedztwo . Może to i dawne czasy sprawiły ,kiedy ludzie byli bardziej otwarci na siebie, że sąsiadka z sąsiadem, każde imieniny , święto , Nowy Rok spędzali u nas ,albo my u nich . Z biegiem czasu ,życie postanowiło zestarzeć oboje na tyle poważnie ,że postanowili się przenieść poza miasto, zamieszkując daleko od świateł wielkiej metropolii . Mieszkanie zaś przypadło najmłodszej latorośli państwa sąsiadów . To o tyle przyjemne było dla mnie , przypominałem sobie przecież jak zostawałem z małym szkrabem sam na sam, będąc jego niańką . I choć sąsiedztwo dalej było dobre, jednak odbiegało i to znacznie od poprzedniego . Aż do momentu, kiedy powodowany troską o klatkę dosyć zdewastowaną przez hordy młodzieży, postanowiłem zadziałać w kierunku odnowienia jej . Szast prast i mój sąsiad bez pożegnania znikł zaraz po uroczystym choć skromnym otwarciu . Mógłbym powiedzieć ,że się ulotnił w nie materialistyczny sposób . Po nim nastąpił okres burz młodzieńczych, kiedy to do kupionego mieszkania sprowadziła się młoda kobieta z dwojgiem urwisów , którzy dobrnęli do wieku młodzieńczego z wieloma dolegliwościami nabawionymi przez współczesność życia. A ona troskliwa mama, wpadła w kłopoty materialne i musiała wysłuchiwać walenia drzwi nie tylko zarządu wspólnoty ,ale i banków , policji i jeszcze innych służb miasta stołecznego . Kiedy tuż przed świętami pod balkonem zobaczyłem samochód ustawiający się do przyjęcia mebli przekazywanych rękoma zrozumiałem ,że nadszedł czas kolejnego pożegnania . Wieczorową porą dwa dni później zastukał do moich drzwi wieczorem rówieśnik , ubrany w kożuszek z kilkoma pytaniami . A zaraz po świętach już następnego dnia ekipa 4 młodych prężnych ludzi zaczęła kuć i rozwalać , czym doprowadziła moją żonę do rozstroju nerwowego , który odbił się na mnie . Masz babo placek , sąsiad sobie nie zapulsował u mnie i chyba więcej kontaktu z nim nie chcę mieć . Jednak wkoło otoczenie też zmienia się, bez naszego wpływu obłożonego niechęcią lub chęcią .
      Na placach kiedyś tętniących roślinnością, uprawami , powstały nowe bloki a na ich balkonach, jak chorągwie narodowe kolorach czerwieni i bieli widnieją napisy sprzedam, tu telefon i nierzadko dodane okazja . I choć często czytam w prasie o wypełnieniu się rynku mieszkaniowego w Warszawie , przecież nie zabraknie takich , którym marzy się eldorado odkryte za ich udziałem . Przybywać będą dalej z mniejszych i większych miejscowości mamiąc się atrakcjami miasta . Kinami , teatrami , restauracjami i kawiarniami , muzeami i nie wiadomo czym jeszcze . Łatwością otrzymania telefonu, prawie graniczącego z niezbędnikiem, tyle że tamten służy w wojsku do zjedzenia obiadu . Inną sprawa jest prawo popytu i podaży a wiążącym się z nimi cenami tych mieszkań , drenujących kieszenie nie tylko zamożnych obywateli . Lecz jeśli dopóki zwykli zjadacze chleba marzą o swoim eldorado w mieście , dopóty dealerzy mieszkań upatrują swego dosyć łatwego zarobku . Cóż to może zatrzymać ? Głos rozsądku płynący z tradycji i opamiętania . Choć w kwestii tradycji pierwsze lodołamacze wypłynęły kilkanaście lat temu mamiąc nas otwartymi galeriami i sklepami do późna w nocy i łatwością dotarcia nawet w niedzielę .Lód obyczajów jednak rósł dalej . Ludzie zakupy w niedzielę tłumaczyli pracą na okrągło w dni powszednie , ale tak naprawdę przyjemnie było pójść do przybytku w którym jasność , czystość i brak zakazów ( pozorny brak) przywoływały do siebie . I nikt, absolutnie nikt się temu nie przeciwstawił . Ba , wmawiano nam że tak ma być . Oto nowy porządek . I najtrudniejsze do przyjęcia tradycjonalisty . Tego nikt nie zatrzyma . W najbliższym dwudziestoleciu ludzkość zapomni o niedzieli jako święcie odpoczynku od pracy i poświęceniu go Bogu . Tak dla niektórych wierzących , trudno będzie zrozumieć i przyjąć taki obrót sprawy . Cóż nam pozostanie ? Może chodzenie na stadiony wybudowane w okresie rządów Tuska. Toć te potrzebują dofinansowania po przereklamowanym otwarciu .
      Bo choć żadnych spektakularnych osiągnięć w piłce nie mamy , to jednak stadiony są , lecz gdyby udało się te wybudowane zagospodarować systemem nakazowym i w każdą niedzielę ponad pięćdziesiąt tysięcy ludzi wykupiło by bilet na spektakl kilkugodzinny za sto pięćdziesiąt złotych , stadiony zostałyby uratowane , głowa Tuska mogłaby ocaleć i co ważniejsze cała jego postać mogłaby stanąć na pomniku niczym … no mniejsza z tym kogo . W zasięgu wzroku kołacze mi się też postać Pierwszej Damy biegów narciarskich J Kowalczyk ,która w okresie Nowego Roku staje na starcie najważniejszych biegów . I choć sportowo to przykład dla wielu młodych ludzi ,ale te jej wypowiedzi doprowadzają osobiście mnie do palpitacji serca . Jaka Biorgen jest każdy widzi , i czy ma oddech czy nie też . Przecież występuje w biegach a w świecie nie ci są najważniejsi , którzy są kryształowo czyści ,ale ci których działacze zasiadają na wysokich szczeblach urzędniczych drabinek . Jednym zdaniem morale całego świata upada . Coraz mniej jest Judymów , a propos czy młodzi czytali tę powieść w której występuje owy bohater , coraz więcej wykorzystywaczy sytuacji i luk w prawie . W sławetnej służbie zdrowia , odnalezienie kryształowego człowieka graniczy z cudem , a opisywanie jakiejkolwiek sytuacji zakończonej pozytywnie kończy się pochwałami i niemal orderem dla wykonującego zabieg czy operację oraz ochami achami, wszystkich którzy się tej okazji przypatrywali i mogą się wypowiedzieć . To w nowym języku jest podobno ciąg na ekran lub prawdziwa chęć zaistnienia . Jakby ten który pisze i wypowiada się nie istniał , albo istniał w stopniu niedostatecznym . Przykładów w Internecie i prasie aż nadto, od spraw nie nazwanego karpia , bez imienia i określenia z jakiego stawu ,ale widocznym zabarwieniem inteligencji , odczucia i zrozumienia ( tak drwię sobie), do sprawy bardzo poważnych , gdzie fachowcy od poszczególnych wizerunków uwijają się w ukropie obok jakiegoś nadętego polityka .
      I każdy wypowiada się w imieniu , partii , swoim własnym i niezadowolonych , ot choćby z emerytur emerytów . Ponoć są za duże . A komu trzeba je zmniejszyć , po otrzymaniu takiego pytania następuje szybka odpowiedź . Emerytom , którzy dostają ( proszę zauważyć – dostają a nie wypracowali sobie ) emerytury ponad tysiąc złotych . Dlaczego ?Bo tych jest najwięcej . Tak wynika z rachunków a matematyka jest nieubłagana . I dwa dodać dwa zawsze będzie cztery . Z tego powodu minister Rostowski zarządził przejście na emeryturę w wieku 67 lat i choć zaczynają podnosić się głosy ,że w niektórych zawodach i niekoniecznie górniczych , wytrzymanie do 67 roku życia graniczy z pracą niemal do śmierci ,
      • sagittarius954 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 30.12.12, 17:06
        ale cóż . Kto mógł ten przyklepał ten wniosek, depcząc wypowiedzi sprzeciwiających się , nie wnikając w argumentację .Z tą jedną ustawą wiąże się wiele innych dylematów i ten najpoważniejszy . Ile nas _Polaków i Polski w Europie . Sama zaś Europa stoi u wrót bram i niektórzy dzisiaj szykują się do jej przekroczenia . I to nie tylko W. Brytania ,ale i Włochy przekroczą ten próg . A w Polsce ciągnie się nas do Europy . Wybór jest trudny . To niemal życie lub śmierć . Tą śmierć trzeba jednak rozpatrywać w innych kategoriach , utrzymania tradycji , poszanowania praw obywatelskich , zachowania trwałości rodziny rozumianej nie w sposób nowoczesny . I choć sam nie odmawiam nikomu możliwości istnienia , jednak upomnieć się muszę o wartości Europy, które ją wypromowały i w jakich osiągnęły swoją moc.
        A Polska dalej będzie leżała między Niemcami a Rosją i te wszystkie utarczki lub dyplomatyczne niezauważanie nie odbija się nam na dobre .Zawsze musimy być tam gdzie powinniśmy i stanowczym głosem powinniśmy mówić o naszych dążeniach . Czy tak do tej pory było ? Ciężko mi odwracać dalej karty życia . Trzeba odizolować stronę prywatną od publicznej , lecz to nieprawda, że tak się da do końca . Nie da się . Gdyż coraz więcej tej strefy w naszym życiu prywatnym . Z jednej strony to znak czasu i opieranie się jemu tylko cofa nas w rozwoju . Z drugiej wchodzenie weń bez zastanowienia może spowodować rozległe obrażenia . Świat pędzi jak szalony do przodu i choć niby przed nami widnokrąg , jednak szczegółowo nie widzimy co nas tam czeka . Czy blamażem, rozczarowaniem lub osiągnięciem jest mój byt lub niebyt gdziekolwiek . I tak kawałek mnie jest wszędzie tam ,gdzie zostawiłem swój odcisk obecności , pracy , miłości , wiary . Ale to tylko polityka . A kultura ? O tej też warto powiedzieć , może w następnym odcinku , bo kilka fajnych filmów widziałem . Troszkę krajobrazu zobaczyłem . Posługując się nowoczesnością utrwaliłem nie tylko na zdjęciach . Ale komu to potrzebne .

        • polnaro Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 30.12.12, 17:21
          No !

          A czytać będę późnym wieczorem, bo dużo klikałeś, muszę wybyć na wieczór.
          Zatęskniłeś, czyśmy Cię przymusiły big_grin ?
        • kla-ra Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 30.12.12, 17:51
          Sagi,
          co napisales przeczytalam.Wziales chyba zbyt duzo na swoja glowe i serducho.
          Nie tak dawno zaskoczylam ze rzeczywiscie bedziesz pracowal prawie do 67 roku zycia.
          Nasz rocznik jest pechowy.Mi przypadnie 6 miesiecy wiecej.
          Co do zmian ktore zachodza w naszych miejscach zam.to proces naturalny.
          Niedziel miejmy nadzieje ze nie zniosa ale z sobotami roznie byc moze
          Ceny mieszkan w Kraku spadaja.Dla mnie to nie ciekawe ale przezyje.Mieszkan
          przybywa ,mlodych nie stac.Chyba mam szczescie do sasiadow z jednym mlodym wyjatkiem zyjemy zgodnie wzajemnie sobie pomagajac moze dlatego ze jest nas garstka .
          Swiata nie zmienimy ale oczywiscie na wszystko zgody byc nie powinno!!!!!!!!!
        • filip505 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 30.12.12, 17:55
          ....tobie sagi,tobie jest ten filmik potrzebny,aby sie cieszyc ze go zrobiles,
          jego trescia,albo widokami,jak jakies piekne "panienki"zfilmowales,
          ....a nam milo ze sieodezwales,
          • misia007 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 30.12.12, 20:01
            Bardzo miło sagi,że wreszcie i że tak dużo za jednym zamachem ale dla mnie to i za trudne i za mądre.Ja biorę świat takim jaki jest i staram się za nim nadążyć.Nie wszystko mi się podoba ale....i nie musi.Póki nie jestem przymuszona do robienia czegoś wbrew sobie a niech się kręci.Staram się brać z życia to co mi odpowiada, robić to co lubię a jak nie wychodzi trudno, przegrywać też trzeba umieć.Naprawę świata jeśli już to zaczynam od siebie.Staram się być człowiekiem przyzwoitym, być w porządku wobec rodziny, ludzi i państwa też .Pomagać jeśli mogę ale jeśli na coś nie mam wpływu to odpuszczam.Robię to dla siebie, wyłącznie ,żeby bez lęku ...w lustro popatrzeć ale nie wymagam tego od innych.Niech sobie żyją jak chcą, wedle gustu, upodobań ,to nie mój interes.Mogę uszanować każdy styl życia pod warunkiem wzajemności. Cóż mnie też lata świetlne dzielą od Judyma ale trochę zdrowego egoizmu ....ułatwia życie.
            • filip505 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 31.12.12, 14:47
              ...eurytko,stan kolei jak slozby zdrowia jest odbiciem zamoznosci
              spoleczenstwa,jak jest to czyjas wina nas wszystkich polakow,
              ze takie rzady wybieralismy,ze nie najechalismy niemcow aby ich
              zrabowac,itp,ale ze 40 lat temu koleje byly lepsze to po prostu
              klamstwo,mimo ze chyba z 6 lat temu ostatnio jechalem,
              ---bez uszczerbku dla finansow to ja na na ryby nie moge
              wyjsc,zawsze jakies koszta,
              ---natomiast zgadzam sie z koncowka twego wpisu od
              "sukcesem jest ....................".
              • polnaro Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 01.01.13, 19:37
                Sagi, refleksyjnie żegnałeś się z 2012.
                "Wszystko płynie, nic nie stoi w miejscu", patrzymy na zmiany i zaczynamy rozumieć, że "choroba pozwala poznać słodycz zdrowia, zło - dobra, głód - sytości, zmęczenie - wypoczynku" /to też Heraklit smile/.
                • filip505 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 02.01.13, 19:40
                  ....skory 1,pisz na kncu watku bo ciezko znalesc,
                  ---wiele pytan zadlem na zebraniu,agiatorzy zawsze mieli
                  odpowiedzi w rekawie tylko nie takie, ktore by mnie do
                  tego przekonaly,
                  --jedno z nich,...co tworzy kase,ktora sie dzielicie???,
                  moja kasa????,
                  --powiedmy ze was jest miljon,kazdy wyda na towary
                  100$miesiecznie,nie oszukujecie i sprzdajecie po rozsadnych
                  cenach,wec co dzielic???,tylko nie mow ze zyski z reklamy
                  tyle oszczednosci daja, zaczy z oszczdnosci na reklamie,
                  faktycznie to bylo ponad 20 lat temu,szczegolow nie pamietm,
                  ale moze odswiez mi pamiec,
                  --typowa pramida moze nie jestescie ale wele cech piramid macie,
                  np;agitacja personalna,choc pewnie sie sporo zmienilo przez 20+
                  lat,
                  --napewno wiesz ze to w usa jesli jeszcze istnieje to w jakis sladowych
                  ilosciach,pare lat temu czytalem ze najlepiej sie macie w niedoedukowanych
                  ekonomcznie spoleczestwach,miedzy innymi pokokomunistycznyh,ale
                  chetnie bym cos sie dowiedzial o "rozmnazaniu" kasy,
                  czekam,
                  • skory1 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 03.01.13, 20:49
                    filip505 napisał:

                    > --powiedmy ze was jest miljon,kazdy wyda na towary
                    > 100$miesiecznie,nie oszukujecie i sprzdajecie po rozsadnych
                    > cenach,wec co dzielic???,

                    Nie rozumiesz podstaw tego biznesu, jeśli myślisz, że ten biznes opiera się wyłącznie na sprzedaży. Umów się na plan, z kalkulatorem, kartką papieru i długopisem, wtedy może załapiesz o co chodzi.

                    > --typowa pramida moze nie jestescie

                    A są nietypowe? wink

                    > ale wele cech piramid macie,
                    > np;agitacja personalna,

                    A odkąd to jest cechą piramidy?

                    > --napewno wiesz ze to w usa jesli jeszcze istnieje to w jakis sladowych
                    > ilosciach,

                    Chyba kpisz.
                    en.wikipedia.org/wiki/Amway
                    > pare lat temu czytalem

                    Ciekawe gdzie. wink
                    Podasz źródło?

                    > ze najlepiej sie macie w niedoedukowanych
                    > ekonomcznie spoleczestwach, miedzy innymi pokokomunistycznyh,

                    No, sporo tych "niedoedukowanych", ponad 80. wink

                    > ale chetnie bym cos sie dowiedzial o "rozmnazaniu" kasy,
                    > czekam,

                    www.piotrwajszczak.pl/amway-plan-marketingowy/
                    • natla Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 03.01.13, 22:15
                      Nie będę dyskutowała, czy to piramida, czy nie. Nie dałam sie zwerbować i nie przeszłam "prania mózgu". Za karę pewnie zwerbował mnie kto inny, typowa piramida i dałam se wyprać mózg, skurczył mi się skurczybyk do móżdżku. Na szczęście tylko na 3 miesiące.I nic do rzeczy nie ma tu wykształcenie, światopogląd, mądrość czy głupota. Po prostu trzeba nabrać doświadczenie albo słuchać doświadczonych wcześniej i instynktu.
                      Przynajmniej Amway ma świetne gary. Dałam sie jeszcze raz zrobić u konkurencji i zakupiłam gary, rzeczywiście po czasie okazały się bdb, ale naprawdę mogłam bez uszczerbku najmniejszego bez nich żyć i nie wydać na nie fortuny. I na tym polega cały szwidel.
                      Jedno w tych wszystkich biznesach jest okrutne ......wyuczone, perfidne wpływanie na ludzi. Począwszy od domokrążców, a skończywszy na dużych światowych formach - piramidach i nie piramidach.
                      • skory1 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 11.01.13, 22:28
                        natla napisała:

                        > Nie będę dyskutowała, czy to piramida, czy nie.

                        Do dyskusji trzeba mieć argumenty, negatywne emocje to za mało. wink

                        > nie przeszłam "prania mózgu".

                        Czy ktoś mi z łaski swojej wreszcie wyjaśni, na czym to rzekome "pranie mózgów" w mlm polega? wink

                        > Przynajmniej Amway ma świetne gary. Dałam sie jeszcze raz zrobić u konkurencji
                        > i zakupiłam gary, rzeczywiście po czasie okazały się bdb, ale naprawdę mogłam bez
                        > uszczerbku najmniejszego bez nich żyć i nie wydać na nie fortuny. I na tym polega cały
                        > szwidel.

                        Przepraszam, używanie garnków o wiele lepszej jakości niż tych z byle marketu nazywasz SZWINDLEM??? o_0 Szwindel polega na sprzedaży badziewiastych garnków, które po roku są do wyrzucenia, bo się poprzepalały. Miałem takie - "okazja, komplet garnków za jedyne 200 zł". ;P
                        Te z AMWAY starczą do końca życia a nawet dłużej, teraz pomnóż sobie 200 zł przez ilość przewidywanych lat, które przeżyjesz a następnie przez te lata podziel cenę kompletu garnków z AMWAY. Jeśli mi powiesz, że AMWAY-owskie są nieopłacalne, to zrób sobie powtórkę z tabliczki mnożenia. wink

                        > Jedno w tych wszystkich biznesach jest okrutne ......wyuczone, perfidne wpływanie na ludzi.

                        Okrutne jest plucie na uczciwych ludzi.
                        • kla-ra Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 13.01.13, 18:41
                          Oczywiscie,ze Amwey jest piramida w sensie struktur organizacyjno-kadrowym.
                          Bo czym inaczej nazwiesz Network Marketing?
                          Sprzedawca,ktory buduje i zbuduje wlasna strukture sprzedazy otrzymuje prowizje takze od towarow sprzedanychprzez osoby na nizszych stanowiskach,ktore " ZATRUDNIL"
                          Zatrudnil na jakich zasadach???
                          Placi ZUS,ubezpieczenie,podatki?????
                          Owszem swego czasu kupilam kosmetyki tej firmy i bylam bardzo zadowolona i to zadowolenie to moj zysk )))
                          • filip505 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 13.01.13, 21:07
                            ....skory,jako dobrze wytresowany "pracownik,udzialowiec,itp"jestes odporny
                            na argumety,nie chce mi sie na ten temat mowic zeby nie robic wam reklamy, ale skoro jestescie dobrzy czemu nie robicie tego jak inne firmy,a przez
                            pantoflowe polecenie,bez odpowiedzialnosci na poziomie klijeta,
                            --jestescie duza amerykanska firma,ale sprzedaz pod nazwa "amwey" w usa jest
                            marginalna,ukrywacie sie pod innymi nazwami co jes typowe dla nieuczciwej
                            konkurecji,wiec wasza marka jest tu zla,bardzo zla,
                            --piramidy sa w wielu krajach przestepstwem,w polsce chyba nie,ale wasza firma
                            ma duzo cech piramidy,klara ci kilka wymienila, napisala,
                            --ale skoro prawo czegos nie zabrania mozecie to robic,dla ludzi z ograniczonymi
                            potrzebami,zakupy w jednym sklepie z dostawa do domu,musicie ich jednak
                            tresowac zeby nie zagladali do innych sklepow,
                            • skory1 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 09:30
                              filip505 napisał:

                              > ....skory,jako dobrze wytresowany "pracownik,udzialowiec,itp"

                              Czyli nawet nie masz pojęcia o charakterze mojej pracy. wink

                              > jestes odporny na argumety,

                              Wręcz przeciwnie, ja operuję argumentami, wy - emocjami.

                              > nie chce mi sie na ten temat mowic

                              Bo nie masz nic do powiedzenia. wink

                              > skoro jestescie dobrzy czemu nie robicie tego jak inne firmy,a przez
                              > pantoflowe polecenie,

                              Nie masz bladego pojęcia o systemie mlm. Może najpierw o tym coś poczytaj, zanim zabierzesz głos?

                              > bez odpowiedzialnosci na poziomie klijeta,

                              Co ty bredzisz???
                              Dystrybutor jest zobowiązany NA PIŚMIE do rzetelnej obsługi klientów, zgodnie z Kodeksem Etycznym, stanowiącym integralną część umowy licencyjnej.

                              > --jestescie duza amerykanska firma,ale sprzedaz pod nazwa "amwey" w usa jest
                              > marginalna,

                              Przestań się kompromitować...
                              en.wikipedia.org/wiki/Amway
                              > ukrywacie sie pod innymi nazwami

                              Co ty pie...rzysz człowieku????
                              Jakimi INNYMI nazwami???

                              > --piramidy sa w wielu krajach przestepstwem,

                              Zgadza się.

                              > w polsce chyba nie,

                              "Chyba" to ty guzik wiesz.
                              www.lex.pl/du-akt/-/akt/dz-u-03-153-1503
                              > ale wasza firma
                              > ma duzo cech piramidy,

                              Według kogo?

                              > klara ci kilka wymienila,

                              Ah, klara, a to niby kto? Ekspert ekonomiczny? Prawniczy?
                              Jakie są jej kompetencje?
                              Bo właśnie eksperci ekonomiczni i z dziedziny prawa wykazują, że AMWAY piramidą NIE JEST.

                              > musicie ich jednak
                              > tresowac zeby nie zagladali do innych sklepow,

                              Wystarczy, że nauczymy ich myśleć. Ciebie jak widać nikt tego jeszcze nie nauczył.
                          • skory1 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 09:18
                            kla-ra napisała:

                            > Oczywiscie,ze Amwey jest piramida w sensie struktur organizacyjno-kadrowym.

                            Jeśli masz na myśli centralę, to oczywiście, Wiadomo, że jest taks dyrektor, kierownik sekretarka itp.
                            Nie jest to jednak prawdą w odniesieniu do sieci dystrybucji.

                            > Bo czym inaczej nazwiesz Network Marketing?

                            Siecią.

                            > Sprzedawca,ktory buduje i zbuduje wlasna strukture sprzedazy otrzymuje prowizje takze od towarow sprzedanychprzez osoby na nizszych stanowiskach,ktore " ZATRUDNIL"

                            Po pierwsze - nie zatrudnił - tylko nawiązał współpracę.
                            Po drugie - dostaje takie prowizje tylko do pewnego poziomu obrotów.

                            > Placi ZUS,ubezpieczenie,podatki?????

                            Za siebie tak. Z jakiego tytułu ma płacić ZUS za CUDZĄ firmę?
                            Przeanalizuj umowę licencyjną AMWAY a potem się czepiaj. Jak na razie wykazujesz, że o systemie mlm nie masz właściwie pojęcia.
                        • natla Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 13.01.13, 23:25
                          Skory, nie chciałam Cię urazić i nie pisałam personalnie. Nie wiem skąd to opluwanie się wzięło. Po prostu wiem, bo przeżyłam na sobie cały ten biznes ze szkoleniem włącznie i takie miałam odczucia. Co do garów, to się nie zgodzę, bo choć dobre są, ale do końca życia chyba mi nie wystarczą. Są coraz cięższe i często używam takich lekkich emaliowanych. Fakt, że gotuję już mało. A i kasa tu nie jest najważniejsza. Jeszcze mnie stać na wymianę 2 garnków na rok wink Ten zestaw jest dobry dla dużej wielopokoleniowej rodziny. Takie jest moje doświadczenie, ale to nic tym garom nie ujmuje. Ani Tobie, bo może należysz do tych, co to nie wmawiają naiwnym towaru, skoro widzą, że się nie nadaje dla delikwenta. smile
                          A ziemniaczki z najmniejszego na parze gotowane, są pyszne.
                          • pierogi_z_jagodami Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 09:19
                            Pierogi nie lubią, kiedy ktoś zawłaszcza ich uczucia, nie lubią kiedy przyjemność bycia z innymi zamienia się w czujny handel i nagabywanie, kiedy zabiera im się przyjemność z przyjaźnienia się z ludźmi, nie lubią kiedy ich miłość do świata wciskana jest w czyjąś ideologię albo w wymyślony przez kogoś system.... dlatego amwaye, sprzedaże bezpośrednie, instytucje religijne i inne organizacje zbyt inwazyjnie wnikające w zycie nie maja wstępu za ich próg
                            • natla Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 17.01.13, 19:38
                              Dopiero teraz Pierogi zauważyłam Twój wpis. ......
                              >dlatego amwaye, sprzedaże bezpośrednie, instytucje religijne i inne organizacje z
                              > byt inwazyjnie wnikające w zycie nie maja wstępu za ich próg
                              Nie potrafiłam tak tego ująć, a przecież to moje podejście do nachalności i inwazyjności w moje życie. Mnie wystarczy wskazówka (przecież czegoś mogę nie zauważyć) i albo się sama do czegoś przekonuje albo omijam temat.
                          • skory1 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 09:36
                            natla napisała:

                            > Co do garów, to się nie zgodzę, bo choć dobre są, ale do końca życia chyba mi nie
                            > wystarczą.

                            Ciekawe, skąd to wiesz. wink Wieczysta gwarancja nic ci nie mówi?

                            > Są coraz cięższe

                            Nie ważyłem ich, a ty? Skąd wiesz, ze ich ciężar się zwiększa? Znasz ciężar poprzednich zestawów i obecnych? Nie mów o rzeczach, których nie sprawdziłaś - to moja zasada i tobie też polecam.

                            > i często używam takich lekkich emaliowanych.

                            > Jeszcze mnie stać na wymianę 2 garnków na rok wink

                            Cóż, jeśli cię stać na wyrzucanie pieniędzy w błoto... To twoje pieniądze.

                            > Ten zestaw jest dobry dla dużej wielopokoleniowej rodziny.

                            Który? Bo jest ich kilka a nawet można kupić pojedyncze naczynia.
                            • misia007 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 10:55
                              Niedawno koleżanka zaciągnęła mnie na takie garnki,nazwy nie pomnę ale były one wg słów no powiedzmy"zachwalacza" trzeciej generacji (cokolwiek to znaczy) .Do samych garnków nic nie mam, fajne faktycznie ale oprawa tej sprzedaży....boki zrywać.
                              Pełna sala, przeważnie par i to w wieku senioralnym.Pan zachwalacz elokwentny do bólu,słowa wyrzuca z szybkością kałacha jednocześnie coś tam pichcąc.Zadaje pytania, podpowiada i domaga się chóralnych potwierdzeń, okrzyków zachwytu i takich tam. zaśmiewa się też z własnych dowcipasów. No mówię wam kino.Po prezentacji i degustacji paru ich wyskoczyło i chętnym jeszcze raz dokładnie to samo tyle,że twarzą w twarz ....powtarzali.Moja koleżanka zakupiła i zadowolona więc towar dobry ale mnie na przykład zniechęciła taka nachalna retoryka.
                              Oszustwa w tym żadnego nie widzę bo nikogo do niczego się nie zmusza ....ale techniki manipulacyjne wręcz ....biją po oczach.
                              • izis52 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 15:13
                                Zgadzam się z Misią, że wiele osób nie lubi tego typu sprzedaży. Mam wręcz alergię na wszelkie odmiany sprzedaży bezpośredniej oraz nowatorskich metod marketingu. Kupuję wyłącznie tam, gdzie mam wolny wybór. Nie twierdzę, że kupuję akurat najlepszą opcję, ale pewne doświadczenie i intuicja chroni mnie przed wielką wpadką.
                                • skory1 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 18:24
                                  izis52 napisała:

                                  > Zgadzam się z Misią, że wiele osób nie lubi tego typu sprzedaży.

                                  Tak więc mówimy tu o OSOBISTYCH odczuciach a nie obiektywnych faktach, że to jakaś "manipulacja" czy coś.

                                  > Mam wręcz alergię na wszelkie odmiany sprzedaży bezpośredniej oraz nowatorskich metod
                                  > marketingu.

                                  A czemuż to?

                                  > Kupuję wyłącznie tam, gdzie mam wolny wybór.

                                  W mlm też masz, możesz powiedzieć nie. Profesjonalny sprzedawca potrafi to uszanować.
                                  • misia007 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 18:38
                                    "Ogólnie, manipulacja jest formą zamierzonego i intencjonalnego wywierania wpływu na osobę lub grupę w taki sposób, by nieświadomie i z własnej woli realizowała działania zaspokajające potrzeby/(realizowała cele) manipulatora."
                                    No i tak to było przedstawione.....z garnkami żyjecie i to jak ,bez nich ....szkoda gadać.
                                    • izis52 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 19:27
                                      Skory, mów co chcesz na temat etyki kupieckiej tej firmy ( nie twierdzę, że twojej), ale podam pewien przykład. Ktoś ze znajomych zatrudnił w pośrednictwie obrotu nieruchomościami pana wyszkolonego w firmie Rainbow ( b. drogie agd ) - tenże wkrótce uzyskał najlepsze wyniki sprzedaży, co powinno w sumie cieszyć zarząd firmy. Kiedy jednak okazało się, że prawie wcisnął klientce mieszkanie na 10 piętrze obskurnego wieżowca przy przelotowej arterii, podczas gdy pani złożyła zamówienie na mieszkanie w klimatycznej kamienicy w centrum - wszystko stało się jasne. Pan posiadał wręcz hipnotyczne umiejętności, których w tej firmie nie akceptowano. Oczywiście można by przypadek skwitować, że dorosła osoba świadomie podjęła decyzję, albo zakwalifikować jako manipulację, tym bardziej, że mieszkań nie kupuje się co miesiąc.
                                      • misia007 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 20:42
                                        Po Twoim poście Izis przypomniało mi się jak dawno temu kuzynka zatrudniła się w ubezpieczeniach na życie.Zadzwoniła do mnie i wstawiła gadkę typowo szkoleniową ,takie ble ble ble ,żeby zachęcić.Słuchałam z niedowierzaniem ,że oto osoba,która przecież znam ,zwraca się do mnie w taki sposób....sztuczny,nienaturalny wręcz śmieszny.
                                        I nie ważne co się sprzedaje,techniki namawiania a może skołowania klienta są podobne.
                                      • skory1 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 15.01.13, 13:31
                                        izis52 napisała:

                                        > Ktoś ze znajomych zatrudnił w pośrednictwie obrotu nieruchomościami pana wyszkolonego
                                        > w firmie Rainbow ( b. drogie agd ) - tenże wkrótce uzyskał najlepsze wyniki sprzedaży, co
                                        > powinno w sumie cieszyć zarząd firmy. Kiedy jednak okazało się, że prawie wcisnął klientce
                                        > mieszkanie na 10 piętrze obskurnego wieżowca przy przelotowej arterii, podczas gdy pani
                                        > złożyła zamówienie na mieszkanie w klimatycznej kamienicy w centrum - wszystko stało
                                        > się jasne. Pan posiadał wręcz hipnotyczne umiejętności, których w tej firmie nie
                                        > akceptowano.

                                        Przepraszam, czegoś nie rozumiem - czego nie akceptowano - posiadanych umiejętności, czy też sposobu posługiwania się nimi?
                                        Jest różnica chyba między umiejętnym posługiwaniem się młotkiem a rozbijaniem nim ludziom głów? wink Myślę, że w tym drugim kontekście przytoczyłaś ten przykład - na pierwszym miejscu jest zadowolenie klienta a nie zysk. Niektórzy o tym zapominają, co nie jest równoznaczne z postrzeganiem negatywnie całej firmy, tylko danej osoby, która dla niej pracuje. Ja nigdy nic na siłę nikomu nie wciskałem i nie zamierzam. Wciskanie zaś jest często elementem biznesów, w których dochody od sprzedaży DETALICZNEJ są fundamentem biznesu. Dlatego ja NIGDY się w taki biznes nie zaangażuję, bo kłóci się to z wyznawanymi przeze mnie zasadami - wciskaniem łysemu szamponu przeciwłupieżowego. wink
                              • skory1 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 18:16
                                misia007 napisała:

                                > techniki manipulacyjne wręcz ....biją po oczach.

                                Manipulacja? Szczerze wątpię.
                                pl.wikipedia.org/wiki/Manipulacja_(psychologia)
                                Skoro była zadowolona z garnków - nie można mówić o manipulacji.

                                Na marginesie - jezus maria ludzie - nauczcie się korzystać z internetu!!! Zamiast wypisywać nonsensy - zdobądźcie najpierw wiarygodne dane!
                            • natla Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 15:01
                              Skory,
                              Ciekawe, skąd to wiesz. wink Wieczysta gwarancja nic ci nie mówi?
                              Na tyle rozgarnięta jestem, że mówi big_grin Ale mnie chodziło o to, że są coraz cięższe i w pewnym momencie większość z nich nie będzie dla mnie nie do używania. Nie domyślasz się, czemu cięższe? wink Fakt nie ważyłam i nie zamierzam, a jednak są cięższe big_grin
                              20 lat temu, kiedy je kupowałam, można było wziąć tylko duży zestaw. O pojedynczych garach nie było mowy, niestety.
                              • skory1 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 18:21
                                natla napisała:

                                > Ale mnie chodziło o to, że są coraz cięższe i w pewnym momencie większość z nich nie
                                > będzie dla mnie nie do używania.

                                No bez przesady, chyba nie masz zamiaru ich wyciskać na ławeczce? wink
                                One służą do gotowania a nie "pakowania".

                                > Fakt nie ważyłam i nie zamierzam, a jednak
                                > są cięższe big_grin

                                Czyli odczucie typowo subiektywne a nie empirycznie udowodniony fakt.

                                > 20 lat temu, kiedy je kupowałam, można było wziąć tylko duży zestaw. O pojedynczych
                                > garach nie było mowy, niestety.

                                No wtedy być może, ja mówię o chwili obecnej.
                                • natla Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 22:56
                                  Czyli odczucie typowo subiektywne a nie empirycznie udowodniony fakt.
                                  Skory, czy naprawdę nie rozumiesz, czy udajesz? A może jesteś jeszcze w wieku takim, w którym nie odczuwasz różnicy w kilogramie ziemniaków. Z latami ten kilogram staje się coraz cięższy i tak jest z garami, więc zostanę jednak przy odczuciach subiektywnych big_grin
                                  - 20 lat temu, kiedy je kupowałam, można było wziąć tylko duży zestaw. O pojedynczych garach nie było mowy, niestety.
                                  - No wtedy być może, ja mówię o chwili obecnej.

                                  No widzisz? Ja nie opieram sie na danych empirycznych, a Ty nie znasz historii wink
                                  • skory1 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 15.01.13, 13:37
                                    natla napisała:

                                    > No widzisz? Ja nie opieram sie na danych empirycznych, a Ty nie znasz historii
                                    > wink

                                    Obił mi się kiedyś o oczy pierwszy katalog AMWAY i zdaje się, że faktycznie na początku wyboru nie było. Ale co było a nie jest - nie pisze się w rejestr. Dla mnie liczy się sytuacja obecna. Gdyby żyć tylko przeszłością, to do dzisiaj Węgrów należało by obciążać winą za masakry, jakich dokonał Hun Attylla, który był w końcu pra-Węgrem. wink
                                    • natla Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 15.01.13, 16:58
                                      Tylko pamiętaj Skory, że historia uczy i nie należy jej odrzucać. Żyć dniem dzisiejszym, ale pamiętać o błędach przodków. Moje dzieci już się nie dadzą wrobić w gary albo insze cudowne inszości big_grin Albo zakupią po ochłonięciu z pierwszego zachwytu, tylko to często jest trudne, bo na ogół wymagacie decyzji natychmiast.
                                      Choć w tym względzie się coś zmienia na lepsze. Ostatnio przyszła pani z cudem bardzo modnym czyli kolagenem. Zrobiła wykład, a jakże wink, ale pozwoliła na skrócenie, bo miała "przyjemność" ze znawczynią tematu. Zakupów żadnych nie musiałam robić, tylko wypróbować maseczki, kremy i inne cuda. Niezła linia kosmetyczna, ale ma tylko sens wtedy kiedy jej sie używa długo i wcześnie. A po to żeby mieć przez krótki czas buźkę jak pupka noworodka, to ja nie wydam ponad 1000 zł. Pani grzecznie podziękowała i ja też i tyle. Ale po paru dniach jestem zdecydowana na stosunkowo tani tonik, który nie drażni i też robi "pupkę noworodka".
                                      Alem się rozgadała, to pewnie dlatego, że nie mam czasu i podświadomie uciekam od roboty big_grin
                                      • skory1 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 15.01.13, 20:03
                                        natla napisała:

                                        > Tylko pamiętaj Skory, że historia uczy i nie należy jej odrzucać.

                                        Nikt jej nie odrzuca, ale absurdem jest ciągłe wracanie do przeszłości a nie dostrzeganie realiów dnia obecnego.
                                        • filip505 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 15.01.13, 20:09
                                          .....absurdem jest rowniez bronienie czegos czego obronic
                                          sie nieda,
                                          --ci ageci ktorych spotkalem ponad 20 lat temu
                                          byli lepiej wytresowani od ciebie,
                                          --takie male pytanko z waszej strony,pod iloma nazwami
                                          spredajecie w usa,
                                          • skory1 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 20.01.13, 12:03
                                            filip505 napisał:

                                            > .....absurdem jest rowniez bronienie czegos czego obronic
                                            > sie nieda,

                                            Bo TY tak twierdzisz.

                                            > --takie male pytanko z waszej strony,pod iloma nazwami
                                            > spredajecie w usa,

                                            Wpisz sobie AMWAY USA a będziesz wiedział, że jest tylko jedna. Wbrew temu, co prawdopodobnie będziesz innym próbował wmówić. Czyli zrobić im de facto pranie mózgu. ;P
                                            Ja się opieram na faktach a tacy jak ty jadą wyłącznie na negatywnych emocjach.
                                        • natla Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 15.01.13, 21:57
                                          Skory, masz Ty poczucie humoru? Pewnie masz, tylko inaczej.
                                          Trzymaj się. smile
                                          • pierogi_z_jagodami Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 18.01.13, 10:54
                                            To i ja swoje 3 grosze
                                            Znałam kilka osób zajmujących się sprzedażą tego typu, i siłą rzeczy trzeba było trzymać ich na spory dystans, bo wciskali się w każdą szczelinę jak karaluchy... nie da się z takimi wytrzymać.. won, precz i wypad! Niechby nawet te garnki czy płyny do prania były kosmicznie dobre, nie ma siły, wypad gościu i już wink Traktowali wszystkich P R Z E D M I O T O W O, przeliczając znajomych, przyjaciół i rodzinę na wysokość ewentualnej marży. Kaszanka zamiast mózgu, gil zamiast serca.

                                            Ponieważ miałam do czynienia ze szkoleniami w zakresie NLP oraz rozmaitych metod wywierania wpływu, cosik o temacie wiem. Obrzydzenie mnie bierze kiedy widzę tego typu praktyki, zwłaszcza nieudolne, bez klasy i na poziomie niemalże złodziejskim. Szczególnie mnie obrzydzało, kiedy odbywało się to w sanatorium, gdzie naprawdę słabe psychicznie osoby były wpędzane w poczucie winy, że oto pan przemawiał dla nich w garniturze przez całą godzinę, dostały ciasteczko i soczek albo wino i nie kupiły sobie tego cudownego koca z australijskiej wełny czy czegoś tam plastikowego co podobno jest wieczne, ratuje zdrowie, życie i wszystko, świat ratuje niemalże. Jakaś masakra. Ale powiedziane jest gdzieś tam, że jak ktoś slaby, to jest podany do zjedzenia jak na tacy, nie ma siły. Potwierdza to moje zdanie że życie trochę jest jak dżungla, trzeba mieć oczy naokoło głowy i mocno stać na nogach.
                                            W sanatorium będąc, chadzałam na takie spotkania tylko wtedy, kiedy na dzień dobry dostawałam prezent, który mi się podobał, czego nie kryłam wcale. W sumie byłam na jednym celem rozeznania strategicznego i na drugim czysto interesownie, z czego mam zgrabną poduszeczkę do siedzenia.

                                            Kiedy mój tata umarł, znalazłam w szafie kilka dziwnych rzeczy, które wcisnęli mu Cyganie na bazarku big_grin Wyrwał się sam i od razu wpadł w sidła, miał przynajmniej odrobinę zakupoholicznej radości big_grin i poczuł się ważny. To też korzyść, bo mój tata uwielbiał robić zakupy, chyba bardziej niż mama.
                                            • skory1 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 20.01.13, 12:13
                                              pierogi_z_jagodami napisała:

                                              > Kaszanka zamiast mózgu, gil
                                              > zamiast serca.

                                              Ubliżanie ludziom uważasz za jakąkolwiek formę argumentacji???

                                              > Potwierdza to
                                              > moje zdanie że życie trochę jest jak dżungla, trzeba mieć oczy naokoło głowy i
                                              > mocno stać na nogach.

                                              Co potwierdza moją klasyfikację takich osób jako paranoików - "wszędzie sami złodzieje". ;P
                                              pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_urojeniowe
                                              > W sumie byłam na jednym celem rozeznania strategicznego i na drugim czysto
                                              > interesownie,
                                              > z czego mam zgrabną poduszeczkę do siedzenia.

                                              I ty się wypowiadasz jako znawca tematu po DWÓCH zaliczonych prezentacjach????
                                              Rozumiem, że w przypadku dwukrotnego nie trafienia strzałą z łuku do tarczy będziesz innym wmawiała z uporem - "tego się nie da zrobić?" ;P
                                              • pierogi_z_jagodami Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 20.01.13, 12:32
                                                Kaszanka, gil i marnowanie czasu na pierdoły. Trafiony, zatopiony, bęc big_grin big_grin big_grin big_grin
                                                napisała paranoiczka big_grin
                                                HAHAHAHAHA
                                                • pierogi_z_jagodami Re: Blamaze???? 20.01.13, 12:44
                                                  Wynika z tej dyskusji, podgrzewanej przez obrońcę czci amwayowskiej, że kwestie sprzedaży bezpośredniej to największa porażka tego 2012 roku. OJ, przesada, to jest margines i nikt przy zdrowych zmysłach nie zawraca sobie takimi rzeczami głowy.
                                                  Żeby rozwinąć/zamknąć temat, oto pierwsza część filmu, bardzo ciekawy, proces dotyczący tego dzieła ciągnął się 16 lat, film był klasycznym 'półkownikiem' dzięki zaradnej adwokaturze zatrudnionej przez firmę. Dalej są kolejne części, jeśli ktoś się interesuje tematem, warto zajrzeć. Oglądajcie szybko, bo zaraz jakiś obrońca chyżo pobiegnie go zakazać. big_grin



                                                  Tu jest art o tym: prawo.rp.pl/artykul/962660.html
                                                  i tu: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,13074755,Rezyser_filmu_o_Amwayu_szczerze_o_wyroku__Nikt_nic.html
                                                  cyt: "Sąd, po 15 latach, orzekł: twórcy filmu o Amwayu mieli prawo przedstawić pracowników firmy Amway. - Reżyser jest do tej krytyki uprawniony, miał prawo pokazać nowe, niepokojące zjawisko społeczne - mówiła sędzia Maria Piasecka. Według sądu film można emitować, jednak najpierw trzeba usunąć z niego jedną planszę, która zwiera nieprawdziwe dane o strukturze dochodów korporacji (producent musi także przeprosić za przedstawienie fałszywych danych). Jednak jak mówi producent filmu: usunięcie planszy nie wystarczy. - Emisja tego filmu wciąż jest problemem, bo TVP ma zakaz puszczania go, wynikający z innego procesu, w którym nie złożyła kasacji - powiedział prezes Contra Studio Jacek Gwizdała. Wcześniejszy wyrok ws. Amway kontra TVP zakazywał m.in. pokazywania wizerunków osób z Amwaya przedstawionych w filmie. "

                                                  ps panie interlokutorze, nie wmawiaj mi że wysnułam wnioski po uczestniczeniu w dwóch pokazach, tego cie nauczyli na szkoleniach? cienka metoda i nieskuteczna big_grin
                                                  • kla-ra Re: Blamaze???? 20.01.13, 13:34
                                                    Pierozku,a juz myslalam,ze -trafiony i zatopiony-
                                                    Z tego radzaju ludzmi nie nalezy zbytnio dyskutowac - determinacja .
                                                    Nie bylam na zadnym spotkaniu.Kosmetyki zakupilam od osoby ktora wpadla z towarem i kredytem w depresje - obled w oczach.
                                                    Niestety zle sie ta wspolpraca z "firma" skonczyla dla niej skonczyla.Windykacja bywa bezlitosna - ja tez!!!!!!!!
                                                  • pierogi_z_jagodami Re: Blamaze???? 20.01.13, 13:43
                                                    Tak. Samą odpowiedzią ten człowiek dał wyraz swojej bezradności, więc dla mnie trafiony i zatopiony. Akurat chciałam skorzystać jeszcze z okazji i umieścić tu ten film o firmie.
                                                    A... i ten, strasznie fajny, można sobie puścić w tle, co by dzień miło upływał przy czytaniu czy jakiejś pracy, kojąca oddala sprawy namolnych czcicieli swojego boga na lata świetlne

                                                  • skory1 Re: Blamaze???? 21.01.13, 12:46
                                                    pierogi_z_jagodami napisała:

                                                    > Samą odpowiedzią ten człowiek dał wyraz swojej bezradności,

                                                    Człowiek myślący staje się faktycznie bezradny w starciu z kimś, kto myślenie zastąpił negatywnymi emocjami.

                                                    > więc dla mnie
                                                    > trafiony i zatopiony.

                                                    Nie masz bladego pojęcia o czym mówisz, ale z uporem maniaka będziesz robić z siebie eksperta. Mógłbym ci wykazać w minutę, że nie masz podstawowej wiedzy, ale widząc twoje zadęcie - nie warto. I tak nie zaakceptujesz faktu swojej ignorancji.
                                                  • skory1 Re: Blamaze???? 21.01.13, 12:42
                                                    kla-ra napisała:

                                                    > Z tego radzaju ludzmi nie nalezy zbytnio dyskutowac

                                                    Pewnie, jak się nie ma żadnych merytorycznych argumentów... ;P
                                                  • skory1 Re: Blamaze???? 21.01.13, 12:33
                                                    pierogi_z_jagodami napisała:

                                                    > Wynika z tej dyskusji, podgrzewanej przez obrońcę czci amwayowskiej, że kwestie
                                                    > sprzedaży bezpośredniej to największa porażka tego 2012 roku.

                                                    Na jakiej podstawie doszłaś do takiego wniosku "geniuszu"? ;P

                                                    > oto pierwsza część filmu, bardzo ciekawy,

                                                    Tak, "bardzo ciekawy" przykład manipulacji obrazem przez jego twórcę, sąd to potwierdził w sentencji wyroku, której oczywiście nie znasz.

                                                    > (producent musi także przeprosić za przedstawienie fałszywych danych).

                                                    No i co, nie jest to tendencyjny paszkwil?

                                                    > ps panie interlokutorze, nie wmawiaj mi że wysnułam wnioski po uczestniczeniu w
                                                    > dwóch pokazach,

                                                    Przecież sama przyznałaś, że byłaś na DWÓCH prezentacjach, jak możesz zaprzeczać temu, co sama napisałaś???
                                                  • zekonapi Re: Blamaze???? 21.01.13, 12:48
                                                    uhum
                                                    byłam na dwóch, a może trzech, jeszcze jakieś gary były chyba, to bez znaczenia

                                                    ale nigdzie nie napisałam, że moje wnioski wysnułam tylko na podstawie tylko tych dwóch prezentacji, big_grin są jeszcze inne źródła, a nawet wiele

                                                    film jest super, czysta prawda i całkowicie potwierdza moje doświadczenia z kontaktów z emłejowcami i różnymi sprzedawcami bezpośrednimi smile

                                                    Zero punktów za rozumienie czytanego tekstu (weź coś na uspokojenie bo jesteś skory do sprzeczek)
                                                  • zekonapi Re: Blamaze???? 21.01.13, 12:50
                                                    oj, nie zauważyłam, że jestem zalogowana jako zekonapi, to ja pierożki smile zekonapi to nick którego nie używam na forum, i nie będę używać .. chyba że przez pomyłkę
                                                  • skory1 Re: Blamaze???? 21.01.13, 19:00
                                                    zekonapi napisała:

                                                    > są jeszcze inne źródła, a nawet wiele

                                                    Uhm. Takie, jak to forum? ;P
                                                    To gratuluję "źródeł".
                                                  • natla Re: Blamaze???? 21.01.13, 23:00
                                                    > Uhm. Takie, jak to forum? ;P
                                                    > To gratuluję "źródeł".

                                                    To co Ty Skory tu jeszcze robisz? Nie wstyd Ci sie zniżać do tego poziomu?
                                                  • skory1 Re: Blamaze???? 22.01.13, 09:43
                                                    natla napisała:

                                                    > > Uhm. Takie, jak to forum? ;P
                                                    > > To gratuluję "źródeł".
                                                    >
                                                    > To co Ty Skory tu jeszcze robisz? Nie wstyd Ci sie zniżać do tego poziomu?

                                                    Staram się podnieść poziom wiedzy u takich osób jak ty i coś im uświadomić. Niestety, bardzo często argumenty merytoryczne odbijają się od zacietrzewionych mózgów. I to jest wasz problem - emocje, emocje, emocje a logicznego myślenia tyle, co kot napłakał.
                                                  • polnaro Re: Blamaze???? 22.01.13, 10:36
                                                    Wzlataj nad poziom, wzlataj.....
                                                    Daj nam tylko szansę na samodzielne i właśnie logiczne myślenie, każdy ma prawo wyboru produktu, dlaczego mam wplątywać się w przymus nabywania 'jedynie słusznych i najlepszych' ? Chcę inne, nie te.
                                                    To tak najogólniej.
                                                  • misia007 Re: Blamaze???? 22.01.13, 11:19
                                                    Nikt tu chyba nie jest zacietrzewiony a raczej zniechęcony bo takie nachalne namawianie ,każdy normalny człowiek traktuje jak.....nagabywanie,molestowanie ba nawet prześladowanie.Tyle bicia piany..... o garach!!!!Litości!!!!
                                                  • polnaro Re: Blamaze???? 22.01.13, 12:23
                                                    Gdyby tylko o gary szło, to rzeczywiście szkoda tego trzepania smile
                                                  • natla Re: Blamaze???? 22.01.13, 12:41
                                                    >Staram się podnieść poziom wiedzy u takich osób jak ty i coś im uświadomić. Niestety, bardzo często argumenty merytoryczne odbijają się od zacietrzewionych mózgów. I to jest wasz problem - emocje, emocje, emocje a logicznego myślenia tyle, co kot napłakał. <

                                                    O jakich Ty argumentach i jeszcze do tego merytorycznych piszesz??? big_grin big_grin
                                                    Gratulujemy Ci ścisłego merytorycznego mózgu.
                                                    Zacietrzewione półmóżdżki nie napraszały się na podnoszenie ich IQ. A poza tym problem kupiectwa nie jest naszym życiowym priorytetem.
                                                    Więc spadaj (że sie tak niemiło wyrażę) do swojego życiowego dzieła, z myślą o porażce na tym forum.
                                                  • skory1 Re: Blamaze???? 23.01.13, 14:22
                                                    natla napisała:

                                                    > O jakich Ty argumentach i jeszcze do tego merytorycznych piszesz???

                                                    Cały czas starałem się je prezentować, ale wy wolicie sprowadzić "dyskusję" w typowy dla opluwaczy AMWAY-a sposób do poziomu rynsztoka.

                                                    > Gratulujemy Ci ścisłego merytorycznego mózgu.

                                                    Dziękuję. ;P
                                                  • skory1 Re: Blamaze???? 23.01.13, 14:19
                                                    polnaro napisała:

                                                    > Daj nam tylko szansę na samodzielne i właśnie logiczne myślenie,

                                                    Jak dotąd myśleniem logicznym krytykanci AMWAY-a jakoś się nie popisują.
                                                    AMWAY działa w Polsce nieprzerwanie od 1991 r. Czy działał by nadal, gdyby był oszustwem, nie mówiąc o piramidzie finansowej, która jest modelem zakazanym i ściganych przez polskie prawo na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji?
                                                    Jaką "sektą" jest AMWAY, skoro Kościół Katolicki tego nie twierdzi, skoro z tą firmą współpracują ludzie będący katolikami, prawosławnymi, grekokatolikami i nie wiem sam jeszcze z jakiego wyznania? Skoro współpracowało i współpracuje z nią wiele znanych firm? Skoro dobrze wypowiadają się o niej eksperci ekonomiczni?

                                                    Nie znacie planu marketingowego, nie znacie produktów, nie macie pojęcia o systemie mlm jako takim, nie macie nawet pojęcia o różnicach między mlm-em a piramidami finansowymi, nie znacie orzecznictwa prawnego odnośnie tej branży, cały czas powtarzacie propagandowe hasła opluwaczy bez zastanowienia się nad tym, ile w tym jest prawdy. Nieważne, byle "dosrać" AMWAY-owi. To głupie i podłe.

                                                    > dlaczego mam wplątywać się w przymus

                                                    Jaki PRZYMUS??? Ty decydujesz co, kiedy i ile kupujesz, mnie nikt nie zmuszał do kupowania tego czy tamtego, nie pleć bzdur.

                                                    > Chcę inne, nie te.

                                                    To sobie chciej, dlaczego od razu opluwać tych, którzy chcą te? Dlaczego ubliżać im od sekciarzy, oszustów, frajerów, naciągaczy, wypranych mózgów itp.? Takie obelgi są na porządku dziennym odnoście współpracowników AMWAY. Tak się zachowuje człowiek myślący logicznie, czy raczej zwykły cham?

                                                    > To tak najogólniej.

                                                    Ja też napisałem ogólnie. Chcesz zrozumieć o co w tym chodzi - nie szukaj fanatycznego opluwacza, tylko kogoś, kto ci logicznie wszystko wytłumaczy. Czy pytasz elektryka jak kłaść kafelki na podłodze?
    • pierogi_z_jagodami Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 14.01.13, 09:08
      gdyby pierogi były siłą "narodową" to by były dumne z mocy jakie wyzwalają sie w tym ruchu, ale nie są, pierogi widziały jak narodowy pijany motłoch ubrany w orzełki wyrzucał z autobusu śniadego jegomościa i są wątłego zdania o narodzie który tak postępuje

      chamstwo wychodzi na ulice zamiast odreagowywać swoje klęski szorując podłogi albo kopiąc w kamieniołomach, pytanie czy słowiański naród poradzi sobie z demokracją? czy jest na to gotowy? czy złapie go jakis sprytny gośc na smycz, wsadzi w kaganiec i przypnie do budy?
      • filip505 Re: Blamaze,sukcesy,rozczarowania... 2012 17.01.13, 15:57
        ....wydaje mi sie pierogi ze kazdy se poradzi,tylko w roznym
        czasie,jednym to zajmie dekady innym wieki,a moze cos lepszego
        wymyslimy,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka