Dodaj do ulubionych

Monte Casino

18.05.14, 20:21
Oglądałam na kanale Historia, krótkie wywiady z żyjącymi uczestnikami bitwy, przeprowadzane na miejscu dzisiejszych uroczystości. Zaskoczył mnie jeden z kombatantów, który z żalem stwierdził, że wygrali ci tutaj pochowani, bo o nich będą zawsze pamiętać - rzesze rodaków. Będą odwiedzać, składać hołd - wiedząc, gdzie są pochowani. O tych, co przeżyli będzie pamiętać, co najwyżej rodzina.
Zastanawiająca hierarchia wartości. Postawić na jednej szali całe młodzieńcze i dorosłe życie, a na drugiej splendory sławy i chwały ? Czy pamięć odgrzewana z okazji rocznicowych lub przy programach pielgrzymek, wojaży turystycznych - jest ważniejsza od urody życia ?

Nota bene, kilka lat temu byłam, łezkę uroniłam - wzruszona polskością miejsca, wspomnieniami opowieści ojca o tej patriotycznej karcie z historii wojny.
Refleksje innych kombatantów, dotyczyły oceny celowości tego bohaterstwa, które obrosło legendą ku "pokrzepieniu serc", podobnie jak np. powstanie warszawskie. Większość Polaków, a także przepytywanych niemieckich uczestników batalii (zaproszonych na uroczystości ?), oceniała walkę o klasztor jako niepotrzebną. Walka o drogę do Rzymu rozegrała się w innym miejscu.
Polityka, brak porozumienia oraz konkurowanie alianckich dowódców - kosztowały życie tysięcy szarych żołnierzy. W klasztorze - już nie było wojsk niemieckich. Działa i resztki niemieckich oddziałów, walczyły na zboczach Monte. Klasztor bez powodu został zrównany z ziemią w wyniku bombardowania na rozkaz amerykańskiego generała Clarka. Dzisiejsza replika została dość wiernie odbudowana.
Obserwuj wątek
    • trevistas Re: Monte Casino 19.05.14, 00:41
      Poglad z forum HISTORIA:

      W polskim kierownictwie tak w Londynie, jak w okupowanym kraju za dużo było baranów i idiotów*, a za mało wytrawnych, cynicznych aż do bólu graczy. Czy w polskim kierownictwie naprawdę nikt nie orientował się, że Franklin Roosevelt stale sabotuje front włoski? Zabierano stamtąd batalion po batalionie, pułk po pułku, dywizję po dywizji, rzekomo dla operacji Overlord, tylko po to, żeby wojna trwała jak najdłużej. Czy tego żaden polski trep nie widział? Bo gdyby zobaczył, to albo by obsobaczył Alexandra czy innego Monty'ego, albo wysłałby polską kompanię czy batalion do reprezentacji. Ale nie, generałowi Andersowi marzył się biały koń, na którym wróciłby do kraju (BTW: nie kto inny jak Stalin określił Andersa "głupszy niż koń kawaleryjski"). No, nie jeden Anders był kretynem. Wcześniej dla Sikorskiego szczytem myśli wojskowej był manewr sekcji fizylierskiej w drużynie piechoty.
      Nie ma czemu się dziwić. Cały pierwszy garnitur polskiej generalicji albo siedział w oflagach, albo na internowaniu w Rumunii czy na Węgrzech, albo gryzł piach w Katyniu itd. Kto z przedwrześniowych dowódców, którzy też do geniuszy nie należeli, pozostawał w czynnej służbie wiosną '44? Sosnkowski i Anders! No to pytam: kto miał robić tę cyniczną, wyrachowaną politykę wymienioną na wstępie? Przecież obaj, tj. Sosnkowski i Anders, przyłożyli w 1939 r. rękę do zamachu stanu zakończonego internowaniem polskich władz w Rumunii.
      ---
      • izis52 Re: Monte Casino 19.05.14, 17:12
        Trevistas, nie jestem w stanie podzielić zacytowanego poglądu z forum historia, na temat roli Andersa i Sosnkowskiego. Nie jestem znawcą historii II wojny światowej, ale absurdalne jest nazwanie naszych bądź, co bądź narodowych bohaterów - kretynami, naiwniakami. Dlatego, że nie przejrzeli cynicznych gierek politycznych ówczesnych przywódców ? Nic nie jest całkowicie białe, czy czarne, ale szare. W tej szarości są białe i ciemniejsze punkty. Skąd wiadomo, że lepsi byliby ci z oflagów, Katynia ?
        Gdybać można na podobnej zasadzie, jak robi się to obecnie. Dociekliwi wytropili np. fakt zawdzięczania zmiany ustroju - wyłącznie agentom i SB. Jak więc mogło się to udać ?

        Sagi, mówiąc o urodzie życia, miałam na myśli zwyczajne życie. Pełne miłych i gorszych chwil, ale zawsze życie, bez względu na to, co niesie, jest naszym największym dobrem. Nie komentowałam wypowiedzi tego leciwego kombatanta, ale sądzę, że szczęśliwie, czy przeciętnie, korzystał z darów losu; miłość, przyjaźń, rodzina, piękno przyrody. Wiele osób w takim wieku często myśli już o tym, czy i jak zostaną zapamiętani. A żałować ex post, że tam nie spoczął ? To tylko słowa.
        Wiem, że przywiązany jesteś do rozumienia patriotyzmu w odniesieniu historycznym, czyli życie na stos, bo wymaga tego ojczyzna. Na szczęście, urodzeni po wojnie nie mieliśmy takich dylematów. Powinniśmy czcić i szanować pamięć naszych bohaterów, niemniej teraźniejszość wymaga myślenia innymi schematami o współczesnym patriotyzmie.
        Magiczna pieśń o czerwonych makach, chyba każdemu wyciska łzy z oczu. Szczególnie tam, witająca gości muzeum, u stóp góry, przed wejściem do alei prowadzącej na polski cmentarz.
    • sagittarius954 Re: Monte Casino 19.05.14, 09:28
      Zaskoczył mnie jeden z komb
      > atantów, który z żalem stwierdził, że wygrali ci tutaj pochowani, bo o nich będ
      > ą zawsze pamiętać - rzesze rodaków. Będą odwiedzać, składać hołd - wiedząc, g
      > dzie są pochowani. O tych, co przeżyli będzie pamiętać, co najwyżej rodzina.
      > Zastanawiająca hierarchia wartości

      Ha! I jesteś zdziwiona Izis ? Tym poległym kładzie się kwiaty , pamięć i modlitwę za nich podążając do tych miejsc . Ja sam póki nie zobaczyłem skali trudności tak naprawdę nie wierzyłem jak Tomasz olbrzymiej trudności zadania . A co pozostało żyjącym , mój teść uczestnik tej bitwy który przeżył mógł jedynie wspominać poległych kolegów . A co dostał od państwa / I tamtego i tego nowego które powinno zadbać o tych którzy walczyli o wolność narodu . Szczęśliwie się ułożyło że chociaż mógł pracować i dorobić się emerytury i skromnie ale zyć . Czy mógł liczyć na nowe państwo . Umiechnę się ironicznie , tylko. Taka była i w dalszym ciągu jest różnica między żyjącymi i umarłymi .

      Zastanawiająca hierarchia wartości. Postawić na jednej szali całe młodzieńcze i
      > dorosłe życie, a na drugiej splendory sławy i chwały ? Czy pamięć odgrzewana z
      > okazji rocznicowych lub przy programach pielgrzymek, wojaży turystycznych - je
      > st ważniejsza od urody życia ?

      Tak i my byliśmy młodzi , i nikt nie wymaqał od nas abyśmy położyli swoje życie na szali a jednak hierarchia patriotycznych postaw poprzez zachowania dziadków i rodziców w większości nas dalej trwała . A cóż to jest ta uroda życia ? Dla każdego człowieka żyjącego inaczej i w innej grupie usytuowania ekonomicznego jest inna . I każdy będzie miał inne spojrzenie i inne wartości wyciągnie ,aby zechcieć zadowolić siebie . ale też to zadowolenie będzie skąd się brało , no przecież z wychowania . ale życie płata złośliwego figla zabierając tych którzy nas uczyli i wpajali w nas wartości . I myk wtedy idziemy już swoim własnym torem często porzucając wszystko co zostało nam przekazane . Zapominamy wtedy o celach nie tylko najbliższej rodziny a co mówić o innych bardziej narodowych . I te ostatnie dwadzieścia kilka lat są przykładem na tworzenie na siłę czegoś nowego czego tak naprawde naród nie czuje , więc z góry jest przekreślone.

      Większość Polaków, a także przepytywanych niemieckich uczestników batalii (
      > zaproszonych na uroczystości ?), oceniała walkę o klasztor jako niepotrzebną. W
      > alka o drogę do Rzymu rozegrała się w innym miejscu

      Tak naprawdę ciężko jest dyskutować w kilkadziesiąt lat po całych wydarzeniach bo zdaje się że i tak nie znamy właściwych powodów podejmowanych decyzji . Ale jedno wiedzieli nasi dowódcy , jeśli nie będą brać udziału w walce, mogą przy podziale tortu po wojnie, w ogóle nie być branym pod uwagę , choć historia i tak poszła swoja drogą . Ale w tym wszystkim laickim świecie i ateistycznym myśleniu bardzo często zapominamy o przyczynach wojny , winy ludzi, ciągu zdarzeń historycznych świata, kolonizacyjnej niesprawiedliwości, traktowania człowieka i wreszcie zmiany która może wpłynąć na los świata . O tym wszystkim w materiale pod spodem o ile ktoś zechce poświęcić 42 minuty ze swego życia .

      www.youtube.com/watch?v=p4K0AWgXmjo
      • natla Re: Monte Casino 19.05.14, 11:04
        I właśnie dlatego nie do końca wierzę historii. Za dużo w niej "efektów motyli", o których niestety nie mamy pojęcia. I dlatego możemy tylko dywagować. Nawet świadkowie bywają mało wiarygodni, bo są subiektywni. Uważam z określeniami typu "kretyni", a nawet "bohaterowie". Często nie bierzemy pod uwagę okoliczności, w których zapadały decyzje.
        Na pewno bohaterami są wszyscy polegli i to niezależnie od tego, czy byli naiwniakami czy bohaterami. Ci co przeżyli, mieli szczęście (cokolwiek to znaczy), a może też intelekt im pomógł lub cwaniactwo (w dobrym znaczeniu) lub nawet przeżycie "po trupach". Przeżyli tak wiele złego, że automatycznie są bohaterami.
        Należy sie tylko modlić, aby dzisiejszy kryzys zaoszczędził naszemu szczęśliwemu pokoleniu sprawdzenia tego, czy jesteśmy kretynami czy bohaterami. A tak naprawdę, to każda jednostka odpowiada tylko przed sobą, a nie przed historią, bo tylko jednostka zna pobudki swojego działania, nawet najgorszego. I albo jest łajdakiem bez sumienia albo idealistą i tylko intelekt daje różne odcienie.
        Tak sobie troszkę podywagowałam wink
        • misia007 Re: Monte Casino 19.05.14, 11:46
          Cóż gdy słyszę "Czerwone maki..." mam łzy w oczach i czuję dumę,że należę do narodu, który za ojczyznę ginąć potrafił .Taaa, z dystansu możemy rozstrząsać potrzebnie czy nie ale oni wtedy robili ,to co im kazano,co musieli zrobić z nadzieją,ze to przybliża wyzwolenie ojczyzny i za to im CHWAŁA, poległym i żywym.
          Dzisiaj myślimy inaczej,szerzej, nie jesteśmy wystawieni na takie próby i obyśmy nigdy nie byli!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka