Dodaj do ulubionych

Magia kina...

16.11.04, 13:43
po wczorajszym myciu okien-dzisiaj odpoczynek.

Zaproszono mnie do kina.
Wprawdzie tematyka nie bardzo mnie interesuje ale trzeba iść dopóki
zapraszają.Mam nadzieję na trochę śmiechu i obejrzenie znanych i lubianych
aktorów:Rene Zelweger,Hugo Granta...
Film "W pogoni za rozumem",druga część "Dziennika Bridget Jones".

Czy lubicie kino i jak często w nim bywacie?

Obserwuj wątek
    • natla Re: Magia kina... 16.11.04, 14:19
      Całe lata już nie chodzę do kina. Brak czasu i chyba TV powodują to , że nie
      ciągnie mnie. Mam niedaleko od paru lat olbrzymie kino multimedialne i jeszcze
      go nie odwiedziłam. Ale pójdę.
      Zachwyciło mnie w życiu parę filmów. Np "Śmierć w Wenecji" wg T. Manna, dla
      mnie cudo o wspaniałej atmosferze. Ogolądałam ten film pierwszy raz w Londynie
      w wersji orginalnej w 70 roku, a potem parę lat temu u nas.
      Jak byłam dzieckiem, w Moskwie poszlismy na trójwymiarowy film. Było to dla
      mnie niesamowite przeżycie, łapałam ptaki, które mi latały tuż pod nosem,
      chciałam zerwać kwiat wiśni z gałęzi przed oczami itd.
      Myślę, że nadrobie kino na emeryturze. smile
      • august2 Re: Magia kina... 16.11.04, 16:36
        Nareszcie ktos poruszyl temat na ktory moge pisac godzinami.
        Tak patrzac wstecz to zauwazylem ze kino bylo waznym
        skladnikiem mego zycia. Jako maly chlopak „latalem’
        na poranki, ktore byly w kazda niedziele w lokalnym kinie.
        Pozniej juz w szklole sredniej calkowicie „wsiaklem”
        i zostale nalogowym kinomanem. Ogladalem wtedy
        mnostwo filmow i chyba wszystkie znane z USA
        W okresie cenzury dopuszczano na ekrany tylko wybrane
        tytuly amerykanskie , zwlascza te ktory pokazywaly
        dramaty w zyciu amerykanskim. Pozniej malzenstwo
        znowu pewien zastoj i tylko okazyjnie do kina,
        Potem szalencze lata na przelomie lat 80-tych.
        Na poczatku emigracji tez byl pewien zastoj z kinem.
        Zwiazane to bylo z chronicznym brakiem pieniedzy,
        liczylem wtedy kazdy cent. Po paru latach wrocilo
        wszystko do normy i znowu jestem bywalcem kina.

        W tym roku duzo wrazenie wywarl na mnie film
        „Ethernal Sunshine on The Spotless Mind” –jest to komedio-dramat
        majacy component science-fiction. Coz za niesamowity film.
        Do tego aktorzy grali wysmienicie, Kate Winslet (bardzo ja lubie)
        Byla bardzo dobra. W tym tygodniu wchodzi film Finding Neverland
        z ta wlasnie K. Winslet i J. Depp- nastepny aktor ktorego doceniam.
        Czy ogladaliscie Chocolat albo Secret Window? On tam wlasnie gral.
        W lecie chodze na filmy typowo rozrywkowe, np Shrek2, Spiderman.
        Jezeli syn czuje sie dobrze to idziemy razem. W okresie”oskarowym”
        staram sie zaliczyc wszystkie filmy ktore sa nominowane.
        Pamietam ze na film Polanskiego pojechalismy wtedy do Newport Beach
        (miasto zaraz nad Pacyfikem), cala sala byla wypelniona.
        Tak , do kina chodza tu cale generacje.. dzieci z rodzicami, dziadkowie
        z wnuczkami.
        X Muza fascynuje mnostwo ludzi.
        Musze konczyc gdyz musze dac samochod do okresowego przegladu technicznego.
        Nastepne koszty..ale co zrobic.
        W niedziele zabieram moja rodzine na kilka dni do Las Vegas i warto to zrobic
        przed podroza.
        • chudababa Re: Magia kina... 16.11.04, 18:26
          bardzo lubie film Chocolat, a do muzyki z tego filmu ciagle wracam (mam cd z
          muzyka do tego filmu)
          • amcapol Magia kina...i do August2 16.11.04, 18:49
            Uwielbiam chodzic do kina i to sama.No moze czasem z kolezanka ale nie z mezem
            ktory ma inny gust.
            Ostatnio bylam na "Shall we dance" . Bardzo mily z Richard Gere. Tez
            na "Bridget Jones" p.II. Nie bardzo ja lubie. Temat lekki. Nic specjalnego.
            Szykuje sie na "Phantom of the Opera". Z komedii na "Meet the Fockers". Samo
            preview wprowadzilo mnie w konwulsje smiechu. De Niro,Dustin Hoffman i
            oczywiscie Ben Stiller.
            Dzisiaj ide na "Sideways" bo bardzo znajomi zachecali.
            August2 - Las Vegas i Hawaje to inny z moich ulubionych topics.
            Czy czesto tam jezdzisz? Jakie buffets lubicie. Czy byles w muzeum Liberace-
            naszego pol-rodaka.
            Have a good time...po co nawet to pisze. Tam sie zawsze ma dobry czas jezeli
            umie sie kontrolowac gambling fever.
            • august2 Re: Magia kina... 17.11.04, 03:46
              Widze ze sa kinomani posrod nas. Amcapol mozemy sobie podac rece.
              Ja tez czesto chodze sam do kina. Zona ma inne gusta i ta jej choroba
              czesto nie pozwala. Chodzilem wczesniej czesto
              z mlodszym synem (na typowo przygodowe) ale on jest tez chory i nie zawsze moze.
              Gdybym wiec czekal na czyjes zaproszenie albo
              szukal kompana to nie zobaczylbym filmow takie jakie ja lubie.
              Filmy sa stworzone do ogladania w kinie..
              Slyszalem o tym filmie Sidwayes, gra tam jeden z aktorow,
              ktory gral w American Splendor-byl tam swietny.. Na koniec roku zawsze jest
              masa dobrych filmow wiec juz sie szykuje.

              Amcapol jezeli chodzi o Las Vegas to moja zona lubi tam po prostu pochodzic.
              Bedziemy spali w hotelu Flamingo- czy ogladalas film „Bugsy”? Ten gangster
              byl jednym z zalozycieli. Hotel jest tuz przy Las Vegas Strip co ma swa zalete.
              Blisko tez do Bellagio, gdzie jak zwykle chce porobic troche zdjec.

              Nie jestesmy hazardzistami wiec nie ma obawy ze „przepuscimy majatek”.
              Jest to nasza druga wizyta w tym roku. W ubieglym roku bylismy raz a wczesniej
              Byla dluzsza przerwa..podyktowana chorobami i finansami. Jako ze zawsze
              Mielismy i mamy jeden dochod i zawsze musze liczyc tylko na siebie, trzeba
              troche inaczej patrzec na wydawanie pieniedzy.
              Zawsze wychodzilem z zalozenia ze najpierw place rachunki i ubezpieczania potem
              jedzenie, oszczednosci a jak cos zostanie to idzie na rozrywke. Duzo ludzi ma to
              Odwrotnie ustawione i potem zaczyna sie krytyka nie siebie ale wszystko i
              wszystkich naokolo.
              Moim celem tam bedzie zwiedzenie raz jescze Hoover Dam (30 mil od Las Vegas
              zapora wodna-caly czas cudo architektoniczne) oraz fabryki czekolady-daja za
              darmo na probe..
              Aha chce tym razem wyjechac na szczyt wiezy Eiffla. Jako ciekawstke moge wam
              Podac ze obok tego Paris hotelu jest Luk Trimfalny-replika z Paryza. Jak sie
              dobrze
              przyjrzec to mozna przeczytac polskie nazwiska oficerow z armii Napoleona.
              Te moje pisanie juz jest za dlugie wiec bede konczyl.

              Ten watek jest filmowy wiec jezeli
              chcecie to moge wam opisac pozniej pewne miejsce przy Santa Monica Blvd.
              w Holywood.
              Jest na tyle ciekawe ze ma pewne zwiazki z Polska. Napiszcie czy chcecie.

              Do Amcapol: Tak bylismy w Muzeum Liberacy. Jezeli chodzi o buffet byl dobry w
              Tropicana. Dziekuje za zyczenia.
              • amcapol Sideways 17.11.04, 07:13
                Wrocilam z "Sideways"z Paul Giamatti i in. Nieznani aktorzy. Podobal mi sie ze
                wzgledu na to ze przybliza Kalifornie. Jada z San Diego na polnoc CA,
                dojezdzaja do Solvang. Po drodze odwiedzaja winiarnie, pola winorosli, pokazane
                jest piekno tej ziemi. Wg mnie to byl dramat dla innych to byla komedia.
                Jest tam pare smiesznych scen. Warto obejrzec. Jutro chyba pojde na "Ray".
                Krytycy sie zachwycaja, znajoma wyszla w polowie a innej sie bardzo podobal.
                August2 - Znam "Flamingo". Najwazniejsze ze jest w srodku akcji. Jestem na
                liscie Vegas.com i przysylaja oferty, czesto bardzo tanie.
                Ja lubie buffet w "Luxor", szczegolnie na sniadanie i lunch.
                Nie wiedzialam o tym napisie na Luku Triumfalnym. Uwielbiam "Bellagio" i
                fontanny. Ciesze sie ze zobaczylam "Sigfrid and Roy". Pozostalo pare miejsc do
                zaliczenia, wlaczajac wiaze Eiffla. Na Celine Dion podobno trzeba zamawiac 3 m-
                ce wczesniej.
                Z LV wybralismy sie do Grand Canyon i Death Valley. Niesamowite wrazenie.
                Od ciebie stosunkowo blisko do LV, do Palm Springs jeszcze blizej. Cudna jest
                ta Kalifornia.

              • natla Re: Magia kina... 17.11.04, 12:19
                Jasne, że chcemy. smile
                • august2 Re: Magia kina... 17.11.04, 21:10
                  Na zyczenie Natli

                  Przy Santa Monica Blvd w Hollywood znajduje sie ciekawy cmentarz
                  www.hollywoodforever.com/Cemetery.htm
                  o nazwie Hollywood Forever. Dla mnie “kinomana”
                  bylo prawdziwa gratka zwiedzenie tego miejsca.
                  Znajduja sie tam groby znanych w swiecie filmowych
                  osob. Mozna tam sie natknac na groby C. de Mill, Tyrone Power,
                  J. Maynsfied, D, Fairbanks i wiele innych.
                  Pisalem ze to miejsce ma w pewnym sensie jakis zwiazek z Polska.
                  Otoz w jednym z Mauzoleum jest miejsce gdzie zlozne sa prochy
                  legendarnego Rudolfa Valentino. Jak wiemy Pola Negri ( A. Chalupiec z domu)
                  Byla jedna z jego licznych dam serca.
                  Jak legenda glosi ktos zawsze w ukryciu sklada przy jego plycie swieze
                  kwiaty. Kiedy ja tam bylem rzeczywiscie zauwazylem swieze godziki
                  na marmurowej plycie, ponizej imienia Rudolfo Guglielmi Valentino
                  byly odcisniete slady czerwonej szminki...
                  Kto wie moze do dzisiaj ma on wielbicieli...
                  • lilimarlene1 Re: Magia kina... 19.11.04, 17:28
                    august!
                    mój stosunek do sztuki filmowej jest podobny do Twojego.
                    Zawsze byłam wielką entuzjastką kina.
                    Był okres kiedy mieszkałam w pobliżu dwóch kin i świetnie tę okazję
                    wykorzystywałam.
                    Czasami jednego dnia byłam na seansie w jednym kinie i z tamtąd biegłam na
                    film do drugiego.
                    Z mężem lub przyjaciółką jeżdziłam do kina,które urządzało tzw.wieczór z
                    gwiazdą tzn.filmy np.tylko Antonioniego lub tylko Bunuela.Albo filmy tylko z
                    Robertem Redfordem lub BB,CC,S.Loren itd...
                    Kiedyś na urlopie poznałam emerytowaną kierowniczkę tego kina i gratulowałam
                    jej dobrego pomysłu na tzw.pożegnania z tytułem czyli filmem wycofywanym już z
                    ekranów -była to okazja do obejrzenia filmu dla tych,którzy nie zrobili tego
                    wcześniej i wspomnianego wieczoru z gwiazdą.
                    Była zachwycona,że po tylu latach ktoś o tym pamięta.

                    Nie interesują mnie tylko filmy pełne brutalnych scen,propagujące
                    przemoc,pokazujące ją bez umiaru i potrzeby i tzw.kino kobiece jak np.film na
                    którym byłam we wtorek.
                    Renee Zellweger to najbrzydsza,niepotrzebnie utyta i najmniej apetyczna kobieta-
                    aktorka jaką oglądałam na ekranie.
                    Moja córka twierdzi,że w "Chicago" była rewelacyjna.
                    Najbardziej udany z tamtego popołudnia uważam spacer z multikina do
                    domu.Bardziej ubawiłam się na Shreku2.

                    Swoją wiedzę o filmie starałam się zawsze pogłębić czytając odpowiednią
                    prasę:"Film","Ekran","Magazyn Filmowy"aby wiedzieć co myślą o danym fimie
                    fachowcy.
                    Czytałam wywiady z twórcami kina:producentami,reżyserami,aktorami,scenarzystami.
                    Obecnie zawsze jestem zapraszana przez córkę na premiery "Harry Pottera,"Władcę
                    Pierścieni" wspomnianego już "Shreka"oraz filmy w typie "Rybki z ferajny".Idę,
                    bo jak ktoś zaprasza...
                    Sama cenię sobie filmy typu jak wspomniany przez natlę "Śmierć w Wenecji".
                    Filmy dobrze zrobione,z klimatem,w świetnym gwiazdorskim wykonaniu,piękną
                    muzyką.
                    Wrażenie ostatnio na mnie zrobiły "Przepowiednia" z Christiną Ricci i "Okno
                    tajemnic" z J.Deppem.

                    pozdrawiam miłośników kina
                    Lilka
                  • natla Re: Magia kina... 19.11.04, 18:20
                    Dzięki, August. Z przyjemnością poczytałam i oglądnęłam.
                    • natla Re: Magia kina... 19.11.04, 23:18
                      Dla Was to pewnie herezja, ale ja z pryjemnoscia co piatek "młócę" Bonda, po
                      raz n-ty. Do tego w TV, bo wygodniej. Jest to rodzaj odzkoczni od
                      rzeczywistości, taki moment bezmyślności.. smile
                      • august2 Re: Magia kina...Lilimarlene 20.11.04, 05:18
                        Lilimarlene,
                        Well, well jak po polsku mozna by napisac.
                        Lilimarlena to ty jestes naprawde oczarowana
                        ta magia kina, ta dziesiata Muza. Tak na marginesie, czy pamietasz
                        takie programy telewizyjne jak „Sylwetki X Muzy” , „Gwiazdy filmu niemego”
                        czy „W starym kinie”? Nalezly do mych ulubionych.
                        Lilimarlena – czy ty aby nie piszesz o mnie? Ja rowniez prenumerowalem
                        te same filmowe magazyny. Lubilem Magazyn Filmowy – z tymi roznymi
                        ciekawostkami filmowymi i „zwiastunami filmowymi „ na papierze.
                        Kupowalem tez trudno do zdobycia w naszym malym miescie miesiecznik
                        „Kino”. Zawsze zazdroscilem wtedy duzym miastom jak Warszawa,
                        gdzie odbywaly sie „Konfrontacje filmowe” na ktorych pokazywano
                        dla waskiego grona filmy, ktore nigdy pozniej w Polsce nie wyswietlano
                        ze wzgledu na cenzure.
                        W naszym miescie byly tzw dni studyjne . Wtedy pokazywano ciekawe
                        ale i zarazem ciezkie filmy. Takie dla „kinomanow”. Zawsze sie staralem
                        obejrzec te filmy. Czy pamietasz filmy szwedzkie Bergmana np
                        Tam gdzie rosna poziomki? Albo japonskie „Kobieta z wydm”, „Ukryta forteca”
                        ‘Siedmiu samurajow”? Filmy Passoliniego, Feliniego? Feliniego „ La strada”
                        naprawde mnie poruszyla do glebi.
                        Zefirreliego „Romeo i Julia”- czyz nie byl wtedy wspanialy? Na Sali slychac
                        bylo jak ludzie polykali lzy..ja tez do nich nalezalem.
                        Czeskie, wegierskie albo jugoslowianskie kino bylo wtedy na duzym poziomie.
                        Czy ogladalas Polanskiego „Lokator”?. Nakrecony byl we Francji.
                        Amerykankie wtedy to osobny rozdzial. Znikajacy punkt – w USA przeszedl prawie
                        bez echa ale w Polsce zdobyl duza widownie, chyba dlatego ze pokazywal
                        walke jednostki z poteznym rzadem. To jest taki moj krotkie „wspomnienie z
                        przeszlosci”... Jako ciekawostke moge ci podac ze regula kinowa w moim miescie
                        byla taka Ze film mogli wyswietlac dla co najmniej 10 osob.. nieraz byla tak
                        sytuacja
                        ze musielismy czekac do ostatniej mimuty na ta 10-osobe.. tylko garstka
                        zapalencow Chodzila na te ‘psychologiczne’ filmy.
                        Ten twoj „nick” Lilimarlene to moze od Marleny? Marleny Dietrich?

                        Teraz o wspolczesnych filmach
                        Film o ktorym piszesz Okno tajemnic" z J.Deppem ogladalem w orginale pt
                        „Secret window”.
                        Czy ogladalas film „Beautiful Mind”? ( po polsku chyba „Piekny umysl”wink
                        Chicago- jezeli nie ogladalas to zaluj. Wspaniala muzyka, wspanili aktorzy
                        Renee tez. Dziwie sie ze jej nie lubisz. Zobacz ja w "Cold mountain"- nie wiem
                        jak po polsku.Ten film byl w ubieglym roku.
                        • lilimarlene1 Re: Magia kina...Lilimarlene 20.11.04, 18:34
                          August!
                          swoją wypowiedzią przypomniałeś mi o wielu sprawach,które zatarły się w mojej
                          pamięci.
                          Oglądałam oczywiście wszystkie programy telewizyjne,o których wspominasz.
                          Pamiętam wstępne wypowiedzi znanych ludzi filmu przed każdym pokazem i ich
                          opinie do dzisiaj.
                          Przypomniałeś mi również o Konfrontacjach Filmowych,na które bilety
                          wyprzedawano z dużym wyprzedzeniem.
                          Pamiętam różnego rodzaju przeglady filmowe np.tylko kino czeskie lub tylko
                          francuskie,a w nim filmy Chabrola itd...
                          Pamiętam Kluby Dyskusyjne istniejące przy niektórych kinach,gdzie kierownicy
                          kin zapraszali znanych reżyserów,aktorów lub krytyków do spotkań
                          z publicznością.
                          Ja,dzięki zaproszeniu kolegi chodziłam do takiego klubu przy politechnice.
                          Pamiętam pierwszy obejrzany tam film "Z zimną krwią" to wg powieści bodajże
                          Trumana Capote.
                          Wstrzasający.
                          Byłam zaskoczona liczebnością młodych ludzi oglądających ten film w ogromnej
                          sali i gwałtowną dyskusją po seansie.
                          Wszystkie z wymienionych przez Ciebie filmów oglądałam.
                          Na "Znikający punkt"trudno sie było dostać.Pod kinem ustawiały się ogromne
                          kolejki.
                          "Koniki" miały powodzenie i zarabiały na sprzedaży biletów...majątek.
                          W trakcie seansu czuło się wręcz fizycznie,że cała widownia jest po stronie
                          głownego bohatera,i nikt nie krył łez i przygnębienia na końcu filmu.
                          Ten sam film obejrzany po latach w telewizji nie zrobił na mnie wrażenia.

                          Obecnie b.lubię kino angielskie,amerykańskie,a w nim takie gwiazdy jak Anthony
                          Hopkins,Emma Thomson,Nicole Kidman,Glen Close itd...no i strasznego,cudownego
                          Jacka Nicolsona.
                          To oczywiście tylko niektórzy z tych,których wielbię.

                          W telewizji byłam fanką kultowego już serialu "Przystanek Alaska",który znalazł
                          wielu zwolenników wsród całkiem młodych ludzi.Powstawały fan kluby,ale prawa do
                          wznowienia wygasły i nie wiem czy będą-na życzenie telewidzów -wznowione przez
                          nowe kierownictwo naszej telewizji.

                          Dzisiaj wiele małych kin upadło.
                          Powstały duże multikina.Nie ma sztywnych godzin rozpoczynających się seansów i
                          zmiany programu w poniedziałki.
                          Pod jednym dachem,na różnych piętrach,o różnych godzinach,w różnego rodzaju
                          wielkości sal można obejrzeć film na jaki się ma ochotę.
                          Nikt nie wie kto to był "konik".
                          I dobrze...choć czegoś żal.
                      • lilimarlene1 Re: Magia kina... 20.11.04, 17:30
                        Natlo!
                        szanuję ludzkie pasje i upodobania,nawet jeśli jest to szydełkowanie i nigdy
                        nie osądzam.
                        Sama interesuję się wieloma rzeczami,a niektóre są mi zupełnie obce.
                        Moja młoda przyjaciólka uwielbia wszelkiego rodzaju gry.
                        Począwszy od gier w karty,szachy,bilard do gier komputerowych.Tak było zawsze.
                        W międzyczasie skończyła szkoły,studia,wyszła za mąż,urodziła dzieci i nadal ją
                        to interesuje.Czyta oczywiście tylko science fiction.
                        Kiedyś pokazała mi swojego kota na zdjęciu.Zdjęcie ukazywało towarzystwo
                        grające w brydża przy stole,a na jednym z krzeseł kot trzymający karty w
                        łapkach.
                        Nawet kot przystosował swoje zainteresowania do zainteresowań domowników;0
                        Mnie te wszystkie gry śmiertelnie nudzą i ona o tym wie.
                        Ale uwielbiam na nią patrzeć,kiedy ona o nich opowiada.
                        Pogadać z nią może jak równy z równym tylko moje dziecko-bo ma podobne
                        upodobania.
                        Mój mąż społecznie zajmował się sportem był sędzią kolarskim z uprawnieniami
                        międzynarodowymi.Jest to dość dalekie od medycyny przyznasz,a jednak obok
                        innych zainteresowań stanowiło to ważną treść jego życia.
                        Mnie sport interesuje tylko wtedy kiedy Polacy wygrywają i płaczę zawsze kiedy
                        grają nasz hymn.
                        Szkoda mi tylko ludzi,którzy niczym się nie interesują i nie maja żadnych pasji
                        myślę,że dużo tracą.
                        Ale takich ludzi nie ma.
                        • natla Re: Magia kina... 20.11.04, 18:04
                          Mogę się kumplować z Twoją przyjaciółką i córką. Choć jeszcze parę rzeczy mnie
                          interesuje.smile Podsunęłaś mi pomysł na kolejny wątek.
                          • lilimarlene1 Re: zainteresowania i pasje... 21.11.04, 01:07
                            Kocham ludzi,którzy coś kochają i lubią robić.

                            Wiosnę poznaję po tym,że rano kiedy wszyscy podążają do pracy emeryci-
                            działkowcy między samochodami na rowerkach,z narzędziami jadą na te swoje
                            ukochane działeczki aby je dopieścić.
                            Odzywa się w nich atawistyczna miłość do ziemi.
                            Chcą patrzeć co wyrośnie z ich starań.
                            Znam (kiedyś 160 kg) głównego księgowego pewnego przedsiębiorstwa,którego
                            spotkałam po roku od przejścia na emeryturę.
                            Przyszedł odwiedzić swoje dawne uwielbiające go wspólpracownice.
                            Pan był wysoki jak dawniej i...smukły.
                            Na pytanie jak tego dokonał odpowiedział,że zamieszkał od wiosny do jesieni na
                            ukochanej działce i jadł tylko to co ona urodziła.
                            To była jego dieta i siłownia.
                            Kiedy jeszcze pracował to zawsze o tym marzył.Ukochana działka dokonała tego
                            czego nie mogły zalecenia lekarzy i dietetyków.Wraz z wagą odstawił wszystkie
                            leki,które zażywał.Nie były mu potrzebne.
                            Musiał wrócić do domu,bo żona od nowa się w nim zakochała.
                            Zauważyłam,że wielu starszych ludzi dożywających sędziwego wieku to ci,którzy
                            mają jakieś pasje:hodowla gołębi,działka,śpiew w chórze,podróże itp...
                            • august2 Re: magia kina 21.11.04, 01:21
                              ..czy ogladal ktos z was film niemy w kinie, tak jak
                              ogladali to ludzie zanim wprowadzono dzwiek?
                              • axsa Re: magia kina 21.11.04, 08:09
                                Dawno temu byłam uczestniczką Dyskugyjnego Klubu Filmowego i ogładałam kilka
                                filmów niemych. Mie zrobiło to na mnie gzczególnego wrażenia.
                                Takie "stare kino" na dużym ekranie.

                                Ostatnio nie byłam długo w kinie, prawie 3 lata.
                                • august2 Re: magia kina 26.11.04, 18:35
                                  ..czy mozna wiedziec Axso dlaczego to do kina
                                  sie juz nie chodzi?
                                  Wczesniej nawet Klub filmowy a teraz nic??

                                  Pisalem o tym "niemym filmie" gdyz mamy tu lokalnie organizacje
                                  Milosnikow Organow Kinowych
                                  www.atos.org/Pages/Journal/PlummerAud/PlummedAud.html
                                  Co jakis czas maja koncerty na tym niezwyklym instrumencie jakim sa Organy
                                  zrobione specjalnie na potrzeby kina wowczas niemego.
                                  Zawsze na poczatku jest koncert a pozniej wyswietlaja filmy nieme.
                                  Przewaznie komedie „slapstickowe”. Ja widzialem filmy z Flipem i Flapem
                                  i z B. Keatonem. Niesamowite jest wrazenia jak sie widzi te filmy a artysta
                                  akompaniuje na zywo na organach kinowych.

                                  • august2 Amcapol i inni rowniez 01.12.04, 05:31
                                    ..dzisiaj bylem na filmie "Sideways". Bardzo dobry.
                                    Para bohaterow niezwykle dobrze zgrana aktorsko.
                                    Dowiedzialem sie przy okazji duzo roznych szczegolow
                                    o testowaniu wina..
                                    Amcapol masz racje o tych miejscach gdzie krecili film.
                                    Poznawalem te miejsca. Podobaja mi sie bardzo te tereny.
                                    Czy pamietasz Los Olivos? Tam tez krecili ten film.
                                    Wspomniali tez San Luis Obispo, ktore polubilem.
                                    Czyz nie piekna nazwa miasta?
                                    • amcapol Los Olivos - August2 01.12.04, 09:17
                                      Nigdy nie bylam w Los Olivos. Musi byc ciekawa miejscowoscia bo np na
                                      FoodNetwork bylo o ciekawych miejscach. A ja ciagle o jedzeniuwink
                                      Nie wiem czy byles w Napa Valley? Piekne rejony. Szczegolnie wczesna jesienia.
                                      Ja tez sie co nieco dowiedzialam o winie. Moj gust jest zupelnie prymitywny bo
                                      gdy jezdzilismy od winiarni do winiarni w Napa Valley i mielismy " blind
                                      testing" to ja zawsze wybieralam najtansze wino a maz najdrozsze.Po prostu
                                      lubie slodkie. Blizej Cibie w Sonora County natrafilismy na Ironstone winery.
                                      Maja tam najwiekszy na swiecie istniejacy zarodek zlota. Inne zostaly dawno
                                      przetopione. Miejsce szczegolne. Wine testing oczywiscie ale i amphitheater
                                      pieknie polozony, muzeum, hotel. Wszystko to stworzone przez imigrantow z
                                      Niemiec. Praca pokolen. Obok Columbia, scansen miasteczko, pelne historii
                                      poszukiwaczy zlota itd. Czyz ta nasza Kalifornia nie jest cudna?
                                      • natla Re: Los Olivos - August2 01.12.04, 10:31
                                        Cudna. Tylko czemu tak daleko? smile
                                        • sambond Re: Los Olivos - August2 01.12.04, 14:18
                                          ... Natlo w dzisiejszej dobie to kilkanascie godzin w samolocie.

                                          Amcapol: na poczatku emigracji mieszkalismy w rejonie San Francisco
                                          i mielismy wtedy okazje byc pare razy w Napa Valley. Niestety wina nie
                                          testowalem gdyz wtedy jako jedyny kierowca w rodzinie i z malymi dziecmi
                                          nie bylo to mozliwe. Zreszta na pocztku emigracyjnej drogi powodow bylo mnostwo-
                                          chocby natury finansowej.
                                          Ale wrocmy do Napa Valley. Czy pamietasz Calistoga z malym gejzerem?
                                          Maja tam cieple zrodla, pamietam bardzo ciepla wode w basenie..
                                          Pamietam Sonora- pierwsza stolica Kalifornii i Russian River (rosyjska rzeka).
                                          Dawno temu za cara zawitali tam przeciez rosyjscy kolonisci..

                                          Czy slyszalas o Paso Robles? misto za San Luis Obisbo- w glebi ladu?
                                          Maja tam corocznie Festiwal Paderewskiego- ktory tam kiedys mieszkal.
                                          pozdr
                                          • august2 Re: Los Olivos - August2 01.12.04, 14:25
                                            W poprzednim poscie
                                            ....przez pomylke uzylem innego imienia..
                                            Uzywalem kiedys imienia sambond
                                            dawno temu na innym forum i czasami tam zagladm.
                                            Zeby nie wprowadzac zamieszania uzywam tam dawnego imienia.
                                            Tak sie dzisiaj zagalopowalem z rana ze uzylem starego imienia.
                                            Prosze o wybaczenie..
                                            August2.
                                            • natla Re: Los Olivos - August2 01.12.04, 14:45
                                              A już Cię chciałam witać jako nowego.smile
                                              • chudababa Re: Los Olivos - August2 01.12.04, 14:50
                                                a ja Cie od razu rozszyfrowalamsmile))mialam juz, juz napisac, ale sie
                                                przyzanles, ))))))))))))))
                                          • amcapol August2 01.12.04, 20:07
                                            A jednak daleko do Europy. Tez zalezy jaka airline sie leci. Na "Virgin
                                            Atlantic" minelo mi szybko.
                                            Calistoga - mam spore podejrzenia co do tego gejzera. Widziales te pompy ukryte
                                            z boku ?
                                            Jestes wzorowy ojciec. Nie latwo jest nie sprobowac wina szczegolnie ze
                                            wszystko za darmo.
                                            Nie wiedzialam ze Sonora byla 1sza stolica CA. Myslalam ze Monterey?
                                            W Ford Bragg sa stare rosyjskie fortyfikacje.
                                            Czy byles w Shasta? Magiczna gora.
                                            Paso Robles jest blisko mnie. Wiem o Festivalach Paderewskiego ale nigdy na
                                            nich nie bylam.
                                            Ja skolei nie znam wybrzeza od LA w dol. Co myslisz o Laguna Beach?
                                            • august2 Re: August2 02.12.04, 04:32
                                              Amcapol- skad wiedzials ze Laguna Beach jest mym jednym
                                              z ulubionych miast? Jak tylko zobaczylem te cudo w 1992 roku
                                              od razu sie zakochalem. Czyz nie przypomnia ono
                                              miast nad Morzem Srodziemnym? Tak wogole to jak jade w te strony to zawsze
                                              biore 55 south i pozniej w lewo na Pacific Highway. Mija sie Newport Beach,
                                              Corona del Mar ( coz za piekna nazwa), park Crystal Cove w Laguna Beach, Dana
                                              Point.
                                              W Dana Point jest ciekawy osrodek ocanograficzny i przycumowany
                                              tam statek jakby zywcem przeniesiony z mej ulubionej powiesci Stevensona
                                              "Wyspa Skarbow". Sluzy teraz ten statek dla uczniow szkol podstawowych.
                                              Przyjezdzaja tam na szkolne wycieczki.
                                              W tym miejscu –wyladowali kiedys piraci i spladrowali
                                              okoliczna misje- tak glosi pamiatkowa tablica.
                                              Ten zakatek jest naprawde piekny..
                                              A.
                                              • amcapol Laguna Beach 02.12.04, 05:15
                                                Ten kinowy watek zamienil sie na wycieczkowo-podrozniczy.
                                                W tym roku bylismy w Oxnard i Ventura z wyskokiem do Malibu. Znajomi opowiadali
                                                o Laguna Beach. Nigdy tam nie bylam. Pare razy bylismy w San Diego nieswiadomi
                                                ze mijamy taka perelke nad oceanem.Postaram sie odwiedzic Laguna Beach i
                                                Newport Beach w 2005r.Dzieki za info.
                                                Czy wiesz ze Stevenson mieszkal w Monterey i tutaj pisal "Wyspe Skarbow"
                                                opisujac Point Lobos?
                                                A tak wogole to u nas zimno, u was tez. Marza mi sie Hawaje....
                                                • amcapol "Closer" 04.12.04, 04:16
                                                  Wlasnie wrocilam z tego filmu z Julia Roberts,Jude Law i in. Dla mnie to byly
                                                  zmarnowane 2 godz.Kombinacja sex, zdrada,depresja...Nie bardzo moglam znalezc
                                                  sens tego filmu.Bym zrobila lepiej idac na spacer nad oceanem. Tak piekna
                                                  pogoda.
                                                  • august2 Re: "Closer" 04.12.04, 05:14
                                                    Hi Ancapol

                                                    czy przegladasz recenzje przed pojsciem do kina.?
                                                    Czy idziesz tak na wyczucie?
                                                    Ja bylem z synem i zona na National Treasure.
                                                    Myslalem ze bedzie cos w stylu Indiana Jones czy cos
                                                    takiego nic z tego..normalnie sie nudzilem.
                                                    Jutro chce isc na "Finding Neverland" ma bardzo
                                                    dobre recenzje..i gra moj jeden z ulubionych aktorow J. Deep oraz
                                                    oczywiscie K. Winslet.
                                                    Czy ogladalas moze "I Heart Huckubees"? Bardzo orginalny
                                                    i mnie sie podobal.
                                                  • august2 Re:Polar Express 05.12.04, 16:06
                                                    Pisalem wczesniej o zamiarze pojscia
                                                    na Finding Neverlands.
                                                    Otoz plany zostaly zmienione w ostaniej chwili. Pojede na ten fim
                                                    w srodku tygodnia a w zamian poszlismy z synem
                                                    na Polar Express. Jest to film zrobiony
                                                    nowa technika animacyjna na podstawie
                                                    znanej tu ksiazeczki dla dzieci. Wypozyczalem
                                                    ta ksiazke dla syna kiedy byl jeszcze maly
                                                    i on sam czytal ja pozniej w szkole.
                                                    Tresc jest taka ze ze maly chlopiec nie za bardzo wierzy
                                                    w Mikolaja i w noc przed 25 grudnia (amerykanski Mikolaj
                                                    chodzi do dzieci w ta noc) jedzie w szalencza podroz
                                                    owym Polar Express (pociagiem) do miejsca pobytu Mikolaja.
                                                    W filmie tym gra (a wlasciwie to uzycza glosu) znany T. Hanks
                                                    a rezyseruje R. Zameckis znany m. in z niezapomnianego
                                                    filmu Forest Gump.
                                                    Tresc filmu troche banalna ale wprowadza w swiateczny nastroj.
                                                    Animacja jest niezwykla i oczywiscie muzyka swiateczna.
                                                    Byl taki ciekawy fragment dla mnie kiedy chlopiec
                                                    znalazl sie w pomieszczeniu maszynisty olbrzymiej
                                                    parowej lokomotywy. Przypomnial mi sie zaraz epizod
                                                    z mego zycia. Jako maly chlopiec lubilem chodzic
                                                    na stacje kolejowa i obserwowac pociagi jadace gdzies daleko
                                                    w swiat. Pewnego razu jeden z maszynistow zawolal mnie
                                                    i zaproponowal krotka jazde. Bylem pozniej bardzo zadowolony
                                                    ze moglem sie przejechac samym parowozem. Pamietam do dzis...

                                                    A.
                                                  • tesunia Re:Polar Express 05.12.04, 16:14
                                                    witaj auguscie!

                                                    jakze sa mile nasze wspomnienia lat dziecinnych....
                                                    przejechac sie pociagiem bylo pewnikiem nielada przezycie,
                                                    a ile sie kolegom naopowiadalo prawda??

                                                    mam rowniez takie w pamieci,
                                                    zwiazane z pociagiem,
                                                    dojezdzajac co dzien do szkoly pociagiem,
                                                    zawsze z lokomotywy przed ruszeniem pociagu
                                                    buchala olbzymia ilosc pary....takiej bialej gestej....
                                                    nic nie bylo widac....kladla sie na caly peron.....
                                                    dziewczynom sie to strasznie podobalo....
                                                    bylo cos w tym tajemniczegowink)
                                                    obecnie coraz mniej pociagow kursuje..
                                                    a od nowego roku maja jeszcze bardziej
                                                    uszczuplic odjazdy pociagowsad(
                                                  • august2 Re:Polar Express-Tesunia 05.12.04, 16:27
                                                    Tesunia

                                                    Widze ze i ty wygrzebalas z pamieci sceny z lokomotywa.
                                                    W dziecinstwie zawsze fascynowaly mnie dalekie
                                                    nieznane podroze.. i moze stad ten pociag
                                                    do pociagow (smieszna gra slow)
                                                    Jak zaczalem to pisac to przypomnialo mi sie
                                                    ze na zakonczenie pierwszej klasy szkoly podstawowej
                                                    dostalem nagrode ksiazkowa o tytule
                                                    "Lokomotywa" Tuwima... niezly zbieg okolicznosci...
                                                    Pzdr A.
                                                  • amcapol krytycy filmowi 05.12.04, 22:17
                                                    Przed pojsciem na film zwykle sprawdzam co madrzejsi ode mnie mysla. Lubie do
                                                    tego celu "Rotten Tomatoes" strone. Cosz kiedy moj gust czesto nie zgadza sie z
                                                    ich. W koncu do kina idzie sie dla przyjemnosci. Np "Closer" mialo 68%, "Shall
                                                    we Dance"-48%. Ten drugi znacznie bardziej mi sie podobal.
                                                    August - na filmach o ktore pytales-nie bylam.
                                                  • august2 Dobry film dzisiaj widzialem.. 08.12.04, 05:58
                                                    Film ma tytul "Finding Neverland" z J. Deep i K. Winslet.
                                                    Bohaterem jest nie kto inny a pisarz ktory stworzyl "Piotrusia Pana"
                                                    Akcja toczy sie na poczatku XX wieku w okresie kiedy to
                                                    James Barrie pisze ksiazke o Piotrusiu Panu. Oczywiscie
                                                    J. Deep jest znakomity jak i aktorka grajaca matke 4 dzieci
                                                    K. Winslet. Przez niespelna 2 godziny: chodzilem ulicami
                                                    dawnego Londynu, siedzialem na lawce w parku i zagladalem
                                                    przez ramie znanemu pisarzowi, oklaskiwalem w teatrze
                                                    premiere sztuki „Peter Pan”, ocieralem lzy razem z bohaterami,
                                                    kiedy nastapila tragedia..
                                                    Bardzo dobry film pokazujacy jak wielka moze byc wyobraznia
                                                    czlowieka bez wzgledu na wiek. Kolejny film ktory wejdzie
                                                    na stale do mego umyslu i kiedy znowu najda mnie jakies
                                                    ciezkie chwile bede starla sie przypomniec te piekne
                                                    sceny filmowe.. Brawo dla autora scenariusza, brawo dla J. Deep.
                                                  • august2 Czy znowu... 10.12.04, 05:38
                                                    przestaliscie chodzic do kina?
                                                  • natla Re: Czy znowu... 10.12.04, 10:58
                                                    Ja niestety dalaej nie chadzam, a załozycielka wątku przepadła. Poszły listy
                                                    gończe>smile
                                                    A Ty Auguście czytujesz inne wątki? Bo jakoś Cię nie mogę znależć. smile
                                                  • august2 Re: Czy znowu...Natla 10.12.04, 16:00
                                                    Natlo pytasz sie o inne watki..
                                                    nie bardzo rozumiem pytania
                                                  • natla Re: Czy znowu...Natla 10.12.04, 16:07
                                                    Czego nie rozumiesz Auguście? Pytam, czy czytasz inne wątki, niz kino i widok
                                                    z okna, bo jakoś Cie nie widać, a "chłopski" głos w "babskich" sprawach jest
                                                    bardzo potrzebny. Choćby dla otrzeźwienia. smile))) A i dla konfrontacji. Wiem, że
                                                    np. zmarszki to nie męska sprawa, ale napisłbyś , że wolisz takie ze
                                                    zmarszczkami niz z wyprasowaną twarzczką jakąś małolatę. smile)))))
    • leontynia Re: Magia kina... 10.12.04, 13:17
      Problem wyjścia do kina
      kilka lat temu
      został rozwiązany zakupem
      zestawu satelitarnego
      i kino jest w domu
      dwa,trzy razy do roku
      wychodzę z koleżanką,
      która mnie zaprasza/pewnie dlatego,że jej mąż
      ma w tym czasie ważne zajęcia/
      Moje ulubione to kino francuskie
      zwięzła fabuła
      świetni aktorzy
      • august2 Re: Magia kina...problem 10.12.04, 15:58
        Nie uwazam ze dla tych co lubia ogladac filmy w kinie
        wyjscie moze byc problemem.
        Moim zdaniem albo sie lubi albo nie
        a problem wyjscia to tylko wymowka..
        • leontynia Re: Magia kina...problem 10.12.04, 20:30
          Punkt widzenia
          zależy od punktu siedzenia
          /zamieszkania/
          • august2 Re: Magia kina...problem 10.12.04, 22:46
            W tym wypadku masz racje
            jezeli kino jest w odleglosci
            kilkudziesieciu kilometrow to wyprawa do kina
            moze byc utrudniona..
    • natla Re: Magia kina... 11.12.04, 23:05
      Po raz 3 oglądnęłam dzisiaj "Quo Vadis" w reżyserii Kawalerowicza. Jak na naszą
      kinematografię film, wg mnie, jest bdb zrobiony i nieźle grany. Dopiero teraz
      zwrociłam uwagę na szczegóły scenografi. Bardzo starannie przygotowana.
      Oglądnęłam dziś ten film z przyjemnością.
      • tesunia Re: Magia kina... 12.12.04, 00:05
        natla napisała:

        > Po raz 3 oglądnęłam dzisiaj "Quo Vadis" w reżyserii Kawalerowicza. Jak na
        naszą
        >
        > kinematografię film, wg mnie, jest bdb zrobiony i nieźle grany. Dopiero teraz
        > zwrociłam uwagę na szczegóły scenografi. Bardzo starannie przygotowana.
        > Oglądnęłam dziś ten film z przyjemnością.

        a w TV bedzie tez mozna obejrzec?????????????
        • august2 Re: Magia kina...Ray 16.12.04, 05:38
          Ciekawy film dzisiaj widzialem w kinie.
          Byl to "Ray". Biograficzny film
          ktorego bohaterem jest Ray Charles, ktory niedawno zmarl.
          Sa w nim pokazane lata w ktorych wspinal
          sie na szczyty slawy. Znalem jego znane przeboje
          ale w sumie nie wiedzialem o jego niezwylke
          ubogim dziecinstwie, kiedy to stracil wzrok.
          Pozniej byly niezwykle ciezkie lata, kiedy to
          jezdzil po calym kraju od mista do miasta,
          od knajpy do knajpy gdzie zarabial na
          swe utrzymanie szukajac jednoczesnie slawy.
          Niesamowita rola J. Foxxa. Mowia o jego nominacji
          do Oscara.
          • amcapol Ocean 12 16.12.04, 21:40
            Napewno "Ocean 11" byl lepszy. "Ocean 12" jest dosyc chaotyczny. Mimo znanych
            aktorow -slabiutki. To co tam dobre to piekne krajobrazy Jeziora Como.
            Przy okazji dowiedzialam sie ze wlascicielka jednego najpiekniejszych hoteli-
            Grand Hotelu "Villa Sorbelloni"jest Polka. Przecudne miejsce.
            • lilimarlene1 Re: Ocean 12 17.12.04, 00:27
              właśnie miałyśmy się na to wybrać do multikina,chociaż nie wiem o czym jest ten
              film i kto w nim gra.
              Ale się dowiem.
              Czasami jest tak,że stojąc przed kasą decydujemy sie na coś innego niż
              zamierzałyśmy,po przeczytaniu plakatów reklamujących jakieś widowisko.
              Dobrze,że mnogość propozycji repertuarowych nam to umożliwia.
              Jeśli trzeba trochę poczekać to po kupnie biletów wybieramy się na lody lub na
              spacer po Rynku i wracamy na film.
              A propo`s właścicielki"Villi Sorbelloni" to oglądałam w TK film o
              architekturze,historii,kuchni,urządzeniu wnętrz itp.miejsc wypoczynku i w nim
              prezentowano hotel i przeprowadzano wywiad z jego właścicielką.Czy ona jest
              historykiem sztuki z wykształcenia?

              Ja,wróciłam minn.znad jeziora Garda.

              Pozdrawiam Cię amcapol
              i proszę pisz,jak coś nowego obejrzysz.B.lubię takie nowinki.
              • chminka Re: Ocean 12 17.12.04, 04:03
                jak to tak lili przychodzisz po miesiacu...my sie martwimy o ciebie, a ty sobie
                pozdrawiasz tylko amke...((
                • lilimarlene1 Re: chmineczko! 17.12.04, 12:54
                  zajrzałam tylko na chwilę,bo dopiero wróciłam.
                  A oczywiście pozdrawiam wszystkich.
                  Niestety muszę znikać,bo mam dużo spraw do załatwienia.

                  pozdrawiam Lili
                  • natla Re: Kocico jedna! 17.12.04, 17:03
                    Na dywanik. Do raportu. Żeby nas na tak dłudo zostawić? Nad sadzwki jakieś się
                    jeździ i nic nie uprzedza? My Ci damy. A może chudąbabę jeszcze ze sob=ą
                    wzięłaś? Załatwiaj szybko sprawy i.... do roboty!!! smile))
                    • august2 Re: Dobry film i zbieg okolicznosci 01.01.05, 21:28
                      Przed swietami dostalem w pracy prezent od bardzo przyjemnej
                      sekretarki..(pochodzi z Taiwanu)
                      Jest ciekawym zbiegiem okolicznosci ze jest to kalendarz
                      z obrazami Vermmeera. Teraz napisze dlaczego zbieg okolicznosci.

                      Na poczatku ubieglego roku byl w kinach film
                      "Girl with a Pearl Earing" (Dziewczyna z perlowym kolczykiem??)
                      Tresc filmu moze i troche uboga ale zapomina sie o tym i pozostaja w pamieci
                      te przepyszne kolory, te niezapomniane widoki holenderskiego miasta z 17 wieku
                      oraz oczywiscie niezwyklej urody
                      aktorka ktora miala wtedy 18 lat.. Wyliczono ze mowila w filmie tylko
                      kilkadziesiat wyrazow.. i wlasciwie to nie
                      musiala wiecej mowic... potrafila sie porozumiewac bez slow.

                      Film pokazywal tez te codzienne prace ktore musieli wykonywac "prosci ludzie".
                      Bohaterka filmu byla wlasnie
                      taka pomoca domowa do wszystkiego... ona to wlasnie pozowala pozniej do tego
                      slynnego obrazu Jana Vermeera zatytulowanego Girl with a Pearl Earing.

                      Poniewaz film mi sie bardzo podobal kupilem pozniej ksiazke na podstawie
                      ktorego zrobiono film oraz albumowe wydanie obrazow tego slynnego malarza.

                      Teraz doszedl jeszcze kalendarz dany mi w preznecie...




                      • august2 Re: Gdzie jest ... 05.01.05, 02:41
                        Amcapol?
                        Gdzie jest znajoma z zza miedzy?
                        Jakie filmy ogladalas?
                        Ja bylem wczoraj na "The Aviator"
                        Niezwykly film o niezwyklej postaci jakim
                        byl Howard Hughes.. Musze napisac ze te sceny
                        z jego choroby bardzo mnie poruszyly..
                        • amcapol The Aviator 05.01.05, 22:50
                          Witam po swietach. Pracowalam w czasie swiat ale mialam 5 dni wolnych przdd i
                          na Nowy Rok. W kazdy z tych dni szlam na inny film. Wg mnie "The Aviator" is
                          the winner. Postac Howard Hughes zawsze mnie fascynowala. Teraz koncze o
                          nim "Passions of H.H.". Fascynujaca postac. Ten 1szy amerykanski miliarder
                          zmarl z braku jedzenia ( malnutrition) i odwodnienia-dehydration. Paradoks.
                          Nie on pierwszy z grupy wielkich i slawnych postaci otrzymal gorsza opieke
                          lekarska niz przecietny biedak.
                          Poza tym fascynujace jest jego zycie, wizja rozwoju lotnictwa.
                          Ludzie sie smieja z jego Spruce Goose. Nieslusznie. On nie dostal od rzadu
                          materialow do budowy jakie byly w czasie wojny racjonowane. Byl przesladowany
                          przez skorumpowanego senatora ...
                          Film pokazal mala czesc jego bogatego w wydarzenia zycia. Moze ciut przesadzili
                          z jego compulsive-obsessive disorder. OOops, rozpisalam sie .Nie lubilam
                          DiCaprio do tej pory. Musze przyznac ze odegral role H.H. genialnie. Udowodnil
                          ze jest wybitnej miary aktorem.
                          Inny film to "Flight of the Phoenix".Nastepna amerykanska historyjka. Remake ze
                          starej wersji. Podobal mi sie.
                          The Phantom of the Opera". Dobry ale opera na zywo zawsze lepsza. Szczegolnie
                          muzyka A.L.Weber - geniusz naszych czasow.
                          • august2 Re: The Aviator-Amcapol 06.01.05, 01:51
                            Dlaczego myslisz ze przesadzili
                            z jego choroba psychiczna?
                            Tak wlasnie sie ludzie zachowuja
                            z OCD i schizofrenia..
    • poloninka Re: Magia kina... 05.01.05, 18:09
      Czy ktoś z Was widział film "Wiosna, lato, jesień, zima.. i wiosna" ? Opowieść
      o dwóch mnichach i rozmowach o życiu. Wczoraj widziałam w reklamie cud zdjęcia
      z tego filmu, ale pierwszy raz o nim słyszę. Zapisałam nawet reżysera: Kim Ki-
      Duk ???
      • mada50 Re: Magia kina... 05.01.05, 19:22
        >Trzy bliskie mi tematy w nowym roku:muzyka,film i książka.
        >"Dziewczynę z perłą"widziałam w kinie.Cudowne sceny filmu,każda jak obraz
        mistrza Vermeera.Powieść jest fikcją,ale sprawia wrażenie autentycznej
        historii. Domniemane powstanie jednego z największych arcydzieł malarstwa, w
        filmie zagrane przez aktorkę niezwykle podobną do dziewczyny a obrazu.
        >Wiosna,lato....wejdzie 7I ,ale słyszłam,że piękny film o życiu na tle piękna
        przyrody.Wybieram się.
        >W Sylwestra obejrzałam świetnego "Schmidta"(About Schmidt)na DVD (zaległy
        film).
        >Największe wrażenie zeszłego roku to "Tajemnice Aleksandry".
        >W kinie ostatnio mistrza von Triera "Pięć nieczystych zagrań".
        >A tak wogóle to jestem fanką Almodovara-będę mało orginalna-dla mnie
        najwybitniejszy reżyser europejski.
        • natla Re: Magia kina......Zaoceanowcy 08.01.05, 11:13
          Byliście już na Aleksandrze Wielkim? Jak tak, to napiszcie swój osąd. Czytam
          bardzo różne i sprzeczne recenzje i ciekawa jestem, jak Wy to odbierzecie. wink
          • august2 Re: Magia kina......Zaoceanowcy 08.01.05, 15:57
            Alexander nie zrobil zadnej kasy w kinach,
            Jakos umarl u nas smiercia naturalna.
            Moj starszy syn ogladal ale nie bardzo mu sie podobal.
            Masz racje ze recenzje sa sprzeczne.
            Jezeli cie tak interesuje ta postac to kto wie
            moze tobie sie spodoba.
            Wychodze z zalozenia za nawet w najgorszym filmie
            mozna czasem znalezc cos ciekawego..
            • august2 Re: Magia kina...... 20.01.05, 14:46
              Zima napewno wiecej biegacie do kina.. ale jakos
              nikt o tym nie pisze..
              Wczoraj bylismy z zona na "The Phantom of the Opera"
              (Upior w operze)
              sfilmowana wersja znanego musicalu..
              przepiekna muzyka.., Christine Daae (EMMY ROSSUM)
              zachwycajaca


              W skrocie o musicalu na zywo " 80 milionow widzow, wystawiano w 18 krajach"

              Since its debut in London's West End at Her Majesty's Theatre on October 9,
              1986, the enduringly popular musical has reached an estimated audience of 80
              million people. More than 65,000 performances of Phantom have been staged for
              theatergoers in 18 countries around the world. In August of 2003, the show
              marked its 7000th performance. Productions of Phantom have earned over 50 major
              awards, including three Olivier Awards, seven Tony Awards, seven Drama Desk
              Awards and three Outer Critic's Circle Awards
              • lilimarlene1 Re: Magia kina...... 20.01.05, 23:28
                Dzisiaj padła propozycja aby zobaczyć albo "upiora......."
                albo WOODY ALLENA "Melinda,Melinda".
                Córka proponuje noc upiorów -maraton nocny filmów grozy -ale to nie dla
                mnie,nie przejdzie.
                • mada50 Re: Magia kina...... 21.01.05, 08:47
                  polecam film pt. "Wesele" reżyseria i scenariusz Wojciech Smarzowski,
                  niewiarygodnie rzeczywisty film,mógłby być filmem dokumentalnym,
                  totalna krytyka polskiego społeczeństwa z wszystkimi jej
                  przywarami:pijaństwo,korupcja,c hciwość,głupota, można wymieniać w nieskończoność
                  (od czasów Wyspiańskiego tylko spotęgowane)
                  no i wspaniała rola Mariana Dziędziela
                  www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=22353
                  • august2 Re: Magia kina...... 12.02.05, 03:48
                    Dwa bardzo dobre filmy ostanoi obejrzalem

                    Jeden z nich to francuski "Very Long Engagement"
                    "Bardzo dlugie zareczyny"
                    serwisy.gazeta.pl/film/2,23804,,,,31901664,P_FILMY2.html
                    Niesamowicie opowiedziana historia kobiety szukajcej
                    narzeczonego po zakonczeniu 1 wojny swiatowej.
                    Bardzo lubie ta francuska aktorke grajaca glowna role.
                    Sceny wojenny brutalne... jak kazda wojna.
                    Nie wiem dlaczego ale po obejrzeniu przypomnial mi
                    sie pisarz E.M. Remarque w ktorym kiedys sie zaczytywalem.

                    Drugi tez znakomity to "Million dollar baby" w Polsce ma
                    tytul "Za wszelka cene".
                    serwisy.gazeta.pl/film/2,23804,,,,31901604,P_FILMY2.html
                    Morgan Freeman znakomity jak rowniez H. Swank. Ciezki temat
                    lzy moga poleciec i daje duzo do rozmyslan.
                    Byly tam sceny ktore momentalnie skojarzyly mi sie z mym
                    chorym synem... zwlaszcza te sceny w domie dla przewlekle
                    chorych..ten stukot butow po korytarzu..


    • mada50 Re: Magia kina... 12.02.05, 20:42
      poprzedni weekend obfitował w produkcje kinowe:Bliżej,Ray i Bezdroża,ten
      ostatni to bardzo sympatyczna opowieść o dwóch przyjaciołach i ich podróży po
      winnicach Santa Ynez w Kalifornii (cudowne porównywanie szczepów win do
      charakterów bohaterów filmu),
      Ray,to wiadomo-muzyka,
      niestety Audrey Tautou jest niestrawna (patrz Amelia),
      Zatańcz ze mną- w planach ze względu na muzykę,a szczególnie utwór Gotan
      Projekt,
      Eastwood-dopiero 18 wchodzi na ekrany,zobaczymy.
      • august2 Re: Magia kina... 12.02.05, 21:00
        A mnie sie Audrey Tautou podobala..

        Piszesz o filmie Sideways (Bezdroza) mnie sie tez
        ten film podobal. Znakomity jest kolega pisarza.
        Czy wiecie ze w tych okolicach gdzi krecono film
        jest rancho Neverland M. Jacksona?
        Patrzac na film przypominaly mi sie nasze
        podroze w te okolice. Bohaterzy mieli hotel w Solvang
        w tzw dunskim miasteczku..glowne ulice sa stylizowane
        zeby przypominaly wlasnie takie male miasteczko
        rodem z Danii
        • kla-ra Re: Magia kina... 19.02.05, 00:16
          Wczoraj bylam w kinie sama,bo meza tego rodzaju filmy nie interesuja,a u
          znajomych brak czasu.
          "Zatancz ze mna" Jennifer Lopez i Richard Gere.
          Swietny film,dobra obsada,muzyka i temat jak dla nas 50+/a moze tylko dla mnie/
          Jest to historia ustawionego w zyciu prawnika,ktory pragnie zmiany w tym swoim
          ustatkowanym zyciu.
          Postanawia zapisac sie do szkoly tanca.
          Uczen pojetny Gere,Nauczycielka Lopez.
          Duzo wspanialych,humorystycznych scen i dialogow.
          A przeslanie to nic innego,ze bez wzgledu na wiek nalezy robic to na co ma sie
          ochote i to co czlowiekowi sprawia przyjemnosc.
          • august2 Re: Magia kina... 19.02.05, 16:30
            widze Kla-ro ze robisz sie prwadziwa kinomanka.
            Tylko taci moga sami chodzic do kina.

            Piszac o kinie czy u was tez ludzie sprawdzaja
            czy maja zostawiona wiadomosc w telefonie?
            A najgorsze jest to jak
            szeptem mowia " jestem..teraz ..w kinieee...

            Po co tacy ida do kina?
            • mada50 Re: Magia kina... 19.02.05, 23:01
              wczoraj zaliczyłam "Poznaj moich rodziców" w doskonałej obsadzie nawet zabawny
              film,
              od wczoraj grają "Aviatora" i "Za wszelką cenę",co do pierwszego już są głosy
              krytyki,że nudny i za długi,oba na 6 możliwych gwiazdek dostały po 4 (recenzje
              GW)
              Auguście przekonaj mnie,że warto je obejrzeć (oscarowe preferencje nie są dla
              mnie ostatecznym kryterium,wiadomo jak to leci).
              • august2 Re: Magia kina... 19.02.05, 23:45
                Oj z tym przekonywaniem to jest roznie.
                Z paru poprzednich filmowych i muzycznych postow wynika ze mamy
                rozne gusta. Wiec me wysilki beda na marne.
                Przeczytaj recenzje, popytaj znajomych o podobnych gustach.
                Tak bedzie chyba lepiej.
                Dla mnie oba filmy sa dobre. Kazdy ma cos co pozostanie
                gdzies w mej swiadomosci.
                Gdyby jednak ktos naciskal stanowczo z zapytaniem ktory jest lepszy
                to wybralbym Milion dolar baby
                • august2 Re: Magia kina...Mada 21.02.05, 19:01
                  Mada
                  Czy poszlas w koncu do kina?
                  • krista57 Re: Magia kina. 21.02.05, 20:01
                    Kidyś mogłam siedziec w sali kinowej godzinami i przeskakiwac z filmu na film.
                    Obecnie chadzam sporadycznie....jezeli chce jakis tytuł ....to jest zciagany z
                    internetu i wygodnie przy orzeszkach ..oglądam.
                    Wybralam sie jednak w ostatni weekend na film premierowy
                    przejmujacy,lekki,madry i dowcipny jak go ktos okreslił "subtelny"- LAWENDOWE
                    WZGÓRZA.
                    Dwie kobiety w jesieni zycia spotykaja /jak w bajce/ młodego,przystojnego
                    Andrea.Te panie to angielki,prawdziwe damy,ktore przez spojrzenia i gesty
                    pokazuja wolę życia,bol odchodzenia.
                    Poruszający film o uczuciach.Aktorstwo wspaniałe.
                  • mada50 Re: Magia kina...Auguście 21.02.05, 22:05
                    Jeszcze nie byłam na tych dwóch filmach,o które Cię pytałam,
                    pewnie wybiorę się w weekend i wtedy podzielę się wrażeniami.
    • mada50 Re: Magia kina... 25.02.05, 13:33
      nie mogę sobie przypomnieć tytułu filmu (dramat),kóry widziałm niedawno na DVD
      bardzo wzruszająca historia umierającego na raka starszego mężczyzny,skłóconego
      z synem, mimo tych animozji syn postanawia pomóc ojcu godnie odejść z tego
      świata,

      wynajmuje całe piętro(puste) szpitala,urządza mu pokój,
      aby ojciec nie cierpiał i mógł przyjmować gości(głównie swoje byłe kochanki)
      dostarcza mu narkotyki,

      na koniec zabiera go do pięknego domu nad jeziorem (z całą ferajną)i tam gdy
      zbliża się kres życia ojca organizuje mu eutanazję, ojciec sam decyduje kiedy
      ma to nastąpić,
      oczywiście następuje przebaczenie sobie wzajemne,

      film chyba kanadyjski
      czy oglądliście,a może tytuł..?
      • regine Re: Magia kina... 25.02.05, 17:58

        • mada50 Re: Magia kina... 25.02.05, 18:12
          Reginko,widziałam "Poznaj moich rodziców" świetna obsada,niezłe żarciki
          co do reszty filmów - ogromne zaległości np."Aviator" i "Za wszelką cenę",
          chyba zostawię chłopa z robotą w domu a sobie urządzę maraton.
          • regine Re: Magia kina... 25.02.05, 18:28
            Z mim mężem byłam w kinie tylko raz !!!! 30 lat wspólnego małżeństwa-i tylko
            ten 1 jedyny na "Noce i dnie".Pózniej sama lub z córkami i teraz znowu
            sama .Och...po co wspominam ,a na "Aviatora"wybieram się również.Więc idz sama
            nie będziesz żałować!!!
            • august2 Re: Magia kina... 26.02.05, 03:47
              widze ze wreszcie kinomanki
              sie znalazly i czasmi bedzie
              mozna wymienic wrazenia..

              do kina tez sam chodze
              • august2 Re: Magia kina... 26.02.05, 15:15
                Pytanie do kinomanow...

                Czy ogladal ktos z was "Dekalog" Kieslowskiego?
                Jest to 10 godzinnych odcinkow. Kieslowski jest
                tu dosyc znany w kregach filmowych i niedawno
                byl tu nawet taki maly festiwal jego filmow w Los Angeles.
                Nie mialem okazji nigdy ogladac jego Dekalogu a teraz
                nosze sie z zamiarem kupna.
                • obecna48 Re: Magia kina... 26.02.05, 15:39
                  Kup w ciemno! Kup też płytę z muzyką - Z. Preisnera, jestem pewna że też Ci się
                  spodoba.
                  members.v3space.com/filmpolski/dekalog.htm
                  na tej stronie masz opis calego cyklu. Proste historie o skomlikowanych
                  ludzkich uczuciach.. Mnie te opowieści zachwycały i porażały..

                  "Człowiek w zderzeniu ze społeczeństwem, z władzą, z Systemem, ze
                  środowiskiem, z rodziną i z samym sobą. Człowiek uwikłany w sprzeczności,
                  zależności, konflikty. Człowiek, który musi stale dokonywać wyborów w świecie
                  wartości i ponosi za te wybory odpowiedzialność. Człowiek postawiony wobec
                  odwiecznych dążeń do wolności, równości, sprawiedliwości i poszukujący miłości,
                  szczęścia, zrozumienia..."
    • toskania8 Bardzo Długie Zaręczyny - idźcie !! 26.02.05, 21:41
      właśnie wróciłam - zachwycona. Recenzje miał różne, ale ja jestem oczarowana.
      To film o miłości, która trwa i wie swoje wbrew wszystkiemu i wszystkim. No i
      Amelia w nowym wcieleniu. Do tego pięknie sfotografowane (bajeczne krajobrazy
      Bretanii) , dosmaczone znakomitą muzyką. Idźcie koniecznie
      • august2 Re: Bardzo Długie Zaręczyny - idźcie !! 26.02.05, 22:01
        Tak dla przypomnienia moje wczesniejsze pare slow o
        tym filmie o ktorym pisze Toskania

        Jeden z nich to francuski "Very Long Engagement"
        "Bardzo dlugie zareczyny"
        serwisy.gazeta.pl/film/2,23804,,,,31901664,P_FILMY2.html
        Niesamowicie opowiedziana historia kobiety szukajcej
        narzeczonego po zakonczeniu 1 wojny swiatowej.
        Bardzo lubie ta francuska aktorke grajaca glowna role.
        Sceny wojenny brutalne... jak kazda wojna.
        Nie wiem dlaczego ale po obejrzeniu przypomnial mi
        sie pisarz E.M. Remarque w ktorym kiedys sie zaczytywalem.
    • mada50 Re: Magia kina...Alfred Kinsey 05.03.05, 16:22
      właśnie wybieram się do kina na Kinseya,zrobiłam podkład z wywiadu z Lwem
      Starowiczem kobieta.gazeta.pl/wysokie_obcasy/1,53662,2580757.html
      czy my 50+ jesteśmy tolerancyjne w sprawach sexu,jakie zachowania innych
      nam przeszkadzają,drażnią,a jakie są obojętne,które akceptujemy?
    • mada50 Re: Magia kina... 11.03.05, 16:38
      polecam nowy numer "Olivii"z dołączonym filmem "Kolacja dla palantów",a
      Warszawiankom sztukę w Ateneum "Kolacja dla głupca" z Tyńcem w roli głównej,
      to jest ta sama komedia,przezabawna.
      • august2 Re: Magia kina... 25.03.05, 05:30
        Dzisiaj dostalem zamowiony
        w Amazon.com film
        "Rekopis znaleziony w Saragossie".
        Czy go pamietacie?
        Obejrzalem czolowke i troche poczatku...
        Gra cala plejada dawnych polskich aktorow
        z Cybulskim wlacznie.
        Nie wiem czy wiecie ale film ten zostal
        odrestaurowany przy pomocy finansowej
        zmarlego pare lat temu J. Garcia oraz przez F. Coppole
        i M Scorses.
        To tutaj "kultowy" juz film. Ciekawy jestem jak ja
        go bede odbieral po tylu latach..

        Tak na marginesie. Czy filmy DVD sa w Polsce drogie?
        • august2 Re: Magia kina... 26.03.05, 23:31
          Jeszcze nie obejrzalem "Rekopisu
          znalezionego w Saragossie"
          a tu przyszedl mi wczoral nastepny zamowiony w
          www.amazon.com
          film Kieslowskiego "Dekalog".
          Slyszalm o nim juz od dawna ze jest bardzo dobry.
          Juz wczoraj wieczorem obejrzalem na moim laptopie
          (po raz pierwszy) pierwszy odcinek.
          Niezwylke mocny w swoim przeslaniu. Jeszcze teraz
          watki tego filmu przemykaja przez moja glowe.

          • august2 Re: Magia kina... 27.03.05, 17:45
            Wczoraj obejrzalem kolejny odcinek "Deklogu"
            z Janda i Bardinim w rolach glownych.
            Kolejny odcinek i kolejny ciezki
            temat- ale jak zyciowy.
            Co mnie uderzylo po raz kolejny to zdjecia.
            Wedlug informacji film zrobiono
            w drugiej polowie lat 80-tych. Akcja dzieje sie
            w "blokowisku". Sam mieszkalem tylko rok przed wyjazdem
            w bloku. Te filmowe mrowkowce-bloki wygladaja koszmarnie.
            A te klatki schodowe, te windy to przypomniaja mi wiezienie, wszystko takie
            szare.
            Na tym tle ludzkie dramaty wygladaja jeszcze bardziej sie wyolbrzymiaja.
            Film zrobiono na tasmie kolorowej a wyglada jak czarnobialy..

            Czy nadal istnieja takie szare blokowiska?

            • maladanka Re: Magia kina... 27.03.05, 18:46
              ...istnieją Auguście i wyglądają dużo gorzej! Ale są i piękne apartamentowce.A
              czasami te paskudne bloki zmieniają sie po ociepleniu ich i pomalowaniu.
              • august2 Re: Magia kina...DEKALOG 10.04.05, 18:02
                @ dni temu obejrzalem ostani odcinek filmu Kieslowskiego.
                Nie obejrzalem tego filmu w kinie
                (chociaz bodajze w ubieglym roku wyswietlano te odcinki
                w kinie w Los Angeles)
                ale musz wam napisac ze bardzo mi sie podobal.
                Pisze tu o filmie DEKALOG. Wlasciwie to jest 10 odcinkow
                zrobionych na podstawie 10 przykazan.

                Pare watkow wczesniej pytalem sie o ten film
                i nawet OBECNA48 pisala o nim entuzjastycznie.
                Mam teraz ta serie na wlasnosc.
                Film ten mial bardzo dobre recenzje wsrod amerykanskich
                krytykow. Musze sie z nimi zgodzic. Film jest fenomenalny!
                Kieslowski zrobil ten film po mistrzowsku.
                Bardzo prosto, bez zbednych fajerwerkow.. opisywal
                stosunki miedzyludzkie takimi jakie sa naprawde.
                Z tego co wiem to film ten pokazywano dawno temu w TV polskiej
                wiec napewno go ogladaliscie.

                Juz mam chetnych do pozyczenia..
                • natla Re: Magia kina...DEKALOG 16.04.05, 23:17
                  Przed chwilą oglądnęłam "Pianistę". Jestem wstrząśnięta, wspaniała gra Brodiego
                  i w ogóle bdb film Polańskiego.
                  • august2 Re: Widzowie opuszczają kina 27.04.05, 04:49
                    ..co tam sie u was dzieje?

                    Widzowie opuszczają kina

                    6 mln widzów odwiedziło polskie kina w pierwszym kwartale 2005 roku. O połowę
                    mniej niż przed rokiem. Kwiecień zapowiada się jeszcze słabiej.

                    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050426/kultura/kultura_a_1.html
                    • natla Re: Widzowie opuszczają kina 27.04.05, 21:21
                      Dziwne, bo ja ciągle słyszę, że właśnie coraz więcej ludzi chodzi do kina......
                      • regine Re: Widzowie opuszczają kina 01.05.05, 22:32
                        >Na 4 dniowy weekend -moja kablówka,
                        >Zrobiła nam niespodziankę -podłączyła...
                        >HBO ,właśnie będę ,po raz nie wiem ,który,
                        >Oglądała film-"Chicago",który jako rozrywka,
                        >Jest według mnie,dość dobry.
                        >Lubię -kabaret!!!Te tańce ,ta muzyka...
                        • august2 Re: Chicago 01.05.05, 22:48
                          Chicago nie jest dosc dobry!

                          On jest rewelacyjny! Tak nam sie podobal
                          z zona ze bylismy na nim w kinie 2 razy!
                          • regine Re: Chicago 01.05.05, 23:14
                            >Auguście !!!Ale jak oglądam,
                            >Już nie wiem ,który raz...
                            >To chciałoby się czegoś ,jeszcze bardzej nowszego...
                            >Może źle użyłam słowa "dość dobry"...
                            >Bo jednak oglądam z tym samym zainteresowaniem ,
                            >I uśmiecham się,nogi mi podrygują,uśmiecham się...
                            >Czyli jest super...
                            >A propo...-zdjęcia 3 listy -doszły?
                            • august2 Re: Regina 01.05.05, 23:17
                              Oczywiscie ze tak. Sa juz w folderze.
                              • regine Re: Regina 01.05.05, 23:26
                                >Cieszę się!!!
                                • regine Re: Regina 01.05.05, 23:44
                                  >Wiesz ,Auguście -tak szczerze...
                                  >Moim ulubionym filmem -jest:
                                  >"Skrzypek na dachu"-mogę oglądać non-stop,
                                  >I bardzo stary, produkcji-ZSRR..
                                  >"Świat się śmieje"z Lubow Orłową.
                                  >Pamiętasz tą kultową komedię...na pewno...
                                  • august2 Re: Regina 04.05.05, 07:41
                                    Regina
                                    Czy mozna wiedziec dlaczego "Skrzypek na dachu"?
                                    W jakie wersji?

                                    "Swiat sie smieje"- dawno temu ogladalem.
                                    Pamietam "jak przez mgle"
                                    • august2 Re: nowy film 04.05.05, 07:46
                                      Dzisiaj wyskoczylem do kina obejrzec film "The interpreter"
                                      www.theinterpretermovie.com/
                                      Z Nicole Kidman i Sean Penn. Dobry film z gatunku sensacyjnych.
                                      Krecony w Nowym Jorku i chyba po raz pierwszy w siedzibie ONZ-u.
                                      Lubie obydwu tych aktorow. Z ciekawoscia ogladalem Nowy Jork,
                                      gdyz planuje na jesieni "wypad" do tego miasta.
                                      • august2 Re: "Crash" 17.05.05, 07:19
                                        Niedawno wrocilem z kina z filmu "Crash".
                                        Jeszcze teraz mam niektore
                                        sceny przed oczami. Niezwykly film, ktory opisuje
                                        jeden dzien w Los Angeles. Tematem przewodnim sa sprawy
                                        rasowe, zachowanie ludzi roznych ras i kultur, stereotypy..
                                        Niesamowity film, bardzo dobry podklad muzyczny, wspaniali aktorzy..
                                        • august2 Re: "Star Wars" 21.05.05, 18:06
                                          U nas goraczka kinowa z okazji wypuszczenia filmu "Star Wars".
                                          W pierwsze 24 godziny - od czwartku 12 w nocy (tak w nocy!)
                                          do piatkowej nocy zarobil 50 milionow dolarow!. Nowy rekord!

                                          Wybieram sie z mym chorym synem w przyszly weekend ktory jest
                                          u nas "dlugi weekend".
                                          • august2 Film kinowy i na CD 04.06.05, 06:08
                                            Kolejny odcinek Star Wars zaliczylem z synem
                                            w poniedzialek. Byl to 6 i na razie ostani
                                            odcinek z tej serii. Jako ze lubie filmy
                                            typu "science-fiction" wyszedlem z kina zadowolony,
                                            syn rowniez.

                                            Czy pamietacie "Rekopis znaleziony w Saragossie"?
                                            Kupilem go iles tygodni temu i wreszcie w tym tygodniu
                                            mialem czas zeby go obejrzec. Film jest odrestaurowany
                                            z funduszy znanych rezyserow F. Coppoli (ten od Ojca Chrzestnego)
                                            i M. Scorcese. Dodano do niego zdjecia ktore nie ukazaly
                                            sie w wersji kinowej. W sumie trwa 182 minuty!.
                                            Dla mnie dodatkowo ciekawy gdyz gra w nim mnostwo znanych
                                            zyjacych i niezyjacych juz polskich aktorow.
                                            Ten film to prawdziwy kasek dla kinomanow!
    • natla Re: Magia kina... 05.06.05, 10:06
      Podrzucam dla Wiktorii, bo jest tu dużo ciekawych filmów już opisanych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka