dotera
22.02.26, 00:42
Wpadłem w kłopoty, ktore są metaforycznym, poetyckim odzwierciedleniem moich stałych kłopotów. To był ciąg osobnych zdarzeń jak z kina absurdu. Na początku ich nie łączyłem ze sobą, ale to jest przecież jedna opowieść. Drąże temat czy mam w nich swoją rację czy nie mam żadnej i jestem człowiekiem przeklętym. Były znaki wskazujące ze tam gdzie za takiego się uznałem do końca mogło być przeciwnie. Był też zalew znaków podtrzymujących na duchu ze rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki. W każdym razie to co zrozumiałem było przeciwne niż karmi mnie społeczeństwo