Dodaj do ulubionych

Koniec "Solidarności" na billboardach

27.08.05, 18:45
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2888526.html
Widze ze w polskiej prasie mnostwo teraz roznych artykulow
tzw okolicznosciowych. Ten cytowany jest dosyc ciekawy..

Duzo tu ma forum osob z branzy nauczycielskiej.
Czy w szkolach tez sa organizowane "akademie"
na roznego rodzaju polityczne okazje?
Obserwuj wątek
    • tofika Re: Koniec "Solidarności" na billboardach 27.08.05, 19:51
      Od 25 lat szkoly przygotowuja uroczysty Dzien Niepodleglosci 11 listopada -
      oprocz akademii slowno muzycznej w szkole ,w Dniu Niepodleglosci mlodziez z
      sztandarem swojej szkoly uczestniczy we mszy ,tak samo 3 Maja -lekcje w tych
      dniach nie odbywaja sie ,ale mlodziez uczestniczy we mszy,
      Dzien Solidarnosci jest akurat w czasie wakacji i uwazam ,ze nauczyciele na
      godz wychowawczych ,beda rozmawiac z mlodzieza na ten temat ,
      1 wrzesnia mimo ze poczatek roku szkolnego ,to zawsze jest wzmianka o napasci
      hitlerowskiej na Polske, nastepne Swieto --16 pazdziernika ,ustalono Dniem
      Papieza i w tym roku bedzie to poraz pierwszy bardzo uroczysty.
      Ps Pozdrawiamy Ciebie Auguscie z okazjii Swieta Solidarnosci --czastke Siebie
      w tym wydarzeniu zostawiles ale w kraju tu "solidarnosc "wielkie slowo ,ale to
      nie taka jaka miala byc ,pokladalismy wielkie nadzieje ..nie jest tak jak
      powinno byc TAK!! ta dziewczyna jest odzwierciedleniem --jest terazniejszoscisad
      • august2 Re: Koniec "Solidarności" na billboardach 27.08.05, 20:19
        Tofika
        Dzieki za pozdrowienia.
        Masz racje ze solidarnosc to wielkie slowo..
        ale ludzie w Polsce (inie tylko) sa tacy jacy sa.

        Czy rzeczywiecie te nadzieje zostaly pogrzebane?
        Czy rzeczywiecie wszystko poszlo innym torem?
        Jezeli tak sie stalo jak piszesz to kto jest temu winny?

        Kazdy z osobna ma napewno swoje wlasne oczekiwania
        i nadzieje. Kazdy indiwidualnie przezywa wzloty i upadki.
        Czy zgodzicie sie z tym ze jak cos
        sie nie uda w zyciu to zaraz wini sie innych?
        • tofika Re: Koniec "Solidarności" na billboardach 27.08.05, 20:47
          Auguscie -to prawda najprawdziwsza .ludzie tacy sa jacy sa ...
          Ale ,przyklad zwyczajny --zaklad z 2000 tys kobiet strajkuje ,niepodal mojej
          akurat szkoly gdzie pracowalam ,wiec widzialam umeczone kobiety po kilku tyg
          strajku ,nie widzialy swoich dzieci ,poswiecaly sie .. i co sie stalo z
          zakladem pracy? niedlugo pozniej nie istnial --kobiety zostaly czesciowo bez
          pracy a te ktore zatrudnil nabywca zakladu-placil im smieszne sumy--aha
          kuroniowki pojawily sie ,mozna bylo niepracowac i dostawac niby pensje ,takie
          zamydlanie oczu ,macie dobrze,siedzcie w domu i jeszcze wam placa..
          Kuroniowka wygasla i byly na bruku ,juz nikt ich nie zatrudnil..

          ww to taki najpospolitszy przyklad,
          ale ,,uwierzylismy Walesie ,zostal Prezydentem --tylko niestety brak
          wyksztalcenia iiiii ,otoczyl sie ludzmi ,bral takich ktorym wierzyl ,ze mu
          pomoga, wierzyl i niestety ,wszyscy pomagali ale kazdy na swoj sposob i o
          siebie dbal ,,a Ojczyzna pod prezydentura Walesy ...ile rzadow on zmienial ...
          ratowal sie jak mogl ..dlaczego wtedy Solidarnosc nie dopracowala dalej
          porzadnie ...ludzie tak mocno wierzyli ,bo rzadzenie solidarnoscia w tym czasie
          objeli ludzie ,ktorzy odznaczali sie butnoscia ,i dbaniem o siebie ..i tak
          kolejne lata,przeciez Walesa nie byl zapraszany na uroczystosci solidarnosciowe,
          A widomo ,stare przyslowie "zgoda buduje a niezgoda rujnuje..
          wiekszosc nadzieii jest naprawde pogrzebanych ... bo ludzie tacy sa jacy
          sa .... przykre ale prawdziwe...
          • august2 Re: Koniec "Solidarności" -Tofika 27.08.05, 22:17
            Tofika
            Nie wiem czy jest jakis zloty srodek
            zeby zadowolic wszystkich ludzi.
            Jest tyle roznych czynnikow ktore
            powoduja to ze ludzie sa w takiej a nie innej sytuacji.
            Ciezko mi jest czasmi oceniac innych ludzi
            wiec napisze na swoim przypadku.

            W Polsce nie umialem sie znalezc. Moze dlatego
            ze pojmowalem wtedy swiat troche naiwnie.
            Ten swiat w ktorym wtedy mieszkalem nie byl
            dla mnie.

            W innym juz kraju zaczynalem od przyslowiowego
            zera. Bez pieniedzy, rodziny (ktora nieraz popychala),
            bez znajomosci jezyka. Nie moglem obwiniac nikogo
            ale samego siebie ze znalazlem sie w takiej sytuacji.

            Powoli zaczynalem sie odbijac od dna.
            Na swej drodze spotkalem duzo roznych ludzi.
            Jedni narzekali i caly czas patrzyli wstecz. Mowili
            jakie to "dobra" pozostawili w kraju. Inni tak jak
            ja uczyli sie nowego zycia i pieli sie w gore.
            Obecnie ekonomicznie stoje (jak na razie) dobrze-oczywiecie
            w moim pojeciu. To co mam w zupelnosci mi starcza na me
            skromne potrzeby. Jezeli chodzi o sprawy zdrowotne
            to jest calkiem inna sprawa- ale to temat rzekana inna
            dyskusje.
            • tofika Re: Koniec "Solidarności" -Tofika 27.08.05, 23:22
              Auguscie ,dobrze na tym wyszedles ,ze wyjechales ,ze tam urzadziles sobie
              zyciew w stanie zadawalajacym Ciebie,ale ! sobie to zawdzieczasz
              przedewszystkim ,
              pracowitoscia i odpowiedzialnoscia i to sie bbbbb ceni ,dobrze ze taki
              stanowczy masz charakter ,bo zapewne znasz przypadki ,ze ktos prubuje tu i
              tam ,ale nie ma w sobie charyzmy i klapa .
              I w tej chwili dzieje sie ogolny zamet w naszym kraju pod kazdym wzgledem,
              wiesz ile wyksztalconych mlodych ludzi nie podejmie zadnej pracy?
              A wyobraz sobie ze zawody bardzo potrzebne -slusarz,stolarz,frezer ,hydraulik
              itp juz szkoly o tym profilu polikwidowano ,
              bo !! zaklady pracy znikaja na potege ,nie wiem skad sie bierze w naszym
              kraju ,,,ze nic nie jest potrzebne ...tu jest bardzo duzy problem ,
              Przeciez sami ekonomisci , programisci ,lingwisci itp po wyzszym
              wyksztalceniu ,nie moga istniec ..i takie to problemy ..
              Tak naprawde skladamy sie z kilku procent bbbbb bogatych Skad maja to bogactwo??
              duzy znak zapytania? potem kilka % tych ktorzy zyja tak na poziomie ,ale nie
              naleza do bogatych i reszta to ubodzy ludzie ,bo nasze emerytury i renty to sa;
              odlozyc sie nie da ,jak jeszcze choroba trafi --to >>> mi sie tak przytrafilo ,
              gdyby mi synowie nie pomogli ,to 3 lata leczenia mnie calkiem pochlonalby-
              zadne tam dodatkowe wynagradzanie lekarzy ,dojazdy 300 kl ,leki .
              Dziekuje teraz opatrznosci boskiej ,ze wszystko wyszlo na dobre..
              Emeryture mam niska ,bo bylam chorowitym nauczycielem ,wiec wyliczono mi niski
              wskaznik ,ale wiedzialam ze tak bedzie ,razem z emerytura slubnego ..jakos
              dajemy rade .
              O solidarnosci watek ... no trudno ...
              • natla Re: Koniec "Solidarności" -Tofika 27.08.05, 23:57
                Koniec "Solidarnosci" nastąpił bardzo szybko. Pamiętam ten zryw wiekszości
                Polaków....wszyscy zapisywaliśmy się do S. z nadzieją na dobre zmiany....ale
                też bardzo wielu ludzi zobaczyło szybko, ze "żłób" jest ten sam i ludzie,
                którzy naprawdę coś chcieli zrobić odpadli w przedbiegach......przykre to ale
                prawdziewe......plakat to odzwierciedla......
                Solidarność była potrzebna do zjednoczenia ludzi w konkretnym celu.....jak cel
                został osiagniety, zaczeła się wstrętna walka o mamonę.....ideologia
                zniknęła.....Myśle, że kiedyś znów w celu jakichś zmian "Solidarnosć" sie
                odrodzi, może pod inną nazwą, ale czy jej koniec nie będzie taki sam??
                A w szkołach....różnie bywa....na ogół sie obchodzi "podstawowe" święta. Ja
                zawsze byłam przeciwna w mnożeniu tych obchodów, bo o wiele wiecej daje krótka
                pogadanka z uczniami, niz nudna, przez nikogo nie słuchana akademia, czy msza.
              • august2 Re: Koniec "Solidarności" -TOFIKA 28.08.05, 00:03
                Tofiko
                Zza oceanu niektore sprawy wygladaja inaczej, tak wiec nie
                bede tu snul rozwazan "co by bylo gdyby".
                Pozwole sobie za to zacytowac cytat ktory zacytowal A. Michnik
                w swym artykule. Jakby nie bylo dzieki niemu tez mozemy
                sobie tak stukac na stronach "Wyborczej":

                "Dlatego w 25 lat po Sierpniu '80 r. powtarzam sobie to, czego nauczył mnie
                niezapomniany Antoni Słonimski:

                Polska jest krajem zdarzeń cudownych i niespodziewanych, w polskim kotle
                mieszają na przemian diabeł z aniołem.

                W Polsce wszystko jest możliwe - nawet zmiany na lepsze.

                Cytat z Alexisa de Tocqueville za książką Moniki Senkowskiej-Gluck "Żyć po
                rewolucji" Osolineum 1994 r.

                oto caly link
                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2887917.html
                PS Czy wiesz ze iles lat temu A. Michnik byl w Los Angeles?
                Zamienilem wtedy z nim pare zdan..


                • tofika Re: Koniec "Solidarności" -TOFIKA 28.08.05, 00:24
                  Auguscie ,wiem ze byl Michnik w Los Angeles,ale dokladnie- r. nie wiem,
                  pamietam Michnika z dzialalnosci w Solidarnosci..
                  Tak , jeszcze tylko napisze co tak sobie mysle ..
                  Zawsze nasz Narod jest bardzo dzielny ,ale "zrywami"
                  Jak trzeba< to pojdziemy wszedzie, gdzie ktos nami umiejetnie pokieruje ,np
                  Niepodleglosc __ Jozef Pilsudzki, Kosciuszko --jakie to bylo wazne ,ze chlopi ,
                  A WALESA .. fakt historii on sam tego nie uczynil ..tysiace ludzi bylo
                  zaangazowanych,to wlasnie tak z nami bywa... tylko dlaczego ..nie potrafimy w
                  tym trwac ,tylko najrozniejsze czynniki ,,moga nam psuc..eh, brak slow
                  Faktem jest ,ze zaslugi Polakow BY mury Runely sa i pozostana wygranej ogromnej
                  wagi i tego nikt ,nikt nie zabierze ,bo to jest tylko i wylacznie Polakow.
        • tofika Re: Koniec "Solidarności" na billboardach 27.08.05, 21:52
          Auguscie,
          Jeszcze nie odpowiedzialam na wszystkie pytania,ale wkrotce napisze,
          ale to tylko moje moze nawet nieadekwatne rozmyslania ..
          i to jest temat rzeka ..
          Moze komus zupelnie nie odpowiadac to co ja napisalam,
          to sa tylko moje odczucia...
          naprawde bardzo uogolnione
          Ale To ze winni sa inni nie ja ...nie zgadzam .oj nie -realnie patrze na swoje
          wzloty i upadki ,
    • malwina52 Re: Koniec "Solidarności" na billboardach 31.08.05, 08:06
      Polska zmieniała się w błyskawicznym tempie.
      Gdzieś po drodze zgubiła się i solidarność,
      i bezinteresowność w działaniu.
      Jesteśmy jednak wolnym, niepodległym państwem.
      Decydujemy sami o sobie.
      Bez Solidarności nie byłoby tej wolności.
      Czesto jednak zastanawiam sie, czy dobrze wykorzystaliśmy tę szansę?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka