Dodaj do ulubionych

druga szansa....

01.09.05, 12:09
no moze i kolejna....
ludzie rania sie czasami swiadomie czasami
zupelnie bezmyslnie,
tyle ile par tyle rozstan,
nie zawsze znamy powod odejscia przyjaciol,
czy kresu miosci,
ucieczka bywa bezpieczna ale to wyjatkowo
proste rozwiazanie,
kolejna proba to wyzwanie ........
Obserwuj wątek
    • axsa Re: druga szansa.... 01.09.05, 12:15
      ... wielkie wyzwanie dla obu stron...
      ...czasem wydaje mi się, że o wiele większe dla tej osoby, która wcale nie
      pragnęła się rozstawać, to ona jest przeciez dawcą tej drugiej szansy...
      • malwina52 Re: druga szansa.... 01.09.05, 12:19
        ale warto sie potrudzic,
        to daje wiecej radosci
        niz zamkniecie sie w swiat bolesnego smutku
        • axsa Re: druga szansa.... 01.09.05, 12:21
          To prawda,
          z zamykania sie w sobie,
          czy pielęgnowania krzywd
          nigdy nic dobrego nie wychodzi.
          • malwina52 Re: druga szansa.... 01.09.05, 12:26
            jestem zyciowym tchorzem,
            ale jak mi sie wali
            cegla w drewnianym kosciolku
            na leb to staje do walki,
            i nie chcialabym przegapic zadnej szansy
            • axsa Re: druga szansa.... 01.09.05, 12:41

              Na pewno nie jesteś tchórzem z urodzenia.
              Prawdopodobnie jakiś pokrętny loś zapedził Cię na takie ścieżki.

              Dzięki walecznej postawie
              wiesz przynajmniej,
              że skoro już ta cegła się zwaliła
              i narobiła bałaganu,
              to trzeba spróbować posprzątać.
              smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka