Dodaj do ulubionych

Tu sie nie pali ....

06.09.06, 07:58
"Tu się nie pali" - tablice informujące o bezwzględnym zakazie palenia
pojawią się nie tylko we wszystkich restauracjach, kawiarniach i pubach, ale
też w pociągach, zakładach pracy, a nawet na klatkach schodowych. Zakaz
dotknie też kierowców.
Nad nowym, restrykcyjnym prawem pracują już prawnicy, politycy i onkolodzy.
I zdobywają poparcie rządu - minister zdrowia zapowiada, że poprze powstającą
ustawę.

A w nowej ustawie nie będzie litości dla dziewięciu milionów Polaków, bo
szacuje się, że tylu jest palaczy. Z restauracji i pubów znikną sale dla
palących. Właściciel musi stworzyć specjalną klimatyzowaną i hermetycznie
zamkniętą palarnię. Nawet nie będzie można otworzyć lokalu tylko dla
palących.

wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=266712
jak sie Wam podoba Polska dla niepalacych????

Obserwuj wątek
    • filomena1 Re: Tu sie nie pali .... 06.09.06, 08:03
      nareszcie.

      a czy wiecie , ze w Prusach nie wolno bylöo palic. Wprawdzie nie z powodow zdrowotnych, lecz .... zgola
      innych ale nie bede przynudzac....
      Milego dnia zycze, Dnia bez papierosa,,,,
    • kryzar a jest jeszcze druga strona niepalenia 06.09.06, 08:41
      otóż zmniejszą się dochody z akcyzy. I co zrobi nasz biedny rząd, gdy przestaną wpływać pieniądze. To samo dotyczy alkoholu.
      Ciekawi mnie jak będa to egzekwować i kto.
      Nie palę/nigdy/ i nie piję/okazjonalnie w minimalnych ilościach/
      • natla Re: a jest jeszcze druga strona niepalenia 06.09.06, 09:31
        Krystynko, juz podwyżki sie przecież przygotowują, co tam akcyza wink)
        A ja mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem osoby niepalące, bo
        palacz w pobliżu to dla nich katastrofa. Palacze sie juz jednak uczą niepalenia
        w wielu sytuacjach. Wszelkie ograniczenia na pewno nieco zmniejszą ilosć
        wypalonych przeze mnie papierosów, ale uważam, że jest to zamach na moją
        wolność. Po obiedzie w restauracji, kawa no i papieros....bedzie mi tego brak.
        W kawiarni na ploteczkach bez papierosa? To prawie niemożliwe. wink)
        Ale ja bym jeszcze w takim razie poprosiła o zakaz picia alkoholu
        w restauracjach i kawiarniach, bo dla mnie pijany człowiek, to tak, jak dla
        niepalącego palacz.
        No dobra, a nieracjonalne żywienie? Też powoduje choroby, do których państwo
        dopłaca. No to zakaz w restauracjach podawania tłustych mięs, kawy.......
        Ja sobie tylko tak dywaguje....jak to palaczka z zatrutym mózgiem.
        Ale Polak potrafi....omijać zakazy wink))
        • filomena1 Alkohol a jest jeszcze druga strona niepalenia 06.09.06, 10:24
          bledne calkowicie rozumowanie.
          Kulturalnym piciem nikomu sie nie szkodzi, konsumpcja wina czy wodki w
          rozmiarach nieszkodliwych czyli nie nadmiernych nie czyni nikomu szod na
          zdrowiu. Poza tem konsumowac alkohol nie oznacza byc od niego zaleznym.
          Nie zasmradza sie pomieszczen, ubran, wlosow i nie zatruwa oraganizmu osob
          bedacych w poblizu.
          To palcz targa sie na moja wolnosc osobista zmuszajac mnie do wdychania dymu
          i zasmrodzenia mojego ubrania i wlosow. Szkodzi sobie i innym.
          Natomiast kieliszek wina obiza cholesterol i jest we wszystkich dietach
          wskazany. Takze kieliszek wodki poprawia i ulatwia trawienie. Dopiero
          naduzycie jest szkodliwe, ale tylko dla konsumenta. Nam moze jedynie
          przeszkadzac widok lub spiew odurzonego alkoholem. ALkohol jest niebezpieczny
          i szkodliwy gdy staje sie nalogiem , tak jak palenie.
          • natla Re: Alkohol a jest jeszcze druga strona niepaleni 06.09.06, 10:32
            No cóż poczułam sie jak pariaska wink)
            Nie zauważyłaś, ja pisałam o pijakach, a nie om kieliszku dobrego wina do
            obiadu. A to różnica. Mnie pijak też niszczy zdrowie.....moje nerwy tego nie
            wytrzymują.
            I mimo wszystko uważam, że powinny być wydzielone restauracje i kawiarnir dla
            palaczy. Mam mnósteo znajomych niepalących, którym dym papierosowy zupełnie nie
            przeszkadza. Po prostu żyja wśród palaczy. Tak więc nawet miałabym z kim pójść
            do takiego "getta" dla palaczy.
            • filomena1 Re: Alkohol a jest jeszcze druga strona niepaleni 06.09.06, 10:38
              Napisalas, ze czekasz aby byly restauracje i lokale z zakazem picia alkoholu,
              napisalas?
              Ja takze moim gosciom zawsze mowie , ze mi nie przeszkadzaja palac, ale moim
              firankom. Wychodzimy na taras razem.
              W towarzystwie poza moim domem nigdy nie powiedzialam , ze mi przeszkadza,
              nawet gdy bylam w ciazy. Bo nie przeszkadza.
              Fil.
        • filomena1 Re: zakaz alkoholi 06.09.06, 10:41
          natla napisała:
          ,
          > > Ale ja bym jeszcze w takim razie poprosiła o zakaz picia alkoholu
          > w restauracjach i kawiarniach, bo dla mnie pijany człowiek, to tak, jak dla
          > niepalącego palacz...............> Ale Polak potrafi....omijać zakazy wink))
          >
          • natla Re: zakaz alkoholi 06.09.06, 10:53
            >pijany człowiek<
            I nie łap mnie za słówka, bo to dyskusja pól żartem, pół serio, a nie serio.
            Nie złapałaś?
            • filomena1 Re: zakaz alkoholi 06.09.06, 12:31
              natla napisała:
              .
              > Nie złapałaś?
              >


              w rzeczy samej Droga Natlo,
              vice versa.
        • kasia573 Re: odpowiedź Natli 06.09.06, 19:21
          Nie palę. Natlo, jeśli jadasz tłuste potrawy, to szkodzisz tylko sobie. Jeśli
          zaś palisz w naszym towarzystwie, to my jesteśmy biernymi palaczami.
          Najbardziej nie znoszę, gdy idę o świcie na czczo do pracy (wtedy jest jeszcze
          w mieście w miarę czyste powietrze), a wiatr powieje na przystanku w moją
          stronę i wpycha w moje nozdrza paskudny dym.
          • skrzydlate Re: odpowiedź Natli 11.09.06, 08:28
            a jak leci z rury wydechowej? polecasz tylko i wylacznie jeżdżenie na rowerze?
            nieglupi pomysl,a le troche potrwa, niektorzy nie umieją, albo nie mogą, moze
            ryksze wink
    • goskaa.l Re: Tu sie nie pali .... 06.09.06, 09:32
      No, aż tak to (jak znam Polskę i Polaków) nie będzie.
      Chyba widać, jak wygląda przestrzeganie przepisu który zakazuje publicznego
      picia piwa?
      Choć mnie by to odpowiadało - zwykle nie mogę znaleźć lokalu, gdzie się nie
      pali, a jeśli jest sala dla niepalących, to podział między nimi a palaczami
      jest zgoła umowny.
      A o akcyzę z pieniędzy od palaczyt nie martwiłabym się. Przecież jeśli ktoś
      pali i nie zechce tego zmienić, będzie palić nadal, pomimo wszelkich utrudnień.
      Mam na to przykład mojego TŻ, który w chwilach szczerości przyznaje, że chyba
      jeszcze nie chce się rozstawać z tytoniem...
      Gośka, której się udało definitywnie pozbyć nałogu.
      • annal74 Re: Tu sie nie pali .... 06.09.06, 11:41
        Popieram całkowicie , kto chce palić niech pali u siebie, jego wybór ,ja nie
        muszę się truć .
        • natla Re: Tu sie nie pali .... 06.09.06, 11:51
          No dobra, Aniu, zgadzam sie, choć wbrew swojej woli.
          Nie jaest tak ze mną źle, skoro sama sobie wydzielam miejsca do palenia.
          Jednak uważam, że ja mam takie samo prawo palić, jak Ty nie cierpieć palaczy. wink
    • skrzydlate Re: Tu sie nie pali .... 06.09.06, 18:54
      to narazi wlascicieli na koszmarne koszty a przepis nie bedzie przestrzegany
      najprawdopodobniej, nie wyobrazam sobie klubu jazzowego.. a moze jednak? no..
      nie... wink
      • kasia573 Re: Tu sie nie pali .... 06.09.06, 19:45
        Moja mama bardzo paliła. Mnie w związku z tym nie ciągnęło wcale. Teraz, gdy
        czuję jakis stężony dym, prycham, fukam bedąc nawet w miejscu publicznym.
        Śmieszne to jest, ale chyba organizm się broni. Obserwuję takie zjawisko, że
        palacz w domu stara się nie palić, a czyni to np. na klatce schodowej. Wchodzę
        ze świeżego ( powiedzmy!) powietrza, a tu znów wpycha się ten dym... Nie bardzo
        chce mi się wierzyć w egzekwowanie przepisów...A na ploteczki "z dymem" mogę
        sobie iść np. raz w miesiącu, ale wolałabym o tym decydować ja...
        • natla Re: Tu sie nie pali .... 06.09.06, 19:59
          Kasiu nie pogadamy, bo Ty nie cierpisz palaczy tzn. dymu papierosowego (mam
          nadzieję wink)), a ja uważam, że wszystko zależy od kultury palacza.
          W życiu wiele uczynków bliźnich jest denerwujących, ale palacze to łatwy łup.
          Bronię palaczy dla zasady, nie z potrzeby.
          "...A na ploteczki "z dymem" mogę
          > sobie iść np. raz w miesiącu, ale wolałabym o tym decydować ja..."
          nie rozumiem.....i wtedy dym Ci nie przeszkadza? wink
          • kasia573 Re: Tu sie nie pali .... 06.09.06, 20:15
            Raz na miesiąc mogę się na to zdecydować, właśnie aby wzmacniać, a nie
            rozluźniać więzi z osobą paląca. Albo np. też raz na miesiąc idę w opary dymu
            do klubu Utopia na czytanie dramatu współczesnego, bo chcę być na bieżąco.
            Szkodzi, ale gdybym uznała, że nie chcę juz to rezygnuję. Na szczęście wśród
            moich bliskich jest bardzo mało palaczy...
            • skrzydlate Re: Tu sie nie pali .... 07.09.06, 19:56
              moim zdaniem wystarczy sie zapytac przed zapaleniem papierosa czy nie
              przeszkadza osobom znajdujacym sie w pomieszczeniu albo siedzącym obok i po
              sprawie.. a kluby... to juz oddzielna bajka, jako - pewnego czasu - staly
              bywalec koncertow jazzowych, nawet jako osoba niepaląca akceptowalam to, co tam
              bylo. Uznalam ze jest to pewien lokalny koloryt. Obecnie zaś, jako osoba
              podpalająca... wole miejsca pozbawione tych atrakcji zeby mnie za bardzo nie
              korciło wink - kac ponikotynowy jest dla mnie duzo gorszy niz jedynie
              poalkoholowy... Zabawne... moze to wlasnie palacze na odwyku, lub cierpiący z
              powodu wlasnego nałógu nie lubia dymu wydmuchiwanego przez innych palaczy? wink)))))))
              • e-baba Re: Tu sie nie pali .... 07.09.06, 21:10
                Palę. Tracę zdrowie. Płacę mandaty za palenie w miejscach zabronionych, a jak
                nie płacę - to mam poczucie, że znów mi sie udało. Ale nie odsuwajcie się ode
                mnie tylko dlatego, że mam te jedną wadę. Przecież nie mogę być
                doskonała smile))))
                • sagittarius954 Re: Tu sie nie pali .... 07.09.06, 21:59
                  A może e-babo jesteś taka wspaniała , że palisz? hmmm? Zupełnie nie rozumiem
                  dlaczego jeszcze pozwala się jeździć samochodom po ulicy , czyżby truły mniej od
                  palaczy? Pytam ironicznie bo ciągle przypomina mi sie kawał który opowiedział w
                  wieczorze jakimś tam K. Małcużyński: Palący papierosy umiera na raka płuc ,
                  palący fajkę na raka jamy ustnej a ten co nie pali na zwykłego raka . Oczywiście
                  mamy swobodny niczym nie przymuszony wybór i nie dziwię się wybierającym
                  "czyste" powietrze w którym aż ugina się od trujących związków . Jedynie ci są
                  uwolnieni od "czystego " powietrza mieszkający poza obrębem wielkich miast ,
                  przemysłu , tras samochodowych. Dużo zostało społeczeństwa zaliczającego się do
                  tych grup? Teraz odchodzimy od palenia ,propaguje się styl sportowy , ale
                  wierzcie lub nie za ileś tam lat znów zacznie się powrót do palenia dzięki super
                  ustnikom smile) Które państwo zrezygnuje z milionów dolaró dochodu . A jeśli tak
                  jest że papieros niemożliwie szkodzi to czemu je produkować? Czy odsuniecie się
                  od kogoś kto nie zapina pasów ? Przecież w razie wypadku może wylecieć przez
                  okno zabijając przechodnia . Mówię całkiem poważnie .
                  • e-baba Re: Tu sie nie pali .... 07.09.06, 22:11
                    Bardzo trafnie, Sagi.
                    Teraz jest olbrzymia moda na prześladowanie palących. Ale duża ilość moich
                    znajomych i ich zajomych rzuciła palenie jakis czas temu, kiedy jescze nie było
                    tej wielkiej nagonki. Większość rozumnych ludzi sama podejmuje te decyzję.
                    Pozostali - może mniej rozumni (jak ja) lub bardziej odporni na nagonki (jak
                    ja) - trwają przy swym przyzwyczajeniu. I oni, choc w zasadzie zgadzają się z
                    argumentami przeciwników palenia - dalej będą palić, aczkolwiek czynność ta
                    będzie wymagała od nich wiekszego wysiłku w szukaniu miejsc, gdzie będa mogli
                    oddac sie potępianemu powszechnie uzależnieniowi. Szkoda mi ich, szkoda mi
                    mnie...
                  • kasia573 Re: Tu sie nie pali .... 07.09.06, 22:23
                    Powiem trochę przekornie. Ze środka lokomocji to mam przynajmniej od czasu do
                    czasu wymierną korzyść, a z papierosa? Mój znajomy nie rusza, gdy ma pasazera,
                    który nie zapiął pasów....
                    • sagittarius954 Re: Tu sie nie pali .... 07.09.06, 22:51
                      Widzisz a ja jadę , uprzedzam tylko...to tylko moja i wyłącznie moja sprawa czy
                      chcę jechać z, bez. A ostatni argument mam taki: nie mam zamiaru być spuszczanym
                      do grobu ze zdrowym ciałem, co to to nie.
                      • kasia573 Re: Tu sie nie pali .... 07.09.06, 23:01
                        Sagusiu - ale może być piekniejsze (lub mniej brzydkie). Ostatnio zwróciłam
                        uwagę, że taksówkarz miał bardzo czysto w aucie. Pytam, czy pali. Odpowiedział,
                        że tylko poza samochodem. Ja, że nie palę. On: - To widać, cera jak marzenie!
                        Cera cud! Nie wiem, czy się z nim zgodzić,ale szara nie jest.
                        • sagittarius954 Re: Tu sie nie pali .... 07.09.06, 23:25
                          Kasieńko , lubie oglądać cerę u kobiet tylko czy panie zwracają uwagę na cerę
                          panów?? smile)
                          • kasia573 Re: Tu sie nie pali .... 07.09.06, 23:39
                            Ja tak, jestem estetką.
                            • natla Re: Tu sie nie pali .... 07.09.06, 23:48
                              A ja wcale nie mam szarej cery wink)
                              No dobra Kasiu, i tak Twoje na górze.....dużo racji masz i choćbym się nie wiem
                              jak wykłócała nie zmienie szkodliwości nałogów. Ja tylko nie cierpię zakazów.
                              • malwina52 Re: Tu sie nie pali .... 08.09.06, 07:26
                                to mamy chyba w naturze
                                ani nakazysmile ani zakazysmile
                                jeno wlasna niczym
                                nie przymuszona wola,
                                a z ta roznie bywasmile)))
                                • natla Re: Tu sie nie pali .... 08.09.06, 08:34
                                  Wiesz Malwinko, bo albo sama na coś wpadnę i sobie zakażę, albo ktoś mi
                                  podpowie....tylko raz wystarczy, a ja się dostosowuję. Prawie zawsze. A nakazy
                                  i zakazy otwierają mi nóż w kieszeni....wink)
                                  Ale wiedomo, ze muszą być, niestety.
                                • wiktoria53 Jestem ZA !!! 08.09.06, 08:36
                                  Kiedyś paliłam góra 7 papierochów dziennie, ale tylko przez kilka lat..no może
                                  4 ???? Potem będąc w ciąży bardzo mi przeszkadzał smród dymu tytoniowego i tak
                                  już pozostało do dziś. Bo niby dlaczego mam być biernym paleczem?
                        • skrzydlate kasia573 11.09.06, 08:26
                          cera a palenie? to mit smile)) wiem z autopsji, wszystko drzemie w genach a moze
                          gdzies indziej?


                          przypomina sie sie awantura o narkotyki, zakazuja, nakazuja, huk naokolo i wokol
                          tematu jak licho i po co? nie wiadomo, a wlasciwie wiadomo, bo kto chce i tak
                          bedzie korzystal, a skutek: wysokie ceny. Paru typow wykreci na tym niezła kasę
                          winkMysle ze napiecie wokol tematu swiadczy nie o dobrej woli a raczej o jakiejs
                          spolecznehj schizofrenii... jakies podswiadome lajdactwo wink)) ... ja na przyklad
                          bym dopuscila narkotyki .. niechby w kioskach rozdawali za pol darmo, od razu by
                          powietrza bylo wiecej dla tych co zdrowi smile)))spolecznosc by w naturalny sposob
                          wyzdrowiala i to szybko, z paleniem? to samo, niech sobie kazdy pali ile chce,
                          tyle ze niekoniecznie w pomieszczeniu gdzie sa niepalący, zwyczajnie... mialam w
                          rodzinie takiego dobroczynce co tępił dla dobra innych palenie a to byl sadyzm
                          psychiczny modelowy... nie mozna nikogo uszczesliwiac na sile
    • kasia573 Re: Tu sie nie pali .... 08.09.06, 11:45
      Podumuję mój pogląd. W życiu codziennym nałogowy palacz przeszkadza mi,
      zatruwa. Wokół siebie mam osoby liczące się z tym i nawet, gdybym im darowała
      tego papierosa, wychodzą zapalić. Gorzej w pracy i na ulicy. Do lokalu staram
      się chodzić tam, gdzie sala dla niepalących, czasami "normalnie". Do Utopii
      chodzę systematycznie. Tu jednak na forum osoby palące mi nie przeszkadzają,
      jakoś miły aromat od nich wionie...
      • natla Re: Tu sie nie pali .... 08.09.06, 12:18
        Wiktorio, Ty Brutusie sad(( wink
        Kasiu na forum Ci nie może przeszkadzać, bo tu same kulturalne palaczki i żadna
        nie pali przy kompie, tylko biegnie na balkon....
        • ira.mak Re: Tu sie nie pali .... 08.09.06, 21:04
          Zakazy są po to żeby je omijać-ktoś powiedział- i miał rację.Nałogowy palacz
          będzie się męczył ale będzie palił.Ja sama paliłam całe dorosłe życie i to
          b.dużo.Wreszcie ze względów zdrowotnych musiałam przestać,nie palę od 6-ciu
          miesięcy.Prawdopodobnie nie wróce juz do nałogu.przynajmniej będę się
          starać.Zmierza,m do tego,że jak paliłam to wcale nie myślałam o tym że to może
          komuś przeszkadzać.Szczególnie na świeżym powietrzu.Zdarzyło się że poszliśmy na
          zawody żużlowe no i....Facet przede mną kopcił jak smok i dopiero na własnej
          skórze zobaczyłam jakie to miłe.A teraz trochę mi brakuje papieroska przy
          porannej kawce-ale można wytrzymać,przynajmniej nie kaszlę.
          • kasia573 Re: Tu sie nie pali .... 08.09.06, 21:13
            Mam nadzieję, że nie doleję oliwy do ognia, ale na częstochowskim forum pojawił
            się dziś wątek "Palacze- despoci". Przysięgam, że nie mam z tym nic wspólnego!
            Czysty przypadek.
            • skrzydlate Re: Tu sie nie pali .... 11.09.06, 08:27
              a co ci przeszkadza jak sie pali na ulicy, przeciez tam jest ostry przeciag?
      • kasia573 Re: Tu sie nie pali .... 09.09.06, 01:30
        Kurcze, Dziewczyny! Gratulacje! Byłam przed chwilą w Gawiarence, by spełnić
        obowiązek towarzyski. Cicho, ciemno. Ale pachnie! W popielniczkach żadnego
        niedopałka. Ba! Popiołu nawet nie ma! A to się Natla poprawiła! Czasami
        zdarzało się takie nidopatrzenie. No, no! Warto czasem się wypowiedzieć. Dzięki!
        • wiktoria53 To pięknie, ze w Gawiarence już nie czuć dymu 09.09.06, 13:17
          tytonowego, ale czy w realu też tak bedzie?wink))
          Oto stronka dla niektórych.Wiem, ze my to wszystko wiemy i jesteśmy świadomi,
          mimo to warto odświeżyć niektóre wiadomości na temat.

          www.niepal.pl/
          Bierne palenia:

          www.niepal.pl/
        • skrzydlate Re: Tu sie nie pali .... 11.09.06, 08:31
          kasia ty jak prawdziwa misjonarka a moj diabelek sie ucieszyl ze moze
          podokazywac z rozmowie z tobą wink
    • malwina52 Papieros bez dymu 27.09.06, 08:00
      Papieros, którego się nie pali i który nie wydziela dzięki temu żadnego dymu, a
      zatem taki, jakim można się zaciągać wszędzie tam, gdzie palenie jest
      zabronione, zaprezentowano w Neapolu. Wkrótce takie papierosy będą sprzedawane
      w całych Włoszech.

      Najnowszy wynalazek, nazwany "Nic Stic", wygląda tak, jak każdy tradycyjny
      papieros, z tą jednak różnicą, że nie zawiera tytoniu i nie wytwarza popiołu. W
      jego środku znajduje się wyłącznie nikotyna - 0,9 miligrama, a więc tyle, ile
      przewiduje prawo.

      Wynalazcy twierdzą, że z tego właśnie powodu jest on zdrowszy, a poza tym - co
      szczególnie ważne we Włoszech, gdzie istnieje całkowity zakaz palenia w
      miejscach publicznych - można się nim zaciągać wszędzie.

      Ci palacze zaś, którzy już go spróbowali, twierdzą, że wrażenie jest identyczne
      jak przy tradycyjnym "dymku".

      W ciągu miesiąca papierosy pojawią się w sprzedaży w barach i kioskach z
      tytoniem we Włoszech.

      "Podgrzewacz" będzie kosztował 29 euro, a paczka 20 papierosów - 4 euro

      fakty.interia.pl/ciekawostki/news/papieros_bez_dymu,793663,18
      i na wszystko znajdzie sie sposob,
      nie ma to jak zakazysmile)))

      • natla Re: Papieros bez dymu 27.09.06, 13:49
        A nie mówiłam? wink))
        • del.wa.57 Re: Papieros bez dymu 27.09.06, 17:30
          Ciekawe? papieros,który nie szkodzi? Jak zobaczę,zapalę,dopiero chyba uwierzęsmile
          • regine Re: Papieros bez dymu 27.09.06, 23:09
            Co to za papieros ? Pierwsze słyszę. W Zakopanem były tylko takie co dymiły smile
    • malwina52 Dziś Swiatowy Dzien bez papierosa.... 16.11.06, 09:06
      pisza "zgas go po raz ostatni",
      moze to okazje zeby sie wyzwolic
      • sagittarius954 Re: Dziś Swiatowy Dzien bez papierosa.... 16.11.06, 09:23
        ..a ja właśnie palę...
        • wiktoria53 Re: Dziś Swiatowy Dzien bez papierosa.... 16.11.06, 16:06
          " Na przysłowiowym papierosie szybciej nawiązuje się nieformalne biurowe
          znajomości. A na krótkiej przerwie w palarni rozluźniamy się, myślimy o czymś
          innym i często wpadamy na genialne rozwiązania. "Gazeta Praca" jednak namawia:
          chcecie nawiązać trwałe znajomości w pracy - idźcie ze współpracownikami pograć
          w piłkę, pobiegać lub na fitness. Po wysiłku fizycznym poziom endorfin jest tak
          duży, że łatwiej będzie wpaść na lepsze niż te "zadymione"pomysły"

          praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,3733274.html

          "• 15 mld zł. - tyle pieniędzy wydali Polacy na papierosy w 2005 roku. Z tego
          ok. 10 mld zarobiło na nich państwo w formie akcyzy."

          Palacze, nie dajcie zarobić państwu kosztem waszego zdrowia!!!!
          • ania091951 Re: Dziś Swiatowy Dzien bez papierosa.... 16.11.06, 21:53
            Zgasilam ostatniego siedem lat temu
            • wiktoria53 Re: Dziś Swiatowy Dzien bez papierosa..Aniu.. 16.11.06, 21:56
              To pięknie smile
              • wiktoria53 Zapalisz tylko w domu 05.06.07, 07:42
                Podoba mi sie pomysł wprowadzenia zakazu palenia w miejscach publicznych.Niech
                palacze trują siebie i swoich bliskich w swoich domach.



                Zapalisz tylko w domu, więzieniu i szpitalu psychiatrycznym

                "Dziennik": Nie zapalisz już w samochodzie, w pracy, urzędzie, pubie i
                restauracji. A gdzie będziesz mógł sięgnąć po papierosa? W więzieniu i szpitalu
                psychiatrycznym. Jeszcze w tym roku Sejm może uchwalić przepisy o całkowitym
                zakazie palenia tytoniu w miejscach publicznych.

                Restrykcyjna ustawa zakazująca palenia w zasadzie wszędzie poza własnym domem
                już wywołuje oskarżenia o dyskryminację i łamanie konstytucyjnych praw
                człowieka. - Zdaję sobie sprawę, że nowe przepisy bardzo utrudnią życie
                palaczom, ale i tak będziemy ich bronić - zapowiada twardo poseł PiS Tadeusz
                Cymański, członek sejmowej Komisji Zdrowia. Zdaje sobie sprawę, że
                najtrudniejsza batalia w Sejmie dotyczyć będzie przeforsowania kontrowersyjnych
                pomysłów karania kierowców, palaczy w kawiarniach i pubach oraz w tzw. strefie
                bez dymu, czyli na świeżym powietrzu.


                wiadomosci.onet.pl/1548038,11,item.html
                • tyrtyr Re: Zapalisz tylko w domu 05.06.07, 08:17
                  Nie przeszkadza mi dym z papierosów a gdy chce się ograniczyć palenie w
                  miejscach publicznych to jakby oszukuje się społeczeństwo, może najpierw ktoś
                  zainteresuje się zanieczyszczeniem powietrza, może poda najpierw jakież to
                  wartości różnych związków fruwają w powietrzu . Bo gdy tego się nie zrobi to
                  jakby dalej drwiło się ze społeczeństwa i miało go za totalnego przygłupa .
                  Choć takimi głuptakami już jesteśmy , płacimy dużo forsy na całkiem niepotrzebne
                  rzeczy . Dlaczego pozwala się istnieć papierosom na rynku ? Mało tego zezwala
                  się na ich zażywanie ,ale nie wolno by było czynić tego w jakichś tam miejscach
                  . Paranoja . Jak już PiSowcy są tacy święci niech delegalizują produkcję i obrót
                  w kraju , będą wtedy stali na granicy i pilnowali kontrabandy , a my będziemy
                  mieli więcej spokoju nie oglądając tego badziewia codziennie w tv .
                  • regine Re: Zapalisz tylko w domu 05.06.07, 08:39
                    Nie wiem czy ta ustawa przejdzie w sejmie. Dziś odbędzie się jej pierwsze
                    czytanie. Ciekawe czy będzie dotyczć palących posłów również, bo kopcą równie
                    dobrze jak i inni. Ale chyba nie, bo pić mogą w sejmowych barach nawet w
                    dni "zakazane", więc i palić będzie można im również. My szaracy to zupełnie
                    inna para kaloszy...
                    • filomena1 Re: Zapalisz tylko w domu 05.06.07, 09:38
                      Oczywiscie. jak zatruwać powietrze to we własnym domu .
                      Dbać o zdrowie tzn takze nie palić.
                      Ustawa powinna przejść . Trzymam kciuki mocno.
                      • kryzar jestem za a nawet przeciw jak mawiał 05.06.07, 10:16
                        "klasyk"
                        Jak spadnie spożycie tytoniu to będą mniejsze wpływy do budżetu, ale być może zmniejszy się zachorowanie na raka. Ale to tylko może. Denerwują mnie wszechobecne pety, ale drażni mnie również ograniczanie moich swobód.
                        Odzwyczajanie od papierosów powinno polegać na zapobieganiu nałogu i przedstawianiu zagrożeń jakie powoduje palenie bardzo młodym ludziom.
                        • filomena1 Re: jestem za a nawet przeciw jak mawiał 05.06.07, 10:30
                          wpływy do budżetu ? powiadasz,,,,, masz rację , ALE czy ktoś policzył wydatki budżetu na slużbę zdrowia
                          na leczenie raka? B palenie to nie tylko rak płuc, palenie to obniżona odporność , to immunologiczna
                          katastrpfa dla organizmu. ubytki witaminy C . jako pierwszy widoczny skutek, stąd większa wśród
                          palaczy zachorowalność na wszystkie choroby,
                        • filomena1 PODATEK DLA PALACZY 05.06.07, 10:33
                          powinien byc znacznie wyzszy, część to na opieke zdrowotna własnie,
                          DLACZEGO TY płacąc swoja składke ubezpieczenia zdrowotnego płacisz za palacza, ktory świadomie
                          niszczy swoje zdrowie i podnosi koszty szpitala i lekarstw i w ogole slużby zdrowia,
                          To chyba niesprawiedliwe,
                          • natla Re: PODATEK DLA PALACZY 05.06.07, 10:53
                            Najlepiej powywieszać palaczy, alkoholików, narkomanów i wszelkiej maści
                            nałogowców......no i tych przechodzących nie po pasach przez jezdnię,
                            wspinających się w górach, jeżdżących samochodami, stosujących mobbing itp itd.
                            Wtedy świat zostanie dla ideałów....juz wolę być palaczką wink))
                            Choć nie powiem, coraz marniejszą, bo staram się ograniczać, ale nie ze względu
                            na zakazy...i aż się cieszę, jak będę je łamać, bo nie mam zamiaru na rozkaz
                            schodzić do podziemia.
                            • filomena1 Re: PODATEK DLA PALACZY 05.06.07, 14:13
                              ALEZ ja nikomu nie zabraniam palenia, Pal SOBIE ile chcesz. ale ponos koszty. Pełne.
                              I tak napewno musisz malowac mieszkanie częściej niż niepalący. częściej pierzesz firanki itp,
                              O dentyście nie wspomnę.... to są wszystko drobiazgi ale przez świeć wieku to juz cos jest.
                              Ale jeśli taki Twooj wybór, to Twoja wolnosc Twoja wola, Twoje mieszkanie, Twoje pieniądze....
                              I NIC mi do nich.....
                              • del.wa.57 Re: PODATEK DLA PALACZY 05.06.07, 17:22
                                Ustawa przejdzie napewno,jesteśmy w Europie i musimy sie dostosować(z paleniem
                                papierosów też)Podatki to ja płace nie tylko za papierosy,ale za zywność i inne
                                duperele i z roku na rok coraz większe.Bedąc u syna nie zapaliłam papierosa w
                                lokalu,wszędzie zakazy!!!co nie znaczy,ze wogule nie paliłam,wyszłam na
                                zewnątrz na fajkę.Osobiście nie lubie jak próbują mnie na siłę odzwyczaić od
                                palenia,nie zoszę zakazów i chyba nikt ich nie lubi.
                                W lokalach powinny być osobne sale dla palaczy,sporo jest ludzi palacych a
                                każdy palacz wie,ze po jedzeniu papieros smakuje wyborniesmile))
                                • regine Re: PODATEK DLA PALACZY 05.06.07, 17:57
                                  Nie powiem, że nie jestem za ustawą zabraniającą w pewnych miejscach palenia
                                  tytoniu. Bo jestem. I przestrzegam zawsze zakazów palenia. Nie palę w domu,
                                  nigdy. Ale co by poranna kawa miała za smak bez papierosa smile Podatki, tak jak
                                  wspomniała Natlla, Delwa, czy Padalcowa, płacimy wszyscy, za wszystko i to
                                  coraz wyższe. A mam takie pytanie. Czy alkohol mniej szkodzi ? Dlaczego nie są
                                  karani ludzie, którzy zataczają się na ulicy, piją wino, wódę i piwo w
                                  miejscach również do tego nie przystosowanych...Czy oni też będą karani i
                                  wciągnięci pod tą ustawę ?Czy nasz szanowny sejm i posłowie bedą się zbierac,
                                  za nasze pieniądzie innym razem i czytać, słuchać, ziewać i wreszczie opalą to
                                  i opiją w sejmowych restauracjach ?
                                  Byłam w wrześniu w górach na naszym zlocie. Dankarolka może potwierdzić, jak
                                  schodzili "turyści" spod Czarnego Stawu pod Rysami z góry i zataczali się,
                                  pijąc jeszcze po drodze piwo z puszek. Czy to jest miejsce na sprzedaż napoi
                                  alkoholowych, picie i stwarzanie niebezpieczeństawa dla innych? Jeden z panów
                                  zatoczył się na Dankarolkę jak wchodziłyśmy, wąską, niebezpieczną ścieżką...
                                  Tylko ja widziałam co ona wtedy przeżywała. Brakowało centymetrów by stoczyła
                                  się wprost do Morskiego Oka... Nie dym z papierosa jej zaszkodził,
                                  tylko "smakosz" piwa, które jest sprzedawane ma każdym rogu, w każdym miejscu w
                                  Polsce. Wydaje mi się, że paleniem szkodzimy sami sobie, najbardziej, jesteśmy
                                  dorośli. Ale co z alkoholem i miejscami do tego wyznaczonymi. Gdy pisze, "Zakaz
                                  spożywania napoi alkoholowych pod sklepem", a całe wejście jest
                                  wprost "oblepione" pijącymi....? Czy alkoholizm to nie większy problem ?
                                  • sagittarius954 Re: PODATEK DLA PIJACZY 05.06.07, 18:07
                                    i cóż was nagrało z tymi pomysłami ograniczania się , jedni palenie drudzy
                                    pijanie zabronią , luuudzieeee opanowania troszkę i tolerancji . Jest dużo
                                    miejsca na tym świecie i dla każdego znajdzie się przyjemny kącik .
                                    • regine Re: PODATEK DLA PIJACZY 05.06.07, 18:15
                                      Jak opodatkować to po równo i zakazać też wszystkim i wszędzie.
                                      A z tymi kącikami...Czy dla wszystkich nałogowców wystarczy miejsca...
                                      Wolę już przebywać w "kąciku" z palaczami jak z pijakami...Po papierosie
                                      śmierdzi niemiłosiernie, co do choroby płuc palaczy, też bywa różnie...
                                      Ale nikomu takiej krzywdy psychicznej i fizycznej, najbliższym i otoczeniu,
                                      nie zrobi palacz(choć faktycznie truje), jak alkoholik. Tu, za picie, za
                                      alkoholizm, nie będę nigdy opanowana i w stosunku do nikogo tolerancyjna....
                                      • sagittarius954 Re: PODATEK DLA tolerancyjnych i nie tolerancyjny 05.06.07, 18:17
                                        jak równo to równo smile))
                                        • regine Re: PODATEK DLA tolerancyjnych i nie tolerancyjn 05.06.07, 18:20
                                          No to tu się zgadzamy smile
                                      • filomena1 Re: PODATEK DLA PIJACZY 05.06.07, 18:29
                                        Regine napisała:
                                        Ale nikomu takiej krzywdy psychicznej i fizycznej, najbliższym i otoczeniu,
                                        > nie zrobi palacz(choć faktycznie truje), jak alkoholik. Tu, za picie, za
                                        > alkoholizm, nie będę nigdy opanowana i w stosunku do nikogo tolerancyjna....

                                        OTOZ . każdy palacz jest nałogowcem i każdy palacz truje siebie i powietrze w lokalu w ktorym pali.
                                        Natomiast nie każdy kto pije wino czy wodke, czy koniak, jest od razu jak kazdy palacz
                                        NAŁOGOWCEM,
                                        oraz odrazu nie SZkodzi komu kolwiek lub czemu kolwiek poza własną wątrobą i kieszenią.

                                        Poza tem kieliszek czerwonego wina czyli 0,25 ml jest nawet wskazane ze wzgledu na trawienie i
                                        obnizenie cholesterolu, Nikotyna ma podobno takze jakies tam pozytywne dzialanie.
                                        Nałogowcow papierosowych jest dobre kilka milonow gdy tymczasem alkoholowych chyba mnie niz
                                        jedna dziesiąta.

                                        • regine Re: PODATEK DLA PIJACZY 05.06.07, 19:13
                                          Filomeno. Żyję w tym kraju dłuzej niż Ty, obcuję na co dzień z alkoholizmem z
                                          racji częstych podróży po kraju i widzę więcej. Przepraszam, że tak obcesowo.
                                          Nie jestem przeciwko piciu kieliszka koniaku czy wina.Też lubię. To jeszcze
                                          nikomu nie zaszkodziło i nie szkodzi, tu się zgadzam z Tobą. Przeciwnie niż 1
                                          wypalony papieros. Za stara już jestem by w to nie uwierzyć smileChodziło mi o
                                          Polaków, których widzę na ulicach W-wy i okolic, w tym również panie i nie jest
                                          to towarzystwo z tz. marginesu społecznego. Widzę burdy na ulicach i słyszę co
                                          się dzieje w domach. Niestety nie powoduje tego papieros i trująca nikotyna
                                          tylko promile.
                                          Widzę jak wiozą w wózkach małe upośledzone dzieci. Czy to wynik nikotyny ? Na
                                          pewno nie do końca...Ale krzywda wyrządzana przez pijących alkohol nałogowo,
                                          jest niewspólmiermie większa, niż palących papierosy. Jeszcze nie słyszałam i
                                          nie widziałam awanturującego się nałogowego palacza. Nic do mnie nie przemówią
                                          Twoje dane w milonaach do jednej dziesiątej. Wiem o wiele więcej niż Ci się
                                          wydaje...Co może i jak niszczy alkohol i alkoholik. Zgadzam się z Tobą, że w
                                          obu tych przypadkach w grę wchodzą i zdrowie i wielkie pieniądze...
                                          • zielona56 Re: PODATEK DLA PIJACZY 05.06.07, 19:43
                                            Podatki płaciłam , teraz płacę podatek w akcyzie przy zakupie papierosów . Do
                                            lekarzy nie chodzę , w szpitalu nie byłam . Czyli nikomu nic nie zabieram .Palić
                                            będę bo lubię .
                                            smile)))))))))))))
                                            • e-baba Re: PODATEK DLA PIJACZY 05.06.07, 23:07
                                              zielona56 napisała:
                                              .> Palić będę bo lubię .
                                              > smile)))))))))))))

                                              Ja też. Co najwyżej spychana z miejsc różnych do podziemia zejdę. Ale w takim
                                              towarzystwie, jakie się wyżej wpisało - proszę bardzo i bardzo proszę....
                                              • natla Re: PODATEK DLA PIJACZY 05.06.07, 23:27
                                                No to sobie popalimy...w końcu to rząd daje nam popalić....no nie? wink)
    • malwina52 dzisiaj rzucamy palenie:) 15.11.07, 07:46
      15 listopada to Światowy Dzień Rzucania Palenia Tytoniu,
      którego celem jest namówienie palaczy do zerwania z nałogiem.

      Gdy przestaniesz palic zyskujesz w portfelu:

      1 dzień - 5 zł (czasopismo)

      4 dni - 20 zł (bilet do kina)

      1 tydzień - 35 zł (książka)

      1 miesiąc - 155 zł (ubranie)

      4 miesiące - 620 zł (rower)

      6 miesięcy - 930 zł (telewizor)

      1 rok - 1.860 zł (dwutygodniowe wczasy, np. w Hiszpanii)

      10 lat - 18.600 zł (porządny remont mieszkania)

      40 lat - 74.400 zł (niezłej klasy nowy samochód)

      namacalny zyska jak sie doda do tego bezcenne zdrowie,
      moze sie pokuszesmile

      • sagittarius954 Re: dzisiaj rzucamy palenie:) 15.11.07, 08:24
        ciekawe , to dlaczego ja nie mam samochodu za 74tys z groszami ?smile
        Kto mi zajuchcił połowę ?
        • dankarol Re: dzisiaj rzucamy palenie:) 15.11.07, 10:30
          no właśnie a co z moim remontem mieszkania? Lece przeszukiwać świnkę skarbonkę,
          gdzie te pieniądz są.
          • del.wa.57 Re: dzisiaj rzucamy palenie:) 15.11.07, 12:20
            No nie wiem?
            1.Gazet nie kupuje,mogę w necie poczytać..
            2.Filmy też w domu obejrzę.
            3.Książki w bibliotece.
            4.Ciuszki...mam.
            5.Rower tyż mam..
            6.Telewizor jest..
            7.I do syna sobie polece na świeta..
            8.Remontu nie musze robić..
            9..a nowego auta nie chce..
            No i co mi pozostało? idę zapalićsmile)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka