Dodaj do ulubionych

Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne!

23.11.06, 13:33

Witam, wlasnie zaczelam staz w TV, w ramach ktorego przygotowuje rozne
programy, ect. Dzisiaj zostal mi podrzucony temat " Generacja 49+". Mam pelna
swobode, powiedzcie. podrzuccie mi jakis ´pomysl na rozwiniecie tego tematu,
to znaczy co wy chcielibysie w takim programie, talku zobaczyc. Wierze w
wasza kreatywnosc. Dziekuje gory za pomoc. Agniesza
Obserwuj wątek
    • filomena1 Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 23.11.06, 13:53
      Agnieszko.
      My jestesmy pierwsza generacja Polakow bez przezyc wojennych , jak sądze, od conajmniej tysiaca
      lat,
      To piekny temat. bo to generacja . ktora urodzona na odbudowanych uczuciach, na na
      odbudowywanej Polsce zrujnowanej. W czasach gdy koszmar wojny wchodził w zapomnienie. a euforia
      i radosc z faktu przetrwania _ tego koszmaru/ jeszcze się paliła w ludziach, czyli naszych rodzicach.
      Rzeczywiscie jesteśmy generacją wyjątkową,
      Mamy w sobie slady szczatkowe wojny, doswiadczylismy sowietyzacji i panswta ludowego. rewolucji
      seksualnej. wojny wietnamskiej. -a wiec hippisowe. Beatlesowe, itp, i wreszcie sami zaczelłismy
      tworzyć historie, Nasza Historia , naszej generacji jest Solidarnosc, bo choc jej tworcy moze sa o dwa
      4 lata starsi, to jednak bez nas - naszej generacji nie mieli by tych 10 milionow. Az doszlismy do
      1989r i punktu zwrotnego w historii Europy,
      A schyłek naszego życia to bedzie przeżycie wielkich kataklizmow ekologicznych. katastrof
      klimatycznych,,,,i kryzysu energetycznego,
      pozdrawiam
      Filomena1
      • gabira Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 23.11.06, 14:18
        Chętnie obejrzałabym jakiś reportaż o losach kobiety, powiedzmy 55 letniej na
        tle dziejów Polski- od czasów powojennych / dzieciństwo /, młodośc w latach
        komunistycznych, no i powiedzmy wiek dojrzały w wolnej Polsce.
        Wpływ przemian w kraju na życie kobiety..... może coś takiego ?
        • natla Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 23.11.06, 15:23
          A może ....50-latki, to ludzie starzy? To tylko babcie i dziadkowie?
          Taki obraz mają młodsze pokolenia, a casy się zmieniają.
          Spróbuj poczytać tytuły wątków i wejsć w te, które Cie zainteresują.
          Zacznij od czerwonych linków na górze.
    • banitka51 podpowiedzcie... 23.11.06, 14:14
      No to masz pecha... Dali Ci temat dla Ciebie "przyszłościowy". Najlepiej weź
      sobie asystenta/tkę w tym wieku, bo z pisania-podpowiadania tylko bałagan
      wyniknie. Jak się ma 50, to się jest takim samym człowiekiem, tyle że z innym
      licznikiem = jesteśmy różni i wiek nie zrównuje nas do babć, seriali
      argentyńskich czy poczekalni u lekarza. Tylko młodzi patrzą na nas jak na masę
      "schodzącą".
      Mamy niesamowicie ciekawy życiorys (zgodnie z chińskim przekleństwem) i
      otarliśmy się o wojny - najpierw we wspomnieniach dziadków, rodziców, potem w
      czasie inwazji na Czechosłowację, nie wspominając o stanie wojennym. Przeżywamy
      teraz z pewnego dystansu, komfortowo - bo bardziej jako obserwatorzy -
      współczesną wojnę o stołki, karierę, kasę.
      Mamy coś, co zostało kolejnemu pokoleniu zabrane - możliwość normalnego,
      niestresowego dojrzewania bez oddechu kachuchy na plecach, co wielu z nas
      procentuje teraz w "radości życia".
      Zrobić ciekawy program na ten temat (przy wymaganiach tv, współcześnie
      równającej w dół) to wyzwanie.
      powodzenia!!
    • julinka601 Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 23.11.06, 15:50
      Wielkim wyzwaniem może byc dla Ciebie pokazanie nas ludzi po
      pięćdziesiatce ,jako tych którzy czują ,marzą ,są kreatywni i mają sporo
      szaleństwa w jestestwie.Bo przecież takimi jesteśmy ,mimo szronu na głowie ,czy
      zmarszczek na twarzy.A może sylwetki takich ludzi?Może pokazanie
      grup ,formalnych lub nieformalnych,których łączy wspólna pasja?Może
      takich ,którzy w tym wieku zaczynaja nowe życie np,p.zmieniają zawód ,poznają
      miłość swego życia,zaczynają życie w pojedynkę /tak jak ja/,nigdy nie jest za
      póżno...Pozdrawiam i trzymam kciuki za debiut.
    • goskaa.l Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 23.11.06, 15:52
      Nie wiem, gdzie pracujesz. Ale wydaje mi się, że w kazdej miejscowości
      znajdziesz ciekawych ludzi po pięćdziesiątce, którzy mają różne pasje i
      pielęgnują je. Dobrze byłoby, gdyby udało Ci się dotrzeć do osób, które czynnie
      uprawiają sport, do Kwadransowych Grubasów, gdzie chyba przeważają osoby w tym
      wieku, do PTTKowców, którzy niezależnie od wieku wędrują i dokumentują swoje
      wędrówki. Odszukaj osoby, które zajmują się robótami ręcznymi (od szydełkowania
      poprzez dekupaż aż do samodzielnych napraw mebli. Znam osobę, która w wieku
      powyżej 45 lat rozpoczęła studia artystyczne (Skrzydlate). Panowie czasem z
      zapałem oddają się zabawom dzieciństwa (np. budują makietę kolejki
      elektrycznej). Nie wspomnę już o tych, którzy zawzięcie czytają i słuchają
      muzyki.
      W tym wieku ma się takie same zainteresowania, jak wcześniej, Tyle, że jeśli
      nie zajmują dzieci i praca (a wiele osób tak ma), ma się na nie o wiele więcej
      czasu.
    • julinka601 Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 23.11.06, 15:57
      Nic już nie muszą a wszystko mogą - to dobre motto do takiego programu
      • agra7 Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 23.11.06, 16:40
        Moi dorodzy,na prawde jestescie wyjatkowi! Pierwsze pokolenie bezposrednio
        niedotkniete wojna- mocne. Dzieki za dotychczasowe sugestie i prosze o
        jeszcze,Agnieszka
        • banitka51 Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 24.11.06, 00:07
          Widzę, że się lud naradza, co by tu poradzić... Przeczytałam po raz wtóry Twoją
          prośbę i nieco mnie określenie "talk" zmroziło. Bowiem - o czym byś nie chciała,
          zależy od osób, z którymi będzie program.
          A 49+ to bardzo rozległe określenie, 70 też będą, czy dojdzie segregacja na
          podgrupy? Człek niewiele sie zmienia od 30. No, może jest mniej 'wyprasowany'.
          Jedyne, co mamy wspólne - my 50 - to wiek. Wykształcenie, doświadczenie,
          marzenia, dążenia, poczucie humoru jak i honoru - różnią nas tak samo, jak
          wszystkich.
          Żeby Ci program 'wyszedł' powinnaś zaprosić interesujących ludzi. Bo jedno, co
          chyba nas 50 łaczy poza wiekiem, to niesmak przy wciskaniu ludziom, że w tym
          wieku jest się, ogólnie mówiąc, mniej wartościowym. Szczególnie odczuwalne jest
          to na rynku pracy. Bzdurą jest opinia, że nie znamy języków obcych ani
          komputera. Cbdo.
    • miluszka7 Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 24.11.06, 00:36
      To jest tak. sercem jesteśmy młodzi , pełni pomysłów, gotowi do radykalnych
      zmain w swoim życiu. Rozerwani miedzy dwoma krańcowo różnymi ustarjami, które
      tyle samo wyrządziły w naszym zyciu spustoszenia co i dobrego. Początek naszej
      młodości to puste półki w zamian za pewna pracę, tłumienie słów w zamian za
      wczasy z rodziną w Ośrodku FWP. Szara ulica w zamian za spokój jutra.
      Dzisiaj mamy towaru w bród nie mamy /tak jak ja/ za to pracy. Możemy mówić
      dowoli ale kto nas słucha?
      Powiem jedno ja i większość moich pzryjaciół i zanjomych z tego pokolenia
      uważamy sie za pokolenie przegrane. Są tacy lecz nieliczni którym sie udało.
      Zajrzyj do psychiatryków, na onkologię, pod gabinet kardiologa kogo tam
      spotkasz?

      • filomena1 Miluszka7 =pokolenie ??????? 24.11.06, 09:14
        miluszka7 napisała:
        > Powiem jedno ja i większość moich pzryjaciół i zanjomych z tego pokolenia
        > uważamy sie za pokolenie przegrane. Są tacy lecz nieliczni którym sie udało.
        > Zajrzyj do psychiatryków, na onkologię, pod gabinet kardiologa kogo tam
        > spotkasz?
        >

        CO?????? przepraszam,,,,,, O matko....... wiesz to chyba zależy...... czyli wzgledne,,,,,
        albowiem całe nasze życie wygralismy nie dotkneła nas wojna. Nie modlilismy sie o życie naszych
        ojcow braci synow , ktorzyby na wojne szli i wojnie gineli,
        Moja droga. na to czy sie komus udało czy nie. czy wygrali czy przegrali mieli oni sami wplyw, po
        prostu albo wzieli swoj los we własne ręce albo nie, ALbo byli pracowici albo nie,
        Ale bomby nie leciały im na glowe. a na ulicy nie groziła łapanka i ooz koncentracyjny.
        Nie przeszedł fornt przez Twoj dom . I wszystko jedno czy mowie o wojnie 60 lat temu 80. czy 10 lat
        temu itd . Bo jak znasz moja droga historie nasza to nie było w niej jednego pokolenia , ktore by
        wojny i nieszczesc z nia zwiazanych nie dożyło.
        Nie masz prawa zatem mowic , ze to pkolenie jest pokoleniem przegranych....
        Bo nawet lata sowieckiej niewoli, że tak to nazwe, dla zdolnych i pracowitych dwały szanse. a
        sredniakom znacznie wieksze niz obecnie.
        A pod gabinteami oczywiscie , ze spotka nasze pokolenie. gdyz jestesmy ze sławnego wyzu, boomu
        demograficznego powojennego, Jestesmy najliczniejsi. Obciazamy kasy chorych, fundusz
        emerytalny,Taka prawda, Nigdy w historii nie było takiej ilosci ludzi (% liczba na 100, albo1000
        mieszkancow) zblizajacej sie do 60 tki, jest nas tyle bo i jestesmy wyżem., bo przedlużyła sie srednia
        życia, bo nie było epidemii. wojny i innych katakilzmow koszących ludzi własnie w tym wieku,

        NIE ten Program nie moze byc o przegranych..... a wrecz przeciwnie to program o swietnym
        pokoleniu. ktore moze zbyt malo wykorzystalo szcesliwy okres donrobytu i stabilnosci,
        Dobrobytu..... gdyz czasy mamy bardzo dostatnie, Lazenki, lodowki maja wszyscy. a wielu samochody
        , Trownia ludzie czyste powietrze . marnuja złoża naturalne, żyja beztrosko o jutro dla swoich
        wnukow eksploatujac ziemie. MARNOTRAWSTWO na każdym kroku z czasem wlącznie,
        Powiem inaczej : tak przegrywamy jak w kasynie przyszłość naszych wnuków......
        • filomena1 Re: Miluszka7 =pokolenie ??????? 24.11.06, 09:16
          80 czy 100 lat 120 150 temu itd,
          przepraszam za palcowki ale pisalam na zywo a czasem niedostukne klawisz
          • natla Re: Miluszka7 =pokolenie ??????? 24.11.06, 09:45
            Też nie uważam, żebyśmy byli pokoleniem przegranym, ale.....całe życie jesteśmy
            w kolejnych "okresach przejściowych" czyli brak pewnej stabilizacji ogólnej.
            Zawsze trudne było i jest planowanie, bo ciągle nas zaskakuja zmianami, a jak
            zmiana, to znowu początki.
            Myśle, że wiele zależy od jednostki, umiejętnosci przystosowania się.
            Wiele osób mówi, że żylismy w "więziemiu", że dopiero wolnosć nastapiła po 89
            roku......ja zawsze byłam wolna, wolna na tyle na ile życie w społeczeństwie w
            ogóle pozwala (dzis też). Nie dawaliśmy sie zrusyfikować, a teraz nie dajemy
            się zamerykanizować, w przeciwieństwie do młodego pokolenia.
        • banitka51 Ciekawe czasy 24.11.06, 11:20
          Macie rację, kobiety, że przyszło nam żyć - jako pierwszemu pokoleniu - w
          okresie ciekawym, i to nie w znaczeniu pejoratywnym. Zgadzam się, że tak jak
          nasze - żadne przed nami nie korzystało z postępu techniki, nie musiało
          przystosowywać się i nauczyć korzystać z wszelkich wynalazków. Dalismy radę -
          jak widać. Nie ma - i to jest ważne - takich współczesnych gadżetów, które
          byłyby dla nas obce, straszne i nieznane. Ani nasze matki, ani babcie (itd
          wstecz) nie miały tylu nowości za życia - zjawił się samochód zamiast dorożki,
          żarówka w miejsce lampy naftowej, radio i telefon. Tempo upowszechniania się w/w
          było żółwie w porównaniu do dzisiejszego.
          Jednostronny obraz - to fałsz.
          Ma rację Miluszka, że wiele z tego pokolenia czuje się przegranymi. Bowiem gdy
          już dojrzeliśmy, udowodniliśmy sobie i epoce, że mamy wystarczający potencjał,
          by nie dać się czasom, zepchnięto nas na margines. I chodzi o pracę, która jest
          potrzebna do życia nie tylko ze względu na kasę.
          (Fil, błagam, nie powtarzaj frazesu "wziąć los we własne ręce" !)
          Zgadzam się z Tobą Miluszka, jeśli chodzi o ten aspekt naszego pokolenia. My nie
          mamy szans - młodzi mogą wyjechać, poczekać - my już nie. A jest w nas ogrom
          siły i mamy sporo do dania - tylko nikt nie chce brać...Wyrzucenie takiego
          potencjału na margines to najgorszy z błedów, jaki się przydarzył w Polsce.
          Młodzi nie mają się od kogo uczyć (te prężne zespoły młodych, agresywnych
          akwizytorów!), a wiele z naszego pokolenia ucieka w politykę, by jakiś urząd
          załapać, by JAKOŚ przetrwać. A w tym - to już dobrym "z łapanki" nie jest łatwo
          być.
          Ale z onkologią przesadziłaś. Zawsze chorowali ludzie starsi, a teraz i młodych
          jest sporo w wymienionych przez Ciebie przychodniach. Ani choroba ani śmierc nie
          wybiera wg wieku.
          Można zrobić program optymistyczny - ach, jakeśmy fajowe pokolenie, oj da dana!
          Można smutaśny - ojoj, jakeśmy odepchnięci przez kapitalizm, buuu.
          Ale można o tym wszystkim powiedzieć i nie popaść w przesadę ani w + ani w -.
          Ogólnie, tośmy przecież szczęściarze, czyż nie?
          To za naszego życia upowszechniły się antybiotyki, dzięki którym i my i nasze
          dzieci nie umierały na choroby dotąd śmiertelne.
          I siedzimy teraz przy kompach - to też znak, że nie jest źle.
      • julinka601 Re: Do Filolomeny..., 24.11.06, 09:50
        Podpisuje sie obiema rekami pod tym co napisałaś .Nie czuje sie przegrana.Wręcz
        przeciwnie .Żyje w ciekawych czasach i nie traktuję tego jak przekleństwo a
        wręcz przeciwnie ,jak wyzwanie.To zobowiazuje i ożywia .Mamy bogate życiorysy i
        to nasz dorobek ,nasze wiano ,posag ,z którego możemy czerpać .To nas
        umacnia .Sama przeszłam długą drogę awansu społecznego , samorozwoju .Od
        zapomnianej przez Boga i ludzi wsi lubelskiej po duże miasto.Od dziecka ,które
        nie wiedziało co to swiatło elektryczne i do szkoły brnęło po kałużach lub
        zaspach śnieżnych, po kobietę spełnioną zawodowo,wykształconą ,znajacą swoją
        wartość ,obytą z mediami.Dochodziłam do wszystkiego metodą prób i błędów .I nie
        żałuję .To moje życie i sama je zagospodarowałam .Mało tego ,nie wiem kim
        byłabym dziś ,gdyby nie wyzwania ,które stawiało przede mną życie.Mimo różnych
        zawirowań nie przegapiłam swojego życia .I wierzę ,że jeszcze dużo przede
        mną.Gotowość do bycia szczesliwym nosi się w sobie bez względu na
        płeć ,pochodzenie ,warunki materialne czy czasy w jakich przyszło nam żyć.
        Toteż proszę o optymistyczny obraz nas po piędziesiatce a nawet po
        sześciedziesiatce /tak jak ja/.Dziekuje Filomeno raz jeszcze .Wyjełas mi to z
        ust...
        • maladanka Re: program.. 24.11.06, 10:06
          mam nadzieję,że osoba prowdząca program będzie ładnie mówiła po polsku bez
          eeee....aaaa.. itp. Sposób mówienia i pisania /raczej bez błędów
          ortograficznych/ jest wyróżnikiem naszego pokolenia.
          A tak naprawdę to mnie trochę denerwuje "segregacja" na tych wczesniej i
          później urodzonych.
        • takanietaka brawo Filomena! 24.11.06, 10:07
          oczywiście że wygrane pokolenie !życie w ciekawych czasach to plus a nie minus!
          To było i jest fascunujace!A jak sie załapalismy na te komputery!!!A co do
          onkologii..itd...no,tak sie składa że choruja i umieraja starzy a nie
          młodzi..czy jest w tym co dziwnego?A o ile sie przedłuzyło zycie akurat naszemu
          pokoleniu!A obyczaje ,które akceptuja szalone babcie podrużójace po swiecie i
          wychodzące za mąż!A aktywnośc zawodowa kobiet i ich nareszcie niezależnośc
          ekonomiczna ..to wszystko my!!I juz nie wspomne o takich drobiazgach ,ze nawet
          miałysmy szanse (my po 60-tce!)zacząc chodzic w jeansach i bez stanika i w
          wygodnym sportowym obuwiu!A pralki i lodówki? To wszystko było dla nas!To my
          potrafilismy to docenic i sie z tego cieszyć .
          Ale wracajac do tematu ,to uwazam ze najciekawsze będzie temat "Stary(?!))
          człowiek i komputer"bo to wazny temat dla popularyzacji tego wśród
          starszych ,bo komp jest jakby stworzony dla starych i juz wysiadujacych wiecej
          w domu,a wciąz majacych ochote aby stanąc w "przeciągu swiata",no i duzo by
          było smiechu (starsi potrafia nieżle smiać sie z siebie!) przy opisie naszych
          przygód i nieporozumień z kompem.JUz to widzę!!!To wazny temat !
          * nigdy nic nie wiadomosmile **
          • tesunia Re: idziemy z "duchem mody" 24.11.06, 10:13
            dodam,ze nie poddajemy sie,
            niedalismy sie zaszufladkowac/
            pragniemy nadazyc za nowymi tredami/
            chcemy wygladac mlodo/
          • maladanka Re: komputer! 24.11.06, 10:14
            O tak, komputer! - program zachęcający do korzystania z komputera i
            internetu.Przełamywanie bariery,że "to nie dla mnie, wystarczy,że wnuki,itp.
            Często komputer jest w domu a "50-tka"plus minus boi się dotknąć.
            Ja kilka koleżanek nawróciłam na komputer dzięki robótkom ręcznym.Gdy zobaczyły
            te zasoby wzorów itp..zachwyciły się i teraz wnukowie mają do mnie żal,że babci
            pokazałam i babcia do kompa nie dopuszcza smile
            • banitka51 Re: komputer! 24.11.06, 11:24
              Maladanko, zgadzam się z Tobą. Tylko kto mi wytłumaczy, dlaczego opinia o naszej
              npokoleniowej nieumiejętności posługiwania się kompem panuje? Wszak to NASZE
              pokolenie zaczynało pracę w informatyce, to dzisiejsze 50-60 pisały pierwsze
              programy na 'Odrę'- polski komputer - a nie nasze dzieci! To MY zaczęliśmy, a
              teraz panuje opinia, że nie kumamy?
              • natla Popieram Takąnietaką w całej rozciągłości :) n/t 24.11.06, 11:40

      • ciociusia Re: Miluszka - widze problem podobnie! 24.11.06, 17:46
        • ciociusia Re: Miluszka - widze problem podobnie! 24.11.06, 19:00
          Nie czarujmy sie, traktowanie wypowiedzi na tym forum jako statystycznie
          wymiernych jest wielkim nieporozumieniem.
          Zacznijmy od tego, ze wypowiadac moze sie tutaj wylacznie ta czesc pokolenia
          50+, ktora posiada wlasny komputer. Moze to oczywiste, a nawet smieszne, ale ma
          w tej calej dyskusji niemale znaczenie.
          Wiele z moich znajomych nie posiada umiejetnosci obslugiwania komputera, ani
          nie posiada takowego, bo ich poprostu na to nie stac! I nie sa to ludzie z
          marginesu spolecznego, tylko z wyzszym wyksztalceniem, utrzymujacy sie z
          wlasnych zarobkow, emerytury lub renty.
          Nie w kazdym zawodzie, nawet ci najbardziej zdolni i pracowici, mieli szanse na
          osiagniecie sukcesow finansowych i godziwego zabezpieczenia na tzw. starosc.
          Samorozwoj i praca nad soba moze im w takim wypadku pomoc najwyzej w
          zaakceptowaniu zaistnialej sytuacji i, wbrew przeciwnosciom, pozwolic na
          subiektywne odczuwanie szczescia, ale glownie w swoich wlasnych 4 scianach lub
          na spacerach po najblizszej okolicy.
          Bez godziwie wynagradzanej pracy, emerytury czy renty, ludzie ci poprostu nie
          maja pieniedzy na podroze, bilety do kina czy teatru, oplacenie jakichkolwiek
          kursow, studiow czy zajec sportowych, nieraz nawet na wykupienie lekow. Takich
          ludzi, najczesciej samotnych i nie wspieranych finansowo przez rodziny jest
          cala wielka, milczaca masa. Nie sa to, zwani przez niektorych, nieudacznicy,
          dla ktorych nie starczylo tortu, tylko rzesza tych, ktorzy wybierajac kierunek
          studiow i prace zgodnie z wlasnym przekonaniem wierzyli, ze strona finansowa
          powinna w tym odgrywac drugorzedna role, idealisci, dla ktorych przemiany
          ekonomiczne w kraju okazaly sie, z roznych wzgledow, niemozliwe do
          wykorzystania na wlasny uzytek.

          Krzyczac: jest super, a bedzie jeszcze lepiej, pomyslmy o tych, ktorzy nie maja
          nawet mozliwosci nam o sobie opowiedziec...






          • takanietaka miluszka.. 24.11.06, 19:14
            tak samo i ty uogólniasz ,a nam zarzucasz.A tak przy okazji ,skad taki pomysł
            ze tutaj sa osoby dobrze sytuowane?POczytaj uwazniej wątki!No i po raz którys
            uogólnienia dotyczące sytuacji emerytów i ludzi starych..tak sie składa że
            według statystyk (tylko mnie nie wkręcaj w dyskusję o statystyce ...!)ludzie
            starsi ,emeryci sa w cale w nienajgorszej sytuacji ,maja emerytury i maja gdzie
            mieszkac ...najgorzej wypadaja młodzi pomiędzy 20 i 30,a szczególnie młode
            małżeństwa.To im własnie często pomagaja finansowo starzy rodzice.Więc moze
            zmniejszmy te emocje i wrócmy do tematu "telewizyjnego".No i jeszcze
            jedno ..dlaczego wyobrażasz sobie te nasze komputery jako nowe, wypasione i ze
            sklepu?
            • takanietaka Pardon 24.11.06, 19:17
              to było do ciotusi!
              * nigdy nic nie wiadomosmile **
              • natla Re: Pardon 24.11.06, 19:30
                Ciociusiu, nie przesadzaj....komputer, to raczej zainteresowanie i dążenie do
                tego. Mój pierwszy komputer z monitorem kupiłam za 500 zł, a było to 2 lata
                temu. Teraz mozna pewnie dużo taniej. Kupuje się okazyjnie, tylko trzeba sie do
                tego zanbrać, popytać. Ludzie kupują nowe, sprzedają stare. Ja podarowałam 2
                monitory. Młody znajomy potrafi zrobić skaładaka za naprawdę małe pieniadze.
                Myslę, że to tylko sprawa chęci.
                Na naszym forum jest niejedna osoba sytuowana ponizej średniej krajowej, a
                jednak są z nami i bawią się.
                Moze to tak wyglada, ze my przeszlismy życie w tanecznym kroku, ale każdy miał
                swoje problemy, braki, nieziszczone marzenia, ba dręcza nas najgorsze choroby.
                O tym też piszemy. Jednak ogólnie rzecz biorąc, trudno nas nazwać pokoleniem
                przegranym.
                Mysle, że to w dużym stpniu zależy od usposobienia.
                • natla Re: Pardon...zaczęłam pisać przed Takąowaką... 24.11.06, 19:31
                  ....a skończyłam po. smile
    • dr.wal2 Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 24.11.06, 12:36
      Autor: agra7
      Data: 23.11.06, 13:33
      Generacja 49+". Mam pelna
      swobode, powiedzcie. podrzuccie mi jakis ´pomysl na rozwiniecie tego tematu,
      to znaczy co wy chcielibysie w takim programie, talku zobaczyc. Wierze w
      wasza kreatywnosc.

      no coz,czasu sie niezatrzyma-poradz im "przezyliscie wiecej niz polowe waszego
      zycia .., czas do "krawca" na zdjecie miary", wesolosci nam trzeba,w tym wieku.
      • filomena1 Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 24.11.06, 13:31
        dr.wal2 napisał: > no coz,czasu sie niezatrzyma-poradz im "przezyliscie wiecej niz polowe waszego
        > zycia .., czas do "krawca" na zdjecie miary", wesolosci nam trzeba,w tym wieku.


        Mylisz się przyjacielu,
        jako Doktor powinienies wiedziec, ze nie wiesz ile zycia przeżyłes, ile przeżyliśmy,
        Może to juz całe, skoro garnitur szykujesz....

        a może schyłek , a może rzeczywiscie większa część.
        TAK czy owak. dobre powiedzenie jest tu poważej. ktos powiedział
        ze NIE MUSIMY juz nic, a SPORO MOZEMY.
        Nie musimy juz nic nikomu udawadniac, nie musimy juz robic kariery, siegać do gwiazd po sukcesy.
        Nie musimy wysilać sie na osiągnięcia,
        Ten stały pęd na błyszący sukces nas juz nie podnieca.
        Niezadowoleni z zycia sie zawsze znada,
        Nie potrafiacy sie dopasowac do warunkow, sa i beda niezadowoleni, Nie zmienia zawodu na inny. bo
        jest gorszy. bo bedzie mniej zarabial i spadnie w drabinie spolecznej, Po prostu korona z łeba
        spadnie. Jesli mgr bedzie np, gosposia,
        Przegrała zycie ? bzdura, Nie przegrała NIC, a wrecz przeciwnie wygrała. Jak trochę pomysli, to może
        zrozumie,
        Nasze pokolenie ma najwspanialsze warunki bytowe. Przemieszczaja sie ludzie bez klopotow gdzie
        chcą. "komorkowo" mamy dzieci pod kontrolą. Kominkacja jest rewelacyjna. A mimo to pokolenie
        jest niezadowolone, DLaczego?
        bezrobotni czuja sie niepotrzebni ? popełniają samobojstwa? bo dlugi, bo ponizenie.....
        Nic to nowego. kiedys tez sie strzelali dla honoru. rzucali pod pociag z honoru, wstydu itp
        Tylko o wiele mniej o tym wiedziano i pisano gdyz informacja była mniejsza , gdyz nie bylo takiej
        komunikacji, dzis wiemy kto kichnie kaszlnie na Mazurach i w Tokyo. A kazde samobojstwo jest
        nagłaśnianae. bo ilosc pism. pismideł. gazet i gazetów jest 100 razy wieksza niz np, przed II WS,
        ONi musza cos pisac. sprzedać. a wiec wyszukuje. sie wyłuskuje kazde zdarzenie urasta do tragedii,
        Takie czasy. ze media nas urabiaja, zamist warunki, ale do tych nikt nie chce sie adaptowac.
        Najłatwiej narzekać i płakaś i czucc sie ofiarą...... czegoś tam.....
        pozdrowka wsiem.... GLowa do gory. nigdy nie jest tak zle aby nie mogło byc jeszcze gorzej.....
        Buziaki
        Fil
        • banitka51 Oj, Filomeno..... 24.11.06, 14:15
          Nie rozumiesz zupełnie problemu, nie znasz realiów, a przy tym - odrzucając
          informacje, uwagi, ostrzeżenia - brniesz w ślepą uliczkę arogancji.
          Wykorzystywanie info z priv listów uważam za conajmniej niedyskretne.
          Umiesz stanąc za Religą, grając rolę adwokata, ale już Ci zboczenia zawodowego
          na bezrobotnych nie starcza.
          Czy doprawdy nie zdajesz sobie zupełnie sprawy, że piszesz o czymś, o czym
          pojęcia nie masz?
          Czy rzeczywiście uważasz, że osoba - 'gosposia'- nie pozna siebie po Twoim wpisie?
          Korona jej nie spadnie, rzeczywiście.
          Ja się n/t życia w Szwajcarii i na emigracji nie wypowiadam.
          Ale widocznie można mieć wyrobione, jedynie słuszne zdanie, nie mając informacji
          i nie przyjmując żadnych od osób jak najbardziej problemem dotkniętych.
          Och, skąd my to znamy...
          • filomena1 Re: Oj, Filomeno..... 24.11.06, 15:27
            Biije sie w piersi. rzeczywiscie popełniłam karygodny bład. niezamierzony . Prowadziałam jednoczesnie
            korespondencyjna dyskusje z dyskusja na forum , a ze pisze na żywo. a mąż stał za plecami nie
            sprawdziłam i nie zauważyłam ze zamist odpowiadac na priv list odpowiadam na forum,
            Jest to blłd ktorego sobie nie wybacze....

            Co do dyskusji na temat bezrobocia. to jest nim dotkniete tak pokolenie naszych dzieci jak nasze
            pokolenie, Tylko ze oni . nie moga zalożyc rodzin, nie moga planowac zakupow. gdy tymczasem nasze
            pokolenie nie moze placic zacicagnietych dlugow, (_ oczywiscie spłycam problem)
            To, że system jest zły i sie nie sparwadził wiedza juz wszyscy, Nie sprawdził sie socjalizm i kapitalizm
            tez nie, Ale nie ma żadnego innego, NIE MA , Ludzi przybywa. a tort coraz mniejszy,
            Kiedys przy produkcji samochodu pracowało 50 ludzi i kosztował on fortune i bylł dla wybrancow .
            bogaczy. dzis nie kosztuje fortuny- przecietnie rzecz biorac. bo nawet starego grata kupic mozna nie
            bedac bogaczem, ale przy produkcji samochodu pracuje 10 osob, CO robi 40 osob ?
            Ten program TV - to nie ma byc o problemie ekonomiczny. entropi i ekologii calego swiata, lecz o
            pokoleniu naszym, Oczywiscie, ze jedna jego czesc dotknieta jest i cierpi, Nie mam watpliwosci,
            Ale tak jest w kazdym pokoleniu, i to nic wyjatkowego,
            Natomiast faktem jest iz to pokolenie kobiet wyzwolonych. kobiet wyksztalconych, kobiet niezaleznych.
            kobiet pracujacych zawodowo . spelniajacych sie poza domem, A ze jest ich spora rzesza to nie ma dla
            wszystkich miejsca, Pociag jest pelny, a tort podzielony,
            Wiem powiesz. ze patrze z loży szwjacrskiej, ale tutaj wlasnie kobiety nie sa tak wyzwolone. i dlatego
            tez nie ma bezrobcocia. bo gdyb wszystkie chcialy i poszłłly do pracy to.....
            a wracajac do ludzi wykształconych ktorzy musza sie przekfalifikowac i pracowac w innych zawodach,,,,
            to przeciez wiesz . ze wiele ludzi z dyplomami i to doktorskimi zbiera truskawki.
            Moj DZiadek byl inz, agronomem i choc potrzeba bylo takich to mu pracowac nie pozwalali,moim
            rodzicom nie wolno bylo studiowac . Jedli buraki, rzodkiew,,, bo dobrzy ludzie przyniesli, i jakos nikt
            samobojstw nie popełnil, Moze byli silniejsi psychicznie? moze euforia przeżycia 4 obozow
            koncentracyjnych dawal tyle radosci, ze i buraki i brukiew , oraz dach nad glowa byly szczytem
            szczescia, ?? Nie wiem. ale wydaje mi sie , iz wszedzie na swiecie problem jest ten sam i nie dotyczy
            tylko Polski, Ludzie sa wszedzie niezadowoleni i nieszczesliwi., aczkolwiek warunki bytowe sie
            wszystkim zdecydowanie poprawiły.
            Nasze pokolenie przejadlo i przehulało i przegralo zycie naszym wnukom. gdyz im nie bedzie ani
            łatwiej ani lepiej niz nam,
            pozdrawiam i kajam sie w sklerozie i poczuciu winy , niechlujstwa umyslowego,
            Fil,
            • filomena1 Re: Oj, Filomeno..... 24.11.06, 15:51
              a Ty Banitko rob co chesz ze mną : Koncz, wstydu oszcedz !
              • graga211 Hej, hej, heja! 24.11.06, 21:00
                Co się dzieje?!?! Banitka i Filomena walczą ze sobą?? O co? Dlaczego? Przecież
                obie macie rację, a wytykać miejsce zamieszkania i bytowe realia jest bez
                sensu, gdyż tak naprawdę nie wiemy, jak komu się wiedzie. To sprawa
                indywidualna: co dla jednego jest szczytem szczęścia, dla drugiego może być
                poniżającą miernotą. Jeden ma 800 zł/m-c i uśmiecha się, a drugi ma 5000 zł i
                ciągle narzeka, że ledwie wiąże koniec z końcem.
                Jak widać, Agra7 rzuciła świetny temat zmuszający nas do spojrzenia na swoje
                życie z jakiejś tam perspektywy. Kto lubi ciemne okulary, ten widzi głównie
                minusy, a kto nosi różowe - widzi mnóstwo plusów. I to jest całkiem normalne,
                zdrowe i prawidłowe, a różnorakie widzenie tego samego półwiecza jeszcze
                dobitniej uwypukla jego nadzwyczajność oraz fart uczestniczenia w niebywałych
                przekształceniach tej epoki. Uważam, ze wszyscy dyskutanci mają rację i warto
                dokładnie czytać każdy post tego wątku.

          • filomena1 Banitko ? Oj, Filomeno..... 24.11.06, 22:22
            Ochłonęłam trochę,
            Banitka się nie odzywa, mimo mojej wlosiennicy i pukania do Canossy.


            banitka51 napisała:

            > Nie rozumiesz zupełnie problemu, nie znasz realiów, a przy tym - odrzucając
            > informacje, uwagi, ostrzeżenia - brniesz w ślepą uliczkę arogancji.
            ************
            Nie. to nie tak, przecież nie jestesmy tu po to aby sie nawzajem przekonywac, i przekonać.
            Dlaczego mam Twoje informacje uznac i cicho siedzieć ?
            Zawsze staram się znalezć pocieszenie. Szukam wybrnięcia z sytuacji. sposobu na niepoddawanie sie,
            jak ta żaba ktora wpadła do mleka i tak dlugo skakała aż ubiła wyspe z masła a nastpenie wyskoczyła
            z garnka,


            > Wykorzystywanie info z priv listów uważam za conajmniej niedyskretne.

            *** Zgadzam się z Tobą. JA także tak uwżam
            > Umiesz stanąc za Religą, grając rolę adwokata, ale już Ci zboczenia zawodowego
            > na bezrobotnych nie starcza.

            *** dlatego pisanie o Relidze tutaj i wykorzystywanie wiadomosci z priv listow na jego temat na
            publicznym forum z użyciem jego imienia nazwiska i fukcji nazywam tym samym. a nawet jeszcze
            ostrzej.

            > Czy doprawdy nie zdajesz sobie zupełnie sprawy, że piszesz o czymś, o czym
            > pojęcia nie masz?

            *** Nie wiem, czy nie mam pojęcia, ale jesli ja go nie mam to Ty rownież nie masz o tym o czym ja
            mowie., i taka Twoją uwagę uwazam za mocno niegrzeczną,
            > Czy rzeczywiście uważasz, że osoba - 'gosposia'- nie pozna siebie po Twoim wpis
            > ie?

            Nie wiem, kto siebie pozna, kto ma sie rozpoznac , NIE pisałas do mnie o gosposi, ani tez o pani
            magister gosposi.
            Niestety nie moge tego udowdnic szerokiemu gremium naszego forum, gdyz musiałabym zacytowac
            oryginał Twego listu, Czego oczywiscie nie zrobie,
            TO Ty twierdzisz, zatem Ty udowdnij , ze ujawniłam szczegoly naszej korespondencji,
            Banitko. zbyt Cie lubie i cenie aby byc złosliwa. Nie domniemywam , ze mnie celowo szkalujesz.

            > Korona jej nie spadnie, rzeczywiście.
            > Ja się n/t życia w Szwajcarii i na emigracji nie wypowiadam.
            > Ale widocznie można mieć wyrobione, jedynie słuszne zdanie, nie mając informacj
            > i

            *** Nie twierdze w ogole , że mam jakies SLUSZNE zdanie. Nie wiem na jakiej podstawie tak
            twierdzisz.

            > i nie przyjmując żadnych od osób jak najbardziej problemem dotkniętych.
            ***
            Przepraszam. Nie przyjmuje? alez przeciwnie, wprost przeciwnie. Mam bezposredni kontakt z osobami
            dotknietymi.

            Dodam, ze staram sie zawsze podniesc na duchu . wyciagnac najciensza pozytywna nitke, Do granic
            naiwności wierzę , ze nie jest tak zle by nie moglo byc gorzej i wierze , ze zawsze musi byc wyjscie, Nie
            ma sytuacji bez wyjscia, ba ! nawet powiem ze sa zawsze dwa wyjścia, No chyba, że w piekle . zeżre
            Cie diabeł. wowczas juz jest tylko jedno wyjscie.

            POzdrawiam serdecznie i pozostaje z miłymi wyrazami
            Filomena
            • mania1119 Re: Banitko ? Oj, Filomeno..... 25.11.06, 00:30
              A ja,czytajac caly ten watek ,z minuty na minute czulam sie coraz bardziej jak
              malpa w klatce i zastanawiam sie teraz, dlaczego?
              Po pierwsze,ubzduralam sobie (nie wiem czy slusznie),ze Agnieszka jest osoba
              mloda.A w takim razie wolalabym,zeby piecdziesieciolatkom pozostawic szanse
              robienia programu o nich samych.Nie dążę do segregacji,raczej chce (moze na
              zapas),uniknac mozliwosci protekcjonalizmu.
              Po drugie-wydaje mi sie,ze cos troche podobnego juz bylo.A moze sie myle.
              Po trzecie-mimo powtarzalnosci ludzkich losow-kazdy,w ogole kazdy,jest
              indywiduum i kazda proba przyporządkowywania do jakichs schematow bedzie
              prowadzila do zaognienia,jak ponizej.Bo skonczylo sie na ocenianiu,a jak
              formulowana jest ocena,to wielu z nas przymierza sie:czy mnie to dotyczy.I albo
              mnie to wkurzy albo zachwyci,ale ryzyko wkurzenia jest.
              Po czwarte-ale jest tez oczywiscie mozliwosc,ze mam tendencje do interpretacji
              k'sobnych.Albo nadinterpretacji.Tez mozliwe.

              __________________________________________
              Ciesz się chwilą.Ta chwila to Twoje życie.
              • mania1119 Re: w ogóle 25.11.06, 00:37
                A zeby sie rozluznic ,zacytuje ulubiony moj dwuwiersz Mistrza:"czy swiat sie
                wiele zmieni,jezeli z mlodych gniewnych powstana starzy wkurwieni?".
                Przepraszam za ostatnie slowo,ja tylko cytuje.Ale chyba jest to moj piaty-
                najbardziej OGÓLNY-jesli go dokladnie przeanalizowac ,punkt rozwazań.
            • banitka51 Re: Banitko ? Oj, Filomeno..... 25.11.06, 11:18
              Filomeno, daj spokój. Nie mam ochoty na forum rozdzielac włosa na czworo. Wsio
              poszło niegdyś na priv, a Ty przeklejasz w zmienionym sensie fragmenty na forum.
              To cd nie widzę sensu. Tym bardziej, ze mam 2 Filomeny - tę tu i zupełnie inną
              prywatną. Gubię się.
              Odpalam silniki i wieję do Afryki.
              • graga211 Re: Banitko ? Oj, Filomeno..... 25.11.06, 12:59
                Gdzie do Afryki? Takie wiesci zawsze mnie elektryzują.
                • mania1119 Re: Do Agry,skoro wyzwolila dyskusje 25.11.06, 13:27
                  Obstajac dalej przy koncepcji ze wole byc równocześnie podmiotem jak i
                  przedmiotem ,a nie tylko przedmiotem,tego czegos-tam,chcialam Ci (moze)
                  przypomniec,ze to naszym pokoleniu powstal wiersz Malgorzaty Hillar-"My z
                  drugiej polowy XX wieku".Umialam go na pamiec niegdys,gdzies tam w okolicach
                  studiow,cytuje z pamieci,a wiec na pewno niedokladnie.
                  "My,z drugiej polowy XX wieku
                  rozbijajacy atomy,
                  zdobywcy ksiezyca,
                  wstydzimy sie
                  czulych spojrzen,
                  miekkich gestow,
                  cieplych usmiechow.
                  Kiedy cierpimy,
                  wykrzywiamy lekceważąco wargi,
                  kiedy przychodzi miłość,
                  wzruszamy pogardliwie ramionami.
                  Silni,cyniczni,
                  z ironicznie zmruzonymi oczami.
                  Dopiero późna noca,
                  przy szczelnie zasłonietych oknach,
                  gryziemy z bólu ręce,
                  umieramy z miłosci".
                  Cytat,po tylu latach moze byc niedokladny,wiec prosze o tolerancje.
                  To jest znacząca część prawdy o naszym pokoleniu.Kolejki-to tylko element
                  techniczny.
                  • takanietaka OJ Maniu! 25.11.06, 13:40
                    to przeciez wiersz młodej kobiety ,o nas gdy bylismy młodzi!!!Teraz przeciez
                    nie wstydzimy sie czułych spojrzen ,miekkich gestów i broń boze nie wzruszymi
                    ramionami gdy nadejdzie miłość!!! Tak w dalszym ciągu robia ci co sa młodzi!To
                    chyba na tym polega dojrzałość że juz nie musimy robic lekceważących min i
                    udawać,i myslec co o nas mysla inni!
                    * nigdy nic nie wiadomosmile **
                  • natla Re: Do Agry,skoro wyzwolila dyskusje 25.11.06, 13:42
                    Racja. Nieumiejętnosć okazywania uczuć słowami. Jednak czynami, tak.
                    • mania1119 Re: Takanietaka 25.11.06, 15:45
                      Ja nie mowie,ze jestesmy dalej tacy.Ale jestesmy dojrzałą,mam
                      nadzieję,kontynuacją,tamtej naszej cześci.Nikt nam jej nie amputował.To
                      moglibysmy zrobic tylko sami sobie.Natomiast slady tamtych postaw w nas widac
                      nawet i tu,w naszych różnych wypowiedziach.
                      Chodzilo mi o to,zeby nie rozpatrywac nas w oderwaniu od calego ,moze
                      najwazniejszego,etapu naszego zycia .Juz pal sześć,co zrobi z tym Agra,jesli
                      zrobi.Dla nas samych-zebysmy na chwile zapomnieli o tej kolejkowej
                      martyrologii.Bylo,minelo-dlaczego ma sie stac najwazniejszym naszym
                      wspomnieniem.Kiedy mysle o sobie z teraz,punktem wyjścia jestem ja,z tamtego
                      czasu.
                      Jestesmy pokoleniem o pieknych emocjach,głębokich i bogatych.I nasza
                      teraźniejszość jest w wielu aspektach tego kontynuacja.
                      Absolutnie nie wytykajac palcem-nastepne pokolenie dopracowalo sie emocji
                      znacznie bardziej otwartych,bardziej na wierzchu-co nie znaczy,ze
                      powierzchownych.
                      Ten wiersz mowi pieknie o nas samych sprzed lat-ale to ciagle jestesmy my.Czemu
                      nie zaczać od tego?

                      __________________________________________
                      Ciesz się chwilą.Ta chwila to Twoje życie.
                      • mania1119 Re: Takanietaka 25.11.06, 15:49
                        mialo byc:"kiedy mysle o sobie z teraz,punktem wyjscia jestem ja,z tamtego
                        czasu,czasu tego wiersza".
                  • dr.wal2 poezja pedzlem malowana ... 25.11.06, 15:53
                    .. Zorn,-taki szwedzki Asnyk ,tyle ze forma przekazu inna :


                    www.anderszorn.info/nudes.html
                    • mania1119 Re: poezja pedzlem malowana ... 25.11.06, 16:17
                      Mam nadzieje,ze z Asnyka zostalo Ci cos wiecej niz tylko :"...ale juz jestem za
                      stary...".

                      Doprawdy,włączam myslenie zyczeniowe i widze Cie w klimacie ostatniej zwrotki.

                      Dla wyjasnienia"Gdybym byl mlodszy" Asnyka
                      __________________________________________
                      Ciesz się chwilą.Ta chwila to Twoje życie.
                    • takanietaka smaczne malarstwo, 25.11.06, 16:32
                      dzięki,on lepszy niz Asnyk!Bo gdy sprawdziłam kiedy to malował to widzę że
                      tematyka niby milusia i klasycyzujaca ,ale sposób malowania..ho,ho..to
                      niegdysiejsza awangarda!
                      * nigdy nic nie wiadomosmile
                      • natla Re: smaczne malarstwo, 26.11.06, 16:20
                        Śliczne.....jaka wspaniała woda, w ogóle bardzo mi sie podoba.
        • dr.wal2 Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 24.11.06, 16:03
          filomena1 24.11.06, 13:31



          Mylisz się przyjacielu,
          jako Doktor powinienies wiedziec, ze nie wiesz ile zycia przeżyłes, ile przeżyl
          iśmy,
          Może to juz całe, skoro garnitur szykujesz....

          W piersi me chuderlawe sie bijac przyznaje Ci racje Filomeno - nie jestem
          Pastorem , Ksiedzem ,Popem tez niejestem,nieumiem ludzi pocieszac.

          Obiecuje bardziej slowa me w przyszlosci wazyc. Pzdr.
    • toskania8 a może trochę inaczej 24.11.06, 20:38
      w większości odezwały się głosy, że jesteśmy wspaniali, aktywni, pogodni, że
      szczęśliwe pokolenie bo bez wojny.
      No jasne ! To prawda.
      Oczywiście, że miałam i mam wspaniałe życie ! I to wcale nie tylko dlatego, że
      bez wojen. Kiedy pojawiły się możliwości, o jakich mnie jako dwudziesto - czy
      trzydziestolatce nawet się nie śniło, zdążyłam jeszcze złapać wiatr w żagle.
      Wymagało to sporo odwagi i mnóstwa ciężkiej harówy. Do dyspozycji miałam
      dyplom i prawie 30 letni staż pracy, który w dużej mierze należało zapomnieć,
      wyrzucić z głowy wiedzę o socjalistycznej gospodarce planowej i takich tam, ale
      też zapomnieć o wychodzeniu z pracy o 15.00.
      Ale warto było.
      I nigdy, ani przez chwilę nie odczułam, by mnie ktoś odrzucał, wyrzucał na
      śmietnik z powodu mojego podeszłego wieku. Ciągle jestem dla otaczajacych mnie
      dwudziestoparolatków wielkim autorytetem. I ciągle się rozwijam, uczę czegoś
      nowego.
      Więc powiem, że mi się udało. Ale też, że zawdzięczam to wyłącznie sobie. Nie
      znajomościom, nie układom politycznym, towarzyskim, rodzinnym, czy jakim tam.
      I to mojemu pokoleniu dana była szansa, o jakiej nie tylko pokoleniu Rodziców,
      ale nawet mnie samej, jak powiedziałam sie nie śniło.
      A jednak program o moim pokoleniu powinien być nie tylko o tym, czy mu sie
      udało i czy jest szczęśliwe czy przegrane.
      Takie dylematy ma, miało i mieć będzie, jak świat światem bodaj każde
      pokolenie.

      Ja bym powiedziała jeszcze coś. Może nie najważniejszego, ale mało się o tym
      mówi.
      Że czasem , mimo znakomitego osadzenia w realiach dnia dzisiejszego, czuję się
      trocheę cast away - poza światem.
      Kiedy ja - dojrzała, dbająca o siebie, nieźle sytowana kobieta wyruszam na
      zakupy, czuję się czasem jak dziwadło. Kiedy w sklepach ciuchowych, pełnych
      bluzeczek ukazujących brzuszek z aplikacjami, koronkami, falbankami,
      cekinami, ...itd, spódniczek z dziwnymi falbankami i strzępieniami,
      ciaśniutkich żakiecików do talii i podobnych cudeniek pytam o klasyczny kostium
      z gładkiej, dobrej wełny, albo prosto skrojoną bluzkę z dobrej, niegniotącej
      bawełny, żakiet do spodni zakrywający pupę, która nie jest może ogromna ale nie
      jest też w rozmiarze 38, młodziutkie ekspedientki patrzą na mnie jak na
      przybysza z innej planety i przekonują, że ta wystrzępiona róża na środku
      spódnicy to taki szyk.
      Dla twórców Starego Browaru, Arkadii, Manufaktury, Galerii Pomorskiej w moim
      mieście najwyraźniej nie jestem "grupą docelową" jak mówią reklamodawcy.
      Jeśli chodzi o reklamy, to do mnie adresowane są co najwyżej te o proszkach do
      prania albo Geriavicie.
      Dla kultury w dużej mierze też nie jestem atrakcyjnym odbiorcą. Pamiętam kiedyś
      wyczytane zdanie jakiegoś młodego, obiecującego reżysera, że czas najwyższy
      wyrzucić z sal teatralnych tę mieszczańską publiczność i zacząć wreszcie grać
      nowocześnie. Być może trzeba. Ale dlaczego zaraz wyrzucać. Poczuwam się do
      bycia ową "mieszczańską publicznością" i choć staram się nadążać za tym co
      nowe, to jakże chętnie obejrzę klasyczną sztukę, graną w kostiumach z epoki,
      gdzie słowo płynie potoczyście, piękne polskie słowo mówione przez Mistrza
      Holoubka, Łapickiego, Kwiatkowską , Kobuszewskiego i wielu innych.
      I takie różne przykłady można by mnożyć.
      Więc o tym, agro też by warto wspomnieć, że to jest pokolenie, które ma swoje
      potrzeby, w sumie dość niewygórowane, ale warto je dostrzec.
      Życzę Ci powodzenia
    • czarny.humor Ja to bym najlepiej podpowiedział!! 25.11.06, 05:32
      Ale o tej porze??!!
      I tak nikt nie przeczyta, a później to będzie nieaktualne!

      smile))
    • filip505 Re: podpowiedzcie Pilne! 25.11.06, 07:50
      Piecdziesieciolatki- to chyba kobiety ale pytanie o generacje 49+ i mnie dotyczy.
      Jako pomysl na program to proponoje pokazanie nas od lat 60.To my lamalismy
      barjery obyczajowe,moralne ,worowadzalismy postep,ktory rozpedzil swiatowa
      gospodarke.To w\w postowiczki pokazywaly nogi{bardzo piekne} do samych majtek
      ,tanczylismy twista, rockedrola co bylo odbierane jak zgorszenie. Mimo biednych
      czasow potrafilismy sie cieszyc ,na Ryfle {nie pamietam jak sie pisze}trzeba
      bylo pracowac kilka tygodni.Na mieszkania czekalo sie latami ,meble
      ,tv,lodowki,;zdobywalo" sie w nocnych kolejkach spolecznych,ile sie tam
      przyjazni,romansow tworzylo,jak sie cieszylismy z dostania po paru nocach do 1
      setki 1 dziesiatki,jak mlode mamy biegaly nakarmic dzieci i przynosily cos na
      zagryzke wiedza tylko 49+.To byly trodne, na szczescie minione czasy,ale my sie
      nawet w takich sytuacjach potrafilismy cieszyc.Jak pomysle, ze moje dzieci na
      pytanie jaki chca prezet odpowiadaja niewiem, bo wrzystko maja i dodaja "no
      najlepiej pieniadze" to nie wiem czy potrafia sie cieszyc.
      Biorac to pod uwage ,pokaz nas jako wesolych,zaradnych,potrafiacych sie bawic
      i cieszyc ludzi bo tacy jestesmy a nie jako smutasow w koleikach do lekarzy mimo
      ze i tacy sa ,bo mlode pokolenie czesto nas za takich uwaza.
      Ps. Przepraszam za bledy, przez to niedosta lem sie kiedys na studia
      humanistyczne a dodatkowo od wielu lat mieszkam poza polska.
      • czarny.humor No to się dowiedziałem, że jestem "chyba kobietą"! 25.11.06, 08:24
        Jak tak, to ja się deklaruję dla podniesienia atrakcyjności i oglądalności programu, zaprezentować moje zdjęcia z młodości na których pokazuję "...nogi {bardzo piekne} do samych majtek..." oraz zdobyty sprzęt AGD i RTV.
        Jestem gotów zaprezentować nawet utworzony wówczas romans i przyjaźn z żoneczką, który przetrwał do dziś, mimo, że nie przynosiła - jako młoda mama - dzieciom nic na zagryzkę.

        Dla ukazania zaś korzystnych zmian, jakie zachodzą w przyrodzie, mogę pokazać obecny mój stan nóg do samych majtek (które zresztą są niekonieczne) od tyłu, albo od przodu. Zdjęcia z profilu wykluczam, ze względu na niekorzystne i nieestetyczne zmiany jakie zaszły powyżej ...!

        Wiele jestem w gotów zrobić dla prawdziwej sztuki.

        smile))
        • maladanka Re: No to się dowiedziałem, że jestem "chyba kobi 25.11.06, 08:31
          a ja bym wolała,żeby nas nie pokazywać jako babę z brodą,tylko przyjąć do
          wiadomości i uświadomić,że jestesmy normalne i chcemy kupic normalne
          buty,normalne ciuchy itp..
          • natla Danuśka.... 25.11.06, 08:39
            .....my normalne pokolenie? Nie przesadzaj, to nie jest mozliwe przy tych
            zawirowaniach historii, a na koniec Romciach, ptactwach i takich tam.
            Co to kupwania we właściwych rozmiarach ciuchów, to przecież wystarczy
            poniektórym sklep z dzieciną odzieżą...a tam wybór wspaniały wink) Mozna też
            zerkać do sklepu dla puszystych. W końcu wcale nie musimy chodzić po tych
            setkach sklepów opisanych przez Toskanie i rzeczywiscie antypatycznych.
        • natla Re: No to się dowiedziałem, że jestem "chyba kobi 25.11.06, 08:34
          Rany, Humorku, chyba nam nie zbabiałeś....))
          A te nogi do samej szyi niezłe były i nawet "resztki" ich jeszcze pozostały wink)
    • czarny.humor A tak poważnie Agniszo, to ... 25.11.06, 08:56
      ... skoro trafiłaś na nasze forum, to rób program o nim właśnie!!

      Czy znajdziesz gdzieś bardziej żywe pokolenie "+,-"??
      Tylko, jak to ma bbyć talk, to może być kłopot.



      Tak na marginesie - ten "+" za "49", to w którą stronę leci?
      Bo nie wiem, czy się łapię, czy nie powinienem się wtrącać?!


      smile))
      • graga211 Re: A tak poważnie, to ... 25.11.06, 10:34
        Czarny, czy Ty jesteś zazdrosny? smile)) 49+ rozumiem: 50, 51,52...100 i może
        nawet więcej, a co!
        Podejrzewam, ze 49+ liczy 60+/- bo jednak tak było: żoneczki biegły do domu
        nakarmić dzieci, a do kolejki donosiły zagryzkę. Ty najwyraźniej byłeś tym
        pierwszym, hihihi!
        I prawdę też pisze: < To były trudne, na szczęście minione czasy, ale my się
        nawet w takich sytuacjach potrafiliśmy cieszyć.>
        Ja osobiście boleję nad tym, że nigdy potem nie powstawało tak dużo dowcipów,
        nigdy potem nie zawiązywały się tak spontaniczne i szczere przyjaźnie, nigdy
        potem nie było tyle wyrozumiałości dla drugiego człowieka. I pomocy. I
        wsparcia. Mieszkałam w kamienicy 6-pietrowej, gdzie było 12 wielkich mieszkań
        zajmowanych nierzadko przez 2-3 rodziny, a lokatorami byli m.in.: w całym
        mieście znany lekarz, adwokat, ślusarz, nauczyciel, katechetka, urzędnik i
        oczywiście nie mogło zabraknąć dozorcy. I wszyscy byli jak jedna rodzina,
        (wysadzał się tylko 1 i na resztę patrzył z góry i z nikim nie utrzymywał
        kontaktów, nawet „dziendobry” ledwo odmrukiwał), ale reszta nie dawała odczuć,
        kto na jakim szczeblu społecznym stoi. Wszyscy wspólnie dbali o dzieci z całej
        kamienicy (a była nas chmara!!!) i wzajemnie pożyczali sobie 100zł, gdy naszym
        matkom zabrakło na dotrwanie do końca miesiąca. Czy dzisiaj znajdziesz taką
        klatkę schodowa?! Jeden na drugiego bykiem patrzy, nie wie nawet, czy mijany na
        schodach człowiek jest sąsiadem czy tylko gościem sąsiada. Za ścianą jest
        maltretowane dziecko, a kiedy nadchodzi tragedia - nikt nic nie wie, bo o
        niczym nie wiedział i niczego nie słyszał… W tamtych czasach to było nie do
        pomyślenia!
        To co, że dzisiaj mamy pełne sklepy i możemy wyjeżdżać za granicę? A ilu z nas
        może kupić o czym marzy lub wyjechać dokąd marzy? Ale kończę, bo znowu
        niechcący wywołam jaką awanturę...
        Agra, pomysł Czarnego nie jest głupi, przemyśl go.
        Pozdrawiam wszystkich w kraju i na obczyźnie, a Ciebie Humorku i Ciebie Filipku
        specjalnie. Gr.
        • czarny.humor No tak Grażko!! Masz rację, ale... 26.11.06, 19:58
          ... jeśli "49" to nie wiek, tylko rocznik??

          Ten plus, to może być nawet "plus nieskończoność", tylko w którą stronę jest bardzo ważne w takim wypadku nie?? smile))

          Poza tym - pełna zgoda!

          smile))
          • vogino55 Re: No tak Grażko!! Masz rację, ale... 26.11.06, 20:08
            czarny.humor napisał:

            > ... jeśli "49" to nie wiek, tylko rocznik??
            >
            > Ten plus, to może być nawet "plus nieskończoność", tylko w którą stronę jest ba
            > rdzo ważne w takim wypadku nie?? smile))
            >
            > Poza tym - pełna zgoda!

            >
            > smile))
            Humorku mimo iż post nie do mnie pozwolę sobie,,,rok 1949 to byl dobry rok dla
            wina i ludzi wtedy urodzonych,,,z resztą zgoda(smile))
            wojciech 1949(wink)))a co?
    • julinka601 Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 25.11.06, 18:43
      Agra ,nie wiem czy te nasze przepychanki pomogą Ci zrobić jakiś program ale
      napewno włożyłaś kij w mrowisko .Ożywiło się .Super!Siadając do komputera
      zaczynam od "Piedziesięciolatki to my..."Tyle interesujacych
      wypowiedzi .Znak,że jeszcze sie ludziom chce...Dzięki.
      • mania1119 Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 25.11.06, 21:13
        No wlaśnie!
        • e-baba Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 26.11.06, 17:27
          Kiedy czytam wpisy w tym wątku – wszystkim Wam przyznaję rację. Wszyscy bowiem
          macie słuszność, choć przedstawiacie różne aspekty obrazu naszego pokolenia.
          Muszą być różne, tak i my jesteśmy różni. Trafne jest spostrzeżenie
          Banitki: „Jedyne, co mamy wspólne - my 50 - to wiek. Wykształcenie,
          doświadczenie, marzenia, dążenia, poczucie humoru jak i honoru - różnią nas tak
          samo, jak wszystkich.” Jak więc powinno się nas ukazać? Nie wiem.
          Ale wydaje mi się, że najważniejszym wyróżnikiem dla naszego pokolenia (oprócz
          faktu, że nie przeżyliśmy wojny i byliśmy obserwatorami niesamowitego rozwoju
          techniki oraz pierwszymi użytkownikami wielkopomnych wynalazków) – jest
          fakt, że od poprzednich pokoleń róźni nas nasza aktywność i posiadanie wiary,
          iż mimo naszego wieku – jeszcze dużo przed nami.

          Kiedyś bowiem człowiek pięćdziecioletni, pracując często przez całe życie w
          jednym zakładzie pracy, oczekiwał tylko na emeryturę . Marzył o niej
          wyobrażając sobie ten czas głównie jako możliwość odpoczynku. I wreszcie ten
          czas nadchodził. Współpracownicy żegnali go składkowym prezentem, kierownictwo
          wręczalo list gratulacyjny. I wreszcie był emerytem. I co robił? Nie musiał
          wstawać rano do pracy, ale najczęściej wstawał bo jechał do dzieci, by zająć
          się wnukami, a i w kolejce po jakis atrakcyjny towar stała, no bo przecież miał
          czas. W międzyczasie uprawiał warzywa na działce (bo tańsze i zdrowsze niż te
          kupione w sklepie). No, może czasem spotkał się w pobliskim parku z podobnymi
          sobie „wolnymi” ludźmi. Do obiadu przeczytał gazetę, wieczorami obejrzał
          telewizję i tak schodził dzień za dniem. I tylko czasem poczucie odstawienia na
          boczny tor się pojawiało.

          A nasze pokolenie? Kiedy pracujemy – z niecierpliwością, ale i niepokojem
          oczekujemy na emeryturę. Z niecierpliwością – bo chyba jednak zmęczeni jesteśmy
          samym patrzeniem na odbywający się obok nas wyścig szczurów, a i ten oddech na
          plecach młodych gniewnych samopoczucia nam nie poprawia. A poza tym tyle planów
          mamy, tyle rzeczy do zrobienia, na które ciagle czasu nam nie starcza. A z
          niepokojem – bo wlos jeży się nam na głowie, gdy czytamy kolejne prognozy
          dotyczące naszych przyszłych emerytur. Ale kiedy już nastąpi ten dzień –
          odczuwamy wielką ulgę i olbrzymie poczucie wolności. Bo nic już nie musimy, a
          wszystko możemy. Nie musimy zrywać się skoro świt, nie musimy już wysłuchiwać,
          a co najważniejsze stosować się do jedynie słusznych rad ludzi, którym dotąd
          musielismy, zmuszeni okolicznościami, przynajmniej od czasu do czasu,
          przytakiwać. I wolni już – możemy się zająć tym, co nas pasjonowało wczesniej.
          Możemy zapisać się na kurs tanga agetyńskiego, origami, grafiki komputerowej,
          języka chińskiego, Uniwersytet Trzeciego wieku i co tam komu jeszcze na myśl
          przyjdzie. Możemy poznawac nowych ludzi, mamy przecież internet, który
          wspaniale w tym pomaga. I dzięki tym nowym znajomościom możemy zainteresować
          się czymś nowym, co wczesniej nawet przez mysl nam by nie przeszło. Z
          entuzjazmem poznajemy nowych ludzi i nowe dla nas rzeczy. I nie ma w nas
          poczucia, że na bocznym torze już jesteśmy. Wręcz przeciwnie - mocno wierzymy,
          że wszystko możemy i że dużo jeszcze przed nami.

          I tą właśnie wiarą, oprócz aktywności w dążeniu do poznawania rzeczy nowych,
          najbardziej chyba różnimy się od pokolenia naszych rodziców.
          • bergamotca Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 26.11.06, 17:48
            dodam jeszcze od siebie, ze kilka lat temu majac juz 50-tke wyszlam za maz za
            czlowieka poznanego wlasnie tutaj na forum gazety i do tego jest niezle.))))
          • sagittarius954 Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 26.11.06, 18:05
            Moje odczucia sąpodobne do waszych , z tą różnicą ,że nie patrzę się za siebie .
            To co przeszło już nie wróci . Jesli mam się uczyć czegokolwiek, to nie dla
            pomnażania pieniędzy , jedynie dla siebie . Nie zamierzam się ścigać z nikim o
            nic . Wiem taka postawa jest troszkę durnowata ,ale wreszcie ile czasu zostało
            by oddać go sobie i mieć tą świadomość ,że to co wykonam ma zadawalać przede
            wszystkim mnie. A jeśli coś zostanie po mnie, to dodatkowy plus . Nie czuję
            oddechu szczurów na plecach raczej inny, mroźny.I przed nim nie tyle uciekam,
            ile staram się zadowolić samego siebie ,żeby w końcowej fazie, gdy zostane
            wyprzedzony, poddac się z uśmiechem na ustach .
            • vogino55 Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 26.11.06, 19:14
              Agra wywołała dobry temat i dyskusję.O Nas świadczy tu na forum tylko 109
              (no)tysiecy postów i kilkaset wątkow.ja osobiscie nie zamierzam brać
              odpowiedzialności za tych którzy mają gorzej,,,,szanse na starcie mamy takie
              same,,,,,,,,kwestia rozłożenia sił i finiszu,,,,,kilkanascie lat temu
              powiedziano Nam w zawoalowanej formie 'Radź sobie sam',,,Czy kogo to obchodzi ze
              57 latek dzien w dzien pracuje 10-12 godz NIKOGO!!!!,,,,,,,uwazam to za temat
              zastepczy,taki dla TV maniaków co łykną każdy "talk szoł" bo ładnie i inaczej
              sie nazywa,,,,,,,,,,,,
              Jesteśmy,żyjemy i od Nas wiele zależy tylko potrzeba Nam wiecej świadomosci ze
              tak jest
              Wojciech napisał co mysli, co nie znaczy ze poprzednie wypowiedzi oceniam źle
              kazdy z Nas jest INNY i przez to jesteśmy ponad TO
              Wojciech
            • e-baba Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 26.11.06, 21:07
              sagittarius954 napisał:
              > Nie zamierzam się ścigać z nikim o nic . Wiem taka postawa jest troszkę
              > durnowata ,ale wreszcie ile czasu zostało by oddać go sobie i mieć tą
              > świadomość ,że to co wykonam ma zadawalać przede wszystkim mnie.

              Sagi, nie Ty jeden, lecz chyba całe nasze pokolenie nie bierze udziału w
              wyścigu szczurów. Jak napisała Banitka: "Przeżywamy teraz z pewnego dystansu,
              komfortowo - bo bardziej jako obserwatorzy - współczesną wojnę o stołki,
              karierę, kasę."
              Męczy natomiast samo choćby patrzenie na odbywający się obok nas wyścig
              szczurów i właśnie emerytura uwalnia nas od tego widoku, obcego nam przecież
              bardzo i z reguły - obok zmęczenia - niesmak wywołującego...

              I jescze jedno, skoro ponownie głos zabieram. Nam, nieporównywalnie, niż innym
              pokoleniom - przybliżył się cały świat. Jest to wynik przede wszystkim
              wysokiego poziomu techniki (internet, łatwość podóżowania i komunikacji), ale
              również i efekt zmian, które gwałtownie zmieniły dotychczasową strukturę
              naszych rodzin. Powszechne i gwałtowne migracje młodych ludzi, poza normalną
              rodzicielską tęsknotą za dziećmi obudziły w nas ogromną ciekawość dalekiego
              świata. Chcemy wiedzieć przecież, jak wyglądają miejsca, które stały się domem
              naszych dzieci i podejmujemy działania niewyobrażalne dla poprzedniego
              pokolenia, planując i realizując wyjazdy do miejsc, o których kiedyś nawet nie
              słyszeliśmy, a gdzie los nasze dzieci umieścił.
              • tofika Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 27.11.06, 11:17
                Ale tu jest do poczytania, a zalozycielka watku zupelnie nie zaineresowana?
                to nie szkodzi.. wiecej o sobie dowiadujemy.. tez dobrze..
                np , nie wie nic a nic o naszych tu "przyjazniach" ..smile
                • graga211 Re: Piecdziesieciolatki- podpowiedzcie Pilne! 27.11.06, 14:23
                  Dlaczego "przyjazniach" a nie zwyczajnie: przyjazniach?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka