Dodaj do ulubionych

Dobranoc .

23.11.13, 20:22
smile
Obserwuj wątek
    • amityr Re: Dobranoc . 23.11.13, 20:34
      Post i to jakiś setny . Sagiego ,super szampanem załatwiła. Będzie go jutro głowa boleć.
      --
      http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
      Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
      A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
    • sagittarius954 Re: Dobranoc . 24.11.13, 20:06
      Pisałem kiedyś list do lubej , pełen miłości . Gdy pojawiła się moja Biała Dama .


      Łał , żebyś tak raz do mnie napisał - Biała dama szeptała za moja głową .

      - A ty skąd tutaj poczwarko - uśmiechałem się do niej .

      - No przecież z powietrza , jak ospa , oddychasz i mnie masz - Biała Dama z iskrą w oku wpatrywała się we mnie .

      - Czyli jesteś jak choroba , ciekawe co trzeba zażyć, żebyś przepadła , a kysz maro - zrobiłem gest wypędzania w powietrzu .

      - Ależ napisz mi taki list , wyznaj miłość ,rzuć do stóp swe serce , dam ci, dam ci...

      - Coś - dokończyłem za nią , teraz ja śmiałem widząc jej zapalczywość .

      - Może i cos , może i coś - zamilkła i znów ja tyle widziałem .

      Lepiej Białych Dam nie widzieć naprawdę... brrr . Nic się nie czai ? Mogę sobie spokojnie zasnąć .

      Dobranoc big_grin
        • marii51 Re: Dobranoc . 25.11.13, 20:10
          Posłuchamy na spokojny dobry sen

          pocichutku, pomalutku na paluszkach przyszła do mnie ta piosenka i szepnęła mi do uszka...wink

          a tam w oddali gdzies się bieli
          żagiel ,którym chłopcy odpłyneli ...
          `````````````````````
          a kobieta wiernie czeka...
          • amityr Re: Dobranoc . 25.11.13, 20:30
            To jest dziwne ,ze oni tak razem jakby .......
            --
            http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
            Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
            A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
            • super.222 Re: Dobranoc . 25.11.13, 21:13
              > To jest dziwne, że oni tak razem jakby .....< - Amityr napisał

              Oj. Amityr ... Amityr ... a Ty wiesz jaka nas odległość dzieli?
              Zapewniam ... żadnej możliwości żeby tak *razem jakby ...*
              Naturalnie ja bardzo żałuję ... big_grin
    • sagittarius954 Re: Dobranoc . 26.11.13, 19:54
      Właśnie miałem ugryźć kanapkę , gdy usłyszałem :
      - Smaczna chociaż? - Biała Dama unosiła się i opadała wolno jakby ją fala unosiła .
      -Cos Ty taka niestabilna ? Też piłaś - jedną ręka przymykałem oko żeby spojrzeć trzeźwo , no w miarę trzeźwo na pół - przeźroczystą postać
      - Wykluczone - odrzekła - W moim stanie to jest absolutnie wykluczone .
      - Biednaś Ty - zabiadoliłem nad marą - A mogłabyś się nie unosić i przestać opadać , bo zdaje mi się że na morzu jestem , a w takim wypadku o robi mi się tak...- prawą ręką pokazałem Damie o co chodzi .
      - Mogę ,ale na krótko , więc dokończ kanapkę - powiedziała.
      - Juszzsz , nie dokończę, wezbrało we mnie za duże pragnienie popicia - sięgałem po kieliszek, kiedy nagle jej głowa wynurzyła się ze stołu broniąc dostępu do napoju
      - Stop - prawie krzyknęła
      - Ale o so choci - język stawał mi się coraz bardziej giętki - to jes pogwałcenie praf opyfatela , - nabzdyczyłem się i resztką sił wydukałem - si mófię .
      - Marsz spać - wykrzyknęła - Jeśli mnie nie posłuchasz zmienię się w upiora
      - Tere...fere ....śśśty jesteś i tak pszesroszysta a ja nic a nic nie wise . Głowa kiwała mi się powodując dalsze niewidzenie stanu rzeczy . - A pajke mi opofiesz ?
      - Nie ,ale kawał mogę .
      - No , no , no szekam
      - Upojna czerwcowa noc - zaczęła - para matematyków, świece, wino. On do niej namiętnym szeptem:
      - Kochanie, myślisz o tym co ja?
      - Taaak!
      - I ile ci wyszło?

      Podniosłem głowę, niewyraźnie widziałem .
      - szy - wydukałem szybko i zaraz się poprawiłem - czy - z wysiłkiem wypowiedziałem - tszszyyyy - i kiwając się opadłem znów na stół . Katem leżącego oka zobaczyłem że Biała Dama machnęła z rezygnacja ręka i zniknęła . Cóż miałem zrobić . Zasnąłem .

      Dobranoc big_grin

    • sagittarius954 Re: Dobranoc . 27.11.13, 19:43
      Ile razy czekam na Białą Damę tyle razy jej nie ma . To frustrujące .
      Pewnie myślicie że sobie zmyślam . A ona istnieje naprawdę . Spotkałem ją kiedyś obok cmentarza . Stała pulsując w górę w i w dół i była jakby niezdecydowana . No co miałem z nią zrobić , była tak ? To zaprosiłem . Dla pewności spytałem się tylko czy będzie moją żonę straszyła , powiedziała że nie ,ale jeśli chcę bardzo ... No nie, nie chciałem . I w ten sposób mam z nią układ prosty. Kiedy żony nie ma, pojawia się . Nie zawsze . Widocznie jest na straży , gdzieś tam ... ma obowiązki . Nie przeszkadzam jej . Ona najczęściej się zjawia kiedy cos pisze . Staje się moją muzą . I to taka prawdziwą . Skoro jej nie ma i nie mam z kim pogadać wypada iść spać . Co niniejszym czynie .
      Dobranoc .big_grin
          • amityr Re: Dobranoc . 28.11.13, 20:03
            Atak naprawdę to jesteś sowa czy skowronek? Ja jestem skowronek ,ale żeby chodzić spać samemu o 20;00 to wcześnie.
            --
            http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
            Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
            A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
            • sagittarius954 Re: Dobranoc . 28.11.13, 21:51
              a kto ci powiedział że ja chodzę spać o 20.00 na potrzeby forum tak chodzę ale zasypiam o 23.30 - 24.00 wstaję o 5.00 i nawet marzy mi się spanie całodniowe przy boku żony a co...może w niedzielę w ogóle nie wstanę do forum ...suspicious
    • sagittarius954 Re: Dobranoc . 05.12.13, 19:48
      - Mam , mam , mam - wrzasnęła Biała Dama prosto mi do ucha .
      - A daj spokój, ciszej proszę bo mnie bardzo wystraszyłaś - cofnąłem głowę z nad klawiatury kompa.
      - Wcale nie wyglądasz , więc dobrze ci to zrobiło , takie moje nagle pojawienie się - odpowiedziała zadowolona .
      - Nie wydaje mi się żebym był zadowolony z twego krzyku mi do ucha - na próżno się dąsałem , przecież samotnie siedziałem cały dzień oczekując kogokolwiek . - Ale co masz , wygrałaś w totka ? Tylko po co ci taka wygrana i tak jej nie spożytkujesz ...
      - Nie. nie - zaprzeczyła- Mam pomysł - i zrobiła blado-tajemniczą minę jak wypadało na damę
      - Zdradzisz mi ? - spytałem mając nadzieję na szybkie wyjawienie tajemnicy .
      - Ostatecznie mogłabym - dąsała się troszkę ,ale widziałem ,że długo nie wytrzyma i zdradzi swoja tajemnicę .
      - No to powiedz mi na uszko - nadstawiłem swego ucha i zbliżyłem je do jej całkiem kształtnych usteczek .
      - Mam pomysł na kolejne twoje opowiadanie - szepnęła równie tajemniczo jak i ponętnie
      - Niemożliwe - szepnąłem i odsunąłem głowę od niej . - Czy jejmość przezroczysta zdaje sobie sprawę ,że jeszcze nie zakończyłem innego ? - zapytałem już głośno i dobitnie .
      - ależ tak , tak - piszczała zadowolona - oj tam, oj tam, zostawisz jedno, napiszesz drugie jak skończysz, dokończysz pierwsze - stwierdziła zadowolona .
      Nie miałem zamiaru dyskutować więc znów zrobiłem zadowolona minę i spytałem - A jaki to jest tytuł ?
      Ona , zakręciła się w kółko i robiąc dygnięcie jak panienka na wydaniu z perwersja w głosie powiedziała - U w i e d z i o n a .
      Zamurowało mnie . Niby jak mam wymyśleć ? Uwieść kogoś czy co ?
      Biała Dama spoglądała na mnie zacierając swoje wątłe dłonie , - no i jak , no i jak - szeptała
      Ale jak ,ale co niby mam tam poruszyć ? Wzruszyłem ramionami zniechęcony , ona jednak nie odpuszczała .
      - Pomogę ci , pomogę, opowiem ci swoją historię - zachęcała
      - Dobrze , ale musze mieć kilka dni na zastanowienie się - odpowiedziałem .
      - Nie nie siadaj zaraz , już pisz - nie chciała odpuścić
      - Absolutnie wykluczone - i chwyciłem się za szczękę - boli mnie ząb i jeżeli zasnę noc będzie okropna a jutro możesz znaleźć mnie tak samo bladego jak i ty .
      - I zostałbyś moim mężem - zachłysnęła się snując kolejną wersję opowiadania .
      - Co ?! Co ?! Nigdy ! Przenigdy żadnego małżeństwa - tylko na kocią łapę - odparowałem i zanim spojrzałem w jej twarz bladolica usłyszałem za swoimi plecami
      - do kogo kochanie mówiłeś ?

      Dobranoc .big_grin
        • super.222 Re: Dobranoc . 05.12.13, 20:04
          To nie jest flora tylko MUZA.
          Ona - ta MUZA - nawiedziła dzisiaj naszego założyciela
          i mu powiedziała żeby napisał kolejne opowiadanie.
          MUZA to taka cholerka, że jak nawiedzi, to się uwolnić
          od niej nie można. Trzeba usiąść i tworzyć .. big_grin
          • amityr Re: Dobranoc . 06.12.13, 19:50
            @super,ciekawe w czym ty śpisz? Jakiś rąbek?
            --
            http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
            Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
            A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
          • sagittarius954 Re: Dobranoc . 06.12.13, 19:53
            Biała Dama cichutko podpłynęła do mnie .
            - Będzie dobrze , będzie dobrze
            Jak pokonać ścianę o niewyobrażalnej wysokości i grubości ?
            - Tylko przeniknąć - usłyszałem szept .
            - Ale ja nic nie mówiłem ? - odezwałem się do niej
            - Ty masz wszystko wymalowane na twarzy - dodała spokojnie
            - Nie wiem , czy zasnę ? - usiłowałem wymusić na niej pocieszenie dla siebie
            - Chcesz zaśpiewam ci kołysankę - jej głos stał się weselszy
            - Śpiewaj .

            Dziiiiwny .... jest .....ten...... świat ......
            - No proszę cię tylko nie to - przerwałem jej rozgoryczony
            - Nie wiem czy umiem - odparła .
            Westchnąłem ciężko .

            Dobranoc .
    • sagittarius954 Re: Dobranoc . 07.12.13, 20:10
      - I swear - Biała Dama ukłoniła mi się
      Jak to tak , kobieta mężczyźnie ?Nie uchodzi , nie uchodzi , odwzajemniłem się
      -I swear - powiedziałem ,a ona mnie poprawiła
      - Aj słee-
      - Przepraszam jak ?
      - Przysięgam - odparła .
      - Aha , to nie można było tak od razu , po polsku ?
      - Można, ale chciałam zaakcentować ...
      - Na j czy e - spytałem z głupia frant .
      Machnęła ręką i tyle ja widziałem .
      Normalnie flora, bo fauna poćwiartowana czeka w zlewie na przerobienie na jutrzejszy obiad . Ksawery zmroził . Na kość .

      Dobranoc. big_grin
    • sagittarius954 Re: Dobranoc . 10.12.13, 20:09
      Biała Dama siedziała wpatrzona w okno .
      Klawiaturka kompa słyszalna była w całym pokoju .
      - Gdybys tak troszkę ciszej pisał ? - spytała
      - Chyba nie mogę tego zmienić - odpowiedziałem , bojąc się stracić wątku
      - Długo tak jeszcze będzie cię słychać - z głową odwróconą dalej mówiła do mnie
      - Dzisiaj idzie mi dobrze , może i troszkę dłużej - odpowiedziałem
      - Pisz , pisz skarbie , pisz pisz ...
      - Kiedy odwróciłem głowę usłyszawszy jej słowa już jej nie zobaczyłem ...
      - Ech te babskie fanaberie ...

      Dobranoc. big_grin
        • super.222 Re: Dobranoc . 10.12.13, 20:52
          Pomyślę o tym wszystkim jutro, w Tarze.
          Zniosę to nawet lepiej.
          Jutro pomyślę jak go odzyskać.
          Mimo wszystko, życie się dzisiaj nie kończy.


          (Skarlett - "Przeminęło z wiatrem")
          -----------------------------------------------
          Dobranoc. Do jutra ... mam taka nadzieję. big_grin
      • sagittarius954 Re: Dobranoc . 12.12.13, 04:56
        - Też tak kiedyś miałam światło gasiłam i zaraz pod kołdrę wskakiwałam - cicho nadmieniła Biała Dama .
        Nic nie mówiłem , wpatrywałem się w w ekran tv produkującego DR.WHO , jak zwykle stojącego w swojej budce telefonicznej .
        - W budce spałaś - Spytałem spokojnie .
        - Nie w budce mi się nie zdarzyło ,ale na polu wśród kwiatów łąkowych i najróżniejszych ziół , nad ranem z brzaskiem zaczynały wydawać intensywny zapach a gdy pierwsze krople zrosiły promienie było mi tak zimno ,że zatęskniłam za kołdrą .
        - Ech jak to dobrze być młodym , człowiek mógł z rosą i na przekór rosie ...- przerwała mi
        - A my mówimy o tym samym ? Bo zdaje mi się , że jakoś podążając w tym kierunku rozeszliśmy się - spoglądała na mnie z zaciekawieniem
        - Przez najbliższą godzinę nie wyjdę z budki telefonicznej a zaraz potem jeszcze ciemna nocą pies wyprowadzi pana .
        - I pan się nie zgubi o pierwszym szronie zimowym ? - Uśmiechała się szelmowsko
        - Nie , nie , pies zna drogę a ja zacznę odsypiać zanim trafię pod kołdrę , gdzie ciepełko ...wiesz może ty byś wyszła z psem - wpadłem na pomysł .
        - Ja ? dlaczego ja ... - zaczynała szukać wymówki, tymczasem DR. WHO karmił Waszą Wysokość czereśniami . - ja , ja nie umiem trzymać smyczy
        - Jak to nie umiesz trzymać smyczy skoro mój kubek trzymasz w rękach - zauważyłem , a tymczasem Dr sprawdzał królika w lesie swoim transmiterem .
        Kubek na moje słowa wypadł jej z rąk przezroczystych, resztki mojej herbaty opadły na dywan ... i ten porcelanowy hit zakupiony przez zonę zbliżał się ku unicestwieniu .
        Wstrzymałem oddech oczekując hałasu , później pytania - Co robisz i całodniowego utyskiwania na moją niezgrabność .
        - Coś ty narobiła - szepnąłem zrozpaczony ,ale oczywiście już jej nie było .
        Z sypialni dobiegło miarowe kochane pomrukiwanie , odetchnąłem , pies stał wpatrując się w moje oczy . Spacer a później sen .... choćby cały dzień .
        Dobranoc ...nie Dzień dobry ... nie, DR WHO się rozdwoił . Niekiedy lepiej wejść jest pod kołdrę i stamtąd oglądac tv . Sen przychodzi niczym rosa poranna ...
        - Raczej szron , zimą szron ...- dobiegł mnie szept Białej Damy

        Dobranoc .big_grin
        • amityr Re: Dobranoc . 12.12.13, 11:19
          Fakt ,że może to być przedflorze ale w jakim wydaniu?
          --
          http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
          Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
          A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
          • amityr Re: Dobranoc . 12.12.13, 21:50
            Fiu,fiu ze sagi idzie powiem w gwarze poznańskiej. Ale często co się popieprzy to się polepszy.
            --
            http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
            Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
            A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
    • sagittarius954 Re: Dobranoc . 26.01.14, 00:07
      Dobranoc big_grin
      - dobra ,dobra - Biała Dama podrygując zbliżyła się do stołu - teraz z ciebie krew wypije a truchło rzuci wilkołakom - paluszkiem delikatnie groziła mi
      - Nie bój bidy kobito - odpowiedziałem ,ale zbliżająca się godzina nie napawała mnie optymizmem , tym bardziej kiedy po ekranie latały wampiry cały wieczór
      - Ocho , tak tylko się mówi dla podreperowania swego ego - Dla odmiany kiwała głową - tu masz rewolwer z srebrnymi kulami , osinowy kołek i czosnek , który masz w lodówce .
      - Jak to w lodówce - zaoponowałem - może jest przeterminowany ? Zakwiliłem z cicha
      - a cisio cisio cherlaczku - nie bój nic - to nie będzie bolało , no przynajmniej nie bardziej jak ugryzienie złego psa .
      Kiedy schyliłem się za turlającym się długopisem znów znikła maszkara . Zostalem sam a za oknem odezwał się puszczyk . Jak to puszczyk w Warszawie ? Nie ...uf to tylko sąsiad wracał z balangi i podśpiewywał sobie ...
      Ddddddooobraaaaaannnnoc sad
    • sagittarius954 Re: Dobranoc . 07.03.14, 19:06
      Biała Dama kołysała się milcząco . Wieczór zapowiadał się cicho ..

      - Powiedz mi cos - usłyszałem .

      Otworzyłem usta pragnąc mocno i dobitnie wypowiedzieć zdanie z książki , kiedy do głowy wpadły mi te zwrotki :

      Z piecyka wyzuł się czerwony węgiel
      Tocząc się po brązowych deskach podłogi
      Ręce dziadka go schwyciły niczym żongler
      Ku miejscu przeznaczenia poniosły
      .................Ciepło bije od piecyka
      .................Ciepło bije z dłoni dziadka
      .................We mnie dalej dreszcz ten jest
      .................Gdy odtwarzam tamte chwile
      Deszcz po szybach maże krople
      Rozmazany świat dziecinny
      Lecz już babcia dla osłody
      Mąkę waży w kadzi wielkiej
      .................Kropla deszczu taka mokra
      .................Łza się toczy z twego oka
      .................Gdybym umiał tak jak babcia
      .................Ważyć mąkę w kadzi tej
      Dziś jest wieczór tak jedyny
      Kiedy wspomnień rój nachodzi
      Niczym pszczelarz delikatnie je odsuwam
      Moje pszczoły co przestały dawać miód
      .................Twoje dłonie moja miłość
      .................Szemrzą niczym cały rój
      .................Serc co tkliwie kochać chcą
      .................Tylko droga jakby inna dzieli je
      Czas , czas już uciekł , już nie wróci
      Jeszcze tkliwość w nas wiosenna
      Niczym pąk co chciałby nabierać sił
      Na gałązce zasuszonej rzewnie drga .
      ................Pora już zapalić świece
      ................Niechaj płonie płomyk ten
      ...............Kiedy sen cię zmorzy już
      Jak wspomnienie zachowane pod powieką - zostaw .

      Kiedy otworzyłem oczy było pusto i cicho .
      big_grin
    • sagittarius954 Re: Dobranoc . 28.07.14, 09:38
      - No i ile można czekać ? - rozpocząłem dialog z moja Białą Damą
      Moja Dama przefrunęła bezszelestnie o0d drzwi pokoju do mego stołu gdzie oparty jedną ręką pod brodę ze zdziwieniem wpatrywałem się w pół przezroczysta postać przesuwającą się do mnie .
      Wyciągnęła długą fajkę i wypuściła kłąb dymu , podpierając się perwersyjnie o biodro . Puściła do mnie oko .
      -Lepiej późno niż wcale , co nie ?
      Krople potu perliły się mi na czole a całe ciało krzyczało dosyć tych upałów .
      - Za bardzo pragniesz zmienić to co niezmienialne . - Dodała tajemniczo .
      A co ja chciałem zmienić ? Pragnąłem być szczęśliwy tylko w temperaturze umiarkowanej , po co mi tropiki , po co mi podzwrotnikowy klimat , ja pragnę znów , ja łaknę znów ...
      Do ręki chwyciłem wachlarz żoniny i mocno przelewałem masy powietrza .
      - Ja nic nie chce zmieniać , no bo i co ja mogę - zacząłem lękliwie jąkając się - ale dlaczego Ty tak późno znów powracasz ?
      - Sprawy nadzwyczajnej wagi mnie zatrzymały - podniosła podbródek swej twarzy dodając sobie nadzwyczajności .
      - Mimo wszystko to Ciebie nie tłumaczy - wysapałem .
      - Przeobrażasz się w dyktatora, wiesz ? - i zajrzała w moje oczy .
      byłem dostatecznie miękki i rozpływający się żeby ulec każdej kobiecie co dopiero tej postaci nierealnego piekna .
      - Nie wiem , nic nie wiem , wiem tylko, że pot płynie i jeśli nic się nie zmieni zostanie tylko kałuża ze mnie .
      - A widzisz , troszeczkę mniej pracy , więcej temperamentu należy przerzucać na karty , które zapisujesz - szeptała seksownie - już mówisz dobranoc ?
      - nie nie dzień dopiero się zaczyna - wyjąkałem.
      - to dobrze mamy sobie wiele do powiedzenia - oparła swoje pośladki na moim stole
      Pozostała po mnie mokra plama ....
    • sagittarius954 Re: Dobranoc . 28.12.15, 23:12
      Siedziałem sam w pokoju i pisałem kolejny odcinek Wdowy kiedy do pokoju wtargnęła jakaś siła rozstrącająca na moim stole papiery .
      -Co tutaj się dzieje – mruknąłem niezadowolony , przytrzymując ostatnią kartkę pozostałą przy mnie .
      - A chciałbyś usłyszeć odpowiedź ? – odpowiedziała mi Biała Dama
      - Nie za bardzo – odparłem wciąż pochylony przed niespodziewanym atakiem .
      Biała Dama zrobiła kategoryczną minę podparła jedna ręka swoje biodro i głośno zażądała :
      -Kategorycznie , kategorycznie żądam – cedziła przez swe na pół przezroczyste zęby – abyś zrobił mi zdjęcie , jeśli cos dla ciebie znaczę .
      Czekała na odpowiedź .
      Myśli błąkały mi się pod przerzedzona czupryną i nie wiedziałem od czego mam zacząć . Czy wymyśleć na poczekaniu jakąś niestworzoną historię , czy też wyciągnąć aparat i robić zdjęcia a może po prostu spytać ?
      - Ale po co ci zdjęcia , skoro – tu zrobiłem bardzo bardzo zdziwioną minę – takie powłóczyste istoty nie wychodzą na zdjęciach rewelacyjnie , choć jesteś piękna – dodałem szybko wbijając ją w przekonanie .
      - Nie mówisz tego z przekonaniem – jej głos przypominał teraz zmokniętego wróbelka po gwałtownej ulewie .
      - Do niczego nie jestem przekonany – uspokoiłem się szybko mając nadzieję, że warstwa dawnej kobiety łasej na pochwały weźmie górę – Ale wiesz , moglibyśmy zrobić taki numerek ...
      - A ten to tylko o numerkach .
      - Nie takich zapewniam cię – powoli ruszyłem się z mojego biurka i zacząłem przechadzać się po pokoju w tę z powrotem – Chodzi mi o to ,że pod jakieś ciało podłożymy tylko twoją głowę , no co uważam powinno się powieść , bez trudu , jeszcze na takie tiki mnie stać .
      - Czyli, bo nie rozumiem.
      - Och , to proste – wyjaśniałem – Zastanowimy się nad ciałem jakiejś znanej aktorki , względnie celebrytki , dobrze żeby było w takiej postawie bardzo podniecającej , , ty swoją twarz natrzesz tymi proszkami z puzdereczka mojej żony użyjesz szminkę i co tam jeszcze , ja cyknę zdjęcie a program w komputerze zrobi resztę , no wiesz ta tapetkę na buźkę , bo wyleciało mi z głowy jak to się nazywa .
      - I myślisz ,że to zda egzamin - spytała zaciekawiona
      - Jestem przekonany – odparłem siadając znów i z tego zadowolenia założyłem jedną nogę na drugą .
      - No dobrze , ale teraz to ja nie mogę, spieszę się na spotkanie więc w najbliższym czasie oczekuj mnie – i oczywiście zniknęła
      - A kto mi pozbiera i ułoży rozwalone kartki , których zapomniałem jak na złość ponumerować przed zapisaniem i wydrukowałem je nieopatrznie – wrzasnąłem głośno .
      Usłyszałem w odpowiedzi : - Poproś wdowę .
      Rzeczywiście wdowa po ostatnim zlustrowaniu jej wzrokiem była całkiem do rzeczy , ech ... i już zacząłem myśleć, że jej też zrobię zdjęcie .
      - Ani mi się waż – usłyszałem .

    • sagittarius954 Re: Dobranoc . 17.10.16, 23:49
      - Jak to nic nie napiszesz ? - zdziwiła się Biała Dama .
      - Nie- -stanowczo odpowiedziałem
      - Nic a nic ? Naapraaawdę - przeciągała rozmowę
      - Nie i już - zaparłem się
      - Ale dlaczego - koncert pytań nie schodził z jej pobladłych ust
      - Nie bo nie - mniej stanowczym tonem zaprzeczyłem i zaraz dodałem - Ale mogę zrobić wyjątek , ze względu na ciebie moja bladolica .
      - Uh , dla mnie ? - nie mogła wyjść z ekstazy pytań
      - Ale ... - szukałem wymówki - Ale musisz założyć prawa nogę na kark ...
      - Skarbeczku masz nawet dwie - i pokazała mi się w tej pozie , unosząc się niemrawo nad podłogą .
      - Fuju fuj , - krzyknąłem zniesmaczony - natychmiast przestań - wrzasnąłęm - Przestań , bo wyglądasz niekorzystnie
      - Jak to ? Niekorzystnie ? Ale dlaczego ?
      - Jeszcze jedno pytanie i ja zwariuję , ja zwariuję - ciągnąłem rękoma za resztkę włosów na mojej głowie
      - Tobie to nijak nie mozna dogodzić - stała już w naturalnej pozie i powiem szczerze była najpiękniejszą istota którą nie mogłem objąć .
      - A żebyś wiedziała i dlatego jesteś winna ...
      - Ja ?
      - Matko jedyna , znowu pytanie ...
      - Ale co ja zrobiłam ?
      - Dosyć dosyć ... podsunąłem jej ciasto drożdzowe , które żona zostawiła mi na talerzyku .
      - Nie mogę dbam o linię - wygłądziła swoją kibić
      - Jedz i nie pytaj .
      - I znowu będę cicho ? Nic nie będę mogła mówić ? To kara ?
      - Kara , Karrra
      Chciała cos dodac pewnie następnym pytaniem ,ale zblizyłem palec do jej ust na znak ciszy .
      Zrozumiała .
      Resztę wieczoru spędziliśmy w ciszy .
      --
      http://i68.tinypic.com/2eaphs5.jpg
      • sagittarius954 Re: Dobranoc . 05.01.17, 23:03
        Biała Dama wpatrywała się w migoczące lampki na choince .
        - Od kiedy pamiętasz choinki - spytała mnie .
        Jej ton głosu był zadziwiająco melancholijny .
        - Od zawsze - odpowiedziałem
        - Ja wiem ?- spytałem sam siebie i po chwili odpowiedziałem - Od zawsze .
        - Jak to od zawsze ?
        - Zdziwi cię to bardzo ,ale jeszcze się nie narodziłem i pamiętam sny jakie miałem , w zasadzie to nie powiem czy to były sny czy śniłem na jawie - odpowiedziałem bardzo poważnie .
        Milczała więc ciągnąłem dalej.
        - Pamiętam z tamtego okresu obraz i zapach , był to zapach choinki . Urodziłem się w grudniu na dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem.
        - A jaki to był obraz ? - spytała.
        - Obraz jest nieistotny , pytałaś o choinki więc udzieliłem ci odpowiedzi .
        - teraz nie powiesz ,ale wydębię z ciebie informację - stała się kobieco wścibska
        - Próbuj , może zdołasz , ateraz zmykaj idę spać , jutro Trzech Króli, jeszcze muszę Bigos wyprowadzić na balkon ,żeby porządnie przemarzł do jutra a później spać , spać ...
        - Spróbowałabym...
        - terefere , żebym narobił sobie kłopotu sprzątanie ? Możesz stanąć nad garnkiem i pożerać go wzrokiem .
        - Niedobry - [probowała zdobyć mnie zmianą głosu na tkliwo - żałosny
        - Nie dam się nabrać - odpowiedziałem i poszedłem do kuchni.
        Dobranoc.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka