graga211
07.04.07, 21:28
To zobaczyłam dopiero w trakcie składania świątecznych życzeń.
Gdzie jesteście Wy wszyscy, kiedy Was nie ma?!
Dlaczego na forum taka PLAŻA, a przy okazji świąt okazuje się, że jednak nie
aż TAKA?
O co chodzi?
O co biega?
Kiedyś podliczyłam tematy w jednym dniu. Było ich 25, w tym 5 obligatoryjnych
(pajacyk, polskie serce i takie tam), 4 do których można podłączyć się jeśli
temat zainteresuje, i/ale AŻ 16, słownie: AŻ SZESNAŚCIE, czyli aż 64% (!?!?!)
wywoływań któregoś uczestnika, co przecież omija się, gdyż wiadomo, że to
wątek prywatny i kierowany tylko do adresata.
Przy pierwszej bytności na forum adminka poinformowała mnie, że wątki
prywatne są do rozmów pomiędzy dwiema osobami po to, żeby nie zawracać głowy
niezainteresowanym.
No ale skoro tak ich dużo (tych niezainteresowanych), to dla orientacji
zajrzałam… i…??????.....
Dzisiaj jestem już przyzwyczajona do privujących, lecz niestety, zniechęcają
mnie do zaglądania na forum coraz bardziej. Forum zaczyna ziać pustką…
Korespondencja prywatna pozwala na wiele, ale równocześnie zniechęca ludzi w
niej NIE biorących udziału. Priv znaczy, że nie chcemy, by inni wiedzieli,
CZYLI BĄDŹMY DO KOŃCA KONSEKWENTNI i niech nie wiedzą o tym, że w ogóle
piszemy sobie na priv.
Nie afiszujmy się!
Po co kogoś wywoływać li tylko dla: „zajrzyj na priv”?
Jeśli napisaliśmy w gazetowej poczcie lub w poczcie stricte priv, to adresat
odbierze wcześniej lub później. Jeśli nie odbiera, a nam się spieszy, wówczas
w wątku prywatnym wyjątkowo moeżemy zasygnalizować: „zajrzyj do poczty”.
Ja osobiście nie mam zaufania do tych tak często latających na priv, gdyż
czuję się wtedy bardzo niezręcznie, wręcz paskudnie.
A może o to chodzi, żebym tak się czuła???
Owszem, nie przeczę, że ja również korzystam z priv, ale tylko w sytuacjach
całkowicie wyjątkowych i naprawdę osobistych. Inaczej nie jestem w porządku
wobec ludzi, z którymi nie ‘uprawiam’ priv, a jednak rozmawiam na forum. Priv
jest fajne, pozwala znależć bliźniacze dusze, pozwala uzewnętrznić się,
wygadać, ale bierzmy pod uwage tych, którzy jeszcze nie znalezli swego druha!
Z wpływających życzeń wynika, że lubimy się, ba, wręcz kochamy.
To dlaczego ranimy siebie?
Czego boimy się????