regine
03.08.09, 20:10
Od wielu lat czytam, słucham tych opowieści jak z "Archiwum X", o
ludziach wyleczonych i tych leczących dotykiem. Z przymróżeniem oka
na to wszystko spoglądałam słysząc jak ludzie zdrowieją w oka
mgnieniu. Taka ze mnie twarda realistka, która musi wszystkiego
dotknąć i zobaczyć by uwierzyć. Nie dane mi było rozmawiać z osobą w
ten sposób uleczoną lub widzieć osobę leczącą w ten sposób. Więc w
co niby miałam wierzyć ? A w pisane i słyszane już dawno nie wierzę.
Ja, do dziś do 14:45 nadal nie wierzyłam. To czego dziś
doświadczyłam na własnym ciele opiszę Wam. Wierzcie lub nie. To nie
jest bajka...
Raz tylko powiedzano mi, że jestem podobno "dobrym medium". Z pewnym
sceptyzmem to przyjęłam, choć to co zdarzyło wtedy nie potrafię do
dziś sobie wytłumaczyć. W żaden racjonalny sposób. Ale byłam tylko
ja i to "COŚ" się działo...Odbyło się bez świadków więc temat uważam
za zamknięty. Medium nie medium, ale od dziś wierzę, ze to "COŚ"
jest w ludziach, w nas samych. Tylko albo nie można do nas dotrzeć,
bo blokujemy siebie sami, lub wzbraniamy się przed tym nieznanym.
Lęk, obawa, niewiedza, strach i niedowierzanie. To tylko ludzkie
odczucia. Choć podobno tonący brzytwy się chwyta. Nie należę do
takich i nie korzystam z takich usług. Wszystko do czasu...
Ale wracam do poruszonego wyżej tematu. W następnym poście
oczywiście.
____________________________________________________
~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
Vittorio Alferi