tamaryszek44
05.08.09, 09:16
Wczoraj wzięło mnie na mycie kwiatów. Wyniosłam wszystkie na podwórko i mgiełką zmyłam z nich kurz. Korzystając z braku słońca pozostały do wyschnięcia na dworze, a jak już wyschły to i mąż wrócił z pracy. Poprosiłam go ....
- to ja będę je stawiać na schodach, a ty ustawiaj w domu na miejsce, wiesz gdzie.......
Pownosił je i wyobraźcie sobie, że z siedmiu, tylko jeden trafił na swoje miejsce.
- źle? - zapytał na moje zdziwienie- to ja nie wiem.....
On nie wie. Czasem jego bezradność mnie rozbraja, ale tak na wesoło.
Czy pamietacie jakieś śmieszne zdarzenia? Takie które wprawiły was w osłupienie, że on, po tylu latach mieszkania ze sobą, czegoś nie wie.
Wczoraj jego brak orientacji wprawił mnie osłupienie.