Dodaj do ulubionych

Orientacja w domu.

05.08.09, 09:16
Wczoraj wzięło mnie na mycie kwiatów. Wyniosłam wszystkie na podwórko i mgiełką zmyłam z nich kurz. Korzystając z braku słońca pozostały do wyschnięcia na dworze, a jak już wyschły to i mąż wrócił z pracy. Poprosiłam go ....
- to ja będę je stawiać na schodach, a ty ustawiaj w domu na miejsce, wiesz gdzie.......
Pownosił je i wyobraźcie sobie, że z siedmiu, tylko jeden trafił na swoje miejsce.
- źle? - zapytał na moje zdziwienie- to ja nie wiem.....
On nie wie. Czasem jego bezradność mnie rozbraja, ale tak na wesoło.
Czy pamietacie jakieś śmieszne zdarzenia? Takie które wprawiły was w osłupienie, że on, po tylu latach mieszkania ze sobą, czegoś nie wie.
Wczoraj jego brak orientacji wprawił mnie osłupienie.
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Orientacja w domu. 05.08.09, 09:27
      Zawsze wprawia mnie w osłupienie bezradność męża przed lodówką."Podaj masło",
      szuka, patrzy i nie widzi a miejsce raczej stałe.
    • bona0601 Re: Orientacja w domu. 05.08.09, 09:28
      Witaj! A to nowina! Beze mnie nic by w domu chyba nie znalazł. No , może
      przesadzam, ale całą dokumentację domową , to ja trzymam w ręku.A co do kwiatów,
      to jestem pewna ,że żaden nie stał by na miejscu. Oj! Tamaryszku, a ja się
      dziwię ,że Ty się dziwisz. Mężczyzna jest od "wyższych" spraw, przynajmniej
      według ich mniemania.
      • tamaryszek44 Re: Orientacja w domu. 05.08.09, 09:31
        Ja nie tyle byłam zdźiwiona co osłupiała. No bo one przecież stoją na widoku cały rok. No gdyby szukał mojego notesu.....ma prawo nie wiedzieć, ale gubić się w tym co na oczach?
    • cieplanata Re: Orientacja w domu. 05.08.09, 09:57
      Ja, chyba jak każdy w kuchni mam szafkę w której trzymam garnki, w innej miski takie na co dzień, w innej półmiski (między innymi żaroodporne) i miski oraz naczynia "od święta" Mój mąż - a mieszkamy w tym mieszkaniu już 5 lat nigdy nie wstawi po umyciu garnków, misek i półmisków do odpowiednich szafek, stawia je na ladzie. Jak sie wściekam ze muszę sama to układać to mój ukochany ślubny małszonek z uroczym uśmiechem mówi, a skąd ja mam wiedzieć gdzie to stoi, bałaganu ci narobię i tak to sie powtarza prawie codziennie smile bo on ma stale dyżur przy zlewozmywaku
    • natla Re: Orientacja w domu. 05.08.09, 10:14
      To brak powtórki z rozrywki. Jakby tak sam podlewał (konewką
      oczywiściewink) i wynosił/wnosił, to Ty byś go mogła wprowadzić w
      osłupienie. big_grin
      • del.wa.57 Re: Orientacja w domu. 05.08.09, 14:42
        Tamaryszku,faceci tak mają!! Szkoda zdrowia,możesz powtarzać kilka razy co,gdzie
        leży,stoi i tak za chwile zapomną,oni nie przywiązują wagi do *drobiazgów* tak
        twierdzą! smile
        Swego czasu,moja znajoma,opowiadała mi jaką wojnę toczyła z małżonem a chodziło
        o kwiaty,właśnie o kwiaty,które miał zestawić z parapetu na podłogę i otworzyć
        okno,potem wysłała małżona,żeby zamknął okno.Kwiatów już na parapet nie
        postawił....nie widział ich po prostu a moja znajoma,uwierzyć nie mogła,jak
        mozna zapomnieć postawić te cholerne kwiaty,które od zawsze tam stoją!?
        smile smile wink
        • misia007 Re: Orientacja w domu. 05.08.09, 15:53
          z pewnymi rzeczami lepiej się pogodzić!!!
          • tamaryszek44 Re: Orientacja w domu. 05.08.09, 19:42
            Przecież to uśmiać się można do bólu. No ale faktycznie trzeba się z tym pogodzić bo irytacja pogorszy relacje, a niczego nie zmieni.
            • misia007 Re: Orientacja w domu. 05.08.09, 19:54
              Z drugiej strony muszę przyznać,ze patrząc nieraz na biurko męża(elektronik)
              myślę sobie, ile czasu mu zajmie sprzątanie, wieki chyba???Zaglądam za jakiś
              czas a biurko puste.W szafach gdzie trzyma swoje powiedzmy skarby, idealny
              porządek wręcz apteczny.Coś za coś!!!
              • regine Re: Orientacja w domu. 05.08.09, 21:14
                Ja to mam dobrze, nikt mi niczego nie poprzestawia smile
                Ale czasami znajduję, zwłaszcza notatki, których szukam od 3-dni, a
                odnajduję je rożnych dziwnych miejscach. Np. na półce w łazience,
                dość wysoko. Zganiam to na domowe duszki smile
                Reszta zawsze na swoim stoi i leży.
                ____________________________________________________
                ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
                Vittorio Alferi
    • dorka_1962 Re: Orientacja w domu. 05.08.09, 21:37
      Z mężczyznami to już tak jest, że na pewne sprawy nie zwracają uwagę. Polecam
      przeczytać książkę "Dlaczego mężczyźni nie słuchają, a kobiety nie umieją czytać
      map" - autorzy Alan i Barbara Pease.
      W książce tej w bardzo fajny sposób są wyjaśnione pewne sprawy i różnice między
      facetami i kobietami i skąd te różnice wynikają.
      • natla Re: Orientacja w domu. 05.08.09, 22:19
        To powinna być lektura obowiązkowa. Świetnie się przy niej
        bawiłam big_grin Ale też żałowałam, ze tak późno poczytałam.
        • dorka_1962 Re: Orientacja w domu. 06.08.09, 08:07
          Że to powinna być lektura obowiązkowa to święta racja i to zarówno
          dla mężów jak i dla żon big_grin
          • natla Re: Orientacja w domu. 06.08.09, 09:33
            No właśnie....bardziej nawet myślałam o sobie. Trzeba
            rozumieć "przeciwnika" wink
            • tamaryszek44 Re: Orientacja w domu. 06.08.09, 10:31
              Lepszy swój wróg, niż obcy. Hi hi
              Natlo masz męża za przeciwnika, czy męzczyzn?
              • natla Re: Orientacja w domu. 06.08.09, 11:17
                Ogólnie...."chłopów". Życie byłoby nudne, gdyby nie ta ustawiczna
                wojenka, ale lepiej wiedzieć, kiedy sie robi na złosć big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka