tomek.72
09.10.05, 16:18
Witam
Zdecydowałem się napisać pod wpływem wypowiedzi w stylu "ja też mam ten sam
problem" na które natknąłem się przeglądając różne wątki. Może dla mnie też
się ktoś trafi ...
Mam 33 lata. Skończyłem studia o w zasadzie zerowej wartości na rynku pracy
(poza pracą naukową). Po kilku latach pracy w nauce doszedłem do wniosku że
trzeba się przekwalifikować. Zacząłem. Było ciężko. Skończyłem studia
podyplomowe pracując już w nowym zawodzie i douczając się w każdej wolnej
chwili. Po kilku latach zacząłem się rozglądać za nową pracą i tu mur. W
mieście w którym mieszkałem nie było takich możliwości. No to wyjechałem.
Kilkaset kilometrów (nie do Warszawy). Udało mi się znaleźć pracę niemalże
idealną! Lepszej już nie trzeba. Finansowo też. Nareszcie wszystko zaczęło
układać się pomyślnie!
Tyle że ponad rok temu posypało mi się zdrowie. Bardzo.
Przyjaciół i znajomych zostawiłem kilkaset kilometrów stąd.
Zostałem sam.
Boję się poznawać nowe osoby bo one nic nie wiedzą o mojej przypadłości.
Nie chcę być sam ale ... nie chcę też nikomu marnować życia.
Według mnie to byłoby nieuczciwe. Powinienem na początku znajomości wyjaśnić
to i owo ale ... nie mam tu nikogo komu mógłbym zaufać do tego stopnia.
Koło się zamyka.
Co Wy na to ??
Tomek