Dodaj do ulubionych

houston, mamy problem

28.08.11, 20:57
Czy ja jestem kosmitą? Czy moze nie tylko ja tak mam? Juz wyjasniam o co chodzi. Ostatni weekend jakiś taki miałam refleksyjny. Wiadomo, jak człowiek ma dużo wolnego czasu to zaczyna myslec o tym o czym moze nie powinien(a przynajmniej nie powinien za często, dla własnego zdrowia psychicznego). Przypomniałam sobie swój ślub, przysięgę, do której podchodziłam bardzo powaznie. Od rozstania, separacji minęło juz sporo czasu, rozwód w toku. Wiem, ze z moim formalnie jeszcze mężem nie da się żyć, zbyt dużo zlych rzeczy się wydarzyło, zbyt mocno bolą jego dokonania. Zaczynam dopuszczac do swojej świadomości mysl, ze może kiedyś będę z kimś spotykac i mówiąc bez ogrodek- seksić się. I tu pojawia się problem. Jak tylko przychodzi mi coś takiego do głowy to czuję się jakbym miała zdradzać męża. To idiotyczne, ale taka mysl mi się pojawia. Niedługo będę po rozwodzie ( chyba ze jakies kwiatki po drodze wyjdą), teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, ale takie myśli w mojej łepetynie się rodzą. Czy to jest kwestia że "za wczesnie", czy kwestia złożonej przysiegi? może wszystko razem. Moze jak mi ktoś w głowie zawróci ( choć w chwili obecnej szanse na takie miłosne zamroczenie szacuje na mniej więcej 0,001%) to moje dylematy czmychną w kat? Mieliście tak a moze ja rzeczywiście z innej planety jestem?
Obserwuj wątek
    • errormix Re: houston, mamy problem 28.08.11, 21:24
      Eeeee, to nie żaden problem.

      Dzisiaj już to wiem. Dzisiaj jestem ważniak. Chociaż jeszcze niedawno miałem podobny DYLEMAT.

      Ale dzisiaj już wiem, że wszystko jest kwestią czasu. U mnie ten czas wyniósł dokładnie rok i 3 miesiące. Tak długo uważałem ewentualny seks z kimś innym niż ex jako "zdradę". I tak samo długo wydawało mi się, że jeśli zobaczę ex z obcym facetem na ulicy, to za pierwszym zakrętem pewnie powieszę się na latarni.

      Ten sam czas nauczył mnie jednak, że wszystko mija. Poczucie "zdrady" również. Bo wraz z upływem owego czasu w siną dal odpływa to co sprawia, że o kontakcie intymnym z kimś innym myślimy w kategoriach "zdrady". A mówię tutaj przede wszystkim o emocjach, o wspomnieniach i o tym wszystkim co sprawia, że nadal czujemy się w jakiś sposób związani z poprzednim życiem.

      Dzisiaj już wiem, że to przechodzi. Jak wszystko. Jak pryszcze, jak wietrzna ospa, jak rozwolnienie.
      • real.gejsza Re: houston, mamy problem 28.08.11, 23:00
        errormix napisał:

        > > Dzisiaj już wiem, że to przechodzi. Jak wszystko. Jak pryszcze, jak wietrzna os
        > pa, jak rozwolnienie.
        >

        Dziekuję za bardzo obrazowe porównanie i wyjasnienie zjawiska wink
        • errormix Re: houston, mamy problem 28.08.11, 23:06
          Nie ma za co. Dla ścisłości:

          Póki co, to ja na razie jestem fizyk teoretyk, czyli mówiąc wprost: Kochanek ze mnie taki jak z koziej dupy trąba.

          Ale najważniejsze jest chyba to, żeby sobie wszystko w głowie poukładać. Wtedy na pewno w majtkach będzie większy luz.

          Powodzenia.
          • nusia_135 Re: houston, mamy problem 29.08.11, 09:53
            smile)) Error ale w Twoim przypadku chyba nie o ten "luz" chodzi smile)) przepraszam nie mogłam się powstrzymać
            • real.gejsza Re: houston, mamy problem 29.08.11, 13:31
              nusia_135 napisała:

              > smile)) Error ale w Twoim przypadku chyba nie o ten "luz" chodzi smile)) przepraszam
              > nie mogłam się powstrzymać

              Dokładnie, kobiety nie lubią "luzów" w tej materii. smile))
    • ka-7 Re: houston, mamy problem 28.08.11, 21:32
      real.gejsza - nie jesteś kosmitką ... ja też tak mam niestety, ale od kilku osób w realu i na tym portalu słyszałam, że czas czyni cuda. U mnie jeszcze nie działa jak balsam... żyję jednak nadzieją, że kiedyś to minie........
    • mola1971 Re: houston, mamy problem 29.08.11, 00:21
      Kiedyś już był na tym forum podobny wątek. Założyła go Kobieta306, którą cały czas miło wspominam i serdecznie pozdrawiam, jeśli czyta smile

      To nie do końca to samo, ale jak już się pojawi w Twoim życiu to nowe męskie ciało (rzecz jasna wraz z mózgiem, sercem i całą resztą) to Twoje wyrzuty sumienia pójdą sobie precz i w ciągu sekundy o nich zapomnisz wink
    • kobieta306 Re: houston, mamy problem 29.08.11, 13:40
      Witajcie Dziewczyny, witaj kochana Mola, ja tez Ciebie zawsze miło wspominam i czytam oczywiście regularnie, chociaż pisze dużo mniej.
      Co do tematu - seksić się z nowym męskim cialem jest po prostu rewelacyjnie smile
      jako że moje ciało przyjeżdża w tym tygodniu to się będe seksić ile wlezie smile
      Dziewczyny - nie odmawiajcie sobie sekszenia po rozwodzie. Dylemat miałam jak to będzie z nowym męskim ciałem. A nowe męskie ciało jest takie milusie, takie pulchniutkie, kudłate i brzuchate. To poprzednie "exoskie" było takie jakieś gładkie i chude. Buziaczki dla Was kochane kobietki smile
      • zatracony72 Re: houston, mamy problem 29.08.11, 14:06
        hmm tak mówisz wink Założyłem, a może wciąż odwlekam w czasie, że zacznę swoją nową "aktywność" jak zrzucę z wagi......a na dobrą sprawę nie jest jeszcze/już tak źle wink
    • dorata351 Re: houston, mamy problem 29.08.11, 14:01
      Ja tam zadnych problemów z tym nie miałam, tzn miałam dopóki nie było okazji, a jak już się pojawiła, to miałam straszną ochotę się poprzytulać i nie myślałam o ex.
      • sjanna Re: houston, mamy problem 31.08.11, 19:58
        Jak dobrze Was poczytać, można niemal zyskać nadzieję, że będzie kiedyś... nie tylko ten sekswink
        Jak na razie nawet nie bardzo mi się chce wyobrazić.
        Pozdrawiam, Sjanna
        • malgolkab Re: houston, mamy problem 31.08.11, 22:34
          większość z nas sobie nie wyobrażaławink
          a potem się często okazuje, ze nie dość, że jest to jeszcze jakibig_grin (sex i nie tylko)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka