fotograf-wawa
05.01.09, 19:27
Postanowiłem się rozwieźć, poinformowałem żonę. Informację tę
przyjęła ze śmiechem.Uważa, że prędzej sobie strzelę w łeb niż
dostanę rozwód. istostnie, robi wszystko aby tak się stało.
Przesyłam jej pieniądze, ponieważ kiedt dawałem do ręki 2 tysiące
następnego dnia twirdziła, że nie ma pieniędzy, gdyż jej nie dałem
żadnych pieniędzy. Wysłałem pieniądze pocztą. Co to zmieniło? Poki
co nie dotarły - rzekomo. Dzieciaki głodne, pojechałem do sklepu
któryś raz, kupiłem jedzenie. w lodówce stal epustki, ona siedzi
eprzed telewizrem i wszsytko ma w nosie. Ja pracuję, a teraz jeszcze
robię zakupy. Ona wie, że dla córek zrobię wszystko, że ich płacz,
prośby zawsze spełnię. Manipuluje nimi wiedząc,że mam dosyć takiego
małżeństwa ( kiedyś tutaj opisałem całą sytuację ).
Co ja ma zrobic? Dzieci nie chcą się wyprowadzić, cokolwiek zmienic,
ja mam dosyć wszystkiego, a żona z uśmiechem wcina chipsy oglądając
jakiś durny serial. Co robić, jeśli ona tak dzieci nastawia, nie
kupuje jedzenia ani środków higienicznych albo robi to sporadycznie -
tak jest od 2 miesięcy. Zaznaczam ze te pieniądze jakie dostaje to
sa tylko na wyżywienie oraz środki hgieniczne. Wszystkie rachunki
oraz przybory i odzież dla dzieci kupuję osobno. Tyle, że ona wydaje
to co jest na jedzenie na siebie!