05.01.09, 19:27
Postanowiłem się rozwieźć, poinformowałem żonę. Informację tę
przyjęła ze śmiechem.Uważa, że prędzej sobie strzelę w łeb niż
dostanę rozwód. istostnie, robi wszystko aby tak się stało.
Przesyłam jej pieniądze, ponieważ kiedt dawałem do ręki 2 tysiące
następnego dnia twirdziła, że nie ma pieniędzy, gdyż jej nie dałem
żadnych pieniędzy. Wysłałem pieniądze pocztą. Co to zmieniło? Poki
co nie dotarły - rzekomo. Dzieciaki głodne, pojechałem do sklepu
któryś raz, kupiłem jedzenie. w lodówce stal epustki, ona siedzi
eprzed telewizrem i wszsytko ma w nosie. Ja pracuję, a teraz jeszcze
robię zakupy. Ona wie, że dla córek zrobię wszystko, że ich płacz,
prośby zawsze spełnię. Manipuluje nimi wiedząc,że mam dosyć takiego
małżeństwa ( kiedyś tutaj opisałem całą sytuację ).
Co ja ma zrobic? Dzieci nie chcą się wyprowadzić, cokolwiek zmienic,
ja mam dosyć wszystkiego, a żona z uśmiechem wcina chipsy oglądając
jakiś durny serial. Co robić, jeśli ona tak dzieci nastawia, nie
kupuje jedzenia ani środków higienicznych albo robi to sporadycznie -
tak jest od 2 miesięcy. Zaznaczam ze te pieniądze jakie dostaje to
sa tylko na wyżywienie oraz środki hgieniczne. Wszystkie rachunki
oraz przybory i odzież dla dzieci kupuję osobno. Tyle, że ona wydaje
to co jest na jedzenie na siebie!
Obserwuj wątek
    • ferro2 Re: metody? 05.01.09, 19:33

    • tricolour Żona postępuje prawidłowo... 05.01.09, 20:09
      ... sam bym tak robił gdyby ktoś zechciał latać za mną bez opamiętania.
      • fotograf-wawa Re: Żona postępuje prawidłowo... 05.01.09, 20:56
        Nie latam za nią ani z opamiętaniem ani bez, nie radzę sobie że
        manipukuje naszymi córkami w tej małzeńskiej wojnie ze mną. Wojnie
        nie o uczucia, ale o pieniądze .
        • tricolour Czego oczekujesz od forum? 05.01.09, 21:56
          • fotograf-wawa Re: Czego oczekujesz od forum? 06.01.09, 08:15
            Kopa.
            • tricolour Jeżeli chcesz kopa... 06.01.09, 17:43
              ... to z chęcią usunę ten wątek, jeśli syn zmienia się w córkę w zależności od
              forum.

              Dziękuję AnnieZetce za skrupulatność.
              • anna.zetka Re: Jeżeli chcesz kopa... 07.01.09, 09:01
                Czasami czyta się jakieś fora "pokrewne". I bardzo często jakieś
                specyficzne sytuacje zostają na długo w pamięci.

                Nie dziękuj, mnie jest po prostu głupio.
        • blenkitny Fotografie 06.01.09, 07:05
          Tak-pamietam. Byl koniec lata, Bylem potwornie zabiegany,
          kiedy Ty po raz pierwszy opisywales Twoja historie.

          Z Twoim katolicyzmem, wpojonymi wzorcami trudno ot tak bezbolesnie
          przejsc przez rozwod-juz to widze przed oczami.

          Czy masz jeszcze z Nia kontakt? Chodzisz z Nia na kawe?
          O tej drugiej kobiecie teraz mowie. Kobieta ciepla, dobra,
          inteligentna moze Ci pomoc przejsc ten trudny okres.



          pozdrawiam serdecznie
          • fotograf-wawa Re: Fotografie 06.01.09, 08:15
            Istotnie, masz rację, że mpke zaady moralne, wpojone od dziecka,
            religijnośc są w sprzeczności z tym co dzieje się w moim życiu,moje
            marzenia także spełzły na niczym. Nie potrafię pogodzić się z tym,
            że tyle lat starałem się wierzyć i naprawiać małzeństwo dla naszych
            córek.
            Tamta Kobieta...Jest. Wiem, że bardzo mnie kocha,że próbuje o mnie
            walczyć, że choć już jej brakuje sił, trwa jednak i czeka, aż zrobię
            to co powinienem. I uwierz, ze bardzo chciałbym, ale panicznie się
            boję. moja żona to wie, dlatego co chwila mam telefon od dzieci w
            jakiejś sprawie. Denewuję się potem, nie mogę skoncentrować, w pracy
            także, organizm zaczyna się buntować (stresy).
            Gdyby nie Ta Kobieta, myślę że myślałbym o samobójstwie jak
            najbardziej poważnie, dzięki Niej żyję. Ale i teraz wobec Niej mam
            ogromne wyrzuty sumienia. Tym bardziej ze czuję się jak idiota i
            tchórz.
    • akacjax Re: metody? 05.01.09, 21:39
      Wydaje mi się, że już dość dawno to samo było tu pisane-nic się nie zmieniło?
      Nawet rad udzielaliśmy (o ile dobrze kojarzę), jak nie słuchałeś, to co my
      nowego wymyślimy?
      • fotograf-wawa Re: metody? 06.01.09, 08:17
        Nie chodzi o coś nowego, ja wiem że powinienem zostawić żone ktróa
        kompletnie ma mnei gdzieś. Są córki. Nie umiem się przełamać. Po
        świętach chciałem się wyprowadzić,ale córki histeryzowały,płacz,
        krzyk, stanie w drzwiach....więc ..zostałem. Nie ma sił walczyc z
        dziećmi.
        • mariefurie Re: metody? 06.01.09, 08:44
          fotograf-wawa napisał:

          > ,płacz,
          > krzyk, stanie w drzwiach....więc ..zostałem. Nie ma sił walczyc z
          > dziećmi.

          Wiesz co. To jest bardzo nie w porządku, to co teraz robisz. robisz dokładnie to tej swojej ciepłej i dobrej wspaniałej kobiecie, co Twoja zona robi Tobie.
          Może ona i jest cierpliwa, ale pamietaj, każda cierpliwosc ma swoje granice.
          I zostaniesz wtedy zupełnie sam. Pomysl o tym.
          No. Może dożywotnio żonę swoja utrzymywac Ci przyjdzie.
          De facto - same rachunki Ci zostaną.
          Przelicz to. Czasami warto umiec liczyc.
          • fotograf-wawa Re: metody? 06.01.09, 10:14
            Wiem to i dlatego sam na siebie patrzeć już nie mogę.
    • plujeczka Re: metody? 06.01.09, 08:22
      mozesz ewentualnie spr obować odebrać dzieci, złóz wniosek do
      sądu ,ze matka zaniedbuje dzieci a p pieniadze otrzymane od Ciebie
      wydaje w sposóbn niewłaściwy.Staraj sie gromadzic dowody na
      powyzsze, nagrywaj rozmowy, sfotografuj mieszkanie jesli jest
      totalny bałagan ,sąd zdaje sie ,ze moze przeprowadzic badania
      psycologiczne , które potwierdza manipulacje przez matkę.Droga
      długa i zmudna w naszym społeczeństwie i sadownictwie ale warto
      spróbować.A poza tym to dajesz jej ogromna mase pieniedzy wiec sie
      nie dziw ,ze " wcina chipsy" i nic nie robi, taka forsa odzwyczaja
      od pracy, myslenia i jakichkolwiek starań.I ponadto pieniadze
      przekazyj pocztą, skoro dzieci są głodne a w lodówce pusto zawiadom
      są rodzinny, postaraj sie o kuratora , który obejmie nadzorem, Twoją
      rodzinę.
      • my-emi Re: metody? 06.01.09, 08:59
        no, plujeczka dobrze radzi.
        Tylko czy Ty i Twoja ciepła, kochająca i cierpliwa Kochanka weźmiecie na siebie
        obowiązek wychowywania 2 córek?
        Aż mnie mierzi jak czytam o próbach ratowania małzeństwa przy jednoczesnym
        pogłębianiu więzi z "Tą Kobietą" - ideałem chodzącym.
        • fotograf-wawa Re: metody? 06.01.09, 10:12
          Twój sarkazm niczego nie zmieni, mogę więc tylko odpowiedzieć, że ta
          Kobieta jest tak samo idealan jak Ty albo ktos inny, ale na pewno
          nie ma nic przeciwko temu aby zająć się córkami, ja ma chyba więcej
          ku temu oporów wiedząc, że to wcale nie jest takie proste . Córkom
          jest dobrze tam gdzie są , z matką która wwszytko ma w nosie i z
          ojcem którym mogą manipulować. Dzwonia do pracy a ja się urywam i
          spełniam życzenia na mairę możliwości, ponieważ matka źle się czuje,
          nie ma pieniędzy, albo inny powód. One sobie porozmawiaja o ciuchach
          i kosmetykach, jakie sa fajne a ja mam je kupić. Dałem się
          wmanewrować w robola i Twoim zdanim to w porządku?
          • cosmopszczolka Re: metody? 06.01.09, 10:53
            Nie znam Twojej historii od początku,nie wiem co było pierwsze czy
            Twój romans czy zobojetnienie na Ciebie Twojej żony. Więc trudno coś
            się tu wypowiadać, ale napewno obecny brak konsekwencji w Twoim
            działaniu nie zasługuje na pochwałę. Jesteś nie w porządku zarówno
            do żony jak i do tej drugiej kobiety. Z tchórzostwa chciałbyś to i
            to, a tak się niestety nie da!!!.
          • onderun_100 Re: metody? 06.01.09, 11:52
            Pierwsza myśl: fotograf chce, by JEGO problem rozwiązał ktoś INNY.
            Podjął decyzję, nawet ją zrealizował. Bo Fotograf nie ma siły albo
            chęci.
            To nie przytyk. To subiektywna ocena "przeczytanej" sytuacji.
            • fotograf-wawa Re: metody? 06.01.09, 12:24
              Masz rację. Nie mam siły i czuję się przygwożdżony strachem.
              • akacjax Re: metody? 06.01.09, 12:35
                Jeżeli choć przez moment pojawiła się myśl o samobójstwie, to na chwilę obecną
                sam nic nie zdziałasz. Może masz depresję przy okazji? Lekarz-psychiatra może
                pomóc. A gdy na nowo będziesz w stanie podejmować decyzje, brać za nie
                odpowiedzialność, mierzyć się nawet z niemiłymi skutkami-wtedy wróć na forum i
                pogadamy.
                • jarkoni Re: leki? 06.01.09, 19:53
                  Fotografie, niech Ci lekarz przepisze jakąś paroksetynę, nazwa handlowa
                  obojętna, wrócisz z depresji bez lęków i myślenia o najgorszym..
                  Akacjax ma chyba rację: wróć po terapii z psychiatrą. I wcale nie żartuję, to
                  żaden wstyd..
          • kami_hope Re: metody? 06.01.09, 23:53
            No trudno ukryć cynizm przy takiej historii.
            Jedno powiem... wszystko to kompletna bzdura!
            • fotograf-wawa Re: metody? 07.01.09, 08:24
              Chciałbym,vaby to była kompletna bzdura. Życzę Ci , żebys nigdy nie
              czuła sie tak jak ja. Pozdrawiam .
    • anna.zetka Re: metody? 06.01.09, 16:18
      fotograf-wawa napisał:

      > Ona wie, że dla córek zrobię wszystko, że ich płacz,
      > prośby zawsze spełnię. Manipuluje nimi wiedząc,że mam dosyć
      takiego
      > małżeństwa ( kiedyś tutaj opisałem całą sytuację ).


      Najpierw się przywitam, bo podczytuję i może zostanę na dłużej. smile)

      Na forum psychologia pisałeś, że masz 15 letniego syna.
      Przepraszam, ale nie lubię prowokacji.
      • papata Re: metody? 06.01.09, 19:22
        Syn, (córki), wredna żona i Pocieszycielka. Czyli zwykła obsada spektaklu.
        Zacznij od Siebie. Dowiedz się czego Ty chcesz. Ale pomyśl też o swoich
        dzieciach (córkach/synu). Nie pisz, że jest im dobrze tam, gdzie są, skoro w
        domu głód, chłód i żona co je chipsy i ogląda TV.
        • fotograf-wawa dziekuję wsystkim za rozmowę 07.01.09, 08:28
          Nie będę nic tłumaczył, to bez sensu. wiem jedno po tym co
          przeczytałem - sam dałem się wrobić , sam namotałem, więc sam muszę
          sobie z tym poradzić, macie rację, że jestem tchórzem i nie umiem
          podjąc decyzji. To święta prawda. Psychiatra nie pomoże komuś, kto
          wie co powinien zrobić , tylko tchórzy.
          Dziękuję wszystkim za wypowiedzi.
          • akacjax Re: dziekuję wsystkim za rozmowę 07.01.09, 11:25
            I tu się mylisz-tchórzostwo-jak to zwiesz może tak naprawdę być czymś innym. Nie
            rezygnuj drogi medycznej, co Ci szkodzi spróbować-może za niedługo będziesz
            dziękował, że taka sugestia jako sposób normalnego działania tu padła.
          • kami_hope Re: dziekuję wsystkim za rozmowę 08.01.09, 21:31
            Dla ścisłości - psychiatra zajmuje się zaburzeniami psychicznymi -
            najogólniej mówiąc. Psychiatra nie podejmuje za nikogo decyzji, itp.
            Nie ma jednostki chorobowej o nazwie "tchórz" (tego się u psychiatry
            nie leczy).
            Wyjaśniam swój zwrot "jedna wielka bzdura". Nie dotyczy on Twoich
            uczuć. Uczucia są subiektywne i nie podlegają ocenom. Zwrot dotyczy
            faktów jakie przedstawiłeś. Faktów, które wykluczają się wzajemnie.
            Istnieją pewne choroby, które się wzajemnie wykluczają (jeśli
            pacjent zachoruje na chorobę X, wiadomo, że nigdy nie zachoruje na
            chorobę XY). Przedstawiłeś tu specyficzne zachowania poszczególnych
            bohaterów tej historii. Nie jest możliwe aby istniały jednocześnie!
            Jedna wersja musi być Twoją konfabulacją.
            Masz kłopot z oceną rzeczywistości... i cała reszta wybudowała się
            na tej podstawie. Psychiatra to wcale nie taki zły pomysł. Nie każdy
            kto zgłasza się do lekarza jest przypadkiem klinicznym lub dostaje
            wypisane "żółte papiery". W warsztacie reperuje się samochód, u
            dentysty zęby, a u psychiatry duszę (rozum - jak kto woli)... Gdybyś
            się zdecydował, świadczyłoby jedynie o tym, że dbasz o siebie i
            zależy Ci na jakości własnego życia.
            Obok psychiatry doradzam tydzień na słonecznej plaży (bez żony, bez
            dzieci, bez kochanki! ...sam samiuteńki smile, i nie-myślenie) - musisz
            się przewietrzyć.
    • adela38 Re: metody? 11.01.09, 11:07
      Chcesz rady? Wlacz myslenie...Zrob by to jej zaczelo zalezec na
      rozwodzie...Wyprowadz sie i zacznic zyc swoim zyciem zas od tej pani calkowicie
      sie odizoluj.Corki nie sa niemowletami... daj im adres , nr tel i powiedz ze
      wiedza gdzie cie szukac...One nie sa bezwolnymi osobami- chcesz by byly jak ich
      matka? To cie uszczesliwi?
      Co do kasy- nie daj sie doic...w zadnym przypadku i pod zadnym
      pozorem...Pamietaj, ze nikt nie szanuje dojnej krowy... Co do ewentualnej
      przyszlej partnerki- czy nie uwazasz ze nalezy sie jej z twojej strony
      conajmniej to samo co twojej obecnej zonie? I waszej ewentualnej przyszlej
      rodzinie tez? Jesli uwazasz ze nie to daj tej kobiecie spokoj i jak najszybciej
      odejdz.
      • soniaa88 Re: metody? 17.02.26, 20:04
        Dzień dobry! Zastanawiam się właśnie, ile czasu przed ślubem trzeba rezerwować terminy u najlepszych artystów, żeby nie zostać z niczym. Ewentualnie planuję skorzystać z oferty kogoś, kto oferuje też krótkie reportaże, bo nasze wesele będzie raczej kameralne. Znalazłam bardzo ciekawe realizacje pod adresem karolinakoprowska.com/fotografia-slubna/ i muszę przyznać, że te zdjęcia mają w sobie duszę. Firma Karolina Koprowska Fotografia to jedna z moich głównych opcji na liście. Czy ktoś z was może korzystał z jej usług?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka