Dodaj do ulubionych

Troche o zwyczajach...

15.11.04, 12:23
Nie wiem zupelnie jakie tu panuja zwyczaje.Niektorzy nieznajomi mowia
mi,,hallo" a inni nie;komu wiec i w jakich sytuacjach ja mam mowic czesc.
Moj chlopak ma za miesiac urodziny i tu akurat jest taki chyba zwyczaj
zapraszania najblizszych sasiadow.Nawet nie wiem co mam na takie przyjecie
przygotowac...To bedzie koffie o 6 wieczorem,ale dalej co?Cos na goraco czy
tylko przekaski na zimno.Moj chlopak mowi,ze starcza koffie i snacki ale nie
wiem jak mam to rozumiec i co kupic,zeby chociaz ten pierwszy raz dobrze
wypadl.Podpowiedzcie.Jestescie tu na tyle dlugo ,ze na pewno wiecie jak
wygladac ma stol na takim przyjeciu urodzinowym po holendersku.
Obserwuj wątek
    • mister1 Re: Troche o zwyczajach... 18.11.04, 13:16
      dac jak najmniej - jak ich przyjmiesz z gestem to najedza sie i napija a w
      ramach rewanzu poczestuja kawa i herbatnikem z pudelka
      • lucia_van_eeden Re: Troche o zwyczajach... 21.11.04, 07:29
        1. Najpierw sie podaje kawe lub herbate z jednym (!) ciasteczkiem (z duzego
        brazowego pudelka, tzw. 'koektrommel'). Odstawia sie 'koektrommel' do szafy i
        sprzata sie filizanki po kawie. Potem kazdy dostaje buteleczke piwa (bez
        szklanki) (dzieci: znikoma ilosc syropu ('grenadinesiroop') rozcienczyc znaczna
        iloscia wody, aby w tani sposob uzyskac jak najwiecej lemoniady) i stawia sie
        na stol tanie orzeszki (np. orzeszki ziemne ze sklepu LIDL lub ALDI), ser MLODY
        (najtanszy!) w kostkach i plasterki taniej pasztetowej.

        2. Jesli masz urodziny, zamiast ciasteczek podaje sie kawaleczek szarlotki z
        mala iloscia bitej smietany (tez ze sklepu LIDL czy ALDI).

        3. UWAGA: Po pogrzebie kazdemu daje sie po plasterku 'cake' (to taka bardzo
        tlusta babka). Niektorym ludziom 'cake' kojarzy sie z pogrzebami, lepiej nim
        nie czestowac na przyjeciu.

        Zycze ci przyjemnego i taniego (Holenderskiego) wieczoru, Lucia.
        • lucia_van_eeden Re: Troche o zwyczajach... 21.11.04, 07:37
          Nie wierzysz oczom? U mojej babci (Holenderki) tak wygladaja przyjecia. Ale
          lepiej sie po prostu tym nie przejmowac i zrobic wszystko po swojemu. Radze ci
          tylko, zebys zaprosila sasiadow na 19.30 czy 20.00, Holendrzy przewaznie jedza
          obiad o 18.00.

          Na pewno wszysko sie uda i wszystko bedzie dobrze.

          Groetjes, Lucia.
          • mamakubusia11 Re: Troche o zwyczajach... 21.11.04, 21:59
            jak robie impreze dla Polek,to jest po polsku,czyli wiesz jak,
            a jak dla Holendrow,to nauczylam sie juz robic jak oni.
            Krakersy z roznymi pastami(z
            tunczyka,lososia,selera,krewetkowe,...),kawa,drinki,koreczki,paluszki i rozne
            takie duperele.
    • edytak78 Re: Troche o zwyczajach... 22.11.04, 11:18
      oj to fajnie,ze nie musze gotowac,bo ludzi nie znam i nawet nie mam ochoty sie
      z nimi blizej zaprzyjazniac.Podam wiec napoje i ciasteczka z pudelka,tylko moze
      cala ilosc na jednym talezyku,ten ser w kostkach i podoba mi sie to danie z
      pastami od Mamykubusia.Ile oni siedza?Mam na mysli czas...
      • mamakubusia11 Re: Troche o zwyczajach... 22.11.04, 11:56
        jak zastawisz caly stol, to siedza az nic nie zostanie. Przynajmniej u mnie tak
        bywa.
    • miilka5 Re: Troche o zwyczajach... 22.11.04, 12:37
      Ja na przyjecia zapraszam rodzinke i przyjaciol...kupuje wtedy dobre winko i
      robie krakersiki z pastami,serkami brie lub filet americain.Do tego chipsy i
      jakies ciasteczka.Moi holenderscy przyjaciele robia tak samo,chociaz z tymi
      ilosciami jest u nich inaczej-musze przyznac ze sa chyba bardziej europejscy i
      nie wyliczaja jedzonka:-)))Co do ''cake'' to sa jak dla mnie za slodkie i nie
      kupuje ich a robie kwaark taart z owocami...palce lizac!!!Zycze udanej
      imprezki!!!
      • edytak78 Re: Z butami... 06.12.04, 12:03
        Co kraj to obyczaj-wiadomo,ale troche mnie razi wszechwladna moc butow.Do
        mieszkania i po mieszkaniu z butami-to moge tolerowac,bo wole tak niz w
        skarpetach-nie wiadomo ile dni nie zmienianych...Ale strasznie trudno
        przyzwyczaic sie do tego,ze ktos(tu chodzi mi o dzieci naszej sasiadki) wchodzi
        mi z butami na posciel.W sypialni mamy kolorowa narzute na posciel,ktorej nie
        skladamy.Sasiadka przychodzi czasami na pogaduszki,z dziecmi.Wszystko byloby
        OK,gdyby nie fakt,ze te 2 mile badz co badz brzdace,skacza po mojej poscieli w
        butach.Mama nie zwraca im uwagi,bo kiedy ja bylam u nich,sytuacja byla podobna-
        wszedzie z butami.
        Chcialam kupic nowy dywan,bo taka gola podloga wydaje mi sie zimna,ale
        zastanawiam sie, czy nie lepiej bedzie zamiast LADNEGO kupic PRAKTYCZNY.
        Czy wy tez tak macie ?Edyta
        • karah1 Re: Z butami... 06.12.04, 12:17
          To normalka! Mojego chłopaka kuzynostwo (3, 11,14 lat) zawsze jest u nas na
          łóżku w buciorach no i mają w ogóle zero zahamowań żeby wejść do naszej
          sypialni! Ja nie wiem, ale mnie mama zawsze uczyła że w obcym domu nie wolno
          sobie tak biegać i wszędzie zaglądać.
          Tylko trzeba wziąć poprawke na to że holenderskie dzieci są zupełnie inaczej
          wychowywane, mam wrażenie że na więcej im się pozwala i mają zdecydowanie mniej
          obowiązków!
          A dywanu nie kupuj, szkoda pieniędzy i nerwów... :)
          • edytak78 Re: Z butami... 06.12.04, 22:23
            Karah!Dywanik chyba jednak bede zmuszona kupic,bo pora zimowa nadchodzi a mi
            nogi marzna.Drewniana podloga jakos mnie zebi zamiast grzac i ciagle chodze
            przeziebiona.A z lekarzami tu niezbyt wesolo ,wiec taki cieply dywanik by sie
            przydal.A po drugie-podloga jest wciaz mokra od chodzenia w butach ,a ja biegam
            z mopem i wycieram.Odkurzanie jest ,wedlug mnie, mniej meczace i mozna ta
            czynnosc wykonac raz dziennie,a na podlodze przeszkadza kazdy najmniejszy
            brud.Edyta
            • fruzia.5 Re: Z butami... 07.12.04, 23:01
              Edyto, dywan kup z tych praktycznych i nie drogich, aby sie nie stresowac.
              Co do urodzin to troche poprzednicy przesadzili. Urodziny w Holandii sa bardzo
              wazne, wiec nie mozesz podac ciasteczka z pudelka, to podaje sie do normalnej
              kawy. Na urodziny kup jednak tort lub cos tortopodobne. Nie stawiaj go na stole
              lecz kazdemu naloz w kuchni na talerzyk i tak podawaj. Po kawie i ciescie
              nastepuje tradycyjne pytanie co kto pije. Podaje sie piwo ( i tu raczej spytaj
              kto pije ze szklanki) lub wino, nigdy nie spotkalam sie z mocniejszym alkoholem
              (chyba jest za drogi aby czestowac nim gosci). Potem snacki. Najczesciej sa to
              salatki kupione w sklepie w plastikowych pojemniczkach (i tak laduja na stole),
              na desce podaj jakies sery 2-3 rodzaje, tosciki w miseczce. Mozesz tez zrobic
              niesmiertelne i wszechobecne tu ruloniki z szynki z korniszonem lub szparagiem
              w srodku. Ja dodatkowo robie zawsze kilka jajek faszerowanych. Nie podawaj
              talerzykow i sztuccow, bo i tak nie beda kozystali. Lapeczki wystarcza i do
              tego serwetki na stole do wytarcia tych lapeczek.
              Zycze powodzenia.
              • elfje Re: Z butami... 08.12.04, 15:58
                Czesc,
                Ja ostatnio organizowalam urodziny mojego holenderskiego narzeczonego.Dwa
                tygodnie zastanawialam sie jak to zrobic aby wypadlo jak najlepiej.Zrobilam to
                pol na pol (nl-pl).Najpierw podalismy zupke musztardowa w chlebku.Wszyscy byli
                zachwyceni.Pozniej bufet.Byly ryby, wedliny, sery, salatki.Podalismy talerze,
                sztucce,serwetki.Co do trunkow, to wino, piwo i cos mocniejszego.Wszystko
                zalezy od pomyslowosci.Nie nalezy wzorowac sie na tym jak organizuja imprezy
                wasi holenderscy znajomi.Oni przepadaja za naszymi tradycjami i przepychem.
                • ewa.janssen Re: Z butami... 08.12.04, 22:06
                  Elfje ja na poczatku chcialam byc jak najbardziej goscinna.Rowniez wyprawialam
                  przyjecia z suto zastawionym stolem,ale zmienilam zwyczaj kiedy ci sami
                  ludzie,ktorych ja tak starannie goscilam przyjmowali mnie na wlasnych
                  urodzinach jedynie na slodko.No zdarzalo sie ,ze oproczobowiazkowego tortu i
                  herbatnikow staly jeszcze jakies kabanoski i ser w kostkach,ale nikt nie
                  czestowal ,nie zachecal do jedzenia(wlasciwie nie bylo co jesc).Odnioslam
                  wrazenie,ze im mniej skonsumujesz,tym lepiej.Ale z biegiem czasu zrozumialam,ze
                  to ich zwyczaj i poniewaz mieszkam wsrod tych ludzi,wiec sama takze
                  dostosowalam sie pod wzgledem poczestunkow do ich tradycji.Nie wiem czy to
                  dobrze czy zle.Na pewno latwo.Ewa
                  • elfje Re: Z butami... 10.12.04, 11:40
                    Szczerze powiem,ze osoby u ktorych ja bywam na urodzinach czy na innych
                    imprezach rowniez staraja sie przygotowac cos wyjatkowego.Czesto sa dania na
                    cieplo (cos w stylu kolacji) a pozniej przekaski. Wczesniej wiele slyszalam o
                    goscinnosci holendrow (to znaczy paluszki i troszke sera :) )ale ja jeszcze
                    wlasciwie nie trafilam na taka impreze. Wydaje mi sie, ze nie nalezy brac pod
                    uwage tego jak inni nas przyjmuja ale przyjmowac gosci po naszemu. Oni zawsze
                    to docenia a my nie zbiedniejemy.
                    Serdecznie pozdrawiam.
                    P.S podoba mi sie wasze forum.Czesto je czytam.
                    • mister1 Re: Z butami... 10.12.04, 17:59
                      nie, Holendrzy zdecydowanie nie docenia, jak im zastawisz stol.
                      • elfje Re: Z butami... 13.12.04, 10:23
                        Na szczescnie ja mam nieco inne doswiadczenia. Moi znajomi staraja sie dobrze
                        przyjmowc gosci. Kiedy przychodzoa do mnie tez sa zadowoleni i tzw. "polska
                        goscinnosc" bardzo im sie podoba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka